Dodaj do ulubionych

romantyzm w warszawie

17.04.08, 22:40
dzwonię do Pani/Pana w bardzo nietypowej sprawie...

...otóż dostałam za zadanie zorganizowanie romantycznego pobytu w
Warszawie dla pary. Oznacza to, że muszę zadbać o dwie rzeczy: po
pierwsze zaaranżować jakoś romantycznie pokój w hostelu w którym się
zatrzymają (a w któym pracuję) i doradzić jak można we dwoje i
romantycznie spędzić czas (przyjeżdżają w maju).

Na romantyzm w hostelu mam jakieś 100-150 zł (bo to młodzi ludzie
są :-), myślałam o winie, zapachowych świeczkach i kwiatach w
wazonie. Na wspólne spędzenie czasu nie mam pomysłu. Ten pan napisał
mi trochę o niej i wychodzi że panna ma uzdolnienia plastyczne, lubi
psy, pilotaż i romantyczne-estetyczne sytuacje typu zachód słońca :-)

Macie jakiś pomysł co można by z tego zrobić, co im zaproponować?
Aha, pan jasno zadeklarował że raczej nie chodzi mu o zwiedzanie.
Może macie też jakieś tanie sposoby na romantyczną atmosferę?
Mydełka w kształcie serduszek? Serenadę pod oknem?
Puśćcie wodze wybraźni :-)
Obserwuj wątek
    • forumowicz_pospolity Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 22:41
      sruuu na Mickiewicza do teatru;)
      • pol.ewa Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:36
        forumowicz_pospolity napisał:

        > sruuu na Mickiewicza do teatru;)

        na Mickiewicza już nie ma teatru :D
    • eluch_a Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 22:44
      Hmm, myślałam, że masz jakiś problem literacko-kulturalny, ale jeśli
      chodzi o mydełkowe serduszka i te romantyczne pierdoły, to ja nie
      wiem...
      • poecia1 Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 22:46
        Mydełka to pół biedy, dla mnie najgorsze są kadzidełka. Jak czuje
        ten ciężki "zapach" to mi sie od razu wszystkiego odechciewa:/

        A w stolicy, to ja bym chętnie na spacer do zoo poszła, w maju już
        powinna być odpowiednia pogoda ku temu:)
        • eluch_a Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 22:50
          O Zoo jest super. W Poznaniu chodzimy czasem do tego nowego na cały
          dzień :) rewelacyjna sprawa.
          • poecia1 Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 22:52
            Muszę swojego faceta na mała wycieczkę namówić:) Do Poznania mam
            daleko, ale do stolicy w jeden dzień obrócimy:D
          • funny_game Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 22:52
            Zwierzęta w klatkach są romantyczne? :(
            • poecia1 Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 22:57
              Myslę, że w dobrych zoo na europejskim poziomie, zwierzęta mają
              wybiegi, poza tym prowadzone są programy rozdrodcze, by zachować
              niektóre gatunki. Wiadomo, że lepiej by wszystkie dzikie zwierzeta
              żyły na wolności, ale czasem niestety jest to niemożliwe.
              • funny_game Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:00
                Nie wiem jakie jest ZOO warszawskie, poznańskie i jakiekolwiek, bo się nie wybieram.
                A może tak romantyczna wędrówka po więzieniach? Tam też są spacerniaki, jeno ci,
                co w klatkach, są w nich niejako na własne życzenie...
                • poecia1 Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:06
                  Też nie wiem jak jest bo byłam bardzo dawno temu. Ale czasem oglądam
                  na animal planet jak pracownicy różnych zoo wkładają mnóstwo
                  poświęcenia, pracy i energii w ratowanie pand, tygrysów itd. Jak
                  wychowują i dbają o osierocone maluchy. Nie wszystko musi być z
                  grunty złe, nawet jeżeli się takim z początku wydaje. Ale to tylko
                  moje zdanie:)
                  • funny_game Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:11
                    Dokumenty o "gorszych" ZOO lecą raczej na innych kanałach, nić AP :/
                    • poecia1 Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:15
                      Nie przeczę wcale, że są i gorsze miejsca. Ale nie można za jednym
                      zamachem dyskredytować tego jak ludzie starają się robić coś dobrego
                      i zwyczajnie pomóc w tym co zepsuli inni.
                      • funny_game Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:20
                        Naprawiać można nie tylko w formie ZOO. Zresztą zwierząt z ZOO już nie wypuścisz
                        na wolność, to co to za poprawa?
                        Są inne programy ochrony gatunków, odbudowy populacji, rezerwaty itp.
                • cheekymonkey Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:18
                  ALe wiesz, to w poznaniu naprawdę jest fajne.Jest inne.Byłam parę razy w czasie studiów.I tam zwierzaki biegają luzem po obszarze kilkudziesięciu bodajże hektarów.A ty pomiędzy tym sobie chodzisz. No, tygrys jest za szkłem ;)
            • eluch_a Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:00
              A kto mówi o romantyzmie? Ja mówię, że jest fajnie.
              I nie miej wyobrażenia o zoo typu beton i klatka 3x3. Poznańskie
              nowe zoo to ogromna przestrzeń, wielgachny park ze zwierzętami. Jest
              bardzo ładnie, zielono, wybiegi są wielkie. Dlatego tam się idzie na
              cały dzień, ze względu na wielkość kompleksu. Naprawdę, wybierz się,
              polecam.
              • funny_game Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:02
                Naprawdę nie, dziękuję. Wolę do lasu i mieć kleszcza :)
                • eluch_a Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:05
                  Wiesz, też jestem za tym, aby zwierzęta przebywały na wolności,
                  tylko że niestety człowiek na wolności zatłucze wszystko co się
                  rusza. I bardzo proszę, żebyś nie będąc nigdy w poznańskim zoo nie
                  porównywała go do więzenia dobrze? Ja tam pracuję i zapewniam, że
                  nie czuję się jak strażnik więzienny. I bardzo kocham zwierzęta, a
                  tam krzywda im się nie dzieje. A dla wszystkich zainteresowanych tym
                  pięknym, dużym obiektem:
                  www.zoo.poznan.pl/
                  • poecia1 Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:09
                    Dzięki za linka, serio pracujesz w zoo? Ja parę linijek wyżej
                    pisałam o poświęceniu pracowników. Mam nadzieję, że uda mi się
                    wybrać w najbliższym czasie do Poznania:)
                    • eluch_a Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:10
                      Pracuję... może za dużo powiedziane. Dorabiam na wolontariacie 2
                      razy w tygodniu. Głównie sprzątam i żarełko rozkładam :)
                      • poecia1 Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:15
                        Ale super, normalnie zazdroszczę:)
                  • funny_game Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:10
                    To, co ludzie robią ze zwierzętami na wolności, to jedna sprawa, a to, że je
                    więżą, to druga.
                    Porównuje ideę ZOO do więzienia, a nie jedno konkretne ZOO do jednej konkretnej
                    puszki, więc nie musisz mi odpowiadać jak z ulotki reklamowej :)
                    • eluch_a Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:14
                      Nie, nie odpowiadam jak z ulotki, broń Boże... Mówię od siebie. W
                      obecnych czasach ideą zoo jest zachowanie gatunków, które obecnie
                      nie mają już szansy przetrwać na wolności. Na szczęście dzięki coraz
                      lepszym warunkom udaje się obecnie nawet w zoo rozmnażać zwierzęta i
                      stopniowo na nowo wrzucać je w ich naturalne środowisko. Ale cóż,
                      widzę, że się nie dogadamy, więc kończę tę płonną dyskusję.
                      • hsirk Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:18
                        znaczy jakbysmy tylko my zostali na planecie to wolalabys sie ze mna
                        rozmnazac w szklanym akwarium czy nawet zdechnac z zimna na wolnosci
                        lecz miec wybor ?
                      • funny_game Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:23
                        Prawda jest taka, że ZOO powstały dla ROZRYWKI ludzi :(
                        Że miewają ten "skutek uboczny", jakim jest udana akcja przywrócenia kilku
                        egzemplarzy wolności, to tylko po to, żeby dorobić ideologię pozytywną i
                        usprawiedliwienie, bo pomnażanie gatunku może się odbywać w innych warunkach
                        równie dobrze.
                    • poecia1 Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:17
                      Czyli uważasz, że lepiej, żeby w ogóle nie żyło, niż miało żyć w
                      niewoli?
                      • eluch_a Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:25
                        Uważam, że trzeba spróbować odtworzyć gatunek.
                        Wiem, może się to wydać wszystko śmieszne, ale takie, a nie inne mam
                        przekonania i trudno. Tak, sprzątam gówna zwierząt w zoo - i uważam,
                        że robię coś dobrego. Pomagam w schronisku dla psów i szukam im
                        właścicieli. I też uważam, że robię dobrze. Sprzątam też końskie
                        stajnie i cieszę się, że to robię. Bo ja tylko ludzi nie lubię. I
                        dlatego nie będę się z nikim rozmnażać, ani w szklanym akwarium, ani
                        nigdzie.
                        I przepraszam, ale nie będziemy rozwalać komuś wątku. Wątek jest o
                        romantyzmie w Warszawie, a nie o idei zoo.
                        • hsirk Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:26
                          Bo ja tylko ludzi nie lubię. I
                          > dlatego nie będę się z nikim rozmnażać, ani w szklanym akwarium,
                          ani
                          > nigdzie.

                          tys rzekla...

                          ale to ty masz problem. nie maskuj go farba.
                          • eluch_a Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:45
                            Och och...
                            Nie uważam, żebym miała szczególny problem, bo w zasadzie jakoś
                            egzystuję w społeczeństwie, bo są ludzie (w poprzednim poście
                            słowo "ludzie" odnosiło się do gatunku), których jakoś lubię i
                            akceptuję w mej przestrzeni życiowej. Chociaż nawet jeśli mam
                            problem i dzięki niemu jestem w jakiś sposób utylitarna, to why
                            not...
                      • funny_game Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:25
                        Zadaj to pytanie sobie.
                        Są rezerwaty, programy odbudowy populacji, ochrony gatunków. Niestety większość
                        musi ingerować w wolność iluś tam przedstawicieli, ale nie tak drastycznie.
                        Zaraz zresztą poszukam statystyk na temat tego, ile gatunków ocaliły ZOO.
                        Ocaliły nie do klatek, a na wolność.
                        • bertrada Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:36
                          A czy przypadkiem tych wszystkich gatunków nie ocala się dla
                          ludzkiej rozrywki? W końcu rezerwaty to też zwykły biznes służący
                          zarabianiu pieniędzy. Obiektywnie rzecz biorąc życie i rozmnażanie
                          się zwierzęciu do niczego nie jest potrzebne. Zwierzęta żyją jedynie
                          po to by przetrwać i przedłużyć gatunek. A to życie nie jest ani
                          łatwe ani lekkie ani przyjemne (tu matka natura sie nistety nie
                          popisała). Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie nawet rezerwat
                          nie przypomina środowiska, do życia w którym zwierzaki zostały
                          stworzone. ;P
            • eluch_a Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:14
              Funny, mam pytanie. Czy kiedy kupujesz w sklepie jajka, patrzysz na
              pudełku, czy nie pochodzą czasem z chowu klatkowego?
              • hsirk Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:16
                ja ci odpowiem. tak. 3 na jajku chow klatkowy.

                a kupuje z wolnosci, nie z lagrow.


                co nie zminia faktu, ze ludzie wykorzystuja i mecza zwierzeta. ale
                dla pozyskania jajek, to jednak nie dla czystej zabawy.
                • eluch_a Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:19
                  Rozumiem, tak to działa... Żeby zeżreć albo w skórkę się odziać to
                  można zabić, tudzież zamknąć w klatkach, żeby kury całe życie robiły
                  jedna na drugą, a żeby pooglądać i się zaopiekować, to nie wolno. A
                  może to jest ta różnica, że chronimy naturę, czyli tygrysy i słonie,
                  a świnie i kury to istoty użytkowe i nie zagrożone, więc co się
                  przejmować?
                  • kochanica-francuza Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:23
                    Ja się staram kupować ze ściółkowego, chociaż tam też kury nie mają za wesoło,
                    eufemistycznie mówiąc. Z hodowli typu "lata kura po podwórku" jeszcze nie
                    widziałam. Takie to pewnie bywają w sklepach ekologicznych.
                    • p.o.suwak Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:24
                      kochanica-francuza napisała:

                      > Ja się staram kupować ze ściółkowego, chociaż tam też kury nie
                      mają za wesoło,
                      > eufemistycznie mówiąc. Z hodowli typu "lata kura po podwórku"
                      jeszcze nie
                      > widziałam. Takie to pewnie bywają w sklepach ekologicznych.

                      Czyli jaja nr 2
                      • kochanica-francuza A jaja nr 1 to są jakie? nt 18.04.08, 00:27
                        p.o.suwak napisał:

                        > kochanica-francuza napisała:
                        >
                        > > Ja się staram kupować ze ściółkowego, chociaż tam też kury nie
                        > mają za wesoło,
                        > > eufemistycznie mówiąc. Z hodowli typu "lata kura po podwórku"
                        > jeszcze nie
                        > > widziałam. Takie to pewnie bywają w sklepach ekologicznych.
                        >
                        > Czyli jaja nr 2
                        • p.o.suwak Re: A jaja nr 1 to są jakie? nt 18.04.08, 00:30
                          Kury mają wybieg na powietrzu.
                    • eluch_a Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:26
                      Ja jestem w tej komfortowej sytuacji, że mam "jajka od babci" ;)
                      Podaj adres, będę ci podsyłać na bieżąco :)
                      • kochanica-francuza Z Poznania do Warszawy? Nie wiem czy dojadą świeże 18.04.08, 00:27
                        hehehe
                  • hsirk Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:27
                    niczego nie chronicie.

                    to taka bajka.

                    ten swiat jest pelen zabijania, cierpienia itp. kazdy musi dac sobie
                    rade z faktem wlasnego skur.w.i.e.n.i.a w nim. ja przynajmniej nie
                    probuje malowac trawy na zielono, ze w imie celow wyzszych.

                    zostawmy zreszta zwierzeta. jak sie przyjszec to zyjesz w miare
                    przyjemnie i jest ci w miare komfortowo, bo gdzies w chionach i
                    okolicach jest niewolnictwo i dzieci zapie..ja.

                    wypisalas sie juz z tego, czy trwasz???
                    • kochanica-francuza Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:29

                      > wypisalas sie juz z tego, czy trwasz???

                      a ty?

                      i co proponujesz?
                      • hsirk Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:30
                        nic nie proponuje. kazdy na wlasna reke sobie z tym musi jakos
                        radzic. ja nie z tych co uzdrawiaja miliony.

                        ale nie, nie wypisalem sie. nigdy tego nie twierdzilem.
                    • eluch_a Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:34
                      Hsirku, masz rację, że ja nie pasuję zdecydowanie i stanowczo do
                      dzisiejszego postmodernistycznego świata. Ja wiem, że ja nie zbawię
                      świata. Co nie zmienia faktu, że kiedy w kolorowym czasopiśmie
                      znajduję druczek na przelew na fundację dokarmiającą dzieci w
                      Afryce, to wpłacam. Niewiele, bo na wiele mnie nie stać. Nie jestem
                      w stanie wyczyścić schronisk z psów, wiem o tym. Nie sprawię, że w
                      Polsce nie będzie sierot. Ale wiesz co! Jeżeli dzięki mnie chociaż
                      jedno dziecko się uśmiechnie, naje, jeżeli dzięki mnie chociaż jeden
                      pies znajdzie właściciela i będzie szczęśliwy - TO WARTO to robić.
                      Warto robić cokolwiek, a nie siedzieć i jęczeć jaki świat jest
                      zły. "To taka bajka" mówisz? Dobrze, to chcę żyć w tej bajce.
                      Chociaż nie jest zbyt różowa. I kiedy w zeszłym tygodniu
                      przyprowadzili do schroniska psa z listewką przybitą do grzbietu,
                      przeryczałam pół dnia. Ale kiedy przychodzi ktoś do schroniska i
                      zabiera psa, to ja czuję, że o to chodzi, wiesz? I wtedy normalnie:
                      chwilo, trwaj!
              • funny_game Elu! 18.04.08, 10:32
                eluch_a napisała:

                > Funny, mam pytanie. Czy kiedy kupujesz w sklepie jajka, patrzysz na
                > pudełku, czy nie pochodzą czasem z chowu klatkowego?

                Mam wrażenie, że moje opinie o ZOO odebrałaś jako osobisty atak :/

                Jeśli mogę, to napiszę @ i pogadamy o poglądach, zamiast się siebie chcący czy
                niechcący publicznie "czepiać", ok? :)
        • p.o.suwak Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:38
          poecia1 napisała:
          >
          > A w stolicy, to ja bym chętnie na spacer do zoo poszła, w maju już
          > powinna być odpowiednia pogoda ku temu:)
          >
          tak. w maju, małpy sie, jak mówi t., ru..ają
          • poecia1 Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:05
            > tak. w maju, małpy sie, jak mówi t., ru..ają

            Nie no to gorszące doprawdy:D
            • p.o.suwak Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:13
              poecia1 napisała:

              > > tak. w maju, małpy sie, jak mówi t., ru..ają
              >
              > Nie no to gorszące doprawdy:D
              >
              Żadnych hamulców. A słonie, jak to robią. I lwy sposobem lwa i lwicy.
              Sposobione do tego są? Możliwe. W trosce o zachowanie gatunku ludzie
              ich tego uczą.
              • poecia1 Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:30
                Podobno pandom puszczają pandzie porno, dla zachęty:D
                • p.o.suwak Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:33
                  poecia1 napisała:

                  > Podobno pandom puszczają pandzie porno, dla zachęty:D
                  >
                  Moja kotka lubi ogladać kocie pornosy. Jest po nich jakby
                  spokojniejsza :D
                  • poecia1 Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:52
                    yyy a skąd masz kocie pornosy?;)
    • eluch_a Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 22:45
      Hmm, może obejrzyj Fuksa, tam na koniec jest taka scena w
      apartamencie "Las Vegas", gdzie ląduje Stuhr z Krukówną. Może się
      zainspiruj ;)
    • funny_game Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 22:49
      Przeleciałabym kalendarium imprez kulturalnych w tym terminie, jakaś inspiracja
      powinna się znaleźć :)
    • kadfael Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:00
      hm... jakiś romantyczny spacer powozem pod kwitnącymi drzewami i
      przed zachodem słońca?
      • wielo-kropek Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:10
        Romantyzm to niech pan jasio z ta pania sami sobie zrobia. Ty im
        tylko pokoj pokaz i sie nie wmieszuj zaduzo. No i wino tez im daj.
    • hsirk iii tam swiece srece. za schaby i jazda... 17.04.08, 23:07
      a powaznie to cafe roza na gorskiego, zadna tam literatura. mile
      wnetrze, saczy cie przyjemna muzyka, zajebiste wino za mala cene i
      jakies przekaski.
      • wielo-kropek Re: iii tam swiece srece. za schaby i jazda... 17.04.08, 23:14
        No wlasnie, swiece pachnace. Pewnie o te smierdzace chodzi. Nie
        rozumiem jak ludzie moga je palic i wachac. Rozumiem ze palaca
        sie swieca poprawia atmosfere ale co ma smierdzacy dym tu
        poprawic. Jedyna swieca nadajaca sie dla mnie do palenia z
        kobieta jest swieca zrobiona z naturalnego wosku. Ta jedynie
        pachnie i zdrowiu nie szkodzi.
        • bertrada Re: iii tam swiece srece. za schaby i jazda... 17.04.08, 23:17
          > No wlasnie, swiece pachnace. Pewnie o te smierdzace chodzi. Nie
          > rozumiem jak ludzie moga je palic i wachac.

          Jak ty mało wiesz o paleniu i wdychaniu. ;P
          • wielo-kropek Re: iii tam swiece srece. za schaby i jazda... 17.04.08, 23:20
            Dlaczego uwazasz ze malo o tym wiem?
            • bertrada Re: iii tam swiece srece. za schaby i jazda... 17.04.08, 23:27
              > Dlaczego uwazasz ze malo o tym wiem?

              Bo tak się jakoś negatywnie o tym wypowiadasz i bez entuzjazmu. A
              randka po wąchnięciu tego i owego może być całkiem ciekawa. A
              napewno nietuzinkowa i oryginalna. ;P
              • wielo-kropek Re: iii tam swiece srece. za schaby i jazda... 17.04.08, 23:38
                Rozumiem twoj wany punkt tutaj i sie z nim zgadzam ogolnie.
                Jednak swieca swiecy nie jest rowna. Jezeli juz palic to
                przyjemne a nie "pachnace". Wkurza mnie dosc czesto swieca
                zapalona prze kelnera, tania (bo biznes ma to do siebie zeby
                zarobic) kopcaca, dosc czesto zle sie palaca, w Chinach zrobiona
                z niewiadomo jakich srodkow i parafiny. Po takich kilku
                wywachanych swiecach i zasmrodzonej restauracji przez nie, to
                bardziej czlowiekowi spac sie chce niz kochac. Wdychasz wlasciwie
                trucizne "pachnaca". Ja w domu pale jedynie swiece z wosku
                pszczelego zrobione -te ladnie pachna, a w restauracjach zapalone
                przez kelnerow zazwyczaj gasze ( nie zawsze).
      • kochanica-francuza męski tyłek to też schab? nt 17.04.08, 23:21
        • hsirk Re: męski tyłek to też schab? nt 17.04.08, 23:22
          nie. to swinska dupa.
    • bertrada Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:15
      > ... wychodzi że panna ma uzdolnienia plastyczne, lubi
      > psy, pilotaż i romantyczne-estetyczne sytuacje typu zachód
      > słońca :-)

      To może niech wspólnie namalują miłosne grafiti przedstawiające
      siebie w samolocie na tle zachodzącego słońca. A w dole psy. ;P
      • kochanica-francuza Niech się wybiorą z psem na oblot nad miastem 17.04.08, 23:21
        a w trakcie panna będzie szkicować. ;-)

        Oczywiście o zachodzie słońca. ;-)

        Tylko pies musi być spokojny, bo jak będzie wył i się szarpał, to romantyzm
        szlag trafi. ;-)

        • wielo-kropek Re: Niech się wybiorą z psem na oblot nad miastem 17.04.08, 23:28
          Moze niech uspia tego psa. Bedzie lezal spokojnie u nogi pani
          i pana. Rozlozy im sie zwierze w calosci i okazalosci swojej.
          Beda mieli co podziwiac w tej romantycznej ciszy.
        • kitek_maly Re: Niech się wybiorą z psem na oblot nad miastem 18.04.08, 00:27

          > a w trakcie panna będzie szkicować. ;-)

          :-))
          Przeczytałam: w trakcie panna będzie szczytować. :-)
          • kochanica-francuza Re: Niech się wybiorą z psem na oblot nad miastem 18.04.08, 00:28

            > Przeczytałam: w trakcie panna będzie szczytować. :-)
            >
            A ludzie to tylko o jednym. :-PPP
            • kitek_maly Re: Niech się wybiorą z psem na oblot nad miastem 18.04.08, 00:29

              Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. :-)
          • hsirk Re: Niech się wybiorą z psem na oblot nad miastem 18.04.08, 00:32
            kitek. jestes zboczona.
            • kitek_maly Re: Niech się wybiorą z psem na oblot nad miastem 18.04.08, 00:33

              Ameryki nie odkryłeś. :-P
              • hsirk Re: Niech się wybiorą z psem na oblot nad miastem 18.04.08, 00:38
                o, cholera... :-0
                • kitek_maly Re: Niech się wybiorą z psem na oblot nad miastem 18.04.08, 00:40

                  Jasna. :-)
                  • hsirk Re: Niech się wybiorą z psem na oblot nad miastem 18.04.08, 00:42
                    ajajaj
                    • kitek_maly Re: Niech się wybiorą z psem na oblot nad miastem 18.04.08, 00:44

                      Ok, ja mykam spać.
                      Dobrej nocy życzę. :-)
            • wielo-kropek Re: Niech się wybiorą z psem na oblot nad miastem 18.04.08, 00:36
              Jaka tam ona zboczona. Szczytujaca kobieta zboczona nie jest. Nie
              moze taka nawet taka byc.
    • funny_game A są w Warszawie 17.04.08, 23:30
      tramwaje wodne czy rejsy jak wrocławskie?
      • wielo-kropek Re: A są w Warszawie 17.04.08, 23:41
        Wywiez ich na wies albo do lasu. Niech sie w nim zagubia. Beda
        mieli co wspominac. W Warszawie? Toz to stolica. Kamery ich beda
        widziec.
        • kochanica-francuza Re: A są w Warszawie 17.04.08, 23:48

          > mieli co wspominac. W Warszawie? Toz to stolica. Kamery ich beda
          > widziec.


          Eeee, uważasz że Warszawa to coś w rodzaju studia "Truman Show" albo "Big
          Brother" i gdzie się człowiek nie ruszy, to kamery?
          • p.o.suwak Re: A są w Warszawie 17.04.08, 23:50
            kochanica-francuza napisała:
            >
            > Eeee, uważasz że Warszawa to coś w rodzaju studia "Truman Show"
            albo "Big
            > Brother" i gdzie się człowiek nie ruszy, to kamery?

            Warszawa nie Lądek, gdzie nie mozna..
            • kochanica-francuza Re: A są w Warszawie 17.04.08, 23:51

              >
              > Warszawa nie Lądek, gdzie nie mozna..

              Czego nie można?
            • kochanica-francuza Re: A są w Warszawie 17.04.08, 23:52
              p.o.suwak napisał:

              > kochanica-francuza napisała:
              > >
              > > Eeee, uważasz że Warszawa to coś w rodzaju studia "Truman Show"
              > albo "Big
              > > Brother" i gdzie się człowiek nie ruszy, to kamery?
              >
              > Warszawa nie Lądek, gdzie nie mozna..

              To nie jest odpowiedź na zadane pytanie.
          • wielo-kropek Re: A są w Warszawie 17.04.08, 23:52
            Moze byc nawet gorzej. Wystarczy ze jakis pijak gebe swoja
            pijacka za oknem rozedrze i romantyzm szlag trafi. Nic nie mam
            do Warszawy, ale roznie tam jest czy moze byc.
            • kochanica-francuza Re: A są w Warszawie 17.04.08, 23:57
              wielo-kropek napisał:

              > Moze byc nawet gorzej. Wystarczy ze jakis pijak gebe swoja
              > pijacka za oknem rozedrze i romantyzm szlag trafi.

              Jak zaśpiewa "O sole mio", to może nie trafi... ;-))))


              Nic nie mam
              > do Warszawy, ale roznie tam jest czy moze byc.

              Podobnie jak w każdym innym mieście.
              • wielo-kropek Re: A są w Warszawie 18.04.08, 00:07
                kochanica-francuza napisała:

                > Jak zaśpiewa "O sole mio", to może nie trafi... ;-))))
                >

                Juz sie rozmarzylas widze. Taki to jedynie moze O sole mio
                zakrakac a nie zaspiewac. Wlasnie o tym mowilem, o krakaniu i
                charkaniu.
                • kochanica-francuza Re: A są w Warszawie 18.04.08, 00:09

                  >
                  > Juz sie rozmarzylas widze. Taki to jedynie moze O sole mio
                  > zakrakac a nie zaspiewac. Wlasnie o tym mowilem, o krakaniu i
                  > charkaniu.

                  Jakoś może mówiłeś, ale nie napisałeś.

                  Nie znasz się. Jechałam ze szkółki z bezdomnym, który koledze opowiadał o
                  Kiepurze tudzież śpiewał szlagiery tegoż Kiepury.
                  • wielo-kropek Re: A są w Warszawie 18.04.08, 00:16
                    Powinienem bylem napisac, ze to mialem na mysli, a nie mowilem.
                    Kiepury arie to on mogl sobie spiewac, o sole, o sole mio tez.
                    Pytam sie tylko jak. Podobalo ci sie?

                    • kochanica-francuza Re: A są w Warszawie 18.04.08, 00:20
                      wielo-kropek napisał:

                      > Powinienem bylem napisac, ze to mialem na mysli, a nie mowilem.
                      > Kiepury arie to on mogl sobie spiewac, o sole, o sole mio tez.
                      > Pytam sie tylko jak. Podobalo ci sie?

                      No cóż, całkiem był trzeźwy. Nie gorzej niż kibice ryczą na stadionach.

                      Pomijając akompaniament w postaci łomoczącego tramwaju, w którym się
                      znajdowaliśmy, to byłam wzruszona jego fascynacją Kiepurą.
                      • wielo-kropek Re: A są w Warszawie 18.04.08, 00:31

                        Stadion to inny zywot, inna beczka (pamietasz wczorajsza beczke?)
                        Ja tez Kiepure np uwazam za jednego z najwybitniejszych
                        polskich artystow branzy spiewaczej.
                        • p.o.suwak Re: A są w Warszawie 18.04.08, 00:39
                          wielo-kropek napisał:

                          > Ja tez Kiepure np uwazam za jednego z najwybitniejszych
                          > polskich artystow branzy spiewaczej.

                          Proszę:
                          www.youtube.com/watch?v=DwPOGXac4pY&feature=related
            • kochanica-francuza Wielokropciu 18.04.08, 00:02
              Mieszkam od 34 lat w Warszawie i zapewniam cię, że poza monitorowanymi "dla
              dobra klientów" sklepami (hy, hy) miasto jest wolne od kamer.

              Człowiek wprawdzie czasem wlezie na wozy tej czy owej telewizji, ale przy
              odrobinie wysiłku można je skutecznie wyminąć.

              Naprawdę, to nie jest taki duży "Big Brother". To tylko dwumilionowe miasto.
              Bardziej śledzona czuję się poprzez radosną praktykę handlowania adresami
              realnymi i mailowymi.
              • mrsnice Re: Wielokropciu 18.04.08, 12:26
                a ja zapewniam, że na szczęście, w Warszawie jest mnóstwo kamer. Co
                pozwala m. in policji na wykrywanie wielu przestępstw.
                • kochanica-francuza Re: Wielokropciu 18.04.08, 15:39
                  mrsnice napisała:

                  > a ja zapewniam, że na szczęście, w Warszawie jest mnóstwo kamer. Co
                  > pozwala m. in policji na wykrywanie wielu przestępstw.

                  Ale to nie są kamery stacji TV. ;-)
                  • mrsnice Re: Wielokropciu 18.04.08, 15:46
                    to przepraszam, nie doczytałam
    • kitek_maly Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:58

      O jaaaa, ale fajny musi być ten pan. :-(
      Dlaczego on nie jest moim?
      • hsirk Re: romantyzm w warszawie 17.04.08, 23:59
        no bo to dupek i idiota.
        • kochanica-francuza Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:02
          hsirk napisał:

          > no bo to dupek i idiota.

          E, a pocziemu?
          • hsirk Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:03
            a potemu ze manipulator
        • kitek_maly Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 00:04

          > no bo to dupek i idiota.

          Może i.
          Ale może on preferuje malujące, to wie co robi, bo ja nie maluję. Co
          najwyżej siebie o poranku koloryzuję w łazience. ;-)
    • widokzmarsa W Warszawie to jest tyle romantyzmu 18.04.08, 00:37
      co w starych spodniach hutnika po nocnej zmianie.
      Dość pracy idę spać...
      • kitek_maly Re: W Warszawie to jest tyle romantyzmu 18.04.08, 00:41

        > Dość pracy idę spać...

        Masz etat na gazecie? ;-)
        • widokzmarsa Re: W Warszawie to jest tyle romantyzmu 18.04.08, 00:43
          nie mam etat u siebie w firmie i musiałem coś jeszcze zrobić. FK to odskocznia
          od tego co robię bym sobie popsuł oczy bardziej:)
          • kitek_maly Re: W Warszawie to jest tyle romantyzmu 18.04.08, 00:45

            Uff, bo już się przestraszyłam, że jesteś etatowym trollem. ;-)
            Ja też lecę spać. Dobranoc. :-)
      • kochanica-francuza Widok, a ty skąd? Nie możesz wytrzymać bez czepia 18.04.08, 15:40
        nia się Warszawy?
    • simon_r Re: romantyzm w warszawie 18.04.08, 11:44
      Niech się wybiora pod płot lotniska przy trasie krakowskiej o zachodzie słońca
      robić zdjęcia startującym samolotom :))

      -------------------
      Krzyżówki rulez..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka