alterego4
10.11.08, 18:20
Dziś wieczorem musi koniecznie zrobić generalne porządki w domu, bo tak i już.
Jutro się nie da.
Ja padam na ryj, wszyscy dookoła mnie pytają czy nie choruję, bo wyglądam na
zmęczonego. Wszyscy, tylko nie moja własna żona. Owszem, wyglądam, bo od
początku października miałem 4 (cztery) dni wolne.
Ale Ona przecież więcej pracuje. Bo moja trywialna praca na 3 zmiany to
przecież nie to samo, co Jej porządna praca w biurze od 8 do 14.
I Jej wolne weekendy to ch... nie weekendy, bo zostaje z dziećmi jak ja jestem
w pracy i co ona z tego ma.
I tak w kółko. Moje "Czy możemy zrobić te porządki jutro bo jestem zmęczony"
vs. Jej "Ja też jestem zmęczona".