mariposa
09.07.01, 17:55
Kobiety opanujcie sie!
Zupelnie nie rozumiem tej bridgetomanii. Ksiazka sredniawa z typu - miekka
okladka, zadna strata w przypadku zostawienia w pociagu / zalania sokiem
wisniowym (nie krytykuje wydawcy!). Po prostu lekka ksiazka, ktora przyjemnie
jest poczytac do poduszki pocieszajac sie, ze sa jeszcze wieksze idiotki ode
mnie. Ale zeby sie utozsamiac!!! I dac sobie wcisnac, ze przystojny, bogaty i
inteligentny prawnik (pierwsza dwudziestka najlepszych partii w Londynie) rzuca
wszystko i leci na poszukiwanie niecalkiem zrownowazonej matki glownej
bohaterki, ktora widzial raz w zyciu, a to wszystko z milosci (ktorej tez sam
nie jest pewien) do neurotycznej, "pulchnej", ofiary zyciowej.
a poza tym, to uwazam, ze jest to ksiazka kompleksogenna, gdyz 60 kg to
przeciez nie jest jeszcze katastrofa (nawet przy wzroscie 160!), a poza tym,
czy którakolwiek z Was potrafi mierzyć spozycie alkoholu na jednostki???
kieliszki, setki, polowki to rozumiem, ale JEDNOSTKI???
naprawde nie rozumiem o co tyle halasu?