slonkodniem
09.05.08, 11:04
Kopiuje swoja wypowiedz z forum "Zwierzaki" Slodki, lagodny,
przyjazny, wesoly, zaczepny, kochany, lubiacy
zabawe, bliskosc, przytulanie- np. jak zasypia, to czesto jest
przytulony do nogi, kolana itp. Czesto tez przemyka sie do lozka i
jak mu sie uda, to spi z nami. Czyli, rozpuszczony?
Znalazl jakas latke z futerka (jakas szmatke futrzana do
czyszczenia) i wygryzal to futerko. Chcialam mu to zabrac, zeby sie
tych kudlow nie najadl, piesek zaczal warczec ostrzegawczo, ale nic
sobie z tego nie robilam, zlapalam za ta latke i moj kochany piesek
zamienil sie w bestie. Zlapal palec i kilka razy w jakims szale
zaciskal kly. Bylo mi az slabo, nie moglam zlapac oddechu. Mam 5 ran
na lewym kciuku i jedna na prawym. Palec opuchniety i sinawy bez
czucia przez pierwsze 10-15 minut, teraz zasinienie i opuchlizna
zniknely i przyszedl bol. Jestem w szoku. Co mam teraz zrobic z tym
psem? Pies ma 2 lata. Z mezem mielismy od zawsze spory co do sposobu
jego wychowania. Ja jestem lagodna i chwale za to, co dobrze robi,
jak zle robi, to uzywam magicznego slowa FUJ odpowiednim tonem. Maz
natomiast "marchewka i kij" czyli chwali, albo klapsa, albo za ucho
go targa- o co wiecznie sie klocimy, bo ja nie pozwalam. Meza nigdy
nie ugryzl. Mnie juz drugi raz, dzis mocno :(