o.n.aadv 20.10.08, 12:16 Sprawdziałm wczoraj komrókę mojego M. gdyż miałam brzydkie podejrzenia, które się niestety potwierdziły. Teraz chodzę wściekła a on nie wie o co mi chodzi bo się z tym nie zdradziłam.. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
joanna182-0 Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:19 powinnaś z nim porozmawiać, bo inaczej będziecie żyć w zakłamaniu Odpowiedz Link Zgłoś
krainaczaruff Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:20 a co tam znalazłas? może coś źle zinterpretowałas... Odpowiedz Link Zgłoś
panna_nikta Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:20 To lipa. W prawie jest tak, że jeżeli jakiś przestępca zostaje zakuty w kajdany niezgodnie z przepisami, to ma prawo do odszkodowania a nawet wolności;-) Teraz gdy przyznasz się, że grzebałaś w komórce (o ja pierdo****) M. to on zacznie się bronić przed Tobą właśnie tym, ze ma kogoś bo Ty jesteś taka i taka, ze ciągle go sprawdzasz to on nie wytrzymał. Najlepiej nic o tej komórce nie mów, ale zastosuj trick. Powiedz, że jakaś koleżanka widziała go z nią ;-) O komórce ani mru mru ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:32 Sytuacja wygląda tak, mój szanowny M. ma przyjaciółkę od jakiś dwóch lat, korespondują ze sobą (smsy, maily, gg, spotaknia na kaffce, piwi) z tymże te ich dialogi zaczęły być flirciarskie, a diewcyzna najwyraźniej jest totalnie zauroczona, mój sznowny M. pisze jej, że: "niepokojąco zaczynam mysleć o Tobie", wysyła buzaiki na dobranoc... wierzcie lub nie wkurza mnie to :] Już kiedyś była między nami afera o tę panią to się dowiedziałam, że jestem chorobliwie zazdrosna i że go ograniczam Odpowiedz Link Zgłoś
panna_nikta Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:35 No to przesadził;/ Ty nie jesteś chorobliwie zazdrosna ale on jest chorobliwie głupi. Mieć taką wspaniałą kobietę i szukać jeszcze podniet gdzie indziej?? Zostaw tego bawidamka. Na świecie jest tylu wspaniałych mężczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:37 To nie takie proste, M. oznacza - Mąż Odpowiedz Link Zgłoś
miedzy_niebem_a_ziemia_trwam Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:38 To w grę wchodzi tylko dyskusja, masz prawo wiedzieć przecież co dzieje się wokół Waszego małżeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
panna_nikta Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:40 Ale macie dzieci czy nie? Bo jeżeli nie ma dzieci, to postaw sprawę jasno. Albo zacznie Cię szanować i zerwie wszelkie kontakty flirciarskie z tamtą personą albo do widzenia. Tylko najpierw zbierz dowody. Wiesz tak abyś w razie czego przed sądem potrafiła udowodnić, że ten bawidamek to flirciarz. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzy_niebem_a_ziemia_trwam Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:37 Zgadzam się z panna_niktą, kopnij kochasia w dupę nim sprawy zajdą jeszcze dalej !!! Albo pogadaj z nim, że czujesz się zaniepokojona jego zachowaniem i jego "przyjaźnią", może dowiesz się czegoś więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:41 Tylko jak mam mu to wytknąć nie zdradzajac, że zajrzałam w tą komórkę...?? Odpowiedz Link Zgłoś
miedzy_niebem_a_ziemia_trwam Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:43 A nie ma żadnych innych dowodów i oznka, jak tylko to co znalazłaś w telefonie? Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:35 miedzy_niebem_a_ziemia_trwam napisała: > A nie ma żadnych innych dowodów i oznka, jak tylko to co znalazłaś w > telefonie? mogę wrzucić Ci życzliwego anonima Odpowiedz Link Zgłoś
swinia_i_cham bzdury... 20.10.08, 17:03 anonima? O czym?? O tym ze sie z nia spotyka czasami to i tak ona wie i on wie ze ona wie. Nie wie (nawet po tych SMSach), zeby wydarzylo sie miedzy nimi cos wiecej. Wiec CO niby ten anonim mial poslac???? "Slyszalam, ze twoj maz pisze do X czule SMSy" ??? I on ma w to uwierzyc ?? Musialby dajacej powyzsza rade "dorownywac" intelektem :D Odpowiedz Link Zgłoś
miedzy_niebem_a_ziemia_trwam Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:44 miało być oznak- sorry ;) Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:46 Zależy co rozumiesz pod pojęciem "oznaka"? wiem, ze codzinnie do niej dzwoni, o spotkaniach mnie nie informuje no bo przecież "jestem chorobliwie zazdrosna to zaraz bym się wściekła, a to tylko przecież koleżanka" Odpowiedz Link Zgłoś
miedzy_niebem_a_ziemia_trwam Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:52 Chodzi mi o to czy np zmienił swój stosunek do Ciebie, bywa oziębły i chłodny w bliższych kontaktach ? Paranoją jest, że nazywa Cię chorobliwie zazdrosną. Moim zdaniem to chyba zupełnie normalne, że jest się o kogoś zazdrosnym. To zdrowy znak. A facetowi się troszkę pomieszało w główce. Ja na Twoim miejscu postawiłabym ultimatum. W końcu Ty jesteś najważniejsza i nie jest normalną rzeczą, żę codzień piszą do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:59 Nie nie zmienił się, ale juz nie pamiętam kiedy to mnie zaproponował żeby pójść gdzieś na kawe lub do kina.. Jeśetęsmy dopiero dwa lata po ślubie.. Odpowiedz Link Zgłoś
swinia_i_cham Re: czy się przyznać? 20.10.08, 17:11 > Nie nie zmienił się, ale juz nie pamiętam kiedy to mnie > zaproponował żeby pójść gdzieś na kawe lub do kina.. Jeśetęsmy > dopiero dwa lata po ślubie.. a kiedy Ty go zaprosilas? Kiedy Ty dla niego cos wyjatkowego przygotowalas? Robisz to duzo czesciej od niego? Jak nie - to CZEGO MARUDZI ? :D Zwykle baby z podejsciem "sprawdze mu komorke" (za co ja notabene wywalam bez zastanowienia kobiete ze swojego zycia) maja wiele wiecej wad we wspolnym pozyciu. Zamiast kontrolowac - badz dla niego czyms najlepszym, co go moze spotkac. Jak musisz do szykan i kontroli sie uciekac - to sama jestes sobie winna. Odpowiedz Link Zgłoś
panna_nikta Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:53 Jak nie macie dzieci to bardzo dobrze. Postaw więc sprawę na ostrzu noża, powiedz, że nie życzysz sobie tego aby wydzwaniał do swojej koleżanki bo jesteś zazdrosna i przeszkadza Ci. Bądź szczera. A jak nie pomoże to zamknij sypialnię. Faceta jak nie wychowasz na początku to potem sobie z nim nie poradzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
merimi Re: czy się przyznać? 20.10.08, 15:48 a skąd wiesz, że ten mąż nie ucieszyłby się z tej zamkniętej sypialni? Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:57 Aa i jeszcze wyczytałam, że mój szanowny M. uważa, że dzień bez smsa od niej jest "dziwny" żeby nie powiedzieć "stracony" Czy to jest przyjaźń czy to jest kochanie? że sobię tak pozwolę ironicznie zapytać?? Odpowiedz Link Zgłoś
miedzy_niebem_a_ziemia_trwam Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:58 Nie chcę Cię martwić, ale to chyba już coś więcej niż tylko przyjaźń !!! Odpowiedz Link Zgłoś
panna_nikta Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:59 Przyjaźń to brak pożądania. A pisałaś, że oni flirtują. No mówię Ci, facet Cię sprawdza na ile może sobie pozwolić. Jeżeli teraz nie zareagujesz to w przyszłości będzie Cię zdradzał non stop. Powiedz mu, ze jeżeli chcą się spotykać to tylko w Twojej obecności (przecież nie maja nic do ukrycia). PRzede wszystkim działaj! Odpowiedz Link Zgłoś
cich-awoda Re: czy się przyznać? 20.10.08, 14:33 ja pierdziele... nie przejmuj sie, jesli Ty jesteś chorobliwie zazdrosna, to ja jestem przy Tobie po prostu potworem:) dla mnie też nie jest normalne, żeby mój facet miał tak bliskie koleżanki, z którymi kontaktuje sie regularnie i do tego dzień bez kontaktu jest dla niego złym dniem. nie daj sobie wmówić, że jesteś bez sensu zazdrosna, zrób z tym coś. to w końcu Twój mąż, a nie jej, z jakiej okazji jest z nią tak zżyty?? zżyty to on ma byc ze swoją żoną, a nie jakąś koleżaneczką Odpowiedz Link Zgłoś
panna_nikta Re: czy się przyznać? 20.10.08, 14:37 cicha woda, właśnie. Tez mam takie zdanie. A jak lubi flirciki na boku, niech się wynosi. Odpowiedz Link Zgłoś
cich-awoda Re: czy się przyznać? 20.10.08, 14:57 na pewno niezbyt dobrze się stało, że autorka wątku przyjęła do wiadomości, że to ona jest chorobliwie zazdrosna w sytuacji kiedy jej mąż umawia się z inną kobietą, nie mówiąc jej o tym - bo przeciez byłaby zazdrosna. i kółko sie zamyka, i to ona wychodzi na nienormalną dodam, że mój facet tez jest lubianą przez kobiety osobą, jest miły, kulturalny, zabawny, czyli to co podoba się kobietom. i na początku naszego związku też było dla mnie problemem, że piszą do niego czy dzwonią jakieś dziewczyny - koleżanki, których nie znam, spotkania co prawda były sporadyczne - z jedną koleżanką, która mi przedstawił.powiedziałam wprost, że mnie niepokoja te jego kontakty z jakimis kobietami, niepokoi mnie to, że wypisują do zajętego faceta, że czuje się niepewnie w tej sytuacji jako jego dziewczyna, nie wiem co mam o tym myśleć. i skończyło się - ma jakieś koleżanki, tak jak ja kolegów, ale to nie są osoby z którymi co dzień rozmawia czy tez spotyka się beze mnie, z którymi ma regularny kontakt Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:33 panna_nikta napisał: > No to przesadził;/ Ty nie jesteś chorobliwie zazdrosna ale on jest chorobliwie > głupi. Mieć taką wspaniałą kobietę i szukać jeszcze podniet gdzie indziej?? > Zostaw tego bawidamka. Na świecie jest tylu wspaniałych mężczyzn. a ty skąd wiesz, ze to wspaniała kobieta? Odpowiedz Link Zgłoś
panna_nikta Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:35 Wiem, że wspaniała kobieta, bo tylko wspaniałe kobiety potrafią zareagować gdy ich facet "zaczyna coś kombinować" Odpowiedz Link Zgłoś
swinia_i_cham Re: czy się przyznać? 20.10.08, 17:01 > Mieć taką wspaniałą kobietę i szukać jeszcze > podniet gdzie indziej?? a skad ty niby wiesz jaki ON jest? A jaka ONA? Moze jest na odwrot - moze jest w stylu "co taki wspanialy facet robi z baba, ktora zamiast o niego zadbac tak jak na to zasluguje i przestac sie przypier... o byle co, grzebie mu po komorce"? Odpowiedz Link Zgłoś
wyssana.z.palca Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:50 skoro tak sie lubia, znaja tak dlugo, to dlaczego nie pojdziesz z nimi na te "spotkania"? nastepnym razem jak powie, ze sie spotykaja, dolacz do nich. zobaczysz czy bedzie konsternacja. swoja droga, gdybym wiedziala ze moj facet dzwoni CODZIENNIE do jakiejs baby, ze "zaczyna niebiezpiecznie o niej myslec" i takie tam, to nie tracilabym czasu na pytanie na forum "co robic?" Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:52 kiedys zaproponowałam to usłyszałam, że nie mogę,a ateraz to nie wiem kiedy się z nią spotyka bo mi o tym nie mówi z uwagi na "moja chorobliwą zazdrosc" Odpowiedz Link Zgłoś
wyssana.z.palca Re: czy się przyznać? 20.10.08, 12:55 facet sprytny, nie ma co. Tobie wmawia ze jestes chorobliwie zazdrosna (oczyiwscie z czapy, bez powodu) i ma wolna droga do milosnych schadzek :D brawa dla tego pana Odpowiedz Link Zgłoś
kkkkk4 Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:07 Straszne!!! A co to wogóle za baba która sie czepia żonatego faceta- jakaś wolna czy znudzona życiem? NIe chcę cię straszyc, ale to wygląda kiepsko.. Albo już masz rogi, albo będziesz miała za chwilę. Powiem ci co ja bym zrobiła-choć nie wiem czy to dobre rozwiazanie. Powiedziałabym mężowi ze absolutnie nie życzę sobie jakiegokolwiek kontaktu z tą osobą. Jeszcze jedno spotkanie, telefon, sms i koniec. Jeśli twierdzi że jesteś chorobliwie zadrosna to nie zaprzeczaj- masz prawo do wyłącznosci!!! Przyzanałbym sie albo nawet pokazła mu ten sms i zapytala co to ma znaczyć. Na tym bym nie skończyła bo pewnie na moment straciłabym klasę i spotkała się z ta pania na mało przyjemną pogawędkę. Prawda jest taka, że facet się zakochał a panna podgrzewa uczucie i albo teraz postwisz wszystko na jedną kartę albo go stracisz. Drugie pytanie: czy zależy ci na byciu z takim facetem- to już musisz sobie sama odpoiwedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
nawrocona5 Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:07 No to dostałas pare fajnych rad. "kopnij go w d..." "Postaw sprawe na ostrzu noża" "Zamknij sypialnię.." Zawsze jak takie głupoty czytam to wyobrazam sobie armię starych panien, które doradzaja mężatkom po to, aby na rynku przybyło rozwodników. Ale mam nadzieje, że będziesz na tyle rozsądna, aby głupot nie słuchac. Bo jeżeli twój mąż jest zauroczony ową przyjaciółką, to potrzebna jest dyplomacja i spryt. Zauroczenia pojawiają się i mijają, a małżeństwo trwa. Im więcej dymu narobisz, tym większa przewaga twojej konkurentki. Bo w domu będzie "zła żona" a tam - przyjaciółka słodka jak miód. Odpowiedz Link Zgłoś
1.xxx12345 Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:10 pierwsza rozsądna w tym wątku :)) Odpowiedz Link Zgłoś
panna_nikta Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:11 nawrócona, jesteś żałosna. Powinna może zrobić lodzika mężowi, za to, że jaśnie pan łaskawie do domu przychodzi? A drugi lodzik za to, że jaśnie pan "tylko" obmacywał koleżankę a nie poszedł na całość? Żenua. Wiecej godności! Odpowiedz Link Zgłoś
merimi Re: czy się przyznać? 20.10.08, 15:50 żenua, to Twoj wpis. Nawrócona o żadnych lodzikach nie wspomniała. widać Ty tak rozumiesz słowo dyplomacja.. Odpowiedz Link Zgłoś
wyssana.z.palca Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:13 nawrocona: nie moge sie powstrzymac zeby nie powiedziec ze jestem Twoja fanka. bez kadzenia :) masz tak trzezwe, trafne i dobre podjescie, uwagi ktore obserwuje w roznych watkach a ktorego brak tak czesto kobietom. jestem pod wrazeniem. sory za offtopic. Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:14 Całkowicie się z Tobą zgadzam.. dlatego nic na razie z tym nie zrobiłam, czekam aż opadną mi pierwsze emocje... Zastanaiwam się tylko czy taki zwiazek mi pasuje i czy nie szkoda mi siebie - swojego życia - na taki związek, gdyż walczę z wiatrakami.. Jak nie ta to na pewno znajdzie się inna, mój M. jest chyba uzależniony od uwielbiania go przez inne kobiety i z tego nie zrezygnuje. Pozostaje tylko pytanie czy ja chcę tak żyć czy nie? Juz dojrzewam do tego żeby sie przyznac sama przed soba, że nie... Odpowiedz Link Zgłoś
panna_nikta Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:19 Jasne, ze nie! Nikt nie ma prawa robić z Twojego życia drogi męczeńskiej. Nawrócona pisze jak stu procentowy moher: Uderzył Cię to nadstaw drugi policzek. Najważniejsze aby nie powiększać i tak dużego grona rozwodników. Żenua. MAsz prawo do miłości, intymności i wyłączności. Jeżeli Twój mąż nie potrafi tego Ci zagwarantować to od niego odejdź. Pamiętaj, że jak będą dzieci to będzie trudniej. Twój mąż to bawidamek. Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:17 A masz jkaiś onkretny pomysł/radę na tę dyplomację i spryt? Odpowiedz Link Zgłoś
panna_nikta Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:23 nawrócona nie da Ci żadnych porad. Przejrzyj jej odpowiedzi w innych wątkach. Gra rolę dobrego samarytanina. Cierp bo taka Twoja misja życiowa. Mąż zdradza? Cierp było nie wychodzić za mąż;/ Moher;/ Odpowiedz Link Zgłoś
nawrocona5 Re: czy się przyznać? 20.10.08, 16:11 panna_nikta napisał: > nawrócona nie da Ci żadnych porad. Przejrzyj jej odpowiedzi w innych wątkach. > Gra rolę dobrego samarytanina. Cierp bo taka Twoja misja życiowa. Mąż zdradza? > Cierp było nie wychodzić za mąż;/ Moher;/ Gdzies ty to wyczytała? O tym cierpieniu w milczeniu? Bredzisz kobieto. Zdrada jeśli jest, może konczyć się rozwodem albo wybaczeniem. Ale nie zgadzam się na mówienie o rozwodzie za każdym razem kiedy ktoś odkryje smsa w komórce albo kiedy przyłapie współmałżonka na kłamstwie. Ludzie nie rozwodzą się z tak głupich powodów -na szczęście.I nie nazywa się kochanką każdej kobiety z która mąz rozmawia przez telefon albo pije kawę. To właśnie piszę zwykle na innych wątkach (bo sytuacja przedstawiona w tym wątku jest jak dla mnie poważna i dałam to do zrozumienia) Jak pozyjesz z jakimś człowiekiem pare lat to zrozumiesz o czym mówię. Na razie to bycie w jakimkolwiek związku przerabiasz chyba wyłacznie teoretycznie na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
nawrocona5 Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:39 Oczywiście nalezy zacząc od tego, czy twój mąż wart jest tego by o niego walczyć. Ja tego nie wiem, bo nie o tym był wątek. Z pierwszego postu nie wynikało że masz w domu notorycznego flirciarza, albo że cię zdradza. Jeśli wasze małżeństwo jest udane i problem wyłącznie w owej przyjaciółce, która najwyraźniej próbuje zawrócic mu w głowie, to doradzam rozsądek. Ale jeżeli problem jest szerszy, to sama musisz ocenic czy warto. Na pewno nie powinnas przyznac się, że zaglądałas do telefonu. Ale trzymaj rękę na pulsie i próbuj pod byle pretekstem ograniczac te ich kontakty. Może należałoby jakoś przeorganizowac wasz czas wolny - więcej wspólnych wyjść, więcej atrakcji, tak aby mąż nie miał za wiele czasu na telefony i spotkania? Nie wiem nic o waszym życiu więc trudno mi o konkretne rady. Z tego co piszesz wynika że wszystko zmierza w kierunku romansu ale jeszcze do niczego doszło. Oczywiście rozmowe z mężem również polecam Odpowiedz Link Zgłoś
teklana Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:53 nawrocona5 moim zdaniem ma rację.Nie warto chuzia na józia .Zazdrość moim zdaniem jest pozytywną cecha w miłości-OCZYWIŚCIE SĄ GRANICE... Ty poprostu okazałas się czujna i ok,nie trac czujności i działaj ....W tym momencie mogłabym zacytować nawrocona5. Odpowiedz Link Zgłoś
panna_nikta Re: czy się przyznać? 20.10.08, 14:10 Żelazo trzeba kuć póki gorące. Ten problem istnieje od dawna, wiec nie ma co czekać aż emocje opadną, bo gdy emocje opadną, to jej mężulek wmówi jej wszystko. A tak trzeba to załatwić raz na zawsze. Emocje będą tu bardzo przydatne. Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 14:39 Oboje dużo pracujemy, przez peiwen czas było między nami bardzo dobrze, ale odkąd zaczęłam mieć więcej pracy i zmęczona przychodze do domu i nie zachywcam się już nim codzinnie i nie nianczę, to odnowił znajomosć .. Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 15:55 Tylko, że niestety, ale inicjatywa odnośnie wyjść czy nawet intymnych spotkań w większości wypadków wychodzi z mojej strony i jako kobieta chciałabym bym być także adorowaną i pożądaną Odpowiedz Link Zgłoś
marek-k-eram Re: czy się przyznać? 20.10.08, 13:41 Nie, nie przyznawaj sie. podam przyklad jak poradziła sobie moja kumpela z podobną sytuacja: przez przypadek odczytała smsa, nic jemu nie mowlia zachowywała sie jakby nigdy nic i posatanowila ze niech "M" sie troszeczke pozastanoawia. Postanowila ze bedzie wysyłać kwiaty poczta ocywiscie do siebie i w takich godzinach aby to jej "M" otworzył drzwi. W przeciagu miesiaca wyslala 3czy 4 razy, a to kolezanki wysylaly smsy a to zaczela sie inaczej ubierac to dostala nowe perfumy itp (tu byla potrzeba pomoc koleżanek). "M" nie wytrzymał , myslal ze tylko on ma prawo kogos miec. M przestraszyl sie i jakos te smsy ustały jakos zaczał bardziej w domu bywać i generalnie takim sposobem wygrała bitwę ale smród lekki pozostał. Jej sie udało pozdr. marek Odpowiedz Link Zgłoś
panna_nikta Re: czy się przyznać? 20.10.08, 14:18 Marek, za dużo filmów oglądasz;/ Odpowiedz Link Zgłoś
marek-k-eram Re: czy się przyznać? 20.10.08, 14:37 panna_nikta napisała: > Marek, za dużo filmów oglądasz;/ masz racje ale ja niestety nie posiadam telewizora a do kina mi nie po drodze, a to co napisalem to fakt autentyczny Odpowiedz Link Zgłoś
panna_nikta Re: czy się przyznać? 20.10.08, 14:38 fakty z reguły są autentyczne. Ale dobra, może i tak było. Ale to wygląda jak z filmu;-) Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 14:37 Trochę to żałosne, żeby kobita musiała sama sobie kwiaty wysyłać.. ;) Już kiedyś o tym myslałam i nawet koleżanka smsy mi wysysłała to do M. coś tam dotarło i wiem, że nawet chyba zerknął w moja komórkę i maila, naburmuszył się na całą noc, a potem mnie przeprosił że zajarzał "przypadkiem" na temat ewentualnego "kolegi" nie powiedział ani słowa, zakłada chyba, że nie majac tak wspaniałaego faceta jak on przy boku nie dałabym się poderwać nikomu innemu albo jest mu to zupełeni obojętne. Mam wrażenie, że zazdrość jest mu zupełeni obcym uczuciem Odpowiedz Link Zgłoś
anna_heche Re: czy się przyznać? 20.10.08, 14:15 Znajdź sobie nowego faceta i nowy dom. Przelej wspólną kasę na konto przyjaciółki. Potnij mu wszystkie koszule i wtedy się przyznaj, że wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 14:42 Nie dziękuję, wystarczy mi pies do towarzystwa, niańczenia mężczyzn mam już dość Odpowiedz Link Zgłoś
panna_nikta Re: czy się przyznać? 20.10.08, 14:44 I bardzo dobrze, Ty potrzebujesz faceta a nie dziecko. Zostaw go! Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 15:17 Jak więc mam mu dać do zrozumienia, że znam terść tych smsów bez zdradzania, że zajrzałamw jego komórkę?? Najlepszy pomysł zostanie nagrodzony ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jakitaaki Re: czy się przyznać? 20.10.08, 15:27 to jest oczywista oczywistość , ze ma ciebie w d....e, a ty co jeszcze chcesz, zastanawiam sie czy jestes zdrowa na umysle. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_i_wladca_mx Re: czy się przyznać? 20.10.08, 16:00 sorry, kolejna lawina rad/wnioskow/etc. pod tytulem `kopnij go w dupe`, `rozwiedz sie`, `nie jest ciebie wart`. kto to w ogole pisze? skoro sa malzenstwem to chyba dosc jasne jest, ze oboje postanowili budowac swoje zycie we dwoje tak? a dalej to klasyczny przypadek, kobieta ma wiecej pracy, wraca zmeczona, mezus jak kazdy chlop, jest prozny rownie mocno (a moze mocniej?) jak niejedna z nas i potrzebuje bycia ohiem-i-achiem, od tego ma kolezaneczke. oczywiscie jest to sytuacja patowa bo dowiedzialas sie o tym w sposob, ktorego stosowac jednak nie powinnas, ale stalo sie i moze nawet lepiej. dowiedz sie gdzie oni sie spotykaja na ta kawe/piwo/cokolwiek, osobiscie nie zostawilabym tego swojemu losowi bo jak wiadomo, dramat to tylko malo smieszna komedia. Odpowiedz Link Zgłoś
masha_qrella Re: czy się przyznać? 20.10.08, 15:49 po pierwsze: absolutnie nie mowic ze znasz tresc jego smsow/komorek bo zacznie lepiej chowac i nic nie bedziesz wiedziala ;p Jak maz to rzeczywiscie kopniecie w dupe pierwsza mysla nie jest (choc jak ja u mojego ex takie smsy znalazlam to go w dupe kopnelam,ale to tylko chlopak byl) Maz po 2 latach malzenstwa moze zaczac sie nudzic. (zalezy po ilu latach narzeczenstwa sie pobraliscie) Pomysl z wymyslonym adoratorem dla Ciebie wclae nie jest glupi, ale przyznajmy sie, komu by sie chcialo - za duzo zachodu. Juz latwiej sobie prawdziwego adoratora znalezc;) Ale to nie droga do poprawy malzenstwa. Jestes na dobrej drodze bo osobiscie nie sadze ze do czegos wiecej poza flirtujacymi smsami doszlo - ile jest osob ktorych flirt dowartosciowuje a nie brudne skarpetki i zona w walkach;) sama mam taka parke w pracy :/ Jak ida na lunch to 'osobno' w odstepie minuty ;) Siedza na przeciwko, emailujac ze soba i smsuja do siebie. Oboje tworzac w miare udane chyba rodziny. zalezy jak to potoczy sie dalej. Jak zaczniesz mezowi wyrzucac to rzeczywiscie nie zadziala bo bedzie w domu gorzej, wiec bedzie sie zalil kolezance. A co byscie powiedzieli na rade zeby autorka zadzwonila do wspomnianej Kolezanki i ja poinformowala uprzejmie - przypomniala, ze obiekt jej westchnien ma zone. Mezowi nie robic wyrzutow, ot ladniej sie ubierac, ladniej pachniec - jak wychodzisz do pracy i tak ' nieobecniej' w domu . Ale nie przesadzac, bo znow sie da mu sie zbyt wiele czasu dla siebie i Kolezakni. Poza tym dogadujecie sie? Planujecie powiekszyc rodzine? Kurcze wyjsc jest tak wiele ( i tak neiwiele) - ale nie ma zlotego srodka! Odpowiedz Link Zgłoś
szrama_z_szarm Billing 20.10.08, 19:24 Mój eks "poległ" między innymi przez billingi-o ile takie coś jeszcze istnieje i o ile dostajecie je do domu wraz z rachunkiem. Zastanowiło mnie ponad 400 smsów miesięcznie, sporo rozmów-zadzwoniłam pod ten numer z pytaniem/stwierdzeniem, że sprawdzam numer, który bardzo często się powtarza a którego nie znam. No, potem wybuchła afera-ale to już zupełnie inna historia. PS. dla oburzonych- mój eks prowadził interesy i mogłam nie znać numerów, ale przez lata korzystania z telefonu nie zdarzyło się,aby z kimś kontaktował się smsowo w takim natężeniu.I w takich godzinach-łącznie ze Świętami jak się okazało. Odpowiedz Link Zgłoś
amuga Re: czy się przyznać? 20.10.08, 19:59 Moze ci sie wydac smieszne ale dla mnie bardzo wiarygodne bo sprawdzone. Ja bym powiedziala ze mi sie snilo ze widzialam go z kolezanka spotykajacych sie w kawiarni i ciagle smsujacych do siebie. I ze ty sobie tego nie zyczysz a jezeli juz to spotkania wchodza w gre we trojke. Mozesz takze powiedziec ze bylas u wrozki w zwiazku z problemami w pracy i ta ci to powiedziala. Czasami warto przybrac ton zartujaco-powazny. Odpowiedz Link Zgłoś
swinia_i_cham mowie ze FACET w zyciu w to 20.10.08, 20:13 nie uwierzy, o ile nie zdarzylo sie cos WIECEJ niz kawa, co rzeczywiscie ktos mogl widziec. Wrozka? Do faceta??? Daj spokoj... :D Odpowiedz Link Zgłoś
szrama_z_szarm Re: mowie ze FACET w zyciu w to 20.10.08, 20:17 E, zdziwiłbyś się:) Mam kolegę, którego dziewczyna wyciągnęła kiedyś do wróżki-mimo, że szalenie wykształcony to ruszyła nim strasznie wizja nieoczekiwanego wypadku tuż po 40 roku życia. Prowadzi się wprawdzie skandalicznie więc i bez wróżki można przewidzieć że marnie skończy, ale zapadło w niego na mur-beton. Odpowiedz Link Zgłoś
merimi Re: czy się przyznać? 20.10.08, 15:46 jak już sprawdziłaś, to idz z tym dalej, powiedz mu o co chodzi i tyle. po co masz się dręczyć, a tak on pewnie Cie opieprzy o grzebanie w komórce, a Ty powiesz mu co myslisz o jego postępowaniu itd. Odpowiedz Link Zgłoś
merimi Re: czy się przyznać? 20.10.08, 15:56 teraz doczytałem resztę wpisów. wiesz, on kiedyś też zajrzał do Twojej komórki, to jestscie kwita, co nie? nie powinien wiec az tak sie rzucać.. ale być może wpierw powinnaś trochę zmienić Wasz czas wolny, jak radzi Nawrócona. żeby mógł znów zaangażowac się w WQasz związek. Uważam, że w małżenstwie powinno się mieć swój czas wolny, tak to skrótowo określe. Al Twoj mąz chyba trochę przesadził. Spedzacie ze soba jakiś czas, pomijajac noc? Odpowiedz Link Zgłoś
marek-k-eram Re: czy się przyznać? 20.10.08, 16:10 tylu doradców sie juz wypowiedziało ... i do jakich wniosków doszlaś, czyja rada jest najlepsza? Odpowiedz Link Zgłoś
o.n.aadv Re: czy się przyznać? 20.10.08, 16:38 Dziękuję za wszystkie rady, pójdę wieczorem do domu powiem czym dla mnie jest małżeństwo on posłucha popatrzy powie, że przesadzam i dalej będzie robił swoje.. Odpowiedz Link Zgłoś
marek-k-eram Re: czy się przyznać? 20.10.08, 16:44 o.n.aadv napisała: > Dziękuję za wszystkie rady, pójdę wieczorem do domu powiem czym dla > mnie jest małżeństwo on posłucha popatrzy powie, że przesadzam i > dalej będzie robił swoje.. ale jest jeden plus bo sie wygadałaś i powinno byc Tobie lzej (oczywisci na jakies czas) - psy szczekają a karawana .... Odpowiedz Link Zgłoś
cich-awoda Re: czy się przyznać? 20.10.08, 16:49 to dlaczego mu na to pozwalasz??? dyskutujemy pół dnia o Twojej sprawie, prawie każdy zauważył, że jego układ z koleżanką nie jest normalny, a Ty chcesz znów położyc po sobie uszy w kolejnej Waszej rozmowie na ten temat nie chodzi o to, żebys kogokolwiek tu słuchała, ale jeśli facet zachowuje sie tak, że podejrzenia zdrady zaraz będzie tu na czasie, to na co czekasz?? potrząśnij nim i sobą, skoro do tej pory tego jeszcze nie zrobiłaś Odpowiedz Link Zgłoś
jakitaaki Re: czy się przyznać? 21.10.08, 10:44 wypieprz go z domu i zadbaj o siebie o swój honor , bo gdzies go kiedys zgubiłaś Odpowiedz Link Zgłoś
quasimodo82 Re: czy się przyznać? 20.10.08, 23:10 Ja bym radziła się przyznać. Powiedzieć po prostu, ze źle się czułaś z ta sytuacja w końcu nie wytrzymałaś i zajrzałaś. Po pierwsze dlatego, ze jak sama widzisz, mówienie nieprawdy lub niecałej prawdy nie służy waszemu małżeństwo. Po drugie dlatego, że możesz się poważnie zamotać w tych kłamstwach i to może się okazać gwoździem do trumny waszego małżeństwa. Po trzecie dlatego, że będąc szczera od razu wybijesz mężowi bron z ręki. Postaw sprawę tak: "Nie jestem idealna, przepraszam. Ale przynajmniej jestem szczera i nie chce Cie oszukiwać. Tymczasem jeśli Ci zależy na naszym małżeństwie, domagam się rozwiązania tej sytuacji, ponieważ ja czuje się oszukiwana." Wydaje mi się, ze jeśli chłopak jest rozsądny, to sprawę przemyśli i razem możecie poszukać rozwiązania. Jeżeli jednak pójdzie w zaparte i będzie doszukiwać się we wszystkim twojej winy, to na pewno zrobi się przykro, ale przynajmniej wiesz, na czym stoisz - on nie chce lub nie potrafi wziąć odpowiedzialności za małżeństwo. Co z tym zrobisz, to już inna para kaloszy. Mam jednak nadzieje, ze taki kubeł zimnej wody podziała na niego otrzeźwiająco. Odpowiedz Link Zgłoś
ksieni_smutnego_pierdofonu Re: czy się przyznać? 20.10.08, 23:12 szpieguj dalej, a następnie przyznaj sie do wszystkiego. gdybym była mężem twym spuściłabym cię ze schodów, nasłała karki a potem rozwód z orzeczeniem o winie twej Odpowiedz Link Zgłoś
rachela25 Re: a w życiu!! 21.10.08, 12:08 Zrezygnować z obiektu jego westchnień i to jeszcze na tym etapie na jakim są ??? nie możliwe. Przecież teraz to jest najlepszy moment tego ,,związku,, - piękne słowa,potajemne schadzki,czułe gesty. Przykro mi to pisać ale ja myśle, że nie ma szans na odbudowanie tego małżeństwa , bo jak tu ktoś napisał wcześniej smród pozostanie . Odpowiedz Link Zgłoś