Dodaj do ulubionych

Czy seks wiąże?

19.02.09, 00:07
Dwoje ludzi bardzo się pragnie, uwielbiają się ze sobą kochać. Czy
wspaniały (dla obu stron) seks, waszym zdaniem, wiąże ludzi
emocjoalnie i prowadzi do głębokiej więzi psychicznej, miłości
duchowej? Miłość, jak wiadomo, trzeba pielęgnować. Jest to trudne,
gdy pracuje sie w różnych miastach i czas dla siebie ma się tylko w
weekendy (nie wszystkie). Z drugiej strony jest to chyba czynnik,
który jeszcze podnosi temperaturę uczuć.
Obserwuj wątek
    • psc0 Re: Czy seks wiąże? 19.02.09, 00:14
      Moim skromnym zdaniem seks wiążę jak nic innego.. Ale co ja tam mogę wiedzieć..
      ja jeszcze młoda jestem...
    • mamba8 Re: Czy seks wiąże? 19.02.09, 00:29
      to zależy od ich przeszlosci seksualnej, zawsze mi sie wydawalo ze ludzie z duza
      iloscia partnerow na koncie nie angazuja sie tak bardzo po seksie jak Ci z
      paroma. Moze sie mylę?

      Co do wiazania sie to mysle, ze seks to taki wynik koncowy. Rezultat a nie
      przyczyna.
    • jan_hus_na_stosie czasem nawet bardzo... 19.02.09, 00:42
      tak, że trzeba płacić alimenty przez kilkadziesiąt lat ;)
      • lacido Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 00:44
        a myślałam, że będzie romantycznie ;)))
        • jan_hus_na_stosie Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 00:51
          Wolałbym stwierdzenie, że seks "wzmacnia" więzi ludzkie a nie ich wiąże.
          Wiązanie kojarzy mi się z jakimś środkiem przymusu, z robieniem czegoś na siłę.
          Ale to już takie czepianie się słówek z mojej strony :)
          • lacido Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 00:52
            i te więzy małżeńskie :) niczym kula u nogi co :DDD
            • jan_hus_na_stosie Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 00:59
              E tam, małżeństwo to fajna sprawa o ile zostanie zawarte z odpowiednią osobą :)
              • milupaa Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 01:22
                A ja nie wiem o co Waldek pyta :) Skoro jego z kimś związał to świetnie,
                odległośc podsyca uczucia i afscynację - Ameryki nie odkrył. Jeśłi trzeba
                przezwyciężyć jaies trudności to tak własnie bywa, że jeszcze bardziej wzmacnia
                związek.
                A tak generalnie to seks wcale nie musi wiązać, można z kimś być bardzo blisko
                fizycznie a bardzo odlegle psychicznie i odwrotnie. I pisze to z własnego
                doświadczenia.
              • teklana Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 01:23
                jan_hus_na_stosie napisał:

                > E tam, małżeństwo to fajna sprawa o ile zostanie zawarte z
                odpowiednią osobą :)
                >


                Tak!;-)
                • afterglow Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 08:46
                  Oczywiscie ze umacnia wiez! Moim zdaniem jest niezbedny do wytworzenia sie
                  pelnej wiezi. A juz wspolny orgazm z ukochana osoba to jest doznanie metafizyczne.
                • szczesliwamezatka Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 15:57
                  nie
              • soulshunter Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 08:47
                > E tam, małżeństwo to fajna sprawa o ile zostanie zawarte z odpowiednią osobą :)

                Świete slowa. Małżeństwem koncza sie wszystkie bajki mniej wiecej tak ... i żyli
                długo i szczęśliwie, dopóki się nie pobrali...
                • lacido Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 12:43
                  coś w tym jest, znam pary które były ze sobą 10 lat i po ślubie nagle coś jest
                  nie tak ;/ niby to tylko papierek ale jakoś wpływa na związek i niesie ze sobą
                  zmiany, Oczywiście nie zawsze ale to takie hmmm jakby klamka zapadła :)
              • lacido Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 12:41
                autopsja?

                nie jestem przekonana co do tej instytucji, wielu osobom już mówiłam, że
                składanie przysięgi to jest dla mnie bardzo poważna sprawa i nie wiem czy
                kiedykolwiek będę na tyle przekonana co do swych uczuć żeby publicznie się
                zadeklarować :)
              • athroposs Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 12:48
                Miało być o seksie, a nie o małżeństwie ;P
                • lacido Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 13:01
                  sano fakt jak małżeństwo to seksu brak ;)
          • cytrynka_ltd Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 20:21
            wytłumaczenie dlaczego mężczyźni tak boją się słowa "związek":))
            można być w związku wolnym:)
      • rahamin Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 19:51
        dlaczego jestes zawsze przy temacie seksu taki ironiczny? jestes
        wrogiem seksu? w życiu jeszcze takiego faceta nie znalam
        • rahamin Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 19:53
          to pytanie kieruję do Jana Husa
        • jan_hus_na_stosie Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 21:29
          rahamin napisała:

          > dlaczego jestes zawsze przy temacie seksu taki ironiczny? jestes
          > wrogiem seksu? w życiu jeszcze takiego faceta nie znalam

          Nie jestem wrogiem seksu :) A jestem ironiczny (nie zawsze) ponieważ bawi mnie
          podejście wielu ludzi uważających, że dobry seks jest panaceum na ich wszelkie
          problemy. Seks to tylko zwierzęcy popęd, świnie, krowy, psy, zebry i tysiące
          zwierząt uprawia seks. To nic nadzwyczajnego, żadna sztuka czy cokolwiek.

          Seks jest przyjemny, jak najbardziej, nie przeczę temu :) Ale przez seks ludzie
          zbyt często tracą rozum. Ich logiczne, racjonalne myślenie szlag trafia i dla
          zaspokojenia swoich żądzy seksualnych są gotowi być w związkach z
          nieodpowiednimi ludźmi.

          Czasem bywa tak, że osoba uboga intelektualnie o niskich walorach moralności i
          dobroci jest straszne pociągająca seksualnie. No i co wówczas? Zrezygnować ze
          swoich ideałów i iść do łóżka z taka osobą aby zaspokoić swoje zwierzęce
          pragnienia?

          Ja do seksu potrzebuję uczuć :) Najpierw uczucia, potem seks, nie na odwrót. Ale
          ja to taki dinozaur jestem, więc nie traktuj moich poglądów jako prawidłowości,
          a bardziej jako wyjątek od reguły ;)
          • lacido Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 21:41
            wiesz, jak Cię czytam to mi czasem wstyd ;/
            • jan_hus_na_stosie Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 22:28
              Przesadzasz, ja tam lubię Ciebie czytać :)
              • lacido Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 22:30
                A dzięki, tylko chyba mnie nie zrozumiałeś ;/
                • jan_hus_na_stosie Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 22:58
                  uważam się raczej za rozumną osobę więc chyba Cię dobrze zrozumiałem ;)

                  Przeczytałem już trochę Twoich postów, wystarczająco dużo aby wyrobić sobie o
                  Tobie dobre zdanie. I jeśli nawet w niektórych sytuacjach zachowałbym się
                  inaczej niż Ty, nie zmienia to faktu, że wydajesz się być w gruncie rzeczy
                  wartościową dziewczyną :)
                  • lacido Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 23:15
                    Oki
                    skoro tak stawiasz sprawę to nie będę tłumaczyć :)
                    Najgorsze w tym jest to, że wiem, że w tych niektórych sytuacjach powinnam się
                    zachować jak Ty ale to ponad moje siły chyba ;/
                    Dzieki :)
      • cytrynka_ltd Re: czasem nawet bardzo... 19.02.09, 20:21
        również pomyślałam o tym wariancie:)))
        bo sam seks inaczej nie wiąże.
    • adoptowany Re: Czy seks wiąże? 19.02.09, 08:52
      do pewnego stopnia i tylko do pewnego wieku.
    • tytus_flawiusz nie, ale niektórzy lubią wiązać podczas seksu 19.02.09, 09:00
      do łóżka albo w pałąk :-)
      • mama-zuza Re: nie, ale niektórzy lubią wiązać podczas seksu 19.02.09, 09:15
        Dobry seks w związku(ktory nie jest tylko na nim oparty) napewno
        wwzmacnia więzi
    • tarantinka Re: Czy seks wiąże? 19.02.09, 09:51
      seks bardzo wiąże - dlatego jak dla mnie ma ogromne znaczeie z kim
      mnie tak wiąże. ale związek w co drugi weekend nie przetrwa, będzie
      klasyka: czyli za jakiś czas albo zmiany albo rozstanie.
    • weekenda nie 19.02.09, 12:45

      • jan_hus_na_stosie popieram 19.02.09, 20:05
        Seks uzależnia, podobnie jak narkotyki, alkohol etc. ale nie wiąże.
        • weekenda Re: popieram 19.02.09, 21:48
          oczywiście. wiąże mnóstwo innych rzeczy ale sex - nie.
          A bardzo często sex dzieli, odrzuca ludzi od siebie.
        • lacido Re: popieram 19.02.09, 21:50
          z tym uzależnieniem to przesadzasz
          nie można się uzależnić od seksu z jedną osobą ;/
          nie znam nikogo kto by trwał w związku tylko dlatego że seks jest rewaluacyjny,
          jeśli sypie się reszta czyli porozumienie, szacunek itp to seks tez nie jest
          udany bo to wszystko eis odbija w seksie
          • weekenda Re: popieram 19.02.09, 22:05
            w jednym jesteś w błędzie: oczywiście, że można się uzależnić od
            sexu z jedną osobą.

            z drugim się zgadzam, co zresztą potwierdza moje zdanie: jak się coś
            sypie to sex tez się sypie. znaczy - sex nie wiąże. Sex to płeć,
            popęd płciowy, instynkt przedłużenia gatunku, feromony, chormony
            czyli tzw. chemia. To nie powoduje przywiązania pary.
            • lacido Re: popieram 19.02.09, 22:08
              nie słyszałam nigdy o takim przypadku seksoholizmu
              • weekenda Re: popieram 19.02.09, 22:12
                ale ja nie mówię o seksoholiźmie! to zupełnie inna hmmmm
                przypadłość ;)

                ja potwierdzam, że uzależnienie się od seksu z jedną osobą jest jak
                najbardziej możliwe!
                • lacido Re: popieram 19.02.09, 22:13
                  uzależnienie od seksu to seksoholizm :)
                  inaczej jest to po prostu uzależnienie od danej osoby, bo nie wierzę że tylko o
                  tę sferę życia choci i tylko po to te osoby się spotykają
                  • weekenda Re: popieram 19.02.09, 22:29
                    tak, seksoholizm to uzależnienie od seksu ale nie do jednej osoby.
                    To zaburzenie dotyczy głównie mężczyzn (ale nie tylko!!!) i objawia
                    się tym, że współżyja z każdą, która nie ucieka na drzewo. Nie z
                    jedną i jedyną, ale z każdą, z którą tylko się da! Najbardziej
                    znanymi osobami, które się leczyły na to zaburzenie był Kirk Douglas
                    i jego synowie, którym przekazał tę przypadłość. Szczególnie
                    Michaelowi.

                    A ja miałam na myśli uzależnienie - i to wówczas rzeczywiście działa
                    jak narkotyk - od seksu tylko i wyłącznie z jedną osobą. Największe
                    zbrodnie z tzw. miłości są popełniane właśnie z powodu odebrania
                    takiego seksualnego obiektu
                    • lacido Re: popieram 19.02.09, 22:31
                      weekenda napisała:

                      > A ja miałam na myśli uzależnienie - i to wówczas rzeczywiście działa
                      > jak narkotyk - od seksu tylko i wyłącznie z jedną osobą. Największe
                      > zbrodnie z tzw. miłości są popełniane właśnie z powodu odebrania
                      > takiego seksualnego obiektu

                      pierwsze słyszę o czymś takim, jakieś poparcie naukowe mogłabyś zapodać?
                      • weekenda Re: popieram 19.02.09, 22:39
                        google polecam :)

                        a tak na powaznie - nie słyszałaś o zbrodniach z miłości? Lwia część
                        to oczywiście miliony innych przyczyn ale spora część - gwałtowne
                        odebranie na zawsze możliwości korzystania z tej pochwy czy z tego
                        penisa.
                        • lacido Re: popieram 19.02.09, 22:42
                          poważnie się pytam, nie siedzę w seksuologii, ale o czymś taki nie słyszałam, z
                          brodnie wynikają chyba z pewnych zaburzeń osobowości i odmówienie seksu nie jest
                          głównym czynnikiem tych zbrodni
                          • weekenda Re: popieram 19.02.09, 22:54
                            Ja też poważnie odpowiadam (może nie wyglądam ale jednak).
                            Odmówienie nie ale odebranie tej możliwości już tak. Odebranie w
                            sensie np. śmierć partnera/ki czy odejście do innego partnera. Tak
                            jak napisałam wcześniej - wiele zbrodni z tzw miłości ma etologię
                            inną ale wiele z nich ma podłoże właśnie w uzależnienieu od seksu z
                            tą a nie inną osobą.
                            Oczywiście, że zbrodnię może popełnić tylko ktoś zaburzony a
                            uzależnienia seksualne są zaburzeniem. I to bardzo powszechnym.
        • rahamin Janie Husie 20.02.09, 17:05
          Podejrzewam u Ciebie jakieś zranienie, dostrzegam ukrytą gorycz,
          temat seksu bardzo Cię drażni i reagujesz zbyt alergicznie.
          Janie, bliskość fizyczna między kobietą i mężczyzną jest piękna i
          życzę Ci, abyś tego doświadczył. Porównywanie życia intymnego ludzi
          do życia zwierząt albo do nałogów jest nie na miejscu!!!!!!!
          Boże, oświeć go!
    • motyl.slonce Re: Czy seks wiąże? 19.02.09, 15:07
      Z pewnością wyzwala ogromną bliskość. Myślę, że ponad rok intymnej
      relacji - to bardzo dużo i jeśli ludzie, którzy się kochają
      fizycznie, nie pokochają się duchowo, to znaczy, że są kamieniami, a
      nie ludźmi.
    • motyl.slonce tak 19.02.09, 15:59
      • satin.mat Re: tak 19.02.09, 16:58
        Ludzie, których łączy intymna relacja stają sie sobie bardzo bliscy.
        Im jest im lepiej, im dłużej to trwa - tym bardziej czują się ze
        sobą związani. Nawet jeśli kiedyś coś się zepsuje, to już nigdy nie
        będą dla siebie obcy, stają się nawzajem częścią swojego życia na
        zawsze.
    • rahamin TAK 19.02.09, 17:12
      z pewnością tak, BARDZO
    • olcia_olinka Re: Czy seks wiąże? 19.02.09, 22:41
      zdecydowanie bardzo mocno wiąże ale jeszcze dzieli, gdy go brak. Choć wiadomo, że jest to sprawa indywidualna - jak dla kogos seks mógłby nie istnieć to i nie jest pewnie dla niego specjalnie wiążącym czynnikiem. Choć jak ktoś w innym wątku stwierdził a z czym się zgadzam, nie lubi seksu ten, kto dobrego nie zaznał :-)
      • waldek.zawieja Re: Czy seks wiąże? 22.02.09, 16:33
        Olciu_olinko, myślisz, że można doświadczyć wspaniałego seksu i nie
        chceieć powtarzać tego doświadczenia z tą samą osobą?
    • nadobna.pasqualina Re: Czy seks wiąże? 27.02.09, 00:30
      BARDZO.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka