Dodaj do ulubionych

moja siostra idzie juto na dywanik:)

18.03.08, 22:15
do wychowawczyni swojej 14 - letniej cory. A w jakiej sprawie? Otoz
podczas lekcji dziewcze przekazywalo jakis zeszyt (pamietnik?
tzw. "zlote mysli"?) swojej kolezance i przechwycila go nauczycielka.
I, moje drogie panie, nauczycielka owa, nie dosc ze przygarnela nie
swoja wlasnosc, to zajrzala do srodka, a ze znalazla tam tresci
niegodziwe 14 latki, przeczytala wszystko innym nauczycielom. Tresci
te to podobno jakies glupie wierszyki, rysunki - same wiecie, to co
moga pisac dla zartow takie lepki. No i na forum pokoju
nauczycielskiego nauczycielka razem z wychowawczynia orzekly, ze
trzeba wezwac rodzicow wlascicielki zeszytu i ucznow, ktorzy te
wierszyki pisali (dochodzenie juz przeprowadzono).
Oj, dostanie sie jutro niczego nie swiadomej nauczycielce,
dostanie:) wkurzyla sie moja siostrzyczka za takie grzebanie w
cudzych notatkach:)
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: moja siostra idzie juto na dywanik:) 18.03.08, 22:19
      > Oj, dostanie sie jutro niczego nie swiadomej nauczycielce,
      > dostanie:) wkurzyla sie moja siostrzyczka za takie grzebanie w
      > cudzych notatkach:)

      A córce siostrzyczki juz się dostało za zajmowanie się w czasie
      lekcji bzdurami?
      • 8n Re: moja siostra idzie juto na dywanik:) 18.03.08, 22:30
        oszalałas? to nie bzdura! to w tym czasie najważniejsza rzecz na świecie!
        • goetia Re: moja siostra idzie juto na dywanik:) 18.03.08, 22:36
          No, bo to nie te czasy kiedy młodzież do budy po nauki chodziła, teraz na lekcji
          wszystko tylko nie lekcja :DD
          • martucha90 Re: moja siostra idzie juto na dywanik:) 18.03.08, 22:43
            > Oj, dostanie sie jutro niczego nie swiadomej nauczycielce,
            > dostanie:) wkurzyla sie moja siostrzyczka za takie grzebanie w
            > cudzych notatkach:)

            Jak chodziłam do szkoły podst. miałam identyczną sytuację, tzn.
            w moim pamiętniku nauczycielka dopatrzyła jakiś wierszyków, które
            wydały jej się nie bardzo, coś tam było o kupie. Taki dowcip na
            poziom ośmiolatków, ekm :-) no... nas to śmieszyło wtedy.
            Do ad remu. Myślę tak jak Twoja siostra, już wtedy jako dzieciak
            tak myślałam - jakim prawem nauczycielka to czyta i jeszcze uzurpuje
            sobie prawo do wyrażania opinii, wzywania rodziców itepe. Niestety,
            rodzice stanęli po stronie nauczycielki, bo... oczywiste było dla
            nich, że się po stronie nauczycieli staje. Tak że cieszę się, że coś
            się w świadomości zmienia, że rodzice stają po stronie dzieci, że
            broni się prywatności dzieci i wolności słowa. Górnolotnie poszło,
            ale o to mi mniej więcej chodzi. No to idę spać. Dobranoc ;-)
    • modliszka24 Re: moja siostra idzie juto na dywanik:) 19.03.08, 08:54
      Też byłam takim dzieciakiem wszystko tylko nie lekcje Mama moja dostawała często
      wezwania ale do czasu Zaczęła prowadzić wojnę z nauczycielkami powiedziała że
      jak ja bym była w 10% taka jak ona kiedyś to by mnie zabiła ,Jak któraś mówiła
      że mama ma przyjść, to moja mama dzwoniła i mówiła że o wszystkim wie co ja
      robie i jak któraś z szanownych pań ma coś do mnie to ma przyjść do nas do mojej
      mamy i tak się skończyło
    • kasiaaaa24 Re: moja siostra idzie juto na dywanik:) 19.03.08, 09:14
      A to że mała nie jest uczona szacunku do nauczyciela i pracy jaką
      wykonuje? Pewnie mamusia sama się zdziwi co jej córeczka ma w
      głowie. Uważam, że nie powinna pokazywać tego innym nauczycielom,
      ale współczuje tym pedagogom, którzy muszą się zmagać z rodzicami,
      którzy nigdy nie widzą błędów swoich dzieci i usprawiedliwiają je ze
      wszystkiego.
    • ofelia1982 Re: moja siostra idzie juto na dywanik:) 19.03.08, 09:16
      aha bezstresowe wychowanie tak? zycze powodzenia siostrze i jej
      rozpieszczonej coreczce.
    • camel_3d sprawa powinna sie skonczyc w sadzie. 19.03.08, 09:23
      bo nauczycielka nie ma prawa zagladac so pamietnika.
      • mala_mee Re: sprawa powinna sie skonczyc w sadzie. 19.03.08, 09:25
        A uczeń powinien na lekcji zajmować się uczeniem.
        Od pamietników, zeszytów i takich tam są przerwy.
        A że nauczycielka przegioeła to już jest inna sprawa.
        • zonka77 Re: sprawa powinna sie skonczyc w sadzie. 19.03.08, 09:30
          Moim zdaniem obie przegięły - i nauczycielka i uczennica.
          Jako mama z jednej strony urządziłabym jednak awanturkę nauczycielce za
          grzebanie po pamiętniku i czytanie go innym nauczycielom. Ale z drugiej strony
          córce równiez nie puściłabym płazem rozrabiania na lekcji i uświadomiłam bym jej
          też że puszczając w obieg w czasie lekcji ten zeszyt sama naraziła się na
          możliwość wykrycia i przeczytania przez nauczyciela.
          Uważam że tu wszyscy postąpili źle. Włacznie z matką o ile ona nie widzi żadnej
          winy w swojej córce a jedyne co ją obchodzi to zachowanie nauczycielki. Świetna
          nauka dla dzieciaka - rób co chcesz na lekcji bo jak sięktoś przyczepi to mamusi
          pójdzie do szkoły i ochrzani tego kogoś :/
        • kasiaaaa24 Re: sprawa powinna sie skonczyc w sadzie. 19.03.08, 09:34
          Jasne, bo ucznia to trzeba chronić. A potem taki gó..arz wyzywa
          nauczyciela, używa w stosunku do niego przemocy, dolewa do herbaty
          odkamieniacza (mieliśmy taki przypadek w Krakowie, gdzie nauczyciel
          ledwo przeżył) albo wybija szyby w samochodzie. Jak rodzice chcą
          mieć takie dzieci, to proszę bardzo – ale przyszłość przed nimi
          żadna. Ale co dziecko z domu wyniesie... Nie mówię, że tak jest w
          tym konkretnym przypadku, ale rodzicem trzeba być świadomym, a
          przede wszystkim dojrzeć do tej roli.
          • mala_mee Re: sprawa powinna sie skonczyc w sadzie. 19.03.08, 09:36
            Ależ ja nie mówię, że ucznia należy głaskać po głowie za to, że na
            lekcji robi co mu sie podoba.
            Ja równiez jestem za tym, że dzieciak w ławce powinien znac zwoje
            miejsce.
            najlepszym rozwiązaniem jest odebranie zeszytu i oddanie rodzicom.
            Bez oglądania a tym bardziej upubliczniania.
            • camel_3d dzizas 19.03.08, 10:46
              kurde..przeciez kazdemu z nas sie zdarzylo cos komus podac na lekcji. nikt ni
              emowie o chamskim zachowaniu. Nie znamy tej uczennicy.

              Mowie tylko, ze gdyby to byla moja corka, to a. sprawa skonczylaby sie w sadzie.
              A corka swoja kare tez by zarobila na 100% - al eto zelezy od tego kim jest
              corka. Jezelie chamowatym dzieciakiem to tak, jezeli grzecznym dzieciakiem, ktor
              ypo raz pierszy cos przeskroba l to inna rzecz.
              • mala_mee Re: dzizas 19.03.08, 10:58
                W sądzie o zeszyt... Taaa...
                • camel_3d Re: dzizas 19.03.08, 11:10
                  > W sądzie o zeszyt... Taaa...

                  nie o zeszyt..o prywatnosc i o opublikowanie prywatnych tresci.
    • listekklonu Trzeba sobie radzić 19.03.08, 09:50
      Poradź siostrze, że najlepiej jest nałożyć nauczycielce kosz na głowę. To
      ostatnio popularna metoda radzenia sobie z krnąbrnymi nauczycielami.
      • axia111 Re: Trzeba sobie radzić 19.03.08, 21:50
        A'propos relacji rodziców i nauczycieli:

        www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=23267&Strona=1
    • trypel Re: moja siostra idzie juto na dywanik:) 19.03.08, 09:56
      Uczeń jest od nauki jak d*pa od czegoś tam. I to fakt. I powinien uczeń za taki
      numer dostać karę, naganę, opieprz, a najlepiej w łeb (tak jestem za karami
      cielesnymi w szkole :) )
      Natomiast niezależnie od tego w łeb powinna dostać nauczycielka za czytanie
      prywatnych pamiętników, a już zwłaszcza ich upublicznianie. I tu tak samo należy
      sie nagana.

      Ja sobie wyobrazam tylko taka sytuację - zebranie w biurze i wyraźny zakaz
      używania komórek i nagle do jednej z Was przychodzi sms... i o czywisci nalezy
      Wam sie opieprz i może po premii :) ale co zrobiłybyście jakby wtedy Wasz szef
      podszedł zabrał komórkę i przeczytał tego smsa na głos... a tam by było np
      intymne wyznanie Waszego partnera o tym co Wam zrobi albo zrobił :D

      że inna sytuacja?? bardzo podobna a dzieci traktują bardzo powaznie swoje tajemnice
    • suziliu Re: moja siostra idzie juto na dywanik:) 19.03.08, 11:04
      Po pierwsze- to że na lekcji nie powinno sie zajmowac innymi
      sprawami jak nauka to wiadomo. W takim przypadku nauczyciel ma prawo
      do wszelkich przewidzianych regulaminem czynności (nie wiem uwaga,
      wezwanie rodziców, nagana)
      Po drugie - nauzyciel nie ma prawa przeglądac prywatnych rzeczy
      uczniów (w tym własnie pamietników, prywatnych listów, czytac sms-ów
      z komórki), chyba że odkąd skończyłam szkołę (a było to całkiem
      dawno temu) uprawnienia nauczyciela zmierzają ku policyjno -
      prokuratorskim. Dodatkowo absolutnie nie prawa do publicznego
      przytaczania tresci takich prywatnych zapisków.
      • kr_ka_11 Re: moja siostra idzie juto na dywanik:) 19.03.08, 11:11
        mnie tak kiedys na poczatku podstawowki pani przechwycila pamietnik i
        przeczytala cala strone gdzie napisalam o mojej milosci (kolega z klasy).
        myslalam ze umre. wstydzilam sie potem chodzic do szkoly bo wszyscy wiedzieli,
        on wiedzial - koszmar. to byla tragedia na miare konca swiata. nie zapomne to
        tej... francy - do dzis dnia pamietam ta traume ;)
    • michunia Re: moja siostra idzie juto na dywanik:) 19.03.08, 11:28
      Moze i nie powinna, ale w sumie do nauczyciela nalzey rowniez
      wychowywanie dzieci i do pewnego stopnia kontrolowanie, np czym
      zajmuje sie dziecko podczas gdy nie zajmuje sie lekcja,
      nie wiadomo tez co bylo w pamietniczku, ale jesli cos co
      zaniepokoilo pedagoga..
      moze gdyby nauczyciele zagladali do komorek smarkaczy, nie byloby
      takich tragedii jak w Gdansku, gdzie upokarzana dziewczynka
      powiesila sie,
      kontrola nalezy do procesu wychowawczego
    • miang Re: moja siostra idzie juto na dywanik:) 19.03.08, 11:49
      prywatny to jest pamietnik trzymany w domu
      ciekawe jakbys mowila gdyby to inne dziewczyny przekazywaly se kartke np. z
      chamskimi tekstami obrazajacymi twoja corke
    • mini_kks Re: moja siostra idzie juto na dywanik:) 19.03.08, 11:55
      Jak już ktoś tu napisał, obie powinny dostać ochrzan, młoda za własne sprawy w
      trakcie lekcji, a ta nauczycielka za szperanie w cudzych pamiętnikach.
    • maxxt pamiętnik???? 19.03.08, 14:41
      "Tresci te to podobno jakies glupie wierszyki, rysunki - same wiecie, to co moga
      pisac dla zartow takie lepki." od kiedy głupawe wierszyki (i nie mam tu na
      mysli smiertelnie powaznej domorosłej twórczosci niezrozumainych nastolatków) sa
      traktowane jako nosnik skrywanych odczuc, przemysleń czy spraw bliskich tylko
      sercu piszacego? szkoda za autorka postu nie zacytowała tych wierszyków ale
      głowe dam ze wiekszosc jest typy "szkole ja pie....., nauczyciela tez
      pie....dole, a po szkole tez pie.....le". byc moze nauczycielce wystarczyło
      zajrzec na pierwsza strone zeby zorientowac sie ze nie czyta cudzych intymnych
      sekretów lecz głupkowate wierszyki szkalujace czy osmieszajace nawet i
      konkretne osoby. i co? tak to miała zostawic? paranoja. niedługo aby sprawdzic
      zeszyt z praca domowa ucznia bedzie wymagana zgoda rodzicow, dyrektora i
      kuratorium. bo noz widelec uczen zechce w tym zeszycie na okładke przelac swe
      odczucia.

      i zeby nie było- nie jestem nauczycielem.
      • nexstartelescope specjalnie dla maxxt : 19.03.08, 19:11
        cytuje wierszyk : slonce swieci, deszcyk kropi, zaba w stawie dupe
        moczu, ale ku...a dzien uroczy! ;o
        moze nie jest szczytem litwrackiego wysublimowania, ale przeciez
        pisalam, ze to jakies glupoty:) nie mozna od dzieciakow wymagac,
        zeby byly smiertelnie powazne i nie wymyslaly takich bzdur, jesli je
        to bawi.
        Widze, ze co niektorzy troche sie zagalopowali z ocena, ale juz
        spiesze wyjasnic - siostrzenica nie sprawia problemow wychowawczych,
        dobrze sie uczy, nie zaklada nauczycielom koszy na glowe, wiec nie
        histeryzujcie od razu:)
        A matka ani mysli zawsze jej bronic i na wszystko pozwalac - za nie
        uwazanie na lekcji mloda dostala wyklad, ale nauczycielka tez nie
        jest bez winy, wiec mysle, ze sprawiedliwosci stalo sie za dosc .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka