Dodaj do ulubionych

"wypaliło się" pomocy :((((

13.10.08, 22:07
Hej.

Mam pytanie, czy myslicie, ze da sie na nowo rozpalic uczucie, po tym jak
uslyszalam, ze sie "wypalilo"? Uslyszalam, ze nie wie czy mnie kocha.
Formalnie nie jestesmy razem, jednak w praktyce nic sie nie zmienilo. Dodam,
ze mieszkamy razem i ta sytuacja nie ulegnie zmianie. Bylismy 3,5 roku razem,
jestesmy mlodzi, mamy 21 i 22 lata. Ja go kocham i nie umiem sie pozbierac :(
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 13.10.08, 22:12
      Wyprowadź się. Albo on.
      • ciasteczkowy_diabelek Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 13.10.08, 22:13
        qw994 napisała:

        > Wyprowadź się. Albo on.

        Nie da rady. Mieszkamy w 4 osoby i na pewno kwestia wyprowadzki nie wchodzi w grę.
        • qw994 Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 13.10.08, 22:18
          Niestety innego wyjścia nie ma.
    • enith Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 13.10.08, 22:19
      > Mam pytanie, czy myslicie, ze da sie na nowo rozpalic uczucie, po tym jak
      > uslyszalam, ze sie "wypalilo"? Uslyszalam, ze nie wie czy mnie kocha.

      Moim zdaniem nie da się rozpalić na nowo uczucia, gdy wygasło. Zwłaszcza, ze zaczęliście się spotykać jako nastolatkowie, jesteście zapewnie pierwszymi dla siebie partnerami, dorośliście i, być może, wasze oczekiwania się po prostu zaczęły rozmijać. Tak bywa. Moim zdaniem powinnaś odpuścić i wyprowadzić się. Jak ty sobie wyobrażasz sytuację, gdy on przyprowadzi do waszego wspólnego mieszkania nową dziewczynę (w końcu już ze sobą nie jesteście)? Wyprowadź się i utnij kontakt, bez tego rana po porzuceniu będzie się jątrzyć, a ty wciąż będziesz mieć nadzieję, że on zmieni zdanie.
    • kora3 Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 13.10.08, 22:27
      Nkt Ci nie powie co bedzie dalej ...
      Moze byc róznie, bywa, ze komus sie zdaje, ze sie wypaliło, a potem
      nagle odkrywa, ze wcale nie...
      Jeśli już musicie naprawde miweszkac razem (rozumiem, ze sytuacja
      jest bez wyjscia na razzie w tym względzuie) pod żadnym pozorem nie
      pakuj sie mu do łozka, nie narzucaj sie - to serio nic nie da, nawet
      jeśli z "pakowania sięę skoryzsta + wzbacy brutalnosc. Pryeciwnie +
      traktuj goscia jak kolege.
      • ciasteczkowy_diabelek Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 13:42
        Dziękuję za rady. Niestety o wyprowadzce nie ma mowy.
        Tak mnie ta sytuacja boli :( Ciągnie się to od lipca :( a mnie wcale mnie nie
        boli. Poszliśmy wspólnie (i innymi znajomymi) na imprezę, zaczęłam tańczyć z
        kimś, to go odepchnął ode mnie (on jest spokojny, nigdy wcześniej nie widziałam
        go w takiej sytuacji). Pies ogrodnika. Poza tym, po 3 mies. od rozstania
        umówiłam się z innym, ale do niczego nie doszło, bo nie mogłam. On też nie ma
        nikogo. Dlaczego nie możemy tak po prostu być razem i cieszyć się naszym
        szczęściem jak wcześniej? ;(((((
        • qw994 Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 13:50
          Poszliśmy wspólnie (i innymi znajomymi) na imprezę, zaczęłam tańczyć
          z
          > kimś, to go odepchnął ode mnie (on jest spokojny, nigdy wcześniej
          nie widziałam
          > go w takiej sytuacji).

          I wtedy trzeba było dobitnie powiedzieć, że przecież nie jesteście
          razem i to był jego wybór.



          On też nie ma
          > nikogo.

          Do czasu.
          • ciasteczkowy_diabelek Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 13:56
            Powiedziałam. Nawet mu to wykrzyczałam, to stał jak zbity pies i nie odpowiadał
            na moje słowa.

            Wiem, że może sobie kogoś znaleźć, liczę się z tym. Nawet - mimowolnie - pytam
            czy już szuka :( To sobie żartuje, że jestem "głupia".
            • qw994 Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 14:03
              > Powiedziałam. Nawet mu to wykrzyczałam, to stał jak zbity pies i
              nie odpowiadał
              > na moje słowa.

              I taką postawę radzę zachowywać. Umawiać się z innymi i się z tym
              nie kryć. Ale i nie afiszować, bo to byłoby głupie.



              > Wiem, że może sobie kogoś znaleźć, liczę się z tym. Nawet -
              mimowolnie - pytam
              > czy już szuka :( To sobie żartuje, że jestem "głupia".

              Pospolity manewr, niestety... Czyli trzymanie w odwoedzie.
              • ciasteczkowy_diabelek Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 14:12
                qw994 napisała:

                > > Powiedziałam. Nawet mu to wykrzyczałam, to stał jak zbity pies i
                > nie odpowiadał
                > > na moje słowa.
                >
                > I taką postawę radzę zachowywać. Umawiać się z innymi i się z tym
                > nie kryć. Ale i nie afiszować, bo to byłoby głupie.


                Staram się, ale to mi marnie wychodzi :( Jestem zakochana po uszy i nawet nie
                chcę patrzeć na innych.

                >
                >
                >
                > > Wiem, że może sobie kogoś znaleźć, liczę się z tym. Nawet -
                > mimowolnie - pytam
                > > czy już szuka :( To sobie żartuje, że jestem "głupia".
                >
                > Pospolity manewr, niestety... Czyli trzymanie w odwoedzie.

                czyli co, trzyma mnie w zanadrzu i szuka sobie innej? nie wyobrażam go sobie z
                inną ;((((( choć liczę się z tym. on też mi powiedział, że liczy się z tym, że
                mogę sobie kogoś znaleźć ;/
                • audrey_kathleen Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 14:32
                  Moim zdaniem, to kryzys, bo on sam nie wie, czego chce, ale chyba są
                  w nim jakieś resztki uczucia. Może gdybyś dała mu "od siebie
                  odpocząć" i na przykład powiedziała, że chcesz sie wyprowadzić i że
                  CHYBA spotkałaś kogoś interesującego, to pewnie z jego "ogrodniczym"
                  charakterem poczułby, że traci coś ważnego. On nie może mieć
                  poczucia, że ma Ciebie na wyciągnięcie ręki.
                  A tak btw, to jak śpicie? Osobno? On na podłodze/kanapie?
                  • ciasteczkowy_diabelek Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 14:39
                    audrey_kathleen napisała:

                    > A tak btw, to jak śpicie? Osobno? On na podłodze/kanapie?

                    Każdy z nas ma swój pokój i osobne łóżka, więc śpimy osobno. Jednak jego łóżko
                    jest 2-osobowe i czasem śpimy razem :/ wiem, że to źle, ale oboje nie umiemy się
                    powstrzymać.

                    Co do odseparowania się, nie wyprowadzę się, bo nie mam gdzie. Rodziców mam 500
                    km stąd, a po znajomych sypiać nie chce. Mogę jedynie jakoś go od siebie
                    odizolować, choć to będzie b.trudne :(

                    Ale dziękuję za rady. Znowu mam malutka nadzieję na przyszłość..
                    • panistrusia Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 14:49
                      Przede wszystkim to Ty nie chcesz się wyprowadzić i nie chcesz nic zmieniać w
                      Waszej relacji.

                      No cóż, niektóre błędy po prostu trzeba popełnić.
                    • audrey_kathleen Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 14:52
                      Jak to? Jak to nie możecie się powstrzymać? Wciąż uprawiacie seks?
                      • qw994 Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 15:05
                        W takiej sytuacji trudno się dziwić temu chłopakowi, że trzyma ją w
                        odwodzie. I odgania konkurencję. Bo seks mógłby się skończyć.

                        Do autorki wątku - ocknij się.
                    • qw994 Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 15:07
                      > Co do odseparowania się, nie wyprowadzę się, bo nie mam gdzie.

                      Przede wszystkim nie chcesz się wyprowadzić.



                      > Mogę jedynie jakoś go od siebie
                      > odizolować, choć to będzie b.trudne :(

                      Nie, to nie jest trudne. To niemożliwe.
                      • ciasteczkowy_diabelek Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 15:21
                        To nie tak, że nie chcę. Po prostu nie mogę. Po pierwsze trzyma nas umowa najmu
                        mieszkania, po drugie nie znajdę teraz mieszkania (mam doskonałe warunki), które
                        odpowiadałoby tym warunkom za takie pieniądze, a na droższe mnie nie stać. A po
                        trzecie, to ja znalazłam to mieszkanie i nie widzę powodu, żebym to ja się
                        wynosiła. Między nami nie ma kłótni, właśnie ma po mnie przyjść do pracy,
                        dlatego też nie sprzeczamy się. Dodam, że on też się nie wyprowadzi, z podobnych
                        powodów co ja.

                        A seks.. tak był, kilka razy po zerwaniu i tu akurat wiem, że to był to dobry
                        pomysł, choć nie żałuję, bo było wspaniale.
                        • qw994 Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 15:23
                          No to się męcz. Tylko wiedz, że boleć to cię dopiero zacznie.
                          • ciasteczkowy_diabelek Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 15:30
                            qw994 napisała:

                            > No to się męcz. Tylko wiedz, że boleć to cię dopiero zacznie.

                            Nawet mnie nie strasz :(

                            Myślicie, że nie ma szans na wspólną przyszłość?
                            • qw994 Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 15:32
                              Nie, a jaką on ma motywację? Jest wolny, a jednocześnie ciebie ma na
                              każde zawołanie, z dmuchankiem włącznie. Żyć nie umierać.
                            • stedo Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 15:48
                              Jedyna szansa jest w tym, gdy zrobisz absolutną separację od wyra, będziesz
                              zimna, obojętna i zaczniesz wzbudzać zazdrość. Ale do takich gierek to trzeba
                              dorosnąć;)). Życie jest brutalne.Potulnością i uległością nic nie
                              osiągniesz.Trzymaj się, dbaj o siebie, bądż atrakcyjna, uwodzicielska dla innych
                              i aby on to widział;))
    • enith Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 18:26
      Wiesz co, a tkwij sobie nadal w tym maraźmie i pseudozwiązku. Widać aż tak bardzo ci to nie przeszkadza, może nawet udajesz przed sobą, że nadal jesteście parą. Razem mieszkacie, okazjonalnie sypiacie ze sobą, wszystko gra. A jak facet sobie w końcu kogoś znajdzie i przyprowadzi ci przedstawić, a gwarantuję, że tak się stanie, to dopiero zobaczysz, co to znaczy ból po porzuceniu. Jak zamierzasz to załatwić? Będziesz wychodzić z domu, jak oni będą mieli ochotę na coś więcej, czy też będziesz słuchać przez ścianę i ryczeć jak głupia do poduszki? Jak tak strasznie go kochasz, możesz im jeszcze przynieść kawę do łóżka.
      Ocknij się i zakończ to. Twoje wymówki, że umowa mieszkania, że ty je znalazłaś są żałosne i jako żywo przypominają mi utyskiwania młodych małżeństw, które muszą mieszkać ze znienawidzonymi teściami, ale nie wyprowadzą się na swoje, bo "im się standard życia obniży". Coś za coś, kochana. Ja po zerwaniu wyprowadziłam się z mieszkania, które też znalazłam i też związana byłam umową. Wystarczyło pogadać z właścicielką i znaleźć nowy kąt, mniejszy, nie tak fajny, ale bez eksa sprowadzającego nowe panny.
      • audrey_kathleen Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 14.10.08, 19:35
        Masz rację, Enith. Takie rozwiązania są konieczne, o ile się nie
        chce potem uczęszczać na zajęcia terapeutyczne.
        Pozdrawiam
        • ciasteczkowy_diabelek Re: "wypaliło się" pomocy :(((( 15.10.08, 09:02
          Dziekuje za Wasze wypowiedzi.
          Moze pozwola mi sie ocknac i inaczej podejsc do sprawy. Chociaz nadzieje nadal
          mam, ze do siebie wrocimy..

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka