Dodaj do ulubionych

nienawidze mojego chlopaka

11.01.02, 11:42
a wlasciwie, kocham go za bardzo i nie potrafie od niego odejsc, mimo, ze czuje
sie z nim strasznie przez wiekszosc czasu. Na poczatku myslalam, ze sie zmieni,
jak zobaczy, ze sprawia mi przykrosc swoim zachowaniem, teraz juz wiem, ze to
nieprawda, ale nigdy chyba nie bede w stanie go zostawic, chyba, ze on zostawi
mnie. On zreszta od roku mowi, ze mnie zostawi, ale dotychczas tego nie zrobil.
Ciagle sie klocimy o drobiazgi. Ostatnia klotnia, ktora trwa juz 3 dni, zaczela
sie od tego, ze poprosilam go, zeby wlozyl swoje brudne slipki do kosza na
bielizne, a nie rzucal na podloge. Za to uslyszalam polgodzinny monolog, ze
jestem kurwa, swinia, nie potrafie byc szczesliwa, jestem psychicznie chora i
on powie o tym mojemu szefowi, bo takie osoby nie moga pracowac. Nie klocimy
sie tylko wtedy, kiedy ja sie do niego nie odzywam oprocz odpowiadania tego co
on chce na jego pytania, robie mu jedzenie i kocham sie z nim kiedy on chce
(seks z nim sprawia mi wielka przyjemnosc, ale nie moge sie z nim kochac wtedy,
kiedy ja chce, bo on wybiera odpowiedni moment, ostatnio jednak trudno mi sie z
nim kochac, bo nie moge przestac myslec o tym, jak on mnie traktuje). Moglabym
napisac wiecej szczegolow, poczekam jednak na czyjas reakcje. Pierwszy raz to
sformulowalam, bo nie mam zadnych znajomych (mam zabronione chodzenie
gdziekolwiek, wracamy do domu razem, on dzwoni do mnie do pracy, zeby
sprawdzic, czy naprawde tam jestem itd, nie moge z nikim korespondowac ani
nawet pisac pamietnika, bo wedlug niego pamietnik oznacza, ze mam jakies mysli,
o ktorach on nie wie, a tak nie moze byc w zwiazku).
Obserwuj wątek
    • Gość: Enzo Re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.siemens.pl 11.01.02, 11:48
      Kobito na litość Boską koplij go w tyłek bo takiego kwiatu to pół światu i nie
      karz mi pisać, że masz coś z klepkami w głowie. Kopnij go !!!!! Proszę!!!!
    • Gość: Rex Re: nienawidze mojego chlopaka IP: 10.30.42.* 11.01.02, 11:51
      To prowokacja.
      Nie wierzę, żeby gdziekolwiek były takie idiotki.
      • Gość: fanp Re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 11.01.02, 11:53
        No wiesz są kobiety i ludzie ;o)
        Także bywają i takie agentki... a moze to jakiś pisarz?
      • tijo Re: nienawidze mojego chlopaka 11.01.02, 12:09
        Gość portalu: Rex napisał(a):

        > To prowokacja.
        > Nie wierzę, żeby gdziekolwiek były takie idiotki.

        Takie idiotki są bo sama do nich należe tylko u mnie jest mniej brutalnie bo mnie
        nie wyzywa itp. ale nie mam żadnych znajomych bo każdy facet który się pojawi
        jest uważany za mojego ewentualnego kochanka. Także takie idiotki niestety są ale
        najgorsze jest to że są tacy faceci którzy wykańczają psychicznie.

        • veela Do tijo 11.01.02, 12:16
          Dzieki.
          Jak sobie radzisz? Nie czujesz sie z nim zle?
          Ja kiedys chodzac na wyklad poznalam pewnego kolege, po czym spotkalismy go na
          imprezie i koles powiedzial, ze mnie zna, moj chlopak tak go zbluzgal, ze
          biedak dlugo nie mogl dojsc do siebie ale UWIERZYL, ze to byla jego wina i w
          ramach przeprosin zaprosil nas do siebie. Na jutro, nawiasem mowiac, troche sie
          boje, zwlaszcza ze na razie mojemu nie poprawil sie humor...
        • veela Do tijo 11.01.02, 12:16
          Dzieki.
          Jak sobie radzisz? Nie czujesz sie z nim zle?
          Ja kiedys chodzac na wyklad poznalam pewnego kolege, po czym spotkalismy go na
          imprezie, moj chlopak tak go zbluzgal, ze biedak dlugo nie mogl dojsc do siebie
          ale UWIERZYL, ze to byla jego wina i w ramach przeprosin zaprosil nas do
          siebie. Na jutro, nawiasem mowiac, troche sie boje, zwlaszcza ze na razie
          mojemu nie poprawil sie humor...
        • nessuna Re: nienawidze mojego chlopaka 11.01.02, 14:32
          tijo napisał(a):

          > Gość portalu: Rex napisał(a):
          >
          > > To prowokacja.
          > > Nie wierzę, żeby gdziekolwiek były takie idiotki.
          >
          > Takie idiotki są bo sama do nich należe tylko u mnie jest mniej brutalnie bo mn
          > ie
          > nie wyzywa itp. ale nie mam żadnych znajomych bo każdy facet który się pojawi
          > jest uważany za mojego ewentualnego kochanka. Także takie idiotki niestety są a
          > le
          > najgorsze jest to że są tacy faceci którzy wykańczają psychicznie.
          >

          Tijo,
          Dawałaś mi dobre rady, a sama tkwisz w chorym ukladzie? Z milosci, jak sadze.
          Naprawde jednak uwazasz, ze to co Cie laczy z Twoim partnerem to milosc, albo
          jakies pozytwne, glebokie uczucie? Moze z Twojej strony, ale czy aby na pewno ze
          strony Twojej drugiej polowki? Sorry, ale przykro mi sie zrobilo, gdy
          przeczytalam, to co tu powyzej napisalas. Pozdrawiam.
          • tijo Re: nienawidze mojego chlopaka 11.01.02, 14:52
            Bo wiesz co? Łatwiej jest komuś doradzić niż sobie samemu pomóc. Pozatym ty
            miałaś dylemat czy pójść do łóżka z facetem bez miłośći, a ja z nim poszłam z
            miłości i jestem znim już 7 lat a po tylu latach to nie tak łatwo wszystko
            skończyć jak np. po roku.
            • nessuna Re: nienawidze mojego chlopaka 11.01.02, 15:02
              tijo napisał(a):

              > Bo wiesz co? Łatwiej jest komuś doradzić niż sobie samemu pomóc. Pozatym ty
              > miałaś dylemat czy pójść do łóżka z facetem bez miłośći, a ja z nim poszłam z
              > miłości i jestem znim już 7 lat a po tylu latach to nie tak łatwo wszystko
              > skończyć jak np. po roku.

              Nie chcialam na Ciebie naskakiwac. Tylko teraz spojrz na moj problem w sposob, w
              jaki ja go postrzegam. Byl do niedawna mezczyzna, z ktorym myslalam, ze sie
              przespie, jesli nie z wielkiej milosci, to z cudownego zauroczenia, w ktorym
              bylam i chyba nadal jestem. Mielismy to zrobic. Ale nie zrobilismy. Zranil moje
              uczucia. Jego wyjasnienia, ktorymi mnie uraczyl, nie zadowalaja mnie. Poczulam
              sie brzydka i odpychajaca. Wiec postanowilam, ze nie bede juz drżeć, czekajac na
              milosc i lekajac sie, czy to na pewno bedzie milosc. Postanowilam zadbac tylko o
              higiene.
      • veela to nie prowokacja 11.01.02, 12:11
        ale przykro mi, ze nazywasz mnie idiotka dlatego, ze napisalam co czuje. Swoja
        droga, moze uwazasz taki zwiazek za normalny? A dlaczego jestem idiotka? Moze
        mi wytlumaczysz, bo jako idiotka nie rozumiem?
        • kwietenka Re: to nie prowokacja 11.01.02, 12:36
          veela napisał(a):

          > ale przykro mi, ze nazywasz mnie idiotka dlatego, ze napisalam co czuje. Swoja
          > droga, moze uwazasz taki zwiazek za normalny? A dlaczego jestem idiotka? Moze
          > mi wytlumaczysz, bo jako idiotka nie rozumiem?


          Moge odpowiedzieć na to pytanie, chociaz nie nazwalabym cie idiotka, gdyz jestes
          po prostu w toksycznym zwiazku. Czy to milosc- ten brak szacunku, traktowanie cie
          jak szmate, własnosc bez zadnych praw i cech indywidualnych? Na pewno nie, ten
          facet jest chory, a ciebie moze zniszczyc,wiem co pisze, moj byly probowal takich
          rzeczy- nie od razu, dopiero jak sie pewnie poczul, ale po prostu wyrzucilam go
          za drzwi, nie znosze takich rzeczy, ja w zwiazku szukam milosci a tego nie ma bez
          zachowania godnosci
    • Gość: goga Re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.cs.rug.nl 11.01.02, 12:01
      Tacy sie nie zmieniaja. Odejsc jak naszybciej. Szkoda
      czasu.
      • Gość: Kim Re: nienawidze mojego chlopaka IP: 213.77.91.* 11.01.02, 12:14
        Odpowiedz sobie sama na pytanie, co Ci daje ten związek?
        • veela hm 11.01.02, 12:22
          Wiesz, ja go kocham, poza tym bardzo mi imponuje, jest madry, mamy podobne
          zainteresowania, jak juz pisalam bardzo mi odpowiada fizycznie. Jak ON CHCE, to
          potrafimy prowadzic ciekawe rozmowy na tematy ogolne. Bardzo mi pomogl kiedy
          umarl moj ojciec, wymagalo to zreszta od niego sporo poswiecenia, bo musielismy
          nagle pojechac razem do Polski i zarwal prace, poza tym nie mowi po polsku (co
          normalnie jest jego obsesja, bo mysli, ze jesli rozmawiam po polsku np. z moja
          siostra, to knujemy cos przeciwko niemu), a musial przebywac ciagle z moja
          rodzina, babciami, ciociami z ktroymi w ogole nie mogl sie porozumiec, a
          oczekiwano od niego pomocy i pocieszania, co mu nawet wyszlo.
          To byl przyklad ekstremum w druga strone. Generalnie nigdy nie
          jest "uniarkowanie", jak jest dobrze, to jest super, ale jak jest zle, to jest
          tak zle, ze czyje, ze w koncu tego nie zniose.
          • Gość: HUGGOO Re: hm IP: *.acn.waw.pl 11.01.02, 12:36
            Zostaw tego człowieka,myślę ,że poznasz kogoś innego przy kim też będziesz się
            dobrze czuła ,będziesz go kochać i bedziesz mogła być z nim szczęśliwa .
            Chyba ,że lubisz cierpieć.Bo z tym człowiekiem będziesz cierpiec do końca
            życia .Zastanów się czy warto????
          • Gość: max Re: czyżby jakiś obcokrajowiec? IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 11.01.02, 12:40
            no i już coś więcej wiemy, polską kobietą pomiata jakiś frajer spoza naszych
            granic państwa, wstyd......obić mu.... nie powiem co....
            • veela Obawiam sie, ze to nie ma zwiazku 11.01.02, 12:53
              tak przynajmniej mysle...wolalabym dlatego, zeby napisaly cos jakies kobiety,
              to moglabym porownac. Ale wydaje mi sie, ze na pewno nie zalezy to od tego, ze
              on nie jest Polakiem...
              Mam znajoma np. ktora byla regularnie bita przez swojego chlopaka - Polaka i do
              tej pory ma blizne na glowie po uderzeniu krysztalowym wazonem - oczywiscie
              byla po tym przez jakis czas w szpitalu. I nie jest to jedyna, Polacy sa znani
              z rekoczynow. Co prawda nie wiem, co jest gorsze...
              Oczywiscie nie mowie o "marginesie spolecznym", wszystko dzieje sie wsrod ludzi
              wyksztalconych, z "dobrych rodzin" etc.

              Teraz, jak sformulowalam to na pismie (wracajac do mojego problemu), to
              przyszlo mi do glowy, ze moze te jego zmienne nastroje (naprawde, musze bardzo
              uwazac, bo humor mu sie zmienia z chwili na chwile i nigdy nie mozna
              przewidziec, co spowoduje koszmarna awanture) wynikaja z jakiejs choroby, np.
              tarczycy czy cos. Moze ktos zna taki przypadek?
              Odejsc nie jest tak latwo,
              • veela c.d 11.01.02, 12:55
                ...jak sie kogos kocha, to trudno jest zapomniec dobre chwile, kiedy jest zle.
                Ale vice versa - tez trudno.
                • tijo Re: c.d 11.01.02, 13:03
                  veela zajrzyj do swojej skrzynki.
                  • veela Re: c.d 11.01.02, 13:24
                    dzieki, juz odpisalam.
                • Gość: liv ? IP: 212.160.156.* 11.01.02, 15:00
                  Tak, to moga byc objawy, ale - mówię powaznie - schozofrenii lub zespołu
                  maniakalno - depresyjnego. Oba mozna zaleczyc - wyleczyc nigdy, a co gorsza sa
                  dziedziczne. Zespół m-d towarzyszy często bardzo wysokiej inteligencji;
                  schizofrenia - czasami.
                  Pozdr.
                  Liv
                  • veela Re: ? 11.01.02, 15:37
                    A jak je zaleczyc? I jak miec pewnosc, co to moze byc? Przeciez sama go nie
                    zdiagnozuje...
        • Gość: zetor Re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 11.01.02, 12:22
          zmykaj na litość boską od tego przygłupa
          znam pare takich historii, gdzie kobiety nie mogły odejsc bo kochały, bo bały
          sie ze nikogo nie znajda itd. najczesciej konczylo sie tak, ze poznawaly kogos
          nowego, lepszego i bez konca wzdychaly, jakie to szczescie ze sie na ten krok
          zdecydowaly, bo zepsulyby sobie cale zycie.
    • Gość: Madzik Re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.chello.pl 11.01.02, 14:15
      Byłam w takiej sytuacji i odpowiem na 100% musicie się rozstać!!! Ale
      niekoniecznie musi to być na zawsze - mój chłopak po paru miesiącach i związku
      z inną zrozumiał jaki skarb w postaci mnie stracił :)))) Zaczął znów o mnie
      zabiegać, a ja mu wybaczyłam i wcale tego dziś nie żałuję, jest super. Poza tym
      nawet gdybyśmy do siebie nie wrócili, to i tak rozstanie w takiej sytuacji jest
      JEDYNYM wyjściem.
      ps Niestety, uczciwie muszę przyznać że facet który potrafi coś dostrzec i
      próbować się zmienić to naprawdę rzadkość, więć może nie powinnam podsycać
      nadziei, często płonnych...
      • Gość: ewa Re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 14:24
        Jestes pewna ze to milosc? Tak wyglada milosc? Mozesz go szanowac? I czy
        szanjesz siebie, pozwalajac na takie traktowanie.
        Moze napisz, co to milosc, bo mnie sie ta sytuacja kojarzy ze wszystkim, tylko
        nie z miloscia.
        • veela milosc 11.01.02, 14:27
        • veela milosc 11.01.02, 14:31
          A czym jest dla Ciebie milosc? Bo ja sie czuje z nim dobrze wtedy, kiedy jest
          dobrze. I czuje sie tez NATURALNIE, a wierz mi, to rzadko mi sie zdarza.
          Poza tym byla to tzw "milosc od pierwszego wejrzenia", zobaczylam go i
          poczulam, ze musze z nim byc, i on tez...Zostawilam dla niego kogos innego -
          moze to tez powoduje moje opory przed zostawieniem go.
          A do Madzika - rozmyslalam o tym, czy nie zostawic go z nadzieja, ze sie
          opamieta, ale caly czas mysie, ze a nuz nie? I wtedy go nie bedzie...
          • Gość: JIHAD Re: milosc IP: *.chicago-23-24rs.il.dial-access.att.net 14.01.02, 01:26
            veela napisał(a):

            > A czym jest dla Ciebie milosc? Bo ja sie czuje z nim dobrze wtedy, kiedy jest
            > dobrze. I czuje sie tez NATURALNIE, a wierz mi, to rzadko mi sie zdarza.
            > Poza tym byla to tzw "milosc od pierwszego wejrzenia", zobaczylam go i
            > poczulam, ze musze z nim byc, i on tez...Zostawilam dla niego kogos innego -
            > moze to tez powoduje moje opory przed zostawieniem go.
            > A do Madzika - rozmyslalam o tym, czy nie zostawic go z nadzieja, ze sie
            > opamieta, ale caly czas mysie, ze a nuz nie? I wtedy go nie bedzie...

            ty dziecinko jeszcze chyba nie doroslas do swojego wieku skoro takie rzeczy
            wypisujesz. wydaje mi sie tez , ze ty wogole( bedac w takim zwiazku) nie masz
            pojecia o milosci.
            pakuj sie dziecko czym predzej i zmykaj najdalej jak tylko mozesz.nawet sie nie
            ogladaj za siebie.
    • qna1 Re: nienawidze mojego chlopaka 11.01.02, 14:40
      No to ladne piekielko sobie zgotowalas :( Juz sam tytul Twojego posta mowi, ze
      go nienawidzisz, chociaz od milosci do nienawisci niedaleka droga. Zastanow
      sie, co masz z tego zwiazku, bo ja sadze, ze tylko sprawy lozkowe Cie
      zadowalaja. Uciekaj z tego zwiazku! Gdzie sie zagubil szacunek dla Twojej
      osoby?
    • Gość: alinca Re: nienawidze mojego chlopaka IP: 10.3.1.* 11.01.02, 14:55
      Veela - po co tu napisalas? nie oczekujesz chyba rady typu: skoro go kochasz , to cierp bo lepszego nie znajdziesz? Jak widac z Twoich postow radykalne rozwiazania Ci nie odpowiadaja. Moze wspolna psychoterapia jest jakims wyjsciem. Udaloby Ci sie go do tego namowic?
      • Gość: ewa Re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 15:06
        Naturalnie -tzn lekko, bez skrepowania, nie jestem pewna czy dobrze rozumiem?I
        w innych okolicznosciach ci sie to nie zdarza?
        • suzume Re: nienawidze mojego chlopaka 11.01.02, 15:18
          Wiesz, Ewa, ja to nie jestem pewna, czy wogóle rozumiem... No bo jak można się
          czuć naturalnie, w obecności kogoś, komu się tak wahają nastroje, a zły humor
          rozładowuje agresją słowną... Czy naturalne jest obsesyjne pilnowanie się na
          każdym kroku, żeby go "nie urazić" np. kolorem zupy? To ja chyba wolę moje
          nienaturalne życie...
          su


          Gość portalu: ewa napisał(a):

          > Naturalnie -tzn lekko, bez skrepowania, nie jestem pewna czy dobrze rozumiem?I
          > w innych okolicznosciach ci sie to nie zdarza?

      • veela psychoterapia 11.01.02, 15:32
        Moze to jest jakies wyjscie...zastanawiam sie, czy daloby sie z nim o tym
        porozmawiac. Nie chce go zostawic troche tez dlatego, ze wiem, ze on nie chce,
        chce byc ze mna, tylko jest taki i chyba bylby taki z kimkolwiek...
    • Gość: Joga Re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.itelligence.pl 11.01.02, 17:10
      ja mam takiego podobnego (chociaz moze nie az tak ekstremalnie)
      ja slysze, ze jak sie ze mna ozeni to bedzie to wielka laska z jego strony i na
      zasadzie ".. niech juz mi bedzie.."
      na spotkaniu u jego rodziny, jak ktos sie spytal kiedy bedzie dziecko, on
      odpowiedzial, ze nie znalazl jeszcze matki dla swojego dziecka (bylo to w mojej
      obecnosci)
      najgorsza rzecz jaka uslyszalam to pytanie: czy nie bedzie ci przeszkadzalo,
      jak bede cie zdradzal?
      • Gość: goga Re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.cs.rug.nl 11.01.02, 17:21
        Uwazasz ze te przyklady ktore podalas nie sa
        ekstremalne?
      • Gość: Asia Re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.01.02, 17:26
        Boze ,dziewczyny co Wy w nich widzicie ? To jest chyba tak ze Wy macie niskie
        poczucie wlasnej wartosci ,myslicie ze nie zaslugujecie na kogos leprzego. Ale
        to nieprawda. Oni Wam to wmowili. Nie bojcie sie .Zaslugujecie na normalnego
        czlowieka. Przeciez to co oni robia ,to jest chore. Jaka to jest milosc?
        • Gość: Maruda Re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.nyc.rr.com 11.01.02, 18:41
          Dokladnie - kompleksy, brak wiary w siebie.... a dotego pewnie
          tatus -tyran i mama warujaca u jego stop....
        • Gość: KARIGAN Re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 18:51
          RANY BOSKIE!! TEJ KOBIECIE NIE TRZEBA DAWAĆ RAD TYLKO JEJ JASNA CHOLERA POMÓC,
          TO JEST PRZECIEŻ ZNECANIE SIĘ PSYCHICZNE NAD PARTNERKĄ. W TYM CHORYM ZWIĄZKU
          JEST TYLKO JEDNA CHORA OSOBA I JEST NIĄ TEN PIEPRZONY TYRAN!! MUSI MIEC JAKIEŚ
          KOMPLEKSY LUB NISKIE POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚĆI SKORO DRĘCZY BIEDNĄ KOBIETĘ!!
          JAIKIŚ PSYCHOL, A ONA POWINNA ODEJŚĆ OD NIEGO NAWET JEŻELI "BARDZO GO KOCHA".
          TO NIE JEST ZWIAZEK TYLKO UKŁAD "WŁAŚCICIEL I PIESEK".
          NIE MA SYTUACJI BEZ WYJŚCIA NA PEWNO ZNAJDZIE SIE KTOŚ KTO JEJ POMORZE W
          GRUNCIE RZECZY NIKT NIE JEST SAM , SA PRZECIEZ INSTYTUCJE , NORMALNI LUDZIE
          KTOŚ KTO POMOŻE, A FACETA TRZEBA ZAMKNĄĆ ZANIM TA ZABORTCZOŚĆ PRZEMIENI SIĘ W
          AGRESJĘ... A TAK NA BOKU TO CZY ON ZAWSZE TAKI BYŁ?
    • Gość: J-Anka Re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.ists.pl 13.01.02, 00:11
      UCIEKAJ !!!!
      Napisalam to juz w innym watku i napisze jeszcze raz. Znam taki typ facetow -
      dokladnie taki sam jest maz mojej bardzo bliskiej przyjaciolki. Traktuje ja
      tak, jakby nie byla czlowiekiem, ale ona nie pozwala sobie nawet wspomniec o
      tym, ze moglaby go zostawic i zaczac zyc NORMALNIE, bo go kocha. Maja dzieci,
      wiec jest dodatkowy argument zeby zostac (wyksztalcenie itd). Tylko, ze ja sie
      z tymi dziecmi tez przyjaznie i wiem, ze wolalyby tysiackrotnie zeby ich mama
      odeszla od ojca, niz zyc tak jak teraz. Historia taka sama - na poczatku
      myslala, ze go zmieni, ze wzbudzi w nim zaufanie do swiata i ludzi itd. Nie
      musze chyba wspominac, ze sie nie udalo. Dlatego moja rada - posluchaj uwaznie -
      nie jestes jego zona - ZABIERAJ SIE STAMTAD !!! Spal za soba wszystkie mosty,
      zapomnij o nim. Po prostu - ratuj sie. Prosze.
      • Gość: G. Do veeli re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.02, 01:31
        Daj mu kopa i nawet sie nie zastanawiaj.
        Facetow ktorzy sa dobrzy w lozku a ponadto posiadaja wszelkie inne wartosciowe
        cechy jest na peczki.
        Moja kolezanka wlasnie wychodzi za maz. Ostatni rok rozwodzila sie z poprzednim
        mezem ktory ja tak samo traktowal.
        A zaczelo sie od awantur. Po jednej z nich odwiozlem ja do szpitala bo
        przywalil jej butelka w glowe. Ale jeszcze sie ludzila ze to moze jakosi sie da
        zalatwic. Cale szczescie podjela decyzje o rozstaniu i dala sie namowic na
        profesjonalne poprowadzenie rozwodu poprzez separacje na wstepie i teaz jest
        juz wolna. No i ma wspanialego faceta.

        Posluchaj - jest roznica miedzy facetem flejtuchem a facetem bandziorem.
        To nie jest przypadek, ze mowi do ciebie per k... s... i twierdzi ze jestes
        chora. Tam tez tak bylo. Nie ma takiej sytuacji kiedy moglby sie do ciebie tak
        odezwac chyba zebys go zdradzila na jego oczach. Ale nie z powodu brudnych
        gaci!!!
        To jest przypadek nieuleczalny. Nie czekaj na eskalacje agresji tylko zwiewaj.
        I pamietaj zeby sie wyprowadzic. Tam problem sie rozwiazywac z chwila
        wyprowadzki.




        • Gość: Iwona ona to lubi! IP: *.alsv1.occa.home.com 13.01.02, 07:44
          Bardzo wzruszajaca historyjka.
          Facet -inteligentna bestia i biedne kobieciatko, ktore kocha i nienawidzi. Nie
          chce zrywac chorego zwiazku, choc wie, ze jest on toksyczny, jak sama mowi.

          No, wiec nie zal mi jej ani troche! Najwyrazniej ma, co lubi i nie nalezy jej w
          tym przeszkadzac, ani tracic czasu na przekonywanie, jak bardzo jest w tym
          zwiazku nieszczesliwa.
          ONA TO PO PROSTU LUBI!
          Sa kobiety-ofiary i trzeba sie z tym pogodzic.
          Kropka.
          • Gość: KARIGAN Re: ona to lubi! GÓWNO PRAWDA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 20:28
            SĄ KOBIETY OFIARY , SA TEŻ KOBIETY SILNE, ALE I TAKIE EGOISTYCZNE I WYRTACHOWA
            NE JAK TY! TO ŻE JEST OFIARĄ NIE ZNACZY DO CHOLERY ŻE TZEBA PZRYPIĄC JEJ
            KLARTKĘ I ZOSTAWIĆ TEMU PSYCHOLOWI.
            SPÓJRZY PRAWDZIE W OCZY KAŻDA TAKA HISTORIA KOŃCZY SIĘ ŹLE JEŻELI KOBIETA SIĘ
            NIE OPAMIĘTA !
            NIE NALEŻY JEJ POTĘPIAĆ TYLKO SPRÓBOWAĆ POMÓC. NIE KAŻDY JEST TAKI SILNY I
            TWARDO STOJĄCY NA ZIEMI JAK TY IWONKO!!
    • lara_croft Do przemądrzałych... 13.01.02, 20:38
      Zanim zaczniecie podejrzewać prowokację (jeśli tak jest, to się udała), ubliżać
      Dzieczynie od idiotek, pisać, że to lubi itp. zastanówcie się przez chwilę.
      Łatwo jest kogoś obrażać anonimowo, prawda?. A czy w podobnej sytuacji
      mielibyście tyle siły, żeby skończyć taki związek? Jeśli veela pozwala takiemu
      bydlakowi traktować się w ten sposób przez tak długi czas, to prawdopodobnie
      nie jest tak silna psychicznie, jak Wy. Może zamiast zachwycać się, jacy
      jesteście wspaniali/wspaniałe, spróbujcie się postawić w Jej sytuacji. Dawać
      dobre rady z ciepłej kanapy jest łatwo, a tak naprawdę, co większość z nas wie
      o takich związkach, oprócz tego, że są chore i nigdy w życiu nie chcielibyśmy
      się znaleźć w takiej sytuacji?

      Veela, napisz do mnie, może coś wymyślimy.

      Lara
      • Gość: JIHAD Re: Do przemądrzałych... IP: *.chicago-23-24rs.il.dial-access.att.net 14.01.02, 01:38
        lara_croft napisał(a):

        > Zanim zaczniecie podejrzewać prowokację (jeśli tak jest, to się udała), ubliżać
        >
        > Dzieczynie od idiotek, pisać, że to lubi itp. zastanówcie się przez chwilę.
        > Łatwo jest kogoś obrażać anonimowo, prawda?. A czy w podobnej sytuacji
        > mielibyście tyle siły, żeby skończyć taki związek? Jeśli veela pozwala takiemu
        > bydlakowi traktować się w ten sposób przez tak długi czas, to prawdopodobnie
        > nie jest tak silna psychicznie, jak Wy. Może zamiast zachwycać się, jacy
        > jesteście wspaniali/wspaniałe, spróbujcie się postawić w Jej sytuacji. Dawać
        > dobre rady z ciepłej kanapy jest łatwo, a tak naprawdę, co większość z nas wie
        > o takich związkach, oprócz tego, że są chore i nigdy w życiu nie chcielibyśmy
        > się znaleźć w takiej sytuacji?
        >
        > Veela, napisz do mnie, może coś wymyślimy.
        >
        > Lara

        wydaje mi sie wiekszosc wlasnie stara sie postawic w jej sytuacji i zrozumiec ta
        zagubiona sierote dlatego tez radzi sie jej odejscie z tego chorego zwiazku.czyz
        to w/g ciebie nie jest dobra rada???a moze plakac razem z nia i pocieszac ze
        wszystko bedzie dobrze.no jakby nie bylo to ONA tego tyrana (ktory ja i jej zycie
        niszczy )KOCHA!. oj, czyz nie jest to wzruszajace?
        • Gość: Iwona Re: Do wspolczujacych i do Karigan. IP: *.alsv1.occa.home.com 14.01.02, 02:18
          Karigan, nie ekscytuj sie, bo ci zylka peknie-jak mawial moj ulubiony kolega.
          Po pierwsze-zejdz z capsa.
          I po drugie-troche wiecej rozsadku.Tym razem to ode mnie.
          • veela zeby nie bylo watpliwosci 14.01.02, 16:03
            nie lubie tego. Dlatego m. in. napisalam na forum...
            • Gość: Karina Re: zeby nie bylo watpliwosci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.01.02, 16:09
              Widzisz Iwonko, ona tego nie lubi . Mysle ,ze to ty sie za bardzo
              ekscytujesz.Nie badz taka chop do przodu.
      • Gość: Rex Re: Do przemądrzałych... IP: 10.30.42.* 14.01.02, 21:59
        lara_croft napisał(a):

        > Zanim zaczniecie podejrzewać prowokację (jeśli tak jest, to się udała), ubliżać
        >
        > Dzieczynie od idiotek, pisać, że to lubi itp. zastanówcie się przez chwilę.
        To ja pierwszy podfejrzewałem prowokację, to ja pierwszy żyłem
        określenia „idiotka”. Bo widzisz lara - zastanowiłem się nad taką sytuacją, choć
        rozum podpowiadał mi od razu to samo - jak można się tak męczyć? Po co? Na co?
        Dla kogo?
        To głupie. Ja ten dowcip o facecie, którzy skarżył się lekarzowi, że często wali
        sobie młotkiem w ja.., a na pytanie, jaką znajduje w tym przyjemność,
        odpowiedział, że wtedy, jak sobie nie trafi.
        Nie uważasz, że zamiast się męczyć i czekać tylko na momenty, gdy nie trafiasz,
        lepiej od razu wyrzucić młotek?

        > Łatwo jest kogoś obrażać anonimowo, prawda?.
        Nie chcę nikogo obrażać, tym bardziej anonimowo. Ale nie wierzę założycielce
        postu - nawet żony alkoholików (mimo syndromu „żony alkoholika”) od nich w końcu
        odchodzą. Wiem też, że istnieje zjawisko, że ofiary zakochują się w swoich
        katach. Dziwne nie?
        Ale taki, jak opisany powyżej układ jest chory, że aż nieprawdziwy. To napisała
        inteligentna babka (można to wyczuć), która się teraz świetnie bawi.


        A czy w podobnej sytuacji
        > mielibyście tyle siły, żeby skończyć taki związek? Jeśli veela pozwala takiemu
        > bydlakowi traktować się w ten sposób przez tak długi czas, to prawdopodobnie
        > nie jest tak silna psychicznie, jak Wy. Może zamiast zachwycać się, jacy
        > jesteście wspaniali/wspaniałe, spróbujcie się postawić w Jej sytuacji. Dawać
        > dobre rady z ciepłej kanapy jest łatwo, a tak naprawdę, co większość z nas wie
        > o takich związkach, oprócz tego, że są chore i nigdy w życiu nie chcielibyśmy
        > się znaleźć w takiej sytuacji?
        >
        Nie wiem jak inni, ale odpowiadam za siebie - ja po prostu bym do takiej
        sytuachji nie dopuścił. Jeżeli natomiast była by ona wynikiem jakieś ewolucji
        związku (bo i tak się zdarza), to - mimo największej miłości, takiej przez
        duże „M” - instynkt samozachowawczy kazałby mi spie.... jak najdalej.
        :-)
        Pozdrawiam (nieprzemądrzale)


    • Gość: Pola Re: nienawidze mojego chlopaka IP: *.extern.kun.nl 14.01.02, 16:49
      A moze - mimo wszystko - jest Ci z tym wygodnie, nie wiem
      jak dlugo razem jestescie, ale moze po prostu juz sie do
      tego przyzwyczailas (sic-jak mozna!), nie masz w sobie
      tyle odwagi zeby to skonczyc i zaczac na nowo - sama?
      hmm?
      Troche jest prawdy w tym co mowi Iwona - znam wiele
      takich dziewczyn, ktore sa w zwiazkach w roli ofiary i
      albo to lubia, albo sa uzaleznione w jakich sposob od
      goscia, no bo sorry - ale jak mozna byc z kims takim????
      To moja opinia, a rad nie bede dawac, bo i po co - chyba
      to jest jasne?????
      • osssa Re: uciekaj-wkrótce znienawidzisz siebie ! 14.01.02, 17:11
        Zwątpiłam w kobiecą zdolność myślenia , po przeczytaniu tego tematu.
        Dziewczyno , przecież Tobie brak instynktu samozachowawczego !!!!
        Co Ty tam jeszcze robisz , w tym chorym układzie !
        Jakiej rady oczekiwałaś , zakładając ten wątek ?
        Przecież dlatego to napisałaś , bo wiesz ,że nie możesz już dłużej
        w tym związku trwać!

        Matko jedyna !

        osssa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka