Gość: Anka1
IP: *.ksk.net.pl / 192.168.4.*
19.10.03, 14:21
Uważam, że nie w tym problem, żeby ograniczyć dziecku swobodę
korzystania z internetu we własnym domu, tylko uświadomić je co
do demoralizujących treści, na jakie może się natknąć. Śmieszne
jest wręcz porównanie dziecka zostawionego samego przed
komputerem, z dzieckiem zostawionym w nocy na ulicy, czy z obcym
w pokoju. Obawiam się, że autor tych "rad" nie odróżnia realu od
virtualu, a to bardzo niebezpieczna postawa, która tego
typu "doradcę" całkowicie dyskwalifikuje. Moje dzieci bez
ograniczeń korzystają z komputera, filtr rodzinny jest wyłączony
a synowie dostatecznie uświadomieni seksualnie, żeby nie dali
się zmanipulować jakiemuś pedofilowi czy gejowi. Zresztą ci
ostatni bywają znacznie bardziej niebezpieczni niż pedofile,
którzy swoje łowy urządzają raczej wśród dzieci z rodzin
ubogich, żebrzące pod hipermarketami o 2 zł. za odprowadzenie
wózka, czy myjące szyby samochodowe na skrzyżowaniach. Takie
dzieci wręcz same narzucają się z usługami seksualnymi, a
rodziców nic to nie obchodzi, byleby kopsli im parę złotych na
piwsko. Jeszcze są dumni, że takie "zaradne" dzieciaki mają.