Dodaj do ulubionych

Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam;(

19.09.08, 21:59
Tak naprawdę jestem na początku drogi, bo jeszcze go nie wzięłam, a
już znalazłam się na skraju załamania nerwowego.

Ja nie mówię, że chciałabym aby wzięcie kredytu to było proste, ale
czy do kurw.y nędzy musi być takie trudne?!

Ok. Najpierw poszłam do Expandera, dowiedziałam się, że zdolność
kredytową mam całkiem niezłą, zarówno we CHF, jak i w złotówce.
No to zaczęłam szukać mieszkania.

Mieszkanie znalazłam. Przed podpisaniem umowy zadzwoniłam do
doradcy, aby się upewnić. No i okazało się, że w przeciągu 2 tygodni
moja zdolność kredytowa jakoś tak dziwnie spadła. No ale ok. umowa
była, że składamy wnioski do 4 banków, po 2 na CHF i PLN, bo tam
jeszcze się łapię.

Po czym, kiedy ja stawiam się u notariusza na podpisanie umowy
wstępnej, właściciel mieszkania mi mówi, że on to się pomylił, i źle
wyliczył 5 lat, w ciągu których nie może sprzedać mieszkania (bo
będzie musiał oddać fiskusowi 10%) i on to mieszkanie może mi
sprzedać w styczniu. Noż kuźwa, a tu wrzesień dopiero.

Ok. Przeżyłam i to. Znalazłam inne mieszkanie. I już w przyszłym
tygodniu mam podpisywać umowę wstępną. Więc mailuje dzisiaj do
mojego doradcy, a ten mi mówi, że mam zdolność kredytową tylko w
Polbanku i KredytBanku.
Czy ta zdolność kredytowa zmienia się codziennie???
Czy też doradca robi mnie w jajo, bo tylko od tych banków ma
prowizję?

I tu pytanie do osób, które brały kredyty, czy nie baliście się
składać wniosków, jeżeli zdolność wychodziła tylko w 1 lub 2 bankach?
Czy jest ryzyko, że oba banki mi odmówią? (przy czystej historii
kredytowej, udokumentowanych dochodach z etatu, w miarę dobrym
stanie nieruchomości)

Dla mnie po prostu kupno mieszkania to teraz decyzja zerojedynkowa,
będzie wszystko albo nic.
Ale jeżeli nic, to nie wiem po co mam żyć;(

Na dodatek mój BFFE wywiera na mnie nacisk, abym nie kupowała akurat
tego mieszkania, które zamierzam. To takie delikatne kwestie
osobiste i rozumiem jego argumenty, bo będzie miał trudną sytuację.

Ale ja nie mam 150 mieszkań, w których mogę przebierać jak w
ulęgałkach. Więc jeszcze dojdzie mi i to, że może będę postawiona
przed wyborem: ukochany albo mieszkanie.

Jest jeszcze tylko jedno śliczne mieszkanie o które postaram się
powalczyć. Ale to chyba już naprawdę ostatnie.

Ale doradźcie dobrzy ludzie, czy zdawać się na doradców kredytowych
(w poniedziałek jeszcze jestem umówiona w OpenFinance), czy też
chodzić po bankach i samemu składać wnioski.

Czy jest ktoś, kto zaryzykował, złożył dokumenty tylko do Polbanku i
wszystko poszło gładko?
Obserwuj wątek
    • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 22:58
      Tylko plizzz, nie wysyłajcie mnie na forum o kredytach
      mieszkaniowych, bo tam właśnie doradcy Expandera siedzą;)
      • tygrysio_misio Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:11
        a nie myslalas,zeby powynajmowac przez jakis czas i zobaczyc co to bedzie z tym
        kryzysem ekonomicznym co to gielda sie chwieje i leci w dol??
        • krzysztof-lis Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 22.09.08, 11:31
          Ja bym proponował tzw. aukcje kredytowe:
          blog-budowniczy.pl/banki-walcza-o-klientow/
        • maretina Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 02.12.08, 08:54
          nie lepiej, w kryzysie mieszkania sa najtansze.
      • agiee1988 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:13
        ja sie nie znam na kredytach mieszkaniowych, bo to przede mna dluga droga, a nie
        pomyslalas zeby wyjechac z facetem za granica zeby zarobic na mieszkanie?

        ktos mi dal chyba dobra rade: unikaj kredytu, kredyt to petla na szyi.

        znajomy wyjechal, jego dziewczyna zostala w polsce. siedzi juz 4 rok za granica
        i przyjezdza 3-4 razy w roku. podobniez niedlugo ma wrocic, z pieniedzmi, zeby
        kupic mieszkanie



        ciekawa jestem czy dostalabym kredyt na 200 000 tysiecy przy zarobkach 1,5
        tysiaca i 1 tysiac :D
    • jakub_234 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:18
      Wiesz zalezy o jakim kredycie tu rozmawiamy :) Za malo detali
      napisalas, wiec trudno w czymkolwiek pomoc.
      Aha i rada z serca...Nigdy nie wybieraj miedzy facetem, a
      mieszkaniem :P
      • tygrysio_misio Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:19
        zazwyczaj to dziala w kierunku "wybieraj faceta z mieszkaniem" :D
        • jakub_234 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:23
          punkt dla Ciebie
          • tygrysio_misio Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:25
            wygralam?
            • jakub_234 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:27
              Ta...opiekacz do betonu i prostownice gumiastą.
        • agiee1988 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:25
          albo ja w pewnym serialu na polsacie. odnosnie domow i mieszkan

          X : no a co mam zrobic. kocham ja,
          Y : czlowieku ale pol miona zl bedzie za toba chodzilo

          jak kocha to wezmie kredyt
        • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:27
          Ja wiem, że sytuacja na rynku nie sprzyja kupowaniu teraz
          mieszkania, ale ja już 11 lat czekam na własny kąt.
          W 1997 r. przyjechałam do Wawki i od tamtej pory tak się tułam po
          obcych.
          I właściwie teraz po raz pierwszy mam zdolność kredytową, pensję
          powyżej średniej i umowę na czas nieokreślony. No to na co mam
          czekać??? Aż stracę pracę?

          A kredyt ma być na 200-220 tys. przy 10% wkładzie własnym.
          • jakub_234 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:30
            A nie masz takiej mozliwosci "mieszkanie za zlotowke"? Dosc
            popularne to ostatnio u nas :)
          • tygrysio_misio Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:52
            no to musisz sie ostro zastanowic....

            albo wybierasz desperacje...albo to,ze "wiesz,ze sutuacja jest
            niesprzyjajaca"...oba rozwiazania sa nieciekawe;]

            pytasz czy masz cekac na to az stracisz prace
            a co sie stanie jak ja stracisz z kredytem na glowie??(bo chyba zakladasz taka
            mozliwosc mocno-gdybys byla pewna pracy czekanie nie mialoby znaczenia)
            • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:58
              Eeee tam;) Ja wcale nie zakładam, że stracę pracę, bo nie po to mi
              dawali umowę na stałe, żeby za chwile ją odbierać.
              Ja po prostu fatalistką jestem z natury;P

              A co do utrzymania mieszkania. Cóż... jestem w stanie zrobić
              wszystko co będzie trzeba, aby tylko bank go nie przejął.
      • menk.a Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:27
        jakub_234 napisał:

        > Wiesz zalezy o jakim kredycie tu rozmawiamy :) Za malo detali
        > napisalas, wiec trudno w czymkolwiek pomoc.
        > Aha i rada z serca...Nigdy nie wybieraj miedzy facetem, a
        > mieszkaniem :P

        Najlepiej brać mieszkanie. O współlokatora nietrudno. Rok akademicki się zaczyna. :D
    • menk.a Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:25
      kitty_walker napisała:

      > > Czy jest ktoś, kto zaryzykował, złożył dokumenty tylko do Polbanku i
      > wszystko poszło gładko?
      >
      >

      W listopadzie ubiegłego roku poszłam do doradcy Expandera. Ma pani zdolność
      kredytową, by zaciągać kredyt we frankach - mówi mi miły pan.
      Powiedziałam panu na wstępie, że jestem zielona w tych sprawach i w ogóle nie
      mam jeszcze mieszkania na oku. Dał mi listę papierzysk, które mi będą potrzebne,
      wyliczenia kosztów, rat i takich tam. Wskazał mi Millenium i Polbank.
      Złożyłam (sama, już bez tego pana) wnioski w obu. W międzyczasie znalazłam
      mieszkanko. Dostałam pozytywną decyzję z Polbanku i info, że Millenium da mi
      kredyt, jeśli wcześniej spłacę jakąś tam pożyczkę.
      Pan doradca wydzwaniał jeszcze do mnie dłuższy czas, aż wreszcie dał się na
      spokój (prowizje widocznie mają niezłe).
      Kredyt dostałam w Polbanku na 100% wartości mieszkania i od lutego jestem u
      siebie (no tak jakby na spółę z bankiem).
      Baaa, poza odświeżeniem ścian nic w nim nie musiałam robić.
      Jestem żywym dowodem, że głupi mają szczęście.
      Ryzykuj. ;)
      • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:29
        Ufff, Menko lejesz miód na moje serce.
        To może zaryzykuję to droższe, bardziej wypasione mieszkanie, jeśli
        dogadam się z właścicielami.
        • menk.a Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:35
          Nadzieja w dzisiejszych czasach jest bezcenna. Proszę przelewem na moje konto
          10% ceny mieszkanka. :P

          Nie zastanawiaj się długo, tylko walcz z formalnościami. Ja ze wszystkim sobie
          sama poradziłam. Nikogo nie prosiłam o rady (możne niewłaściwie zrobiłam ), ale
          byłam z siebie bardzo dumna potem. Wielka rzecz. ;)))
          • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:41
            Ja też chyba zacznę sama wszystko robić, bo ci doradcy tylko mnie
            niepotrzebnie denerwują.
            Zobaczymy co jeszcze powie ten z OpenFinance. No i chcę iść jeszcze
            do swojego macierzystego, czyli PKO BP.

            Ale, ale, Menko wnioski do banku składałaś dopiero kiedy podpisałaś
            umowę wstępną z właścicielem, czy wcześniej?
            • menk.a Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:46
              Tak. Po podpisaniu umowy przedwstępnej i wpłaceniu zaliczki. Także miałam małego
              stracha: stracę kasę, jeśli nie sfinalizuję umowy. ;)
            • kawa_inka1 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 17:52
              Teraz właśnie kupuję mieszkanie. Chodziłam sama po bankach. Najpierw
              miałam zamiar isc do OpenFinance ale się rozmyśliłam - mimo że
              jestem w temacie zielona wolę się sama dowiadywac i wiedziec co
              podpisuje.

              Byłam w ING - srednio dobra oferta
              Multibank - nie chciał mi skonsolidowac karty i 2 rat - kazali brac
              drugi kredyt; ja im na to ze ch.j mnie to obchodzi bo ja chce placic
              jedna rate i nie po to biore na 20 lat kredyt zeby na drugie 2
              skonsolidowali i placic 2 raty. Wyszlam stamtad.
              GE Money - formalnosci mnostwo. Ogólnie oferta super ale facet mnie
              rozśmieszył jak chciał jeszcze dodatkowo fiszki z pracy z ostatnich
              6 m-cy! K.rwa! A kadrowe na formularzu A4 mają wypełnic rubryczki z
              pensją za rok bieżący i ubiegły, premie, nagrody, dodatki! Jak ci to
              nie przeszkadza to polecam GE Money.
              BPH - pani z okienka powiedziała ze tylko w PLN mogą mi dac. Ja na
              to czemu. A... bo wie pani... Jak to usłyszałąm to już zasłąbłąm -
              pomyślałam sobie: spadaj babo! Ja nie chce złotówek!

              Super mnie obsłużyli w Deutsche Bank i DomKredyt (wybrałam ten
              ostatni; to holding Getin). Tam było profesjonalnie, przejrzyście i
              ok. Jednak DomKredyt przeważył.

              Jeszcze wniosku nie złożyłam bo czekam na jeden Bardzo Ważny Papier
              więc jestem przed katorżniczą drogą urzędową ;)
      • agniecha2008 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 19.09.08, 23:48
        i tak to właśnie jest...ludzie idą po kredyty a nie mają pojęcia w jaki sposób
        banki wyliczają im zdolność ani nic nie wiedzą tak naprawdę co to jest ten
        kredyt we frankach...
        co do franków to niektore banki np przeliczają wnioskowaną kwote kredytu w pln
        na franki w momencie złożenia wniosku.. i potem przy uruchomieniu wyplacają tą
        ilość franków przeliczoną na złote ale już po kursie który obowiązuje w momencie
        uruchomienia - czyli albo może nam sporo kasy zabraknąc i musimy z wlasnej
        kieszeni pokryć roznice zeby zapłacic sprzedającemu mieszkanie...albo troche
        zarobimy...to sie nazywa ryzyko walutowe ;p..inne banki z kolei przeliczają
        kwote kredytu na franki dopiero w momencie wypłaty kasy przez bank (być może są
        też takie które w inny jeszcze dzień przeliczają)...tak wiec wiemy ze kasy na
        kupno mieszkania nam nie zabraknie...co będzie dalej ze spłatą to już inna
        sprawa - nie wiadomo jak będą kształtowały się kursy...
        W każdym razie - banki stosują którąś z tych dwóch metod i warto by zapytać
        doradce jak to jest w banku, którego kredyt nam oferuje, żeby być przygotowanym
        np na to że musimy dołożyć jeszcze swoją kasę (taka analiza wniosków może trwać
        nawet pare tygodni - zależy od kompetentności doradcy głównie, tak więc kursy w
        tym czasie mogą się diametralnie zmienić..)

        co do zdolności - bank ją wylicza na konkretny dzień. codziennie sa inne
        notowania kursów, inne wartości oprocentowania (wibor, libor), tak wiec i
        zdolność moze inaczej wychodzić. najważniejsza z tego wszystkiego wydaje się
        marża jaką każe sobie płacić bank, którą dolicza się do oprocentowania...

        i jeszcze jedno..niedawno widziałam ranking kredytów w Gazecie. Jakiś marny ten
        ranking był bo dla tych samych marż w różnych bankach wychodziło rózne
        oprocentowanie - tak więc tworzący ten ranking nie przygotowali się za bardzo bo
        dane pochodziły z różnych okresów, czyli nie są miarodajne...

        Decydując się na kredyt zwracajcie na to jaki on jest i nie bierzcie kota w
        worku..nie trudno się wpieprzyć w bagno na kilkadziesiąt lat...zwłaszcza jak się
        jest na pograniczu zdolności kredytowej - doradcy na siłe wpychają ludziom
        kredyty bo maja z tego pieniądze, Banki musza wyrobić swoje plany
        sprzedażowe..bierzcie je z głową ;)
        pozdrawiam :)
        • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 00:17
          Ok. Pani znawco;)
          Ale czy możliwy jest scenariusz, że ja np. składam wniosek o 200
          tys., bank go przetrawi i powie - 200 tys. nie damy, ale możemy dać
          180 tys. (wówczas ja wykopię tę brakującą sumę nawet spod ziemi, jak
          będzie trzeba;). Ja po prostu boję się, żeby bank mi nie odrzucił
          wniosku całkowicie, bo np. trochę brakuje.
    • kleomilka Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 00:21
      Oj :(

      Obecnie w Wawie sprzedaz mocno siadla. Beda obnizki, to juz jest
      pewne.
      Rozsadnie byloby poczekac pare miesiecy. 11 lat czekalas, to te pare
      miesiecy szybko minie, a roznica moze wynosic kilkadziesiat tys pln.

      Wiem jak to jest, gdy sie czlowiek napali na cos. Wtedy wolna wola
      bierze gore nad rozumem.
      Masz stala umowe o prace, wiec jej nie stracisz. Skad ten pospiech,
      nie rozumiem...

      A czy jestes swiadoma tego, ze biorac na 100% wartosci mieszkania, w
      sumie na przestrzeni lat splacasz ok 3 x 100% tej sumy. Jestes
      gotowa teraz na takie obciazenie?
      • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 00:30
        Ja wiem, że mój pośpiech może się wydawać mało racjonalny, ale nie
        wiem jak to wytłumaczyć.
        Dla mnie to teraz albo nigdy.
        Po prostu po latach wynajmowania, mieszkania w akademikach,
        internatach katolickich, na stancjach u upierdliwych dziadków,
        przyszedł taki moment, że muszę ruszyć do przodu.
        Bo dopóki nie mam własnego mieszkania to stoję w miejscu.
        I wszystkie plany typu studia podyplomowe, doszkalanie języka, nawet
        kupienie płaszcza na zimę wydają się po prostu bez sensu.
        Ja po prostu muszę przejść na następny level;)

        A poza tym, to ja nie kupuję przecież mieszkania w Wawie, tylko tam,
        gdzie się kończą Reguły;)
        • antypisiorek Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 00:34
          no to luz na wieś wracasz, co się łamiesz...trawka, słonko, zapach
          siana i krowy...
    • niebieski_lisek Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 08:49
      Mieszkanie strasznie tanie. Ja uważam, że chodzenie po doradcach to strata
      czasu, albo ja trafiłam na nieprofesjonalnego. Mnie gościu wyliczył, że mam
      zdolność na 40 lat tylko, a jak złożyłam wnioski bezpośrednio to się okazało, że
      spokojnie dam radę na 25 lat, a wiadomo, że im dłuższy okres tym więcej trzeba
      spłacić. Ja składałam wnioski do 2 banków i uważam że starczy. Osobiście bałabym
      się składać wniosek tylko do Polbanku, bo na forach dużo się pisze o ich
      nieterminowości. Nie rozumiem tylko dlaczego Twój chłopak jest przeciwny.
      • kawowaa Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 09:12
        ja mam w polbanku. wczesniej mialam w bph i nie widze roznicy.. a jaką
        nieterminowosc masz na mysli?
        • niebieski_lisek Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 09:21
          Ja nie mam kredytu w Polbanku, opierałam się tylko na wpisach na forach.
          Słyszałam, że zbyt długo rozpatrują wnioski, a później po zawarciu umowy, nie
          wypłacają pieniędzy w terminie.
    • trypel Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 09:18
      Ja wziąłem w lukasie tylko dlatego bo to mój bank i nawet zaswiadczenia o
      zarobkach nie wmagali bo widzieli historię konta:) ale najlepsi nie są...
      teraz w razie czego składam u pośrednika a on sprawdza w paru miejscach bo tak
      bezpieczniej. I nadszedł swietny moment na kupowanie bo ci którym zalezy na
      sprzedaży już kwiczą i ceny spadają albo widac że to samo ogłoszenie na gratce
      jest wznawiane od 3-5 msc wiec można ze 20% w dół spokojnie.
      I nie bój sie kredytu i nie słuchaj bo zawsze Ci to wyjdzie lepiej niż wynajem.
      Brac na maksymalny czas i tylko żeby za wczesniejszą spłatę nie było żadnych opłat.
    • mareczekk77 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 09:28
      Jesteś napalona, a teraz pomyśl sobie co będzie, jak za kilka miesięcy
      uświadomisz sobie że te samo mieszkanie mogłaś mieć taniej o 50, 60 tysięcy.
      Piszesz ze języka nie możesz szlifowac bez własnego mieszkania, a jakimże to
      cudem? :)

      Warto popełniać tak drogi błąd, bo nie mogłaś jeszcze poczekać?
      • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 09:43
        A co będzie, jeżeli za parę miesięcy posuną moją szefową i mnie
        razem z nią? Mówiłam, że jestem fatalistką;)
        Przecież ja nigdy bym sobie tego nie wybaczyła, że mogłam mieć
        mieszkanie i nie skorzystałam.
        Niech bank tylko da mi ten kredyt, a już moja w tym głowa, by go
        terminowo spłacać;)

        A co do języka, to zrobiłam poruszenie rodzinne i trochę sypnięto
        kasą na wkład własny. Więc nie będę się przecież teraz rozdrabniać
        na głupoty typu język, czy płaszcz na zimę.
        • tygrysio_misio Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 10:35
          typowo babskie myslenie
        • moniakos1 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 12:33
          napisz do mnie na gg, 6164099, przechodziłam przez to, pomoge ci,
          olej doradców, też przez nich przechodziłam, nic nie załatwili, sama
          sobie poradziłam ale tez myslałąm ze chyba popełnie samobójstwo;)
          • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 13:17
            Moniakos, nie mam zaistalowanego gg, ale wysłałam Ci wiadomość na
            maila gazetowego.
    • sandvika brać ktedyt, nie zastanawiać się... 20.09.08, 11:31
      Kochana jest takie kaszubskie przysłowie - "Pieniądz kosztuje".
      Niestety jak się chce coś mieć i nie przepłacić musisz sie nalatać,
      nadenerwować. Bez problemu takie rzeczy wyhodzą tylko w serialu :)))

      W 98r. ku zgrozie większości znajomych kupiłam mieszkanie za 78 tyś.
      (przy oprocentowaniu wtedy 13% - zgroza). pamiętam ile sie nalatam
      jak nie mogłam spać po nocach - emocje nie z tej ziemi.

      Teraz jest warte jakieś 260 tyś. Oczywiscie spłacam kredyt, teraz
      już prawie calkowicie splacony. Chetnie wzięłabym drugi - muszę
      zmienić mieszkanie na większe ale nie mam teraz zdolności - DG.

      Rady typu: poczekaj, pętla na szyję, wyjedz za granicę itp. są
      totalnie do dupy. Po pierwsze nie przegrasz przecież kasy w ruletkę
      tylko za nią kupisz coś wartościowego, co zawsze możesz sprzedać.

      Jak stracisz pracę to z wnajetego mieszkania właściciel wywali cie
      po miesiącu nie placenia - z bankiem możesz zawsze negocjować,
      rozłożyć spłatę na dłuższy okres czasu itp.
      Praca za granicą jest coraz mniej opłacalna. Mój kolega siedzi w
      Anglii już 3 lata i goni kurs złotegi rosnace ceny mieszkań - ciagle
      jest tuż tuż

      Acha, na koniec - jak ja brałam kredyt funkcjonowała praktyka
      przyznawania przez banki tzw. promesy kredytowej, czli bank
      przyznawał zgodę na 3 miesiące na udzielenie kredytu. Wtedy ja
      podpisywałam umowę przedwstępną, czujac się bezpiecznie.

      Pozdrawiam
      • telimena30 weź kredyt a potem się powieś 20.09.08, 13:20
        i tyle, rady typu bierz, bierz to dają ludziki a małym rozumku, w
        tej chwili wzięcie kredytu to duuuże ryzyko, ale rób co chcesz
        • sandvika Re: weź kredyt a potem się powieś 20.09.08, 14:16
          Na dylemat czy brać kredyt czy nie mogą sobie pozwolić ludzie
          miszkający z rodzicami lub czekający na spadek po babci.
          Pozostali im później go wezmą tym więcej zapłacą - i za kredyt i
          wynajmującemu mieszkanie.

          Rata za 200tyś kredytu to ok. 1100zł. Czyli tyle ile wynajem
          większej kawalerki w Warszawie. Gdzie tu ryzyko.
          • kitty_walker Re: weź kredyt a potem się powieś 20.09.08, 14:29
            W grudniu minie 6 lat wynajmowania przeze mnie obecnego mieszkania.
            Początkowo płaciłam miesięcznie 1.100 zł, od jakiegoś roku 1.200zł.

            Ile wydałam przez te 6 lat nietrudno policzyć. I co z tego mam?!
          • somekindofhope Re: weź kredyt a potem się powieś 20.09.08, 14:54
            Korzystanie z firm pośrednictwa kredytowego to fatalna opcja, bo :

            * albo są powiązane kapitałowo z bankiem/bankami (np. Open Finance) albo mają
            lub mogą mieć jakieś trwałe "sojusze" z bankiem/bankami - mają prowizję od
            każdego klienta
            * potęgują biurokrację związaną z udzieleniem i spłacaniem kredytu
            * rozwalają cały sens kontaktu klienta z bankiem (zwłaszcza chodzi o
            negocjowanie warunków kredytowych) - bo nie są niezależnym podmiotem
        • pluszowy.kaloszek Re: weź kredyt a potem się powieś 22.09.08, 11:33
          czemu obrazasz ludzi? kazdy wie jaką ma sytuację.Jesli ciebie nie stac.. coz nie
          wezmiesz.. jesli kogos stac to wezmie.. i to nie oznacza małego rozumku tylko
          wiekszą zasobnosc portwela.. zazrosnico..
    • kitek_maly Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 14:31

      Ehh ja takich przebojów nie miałam.
      Poszłam do dwóch banków, w obu miałam zdolność, wybrałam jeden z nich. A
      mieszkanie miałam zaklepane umową przedwstępną. Tyle, że to się działo ponad 2
      lata temu, bezpośrednio przed boomem.

      A czemu facet nie chce tego mieszkania??
      • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 14:43
        Nie mogę Ci powiedzieć tego publicznie Kitku;(

        Ale problem ewidentnie jest i dlatego tak się gryzę. Mnie to
        mieszkanie bardzo się podoba, ma duży balkon, jest na nowym osiedlu,
        wystarczy tylko położyć panele i zrobić kuchnię.
        Ja nie mam absolutnie żadnego powodu aby wycofać się z transakcji,
        która zresztą jest już w toku (agentka załatwia papiery).

        Ale... jest ryzyko, że stracę BFFE. Bo wystawimy się na ryzyko,
        którego konsekwencję poniesiemy oboje.
        • kitek_maly Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 14:44

          > Nie mogę Ci powiedzieć tego publicznie Kitku;(

          To napisz na maila gazetowego. :-)
    • wiarusik Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 16:15
      poczekaj aż nasza forumowa magister ekonomii-avital84 ci pomoże
      • kitek_maly Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 16:35

        Dalej Cię trzyma?
        Jej, nie wiedziałam, że faceci latami przeżywają kosza.
        • wiarusik Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 16:46
          nie wiedziałem,że ciągle cię interesuje co w trawie piszczy :P
          • kitek_maly Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 20.09.08, 18:31

            Myślałam, że masz coś do powiedzenia nt. kredytu mieszkaniowego więc kliknęłam.
            Otwieram a tu znoooowuuu to samo. :-)
            • aniulka8503 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 22.09.08, 10:58
              Mam taką sytuację...
              Jeden bank pomimo zdolności już nam odmówił...Teraz złożyliśmy
              papiery do polbanku i do miilenium...i czekamy...
              Prawda, można zwariować z tymi kredytami...
              a najgorsze jest właśnie to, że zdolność mamy praktycznie w każdym
              banku...a mimo wszystko odmawiają...ja już też mam dość...Życzę
              wytrwałości...my załatwiamy kredyt już 1,5 miesiąca...i tyle latania
              i załatwiania a narazie żadnego efektu...
              • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 22.09.08, 12:07
                Dlaczego odmawiają Aniulko? Muszą przecież podawać jakiś powód?
                • aniulka8503 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 22.09.08, 14:50
                  Mają zastrzeżone, że mogą nie podać powodu...tak było w bgż...
                  A teraz w polbanku mimo zdolności powiedzieli, że musimy kogoś
                  dołączyć...i dzisiaj idziemy z rodzicami do polbanku...mam nadzieję,
                  że to już ostatni bank bo ja mam już dosyć załatwiania tych
                  wszystkich papierów...nie wyrabiam pomału...
                  a najgorsze, że już wpłaciliśmy zadatek właścicielce mieszkania i po
                  prostu MUSIMY dostać ten kredyt, bo inaczej zadatek przepada...
                  • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 22.09.08, 15:01
                    Wiem przez co przechodzisz. Trzymaj się. W końcu musi być dobrze;)
            • wiarusik Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 22.09.08, 21:24
              kitek_maly napisała:

              >
              > Myślałam, że masz coś do powiedzenia nt. kredytu mieszkaniowego
              więc kliknęłam.
              > Otwieram a tu znoooowuuu to samo. :-)
              >


              ile byś dała,żeby ktoś ciebie tak molestował?;P
    • lili716 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 22.09.08, 17:26
      a nie lepiej przejsc sie do kilku bankow i samemu sprawdzic a nie
      liczyc na jakiegos doradce?
    • tiuia Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 22.09.08, 17:33
      Tylko nie Expander! Tam siedzą ludzie którzy nie znają sie na tym co robią. Przez taką jedną ekspertkę mało nie straciłam zaliczki i mieszkania.
      Jakoś bez problemu dostałam kredyt jak zaczęłam sama chodzić po bankach. Tak więc radzę: nie przez 'ekspertów' z Ekspandera, tylko osobiście. I nerwów mniej stracisz, i będziesz miała odpowiedź u źródła. Jak załatwia się przez doradcę, to z każdym pytaniem trzeba czekać parę dni żeby dostać odpowiedź z banku. Bo musi przejść przez doradcę. Droga się wydłuża, a czas ucieka. A przecież w każdym banku siedzi doradca kredytowy i czeka na takich jak ja czy Ty;)
      • kitty_walker byłam u doradcy OpenFinance 22.09.08, 20:02
        Jezuuu, jaki to koszmar był!
        Już po 10 minutach zaczęłam rozpaczliwie szukać drogi ucieczki.

        Facet był najbardziej zainteresowany wciśnięciem mi jakiś funduszy i
        kwadrans się na ten temat rozwodził, a mój kredyt i jego korzystne
        warunki miał głęboko w dupie.
        Zaproponował mi tylko Polbank i Millenium, więc ewidentnie ma od
        nich prowizję.
        Na dodatek ewidentnie kłamał, zawyżał mi ratę w PKO bp. Tylko
        niestety miał pecha, bo ja kwadrans wcześniej byłam w tym banku i
        dostałam szczegółowe wyliczenia.

        Faktycznie najlepiej samemu składać wnioski do banków, a nie
        korzystać z tych żenujących pośredników.
        Wszystkim chcącym brać kredyt ODRADZAM korzystanie z Expanderów i im
        podobnych.

        Jedyna korzyść, jaką odniosłam z tego spotkania, to fakt, że
        uspokoiłam się, bo zrozumiałam, iż jeżeli chcę PLN to mogę iść
        praktycznie do każdego banku.
        Z CHF niestety gorzej, ale cóż, nie można mieć wszystkiego;)
        • aniulka8503 Re: byłam u doradcy OpenFinance 23.09.08, 15:58
          A my właśnie bierzemy w CHF...
          Wczoraj się dowiedziałam dlaczego w polbanku wrócił kredyt...otóż
          analityk mimo papierów, nie zauważył, że mamy już od ponad 2
          miesięcy spłaconą pożyczkę i że oddaliśmy kartę kredytową...
          A BIK dał odpowiedź pozytywną (poza tym jednym zobowiązaniem, które
          jest już spłacone, ale BIK ma opóźnienia)...
          Także najprawdopodobniej do końca tygodnia dostaniemy decyzję...
        • 1bankowiec -> Oferta banków 01.12.08, 17:54
          Czasem lepiej samemu złożyć wniosek do jednego lub kilku banków. Poniżej przedstawiam ofertę większości banków:

          online.banki-kredyty.net/kredytymieszkaniowe/
          Można też skorzystać z usług doradców finansowych:

          online.banki-kredyty.net/doradcyfinansowi/
    • lucky_blue Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 01.12.08, 18:47
      w expanderze trafiłem na całkowicie niekompetentną osobę. open super...pomógł
      doradził, pozałatwiał sporo spraw...tak naprawdę nie ważne czy expander czy open
      ważny jest człowiek, czy jest ok, czy ciemniak i olewus. Myślę, ze tego typu
      dobry doradca jest pożądany.
      co do wymagań banków.,..niestety w obecnych czasach musisz to robić "często za
      każdym razem" kiedy bedziesz chciala zawrzeć umowę przedwstępną.:), olac to że
      już się dowiadywałaś...pamiętaj o doradcy, kompetentny na pewno dużo Tobie
      pomorze. Pamętaj po zakupie mieszkania; papierki, sądy, księgi, itp.załatwiania
      jest sporo ...tutaj też doradca pomoże...ja skorzystalem i mu dziękuję sam bym
      kur...cy dostał...tak kończyło się tylko na wieczornych relaksacyjnych
      drineczkach :D...powodzenia.
      • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 01.12.08, 21:24
        heh, mój stary wątek powrócił.
        Teraz, kiedy leżę sobie na własnej kanapie we własnym, super
        wypasionym mieszkanku, i kiedy największym problemem jest, czy
        oglądać Canal+, Canal+Film, czy też HBO, wszystkie ówczesne problemy
        wydają się takie nierealne.
        To chyba tak jak z bólem porodowym, podobno szybko się zapomina;-)

        A przecież były chwile, kiedy żałowałam, że w ogóle myśl o własnym
        mieszkaniu zaświtała mi w głowie.
        Nic to, w końcu ciekawie jest brać kredyt w czasach kryzysu;P
        • aniulka8503 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 01.12.08, 22:01
          i gdzie dostałaś kredyt???
          my też dostaliśmy :) w polbanku...wypłacili całość...
          no ja jeszcze nie leżę na własnej kanapie...dzisiaj zaczęliśmy
          remont...
          planujemy przeprowadzkę w połowie stycznia...
          ale w końcu mamy nasze M-4 :)))))))))))))
          • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 01.12.08, 22:21
            Gratuluję Aniulko i bardzo się cieszę.
            U mnie poszło gładko, Kredyt Bank, wszystko trwało 3 tygodnie, od
            złożenia wniosku w banku do wypłacenia pieniędzy i przekazania
            kluczy.
            Ja już od miesiąca na swoim;-).
            Zobaczysz sama, jak to fajnie.
            Ale co się nahisteryzowałam i nastraszyłam Micrę rozwaleniem o mur,
            to moje;(
            • aniulka8503 Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 01.12.08, 23:26
              No ja ogólnie o kredyt zaczęłam się starać 30 lipca...a 10 listopada
              podpisywaliśmy umowę z bankiem...Także nerwów było wiele...
              Od 28.11. mamy dopiero klucze, bo poprzednia właścicielka chciała
              dopiero na koniec miesiąca zwolnić mieszkanie...ale już po nerwach i
              po stresie, po nieprzespanych nocach i po paskudnym humorze...
              Teraz chłopaki pracują nad remontem, a ja tam jeżdżę z obiadami :)))
              W końcu muszę ich pilnować i mówić jak chcę mieszkać :)
              No mój maż właśnie spędza pierwsząnoc w naszym mieszkanku :)
              Na pierwszą wspólną noc trzeba jeszcze poczekać...ale już wiem, że
              to już jest moje (na pół z bankiem, ale jakoś zleci te 21 lat) i że
              już nikt mi tego nie odbierze :)
              Marzenia się spełniają, trzeba tylko w to wierzyć i do tego dążyć :)
              Jak długo remont robiliście?
              • kleomilka Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 02.12.08, 00:27
                :))
                Dziewczyny, tylko pogratulowac!
                Milo sie czyta, ze sie udalo.

                Trzymam kciuki, zeby tylko praca byla! Chociaz mysle, ze zawirowania
                sa juz za nami.

                Piszcie, jak sie mieszka, i w jakich miastach zyjecie?
              • kitty_walker Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 02.12.08, 08:40
                Podziwiam Cię, że tak dobrze to zniosłaś, bo mnie na szczęście żaden
                bank nie odmówił (oba były chętne do dawania kredytu).
                Ale teraz już pewnie nie dostałabym tyle, ile chciałam, bo zmienili
                kryteria i wyliczenia dot. utrzymania.

                Ja miałam to szczęście, że w ogóle nie musiałam robić remontu. Nie
                chcę się chwalić, ale wyhaczyłam naprawdę fajną chatę, zaledwie
                kilkuletnią, na zamkniętym osiedlu, z miejscem w garażu podziemnym.
                No a w środku chałupy też pięknie - parkiet, ogrzewana podłoga,
                światło sterowane na pilota w całym mieszkaniu, zmywarka, rolety
                elektryczne i takie tam;)

                A to wszystko dzięki mojemu BFFE, który znalazł dla mnie to
                mieszkanie, negocjował z właścicielami, zawoził na oglądanie,
                podpisywanie umowy i mocno wspierał, kiedy przechodziłam niemalże
                załamanie nerwowe w supermarkecie przy półce z chipsami, łkając, że
                nic z tego nie wyjdzie;)
        • tygrysio_misio Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 02.12.08, 00:36
          najlepsze filmy sa na C+ albo Ale Kino...albo tez TCM czasem pusci perelke jakas...

          ja zaluje ze nie ma zone europa..czy jakos tak;]

          i ogolnie to ostatnio C+ i Allekino duzo norweskich puscicli..wczesniej
          indyjskich..to co lubie;]

          i Jesusa Christusa Superstra...i dokument o Hair..i o Jenis Joplin;]
    • maretina Re: Kredyt mieszkaniowy. Już kur.wa nie wyrabiam; 02.12.08, 08:53
      zdolnosc wychodzila mi w kazdym banku. roznice miedzy kwotami w
      poszczegolnych bankach wahaly sie na jakies 30 tysiecy. wybralam moj
      bank pko bp, bo mam tam zlote konto, a to oznacza, ze mialam
      papierowej roboty zero, zadnych zaswiadczen z pracy o zarobkach itd,
      jedynie wniosk kredytowy do wypelnienia, zdolnosc kredytowa byla
      liczona z wplywow na konto a nie dochodow.
      teraz ciezko miec dobra zdolnosc, bo kryzys, a na rynku chf brakuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka