nexstartelescope
18.03.08, 22:15
do wychowawczyni swojej 14 - letniej cory. A w jakiej sprawie? Otoz
podczas lekcji dziewcze przekazywalo jakis zeszyt (pamietnik?
tzw. "zlote mysli"?) swojej kolezance i przechwycila go nauczycielka.
I, moje drogie panie, nauczycielka owa, nie dosc ze przygarnela nie
swoja wlasnosc, to zajrzala do srodka, a ze znalazla tam tresci
niegodziwe 14 latki, przeczytala wszystko innym nauczycielom. Tresci
te to podobno jakies glupie wierszyki, rysunki - same wiecie, to co
moga pisac dla zartow takie lepki. No i na forum pokoju
nauczycielskiego nauczycielka razem z wychowawczynia orzekly, ze
trzeba wezwac rodzicow wlascicielki zeszytu i ucznow, ktorzy te
wierszyki pisali (dochodzenie juz przeprowadzono).
Oj, dostanie sie jutro niczego nie swiadomej nauczycielce,
dostanie:) wkurzyla sie moja siostrzyczka za takie grzebanie w
cudzych notatkach:)