kaska75
31.08.03, 07:42
Pierwszego swojego faceta, z ktorym juz nie tylko trzymalam się za ręce,
miałam jako siedemnastolatka. Kilka lat starszy ode mnie, był jak mi sie
wowczas wydawało, miłością mojego zycia. Kilka lat wspolnego życia, wkrotce
pod jednym dachem, miłość, seks non stop, w koncu okropnie mnie skrzywdził.
Niemal znienawidziłam wowczas mężczyzn. Nawet swojego brata, bo to przeciez
takze mężczyzna. Poźniej byli inni - na przemian, kochałam ich albo jedynie
wykorzystywałam. Kilku, kilkunastomiesięczne związki, przedzielane
jednorazowym seksem na imprezach. W końcu poznałam człowieka, który ponownie
pokazał mi czym jest miłość. Dziś powoli zblizam sie do trzydziestki i chyba
znalazłam przy nim swoje miejsce w życiu. Nie jest może tak efektowny, jak
kilku z moich poprzednich mężczyzn, ale czuję sie przy nim prawdziwą kobietą,
bezpieczną, kochaną, zadowoloną, pogodną i wiem że chce spędzić z nim całą
reszte życia. Za kilka tygodni mamy się pobrać i wydawałoby sie, że powinnam
być juz tylko szczęśliwa. Tymczasem, cos nie daje mi spokoju. Bylam w różnych
związkach lub tylko uprawiałam seks z 11 mężczyznami, tymczasem moj mężczyzna
życia wie tylko o 4 - aby nie sprawiac mu przykrości. Czuje sie jednak jak
oszustka z tego powodu, bo chyba powinien wiedziec o mojej momentami
nienajlepszej przeszłości. Coś wewnątrz mówi mi, że akurat temu człowiekowi
powinnam powiedziec wszystko. Niestety, jestem pewna że zabolało by go to, a
za nic w świecie, nie chciałabym być przyczyną jego bólu. Z drugiej strony,
czuje się nie w porzadku wobec niego, nie mówiąc mu całej prawdy o mojej
pochlapanej historii. Dziś już chyba po prostu dojrzałam. Mam ogromnego kaca
moralnego, zwłaszcza że było ich az tylu. Okropnie żałuje dzis tych
wszystkich podwojnych romansów, seksu po pijanemu, pocałunków z byle kim na
dyskotekach i kilku innych rzeczy. Wszystko to powoduje, że chwilami chyba za
mało daje mu odczuć jak bardzo go kocham. Mam bowiem niekiedy wrażenie, że
przelanie na niego całej tej miłosci ktora żywię do niego w sobie, wobec tylu
tajemnic jakie utrzymuję miedzy nami, będzie fałszem, deptaniem tego co
czuje. Nigdy w przeszłości nie przypuszczałam, ze narobię sobie takich
kłopotów z sama sobą. Tak bardzo chciłabym cofnąc czas, aby to wszystko się
nie wydarzyło.