Dodaj do ulubionych

O co chodzi eksom???

04.05.08, 23:04
O co chodzi bylym facetom? ze sie odzywaja po jakims czasie? chca
sie spotkac. Nie zawsze chodzi o seks. Czasem tylko rozmowa przy
kawie/spacer. Ja sie pytam po co? W jakim celu znaczy.
Czy to egoizm nimi kieruje? Zeby burzyc spokoj? Czego sie
spodziewaja po takim spotkaniu? Jak sie w ogole zachowac?

Czy Wy kobiety tez tak macie? Ze zwiazek sie rozpada, nie macie
kontaktu z facetem, ale cos Was w koncu popycha do tego aby siegnac
za telefon i spytac czy ma ochote na spotkanie? I ostatnie pytanie:
CO TO TAKIEGO? <to co popycha> ;)

Dobrego wieczoru zycze
Obserwuj wątek
    • cala_w_kwiatkach Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:06
      ok, chyba wlascisze miejsce na te pytanie to FM;)
      • dzowa Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:44
        Chcą sobie oczyścić sumienie udając, że "zostaniecie przyjaciółmi" to jakieś 80
        procent. Jeśli chodzi o pozostałe 20 % tak postępujących to... nie wiem.
    • anna_heche Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:08
      Opcje są trzy moim zdaniem. Albo ktos ma ochote na seks ze
      sprawdzonym partnerem(ale raczej niezobowiązująco). Albo ma ochote
      wrocic i to taki pierwszy krok. Albo uczucie juz calkiem wygaslo ale
      wciąz sie lubi swojego bylego, tak po prostu jako czlowieka. I wtedy
      tez ma sie ochote na spotkanie.
      Nie sądze zeby ktos byl taką swinią zeby sie odzywal do eksa zeby mu
      spokoj zburzyc. Moze nie wiedziec ze eks wciąz cierpi a to co innego
      bo wtedy nie burzy tego spokoju świadomie i z premedytacją.
      • cala_w_kwiatkach Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:11
        a jeslifacet mowi: 'nie chce burzyc Twojego spokoju, wiec zrozumiem
        jesli odmowisz..', to mozliwe ze jednak chcialby wrocic?
        • anna_heche Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:14
          Nie wiem. To za malo danych;) Ale szczerze mowiąc mnie skojarzylo
          się z sytuacją ze on juz się z tego wygrzebal i moglby spokojnie i
          na luzaku spotykac sie z Tobą(?) jak z kumplem na kawę i pyta czy Ty
          tez jestes juz na to gotowa. No ale moge sie mylic. Moze zapytaj go?
          Albo wybadaj jakos delikatnie?;)
    • widokzmarsa Powiem ci 04.05.08, 23:13
      1. Chodzi o seks.
      2. Jeśli go zostawiłaś, to chodzi o to by zobaczyć że jesteś nieszczęśliwa i
      brzydko się zestarzałaś.

      To się może zmienić gdy będziecie staruszkami. ponieważ ja to będę szybciej
      wiedział niż ty, to w razie czego mogę o tym napisać. Jeśli świat się nie
      skończy w 2012, co mam nadzieję nastąpi.
      • cala_w_kwiatkach Re: Powiem ci 04.05.08, 23:16
        o seks?
        ale to brak godnosci prosic o seks bylego/byla
        to znaczy, ze nie mozemy sobie znalezc innego obiektu do uciech
        cielesnych i aporobata dla eksa, ze taki dobry, ze pal szesc to co
        bylo zlego miedzy nami, byzknijmy sie bo to nam wychodzi najlepiej!
        Tak?
        • widokzmarsa Re: Powiem ci 04.05.08, 23:33
          1. jeśli było dobrze z byłą to seks będzie fajny
          2. potwierdzi to że jest się wciąż super facetem i nawet byłe na mnie lecą.
          3. Mężczyzna to prosta maszynka, nie lubi kombinować i marnować czasu. Po co z
          inną jak była daje?
          • avital84 Re: Powiem ci 04.05.08, 23:34
            Bądźmy romantyczni, może wciąż ją kocha. ;)
            • cala_w_kwiatkach Re: Powiem ci 04.05.08, 23:36
              avital to najgorsza opcja z mozliwych! wypluj to slowo! przeciez
              pisal, ze ;nie chce burzyc spokoju..' - to wszystko wyjasnia
              lepszy seks z eks niz zakochany eks
              • avital84 Re: Powiem ci 04.05.08, 23:46
                Ja od siebie dodam tylko tyle, że czasem ludzie są po prostu ciekawi jak wygląda
                życie tych, którzy kiedyś tworzyli ich życie.

                Ja przez chwilę w grudniu odnowiłam znajomość z moją eks miłością z Izraela.
                Oboje się cieszyliśmy, oboje byliśmy ciekawi co u nas, nawet chcieliśmy się
                spotkać, ale nie chodziło ani o seks ani o miłość. Po prostu czasem aby przejść
                do następnego etapu trzeba zamknąć wszystkie poprzednie. My przez chwilę znów
                mieliśmy kontakt i w jednym czasie znów go zerwaliśmy.

                Nie wiem jak jemu, ale mi to dało dużo. Wiem, że na pewno ważna była jego
                obecność w moim życiu, ale to należy do przeszłości i nie będzie się wiązało z
                moją przyszłością.

                Czasem trzeba się z przeszłością skonfrontować aby wiedzieć, że to nie było to
                na przykład. Może o to też chodzi w tym przypadku.
                • cala_w_kwiatkach Re: Powiem ci 04.05.08, 23:56
                  mozliwe
                  bo wydaje mi sie, ze nie daje mu to spokoju
                  bo rozstalismy sie jak ja go jeszcze kochalam a on chcial przerwy,
                  ja powiedzialam NIE, ale i tak sobie zdawal pewnie sprawe, ze jak
                  kocham to wroce na pstrykniecie palcem! ale to bylo 4 miesiace temu,
                  teraz wiele sie zmienilo i nie ma odwrotu
                  moze potrzebuje po prostu normalnie porozmawiac, bo rozstalismy sie
                  w niemilej atmosferze i wyjasnialismy sobie powazne rzeczy smsami:/
                  • avital84 Re: Powiem ci 05.05.08, 00:00
                    4 miesiące to nie tak dużo.
                    Skoro go kochałaś to nie sądzisz, że jeżeli się spotkacie może okazać się, że
                    nadal tak jest?
                    • cala_w_kwiatkach Re: Powiem ci 05.05.08, 00:05
                      nie, bo staram sie mysle racjonalnie; wiem, ze jak go zobacze to
                      pewnie usmiech od ucha do ucha i bede myslala o nim cieplo majac na
                      uwadze to co milego przezylismy <wow! nawet juz milo o nim mysle,
                      widzisz?> ale potrafie otrzezwiec gdy tylko przypomne sobie
                      kilka 'momentow' i kiepskich akcji pana EKS;)
                      wiec nawet jesli pojawilaby sie poropozycja powrotu, sprobowania
                      jeszcze raz czy przyznania sie do bledow i chec naprawy to odpada,
                      bo mam w glowie ciagle za glosno krzyczace ALE!
                • cheekymonkey Re: Powiem ci 05.05.08, 00:03
                  avital84 napisała:

                  > Ja od siebie dodam tylko tyle, że czasem ludzie są po prostu ciekawi jak wygląd
                  > a
                  > życie tych, którzy kiedyś tworzyli ich życie.
                  >
                  > Ja przez chwilę w grudniu odnowiłam znajomość z moją eks miłością z Izraela.
                  > Oboje się cieszyliśmy, oboje byliśmy ciekawi co u nas, nawet chcieliśmy się
                  > spotkać, ale nie chodziło ani o seks ani o miłość. Po prostu czasem aby przejść
                  > do następnego etapu trzeba zamknąć wszystkie poprzednie. My przez chwilę znów
                  > mieliśmy kontakt i w jednym czasie znów go zerwaliśmy.
                  >
                  > Nie wiem jak jemu, ale mi to dało dużo. Wiem, że na pewno ważna była jego
                  > obecność w moim życiu, ale to należy do przeszłości i nie będzie się wiązało z
                  > moją przyszłością.
                  >
                  > Czasem trzeba się z przeszłością skonfrontować aby wiedzieć, że to nie było to
                  > na przykład. Może o to też chodzi w tym przypadku.

                  Racja Avi, czasem to jest bardzo potrzebne.
                  Czasem niestety, gdy to jest naprawde potzrebne, a tej konfrontacji i zamkniecia nie ma, zycie sie straasznie komplikuje :'(
          • cala_w_kwiatkach Re: Powiem ci 04.05.08, 23:35
            no nie powiem, ze sie nie dogadywalismy w lozku;)
            rozumiec sie bez slow - nad tym trzeba pracowac, a my to juz mamy;p
            ale nie chce ulec, bo oznaczac bedzie ze jestem slabiutka i ze nadal
            on na mnie dziala, i ze jestem wyposzczona:D

            heheh
    • 8n Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:15
      dzisiaj mnie to spotkało i zniszczyło mi cały dzień.
      byłam juz na prostej do dobrego samopoczucia. zdarzaly mi sie dni ze nawet raz o nim nie pomyslalam. calkiem milo.
      pokasowalam wszytskie jego numer, pochowalam wszytsko co moglo by mi sie znim kojarzyc. dzisiaj siedzac w pracy odezwal sie piszac "co tam". napisalam "nie mam czasu, czesc" ale nic z tego. bo to,że napisałam cześc tylko do słowa sie ograniczyło. przez cały dzień si egłowiłam czego mógł cheic. czy jehgo nowa panna mu nie wysrarcza, a moze chce tylko mnie zdenerwowac, podraznic swoja obecnoscia. wlasnie
      O CO CHODZI EKSOM?!
      • cala_w_kwiatkach Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:20
        napisal 'co tam' a macie jakikolwiek kontakt?
        ja tez dzis w pracy bylam, i tez sms, i tez mysli juz mi
        rozpierzchly na milion stron, o co MU CHODZI?
        byla miedzy nami totalna cisza przez 4 miesiace i nagle tekst od
        niego:' przepraszam za smialosc, ale czy istnieje mozliwosc zebysmy
        mogli sie spotkac?' :/
        spytalam wprost:' W jakim celu?'
        A on: 'Sam nie wiem, bylem ciekawy co u Ciebie slychac, choc wydaje
        sie to nieprawdopodobne, nie chce burzyc Twojego spokoju, wiec
        zrozumiem jesli nie..'
        Odpisalam: 'U mnie wszystko ok'.
        A on: 'Rozumiem...to dobrze ze ok'.
        i tyle!

        seksu chce? nieeee

        • 8n Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:27
          my tez sie do siebie W OGÓLE nie odzywaliśmy.

          słyszałam jednak, że jego nowa panna mu nie daje ;)
          jednak po tym, jak napisałam, że nie mam czasu już się drugi raz odezwać nie śmiał. ech.. nigdy ich nie zrozumiem.
    • fabrizio_meoni Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:23
      Stawiam sobie cały czas takie pytanie. O co mi chodzi? Odpowiedzi nasuwają się
      trochę później. Jest ich wiele. W każdym przypadku zależą od okoliczności.
      Czasem - ponieważ dobrze nam się gadało. Innym razem chodzi o sex, no bo wiadomo
      - skoro byliśmy razem i robiliśmy to i było fajnie chcemy powtórki. Czasem
      potrzeba po prostu kontaktu z osobą, która nie ma do nas uprzedzeń. Jeszcze
      innym razem może chodzić o przelanie żalu o to co nas np. poróżniło.
      to jest moje prywatne zdanie i nie uważam, że "tak jest" i że inni też tak
      myślą. Moja obserwacja.
      Zachować zawsze należy się tak jak nam podpowiada zdrowy rozsądek, jeśli nie to
      nie, jak tak to tak, i to wszystko warto powiedzieć. Choćby dla zapewnienia
      sobie komfortu psychicznego.
      Ponadto często jest tak, ze czuje się coś do tej osoby nadal.
      Trudna kwestia... jak całe życie i bycie.
      • cala_w_kwiatkach Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:28
        sobie mysle, ze nawet bylabym gotowa do spotkania z nim, a to
        dlatego, ze wyleczylam sie juz z milosc do niego
        gdybym nadal kochala to nie odwazylabym sie, bo po prostu bym
        cierpiala
        jemu pewnie tez przeszlo calkowicie i moze ma ochote normalnie
        porozmawiac
        jak jeszcze bylismy razem ale juz rozmawialismy o rozstaniu, to
        twierdzil, ze moglby sie ze mna spotykac czasem na pogaduszki albo
        na seks
        ja powiedzialam, ze seks na pewno odpada, bo nie zniose mysli, ze
        mial kogos po mnie;) i nadal chce ze mna;)
        a do rozmow to wtedy gotowa nawet teoretycznie nie bylam, wiec tez
        wykluczalam taka ewentualnosc <bo ja go wtedy kochalam>
        ale mi przeszlo i nawet moglabym mu podziekowac, ze pomogl mi w
        uwolnieniu sie od niego :D
        • fabrizio_meoni Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:45
          jeśli gadka będzie niezobowiązująca to pewnie jest to o co Tobie chodzi, skoro
          czujesz (a nie tylko mówisz), ze jesteś wyleczona to spoko. Natomiast kolesie,
          faceci mogą, ale nie muszą myśleć inaczej - wiesz... "a może się uda i będzie
          fajnie choćby na godzinkę...
          miałem etap rozmawiania i seksów i nie było fajnie. jakby tylko jątrzyło rany.
          jeśli rozstanie było definitywne to nie ma sensu wracać do utartych schematów,
          jeśli było podyktowane zachowaniem, znudzeniem itp to na pewno trzeba olać. okaj
          tak się mądrzę a ciągnie mnie do swojej byłej ;) Ale nie umiem tego opisać. Tu
          chodziło o wielkie uczucia, rzucanie się nawzajem, wracanie, fochy co pięć
          sekund i inne takie przeszkadzajki.
          jeśli potrafisz podziękować mu w myślach i czynem za uwolnienie to wyzwól się
          trochę dalej ina zasadzie podwójnego zaprzeczenia pokaż mu jaka jesteś zajebista
          że potrafisz spotkać się i nie wyciągnąć z tego głębszych konsekwencji. to albo
          go ubodzie albo da do zrozumienia, ze nastąpił koniec totalny. FINITO.
          nie wykluczaj żadnych ewentualności - odrzuć tylko skrajne.
          • cala_w_kwiatkach Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:52
            jeśli rozstanie było definitywne to nie ma sensu wracać do utartych
            schematów,
            > jeśli było podyktowane zachowaniem, znudzeniem itp to na pewno
            trzeba olać.

            rozstanie wygladalo tak, ze on niby chcial ale nie chcial sie
            rozstawac, bo stwierdzil, ze on sam nie wie czego chce w zyciu, ze
            musi sie zastanowic, ze potrzebuje czasu i zebym pozwolila mu sie
            przekonac, ze to wlasnie ja jestem ta jedyna:/, zebysmy zrobili
            sobie przerwe, ze bedzie jeszcze okazja (moze mial na mysli ten
            moment?), ze jesli jestesmy dla siebie stworzeni to i tak bedziem
            razem (moze teraz chce to sprawdzic?)
            i jak on to mowil, to ja go jeszcze kochalam i glupia cierpialam pod
            wplywem tych slow...
            wiec on niby rozstac definitywnie sie nie chcial, chcial zostawic
            sobie otwarta furtke...a ja zamknelam, bo dla mnie 'nie jestesmy
            przez jakis czas ze soba' = ngdy juz razem nie bedziemy!
            nie uznaje przerw, rozstan i powrotow, drugich szans itp.
            trudno, nawet jesli zrozumial swoj blad to niech cierpi w
            samotnosci, ja tez cierpialam i mial to wtedy w dupie:)

            a jak mu chodzi o seks, to zobacze jak nam sie bedzie ze soba
            przebywalo i sie pomysli jak zakonczyc spotkanie;)
            • fabrizio_meoni Re: O co chodzi eksom??? 05.05.08, 00:01
              co do Twojego ostatniego zdania i wcześniejszego wywodu - proszę, nie przecz
              sobie. Skoro definitywne rozstanie, trudno nawet z gadkami, to kop i see ya.
              Jeśli nie ma drugiej szansy to nie ma ŻADNEJ. Nie no spoko sam to rozkminiam non
              stop i nie wiem co Jej powiedzieć. ale nie narzucam się. Jak będzie chciała to
              pogada. Kobiety wykazują się większą determinacją. Trwają dłużej w swoich
              poglądach. I to jest fajne. Daje do zrozumienia, ze finito=koniec a nie jakieś
              tam gdybanie.
              Ale z seksem sie zgodzę - łatwo jest ulec.gorzej potem bonie wiadomo co począć a
              jak ma się kogoś nowego na oku to wypływają dziwne przemyślenia.
              Nie no bez sensu - wóz albo przewóz.
              sam cierpię z braku bliskiegokontaktu ale wiem, ze za wcześnie jest nooooo. :/
              (vide mój post o przyjaciółce)
              • cala_w_kwiatkach Re: O co chodzi eksom??? 05.05.08, 00:10
                ale mi jest latwiej myslec o spotkaniu, bo wlasnie to ja
                definitywnie przekreslilam NAS i wiem ze odwrotu nie bedzie; wiem na
                czym stoje i nie boje sie odmowic, bo jestem pewna swojego
                postanowienia;
                a jesli on uwaza, ze teraz nadszedl ten czas zeby sprawdzic
                czy 'jestsmy dla siebie', to on powinien czuc sie niepewnie,a mimo
                to dazy do spotkania

                najsilniej przemawia do mnie opcja o tym, zeby po ludzku
                porozmawiac, do tego potrzebny byl czas
                • fabrizio_meoni Re: O co chodzi eksom??? 05.05.08, 00:21
                  aha to rozumiem. nie znam kolesia i nie wiem co mu sie w głowie roi stąd mój post.
                  i niech się czuje niepewnie, niech poczuje jak ziemia się kręci pod stopami.
                  zawsze, zawsze dobra jest niezobowiązująca gadka. ja tak rozmawiałem i do siebie
                  wróciliśmy dość dawno temu z byłą i uważam tą rozmowę za najlepszą w moim życiu.
                  cieszyłem się każdym słowem. doz dziś pamiętamy.ale było...
                  w takim razie działaj. zapowiedz, nie wiem tam, wizytę czy po prostu spotkanie i
                  ustaw się na pozycji rozgrywającego. podyktuj warunki. jeśli chcesz tylko
                  pogadać to pokaż zacznij Ty zakryj jego wywody, nie pozwól przejśc do konkretów
                  (w rozmowie) jak potoczy się dobrze (zawsze pierwsze sekundy wszystko
                  rozgrywają) to osiągniesz swój cel - zwykłą gadkę. jeśli chcesz wiecej to z
                  osiągniętej pozycji strzelasz jak snajper do bliskiego celu - jest twój.
                  Ważne, że wiesz czego chcesz- "wiem ze odwrotu nie bedzie; wiem na
                  > czym stoje i nie boje sie odmowic, bo jestem pewna swojego
                  > postanowienia;"
          • cala_w_kwiatkach Re: O co chodzi eksom??? 05.05.08, 00:02
            wlasnie! moja pierwsza mysl to NIE spotykac sie z nim, niech nie
            mysli, ze moze mi jeszcze zalezec
            ale potem pomyslalam, ze moze lepiej sie spotkac, zeby mu pokazac ze
            podchodze juz do tego na trzezwa, ze nie targaja mna emocje, ze
            potrafie spokojnie porozmawiac, bez atakow histerycznej milosci czy
            nienawisci:D
            jak ludzie, spotkac sie, po ludzku pogadac, zyczyc powodzenia i juz

            myslisz ze na zdrowie nam to wyjdzie?
            • fabrizio_meoni Re: O co chodzi eksom??? 05.05.08, 00:39
              tak. na luzie trzeba. kawka, kofeinka dobrze robi na mózg, potem jakieś byle co
              - pogoda, nowe buty laptopy...
              życzyć powodzenia ale bez takiej gorzkiej łezki w przełyku - w stylu życzę ci
              powodzenia ale mam nadzieję, ze jeszcze coś czujesz.
              hm skąd to znam...
              okaj nieważne. chyba położę się spać albowiem jutro tyra. i myśli.
          • samerr Re: O co chodzi eksom??? 05.05.08, 00:31
            fabrizio_meoni napisał:

            > tak się mądrzę a ciągnie mnie do swojej byłej ;)

            a ile ich było? ;)
            • fabrizio_meoni Re: O co chodzi eksom??? 05.05.08, 00:36
              obecna była to trzecia. mam 30 lat i trochę i to była moja trzecia. ta
              prawdziwa. wiesz zaręczyny i reszta miłych obyczajów...
              • samerr Re: O co chodzi eksom??? 05.05.08, 00:39
                zaręczyny to już poważny etap ... czyżby został zniszczony przez owe miłe chwile
                z przyjaciółką tą od seksu ? ;)
                • fabrizio_meoni Re: O co chodzi eksom??? 05.05.08, 00:45
                  nie nie to dwa światy. kiedy byliśmy na offie to nie działaliśmy. Kiedy nikogo
                  nie mieliśmy to się przyjaźniliśmy. nie było szans poza tym bo mieszka
                  przyjacióła w australii.
                  Kobiety się znały.
                  zniszczyliśmy poprzez różne działania. jakieś 50% winy na stronę. Nuda, brak
                  rozrywek, perspektyw...
                  jakaś ogólna ch....
                  • samerr Re: O co chodzi eksom??? 05.05.08, 00:49
                    to mniej więcej jak u mnie ;) tylko, że tych zaręczyn nie było...
                    faceci rzadko chcą wracać do tego co było, hm? czy u Was jest na odwrót ?
    • kotkaaaa Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:36
      coraz czesciej slysze, ze sie byle pary umawiaja na seks
      to znaczy, ze facet uznal iz sie do niczego nie nadaje, nie chce ze
      mna byc, ale do lozka mu sie z braku laku nadam?
      • cala_w_kwiatkach Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:42
        kotkaa, moj byly mi mowil, ze jestem fajna kobieta, ze zawsze bede
        wiele dla niego znaczyla, czy bedziemy razem czy nie, bo stanowilam
        przez wiele lat czesc jego zycia i wymazac sie nie da
        ogolnie mysle, ze uwaza mnie za dobra i wartosciowa kobiete, a ze
        sam spapral sprawe to juz jego wina
        4 miesiace temu stwierdzil, ze on sam nie wie czego chce w zyciu,
        zebym dala mu czas, zebym dala mu przekonac sie ze to wlasnie ja:/

        wiec ja mu powiedzialam 'papa', bo czekac na niezdecydowanego
        ksiecia nie bede, nie uznaje przerw, rozstan i powrotow, wiec dla
        mnie oznaczalo to koniec

        moze juz sie zastanowil czego chce...?
        • kotkaaaa Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:44
          i miedzy tymi komplementami zaproponowal ci seks ale juz bez zwiazku?
          • cala_w_kwiatkach Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:45
            bo wie ze lubie seks:)
            ale chyba nie zapamietal, ze seks z uczuciem;)
          • cala_w_kwiatkach Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:47
            w sumie to mi nie zaproponowal,tylko stwierdzil, ze dla niego to nie
            problem i nawet jesli bylsmy juz ze soba nie byli to na seks
            moglibysmy sie widywac

            podziekowalam
            • kotkaaaa Re: O co chodzi eksom??? 04.05.08, 23:49
              acha, no to ci gratuluje, ze mozesz o nim mowic eks, a nie moj
              obecny;)
      • widokzmarsa a gdzie ty ich podsłuchujesz?:) 04.05.08, 23:49
        Ja też bym posłuchał:)


        ---
        Podziwiamy unię za gnębienie rodzin wielodzietnych. To dobrze że jest podatek od
        większych samochodów. Niech rodzice z czwórką dzieci kupią sobie dwa małe samochody.
    • samerr Re: O co chodzi eksom??? 05.05.08, 00:46
      to zależy kto był stroną zrywającą układ
      wydaje mi się, że ten, który zerwał chce jakby załagodzić swoje wyrzuty
      sumienia, chce zobaczyć , czy u drugiej osoby wszystko ok
      Ja chciałam się spotkać, bo chciałam wrócić (jako ta porzucona ;P)
    • carola_83 Re: O co chodzi eksom??? 06.05.08, 13:23
      tez sie zasatanawiam... na dobre roztalismy sie chyba w pazdzierniku
      i od tego czasu sie w ogole nie widzielismy (to ja zerwalam)on
      wysylal smsy srednio raz w tyg typu co u ciebie co slychac i takie
      tam glupoty.mi nawet nie chcialo sie na nie odpisywac bo mnie to
      wkurzalo ze jest ciekawy. albo odpisywalam ze ok. wkurzyl mnie na
      maksa kiedy w marcu z okazji dnia kobiet zadzwonil na domowy i
      chcial zlozyc zyczenia mojej mamie.powiedzialam zeby wiecej sie nie
      odzywal.cisza byla przez ponad miesiac teraz znowu zaczal sie
      odzywac i chce sie spotkac umowilismy sie na rowery ale nie wim czy
      nie odwolac bo i tak do niego nie wroce a moze on ma nadzieje.jestem
      teraz z kims innym.wiec o co mu chodzi i dlaczego sie tak intersuje?
      jeszcze mu nie przeszlo czy to czysta ciekawosc?
    • amoniak777 Re: O co chodzi eksom??? 06.05.08, 18:45
      Rychło w czas.....może dopiero teraz zaczął tęsknić i zabrakło mu ciebie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka