Dodaj do ulubionych

Do piszących tu porażonych na umyśle

06.04.08, 20:25
Drogie kobiety, zaiste poraża mnie wasza inteligencja i codzienne, wielokrotne
roztrząsanie czy: on już powinien wysłać sms-a, czy ja? Czy to ja powinnam
zadzwonić, czy może on? Przecież ja mu napisałam: nie, więc dlaczego on nie
zadzwonił, przecież powinien zadzwonić ale nie dzwoni. Dlaczego on nie dzwoni,
przecież jest super, widzieliśmy się dwa tygodnie temu ale ja mu napisałam, a
on nie odpisał więc ja mu już nie odpiszę bo teraz to on powinien odpisać. Nie
będę mu odpisywać bo on mi za krótko odpisał a teraz to powinien zadzwonić a
nie pisać. Czy to ja powinnam oddzwonić bo on napisał ale krótko i do tego
tydzień temu więc może ja nie będę pisała i nie będę dzwoniła, a może jednak
napiszę albo zadzwonię. A może nie zadzwonię. Chyba że napiszę bo może on nie
napisał bo chciał zadzwonić ale czekał bo chciał bym napisała żeby zadzwonił.

Gdybyż to pisały dziewczynki z gimnazjum ale to piszą dorosłe kobiety!

1. Opowiem prawdziwą historię: kuzyn koleżanki miał sąsiadkę co się w nim
podkochiwała. Chciała go odbić więc poszła do jego dziewczyny, którą on bardzo
kochał i powiedziała, że to ona teraz z nim jest i niech ta spada. Koleś
wszystko wyjaśnił ale jego lasce było mało i waliła dąsy. I on czekał na jej
telefon, dzwonił, dzwonił ale ta uważała że on powinien jeszcze trochę
poczekać więc nie odbierała i nie dzwoniła. Więc koleś popełnił samobójstwo. A
ona później płakała bo ona też go kochała ale chciała by on jeszcze trochę
poczekał, pocierpiał za jej cierpienia.
To jest prawdziwa historia.

2. Gdy zależało mi na lasce, zawsze starałem się z nią spotkać, lub conajmniej
porozmawiać codziennie.


Wnioski same sobie wyciągajcie

Obserwuj wątek
    • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:28
      > 2. Gdy zależało mi na lasce, zawsze starałem się z nią spotkać,
      lub conajmniej
      > porozmawiać codziennie.


      otoz to. nic ujac nic dodac.


      ja jednakowoz mam wrazenie ze te wszystkie watki pisza nie
      gimnazjalistki, tylko gimnazjalista ze stulejka...
      • avital84 Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:35
        Nie. Jak kobieta się zakocha to naprawdę traci zmysły.
        Do mnie na przykład nie dociera to, że facet mnie olewa przez bardzo długi czas.
        Zawsze jego tłumaczę i całą sytuację na swój własny sposób.
        • mahadeva Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:39
          moim zdaniem, zawsze warto walczyc i sie starac, bez tego to na
          pewno nic nie wyjdzie :)
          • avital84 Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:41
            Ale Maha. Tak szczerze. Wyszło Ci kiedyś coś z tej walki?
            Bo mi nie. :/
            • mahadeva Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:44
              z bylym - tak - ale wtedy pasowalismy do siebie :)

              z dyrektorem - okazalo sie, ze woli sekretarki i ma mnie gdzies -
              ale tutaj chyba do siebie nieposowalismy - on szukal bardzo panny i
              sie napierw przyczepil, ale to nie mialo sensu - byl 2 razy wiekszy
              ode mnie i byl swirem :) a teraz mam osobnika, z ktorym moze cos
              wyjsc - na dodatek dojrzalam do zalozenia rodziny :)
              • avital84 Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:49
                Jak poznałaś tego dyrektora? Tak z ciekawości?
                I czy każdy dyrektor jest świrem? Pytam, bo sama mam z tym problem.
                • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:52
                  "swiat jest pelen idiotow, a nieproporcjonalny ich procent dostaje
                  sie w szeregi zarzadzania"


                  /scott adams, autor dilberta/
                  • kochanica-francuza Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:53
                    hsirk napisał:

                    > "swiat jest pelen idiotow, a nieproporcjonalny ich procent dostaje
                    > sie w szeregi zarzadzania"
                    >

                    Mmmm, to powinno być motto prywatnych wyższych szkół zarządzania.
                  • avital84 Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:53
                    :)))

                    Jestem jeszcze na etapie, na którym pewne prawdy do mnie nie dochodzą. :) To
                    mechanizm, który opisałam w tym wątku, ale pewnie sentencja ma w sobie coś z
                    prawy. :)
                • mahadeva Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:54
                  zaczepil mnie na specjalistycznym zawodowym portalu
                  • avital84 Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:56
                    Maha. Ja wiem, że lubisz dyrektorów, ale ja po doświadczeniu z jednym mogę
                    stwierdzić, że o związek z takim to chyba bardzo trudno. Mimo, że może by
                    chcieli to jednak praca jest zawsze numero uno. Nie ma czasu na takie rzeczy
                    jeżeli jest się dyrektorem i zawsze problemy zbyt bardzo przygniatają by móc
                    sobie pozwolić na zakochanie się.
                    • mahadeva Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:02
                      alez on kocha polowe sekretarek w wawie :) po prostu do siebie nie
                      pasowalismy :)
                      • avital84 Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:04
                        No właśnie. A sztuka polega na tym by umieć kochać jedną osobę. :)
          • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:43
            trzeba sie starac. walczyc nie mam sensu
    • eleni80 Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:30
      a Ty mądry jednak jesteś ;)
    • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:31
      Prawdziwa ta historia, czy nie, to demagogia :)

      Ale przyznam, że też mnie czasem korci, jak czytam wątki smsowe.
      • kochanica-francuza Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:48
        Funny - to numer z repertuaru Widoka: "Ach te wredne i bezduszne baby niszczące
        nas, wartościowych i wspaniałych facetów!"

        Bla, bla, bla.

        Oczywiście gdyby chodziło o kobietę popełniającą samobójstwo przez faceta, to
        widok zaraz by napisał, że jest "świrnięta" i że to w żadnym wypadku nie wina
        faceta!!! A kto sądzi inaczej, jest porażony na umyśle@
        • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:50
          Ale nie korci Cię czasem pojechać po smsowych wątkach jak po dzikich świniach? ;)

          Od Widoka i Jego poglądów abstrachuję, nie one mnie tu interesują ;)))
          • kochanica-francuza Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:52
            funny_game napisała:

            > Ale nie korci Cię czasem pojechać po smsowych wątkach jak po dzikich świniach?

            Nie, bo mi wiszą zasadniczo. Mnie tylko zdumiewa wywlekanie tego typu spraw
            przed obcymi osobami.
            • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:54
              Zdumiewa Cię, bo Ty tak akurat nie masz.
              Niektórym łatwiej coś obcej osobie, przechodniowi wyznać, niż sobie samemu
              patrząc w lustro.
              I co z tego?
              • kochanica-francuza Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:59
                funny_game napisała:

                > Zdumiewa Cię, bo Ty tak akurat nie masz.
                > Niektórym łatwiej coś obcej osobie, przechodniowi wyznać, niż sobie samemu
                > patrząc w lustro.
                > I co z tego?

                Nic. Zdumiewać mnie nie może? Tolerancji trochę!

                Poza tym na forum jesteśmy po części znani,jeśli piszemy o sobie wiele wątów -
                przynajmniej jednonickowcy. To bliższa znajomość niż z przechodniem. ;-)
                >
                • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:06
                  No może, może, będę tolerować Twoje zdumienia, aczkolwiek niechętnie ;)))

                  Co do drugiej części:
                  No to co się tak zdumiewasz? :P
        • widokzmarsa nie wiem która mnie bardziej kocha 06.04.08, 21:46
          ale chyba kochanica:)
          Ta historia jest prawdziwa i nie ma nic wspólnego ze złymi kobietami. Pokazuje
          tylko że trzeba z ludźmi gadać. Ja z jedną swoją byłą narzeczoną pogrywałem
          podobnie i też strzeliła samobója, tyle że koleżanka ją zdążyli odratować. Do
          tej pory mam koszmary, co by było gdyby nie odratowali. Była to moja wina...
          • funny_game Re: nie wiem która mnie bardziej kocha 06.04.08, 21:49
            Zaraz Ci kupię bilet do Canossy, a Kochanica tam dojdzie na kolanach ;)
            • widokzmarsa Re: nie wiem która mnie bardziej kocha 06.04.08, 22:00
              zastanawiam się czy twój post nie ma specjalnie podłoża seksualnego:)
              • funny_game Re: nie wiem która mnie bardziej kocha 06.04.08, 22:02
                Historyczne ma podłoże, tylko i wyłącznie.
                • widokzmarsa Re: nie wiem która mnie bardziej kocha 06.04.08, 22:15
                  trudno:(
            • kochanica-francuza Zwariowałaś??? 08.04.08, 20:22
              pl.wikipedia.org/wiki/Canossa
              Dobra, możesz mnie zawieźć i wysadzić 2 cm przed Canossą. :-PPP
              • funny_game Chyba Ty! :D 08.04.08, 20:53
                Ja Cię mam zawieźć, ja? Ja się w tym samym kierunku co Widok nie wybieram :P
    • avital84 Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:31
      Mądre historie, ale numer jeden i dwa razem są zbyt trudne dla kobiecej logiki.
      Bo skoro nie zależy mu to dlaczego ja mam pierwsza się odzywać?:) Tak to wygląda
      biorąc pod uwagę 1 i 2. :)

      Ja niestety należę do tych kobiet, które nie potrafią testować i chyba nawet nie
      znają własnej dumy jeżeli w grę wchodzą uczucia. Dlatego też często bardzo
      trudno jest mi zaakceptować numer dwa.

      Numer jeden...tragiczne. Nie wyobrażam sobie też tego z jaką świadomością musi
      żyć nie tylko ta dziewczyna, ale i ta sąsiadka, która skłamała.
    • mahadeva Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:33
      nie strasz nie strasz :) moj byly mnie chcial, a nie dzownil
      codziennie :) teraz tez kocham goscia, ktory nie chce gadac
      codzinnie, ale nie wszystko stracone moim zdaniem :)
      • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:36
        wszystko stracone
        • mahadeva Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:38
          hehe nie sadze, zeby tak latwo mozna bylo osadzic :) to i tak moja
          jedyna szansa na zwiazek teraz :)
          • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:42
            rob jak uwazasz. co mnie tam.
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:34
      Wow, widok, to powinno pojsc pod szpilke! Z dwoch powodow - masz absolutna racje
      i niektore panie powinny czytac ten tekst codziennie po kilka razy, a poza tym
      to Twoj pierwszy madry post na forum! :-)
      • mahadeva Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:41
        weglug mnie w normalnym zdrowym zwiazku z miloscia nie ma potrzeby
        do codziennych telefonow i podobnych wyglupow :) zwiazek to ma byc
        fun a nie dreczenie i obowiazek...
        • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:43
          Właściwie zgoda :)
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:46
          jak dobrze, ze okres telefonow, smsow i milosnych podchodow na gadu mam juz za
          soba :-)
          • mahadeva Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:47
            a ja jestem zakochana w kims trudnym do osiagniecia :) ale sa
            szanse... :)
        • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:46
          w normalnym zdrowym zwiazku z miloscia mieszka sie razem i nie bawi
          w takie pierdoly, tak na marginesie.

          tak naprawde warunkiem niezbednym zeby cos moc nazwac prawdziwym
          zwiazkiem jest robienie kupy do tego samego kibla
          • mahadeva Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:49
            mieszkanie razem to juz megapowazna rzecz! musialabym sprzedac wtedy
            swoje mieszkanie, np - a to chyba po slubie!
            • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:50
              dlaczego sprzedac? do ma jedno do drugiego?
          • bertrada Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:51
            > tak naprawde warunkiem niezbednym zeby cos moc nazwac prawdziwym
            > zwiazkiem jest robienie kupy do tego samego kibla

            Nieprawda. Można mieć w domu dwa kible i być całkiem zgraną parą. ;P
            • kochanica-francuza Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:52
              bertrada napisała:

              > > tak naprawde warunkiem niezbednym zeby cos moc nazwac prawdziwym
              > > zwiazkiem jest robienie kupy do tego samego kibla

              hmmmm

              poborowi w koszarach? celnicy na służbie?
              • bertrada Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:55
                to napisał hsirk, czytaj uważnie. ;D
                • kochanica-francuza Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:58
                  bertrada napisała:

                  > to napisał hsirk, czytaj uważnie. ;D

                  ale trafiłam na post, gdzie ty to cytujesz. widziałam, że to cytat, nie
                  wiedziałam, z kogo. zatem moja riposta do hsirka się kieruje.
                  • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:03
                    poborowi to sraja w 30 do jednego.

                    mi chodzilo o dwoje
                    • kochanica-francuza Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:05
                      hsirk napisał:

                      > poborowi to sraja w 30 do jednego.

                      ale celnicy już we dwoje, jeśli jest celnik i celniczka ;-)

                      nie napisałeś, że o dwoje ;-)
                      • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:07
                        pisalem o warunku koniecznym. nigdzie nie mowilem ze wystarczajacym
                    • bertrada Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:08
                      > poborowi to sraja w 30 do jednego.
                      >
                      > mi chodzilo o dwoje

                      W zasadzie coś w tym jest. Tych 30 też łączą silne więzi, niekiedy.;P
                      • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:09
                        fakt. a przynajmniej 5-6
                      • kochanica-francuza Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:10

                        >
                        > W zasadzie coś w tym jest. Tych 30 też łączą silne więzi, niekiedy.;P

                        Oj tak, zwłaszcza jak wracają do cywila. ;-)
          • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:08
            Ale jednocześnie?!

            To ja nigdy nie byłam w związku! :D
            • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:11
              nie. nie jednoczescie.


              jednoczesnie to oni maja dyszec.
              • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:17
                Jakie to wszystko proste. Mają, powinni, ma być tak, a nie tak, bo jak jest
                inaczej, to nie jest to.
                Nie przeczę, że dobrze jak razem dyszą, mieszkają i robią inne rzeczy. Ale są
                ludzie, którzy mają inaczej i spotykają takich, którzy mają tak samo jak oni,
                ale też inaczej, niż "wszyscy" i tworzą udane związki bez przejmowania się tym,
                co myśli o nich cała reszta.
                • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:18
                  jezu, ty tez nie jarzysz metafury???

                  bhe...

                  ech.
                  • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:20
                    Bo ja, jak z rana w mordę nie dostanę, to cały dzień głupia chodzę.
                    Nie wiem, czy jarzę, dlaczego zakładasz, że nie?
                    • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:23
                      slusznie wiec prawi chinskie przyslowie, ze maz zone powinien prac
                      co dzien rano do krwi, a ona bedzie wiedziala juz za co... :P
                      • kochanica-francuza Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:25
                        hsirk napisał:

                        > slusznie wiec prawi chinskie przyslowie, ze maz zone powinien prac
                        > co dzien rano do krwi, a ona bedzie wiedziala juz za co... :P

                        to jakaś rada dla sadomaso?
                      • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:27
                        Niesłusznie prawi.
                        Ona nie wie za co, ale od razu jej lepiej ;)
                        • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:29
                          no. jak chlop baby nie bije to jej watroba gnije.
                          • kochanica-francuza Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:33
                            hsirk napisał:

                            > no. jak chlop baby nie bije to jej watroba gnije.

                            Ha. Ha. Ha.
                          • kochanica-francuza Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:34
                            hsirk napisał:

                            > no. jak chlop baby nie bije to jej watroba gnije.

                            No to się upajajcie takimi kawałkami, a ja od razu uprzedzam, że nimi rzygam.
                            • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:36
                              Zakładasz możliwość, że się pewnych rzeczy nie pisze poważnie i właśnie dlatego
                              mają większą moc "pedagogiczną", niż umoralniające przemowy?
                              Dlaczego w "Imieniu Róży" poszukiwano tak "groźnego" dzieła, o śmiechu?
                            • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:36
                              no to rzygaj. to nie jest zabronione.
                          • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:34
                            Czyli wspólnota i zdrowa wątroba podstawami udanego związku!
                            • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:38
                              jeszcze hydrodynamika. i juz.


                              aaaa... zapomnialem.



                              jak chca, moga sie kochac.
                              • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:40
                                A gdzie miejsce na odrębności i różnice?
                                • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:43
                                  wszedzie. taz nie musza byc identyczni. ale jak rozne sa za bardzo
                                  to c.h.u.j.a wyjdzie na dluzsza mete.


                                  to juz kiedys mleczko nauczal obywatelu nie pieprz bez sensu.
                                  przynajmniej w obrebie gatunku powinni sie dobrac.
                                  • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:47
                                    Jak zbyt podobni to też niczego nie gwarantuje.
                                    Może brakować zagadek i "rzeczy" do odkrycia, wyzwań.

                                    Ja tam z Mleczki najbardziej lubię "Twoja depresja przy mojej depresji jest
                                    doprawdy śmieszna" :)

                                    (Kochanica pewnie znowu rzyga, bo do depresji można podchodzić tylko na klęczkach)
                                    • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:49
                                      jehowa, jehowa, jehowa!!! tralalala!!! :)))
                                      • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:52
                                        Dlaczego wypowiadasz imię jego?
                                        Czasem, w specyficznych sytuacjach pogawędkowych?
                                        • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:55
                                          nie wiesz?
                                          • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 22:02
                                            No nie wiem i dlatego pytam.
                                            • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 22:05
                                              to tak a propos depresji czy innych rzeczy do ktorych trzeba na
                                              kolanach podchodzic albo ukamieniuja.


                                              jednakowoz niektorzy w historii sie tym nie przejmowali i nawet
                                              sobie potanczyli przy kamieniowaniu przed gawiedzia...

                                              pl.youtube.com/watch?v=R_hlMK7tCks
                                              • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 22:09
                                                Tak myślałam :)

                                                Ale wiesz, może nam nie wolno jak mistrzom lub miszczom wszelakim, bo jesteśmy
                                                tylko małe robaczki i powinniśmy z nosami we własnym, prywatnym gnoju siedzieć,
                                                z wzrokiem skromnie spuszczonym, czasem ukradkiem spojrzeć w niebo, ale nawet
                                                nie udawać, że się je rozumie, potakiwać i żyć w przekonaniu, że co wolno
                                                wojewodzie...?

                                                ;)
                                                • hsirk Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 22:15
                                                  pewnie tak. trudno.
                                                  • funny_game Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 22:19
                                                    Oł.

                                                    To proszę mnie wystrzelić jak jakiego Münchhausena stąd :)
                  • kochanica-francuza Metafura, to jest taka o stole i łożu 06.04.08, 21:21
                    O sraczu ni ma.
                    • funny_game Re: Metafura, to jest taka o stole i łożu 06.04.08, 21:25
                      Skoro ktoś ją stworzył, to już jest ;)

                      Zakładam, że w każdej z nich chodzi o bliskość, intymność, wspólną przestrzeń,
                      wspólnotę właśnie i cały ten koszyk dóbr związkowych.

                      Ale ja cały czas o tym, że są ludzie, którzy tak nie potrafią i zdarza im sie
                      trafić na podobnych sobie.
                      Pomyślałam teraz o Fridzie i Diego...
            • shakina Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 07.04.08, 11:46
              moja superwyobraźnia zadzialała i zobaczylam to
              jednoczesne...:D :D :D to jest dopiero test dla związku :D :D :D
    • bertrada Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 20:34
      A ja jednak mam wrażenie, że większość poruszanych tu wątków jest
      autorstwa gimnazjalistów. Lub młodszych. ;P

      ps. Strasznie dużo masz znajomych z problemami. Co wątek to jakaś
      umoralniająca, z życia wzięta anegdotka. ;D
      • gapuchna Bertrada 06.04.08, 20:42
        OK! Powiem to wprost - mam prawie (niedługo urodziny!) 35 lat i sądzę, ze na
        forum jestem jedną z najstarszych. Też sądzę, ze większość to jeśli nie
        gimnazjaliści (polszczyzna za dobra często jak na ten wiek), to pierwszy rok
        studiów. Czyli zero rzeczywistych problemów.
        • funny_game Re: Bertrada 06.04.08, 20:45
          ?

          A dziecko, które straciło rodziców nie ma rzeczywistych problemów?
          Bo jeśli ich rzeczywistość zależy od jakiejś sztucznej bariery wiekowej, to
          wychodzi na to, że nie...

          Fink Mak Flaj, jak mawiają w moim rodzinnym mieście, gdy ktoś plecie :)
          • gapuchna Re: Bertrada 06.04.08, 21:02
            Nie przypominam sobie tu wątku dziecka o zmarłych rodzicach.
            • funny_game Re: Bertrada 06.04.08, 21:09
              To była demagogia :P

              Ale skoro nie wiesz, o czym piszę, to co robiłaś przez te 35 lat?
              • gapuchna Re: Bertrada 06.04.08, 21:13
                Czekałam na twoje instrukcje i jak widzisz, doczekałam się. Teaz zastanowię się,
                czy wato było.
                • hsirk Re: Bertrada 06.04.08, 21:16
                  ha!

                  a pierze bedzie leciec. popatrze sobie.
                • funny_game Re: Bertrada 06.04.08, 21:19
                  Jakie instrukcje???
                  Odpowiadasz na mój post czy jakiś z zupełnie innego wątasa?
                  Bo ja w moim żadnych instrukcji nie znajduję.

                  Napisałaś, że ludzie na pierwszym roku studiów nie mają rzeczywistych problemów.
                  To może rozwiń tą głęboką myśl, proszę, bo ja się w niej gubię najwyraźniej.
                  • gapuchna Re: Bertrada 06.04.08, 21:32
                    Serio? To proszę:
                    - wątki dziewuszek pt. nie zadzwonił, zdradził, ale kocham - dla mnie właśnie
                    poziom I roku
                    - mam do czynienia ze studentami I roku, znam więc ich poziom
                    - rzeczywistych problemów na FK nie spotykam, one są w życiu, nie na forum
                    - do wypowiedzenia myśli zobligowało mnie dokładnie to, co wyżej przeczytałam
                    - każdy lubi ponarzekać i popleść parę bzdur, jak robi to fajnie to jest odzew,
                    jak infantylnie, to wywołuje reakcję tak, jak np, moja i Bertrady

                    Instrukcja:
                    - pouczasz mnie, czym jest według ciebie demagogia. Więc już wiem: publiczne
                    omawianie przez dzieci śmierci rodziców.

                    Przepraszam, nie zauważyłam i niepotrzebnie użyłam liczby mnogiej.
                    • funny_game Re: Bertrada 06.04.08, 21:39
                      Demagogia tyczyła mojej własnej wypowiedzi i była zabiegiem celowym.
                      I nie pouczałam Cię, tylko poinformowałam o jej zastosowaniu.

                      Reszta, wybacz, bełkot :)
                      • gapuchna Re: Bertrada 06.04.08, 22:01
                        Oczywiście że wybaczam. Tylko skoro bełkot, to po co wchodzisz?
                        • funny_game Re: Bertrada 06.04.08, 22:04
                          Gdybym nie weszła, nie mogłabym stwierdzić, że bełkot i wyjść, co niniejszym
                          czynię :)
                          • gapuchna Re: Bertrada 06.04.08, 22:32
                            Gratuluję podjęcia ... wiekopomnej ... decyzji.
                            :)
      • widokzmarsa znajomi z problemami? 06.04.08, 21:51
        zadawałem się z różnymi porąbańcami. Poza tym mam swoje lata i nasłuchałem się...
        • bertrada Re: znajomi z problemami? 06.04.08, 22:00
          > zadawałem się z różnymi porąbańcami.

          Czyli nie znajomi ale znajomi znajomych? ;D

          > Poza tym mam swoje lata ...

          Zwłaszcza po przeliczeniu lat marsjańskich ma ziemskie. ;D
    • kozica111 Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:00
      Co niby ma wynikać z tej smutnej historii?

      Jedna panna- zawzięta...
      Druga- chimeryczna....

      Chłopak- niezrównoważony emocjonalnie i psychicznie...i idiota.

      Szkoda dzieciaka.
    • najwspanialszyon Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:21
      > 2. Gdy zależało mi na lasce, zawsze starałem się z nią spotkać,
      lub conajmniej
      > porozmawiać codziennie.

      prosta droga do kosza.
      • mahadeva Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:36
        kosz i tak bedzie jesli lasce nie zalezy :)
        • najwspanialszyon Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:40
          > kosz i tak bedzie jesli lasce nie zalezy :)

          ale czasem im mniej zalezy facetowi tym bardziej lasce:)
    • cala_w_kwiatkach Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:33
      on już powinien wysłać sms-a, czy ja? Czy to ja powinnam
      > zadzwonić, czy może on? Przecież ja mu napisałam: nie, więc
      dlaczego on nie
      > zadzwonił, przecież powinien zadzwonić ale nie dzwoni. Dlaczego on
      nie dzwoni,
      > przecież jest super, widzieliśmy się dwa tygodnie temu ale ja mu
      napisałam, a
      > on nie odpisał więc ja mu już nie odpiszę bo teraz to on powinien
      odpisać. Nie
      > będę mu odpisywać bo on mi za krótko odpisał a teraz to powinien
      zadzwonić a
      > nie pisać. Czy to ja powinnam oddzwonić bo on napisał ale krótko i
      do tego
      > tydzień temu więc może ja nie będę pisała i nie będę dzwoniła, a
      może jednak
      > napiszę albo zadzwonię. A może nie zadzwonię. Chyba że napiszę bo
      może on nie
      > napisał bo chciał zadzwonić ale czekał bo chciał bym napisała żeby
      zadzwonił.
      >


      :D


      a ja dodam od siebie, ze faceci naprawde wiedza jak sie obsluguje
      telefon:)
      i jak im zalezy to znajda chociaz minute w trakcie pobytu w toalecie
      aby wyslac smsa :)
      • avital84 Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 21:36
        A jednak czasem zapominamy o tej prawdzie nie? :)

        Dzięks za ten wątek, bo mi też potrzeba spojrzeć na pewne sprawy bardziej
        racjonalnie i życiowo. :)
    • widokzmarsa nie radzę sobie z wątkami większymi niż 30 postów 06.04.08, 21:58
      to jakiś chaos. A do tego muszę skończyć faktury na jutro....
      • funny_game Re: nie radzę sobie z wątkami większymi niż 30 po 06.04.08, 22:05
        "Niedzielna praca w g... się obraca" :P
        • widokzmarsa Re: nie radzę sobie z wątkami większymi niż 30 po 06.04.08, 22:12
          trudno ale jutro będę miał więcej czasu. Poza tym oglądam jeszcze film:)
          • funny_game Re: nie radzę sobie z wątkami większymi niż 30 po 06.04.08, 22:15
            I forumujesz!
            Pewnie w tym samym momencie prasujesz sobie jeszcze koszulę, golisz wąs i
            układasz poemat trymetrem jambicznym :P
            • widokzmarsa Re: nie radzę sobie z wątkami większymi niż 30 po 06.04.08, 22:27
              nigdy nie miałem wąsów, nie prasuję koszuli, ostatnio nie piszę żadnych
              poematów. To okropne, powinienem pisać. Jak tylko się wprowadzę do nowego
              mieszkania...
              • funny_game Re: nie radzę sobie z wątkami większymi niż 30 po 06.04.08, 22:30
                Niech zgadnę, na pierwszy ogień pójdzie oda do firmy remontowej?
      • bertrada Re: nie radzę sobie z wątkami większymi niż 30 po 06.04.08, 22:05
        > to jakiś chaos. A do tego muszę skończyć faktury na jutro....

        To zatrudnij księgową albo nie pisz tak prowokujących do odpisywania
        wątków. ;PPP
        • widokzmarsa Re: nie radzę sobie z wątkami większymi niż 30 po 06.04.08, 22:13
          księgowego mam. Ale wiele rzeczy muszę robić sam...
    • kalina.tt Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 06.04.08, 22:01
      widokzmarsa napisał:

      > Drogie kobiety, zaiste poraża mnie wasza inteligencja i codzienne, wielokrotne
      > roztrząsanie czy: on już powinien wysłać sms-a, czy ja?

      A mnie porażają faceci, którzy przesiadują na forum kobieta i czytają takie
      wątki.... to jest dopiero załamka.
    • a.part Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 07.04.08, 00:02
      czy wszystkim piszącym tu mężczyznom odbiło czy jakieś nawrócenie przeszli że
      tak na poważnie zaczęli radzić?? :)) jakieś zbiorowe oświecenie czy jak?
      Już wiem to przez to ciągłe przestawanie z kobietami forumowymi :)
    • blondie_2 Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 07.04.08, 22:02
      thx, w takim razie napiszę i zadzwonię i nie popełnię samobójstwa
    • kamelia04.08.2007 Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 08.04.08, 21:49
      widokzmarsa napisał:

      Gdy zależało mi na lasce, zawsze starałem się z nią spotkać, lub conajmniej
      porozmawiać codziennie.
      >
      >
      ten pan ma rację
    • eluch_a Re: Do piszących tu porażonych na umyśle 08.04.08, 21:52
      Zajrzałam se tu, bo myślę to do mnie... ale nie, nie ja nie mam
      problemów telekomunikacyjnych.
    • zbanowany-zbanowany-diabel 10 B608019229510953613 09.04.08, 18:52
      A-19535911562006002359
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka