Dodaj do ulubionych

Jak gęś z prosięciem

10.11.08, 18:20
Dziś wieczorem musi koniecznie zrobić generalne porządki w domu, bo tak i już.
Jutro się nie da.
Ja padam na ryj, wszyscy dookoła mnie pytają czy nie choruję, bo wyglądam na
zmęczonego. Wszyscy, tylko nie moja własna żona. Owszem, wyglądam, bo od
początku października miałem 4 (cztery) dni wolne.
Ale Ona przecież więcej pracuje. Bo moja trywialna praca na 3 zmiany to
przecież nie to samo, co Jej porządna praca w biurze od 8 do 14.
I Jej wolne weekendy to ch... nie weekendy, bo zostaje z dziećmi jak ja jestem
w pracy i co ona z tego ma.

I tak w kółko. Moje "Czy możemy zrobić te porządki jutro bo jestem zmęczony"
vs. Jej "Ja też jestem zmęczona".

Obserwuj wątek
    • 10iwonka10 Re: Jak gęś z prosięciem 10.11.08, 18:25
      W poniedzialek?
    • sadosia75 Re: Jak gęś z prosięciem 10.11.08, 18:27
      Skoro zona ciagle zmeczona i Ty ciagle zmeczony to wynajmijcie kogos do
      sprzatania. raz w tygodniu przyjdzie ta osoba posprzata i po klopocie.
      • alterego4 Re: Jak gęś z prosięciem 10.11.08, 18:29
        Ani ja, ani żadna ludzka istota nie jest w stanie posprzątać w sposób, który
        zadowoliłby poczucie porządku mojej żony. Zatrudnialiśmy cztery osoby do sprzątania.
        • sadosia75 Re: Jak gęś z prosięciem 10.11.08, 18:31
          Skoro tak jest to na Twoim miejscu powiedzialabym zonie, ze dzieci na weekend do
          dziadkow albo z opiekunka a zona aby zapewnic wystarczajaco wysoki poziom
          polysku i blysku w domu za szmatke i jazda :)
          Swoja droga mieszkac w "chlewie" nie jest niczym przyjemnym. szczegolnie jesli
          sa dzieci w domu.
          • alterego4 Re: Jak gęś z prosięciem 10.11.08, 18:35
            Nie ma takiej opcji: dziadek daleko, opiekunka do młodszej córki (niecały rok) i
            tak przychodzi pon-pt, w weekendy nie może.

            Patowa sytuacja, ale chlewu nie ma. To znaczy w rozumieniu 99% ludzi nie ma,
            zdaniem mojej żony jest.
            • sadosia75 Re: Jak gęś z prosięciem 10.11.08, 18:37
              Aha to zona z "tych"
              Dogadalbys sie z moim mezem :) ja tez z "tych" jestem :]
              Najlepszym wyjsciem jest nie robic nic. tzn czekac az zona powie, ze jest chlew
              nad chlewami i macie sprzatac :) inaczej nie ma sensu zaczepiac :)
    • isabella666 Re: Jak gęś z prosięciem 10.11.08, 18:27
      hmmm, tylko pozazdrościć żonie. Ja chyba źle się ustawiłam. Gdy
      teraz próbuję postawić na swoim - mąż mówi, że mi odbija - hehehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka