widokzmarsa
06.04.08, 20:25
Drogie kobiety, zaiste poraża mnie wasza inteligencja i codzienne, wielokrotne
roztrząsanie czy: on już powinien wysłać sms-a, czy ja? Czy to ja powinnam
zadzwonić, czy może on? Przecież ja mu napisałam: nie, więc dlaczego on nie
zadzwonił, przecież powinien zadzwonić ale nie dzwoni. Dlaczego on nie dzwoni,
przecież jest super, widzieliśmy się dwa tygodnie temu ale ja mu napisałam, a
on nie odpisał więc ja mu już nie odpiszę bo teraz to on powinien odpisać. Nie
będę mu odpisywać bo on mi za krótko odpisał a teraz to powinien zadzwonić a
nie pisać. Czy to ja powinnam oddzwonić bo on napisał ale krótko i do tego
tydzień temu więc może ja nie będę pisała i nie będę dzwoniła, a może jednak
napiszę albo zadzwonię. A może nie zadzwonię. Chyba że napiszę bo może on nie
napisał bo chciał zadzwonić ale czekał bo chciał bym napisała żeby zadzwonił.
Gdybyż to pisały dziewczynki z gimnazjum ale to piszą dorosłe kobiety!
1. Opowiem prawdziwą historię: kuzyn koleżanki miał sąsiadkę co się w nim
podkochiwała. Chciała go odbić więc poszła do jego dziewczyny, którą on bardzo
kochał i powiedziała, że to ona teraz z nim jest i niech ta spada. Koleś
wszystko wyjaśnił ale jego lasce było mało i waliła dąsy. I on czekał na jej
telefon, dzwonił, dzwonił ale ta uważała że on powinien jeszcze trochę
poczekać więc nie odbierała i nie dzwoniła. Więc koleś popełnił samobójstwo. A
ona później płakała bo ona też go kochała ale chciała by on jeszcze trochę
poczekał, pocierpiał za jej cierpienia.
To jest prawdziwa historia.
2. Gdy zależało mi na lasce, zawsze starałem się z nią spotkać, lub conajmniej
porozmawiać codziennie.
Wnioski same sobie wyciągajcie