Dodaj do ulubionych

Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek...

25.10.08, 20:34
Bardzo proszę o pomoc wszystkich ludzi z wielkim kocim sercem. Potrzebny jest
transport dla kotka ze Szczecina do Piotrkowa trybunalskiego. Szukam kogos kto
podróżuje na tej trasie i mógły zabrac kociaczka lub mnie wraz z kotkiem w te
tereny. Jeśli ktos z Was ma konto na forum mial to blagam o umieszczenie tam
tej informacji bo czekam na maila z rejestracji na miau i nie przychodzi a
sprawa jest bardzo pilna.
Zdarzyla sie dzis rzecz straszna- opiekowalam sie bezdomna koteczka, ktora
przyszla pod moj blok w zaawansowanej ciazy. Kotka urodzila 6 kociat, dla
ktorych szukalam domu. 3 kotki znalazly dom, dzis odebrany mial zostac
kolejny. Ale... 2 kotki zostaly dzis rano przejechane przez samochod. Jeden
zginal na miejscu [']. Drugiego maluszka znalazlam jeszcze zywego. Odwiozlam
Go do kliniki, gdzie stwierdzono, ze kotus bedzie zyl. Nie moge Go przygarnac
gdyz mam 2 kotki w tym chora kotke , dla ktorej spotkanie z kotem bezdomnym
moze skonczyc sie smiercia ( po ostatnim takim kontakcie kot wyladowala pod
kroplowka) . Wywalczylam, ze przetrzymaja kotka w klinice do poniedzialku. Nie
moge odebrac tego kotka i wyniesc Go tam, gdzie byl bo oznacza to pewna
smierc. Znalazlam dzis dla niego odpowiedzialny dom, osobe, ktora podejmie sie
dozywotniej opieki nad Maluszkiem... Tylko ten dom jest wlasnie w Piotrkowie
Trybunalskim.... ja nie mam auta, zeby moc z nim pojechac.... Blagam o pomoc.
ps. 3 kotek, ktoremu nic sie nie stalo jutro pojdzie do nowego domu. Został
tylko ten Biedak, którego od domu dzieli 500 km...
Obserwuj wątek
    • mondra Re: Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek... 25.10.08, 21:18
      ogloszenie jest juz na miau.pl
      • malinowy000 Re: Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek... 25.10.08, 21:31
        nie mogę pomóc, ale dzięki za dobre serduszko
        • mondra Re: Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek... 25.10.08, 21:36
          Teraz czekam na maila z rejestracji na dogomani... tam są przyjaciele psiaków...
          może mi się uda.... jeżeli wcześniej serce mi nie pęknie... Zaledwie miesiąc
          temu pochowałam innego bezdomnego maluszka... tamten nie mial nawet miesiaca.
          Teraz leza kolo siebie.. Straszny jest ten świat.
          • gris_gris Re: Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek... 25.10.08, 21:43
            Ja tez nie moge pomoc, bo mieszkam zupelnie gdzie indziej, ale widze, ze sie denerwujesz, wiec pisze, zeby Cie pocieszyc! Na pewno bedzie ok. Moze w sobote wieczorem sa mniejsze szanse, ze ktos przeczyta Twoje ogloszenie i szybko zareaguje, ale sie nie stresuj jeszcze i czekaj. W ostatecznosci, moze dasz rade zamknac tego kotka w pokoju tak, zeby nie mogla miec z nim kontaktu chora kotka? Mowie to na wypadek, gdyby do poniedzialku nie bylo transportu, ale mam nadzieje, ze bedzie ok. Nie denerwuj sie tak bardzo!! Pozdrawiam!
            • mondra Re: Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek... 25.10.08, 22:03
              Dziękuję Ci za dobre słowo. Rzeczywiście strasznie się denerwuje, bo juz taka
              jestem jesli chodzi o zwierzeta - zdecydowanie za slaba... Po prostu serce mi
              pęka. Maluszek ma zapewniony dom na kolejne 3 dni. Moja sąsiadka, która
              załatwiła mu domek u swojej mamy może Go chwilkę przetrzymac... ja niestety nie
              mam takiej możliwości. Moja kociczka była wzięta z podwórka ledwo żywa 5 lat
              temu i do dnia dzisiejszego ma obnizona odpornosc i zaden lekarz nie jest w
              stanie mi pomoc. Jedyne ich zalecenia - nie wypuszczac, nie wietrzyc, gdy kot
              jest w pokoju ,nie dopuszczac do jakiegokolwiek kontaktu z kotami wychodzącymi -
              umyc rece po takim kontakcie itp, idt. dlatego u mnie odpada, nie moge narazac
              zycia mojej kici. Mam tylko kawalerkę więc nie mogłabym Go odizolowac
              calkowicie. Za mala powierzchnia. Chodze juz jak robot, niech ten dzien sie
              skonczy...
              • gris_gris Re: Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek... 25.10.08, 22:12
                No, to juz sie tak nie denerwuj! Wszystko bedzie ok, juz tyle zalatwilas, ze jestem pelna podziwu. Sama znam z doswiadczenia to szukanie domu dla kotow, i jak sie ich nie da wziac do domu bo twoje wlasne itp... Ale na pewno sie ulozy, a jak bedziesz sie tak denerwowac i nie dasz rady spac to co to da? czekaj spokojnie :)
                Pa pa!
                • mondra Re: Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek... 25.10.08, 22:16
                  Wiem, ze nie da nic.. ale juz nic nie poradze na to. Najbardziej boli mnie to,
                  ze zginela moja ulubienica- dziewczyneczka- Marcelinka... 3 dni temu miala
                  przyjsc po nia jakas kobieta- wydzwaniala, umowila sie i nie przyszla. Jakby
                  ludzie byli slowni to kotek by zyl. Jak mi zadzwoni to babsko to chyba
                  wypatrosze. Dziekuje za wsparcie.
                  • beataa Re: Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek... 25.10.08, 23:10
                    Witam, sama niedawno straciłam moją ukochaną kotkę w brutalny sposób:(do tej
                    pory ciągle ją wspominam.Zostawiła po sobie trzy kocurki,które do tej pory są ze
                    mną i mi ją przypominają.Wychowalam ją od pieluszki,kiedy to zagubiła się w
                    lesie ,a powinna jeszcze być by matce,dlatego nie jest obojętny mi los kociaka.
                    Sama do tych okolic mam daleko, mam auto , jednak przyszedł mi pomysł taki,że
                    kierowcy autobusów zabierają często przesyłki róznego rodzaju bo na linii PKS
                    znajdzie siężyczliwy autobus? Popytaj trzymam kciuki)))
                    • mondra Re: Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek... 25.10.08, 23:25
                      Wspólczyje z calego serca. Ja w styczniu pozegnalam moja 15 letnia siostrzyczke
                      mniejsza. Boli tak samo do dzis. Moja odeszla sama... naturalnie wiec moje
                      cierpienie jest na pewno mniejsze. Pielegnuj jej obraz w swym sercu .
                      A co do Biedaka to ten pomysl nie jest najlepszy, bo kierowca nie bedzie mogl
                      nawet na niego rzucic okiem i Bog jeden wie w jakich warunkach moglby jechac.
                      Szukam pomocy na dogomani i miau, jest szansa, ze cos sie znajdzie. Dziekuje Ci
                      za zainteresowanie i chec pomocy. Pozdrawiam serdecznie.
                      • beataa Re: Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek... 26.10.08, 00:05
                        ...trzymam kciuki,musi się udać, czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg tej
                        historii,oby skończyła się pomyślnie ,a kotek znalazł swojego wlaściciela!!!
                        Widze,że nie tylko ja mam swojego bzika na punkcie zwierząt. pozdrawiam
                        serdecznie Beata z Wrocławia
    • kora3 Jesteś fajna dziewczyna 26.10.08, 13:11
      niestety mieszkam calkiem gdzie indziej :(
      ale mzoe ktos sie znajdzie
      Pozdrawiam "kociare" z całego serca - kotki tez ode mnie, mojego
      faceta i naszych dwóch kochanych kotków oraz "piesa".
      • mondra Re: Jesteś fajna dziewczyna 26.10.08, 18:13
        Dziekuje za dobre slowo. Przesylam pozdrowienia zwrotne i poglaskanki dla Braci
        mniejszych. Trzymajcie kciuki i poduszeczki!
        Przy okazji chcialam napisac, ze kotek czuje sie dobrze , nie ma zadnych
        komplikacji. Niestety dalej jest w szoku, ale zjadl normalnie i wszystko jest w
        miare ok. Najwiekszym problemem jest oczko, ktore niestety do tej pory nie
        wrocilo na swoje miejsce. Wierze, ze bedzie dobrze. Musze wierzyc... bo musi byc
        dobrze, nie?!
        • kora3 Bedzie dobrze!!!!! 27.10.08, 18:32
          na pewno, kciuki i poduszeczki ściska my mocno, także mój były i
          koteczka która jest z nim teraz.
          Sam wzila kiedyś bardzo poranionego kotka ze schroniska, jechal po
          niego kawalek, niestety, okazalo się, ze w schronisku, podczas
          pobytu koteczka panowała zaraza jakaś i kotek umarl :(
          Nie mial nieduś uszka i kawalka lapki. Ale przynajmniej sobie te
          kilkanaście dni w spokoju pozył.
          poraniony zostal przypadkiem,. położył się na kole samochodu,
          kierowca o tym nie wiedzial i truszył :(

          Smutna historia, do dzis fotka tego koteczka stoi u bylego w pokoju
          i ja mu sie nie dziwię ...

          Ten kotek ma szczescie - trafil do Ciebie. Na pewno uda sie mu
          pomóc...
          • mondra Re: Bedzie dobrze!!!!! 27.10.08, 18:42
            Dziekuje bardzo za dobre slowo. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twojego bylego.
            Szkoda, ze Wam nie wyszlo, bo to co napisalas swiadczy, ze jest dobrym czlowiekiem.
            • kora3 Re: Bedzie dobrze!!!!! 27.10.08, 20:22
              mondra napisała:

              > Dziekuje bardzo za dobre slowo. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i
              Twojego bylego.
              > Szkoda, ze Wam nie wyszlo, bo to co napisalas swiadczy, ze jest
              dobrym czlowiek
              > iem.

              No co Ty, za coż tu dziękować:)
              No, nie wyszlo, ale jesteśmy nadal przyjaciółmi. Mój aktualny parter
              też bardzo lubi zwierzaki :) w "posagu" hehe wniósl kotkę i
              suczkę :)
              • mondra Re: Bedzie dobrze!!!!! 27.10.08, 20:28
                Wierz mi, ze jest za co :) O chlopaku i nowym towarzystwie nie pisalas, wiec
                myslalam, ze zostalas sama. To zmienia postac rzeczy :) Musze dopisac do
                pozdrowien jeszcze poglaskanki dla dziewczyn!
                • kora3 Re: Bedzie dobrze!!!!! 29.10.08, 07:38
                  mondra napisała:

                  > Wierz mi, ze jest za co :)

                  E tam:)

                  O chlopaku i nowym towarzystwie nie pisalas, wiec
                  > myslalam, ze zostalas sama.

                  Pisalam:) ,ze pozdrawiamy iebie i kotka naszą calą ludzko-wierzęcą
                  piątką :) Ale ic sie nie stało, ze przeoczyłaś :)

                  Tylko, ze hmm ekmh ten - o chłopaku dobrze po 40. to raczej nie
                  pisalam, bo byłoby trudno. :) Widać z pisania tak mlodfo wygladam ,
                  ale miiiiło :)

                  a sama na jakiś zcas - pewnie,ze zostalam, ale tylko na jakis zcas:)


                  To zmienia postac rzeczy :) Musze dopisac do
                  > pozdrowien jeszcze poglaskanki dla dziewczyn!

                  A dla rodzynka kocurka?:)

                  Ja ściskam mocno i Ciebie i kotka i całuję go w oczko - sliczusia
    • niebieski_lisek Możesz wysłać go pocztą 26.10.08, 16:41
      Wiem, ze to brzmi śmiesznie, ale poczta polska może przetransportować żywe
      zwierzątka.
      • mondra Re: Możesz wysłać go pocztą 26.10.08, 18:15
        Poczta to ja szybciej siebie bym wyslala niz tego Biedaczka...
        • julinekk Re: Możesz wysłać go pocztą 26.10.08, 18:37
          hej nie stresuj sie tak bardzo-to nie pomaga w racjonalnym
          mysleniu:) a moze autobusem albo pociagiem (predzej to pierwsze)
          moze udaloby sie poprosic kierowce zeby przyjal na poklad. wiem, to
          nie brzmi racjonalnie ale czasem ludzie za jakas oplata przesylaja
          paczki w ten sposob. w piotrkowie musialby ktos malucha odebrac ze
          stacji. w kazdym razie powodzenia:)
          • mondra Re: Możesz wysłać go pocztą 26.10.08, 18:51
            Dziś jest już dożo lepiej - opadły trochę emocje, pomagam sobie uspokajaczami i
            zachowuje jakiś względny spokój.
            Mogę też już wytłumaczyć w czym tkwi problem, bo nawet tego nie napisałam
            wczoraj. Chodzi o to, ze nie jest to dokładnie w Piotrkowie Trybunalskim bo tam
            dojechałabym pociągiem bądź autokarem. Problem polega na tym, ze trzeba
            minimalnie zboczyć z trasy. Tego 'minimalnie' nie pokonam jednak pieszo, a
            taksówek tam na oczy nie widzieli. W tym cały problem. Stopa nie mogę ryzykować,
            bo jak utknę tam z maluszkiem to będzie tragedia. Mnie to mogą nawet na pustyni
            wysadzić, ale to jest malutka, przerażona Kocia Dzidzia, której nie mogę narażać
            na np. stanie w zimnie przez nawet pół godziny. W tym tkwi cały problem.
            • beataa Re: Możesz wysłać go pocztą 26.10.08, 19:13
              ...a może niech ta osoba,która odbiera kotka,podjechałaby we wskazane miejsce,
              np przystanek pks ,lub ewntualnie są jeszcze kurierzy, myślę ,ze będzie to
              najrozsądniejsza forma,a także jeszcze jedna opcja proszę darować sobie tego
              nowego właściciela i poszukać kogoś na miejscu lub w sąsiednich okolicach. :)))
              Trzymam kciuki.
              • mondra Re: Możesz wysłać go pocztą 26.10.08, 19:29
                Nietety ta Pani nie ma samochodu by móc po mnie wyjechac. Nie wiem juz co mam
                robic. Mam tu namiejscu kogos, kto dzis przyszedl i powiedzial, ze maluszka
                wezmie. Ale jest jedno ale.. (jak zwykle) ta osoba juz wczesniej chciala kotka
                (przed wypadkiem) , ale sie rozmyslila- takie zawracanie glowy - dzis biore,
                jutro nie biore, pojutrze biore... ostatecznie powiedziala, ze nie . Teraz
                nagle, gdy kotek jest w takiej sytacji zmiana zdania. Boje sie, ze sa to czyste
                emocje i nic poza tym. Nie chciala kota zdrowego, bo bala sie, ze nie da sobie
                rady to powiedzcie mi jak takiej osobie moge dac kota, ktory bedzie wymagal
                specjalnej opieki? Dodam, ze ta osoba nie miala nigdy kota. Jest za to piesek,
                strasznie zreszta zwariowany, co bylo plusem wczesniej a teraz stalo sie
                minusem. Bo kociak bedzie potrzebowal spokoju. Jezeli mialabym 'pewniaka' na
                miejscu, osobe ktora zdaje sobie sprawe z powagi sytuacji nie robilabym takich
                akcji... ale ciezko jest znalezc kogos, kto zaopiekuje sie chorym kotkiem, ktory
                byc moze straci oczko. Temu kotu potrzebny jest spokoj, cisza i duzo milosci.
                Osoba ze Szczecina pracuje po 8 godzin dziennie, Pani z Piotrkowa jest na
                emeryturze, jest ciągle w domu...
                • rraaddeekk Re: Możesz wysłać go pocztą 26.10.08, 23:15
                  Skoro tak dużo bezdomnych kotów w Twoje okolicy, to zamiast szukać
                  kolejnych domów dla ciągle rodzących się kociaków może warto
                  pomyśleć o sterylizacji.

                  W moim mieście sterylizacja bezdomnych kotów jest bezpłatna.

                  Nie pomyśl, że nie lubię kotów, bo mam 2 (w tym jeden się
                  przybłąkał).
                  Oczywiście oba wysterylizowałem (odpłatnie).
                  • mondra Re: Możesz wysłać go pocztą 27.10.08, 17:41
                    Przepraszam, ze tak pozno odpisuje, ale przegapilam Twoja wypowiedz.
                    Kotka dostaje tabletki antykoncepcyjne. Po oddaniu maluchow miala zostac
                    przeprowadzona sterylizacja. Bylo to zalecenie lekarza, gdyz obawialismy sie
                    sterylizacji kotki, gdy opiekowala sie dziecmi - nie byloby jej kilka godzin a
                    to oznaczalo ryzyko, ze cos im sie w tym czasie moze stac jakby zaczely jej
                    szukac. Teraz dzieci juz nie ma wiec w ciagu najblizszych dni pojedzie na
                    sterylizacje. Takze spokojnie, nie bedzie nastepnych biedakow. Wczesniej nie
                    moglysmy jej wysterylizowac bo byla juz w zaawansowanej ciazy.
                    • mondra Re: Możesz wysłać go pocztą 27.10.08, 17:45
                      PS. Jest to jedyna niewysterylizowana koteczka na moim osiedlu. Kiedys byla
                      jeszcze jedna.. rowniez w ciazy... Sasiadka ja przygarnela do domu, po porodzie
                      poddala zabiegowi a maluszkom znalazla domy (chwala jej za to!). Ja nie wiem co
                      tu sie dzieje, ale chyba jak jakis kot ma problemy to inne kociaki odsylaja je
                      do naszego bloku :) Bo co roku sie jakas bidulka/biedak trafi...
    • lew_ Re: Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek... 27.10.08, 18:03
      Kobieto czy ty sie dobrze czujesz?? Tyle dzieci umiera z glodu
      na swiecie a ty robisz problemy z kotami.
      • mondra Re: Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek... 27.10.08, 18:19
        Dziękuję za zainteresowanie moim stanem. Czuje się dobrze. Pozdrawiam i również
        pytam o stan zdrowia, szczególnie psychiczny. Paulina
      • kora3 Kot tez zcłowiek :) 27.10.08, 18:28
        poza tym.. no tyle umeira tych dzieci, a TY co dla nich takiegio
        robisz, ze jej wyrzucasz troskę o kota?:)
    • nelly87 Re: Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek... 27.10.08, 18:33
      Mam znajoma, która jest cudowna osoba, bardzo dba o losy
      pokrzywdzonych zwierzat. Zabiera do lecznicy, dokarmia, bywa, ze u
      siebie w domu ma kilka znalezionych zwiezrat.... Dzis np.
      transportowala kotke z Kielc do Torunia, gdzie zostal znaleziony
      dom. Chwala Wam za to!
      • mondra Re: Pilnie potrzebna pomoc!!! kotek... 27.10.08, 18:46
        Pozdrowienia dla Ciebie i Twojej znajomej. Świata nie zbawimy, ale może
        sprawimy, że będzie choć trochę lepszy ...
        Kiedyś zastanawiałam się dlaczego Bóg (jeśli jest...) zaplanował tyle kotków i
        psiaków, które teraz muszą cierpieć... I chyba znalazłam odpowiedź- obliczył
        dobrze ilość braci mniejszych, tylko człowiek mu nie wyszedł...
    • mondra HURRA!! 28.10.08, 12:29
      Po 3 dniach w klinice kotek jest nie do poznania! Z malego dzikuska zrobil sie
      najwiekszym pieszczoszkiem na swiecie. Miauczy, mruczy i ciagle chce sie tulic i
      glaskac :) Dobrzeje w oczach, zeszly opuchlizny, obdarcia na uszkach pieknie sie
      goja. Jedyna rzecza, ktora rzuca sie w oczy to klapniete jedno uszko, ktore
      sprawia, ze Maluszek wyglada jeszcze cudowniej. Jest naprawde przeslodki i
      cuuuudowny. Rozmruczany, ze ho ho! Niech swiadczy o tym fakt iz lekarz, ktory
      wpisal mu w dniu przyjecia imie "Biedak" dzis mowi na niego "Misio". ..

      I teraz najwazniejsze! MISIO MA NOWY DOM! tu, na miejscu. W czwartek zostanie
      wypisany z kliniki i pojedzie prosto do nowego domu!!!

      Ps. Przy okazji MUSZE polecic wspaniala lecznice w Szczecinie, gdzie do zwierzat
      podchodzi sie z wielkim sercem - ul. Łubinowa 17
      • gris_gris Re: HURRA!! 28.10.08, 20:17
        O, no to wspaniale! Ciesze sie bardzo i pozdrawiam Cie serdecznie!
        • mondra Re: HURRA!! 28.10.08, 20:21
          Pozdrawiam również i dziękuję Ci za wsparcie w cięzkich chwilach! Kłapouszek
          Misio mruczankę śle (niestety jeszcze z lecznicy) !!!
          • sundry Re: HURRA!! 28.10.08, 21:02
            Przesyłam mnóstwo głasków dla malucha!
          • beataa Re: HURRA!! 28.10.08, 21:50
            ja się cieszę,tak czułam,ze wszystko będzie dobrze,miło ,ze kotek wytaraskał
            się,mili,życzliwi ludzie są jednak na tym świecie ,którzy duchem i sercem
            pomogli maluszkowi,bezbronnemu kotkowi,który sam na tym świecie bez pomocy nie
            miałby szans na przeżycie. Bardzo się cieszę, pozdrawiam bardzo serdecznie
            autora wątku, bardzo dobrą jest Pani kobietą oraz wszystkich innych gości!!!!
            • kkkkk4 Re: HURRA!! 29.10.08, 08:05
              Jestem pod ogromnym wrazeniem wrazliwosi jaką wykazała się autorka
              watku. Podziwiam takie kochane istototki. Też należe do grona
              zbieraczy i ratowaczy połamanych i pokaleczonych. Wielkie
              buziaki ;*** i tak trzymaj!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka