Dodaj do ulubionych

Co ona ma,że wszyscy mężowie....

20.11.03, 10:35
Co ona w sobie ma, że wszyscy mężowie cudzych żon się za nią oglądają? CO ONA
MA czego ja nie mam? Jest taka normalna, naturalna, nosi dżinsy i obcisłą
białą koszulę. Patrzę na nią teraz. Ma mały, jędrny biust, jest szczuplą
wysoką brunetką - NORMALNOŚĆ. Nawet za wiele nie mówi. Ale ma kurdę coś w
sobie, o przyciąga facetów jak magnes. Każdy facet w firmie - facet-mąż i nie
tylko przychodzi zoabczyć czy ona jest już w pracy, przychodzi zagadać,
uśmiechnąć się. Jak ona prechodzi korytarzem to wszyscy facecie wyciągają
jęzory. Ona jest taka normalna - powtarzam - NORMALNA, przeciętna. Upięte
włosy, buty na płaskim obcasie i nawet nie kęci tyłkiem. Poza tym jest
mężatką i nosi obrączkę na palcu. ŻADNEMU facetowi to nie przeszkadza. Poza
tym zachowuje się czasem jak dziecko - biega po korytaru, skcze, robi minki.

Co mi to daje, że noszę obcasy, spódniczkę mini i kupuje najdroższe perfumy?
Co ona takiego w sobie ma? Kurczę...
Obserwuj wątek
    • coco26 Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 20.11.03, 10:41
      Jak tak bardzo gnebi Cie to dlaczego, to zapytaj ktoregos z tych facetow
      dlaczego ona sie tak podoba... Dostaniesz odp.
    • Gość: Kasia Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 10:43
      Może porusza się lekko, z gracją, tanecznie. Nic Ci nie dadzą szpilki, mini i
      perfumy jeśli chodzisz jak dragon.
    • lola211 Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 20.11.03, 10:46
      >Jest taka normalna, naturalna

      Dlatego własnie sie podoba.

      Poza
      > tym zachowuje się czasem jak dziecko - biega po korytaru, skcze, robi minki.

      Widac to tez na facetów działa...
    • charlie_x Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 20.11.03, 11:06
      ...moze moj przyklad cos Ci podowie.Moja zona rowniez jest calkiem przecietna
      dziewczyna dla innych...ale dla mnie jest "first" pod kazdym wzgledem.Palam do
      niej afektem takim samym jak przed prawie dwudziestu laty...oczy u kobiety
      mowia wiele!!pozdr. 8))
    • Gość: zaległy Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 11:16
      Prawdopodobnie ma to "coś" co jest trudne do zdefiniowania,tak to już jest, że
      faceci tracą głowy dla przeciętnych myszek, które mają cuś takiego, że dech w
      piersi zapiera.
      A z Ciebie mandarynko, widać mała zazdrośniczka jesteś.
      • mandaryn_a Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 20.11.03, 12:53
        Gość portalu: zaległy napisał(a):

        > A z Ciebie mandarynko, widać mała zazdrośniczka jesteś.
        :)
        Nie, nie zazdrosczę, bo nie mam sobie nic do zarzucenia, ale sie zastanawiam:
        dlaczego ona ma takie wzięcie

        Właśnie kolega jej powiedzial z błyskiem w oku: ”Witaj śliczna krucha
        kobietko!!!”

        AAAA - zaraz oszaleję. Ona na to nic nie odp. Tylko się uśmiechnęła. A ten
        facet ma żonę i dwójkę dzieci.
        Tak na nią teraz spojrzałam i twierdzę, że ona nawet z twarzy nie jest taka
        ładna.

        Ale co to jest ”to coś”? Co to znaczy mieć ”to coś”?
        • Gość: Martyna Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.proxy.aol.com 20.11.03, 13:02


          Spora czesc tego" czegos" to pozytywna energia , ktora promieniuje na
          zewnatrz i dziala jakby podswiadomie na facetow.

          Ja np kiedy czuje sie bardzo szczesliwa i piekna to mam powodzenie u facetow
          mimo tego, ze fizycznie przeciez sie nie zmieniam.

          To energia to radosc, poczucie szczescia, cieplo , poczucie wlasnej wartosci
          moze troche tajemniczosci , gracja.
        • Gość: Marta Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 20.11.03, 13:03
          jednak jestes zazdrosna.
    • default Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 20.11.03, 11:18
      To się nazywa sex-appeal. Nie jest zależny od urody ani nawet od charakteru,
      albo w małym stopniu. Myślę, że to pewnego rodzaju atawizm. Jak feromony czy
      cuś.
      • Gość: Beata Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.proxy.aol.com 20.11.03, 13:22
        Widzisz Mandaryna, tez jestem podobnym typem kobiety ktora opisalas. Mam
        wielkie (bez przesady) wziecie u facetow. Zawsze na ulicy sie za mna ogladaja.
        Jak ide na impreze, to zaraz kilku przy mnie siedzi. Czy pojde na kurs, czy na
        silownie, zaraz mam adoratorow. Czasami jest fajne, ale czasmi juz mi sie
        nudzi. Tym baradziej kiedy widze, ze maz pod tym cierpi. On po prostu jest o
        mnie zazdrosny i czesto jest mu nawet przykro. Choc i tak wie, ze jestem tylko
        jego. I nie stwarzam zadnych scen by mogl je inaczej odebrac.

        Wjec sadze, ze nie zawsze jest to takie fajne jak to wyglada.

        Pozdrawiam
        Beata
        • Gość: Martyna Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.proxy.aol.com 20.11.03, 13:34
          > Widzisz Mandaryna, tez jestem podobnym typem kobiety ktora opisalas. Mam
          > wielkie (bez przesady) wziecie u facetow. Zawsze na ulicy sie za mna
          ogladaja.
          > Jak ide na impreze, to zaraz kilku przy mnie siedzi. Czy pojde na kurs, czy
          na
          > silownie, zaraz mam adoratorow. Czasami jest fajne, ale czasmi juz mi sie
          > nudzi. Tym baradziej kiedy widze, ze maz pod tym cierpi. On po prostu jest o
          > mnie zazdrosny i czesto jest mu nawet przykro. Choc i tak wie, ze jestem
          tylko
          > jego. I nie stwarzam zadnych scen by mogl je inaczej odebrac.
          >
          > Wjec sadze, ze nie zawsze jest to takie fajne jak to wyglada.
          >
          > Pozdrawiam
          > Beata

          Ale napisz cos o sobie ? Czy uwazasz sie za osobe bardzo atrakcyjna ? czy
          masz jakiejs sekrety w uwodzeniu tych facetow jaka masz osobowosc?

          Czy masz jakiejs podejrzenia dlaczego tak dzialasz na facetow? Czy
          zauwazylas , ze moze sie czyms roznisz od innych kobiet? Czy moze sie do nich
          usmiechasz? cieplo patrzysz? zagadujesz ( nie dla podrywu ale tak po
          kolezensku?

          • Gość: Beata Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.proxy.aol.com 20.11.03, 13:54
            Ale napisz cos o sobie ? Czy uwazasz sie za osobe bardzo atrakcyjna ? czy
            > masz jakiejs sekrety w uwodzeniu tych facetow jaka masz osobowosc?
            >
            > Czy masz jakiejs podejrzenia dlaczego tak dzialasz na facetow? Czy
            > zauwazylas , ze moze sie czyms roznisz od innych kobiet? Czy moze sie do nich
            > usmiechasz? cieplo patrzysz? zagadujesz ( nie dla podrywu ale tak po
            > kolezensku?

            Nie uwazam sie za osoba bardzo atrakcyjna. Jestem sredniego wzrostu, mam dlugie
            krecone wlosy koloru ciemny braz, lekko sniada cere, ciemny braz oczy. Figure
            mam normalna, tz. przy 165 waze 58kg, mam biust w rozmiarze 75C, mowia, ze
            zgrabna jestem.
            Moja osobowosc jest dorys ciepla i otwarta. Czesto sie usmiecham. Lubie ludzi,
            lubie z nimi obcowac :).
            Co do ubioru, to zawsze lubilam styl elegancki, przemieszany ze stylem seksi,
            albo nieco romantyczny.

            Chyba to wszystko

            Pozdrawiam
            Beata
    • mandaryn_a Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 20.11.03, 13:31
      ...



      Zauważyłam jeszcze, że ona ich wszystkich olewa. Całkowicie. W ogóle się nie
      odzywa, tylko patrzy i się uśmiecha.

      Ktoś mi kiedyś powiedział, że faceci lubią zdobywać, może właśnie tak się czują
      w jej przypadku:)))
      Muszę to jeszcze trochę poobserowować i wykorzystać!!!!:)))
      Poza tym, mimo że rzadko z nią gadam (siedzi obok mnie, ale nawał pracy nam nie
      pozwala na pogaduchy) lubię ją.

      No właśnie za co ja ją lubię?????? Przecież w ogóle jej nie znam i nawet nią
      nie gadam, nie wychodzę z nią do cafe po pracy, a jednak...

      Papa
      • Gość: ania Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.chello.pl 20.11.03, 13:38
        Zauważyłam jeszcze, że ona ich wszystkich olewa. Całkowicie. W ogóle się nie
        > odzywa, tylko patrzy i się uśmiecha.

        A co ona ma powiedziec?!
        Zna swoj wdziek i czar jaki rzuca na facetow, ale co ma im odpowiedziec:"Odwal
        sie", "Nie gap sie juz tak, bo mam tego dosc". Usmiechnie sie pieknie raz,
        drugi, a takiemu zonkosiowi to wystarcza.

        To nie jest wcale milo jak non stop patrza sie na Ciebie i wywalaja jezory,
        albo wyskakuja z tekstami o kruchych kobietkach.
        No i jeszcze zazdrosne kolezanki, ktore niby nie sa zazdrosne, a jednak...
        • Gość: Marta Ma coś czego Ty nie masz - proste IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 20.11.03, 13:40
          • Gość: ania Piszesz do mnie czy do Mandaryny?? IP: *.chello.pl 20.11.03, 13:56
            • Gość: Marta Re: do mandaryny IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 20.11.03, 14:16
              • Gość: ania A to rozumiem IP: *.chello.pl 20.11.03, 14:17
          • pajdeczka Re: Ma coś czego Ty nie masz - proste 20.11.03, 13:58
            ale ona pyta właśnie co to takiego jest. możesz jej odpowiedzieć?
            • Gość: Marta Re: Ma coś czego Ty nie masz - proste IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 20.11.03, 14:18
              wydaje mi się że charakter postu już sam mówi za siebie a słowa " ona chodzi na
              płaskim obcasie " a " ja nosze mini i szpilki " wydaje mi się nieco śmieszny..
              nie sądzisz....
    • Gość: Marcin Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 13:58
      Może dlatego, że:
      - mało mówi;
      - odzywa sie wtedy, kiedy ma cos konkretnego do powiedzenia;
      - nie wtraca, sie kiedy rozmawiamy o meczu czy wędkowaniu;
      - nie narzeka z rana, że sie napracowała nad sprzataniem w domu;
      - nie narzeka na koniec dnia, że nogi ją bolą;
      - jest miła, uprzejma, wysłuch narzekań;

      proste ?
      • pajdeczka Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 20.11.03, 14:17
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        > Może dlatego, że:
        > - mało mówi;
        > - odzywa sie wtedy, kiedy ma cos konkretnego do powiedzenia;
        > - nie wtraca, sie kiedy rozmawiamy o meczu czy wędkowaniu;
        > - nie narzeka z rana, że sie napracowała nad sprzataniem w domu;
        > - nie narzeka na koniec dnia, że nogi ją bolą;
        > - jest miła, uprzejma, wysłuch narzekań;
        >
        > proste ?

        no i nigdy wieczorem nie boli ją głowa:)
        • Gość: Marcin Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 22:12
          cholera, o tym zapomniałem !
      • Gość: a Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: 62.114.154.* 20.11.03, 14:24
        sa ludzie, ktorzy maja tak komfortowa twarz, ze wszystkim robi sie lepiej, gdy
        na nia spojrza. to twarz, ktora nie szuka niczego u innych, nie lustruje
        spojrzeniem od stop do glow, przy takiej osobie nie trzeba udawac, ze jest sie
        kims innym.
        znam taka dziewczyne, jest po prostu dobra i nigdy nie ma zlych intencji. przy
        niej zapominasz o swoich wadach. jest spontaniczna i czysta jak dziecko. i
        usmiechnie sie nawet do potwora.
    • mandaryn_a Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 20.11.03, 14:53
      Gość portalu: Marta napisał(a):

      > wydaje mi się że charakter postu już sam mówi za siebie a słowa " ona chodzi
      na
      >
      > płaskim obcasie " a " ja nosze mini i szpilki " wydaje mi się nieco
      śmieszny..
      >
      > nie sądzisz....


      Poszukaj wątku na FK o tym dlaczego kobiety noszą szpilki:)



      A to, że nie mam tego czegoś - chyba tak...:)) bo nie wiem co to jest.
      Chciałabym się dowiedzieć.
      • Gość: Marta Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 20.11.03, 15:01
        buhahahha nie rozśmieszaj mnie. nosisz szpilki tylko po to by ktoś Cię
        zauważył? i co jaki tego skutek , marny.

        Dlaczego kobiety noszą szpilki....Ja nigdy nie nosiłam a na brak adoratorów nie
        narzekałam,,. moze czas zmienić nastawienie bo ja widzę coś że ty cholernie
        polujesz na męża ,albo na jakies zainteresowanie faceta , ew. jakiś jego
        łaskawszy wzrok.

        No i powiedz mi po co te kobiety noszą te szpilki skoro jak sama widzisz nic to
        nie daje...?
        • Gość: Marta Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 20.11.03, 15:04
          Mogę się pokusić o stwierdzenie że PUŁAPKA GONI MYSZ? Po co ci zainteresowanie
          żonatych kolegów z pracy?????
          • mandaryn_a Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 20.11.03, 15:22
            Marta,
            może masz rację...:)

            ale miło by było gdyby chociaż jakiś pan mi powiedzial to co mówi do niej:(
        • mkowalczykiewicz Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 05.12.03, 09:25
          ja noszę, bo lubię;)
    • anahella Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 20.11.03, 15:56
      Bo to czym epatuje jest naturalne, siedzi w niej: nie jest sztuczne, wymuszone,
      wystudiowane przed lustrem. To albo sie ma albo nie.
      • Gość: kaska Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.03, 17:11
        czesto zastanawiam sie nad tym..
        dlaczego interesuja sie mna faceci..
        jestem przecietna kobieta tak o sobie sadze..
        zgrabna sama to widze i ponoc te moje oczy.,,,.
        poza tym widze tyle pieknych wokl siebie kobiet.a jednak ja mialam szczecie
        do tych przystojnych milych facetow..zawsze mnie to zastanawialo i do dzisiaj
        nie wiem dlaczego tak bylo.
        teraz jestem mezatka maz mnie szybko sprowadzil na ziemie nieciekawa nudna
        niezgarbna etc,,,,popadlam w kompleksy..ale powli wychodze na swiatlo dzienne.
        a czytajac ten watek przypomnialam sobie te czasy.......
        • Gość: Mirna Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: 64.187.48.* 05.12.03, 08:12
          Kaska,to co napisalas dokladnie odzwierciedla to co ja chcialam napisac. Jako
          panna nie bylam ani ;super laska'',taka sobie przecietna dziewczyna. Ale
          powodzenie mialam naprawde duze.''Startowali'' do mnie chlopcy tacy o ktorych
          moje o wiele ladniejsze kolezanki mogly tylko pomazyc.Ja mysle ze to
          moja ''osobowosc''/zawsze usmiechnieta,wesola a zarazem tajemnicza./Te walory
          mysle przyciagaly tych chlopcow.Nieraz widze ladne dziewczyny,ale takie jakies
          zimne bez wyrazu.No ale te cechy sie ma albo nie.Tak samo jak ciebie moj maz
          mi ''dogryza''ze nie dbam o siebie,przytylam.Po prostu mnie ''doluje.iezko zyc
          z kims takim, ale wiem ze mnie kocha,dlatego staram sie to znosic.Ale kosztuje
          mnie to duzo nerwow,czasem poplacze,i boje sie zeby nie popasc w depresje.On
          sobie chyba nie zdaje sprawy jak mnie krzywdzi.On tez ie zmienil,nie jest tym
          super przystojniaczkiem sprzed lat.Ale on jest facetem i mysli ze jeszcze ma
          szanse u 20 -latki. och mezczyzni.W glowach wam sie przewraca .
    • Gość: baddest chick Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: 198.189.227.* 20.11.03, 17:05
      Ze mna jest tak samo, wszedzie przyklejaja sie do mnie faceci, a ja MAM JUZ
      TEGO SERDECZNIE DOSYC!!! Probowalam ich jakos odstraszyc, beznadziejnie sie
      ubieralam itd, ale nic nie pomoglo. Czasami mam ochote byc naprawde chamska i
      powiedziec takiemu delikwentowi, zeby sie odp...dolil. To chyba sprawa
      feromonow, bo roznym facetom podobam sie z roznych powodow i nie moge okreslic
      jednej rzeczy, dla ktorej mnie adoruja. Niektore kobiety po prostu przyciagaja
      facetow i nie musza nic robic w tym celu. W moim przypadku to przeklenstwo.
      A autorka watku jest taaaka zazdrosna... :) Az mi jej szkoda.
      • Gość: Marcin Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.fema.pl / *.fema.krakow.pl 20.11.03, 18:45
        A Ty jesteś taka skromna, że aż mi Cię szkoda... Niedobrze się robi od tej
        zakamuflowanej propagandy sukcesu...
        • charade Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 20.11.03, 19:51
          Ja tak też trochę mam, w pracy też jest kilku oczywiście żonatych facetów,
          którzy wyraźnie "coś do mnie mają" (jak to określiła moja szefowa). A ja, no
          cóż. Brzydka to nie jestem, ale jak już słusznie zauważyły dziewczyny, ładnych
          kobiet w Polsce jest na kopy - jestem niezbyt wysoką blondynką, noszę do pracy
          prawie wyłącznie dżinsy, buty na płaskim obcasie, swetry niezbyt eksponujące
          kształty (w biurze jest koszmarnie zimno), perfum szkoda mi używać do pracy (bo
          dla kogo ? dla tych żonatych pryków ? ;)). Szczerze powiedziawszy, to trochę aż
          mi głupio tak się nosić w pracy, tyle tam wypachnionych, wypięknionych pań na
          szpilkach, hehe. Ale mi się nie chce... no, ewentualnie jak wychodzę gzdieś na
          kiasto.
          Co poza tym - nie jestem typem słonecznej, wiecznie uśmiechniętej i flirtującej
          chichotki, nawet jeden z tych panów z pracy zaczepiał moją szefową (sic!)
          pytając ją o mnie, czemu się nigdy nie uśmiecham.
          No i w końcu nie wiem czemu ci panowie "coś do mnie mają".
        • Gość: ania A czego tu zazdroscic? IP: *.chello.pl 20.11.03, 19:59
          Gość portalu: Marcin napisał(a):

          > A Ty jesteś taka skromna, że aż mi Cię szkoda... Niedobrze się robi od tej
          > zakamuflowanej propagandy sukcesu...

          Marcinie sukcesem nazywasz wyglodniale spojrzenia facetow?!
          To ma byc takie super?!
          Cos takiego moze cieszyc przez kilka miesiecy, ale jesli kobieta nie jest typem
          wampa, ani nie ma zamiaru odbic meza, zacznie ja to meczyc.


          • Gość: Marcin Re: A czego tu zazdroscic? IP: *.fema.pl / *.fema.krakow.pl 20.11.03, 22:55
            Propaganda sukcesu - taki skrót myślowy, też związek frazeologiczny. Może
            powinienem napisać: propaganda "sukcesu". Zakamuflowana, bo podana w
            sosie "ach, jakże mam serdeczne dosyć tego, że jestem atrakcyjna dla facetów"
            i "cóż, nic na to nie poradzę, że nie muszę NIC robić, a na mnie lecą" (BTW: to
            są także skróty myślowe;))). Panny, które tak się prezentują są dla mnie
            absolutnie niewiarygodne i groteskowe.
            • Gość: baddest chick Re: A czego tu zazdroscic? IP: 198.189.227.* 20.11.03, 23:03
              A kogo obchodza twoje opinie? Czy ja pisalam: "ach, jakze mam serdecznie
              dosyc..." ? Naprawde mi to przeszkadza i nie jestem taka debilna panienka, za
              jaka mnie uwazasz. Nie wszystkie kobiety pieja ze szczescia, kiedy sa
              adorowane. I nie napisalam tamtego postu, zeby sie pochwalic, tylko zeby
              zastanowic sie nad przyczynami takiego stanu rzeczy. Naucz sie czytac ze
              zrozumieniem.
              • Gość: Marcin Re: A czego tu zazdroscic? IP: *.fema.pl / *.fema.krakow.pl 21.11.03, 14:18
                > Naucz się czytać ze zrozumieniem.

                I vice versa:). To, że przeszkadza Ci adoracja facetów też nikogo nie obchodzi.
                Naprawdę. Acha i naucz się czytać między wierszami (przydałoby się też
                przyswojenie znaczenia słowa "ironia").
            • Gość: ania Re: A czego tu zazdroscic? IP: *.chello.pl 21.11.03, 09:22
              >Panny, które tak się prezentują są dla mnie
              > absolutnie niewiarygodne i groteskowe.

              Dlaczego tak uwazasz?! Twoim zdaniem kazda kobieta pragnie byc adorowana i jest
              przygotowana na te zaloty?!
        • Gość: ida Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.mysiar.net / 192.168.1.* 20.11.03, 23:44
          Oj, robotnik drogowy raz na nią gwizdnął i wydaje jej się, że już nie wiadomo
          jaka Miss Universum...
          • Gość: AAnal Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 23:46
            Posunąć cię w okrężnicę?
          • Gość: baddest Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: 198.189.227.* 21.11.03, 00:21
            Na mnie gwizdnal, a tobie do buzi wlozyl.
            • mandaryn_a Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 21.11.03, 09:39
              Moje Piękne:)

              Przeanalizowałam doszczętnie ten wątek!!!
              Dziękuję za wszystkie opinie. I tak nie doszłam do żadnego konkretnego wniosku:
              co to znaczy mieć "to coś"?

              Tak naprawdę to osobiście mam ten problem. Nazywam to problemem (czyt. dalej).
              Moi koledzy z pracy cały czas prawią mi komplementy - to jest bardzo miłe,
              ale...

              I pytają mi się: czy nie pójdziemy np. na chwilę do szatni, albo czy nie zejdę
              z nimi na chwilę na parking przestawić samochód (???), sprawdzają czy już
              przyszłam do pracy etc. Wiem, że może mówią to w żartobliwym tonie, że
              przypadkowo głaskają mnie po szyi, żeby np. odgarnąć mi włosy, albo przybliżają
              swoją twarz do mojej twarzy żeby zobaczyć czy przypadkiem nie wpadło mi coś do
              oka.

              Dlaczego nie robią to dziewczynom, które 100 razy bardziej są ode mnie
              atrakcyjniejsze???? Ubierają się eleganacko i sexy (stąd te obcasy i spódniczki-
              mini:) (Marta: tak pomyślałam, że faceci to lubią:) no i pachną drogimi
              perfumami.

              W pracy, na imprezie, w tramwaju etc. wszyscy się na mnie gapią - mam takie
              wrażenie - z jęzorem na wierzchu. Kiedyś tego nie zuważałam. Ba! nawet to
              uwielbiałam. Być ciągle "uwodzoną" - to świetne uczucie, ale...

              ...ale... no właśnie ALE...

              ...od dwóch miesięcy jestem mężatką. KOCHAM MOJEGO MĘŻA NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE.
              Ale jak ktoś mi codziennie mowi (nie mój mąż:))) jemu to już minęło:), że
              jestem najśliczniejsza z firmy, że jestem zgrabna i powabna, że ślicznotko
              zrobisz mi to czy tamto i pierdu pierdu... no to ... wymiękam. Jestem podatna
              na takie teksty, jak chyba każda kobieta... A najgorsze jest to, że jak temat
              wskazuje, w większości faceci w mojej fimie są szczęśliwymi MĘŻAMI. I co mam
              myśleć, dwumiesięczna mężatka o żonatych facetach w tym przypadku?

              Do napisania tego wątku sprowokowała mnie właśnie wypowiedź mojej koleżanki,
              która siedzi koło mnie: co ty takiego masz w sobie że tak przyciągasz facetów? -
              zadała mi takie pytanie i nie umiałam odpowiedzieć. NIE WIEM. NIE WIEM.

              I co baddest chick uważasz że zadając mi to pytanie ona jest zazdrosna?;) I
              pomyśl najpierw o sobie, a potem żałuj innych

              Zabawiłam się tak, jakby to właśnie ona napisała ten wątek o mnie: ona nosi
              buty na obcasach, pięknie się uśmiecha i NIC. NIC.

              A ja jestem skromną przeciętną kobietką. Prostą zwykłą istotką. Nosze upięte
              włosy, nie ubieram się elegancko - to nie mój styl - wolę dźinsy i białą bluzkę
              (pół elegancko, może:) zwykłe tanie buty na płaskiej podeszwie, czarny
              płaszczyk. Patrzę w lustro i ok! jestem, bo jestem. Nie wyglądam jak Cindy z
              wody Arctic, ale może być... i idę do pracy. Nie wyróżniam się w tłumie. OOO!
              Nawet mam dzisiaj pryszcza na czole:) i nie mogę się opędzić... nie wiem co
              robić. Aaaa i jeszcze mam obrączkę! Lubię mężczyżn i oni mnie, ale nie mogę być
              na każdym kroku wabiona. Nie mogę. Bo mam męża i nie chcę, żeby inni mężczyźni
              mnie kusili. Nie po dwóch miesiącach ślubu. Pewnie inaczej powiem za 5 lat:)))

              Mój mąż mi nie mówi: kochanie jesteś taka śliczna, tylko powie: ooo znów ci
              wyszedł pryszcz na czole:( no więc w ten sposób staję się bardziej podatna na
              teksty moich kolegów i spojrzenia w tramwaju. Nie nadaję się na okładkę
              Playboya, ale kiedyś kolega mi powiedział że "żadne super-laski mnie nie
              przebiją". Jak tak można mowić młodej mężatce? I co? Co mam mu powiedzieć:
              ODWAL SIĘ? Przecież on nic złego nie zrobił.

              Kaska - czasem tez zaczynam przez meza wpadac w kompleksy:(


              Rozpoczynając ten wątek nie napisałam wprost o sobie... ooo właśnie taka jestem
              skromna, nawet się wstydzę forum:)


              P.S. A co do baddest chick - CHA CHA CHA, takie proste - CHA CHA CHA - ludzie
              mają marzenia:) Pozdrawiam Marcina przy okazji:)I Idę też - za tego robotnika:)

              pozdrawiam
              mandaryn(k)a (ta co biega po korytarzu i skacze na widok pączków z
              aerkoniakiem, kiedy mąż jej kupi w cukierni za rogiem)
              • bubster Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 21.11.03, 11:44
                a nie pomyślałaś moze o tym, iż oni wiedzą że jesteś podatna na takie pochwały
                i..... wciskają Ci dodatkową pracę w ten sposób?
                • mandaryn_a Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 21.11.03, 12:22
                  bubster napisała:

                  > a nie pomyślałaś moze o tym, iż oni wiedzą że jesteś podatna na takie
                  pochwały
                  > i..... wciskają Ci dodatkową pracę w ten sposób?

                  Nikt na szczęście nie może mi nic nakazać w firmie oprócz jednej osoby. Pracę
                  mam raczej samodzielną. Więc, nie.
              • Gość: baddest chick Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: 198.189.227.* 21.11.03, 18:14
                Ach ta zazdrosc... :) Zalosna jestes. Jakbys naprawde byla taka atrakcyjna, to
                nie uwazalabys, ze klamie. Bo z tego, co piszesz, to masz podobnie. Albo
                chcialabys miec...
    • Gość: Amator Re: ...ki? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 23:43
      Może nie jest superlaską, ale może ma w oczach k.urwiki jak Beger, której do
      superlaski daaaalllleeeekkkooo a połowa polskich chłopów slini sie na jej
      widok. Cóż kobieta seksualnie wyzwolona. Skąd wiesz jak twoja koleżanka z
      pracy jest naprawdę, jaka jest w łózku...?
      • zdzichu-nr1 Re: ...ki? i do Mandaryny 21.11.03, 12:28
        no jak ktoś się ślini na widok Reni Beger, to sorry.... wymiękam

        Autorka wątku głupio dziwi się rzeczom oczywistym, prawie tak jak niegdyś
        Mariusz Szczygieł w swoim talk show "Na każdy temat". A co kogo obchodzi, że
        ona jest 2 miesiące po ślubie, jak fajna dupa i ma czym podniecać? Nie rozumiem
        też zdziwienia, że zaczepiają ją żonaci i dzieciaci faceci. To normalka, mój
        kumpel ma żonkę z którą namachał dwójkę maluchów, a jednocześnie od roku
        uskutecznia ognisty romans biurowy z seksem w przerwie na lunch (kochanka ma
        męża oczywiście). Życie jest życiem, a wokół seksu, kasy i władzy kręci się
        cały ten świat niestety.

        Jeśli koniecznie pragniesz autorko wątku mieć trochę więcej spokoju to radzę
        zrobić następująco. Powiedz swojej najlepszej koleżance w pracy pod rygorem
        największej tajemnicy, że zachorowałaś na dyskretną chorobę (pamiątka z
        wieczoru kawalerskiego męża). Zobaczysz, że w krótkim czasie adoratorów
        wymiecie aż miło.
    • samowolny Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 05.12.03, 09:37
      Ma widać w sobie cos takiego co nie daje spać kolegom..:))))))
    • Gość: autor Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... IP: *.provider.pl 07.12.03, 15:06
      Ja miałam koleżankę ktora tez miała duze powodzenie. Mieszkalysmy razem w
      akademiku i .. drzwi się nie zamykały. Dziewczyna ta miała b. dobre kontakty z
      rodziną, ktora ją b. kochała i wspierała z wzajemnoscia, byla tez dość dziecinna
      - bo i doświadczen ciezkich zyciowo nie miała. Kiedyś tanczyla w zespole i b.
      ladnie sie poruszala, ubierala sie skromnie, ale lubiala dobrze wygladac,
      lubiala przystarajac pokoj. Lubiała flirtowac i zartowac - mysle, ze nie byla
      swiadoma tego, ze "uwodzi". Mysle ze przyciagal jej optymizm, jej lekkosc. Po
      prostu przy niej mozna bylo uwierzyc ze swiat jest piekny, a ludzie dobrzy. Sama
      nie byla doswiadczona ciezko przez zycie - zawsze dostawala to co potrzebowala,
      nie miala ambicji wiec i nie byla sfrustrowana. Potrafila sie cieszyc z tego, co
      miala. Jej chlopak niestety byl bardzo o nią zazdrosny - mowil o niej z lekką
      zwiścia w glosie "dziecko szczęścia". Koleżanki jej b. zazdroscily - mi tez bylo
      przykro, kiedy moi koledzy o mnie zapominali, kiedy nawet moj chlopak nie mogl
      od niej oczu oderwac. W pewnym momencie po prostu nie chialam go przprowadzac
      wiecej, bo czasmi myslalal, ze to dla niej przychodzi. To na prawde bolało,
      kiedy dobry kolega to ją zaprasza na polmetek, nie mnie.
      KIedy sie przeprowadzilam, nagle moi znajomi koledzy juz mnie tak czesto nie
      odwiedzali... Wierzcie mi, trudno sie z tym pogodzic.

      nie widzialam jej dlugo, ale mysle, ze jej powodzenie zniknie kiedy zazdrosc
      innych ludzi sprawi, ze pojawią sie na jej pogodnym obliczu zmartwienia.
    • kochanica.francuza Re: Co ona ma,że wszyscy mężowie.... 07.12.03, 18:40
      Ma w sobie COS, a co to jest, tego nawet te chłopy nie wiedzą...
      Pozostaje ci - tak jak mnie - startowac w innej konkurencji.
      Tak jak z koszykarzem nie wygrasz na wzrost, tak z nią na COS...
      Dlatego zastanów się, czym możesz przyciągać, a nie wywalaj forse na perfumy...
      Kochanica, była włascicielka Tendre Poison
      (a i tak wszyscy mówili, ze lepiej mi w Allure)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka