Dodaj do ulubionych

Mój własny kawałek podłogi :(

25.08.08, 14:36
No to mam dziś kompletnego doła można wręcz powiedzieć
dół do ...kwadratu :( Kurcze czy ja naprawdę wymagam za wiele bo sama juz chyba nie potrafię jasno -> "trzezwo" ocenić sytuacji . Otóż jesteśmy razem już 12 lat o ślubie nie ma mowy
wiadomo nie stać nas ok dla mnie to nie problem ale za to widzę problem w czymś zupełnie innym .Mieszkamy w kawalerce jak na razie wystarczała na nas dwójkę psa też nie mamy bo ... " za drogi w utrzymaniu " mi osobiście z czasem zaczyna juz ta mała powierzchnia przeszkadzać wiadomo o co chodzi trzeba się rozwijać jakby nie było no nie (?)
Coraz cześciej wspominam o kredycie o zmianie mieszkania a mój facet nic kompletnie nic nawet nie ma ochoty na najmniejszą rozmowę w tym temacie grrrr :/ Wręcz jak poruszam problem mieszkania - większego mieszkania to zaczynamy się kłócić na całego . Jego jedyne słowo jakie potrafi jasno wypowiedzieć to "przeciez wiesz ,że nas nie stać " mam juz tego po dziurki w nosie innych jakoś stać choć może i nie mieli w swoim życiu tak łatwo ale dali rade . Dlaczego on za jasna cholerę nawet nie chce spróbować ? Jak usłyszał o kredycie to tragedia awantura na 4 fajerki a tyle się nasłuchałam ,że szkoda słów przeciez nie będzie dorabiał banków . Moim zdaniem zachowuje się jak gó..arz . Ja się motam jak durna i sama nie wiem co mam już zrobić ale z takim jego podejściem normalnie wszystkiego mi się odechciewa :(
Jak go przekonać a może po prostu nie warto ? Może warto zastanowić się całkiem poważnie nad swoim związkiem ?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 14:41
      "Otóż jesteśmy razem już 12 lat o ślubie nie ma mowy
      wiadomo nie stać nas "- wymiekłam, naprawdę! Nie stać na co? na pójście do USC czy księdza czy zawsze to musi być wesele "na 4 kredyty"? Jakoś po pzreczytaniu postu widzę,że marnujesz życie przy mało pzrebojowym,skąpym facecie. Jako 30+ lub 40+ dalej chcesz mieszkać w kawalerce, bo "nie stać"?
      • oposka Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 16:41
        no właśnie i z tego powodu mam totalnego doła :(
        wczoraj cały dzień przesiedziałam i przebeczałam w domu
        za rok skończę 30 i ... no właśnie chyba najwyższa pora podjać decyzje i albo wóz albo przewóz . Bo mam dość wszystkiego .

        > Jako 30+ lub 40+ dalej chcesz mieszkać w kawalerce, bo "nie stać"?

        nie no własnie nie chcę ale mój facet jakis taki strasznie oporny jest a ja po prostu już nie mam siły i kompletnie nie mam pojęcia jak na niego wpłynąć
    • dzika_monika Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 14:46
      załamka - poważnie piszesz czy jaja robisz?
      • agaoki Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 15:34
        trochę trudno się wypowiadać, bo nie znam waszej sytuacji materialnej. może
        facet ma rację, że nie dacie rady spłacać kredytu. niektóre banki bardzo chętnie
        przyznają kredyt nawet osobom zarabiającym niewiele, zatrudnionym na umowę
        zlecenie itp. a potem płacz, bo na raty nie wystarcza.
        co nie zmienia faktu, że twój chłop zachowuje się niepoważnie, a wręcz chamsko.
        nie umie normalnie porozmawiać? może najpierw na spokojnie sprawdźcie, czy
        dostaniecie kredyt, jaką kwotę, jakie będą raty itp. to przecież nic nie
        kosztuje, a może coś się wam rozjaśni.
        • agaoki Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 15:38
          a nad związkiem swoją drogą warto się jeszcze zastanowić. żebyś nie skończyła
          jak moja mama - w ciasnym, zniszczonym mieszkaniu, bo tata całe życie planuje
          budowę domu i jakoś nie może zbudować. a tymczasem ciągle ma wymówkę, że w to
          mieszkanie nie warto inwestować, bo przecież będzie dom. i tak ponad 20 lat;(
          każda zmiana w mieszkaniu (malowanie, nowe okno) kończy się awanturą, bo dla
          ojca to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
      • oposka Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 16:42
        jakoś mi dziś do śmiechu to raczej nie jest
        niestety choć wolałabym się szczerze śmiać
    • junem Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 16:36
      Raju, dziewczyno 12 lat w związu i być w takim zawieszeniu??? A co
      jeśli będzie tak następne 12 lat, albo co gorsza, jak za 5 lat pan
      się rozmyśli i pójdzie sobie do innej????
      • pliwa Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 16:41
        do innej może nawet pójść po ślubie jak i przed
      • oposka Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 16:45
        trudno tym to się akurat nie przejmuję
        nie mozna kochać na siłę czyż nie ?
        jak stwerdzi ,że to nie ta bajka i nie ta ksieżniczka
        rozstaniemy się . Zdarza się
        • dzika_monika Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 16:54
          nie rozumiem tylko jak można być tyle lat z gościem nie dopasowanym
          Ty byś chciała więcej to dlaczego nie szukałaś ambitniejszego? A skoro wybrałaś
          mało ambitnego to czego teraz płaczesz widziały gały co brały.
          • oposka Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:13
            czy jest mało ambityny (???)
            hmmm raczej nie tak ambityny to on jest
            ale do wszelkich nowinek w postaci sprzętu o tak
            to to może co drugi miesiąc kupować
            • dzika_monika Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:24
              > czy jest mało ambityny (???)
              > hmmm raczej nie tak ambityny to on jest
              > ale do wszelkich nowinek w postaci sprzętu o tak
              > to to może co drugi miesiąc kupować

              polecam Ci definicje słowa ambicja bo Ci się myli z gadżeciarzem
    • mahadeva Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 16:52
      no kochana to po co wyszlas za debila... teraz tylko rozwod...
      • oposka Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:14
        dzięks to ...
        naprawdę budujące
    • juliadruzylla Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 16:53
      Ale serio, napisz co to znaczy że nie stać was na ślub? Chyba
      ewentualnie może kogoś nie stać na wielkie wesele? Nie jest
      obowiązkowe:-) Dzieci rozumiem nie planujecie? Są dużo droższe os
      wesela nie wspominając o psie
      • oposka Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 16:59
        ;-)
        aj widzisz nawet wywołałaś u mnie delikatny uśmiech
        tym ostatnim zdaniem .

        Powiem tak kwestia ślubu czy ewentualnego wesela jest tutaj oczywiście jak najmniej istotna bo mi to w sumi nie przeszkadza
        chciałam jedynie przedstawić jak najbardziej obrazowo moją
        sytuację a raczej podejscie mojego faceta do bardzo istotnych spraw
    • dzika_monika wazne powiedz 25.08.08, 16:55
      A pracujecie macie wykształcenie itp. Oboje pracujecie?
      • oposka Re: wazne powiedz 25.08.08, 17:03
        tak
        • dzika_monika Re: wazne powiedz 25.08.08, 17:05
          powinnaś zbadać:

          1. zdolność kredytową
          2. czy to miłość czy przyzwyczajenie

          w wieku 30 lat to ostatni dzwonek na zmiany - jeśli ma być z górki coraz gorzej
          to wiej pobeczysz pobeczysz i zaczniesz od nowa
          • oposka Re: wazne powiedz 25.08.08, 17:09
            masz rację powinnam przeanalizować wszelkie
            za i przeciw i podjąć właściwą decyzje
    • malgosia403 Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 16:58
      Jakbym widziala siebie..tylko mi chodzi o mały remoncik-cholera,malego 40-sto
      metrowego mieszkanka.Ten remoncik on sam potrafi zrobic bo jest budowlancem...a
      ja słyszę-nie stac nas ,może za 5 lat...cholera! Ja mam mieszkac w
      chlewie,odrapanych ścianch,z dziurami i obłażącą tapetą-Nie stac
      nas...skurczybyk chodzący! Mowię skurczybykowi-wezmy jakiś kredyt,pospłacamy
      ,możemy ,a on awantura na 4 fajerki....Ale samochodzik na raty to chce
      wziąc-zaraz mnie rozerwie-nie odzywam się do palanta...Pozdrawiam CIĘ
      serdecznie-nie popuszczaj-jemu dobrze.Przylezie z pracy,poklika pilotem i idzie
      chrapac i ma to w d...e..
      • dzika_monika w czym problem 25.08.08, 17:03
        pracujesz - zarabiasz - robisz remoncik

        proste:)

        nie pracujesz - nie zarabiasz - słuchasz pana domu i nie fikasz

        proste!
        • malgosia403 Re: w czym problem 25.08.08, 17:07
          Ja ci dam-nie fikam!!!!! Pracowałam również ciężko.Gdybym tego kiedys nie robiła
          to teraz nie miałabym chociaż trochę swoich pieniądzorów...mało tego,ale mam!!!
          A kto tyra w domu,kto mu gotuje obiadki i pierze i sprząta i załatwia jego
          sprawy? Kto się opiekuje chorym synem,no kto? Nawet mnie nie denerwuj taką gadką!!!!
          • dzika_monika Re: w czym problem 25.08.08, 17:27
            nie fikaj bo obiadu nie dostaniesz jak się Pan Domu Wkurzy
            • malgosia403 Re: w czym problem 25.08.08, 17:33
              Hahaha,no tak...on właśnie skonsumował i niech się cieszy,ze mu podałam....a ja?
              Zjadlam już dawno...mniam
              • dzika_monika Re: w czym problem 25.08.08, 17:38
                :)
      • oposka Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:05
        tak masz rację a jak słyszę " nie stac nas "
        normalnie mam ochotę go udusić albo co gorsza zatłuc




        -----

        Stop przemocy domowej
      • stedo Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:58
        Boooska jesteś! I tak trzymaj.A facetów na drzewo!;))A on nie odpędza Cię już od
        kompa? Wszak już wrzucił chyba coś na ruszt. Nie daj się!
    • 1.xxx12345 Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:16
      czytam i nie rozumiem. za tępa chyba jestem!!

      1) facet 12 lat mieszka z tobą i nie chce nic więcej - bo jest mu tak wygodnie i
      nie ma ochoty inwestować nic więcej w związek, którego nie jest pewien/jest dla
      niego tymczasowy/bez większego znaczenia.

      2) macie obydwoje wykształcenie/zawody i dużą szansę na kredyt.

      3) jak chcesz mieć "Mój własny kawałek podłogi " to weź się do roboty, weź na
      siebie kredyt, kup mieszkanie dla siebie, facetowi podziękuj i nie marudź.
      jeżeli coś chcesz sama mieć, to nie czekaj aż ci z nieba spadnie. gdzie twoja
      duma i siła przebicia. chcesz być cały czas na garnuszku u prąciaża?
      • marzeka1 Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:22
        Im bardziej czytam twoje odpowiedzi, tym bardziej mało rozwojowy ten związek mi się wydaje.Stoisz w miejscu, rozumiałabym takie opory, gdybyście byli studentami, mało kasy, praca dorywcza, ale stać tak w miejscu mając prawie 30 lat i słyszeć od faceta "nie stać". Chyba wolałabym tę kawalerkę zajmować sama.
      • oposka Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:23
        no właśnie problem w tym ,ze sama niestety nie dzwigne kredytu po prostu nie dam rady i w tym momencie mogę liczyc tylko i wyłącznie na siebie albo na mojego faceta ale jak już wczesniej pisałam
        jemu się to nie uśmiecha
        • 1.xxx12345 Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:30
          trudno mnie jest oceniać twoje możliwości finansowe ale tak patrząc z boku nie wydaje mnie się aby twój luby był zainteresowany jakąkolwiek stabilizacją. albo będziesz działała sama albo musisz na razie ograniczyć swoje apetyty.
          na 100% postawiłabym sprawę jasno twojemu misiowi - jesteśmy dalej razem czy nie, konkrety z terminami i sumami proszę albo bujaj się sam.
          wg mnie masz jeszcze około 5-8 lat, w których możesz stanąć na nogi - później jest bardzo ciężko i się już nie chce.
          • dzika_monika Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:32
            i tu się zgadza
            albo zaryzykujesz albo czas zleci na pretensjach i po ... życiu
        • marzeka1 Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:31
          Podsumujmy: "nie stać" na ślub, na większe mieszkanie, pewnie kiedyś,gdybyś zechciała jednak mieć dziecko- usłyszysz, że też nie stać.Fatalnie.
        • stedo Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:52
          A ta kawalerka to Twoja czy jego?I jeszcze, gdyby ew. udało się namówić go na
          ten kredyt, a nie jesteście małżeństwem, to musisz zadbać o formę własności, aby
          gdyby doszło w przyszłości do rozstania i konieczności podziału to żeby nie było
          komplikacji i żebyś nie została z niczym.
      • malgosia403 Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:23
        :--)))) Popieram,w całej rozciągłości...jeżeli możesz wez kredyt na siebie,w
        razie czego powiesz mu-good bye
        • dzika_monika Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:27
          ona też obiadu nie dostanie jak się zbuntuje :)

          • malgosia403 Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:34
            Taaa,a skąd wiesz,że nie jesteśmy w fazie odchudzania,hehehe-w to nam graj by
            było w takim razie
            • dzika_monika Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:37
              :) po tygodniu zmiękniecie:)

              a tak serio jak się zgodziło na kurkę domową to ze wszystkimi za i przeciw czyli
              ośrodek decyzyjny został odsunięty od Was - bo i tak nie fikniecie takie
              robociki kuchenne z tańszym zasilaniem

              • malgosia403 Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:41
                jassssssne...robocik to ja może kiedyś byłam-teraz czas na strajeczek..taki
                malutki,hehehe.Mam w nosie jego humory-tralalala
                • dzika_monika Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:42
                  obiadek podałas ? podałas?
                  pozmywałaś? nie !! oj będzie niedobrze

                  :)))))

                  transparenty masz?
                  • malgosia403 Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:45
                    A cicho już bądz...nie pozmywałam i już..dziecko u dziadków to i ja się lenie....
                    • dzika_monika Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:46
                      to teraz Pan Twój oczekuje rozluźniającego sexu ale żeby nie musiał się za
                      bardzo wysilać....
                      • malgosia403 Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:49
                        taaaa,no widac,że nie jesteś na bieżąco....i nie czytasz wszystkich postów.Bez
                        odzewu,skończyłam,ale powodzenia w uszczypliwościach życzę-tez to lubię....
                        • dzika_monika Re: Mój własny kawałek podłogi :( 25.08.08, 17:53
                          no fakt nie znam wszystkich odcinków....
    • malgosia403 OPOSKA-mam pomysł 25.08.08, 17:59
      A moze napisz ogłoszenie o zamianie,co? Ludzie starsi mają duże
      mieszkania,chętnie zamienią na mniejsze.Popróbuj,ja tak zrobilam.
      • dzika_monika Re: OPOSKA-mam pomysł 25.08.08, 18:00
        A moze napisz ogłoszenie o zamianie,

        męża na nowszy model?

        • malgosia403 Re: OPOSKA-mam pomysł 25.08.08, 18:02
          hahaha-mam kolejkę pod drzwiami,chętnych i pod oknami też się
          przewijają..niektórzy mają nadzieję i czekają już 15-ście lat,hehehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka