Dodaj do ulubionych

Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet

03.11.03, 21:15
Spotkalismy sie pare razy. W poprzedni weekend zamiast do teatru wolalam isc
do kina. Nie spodobalo mu sie to, mial mine jakby sie nazarl cytryny. Dla
uspokojenia sumienia powiedzialam mu ze do teatru wybierzemy sie w
najblizszym pasujacym nam terminie. Coz jestem jaka jestem , nie bede
dzialala pod czyjes dyktando. Skonczylo sie tak, ze ow Pan do mnie sie nie
odzywa, zakonczyl znajomosc i dobrze, niech spada. Nigdy nie lubilam sztuk
teatralnych(no chyba ze teatr telewizji) , wole ogladac elementy kultury
materialnej. Facet okazal sie cwokiem, bo sie w ogole nie odezwal.
Czy wszyscy faceci sa drobiazgowi, zakonczyc znajomosc z powodu takiej
pierdoly.
Obserwuj wątek
    • Gość: paula Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet IP: 213.17.162.* 03.11.03, 21:42
      A wszystko musi sie dziac pod Twoje dyktando? Tylko ta wersja jest jedynie
      sluszna?
      pozdr.
      • podomka_cioci_sabci Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet 03.11.03, 21:46
        Nie musi i nie zawsze sie dzieje. Zawsze mozna isc na kompromis i wydawalo mi
        sie , ze go uzyskalismy- mylilam sie, niektorzy faceci sa za problematyczni.
    • Gość: renia Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet IP: *.ath.spark.net.gr 03.11.03, 21:59
      A ja jestem na 100% pewna, ze ten teatr to byla tylko kropla przelewajaca
      czare, albo pretekst, albo ak zwal tak zwal, ale po prsotu nie apsowalas mu, a
      nie ze przez taka rzec zerwal znajomosc. Gdyby mu na Tobie zalezalo to nie ma
      sily, zeby nie zadzwonil z powodu sprzeczki tego kalibru. Przykro mi. r
      • podomka_cioci_sabci Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet 03.11.03, 22:08
        Tak ,dla absolwenta AST kino bylo chlamem, zadal sie z kobieta kulturowo
        nieobyta ,preferujaca popcorn , cole i seans filmowy. Widocznienie nie jestem
        kobieta odpowiednia dla jego artystycznej duszy.
        • Gość: gepart czester Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 12:55
          nie martw sie NIECH SPADA NA BAMBUS
          pewnie jest Ci teraz bardzo przykro, ale to minie
          zobaczysz znajdziesz fajne "meciyzne" z ktorym bedziesz wedrowala od kina do
          kina (z przymruzeniem oka) i bedziesz objadala sie popcornem.
          zreszta to czy ktos lubi teatr i czy ma doktorat w ogole nie swiadczy o
          czlowieku a raczej jego czlowieczenstwie - wiesz czesto i geto tacy faceci
          to "buce" i pajace
          wiec
          glowa do gory
    • Gość: a psik Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet IP: *.zrpa.com / *.zrpa.com 03.11.03, 22:04
      a na co chcialas isc ?
      bo jak na "Legally Blond 2" to sma bym z toba zerwal
    • Gość: Beata Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.03, 22:12
      mnie też wkurzył facet
      pięćdziesięcioletni
      byliśmy ze sobą pół roku ale nie mieszkalismy razem
      chciał się do mnie wprowadzić
      mężatką już byłam i nie chcę żadnego faceta w moim domu
      ma być od czasu do czasu
      by było miło i czule
      on się obraził
      natłumaczył mi, że powinnym być z kimś (z nim oczywiście)
      bo wtedy mam oparcie i jestem uśmiechnięta i zadowolona
      • Gość: renia Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet IP: *.ath.spark.net.gr 03.11.03, 22:15
        A moja kolezanke przed chwila wkurzyl tez facet, ktorego poderwala na gg. Od
        trzech dni milo im sie gadalo, chociaz ona, twierdzi, absolutnie nie robila
        sobie zadnych nadziei i traktowala wsyzstko na super luzie. No i doszlo do
        wymiany fotek. Otrzymawszys jej zdjecie facet w ciagu minuty przypomnial
        sobie, ze ma jeszcze bardzo duzo spraw do zrobienia, ze musi zjesc kooacje i
        sie blyskawicznie zmyl. No i ona strasznie wkurzona, a podobno wcale on jej
        tak naprawde nie interesowal i ze tylko zabijala z nim czas gadajac na tym gg,
        ech :)
        • podomka_cioci_sabci Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet 03.11.03, 22:19
          Faceci to bydlaki, ale pewnie siebie to uwazak za najwieksze "cudo".......
          • samowolny Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet 04.11.03, 11:46
            podomka_cioci_sabci napisała:

            > Faceci to bydlaki, ale pewnie siebie to uwazak za najwieksze "cudo".......

            to czemu tak za nami oczka wypłakujecie????
    • Gość: Beata cd... IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.03, 22:13
      i dzisiaj zaczął coś kręcić
      że mnie kocha ale...
      więc mu pomogłam i dopowiedziałam : ale nie spotkamy się więcej
      a miało być tak miło....
      pozdrawiam
      • podomka_cioci_sabci Re: cd... 03.11.03, 22:17
        i bardzo dobrze zrobilas. Jakbys go zameldowala , wtedy mogly by sie zaczac
        perypetie. Postawials sprawe jasno i to Ci sie chwali. nie znam go, ale wydaje
        mi sie, ze to jakis kretacz.
    • Gość: a psik Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet IP: *.zrpa.com / *.zrpa.com 03.11.03, 22:54
      za taki romantyzm tez bym cie rzucil
    • Gość: KP Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 11:16
      Wygląda że mu wcale na tobie nie zależało - równie dobrze mógłby Cię rzucić, bo
      spóźniłaś się na spotkanie, bo np. autobus się spóźnił i nie mógł odpowiednio
      przeżyć sztuki teatralnej boby się wcześniej za bardzo zdenerwował.
      Niepotrzebnie znienawidziła być wtedy MPK. Dobrze się stało że odszedł - mówię
      Ci w przyszłym zyciu spotkały by Was dużo poważniejsze problemy niż odważenie
      się na wyrażenie przez Ciebie ochoty na pójście do kina zamiast do teatru.
      • Gość: marianna Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet IP: *.pl / 10.0.15.* 04.11.03, 11:21
        MPK nie mozna nienawidzic niepotrzebnie. moze to przyniesc tylko pozytywne
        skutki(nienawisc do MPK of course):))
        jestem z lublina tak dla wyjasnienia
    • fitit Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet 04.11.03, 11:19
      Wydaje się, że był to dobry sposób na rozstanie. Może mało subtelny, ale
      SKUTECZNY !
    • Gość: mężczyzna Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 11:51
      a mnie ostatnio też zapieniła taka jedna, poznaliśmy się na gg. i po kilku
      spotkaniach była chętna sie do mnie wprowadzić. Zaczeła juz nawet (na szczęście
      teoretycznie) przemeblowywać i urządać dom i ogród. Jak jej powiedziałem że od
      domu jest gosposia a od ogrodu ogrodnik, obraziła się modliszka jedna.
      • Gość: Kobieta Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet IP: *.tele2.pl 04.11.03, 11:53
        Wydaje mi sie ze jestes niedojrzala i to nie tylko teatr mam na mysli. Dlaczego
        nie mogliscie isc do teatru w nastepnej kolejnosci, czy tylko ty ustalasz bieg
        wydarzen? Oj niepredko wpadniesz w powazny zwiazek.
    • Gość: Dosia Re: Wkurzyl mnie ostatnio jeden facet IP: 195.217.253.* 04.11.03, 11:53
      Dla mnie to facet, ktory ostentacyjnie chcial pokazac jaki to on nie
      wyksztalcony i kulturalny - ze kino to nie jego poziom, o nie, nie...

      A przeciez mozna raz do kina raz do teatru - co to komu przeszkadza. A co do
      Legalnej Blondynki - czasem i taki film trzeba obejrzec, nie uwlacza to
      niczyjej inteligencji!

      Nie ma sensu tracic czasu na ludzi, ktorzy na poczatku znajomosci forsuja swoj
      punkt widzenia.

      Zaloze sie, ze tak naprawde ten teatr go nie interesowal - facet mial pewnie
      jakies poczucie nizszosci - wyzyl sie na Tobie, bo niby dal Ci do zrozumienia,
      ze jestes dla niego zbyt niskich lotow. A on taki swiatowiec - teatry,
      wernisaze, happeningi... :))))
    • pajdeczka Kulturalny człowiek chodzi do teatru.. 04.11.03, 12:51
      ..tak często, jak mu na to pozwala miejsce zamieszkania i finanse.
      Dobrze, że się już do Ciebie nie odzywa, bo z tego związku "chleba by nie
      było". Swoim milczeniem dał Ci do zrozumienia, że pogardza Tobą, jako osobą o
      wąskim horyzontach intelektualnych. Nie wyobrażam sobie, żeby mój partner nie
      poszedł ze mną przynajmniej raz w roku do teatru, aczkolwiek ostatnio to się
      zdarzyło i nie był zachwycony czym mnie rozeźlił tak mocno, że nie odzywam się
      do niego do dnia dzisiejszego.
      • Gość: gepart czester Re: Kulturalny człowiek chodzi do teatru.. IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 13:00
        Droga Pajedeczko
        lubie czytac Twoje wypowiedzi zwlaszcza, ze jestes najbardziej populara osoba
        na tym forum.
        Jednak tym razem nie podoba mi sie to co piszesz. dlaczego ktos jesli nie lubi
        chodzic do teatru ma sie do tego zmuszac?
        Ja sama uwielbiam teatr i opere (choc w operze bylam wieli temu), jednak
        uwazam, ze mozna poszerzac swoje horyzonty rowniez poprzez tzw ambitne kino i
        dobre ksiazki
        Jesli ten buc - dupek z ast pogardza drugim czlowiekiem w moich oczach sam
        zasluguje na pogarde.
        Ja na miejscu autorki trzymalabym brode wysoko w gorze dgybym go tylko spotkala.
        ludzie sa rozni i nauczmy sie to doceniac
      • Gość: gepart czester Re: Kulturalny człowiek chodzi do teatru.. IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 13:04
        a poza tym autorka nie napisała, ze nie chodzi do teatru tylko, ze go nie lubi.
        Zreszta zaproponowala bucowi inny termin na sztuke
        • Gość: Dosia Re: Kulturalny człowiek chodzi do teatru.. IP: 195.217.253.* 04.11.03, 13:25
          Droga Gepardzico,

          Czy aby zrozumialas ton wypowiedzi Pajdeczki?
          • Gość: gepart czester Re: Kulturalny człowiek chodzi do teatru.. IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 13:38
            wydaje mi sie, ze tak
            jesli bylo to napisane z ironia o tym bucu (czego w ogole nie dostrzeglam) to
            zwracam honor.
            jednak wydaje mi sie ze Pajdeczka dosc ostro potraktowala autorke i zrobila to
            nieslusznie - mi na miejscu Sabci po przeczytaniu takiego posta zrobiloby sie
            100 gorzej (takie skrzywienie empatyczne)
            • pajdeczka Re: Kulturalny człowiek chodzi do teatru.. 04.11.03, 15:26
              Gość portalu: gepart czester napisał(a):

              > wydaje mi sie, ze tak
              > jesli bylo to napisane z ironia o tym bucu (czego w ogole nie dostrzeglam) to
              > zwracam honor.
              > jednak wydaje mi sie ze Pajdeczka dosc ostro potraktowala autorke i zrobila
              to
              > nieslusznie - mi na miejscu Sabci po przeczytaniu takiego posta zrobiloby sie
              > 100 gorzej (takie skrzywienie empatyczne)

              Gepardzica, ze względu na solidarność lokalną Ci odpuszczam:))
    • pajdeczka DO Sabci 04.11.03, 13:10
      Przyznaj się, że wybrałaś kino, bo spanikowałaś, że nie masz co na siebie do
      teatru włożyć. W podomce do teatru nie wypada:)))
      • charade kino vs. teatr 04.11.03, 13:26
        Ufff, jak to dobrze, że ani ja ani mój facet nie mamy pretensji do bywania w
        teatrze. Oboje jesteśmy zgodni co do tego, że lubimy po prostu wyskoczyć sobie
        w weekend do kina, koniecznie na jakiś efektowny hicior (broń mnie boże od
        artystowskiego kina "autorskiego") i wcinać popcorn ! Takie to chamidła
        jesteśmy i dobrze nam z tym, hehe

        Co do problemu opisanego przez założycielkę wątku, to nie wiem, co o tym
        myśleć. Zawód z powodu braku natychmiastowej wizyty w teatrze to chyba zbyt
        głupi powód do zerwania jak na dorosłego, było nie było, chłopa. Może coś było
        poza tym, może było coś, czego sama nie zauważyłaś. Może po prostu doszedł do
        wniosku, że to jednak nie to, a Ty pomyślałaś, że to przez ten teatr. Naprawdę
        nie wiem.
        • pajdeczka To wstyd przyznać się do..... 04.11.03, 13:29
          ..nie bywania w teatrze. Naprawdę, szanuję to, że ktoś może nie lubić teatru,
          ale niech lepiej się do tego publicznie nie przyznaje.
          • charade Re: To wstyd przyznać się do..... 04.11.03, 13:52
            Pajdeczko, ale dlaczego wstyd ? Ludzie mają różne preferencje dotyczące
            spędzania wolnego czasu, tudzież przejawiają różne podejścia do własnego
            rozwoju kulturalno-duchowego.
            Do mnie teatr nie przemawia, cóż poradzę ? Znasz ten cytat (może niedokładnie
            go piszę): "jak zachwyca, skoro nie zachwyca ?" ("Ferdydurke"). Właśnie ! Po
            prostu niektórych nie zachwyca i już ! Trochę więcej tolerancji !
            Ja podobnie reagowałam jak Ty, jak ktoś mi np. mówił, że nie czyta książek.
            Teraz już tak nie reaguję, bo zdałam sobie sprawę, że z ludźmi nie czytającymi
            książek o dziwo też mogę sobie pokonwersować na poziomie.
            • pajdeczka Re: To wstyd przyznać się do..... 04.11.03, 15:18
              charade napisała:

              > Pajdeczko, ale dlaczego wstyd ? Ludzie mają różne preferencje dotyczące
              > spędzania wolnego czasu, tudzież przejawiają różne podejścia do własnego
              > rozwoju kulturalno-duchowego.
              > Do mnie teatr nie przemawia, cóż poradzę ? Znasz ten cytat (może niedokładnie
              > go piszę): "jak zachwyca, skoro nie zachwyca ?" ("Ferdydurke"). Właśnie ! Po
              > prostu niektórych nie zachwyca i już ! Trochę więcej tolerancji !
              > Ja podobnie reagowałam jak Ty, jak ktoś mi np. mówił, że nie czyta książek.
              > Teraz już tak nie reaguję, bo zdałam sobie sprawę, że z ludźmi nie
              czytającymi > książek o dziwo też mogę sobie pokonwersować na poziomie.

              No a ja nie i nic na to nie poradzę. Zależy jeszcze na jakie tematy. Jeśli
              stricte życiowe, to najlepiej mnie się rozmawia z ludźmi prostymi, którzy wiele
              w życiu przeszli. Ale jeśli chcę się zaglębić w jestestwo to zaczynam mieć
              problemy z rozmówcą.
        • Gość: KP Re: kino vs. teatr IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 14:14
          O jakaś bratnia dusza, przynajmniej w połowie. my też lubimy chodzić do kina i
          wcinać popkorn, ale czasami chodzimy też na filmy autorskie - polecam Jima
          Jarmuscha (mogę przekręcić nazwisko).
          • charade Re: kino vs. teatr 04.11.03, 14:48
            A oglądałam, oglądałam, "Ghost Dog - Droga Samuraja" :)

            Z tym autorskim kinem, to trochę zaczepna byłam, czasem łyknę
            coś "independent". Niestety nikt i nic mnie nie przekona do von Triera i
            Dogme'95. Nie cierpię chaotycznej pracy kamery stylizowanej na dzieło amatora,
            brrr

            :-)
            • Gość: KP Re: kino vs. teatr IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 15:24
              "Droga Samuraja" to był jego nietypowy film - trochę komercyjny. Typowe to
              prawie amatorskie. Pamięci do tytułów za bardzo nie mam,kojarzy mi się
              tylko "Truposz", "Noc na ziemi" i "Poza prawem" ale widziałem jeszcze parę
              innych filmów tego gościa. Mieszkałem kiedyś koło kina, gdzie puszczano ambitne
              filmy (Stolica), więc trochę się naoglądałem.
              Von Triere i Dogme'95 - hmm. nie kojarzę tych nazw.
      • Gość: Dosia Re: DO Sabci IP: 195.217.253.* 04.11.03, 13:27
        Przyznam, ze ja tez bym spanikowala. No bo po Spektaklu wypada sie jeszcze wdac
        w intelygentna rozmowe na te tematy. No po prostu nie dalabym rady! :(

        Wole kino - zawsze po seansie mozna powiedziec po prostu "ale fajny film,
        nie???".
        • pajdeczka Re: DO Sabci 04.11.03, 13:36
          Gość portalu: Dosia napisał(a):

          > Wole kino - zawsze po seansie mozna powiedziec po prostu "ale fajny film,
          > nie???".


          No tak, to może być problem, jeśli na sztukę przyszliśmy z kimś, kogo krótko
          znamy. Z długoletnim partnerem nie musimy w ogóle komentować przedstawienia.
          Ale właśnie to nas dopinguje do tego, żeby się rozwijać, by nauczyć się
          opisywać swoje wrażenia i emocje. Film niesie inne emocje, sztuka teatralna,
          musical czy przedstawienie w operze jeszcze inne. Wystarczy się przełamać.
          Jeśli zaczniemy często "bywać" to będzie nam to przychodziło z coraz większą
          łatwością. Jeśli nie mamy tego zkaorzenionego od dziecka, nic dziwnego, że się
          potem lękamy pewnych sytuacji. I dlatego. mimo że mo syn jest komputerowcem,
          wielbicielem fantastyki w każdym wydaniu, musiał doświadzcyć w swym niedługim
          życiu różnych przeżyć: był w operze, na przedstawieniu baletowym, w teatrze, na
          koncercie muzyki poważnej. Nie jest fanem, ale nie jest też już człowiekiem
          nieświadomym co się dzieje w kulturze i jakie są przed nim możliwości wyboru.
          "Prawdziwa cnota krytyki się nie boi"
          (To o mnie)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka