Dodaj do ulubionych

ja się pogodzić?

20.08.08, 19:21
Kolejny dzien rozpaczy po tym jak on odszedl. Dał nam wiele szans, ale ciągle
cos nie grało. Od pół roku nie jestesmy juz z soba. Kazde z nas zyje w innych
miastach, ma swoich znajomych, swoje sprawy. Jak zapomniec? Jak podziekowac
Bogu za te lata ktore pozwolił mi z nim spędzić, za te wszystkie chwile,
niezapomniane, niezrównane, jak? i jak zyc dalej? zapomniec? Nie potrafie.
Myslalam, ze czas uleczy rany, ale nie leczy. Wiem juz, ze jest milosc, bo
czuje, ze kocham. Jak pogodzic sie z tym, ze ktoregos dnia obok niego stanie
kobieta, ktora dostanie to wszystko co do tej pory bylo tylko moje? Prosze
pomozcie jakos.
Obserwuj wątek
    • agaoki Re: ja się pogodzić? 20.08.08, 19:27
      a ile czasu minęło? może potrzeba go więcej?
      ja nie mogłam zapomnieć przez 4 lata, a byłam z nim tylko dwa miesiące... a
      teraz mam świetnego, wymarzonego męża.
      jeśli wam się nie układało, to widocznie nie byliście sobie przeznaczeni. być
      razem i się męczyć, kłócić - chciałabyś tak?
      zajmij się czymś fajnym.
      • i_wonka Re: ja się pogodzić? 20.08.08, 19:29
        Bylismy razem 3 i pol roku. Rozstalismy sie pol roku temu. Od tamtej pory mam
        wrazenie, ze zyje w polowie. Nie dogadywalismy sie, zwykly kryzys, ale on sie
        poddal. Wciaz twierdzi, ze jestem fantastyczna, u niego w domu stoja nasze
        wspolne zdjecia, ale stwierdzil, ze nie czuje tego co kiedys. Czy jest szansa,
        ze go odzyskam? Jak to zrobic?
        • thank_you Re: ja się pogodzić? 20.08.08, 19:35
          Skad jestes?
        • agaoki Re: ja się pogodzić? 20.08.08, 19:35
          myślałam, że chcesz się pogodzić i zapomnieć, a nie go odzyskiwać.
          hmmm... szansa chyba jest, ale czy warto? jeśli on się poddał, to za jakiś czas
          znowu może się poddać...
        • pafik12 Re: ja się pogodzić? 20.08.08, 19:37
          mam dokładnie ten sam problem, tyle ze u mnie role sa odwrotne, to ja chcialem
          walczyc a ona odpuscila, wciaz ja kocham i nie potrafie zapomniec, i powiem
          szczerze ze nie wiem czy bede umial:(
          • i_wonka Re: ja się pogodzić? 20.08.08, 21:12
            Jestem z Poznania, ale nie wiem w czym to moze pomóc. Co do reszty, to juz
            kompletnie nie daje sobie rady. Boje sie, ze nie zejdziemy sie, ze on ulozy
            sobie zycie z kims innym, a ja bede go kochala :(((
            • pafik12 Re: ja się pogodzić? 20.08.08, 21:19
              a spotkaliscie sie od tego czasu, rozmawialiscie ze soba o ty co i czy jeszcze
              do siebie czujecie, jesli nie to zaproponuj takie spotkanie. a jezeli juz sie
              takowe odbylo i nic z niego nie wyniklo to powiem ci szczerze marnie to widze,bo
              pol roku to szmat czasu na przemyslenia
              • i_wonka Re: ja się pogodzić? 20.08.08, 21:21
                Po tym jak odszedl chcialam zerwac kontakt, ale sie nie zgodzil, bo niby tyle
                nas laczylo. Wiec sie przyjaznimy, widujemy sie, dzwonimy, ale nic wiecej. On
                nie darzy do dotkniecia mnie chociaz reka, a ja boje sie rozpoczac ten temat bo
                boje sie, ze on powie NIE i to zburzy mnie cala. Oszukuje sie kazdego dnia, taka
                jest prawda :((( ale juz nie daje rady.
                • pafik12 Re: ja się pogodzić? 20.08.08, 21:32
                  wiec mu powiedz co czujes, wiekszosc facetow (wiem to po sobie ) to tepe i
                  zawziete... ktore nie potrafia przyznac sie do bledu. spotkaj sie z nim o
                  powiedz co czujesz. ja wiem ze boisz sie odzrzucenia, ale nie da sie zyc
                  wiecznie nadzieja. uwierz mi ze lepsza najgorsza prawda niz najpiekniejsze klamstwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka