Dodaj do ulubionych

jak sie rozstac?

04.10.08, 15:04
jestem z facetem z ktorym na poczatku bylo super
moze nie blyszczal intelektem, ale w lozku genialny
poza lozkiem opiekunczy, cieply, troskliwy

no i uzaleznilam sie od tego ze jest

po tym jak bylo super kilka miesiecy, dowiedzialam sie o tym ze ma zone, ale
uwierzylam ze sie rozwodza
bo kurcze mieszkalismy z soba od kilku miesiecy, kiedy pytalam o jego
przeszlosc mowil ze nigdy zonaty ani nawet w powaznym zwiazku nie byl a tu
zona dzieci...
myslalam ze mnie szlak trafi ale to przelknelam, przyjaciel wspolny zaczal mi
tlumaczyc ze skoro chlopak znal moje poglady na temat trojkatow i reszty to
bal sie ze go splawie, a z zona go juz nic nie laczy dawno...

no ale pozniej zaczelo byc gorzej, zaczelam sluchac uwazniej i sprawdzac co mi
facet mowi i niestety czesto mija sie z prawda

chce sie rozstac, odejsc lub aby on sie wyprowadzil

znacie powody dlaczego ten zwiazek to totalna pomylka
ja wiem to najlepiej, ale wlasnie ja jestem problemem
nie potrafie doprowadzic do rozstaniam, nie umiem powiedziec to koniec

wiem ze powiennam i wiem ze faceta nie kocham ani nie szanuje, ale nie chce
teraz zostac sama...
jesli chodzi o finanse i zaradnosc zyciowa to jestem znacznie do przodu przed
tym facetem, mam lepsza prace, lepiej zarabiam i raczej zawsze tak bedzie

nie mam powodow by z nim zostac

JAK PRZYGOTOWAC SIE DO ODEJSCIA? nastawic swoja psyche do bycia samemu z soba?

nie chce sobie znajdowac innego wypelniacza do lozka bo moze skonczyc sie
podobnie jak z tym

wiem ze powinnam isc do psychiatry i pewnie jak nic nie wymysle przez pare
tygodni to pojde
Obserwuj wątek
    • zuzka4063 Re: jak sie rozstac? 04.10.08, 15:18
      Ja gdy chciałam rozstać się z facetem,z którym byłam dość długo bardzo długo
      dojrzewałam.Aż stało się to nagle,po prostu wystrzeliłam tekstem,że to koniec i
      nawet mi nie było ciężko dlatego,że z tą myślą zbierałam się ok.6 m-cy i mi
      ulżyło.Fakt,że facet nie dawał za wygraną,ale byłam radykalna i w końcu
      odpóścił,bo widział że ja naprawdę go nie kocham.Jeśli naprawdę jesteś pewna
      odejścia,zrób to i niezwlekaj,bo możesz tylko utrudnić sobie sprawę.Powodzenia.
    • marzeka1 Re: jak sie rozstac? 04.10.08, 15:27
      "wiem ze powiennam i wiem ze faceta nie kocham ani nie szanuje, ale nie chce
      teraz zostac sama..."- czyli co? znoszę wszystko to dla pary spodni w szafie??? Okłamał cię w okropny sposób, okłamał drugi raz, gdy bredził o rozwodzie,a ty dalej w tym tkiwsz. Jeśli nie potrafisz wywalić gnojka, któy tak cię oszukał, to jesteś warto tego wszystkiego, co ten zakłamanic genialny w łozku ci zafunduje.

      "a z zona go juz nic nie laczy dawno.."- dlaczego kobiety zawsze łapią się jhak muchy na lep na taki tekst,jak również "żona nie rozumie"????
      A dlaczego musisz się jakoś specjalnie przygotować? Może lepiej wystawić panu walizki?no chyba że to jego mieszkanie.
    • krewkaa Re: jak sie rozstac? 04.10.08, 15:28
      > wiem ze powinnam isc do psychiatry i pewnie jak nic nie wymysle
      przez pare
      > tygodni to pojde


      rozstawanie sie, zawieranie zwiazkow to NORMALNIE ludzie rzeczy,
      ktore sie w zyciu zdarzaja. nic nadzwyczajnego, nic ponad ludzkie
      sily. Jezeli masz z tym taki problem, ze myslisz ze powinnas isc do
      psychiatry, to jak ty funkcjonujesz na co dzien w spoleczenstwie???
      • hirara23 Re: jak sie rozstac? 04.10.08, 15:46
        wiem ze mam sklonnosci do uzaleznien jesli chodzi o zwiazki, z facetami
        rozstawalam sie rzadko bo mam na koncie tylko 2 zwiazki i to dluuuuuuuugo
        terminowe, z czego by jeden zerwac i odejsc bo tez moj ex zrobil cos czego
        wybaczyc sie nie da i nie umial tez mnie puscic...
        wyjechalam za granice, zreszta on pozniej pojechal tez za mna

        ale w koncu zniknelam mu z oczu i zapomnialam o poprzednich 6 latach

        kolejny powod, jestem poza krajem, daleko od rodziny brak mi bliskich, mam wielu
        znajomych, kilku przyjaciol, radze sobie znacznie lepiej od wiekszosci w zyciu
        pewnie w spadku po rodzicach cos takiego odziedziczlam... moja matka znosila
        zdrady ojca i rozne wybryki... nadal sa razem
        ja... ojca kocham i ojcu wiele moge wybaczyc o ile nie wszystko

        ale wiem tez ze sama nie chce miec takiego faceta jak on byl dla mojej matki

        facet dal mi cos czego glod dokuczal mi ostatnio, brakowalo mi ciepla drugiej
        osoby, bycia z kims

        ja doskonale wiem to kim jest to nieodpowiedni czlowiek dla mnie i w sumie
        wiecej cierpien niz pozytywnych uczuc mi dostarcza i dlatego sie chce odejsc

        ale tez znam siebie i swoje problemy z psycha i wiem ze potrzebna mi jakas pomoc
        w tym by odejsc

        bo to nie jest czlowiek jakiego poznalam rok temu... on po prostu zagral
        przedemna i czasami znow gra... kochajacego, troskliwego i cudownego faceta i to
        tez problem bo jak juz jestem na finishu to on staje sie znow tym facetem ktory
        mnie oczarowal
        • marzeka1 Re: jak sie rozstac? 04.10.08, 15:52
          Widać wpływ domu na późniejsze życie- ojciec zdradzał (a ty dalej uważasz, że tata jest w porządku), wchodzisz w rolę swojej matki, też związałaś się ze zdradzającym czarusiem i dajesz się na pusty czar nabrać, gdy piszesz "bo jak juz jestem na finishu to on staje sie znow tym facetem ktory
          > mnie oczarowal".
          Chcesz, by tak wyglądało twoje życie uczuciowe? z takim facetem, który tylko czarować potrafi? Dobrze, że chciaż masz pojęcie,że wiążesz się z niewłaściwymi facetami- to już coś, może jest jeszcze dla ciebie nadzieja, że nie spieprzysz sobie życia na faceta, któy nie jest tego wart.
      • kochamkobiety Re: jak sie rozstac? 04.10.08, 16:24
        > rozstawanie sie, zawieranie zwiazkow to NORMALNIE ludzie rzeczy,
        > ktore sie w zyciu zdarzaja. nic nadzwyczajnego, nic ponad ludzkie
        > sily. Jezeli masz z tym taki problem, ze myslisz ze powinnas isc
        do
        > psychiatry, to jak ty funkcjonujesz na co dzien w spoleczenstwie???

        Nie zgadzam się. To zawsze są duże emocje. Z którymi człowiek radzi
        sobie lepiej lub gorzej.

        ps.dzieki za reklamę mojego bloga w Twoich wpisach krewkaa:)
        • adela38 Re: jak sie rozstac? 04.10.08, 17:02
          Jak nie dajesz rady wykopac go osobiscie to go spakuj, napisz mu list
          wyjasniajacy czemu nie chcesz go znac, wyslij wszystko np taksowka do pracy a u
          siebie zmien zamek jesli on posiada do niego klucz i nie chcesz prosic o
          zwrot...Mozesz w liscie zagrozic, ze jesli bedzie ci sie w jakikolwiek sposob
          narzucal powiadomisz o wszystkim wszystkich waszych znajomych i jego zone...Sama
          zas mozesz wziac pare dni urlopu i wyjechac gdzies...Nie ma sensu marnowac zycie
          dla klamcy...
        • krewkaa Re: jak sie rozstac? 04.10.08, 20:41
          > Nie zgadzam się. To zawsze są duże emocje. Z którymi człowiek
          radzi
          > sobie lepiej lub gorzej.


          taaa, ale tu Pani w poscie pisze, ze go nie kocha, nie szanuje, nie
          czuje nic do niego. wiec o wielkich emocjach jakos nie ma mowy. jest
          tylko trudnosc podjecia decyzji.

          >ps.dzieki za reklamę mojego bloga w Twoich wpisach krewkaa:)

          prosze :) za fajny, zeby tak sie marnował nieczytany :)
          • kochamkobiety Re: jak sie rozstac? 04.10.08, 21:19
            krewkaa napisała:

            > taaa, ale tu Pani w poscie pisze, ze go nie kocha, nie szanuje,
            nie
            > czuje nic do niego. wiec o wielkich emocjach jakos nie ma mowy.
            jest
            > tylko trudnosc podjecia decyzji.


            Ona napisała też, że nie chce być sama. A to stan dla wielu trudny
            do wytrzymania. Proszę o toszkę empatii dla autorki wątku.
          • hirara23 Re: jak sie rozstac? 04.10.08, 21:24
            nie kocham, przez jakis czas myslalam ze kocham, ale... nie szanuje klamcy, nie
            moge kochac czlowieka ktorego nie szanuje, ktoremu nieufam, sa we mnie cieple,
            opiekuncze uczucia wobec niego, wiem ze nie chce mu robic krzywdy
            z jednej strony zorientowalam sie ze jestem oszukiwana i zdradzana i mialabym
            ochote obic mu twarz ale jestem zbyt ciepla i empatyczna osoba :(

            decyzja jest podjeta MUSZE SIE Z NIM ROZSTAC
            problem jest z realizacja i z moimi lekami, a to glupie bo on... on nie daje mi
            tak naprawde tego co potrzebuje, daje mi namiastke

            nie wiem czy masz jakies glupie fobie, leki... ja nie boje sie wezy, ciemnosci,
            wysokosci, pajakow ani wyjazdu do innego kraju, nie boje sie myszy ani slimakow

            ale boje sie zasypiac sama... wiem ze to moze smieszne i debilne dorosla osoba...
            bo po uwolnieniu sie od mojego meza sypialam sama dlugi czas prawie rok, choc na
            poczatku mialam idiotyczne totalnie irracjonalne leki, raz wpakowalam sie
            siostrze do lozka, pozniej to przeszlo i calkowicie sie usamodzielnilam w kazdym
            sensie i finansowym i emocjonalnym
            ale...
            jak poznalam tego faceta byl cudownym, milym, troche niesmialym chlopakiem bez
            zadnych zobowiazan, gdyby ktos mi wtedy powiedzial ze jest zonaty, nawet w
            trakcie rozwodu to nawet bym sie o niego nie otarla nie wspominajac o sypianiu z nim

            nie wiedzialam przez praktycznie pol roku jak z soba mieszkalismy, dowiedzialam
            sie przypadkiem od jego znajomego ktorego tez spotkalam niezaleznie a podczas
            rozmowy wyszlo ze zna sie z moim chlopakiem... i... nie wiesz jak zrobilo mi sie
            wtedy goraco i pociemnialo mi w oczach... po prostu zamurowalo mnie...

            chcialam wtedy odejsc, ale mialam wrazenie ze go kocham, a poza tym jakos mi to
            wszystko wytlumaczyl... jednak powstal we mnie uraz i... zaczelam sluchac i
            weryfikowac to co do mnie mowi i do innych

            gdyby tylko rozum we mnie byl zadnych uczuc to dawno poslalabym go w diably

            boje sie zostac sama, nie mam powodow by sie bac... ale boje sie, dlatego
            napisalam bo chce cos z tym zrobic bo wiem ze mam problem
            • zuzka4063 Re: jak sie rozstac? 04.10.08, 21:36
              Dla ciebie chyba większym problemem jest spanie samemu.Kup sobie psa lub
              kota.Weź się w garść kobieto i zrób to,póki nie ma dla ciebie jakichś przykrych
              konsekwencji.
              • hirara23 Re: jak sie rozstac? 04.10.08, 21:47
                staram sie, a szukam pomocy bo mi nie wychodzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka