Dodaj do ulubionych

Antykoncepcja , nastolatki...

07.07.08, 15:06

..i ciąża, chyba.Ręce opadają.I co z takimi robić?!!
Obserwuj wątek
    • stedo Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 15:08
      P.S. zapomniałam dać link do sprawy:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=669&w=80678731
      mam problem... pomóżcie... - Pogaduszki - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl
    • mini_kks Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 15:21
      Pouczyć i za ucho do ginekologa po tabletki.
    • iberia.pl Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 15:24
      a gdzie byli rodzice?
      a googlac martusia nie potrafi? ale bzykac sie i owszem...
    • grenadyna Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 15:33
      Co z takimi robić? Pouczyć, że z seksu zawsze mogą być dzieci. Bez
      względu na rodzaj wybranej antykoncepcji. Tylko szklanka wody
      zamiast daje sto procent pewności, że nie pozna się słodkiego smaku
      rodzicielstwa przed maturą. Ale cóż - niełatwo będzie do tego
      przekonać dzieci, skoro obecnie najmodniejszą mantrą jest "seks jest
      dla was, to super sprawa, byle z gumką/tabletką".
      • wbita_w_jego_cien Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 15:35
        :D rozsmieszyl mnie ten wątek, tak to jest jak sie dzieci za seks biora nie
        pouczam a ostrzegam ;)
        • grenadyna Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 15:40
          Ale dzieci będą się brały za seks, bo wszyscy wokół nich je do tego
          zachęcają dodając dla własnego dobrego samopoczucia: "Róbcie to,
          byle z głową". I wiadomo, że będą kłopoty, bo nastolatki nie grzeszą
          rozsądkiem i lubią podejmować ryzykowne zachowania. Dlatego tzw.
          państwowa edukacja seksualna w szkołach w Wlk. Brytanii nie
          przyniosła spadku liczby ciąż u nastolatek - po prostu w tym wieku
          nawet jak człowiek wie, że to, co robi, jest cholernie ryzykowne, to
          i tak go ta świadomość nie powstrzyma. Będzie myślał "mnie się to
          nie przydarzy".
          • agiee1988 Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 21:33
            a rodzice wcale nie musza wiedziec o seksie.no i zawsze sie moze zdarzyc wpadka.
            i dlaczego nazywacie dziewczyne dzieckiem. czy ona ma 4 latka i krecone zeby?
            dzieckiem porownujecie 16-17 latke i 2-6 latka? no prosze was. pisze sie mloda
            dziewczyna, albo nastolatka.
            • stedo Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 22:16
              Bo ona tak pisze infantylnie jak ty.Obie macie mentalność dziecięcia.
            • agataku Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 23:20
              > i dlaczego nazywacie dziewczyne dzieckiem. czy ona ma 4 latka i krecone zeby?

              Kręcone żeby? Co to, do cholery, są kręcone zęby?!
          • agatazieba Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 22:48
            akurat w Wielkiej Brytanii dziecko to wspaniały sposób na usamodzielnienie się.
            dostajesz mieszkanie zasiłek, robisz kolejne dziecko... zakupy zrobisz w tesco,
            co trzeba wyprosisz w pomocy społecznej i życie jak w madrycie.
    • delayla Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 22:31
      A czemu niby tabletki nie?
      Prokatolickie wychowanie, że powodują niepłodność czy coś w tym stylu?

      A metody kalendarzykowej nie polecam - mój brat z niej jest:)
    • wesoly.profanator Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 22:56
      W pas cnoty odziać! I wychłostać!
      • bertrada Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 23:07
        A co ty sie taki moralista zrobiłeś Profanatorze? ;D
        • wesoly.profanator Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 23:11
          "Zrobiłeś"? Zawsze taki byłem.
          • bertrada Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 23:12
            A co z wyuzdaniem, profanacją i penetracją w jednym?
            • wesoly.profanator Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 23:13
              Nie wiem o czym mówisz.
              • bertrada Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 23:20
                O wyuzdanym naleśniku i takich tam. Pewnie nikt już nie pamięta. ;))
                • wesoly.profanator Re: Antykoncepcja , nastolatki... 07.07.08, 23:43
                  Nie wracajmy do tego, co było. Teraz musimy ukrzyżować chętne -nastki.
    • kora3 relatywne myslenie :) 08.07.08, 08:09
      tak sobie przeczytałam wpisy i uąśmiechnelam się pod nosem. Raz
      dlatego, że faktycznie durnota tej pannicy nie zna granic:)
      Umie na "forumie" pytanie napisać,a poguglać sobie nie umie w
      temacie antykoncepcji? W dzisiejszych zcasach dziewuszyna na zywiol
      idzie, nawet w przyblizeniu nie umie powiedziec kiedy standardowo
      kobieta ma płodny okres? Jejku :)
      Gdzie szkola, gdzei matka tej dziewczyny?

      a dwa ussmeicham się, bo czytam jak niektorzy z oburzeniem
      piszą "zdeicko współzyje". żeby byla jasnosc, nie oreduje za seksem
      nastoletnich, ale popatrzcie tak:
      jeszcze nawet 50 lat temu, no moze 60 - 16 latka to była calkiem juz
      dziewczyna w wieku rebnym - ze tak polecę cytatem z "siekierezady",
      a 100 lat temu to nie wspomne, to by akurat wiek "na wydanie" potem
      juz "stara panna".
      Nie, nie chodzi mi o to, zeby 16stki za mąz pchać, tylko o pewien
      relatywizm myślenia - dziś to dziecko, kiedyś kobieta do
      zamążpójscia. :)
      Prawda jest taka, że hormonalnie niewiele sie takie nastolatki teraz
      i spzred 50, czy 100 lat róznią. Po prostu inna jest norma
      spoleczna, która określa dziś kiedy zcłowiek jest dorosły, a inna
      była kiedyś. Nie m,a co wiec tak się zdiwować,z e 16, 17 latki
      podejmują współżycie, skoro w "porzadnych czasacvh" naszych babć
      były juz legalnymi współzyjącmi zonami, ba - mamami z dzidzią u
      piersi i nikogo to jakoś nie oburzało:)
      Rzecz w tym, ze teraz wydawanie za maż 16 latek nie jest normą, weic
      i współżycie takowych budzi sensację...
      Nie ma co liczyć, ze tearz panny bedą dziewicami do 25 lat, bo mniej
      wiecej wtedy jest tearz zcas na zamążpójscie jako osoba po
      studiach, pracująca, mająca mieszkanie:)

      Dlatego zupełnie slusznie uczy się młódzież, ze trzeba to robić z
      gowa, jeśli nie chce się chodzić do gimnazjum z dzieckiem. Tylko
      naiwni ludzie myślą, ze jak sie powie takiej 16 latce "Nie uprawiaj
      seksu, bo wpadniesz" to ona - nie bedzie. :)
      Wielka tu rola rodziców - musza nie tylko powiedzieć nastolatkom o
      antykoncepcji, ale też o emocjonalnych skutkach współżycia, o tym,
      ze trzeba sie liczyć z konsekwencjami, które ponosic bedzie nie kto
      inny, tylko nastolatek, takimi na cale życie, w postaci dziecka.
      • 2szarozielone Re: relatywne myslenie :) 08.07.08, 08:56
        No i słusznie piszesz - z natura sie nie wygra. A z psychiczna dojrzałością tez
        jest różnie - bywa, ze 15-latka już moze swiadomie podjąć współzycie, bo jest do
        tego wystarczająco dojrzała, a bywa, ze 20-latka jeszcze do tego psychicznie nie
        dorosła, bo jest mentalnie dzieckiem.
        Oczywiscie nie pisze o autorce podlinkowanego wątku - bo ona to sie jeszcze
        wiele powinna nauczyc :/
        • kora3 zasada: głowa w piach, wnuk w wózek :) 08.07.08, 10:51
          taka prawda - rodzice najpierw unikają tematu seksualnosci z córkami
          (z synami też, przekonuja sami siebie, ze "moje dziecko to nigdy w
          życiu" , a potem lamentują i nanczą wnuki w wieku 40 lat. Moja
          przyjaciółka ma 18 letnią córkę. Rozmawia z nią na ten temat, wie co
          i jak u niej z tymi sprawami. W zeszłym roku jej znajoma, mająca
          córkę w tym samym wieku (czyli wówczas 17 lat) przypadkiem siedząc u
          niej na kawie dowiedziała się, ze K. ze swoją córką takie tematy
          podejmuje. Bylą wrecz oburzona :), ze co z K. za matka, ze na takie
          tematy "córkę przyucza, żeby sie nie szanowała". Jej córka
          naturalnie o seksie nie myśli, tylko o nauce :) poza tym są
          katolikami, w ich domu są jakieś zasady. Minal rok - zasady pewnie
          nadal mają, mają też wnuczkę :) coś ze 3 miechy już ma, fajny bobas,
          ale idać poczety wskutek niepokalanego myślenia o nauce :)
          • stedo Re: zasada: głowa w piach, wnuk w wózek :) 08.07.08, 11:10
            Dokładnie!:))."Niepokalane" poczęcie przez nastolatki to niestety "zasługa" w
            dużej mierze rodziców i ich naiwności i niefrasobliwości i uciekania od trudnych
            dla nich tematów.I nikt mi nie wmówi,że utrzymywanie młodzieży "w
            nieświadomości" zagadnienia, czy zakazy przyniosą pozytywne rezultaty.Tylko
            pełna informacja i trzymanie ręki na tzw. pulsie - czyt. orientacja czy "coś się
            święci" i odpowiednia reakcja, mogą zapobiec takim "pasztetom".A jak i to nie
            pomoże to przynajmniej można mieć świadomość że zrobiło się wszystko co w naszej
            mocy aby do tego nie dopuścić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka