Dodaj do ulubionych

łyżwy => smierc

07.11.03, 11:49
Corka mojej kolezanki szla na lodowisko, zarzucila sobie przez ramie na
plecy lyzwe tak nieszczesliwie, ze przebila sobie rdzen kregowy i zmarla na
miejscu. Wlasnie sie o tym dowiedzialam. No ja nie wiem co powiedziec.
Kiedys znajoma dziewczynke (10 lat) przygniotl do sciany fiat cinqecento,
ktory stal zaparkowany na zboczu pagorka i nagle zaczal zjezczac w dol,
przygniatajac wlasnie to dziecko, na oczach ojca, na niedzielnym spacerku.
Smierc tez na miejscu. Ojciec popelnil samobojstwo kilka miesiecy pozniej.
Na kolezanke mojej mamy spadla rampa na przejezdzie kolejowym , ale to bylo
dawno i tamtej kolezanki nie znalam. Czemu dzieci gina tak bez uprzedzenia,
bez sensu?
Obserwuj wątek
    • pajdeczka Re: łyżwy => smierc 07.11.03, 11:55
      reniatoja napisała:

      > Czemu dzieci gina tak bez uprzedzenia, bez sensu?

      Podobno każda śmierć ma jakiś sens, ale to teoria dobra dla zagorzałych
      katolików.
      Jak można kogoś uprzedzić , że się zginie? Jeśli się planuje samobójstwo to
      można ewentualnie uprzedzić listem. To, o czym piszesz to jest fatum,
      przeznaczenie i co tam jeszcze. A od przeznaczenia nie uciekniesz....
      • reniatoja Re: łyżwy => smierc 07.11.03, 11:57
        Nie pytalam, dlaczego nie uprzedzaja, tylko dlaczego gina bez uprzedzenia.
        • pajdeczka Re: łyżwy => smierc 07.11.03, 12:05
          reniatoja napisała:

          > Nie pytalam, dlaczego nie uprzedzaja, tylko dlaczego gina bez uprzedzenia.


          A jak wyobrażasz sobie uprzedzanie o swojej śmierci, jeszcze raz pytam?
          Podobno matki mają przeczucie. Ta pewnie akurat nie miała.
          • reniatoja Re: łyżwy => smierc 07.11.03, 12:16
            Nie wiem, nie lubie myslec o smierci, boje sie smierci, zle wspominam smierc
            kilku osob, nie chce zeby mnie ktokolwiek uprzedzal, nie chce po prostu zeby
            dzieci umieraly i zostawialy rodzicow w rozpaczy. Ja bym chyba umarla z
            nieszczescia wkrotce po swoim dziecku, nie wyobrazam sobie tego. Po prostu
            pytam tak z bezsilnosci.
            • diab.lica Re: łyżwy => smierc 07.11.03, 17:43
              ponoc najwieksze nieszczescie jakie sie moze przydazyc to przezyc wlasne
              dziecko :(
            • anahella Renia 08.11.03, 21:23
              Piszac "bez uprzedzenia" masz na mysli to, ze gina w wypadkach bez ciezkiej
              choroby przed smiercia i ze rodzice nie sa w stanie sie przygotowac na
              nadchodzace najgorsze?

              Jezeli tak, to powiem Ci, ze nam kobiete, ktorej zmarlo dziecko po dlugim
              pobycie w szpitalu (jakis paskudny rak). Gdyby ten chlopczyk zyl bylby dzis
              starszy od Ciebie. Dwa lata temu odnowilam kontakt z ta pania, bo byla
              przyjaciolka mojej mamy i dzwonilam zeby poinformowac ja o jej smierci. Wtedy
              ona mi powiedziala cos takiego, ze skoro moja mam zmarla nagle, wiec dla nas
              chyba to lzej, bo ona musialam patrzec na meki konajacego syna.

              Mysle, ze niezalenie od okolicznosci smierci bliskiej osoby nigdy nie bedziemy
              w stanie sie przytogowac na ich smierc i zaakceptowac tego faktu.
      • anahella Re: łyżwy => smierc 08.11.03, 21:16
        pajdeczka napisała:

        > Podobno każda śmierć ma jakiś sens, ale to teoria dobra dla zagorzałych
        > katolików.

        Ja tez wierze, ze nie ma smierci bez sensu, a nie jestem katoliczka. Ba, nawet
        to czym sie zajmuje (astrologia) wyklucza mnie z zalozenia z tej wspolnoty.
        Mysle, ze ta teoria jest dobra dla ludzi wierzacych w ogole, nie tylko dla
        katolikow. Mam na mysli tu nie tylko chrzescijan.
    • Gość: Triss Merigold Re: łyżwy => smierc IP: *.acn.waw.pl 07.11.03, 11:59
      Pech, fatum, tragedia. Znałam dziewczynę, b. dobrze jeżdżącą, którą koń tak
      nieszczęśliwie zrzucił w lesie, że wpadła na pień brzuchem i zmarła w szpitalu.
      Nie da się przewidzieć, nie da się zapobiec. Śmierć dziecka jest tym bardziej
      straszna, że mogło mieć całe życie przed sobą.
    • Gość: Triss Merigold Re: łyżwy => smierc IP: *.acn.waw.pl 07.11.03, 17:48
      Moi sąsiedzi stracili w wypadku samochodowym córkę, 17-letnią jedynaczkę.
      Wypadek idiotyczny, koleś zabrał ojcu samochód i chciał przewieźć 3 koleżanki,
      wpadł w poślizg i te dziewczyny zginęły na miejscu, on miał tylko połamane
      żebra. To było ponad 10 lat temu, oni do dziś, zwłaszcza mama tej dziewczyny
      wyglądają jakby czekali aż śmierć ich miłosiernie zabierze.
    • Gość: jendza Re: łyżwy => smierc IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 07.11.03, 22:26
      To bardzo trudne pytanie...
      Pelne bolu... cierpienia nie do ogarniecia...
      I wiesz dobrze, ze nie ma odpowiedzi na takie pytanie...
      Wole zadawac inne:
      jak PRZETRWAC?
      CO dobrego wyniknie z tej smierci?
      Bo - ze wyniknie - wierze gleboko...
      Tymczasem staram sie byc - w bolu - blisko....
      serdecznie...
      j.
    • dolilo Re: łyżwy => smierc 07.11.03, 22:36
      Nie rozumiem takich śmierci. Koleżanka mojej babci, nauczycielka sprawdzała
      ołówkiem klasówki. Zmęczona, nieszczęśliwie podparła się tym ołówkiem o skroń,
      zamiast dłonią, szpikulec ołówka przebił jej skroń i kobieta się wykrwawiła.
      Babcia opowiedziała mi to jak miałam 10 lat. Do tej pory to pamiętam...
    • prze_smiewca Re: łyżwy => smierc 07.11.03, 22:57
      Nieodparcie kojarzy mi się to co panie opisały z nagrodą Darwina. (Proszę o
      wybaczenie i nie posądzanie mnie o kpinę.)
      • moniorek1 Re: łyżwy => smierc 08.11.03, 04:40
        prze_smiewca napisał:

        > Nieodparcie kojarzy mi się to co panie opisały z nagrodą Darwina. (Proszę o
        > wybaczenie i nie posądzanie mnie o kpinę.)

        Eh kto by pomyslal ,ze mozna zabic sie lyzwa.
        Bardziej pod tego "darwina" pasuje mi 7 letni chlopiec ,ktory chcial zagladnac
        do szybu windy (brakowalo szybki) i winda obiela mu glowe. Byl jedynym
        dzieckiem starszej juz kobiety ,ktora bardzo dlugo sie leczyla zeby miec to
        dziecko.
        Pytanie gdzie byl wtedy ten milosierny bog?
        • Gość: lola Re: łyżwy => smierc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 09:22
          Gdzie byly słuzby odpowiedzialne za naprawe tej szybki i dorosli którzy
          powinni poinformowac o tym? Gdyby szyba została naprawiona wypadek by sie nie
          zdarzył.
          • moniorek1 Re: łyżwy => smierc 08.11.03, 17:44
            Gość portalu: lola napisał(a):

            > Gdzie byly słuzby odpowiedzialne za naprawe tej szybki i dorosli którzy
            > powinni poinformowac o tym? Gdyby szyba została naprawiona wypadek by sie
            nie
            > zdarzył.

            Wiele wypadkow by sie nie zdarzylo gdyby odpowiednie suzby odpowiednio szybko
            reagowaly. Ludzie na ogol informuja o braku szybki bo wiedza czym to sie moze
            skonczyc.
            • Gość: lola Re: łyżwy => smierc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 17:58
              Własnie.Gros takich wypadków moznaby uniknac gdyby kazdy robił co do niego
              nalezy.
        • mary_ann Re: Jezeli pan Bóg istnieje... 09.11.03, 00:41
          moniorek1 napisała:

          > prze_smiewca napisał:
          >
          > > Nieodparcie kojarzy mi się to co panie opisały z nagrodą Darwina. (Proszę
          > o
          > > wybaczenie i nie posądzanie mnie o kpinę.)
          >
          > Eh kto by pomyslal ,ze mozna zabic sie lyzwa.
          > Bardziej pod tego "darwina" pasuje mi 7 letni chlopiec ,ktory chcial
          zagladnac
          > do szybu windy (brakowalo szybki) i winda obiela mu glowe. Byl jedynym
          > dzieckiem starszej juz kobiety ,ktora bardzo dlugo sie leczyla zeby miec to
          > dziecko.
          > Pytanie gdzie byl wtedy ten milosierny bog?


          W pewnym brytyjskim filmie usłyszałam kapitalne zdanie (wypowiedziane przez
          bohatera a propos takiej bezsensownej śmierci dziecka właśnie):

          "Jeżeli Pan Bóg istnieje, to robi sobie długie przerwy na lunch".
    • Gość: Jola Re: łyżwy => smierc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 20:19
      Problem mają tylko ci co zostają.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka