Dodaj do ulubionych

Choroba.. czy powiedzieć..?

22.03.09, 10:47
mam 17 lat, niby całe życie przede mną.. Jednak dowiedziałam się w
piątek, odbierąc wyniki, że jestem śmiertelnie chora. Można z tą
chorobą walczyć - jest uleczalna.. Jednak jak wiadomo to tego
potrzeba siły, wsparcia, motywacji.. To nie jest tak ze tylko chory
walczy ze swoją przypadłością. Robi to także Jego rodzina i
przyjaciele, uKochani.. tu nie chodzi o chorobę.

2 miesiace temu zraniłam mojego uwczesnego chłopaka. On zerwał, ale
kontakt codzienny utrzymujemy.. a to kom, a to gadu-gadu.. jednak to
ja pisze pierwsza, On rzadziej - jednak na moje wypowiedzi zawsze
odpisuje. Usłyszałam od Niego pare niemiłych słow - na które
zasługuje oczywiscie. On znalazł sobie kogoś, z kim chciałby KIEDYŚ
spróbować, jednak dzieli ich bardzo duża odległosć. Ja przez te 2
miesiace probuje go odzyskać. Poszło o kłamstwo - okłamałam go, sama
sie do tego przyznałam, przepraszalam i naprawiłam to. Staram się
dla Niego wszystko... Jestem dość artystyczną duszą; w moim pokoju
leży pełno jego portretów, jego dłoni, warg, oczu, stóp.. nawet
piszę wiersze, ksiażki, komponuję piosenki.. o Nim. Teraz, cokolwiek
do Niego mowię - dokumentuję mu to jakimś dowodem. Żałuje tego
kłamstwa, to moja czysta glupota. Chce być z Nim, jednak ta
choroba..

powiedzieć mu o Niej? jest śmiertelna, ale mogłabym walczyć..
chciałabym z Nim życ, jednak boje sie ze jeżeli mu powiem to obróci
sie przeciwko mnie - on tymbardziej przestanie rozmawiać ze mną i
zajmie się tamtą dziewczyną.. chciałabym z Nim być, wyzdrowieć dla
Niego, żyć.. On wie, że mi zależy, ze mówie mu teraz tylko prawdę.

Powiedzieć o chorobie? Boje sie ze mnie zostawi.. a nie chce umierać
sama.. zasłuzyłam.. a nie chcę..
Obserwuj wątek
    • muza24 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 10:59

      straciłaś go przez kłamstwo. A nie powiedzenie o chorobie to co?
    • qw994 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:01
      To albo śmiertelna ta choroba, albo uleczalna. Zdecyduj się.
      • sadosia75 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:03
        Qw nie nerwus :) Dziewczyna ma 17 lat to moze jeszcze nie do konca rozumie te
        dwa slowa :)
        Dobry w niedziele :) kawki?
        • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:05
          sadosia75 napisała:

          > Qw nie nerwus :) Dziewczyna ma 17 lat to moze jeszcze nie do konca
          rozumie te
          > dwa slowa :)
          > Dobry w niedziele :) kawki?

          każdy Kocha jak chce:) rzeczywiscie miłosc to moze nie do konca
          tylko to co sie narysuje albo napisze, ale wiele razy przez inne
          czyny mu ją potwierdziłam.. :) Kocham tak niedojrzale jak umiem..
          chciałabym miec wiecej czasu, aby te dwa slowa zrozumieć;)
          • sadosia75 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:08
            Wiesz co z doswiadczenia Tobie powiem, ze nie kazdy jest gotowy na informacje o
            tym, ze druga osoba ma powazna chorobe. Mozesz powiedziec ba uwazam, ze
            powinnas. bo wsparcie bliskich jest najwazniejsze w walce o zycie i zdrowie.
            jednak jak przeprowadzisz ta rozmowe i jak mu powiesz to juz powinnas sie
            zastanowic.
            na pewno nie przez gg, na pewno nie na piwie, na pewno nie w lokalu.
            w domu na spokojnie, bez lez, bez histerii z wynikami badan w reku.
            • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:18
              sadosia75 napisała:

              > Wiesz co z doswiadczenia Tobie powiem, ze nie kazdy jest gotowy na
              informacje o
              > tym, ze druga osoba ma powazna chorobe. Mozesz powiedziec ba
              uwazam, ze
              > powinnas. bo wsparcie bliskich jest najwazniejsze w walce o zycie
              i zdrowie.
              > jednak jak przeprowadzisz ta rozmowe i jak mu powiesz to juz
              powinnas sie
              > zastanowic.
              > na pewno nie przez gg, na pewno nie na piwie, na pewno nie w
              lokalu.
              > w domu na spokojnie, bez lez, bez histerii z wynikami badan w reku.
              >

              tak wiem, tak chce zrobić.. chciałabym widzieć przyszłosc.. wiedzieć
              jak zareaguje poprostu..
              • qw994 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:22
                > wiedzieć jak zareaguje poprostu..

                W jakim celu właściwie?
        • qw994 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:06
          Już jedną wypiłam, dziękuję :)
        • marguyu Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 20:47
          sadosia75 napisała:

          > Qw nie nerwus :) Dziewczyna ma 17 lat to moze jeszcze nie do konca
          rozumie te
          > dwa slowa :)
          > Dobry w niedziele :) kawki?

          hmm... Aleksander Wielki w tym wieku podbil pol antycznego swiata.
      • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:03
        qw994 napisała:

        > To albo śmiertelna ta choroba, albo uleczalna. Zdecyduj się.

        powiedzmy optymistyczniej ze uleczalna:) jest duze ryzyko ze
        operacja ani chemia się nie udadzą, ale jestem młoda i mam duzo siły
        i organizm też - moze sie udać:)
        • qw994 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:08
          To może na razie skup się na leczeniu, a nie zdobywaniu chłopaka?
          • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:12
            qw994 napisała:

            > To może na razie skup się na leczeniu, a nie zdobywaniu chłopaka?


            skupiam się. Ide do szpitala niedlugo. chodzi o to ze chciałabym
            wiedzieć czy bedzie mnie trakotwał normalnie po tym jak mu powiem..
            czy sie wycofa kompletnie.. chcialabym mieć wsparcie. Mam je tylko
            od ojca, który mnie wozi na badania i wierzy we mnie, moja mama ma
            to gdzieś jej jest wszystko jedno czy umrę czy nie.. chciałabym aby
            przy mnie był..
            • qw994 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:15
              A po co masz mu mówić? To nie jego sprawa. Przynajmniej na razie.
              • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:17
                qw994 napisała:

                > A po co masz mu mówić? To nie jego sprawa. Przynajmniej na razie.
                przynajmniej na razie..?
                • qw994 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:20
                  Bo nie jesteście razem!
              • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:25
                qw994 napisała:

                > A po co masz mu mówić? To nie jego sprawa. Przynajmniej na razie.

                bo nie jestesmy razem.. własnie problem w tym ze chciałabym aby było
                inaczej.. juz nie wiem co robie.. z jednej strony rozpacz strach z
                drugiej on ze jak zareaguje.. to jest tak głupie za bardziej
                przejełam sie jego zdaniem niz swoją chorobą.. dupa dupa dupa..
                • qw994 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:28
                  To zmień proporcje. Choroba jest ważniejsza. A jemu nic nie mów, bo to nie jest
                  jego sprawa i nie masz prawa zwalać mu takiej informacji na ramiona, zwłaszcza,
                  że mam niejasne wrażenie, że chcesz użyć choroby jako karty przetargowej. A to
                  cholernie nieuczciwe.
                  • comedia_finita Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 14:06
                    cóż, moje niejasne wrażenie jest podobne
                    • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 15:10
                      poprostu nie wiem co robić..

                      jak zareaguje..
                      • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 15:17
                        nikt Ci tego nie powie, bo nikt nie jest duchem św aby wiedzieć "co
                        zrobi ktoś"

                        Co masz teraz robić? : zajmij się sobą i nie obciązaj chłopaka
                        swoimi problemami. A co na to Twoi rodzice? rozmawiałas z nimi na
                        ten temat?
                        • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:07
                          weekenda napisała:

                          > nikt Ci tego nie powie, bo nikt nie jest duchem św aby
                          wiedzieć "co
                          > zrobi ktoś"
                          >
                          > Co masz teraz robić? : zajmij się sobą i nie obciązaj chłopaka
                          > swoimi problemami. A co na to Twoi rodzice? rozmawiałas z nimi na
                          > ten temat?
                          >

                          pewnie ze tak. Mój tata w sumie tylko sie tym interesuje. Stara sie
                          być przy mnie na badanach ale nie zawsze moze - praca. Ale jak wraca
                          zawsze siada ze mna i rozmawia o życiu o badaniu, o strachu..

                          Mama ma to gdzieś. Jest Kobietą dla której liczy sie tylko ona
                          sama.. od zawsze tak było wiec nie wiem.. mijamy sie tylko w
                          przedpokoju... czasem powie ze moge sobie zdychać bo i tak mnie nie
                          chciała..
                          • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:19
                            serio piszesz o mamie? ja kręcę... no to Ci serdecznie współczuję.
                            Ale masz Tatę. Kocha Cię - jego się trzymaj :)

                            Wiesz? Nie wiem na co chorujesz ale myślę, że najważniejsze to czymś
                            się zająć. Masz pasję, talent - to SUPER!!! fantastycznie! :)
                            Zainwestuj w to, zajmij się rozwojem właśnie tego talentu - kto wie
                            jak daleko Cię zaprowadzi? :)

                            Nie wiem czy wyczytałaś, że ja jestem z takiej obciążonej rodziny.
                            Wszyscy jesteśmy chorzy - niewidocznie, bo na zewnątrz tego nie
                            widać. I można żyć bardzo długo. Walczymy z fantastycznym
                            skutkiem :) Nie jest łatwo - o nie. Ale poddać się?! NIGDY W
                            ŻYCIU!!! Popatrz jakie życie jest piękne! :) Idzie wiosna, za rok
                            nastepna a co będzie potem? a kto to wie? :)

                            Bierz z zycia ile daje! I nie patrz na złych i nieczułych ludzi.
                            Takich co to bezinteresownie potrafią skrzywdzić. Omijaj ich
                            szerokim łukiem!!! Bez względu na to, kto to jest. Tacy Tobie nie są
                            potrzebni. Spotkasz takich, ktrzy pomogą. Zobaczysz! :)

                            Bądź szczera i uczciwa w swojej chorobie. Każdy nowy partner
                            powinien wiedzieć o Twojej chorobie. Tego nie wolno Tobie ukrywać.

                            Będzie dobrze! Nikt nie powiedział, że będzie łatwo ale może być
                            pięknie inaczej! :)
                            • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:41
                              weekenda napisała:

                              > serio piszesz o mamie? ja kręcę... no to Ci serdecznie współczuję.
                              > Ale masz Tatę. Kocha Cię - jego się trzymaj :)
                              >
                              > Wiesz? Nie wiem na co chorujesz ale myślę, że najważniejsze to
                              czymś
                              > się zająć. Masz pasję, talent - to SUPER!!! fantastycznie! :)
                              > Zainwestuj w to, zajmij się rozwojem właśnie tego talentu - kto
                              wie
                              > jak daleko Cię zaprowadzi? :)
                              >
                              > Nie wiem czy wyczytałaś, że ja jestem z takiej obciążonej rodziny.
                              > Wszyscy jesteśmy chorzy - niewidocznie, bo na zewnątrz tego nie
                              > widać. I można żyć bardzo długo. Walczymy z fantastycznym
                              > skutkiem :) Nie jest łatwo - o nie. Ale poddać się?! NIGDY W
                              > ŻYCIU!!! Popatrz jakie życie jest piękne! :) Idzie wiosna, za rok
                              > nastepna a co będzie potem? a kto to wie? :)
                              >
                              > Bierz z zycia ile daje! I nie patrz na złych i nieczułych ludzi.
                              > Takich co to bezinteresownie potrafią skrzywdzić. Omijaj ich
                              > szerokim łukiem!!! Bez względu na to, kto to jest. Tacy Tobie nie

                              > potrzebni. Spotkasz takich, ktrzy pomogą. Zobaczysz! :)
                              >
                              > Bądź szczera i uczciwa w swojej chorobie. Każdy nowy partner
                              > powinien wiedzieć o Twojej chorobie. Tego nie wolno Tobie ukrywać.
                              >
                              > Będzie dobrze! Nikt nie powiedział, że będzie łatwo ale może być
                              > pięknie inaczej! :)

                              tak doczytałam. Współczuję.. nie wiem na czym Twoja i Twojej rodziny
                              chorba polega ale chyba niedługo docenię wasze cierpienie i będę
                              wiecej wiedziała i z wiekszym szacunkiem do tego podchodziła.. Nadal
                              nie wiem co zrobię jutro na tym spotkaniu z Nim.. powiem napewno ale
                              zakoncze to. Jakos dam radę aby nie odzywać się.. bedzie mu zalezało
                              to mój adres i numer zna.. :) dobrze?
                              • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 18:03
                                hahahaczyk184 napisała:
                                > > > tak doczytałam. Współczuję.. nie wiem na czym Twoja i Twojej
                                rodziny chorba polega ale chyba niedługo docenię wasze cierpienie i
                                będę wiecej wiedziała i z wiekszym szacunkiem do tego podchodziła..
                                Nadal nie wiem co zrobię jutro na tym spotkaniu z Nim.. powiem
                                napewno ale zakoncze to. Jakos dam radę aby nie odzywać się.. bedzie
                                mu zalezało to mój adres i numer zna.. :) dobrze? > >


                                Cierpienie uszlachetnia. To szczera prawda. W moim otoczeniu są
                                ludzie, którzy nie będą musieli stać w żadnej kolejce do nieba
                                (jeśli istnieje ;) ). Dobro przyciąga dobro, przekonasz się :)

                                Mam nadzieję, że nie uraziłam Cię żadnym moim postem. Nie taki był
                                mój zamiar. Są takie sytuacje w życiu, że nie wolno owijać w tzw.
                                bawełnę.

                                Nie wiem co masz jutro zrobić. Jedno wiem: gdybym miała 17 lat
                                pewnie bym chłopakowi powiedziała. Teraz, kiedy już nie mam 17 lat i
                                wiem o sobie, chorobie, życiu dużo więcej: nie powiedziałabym. Po
                                co. Po co zwalać komuś, kto odszedł z mojego zycia jakąś wiedzę o
                                moim prywatnym zyciu? A jeden czort wie, co on zrobi z ta wiedzą...
                                Może pomoże a może nie? Wasza znajomość jest już skończona a prawdą
                                jest to co mówi porzekadło: "nie wchodzi się drugi raz do tej samej
                                rzeki".

                                Zrobisz to co będziesz chciała zrobić. Pamiętaj tylko, że każdym
                                krokiem budujesz swoją przyszłość. Wchodzisz na jakąś ścieżkę. Czy
                                to właściwa dla Ciebie ścieżka? Tego dzisiaj nie wiesz. Czy będzie z
                                niej odwrót? Tego też nie wiesz.

                                Życie toczy się dalej. Prze Tobą droga z wieloma zakrętami. Co jest
                                za nimi? Nie wiadomo. Ale że coś jest to pewne! :)
        • niebieski_lisek Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:13
          Może mam zbyt małą wyobraźnie, ale nie wierzę, że skoro dowiedziałaś się w
          piątek że masz raka a Twoim jedynym zmartwieniem w niedzielę jest to czy choroba
          pomoże odzyskać ci chłopaka. Moim zdaniem jedna wieeelka podpucha. No chyba że
          rak nie jest z gatunku tych trudno uleczalnych, został wykryty w bardzo wczesnym
          stadium a lekarze dają ci wielkie szanse że wszystko będzie ok (wiadomo że rak
          rakowi nierówny), ale i tak ciężko mi uwierzyć że jedynym nad czy teraz się
          zastanawiasz to twój były chłopak.
          • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:16
            niebieski_lisek napisała:

            > Może mam zbyt małą wyobraźnie, ale nie wierzę, że skoro
            dowiedziałaś się w
            > piątek że masz raka a Twoim jedynym zmartwieniem w niedzielę jest
            to czy chorob
            > a
            > pomoże odzyskać ci chłopaka. Moim zdaniem jedna wieeelka podpucha.
            No chyba że
            > rak nie jest z gatunku tych trudno uleczalnych, został wykryty w
            bardzo wczesny
            > m
            > stadium a lekarze dają ci wielkie szanse że wszystko będzie ok
            (wiadomo że rak
            > rakowi nierówny), ale i tak ciężko mi uwierzyć że jedynym nad czy
            teraz się
            > zastanawiasz to twój były chłopak.

            napisałam ze tu nie chodzi o chorobe. Zastanawiam sie nad wieloma
            rzeczami, jednak w tym watku chodzi mi tylko o chłopaka.. chce
            wiedzieć jak wy byscie zareagowali na Jego miejscu.. tylko to..
    • varna771 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:11
      > Można z tą chorobą walczyć - jest uleczalna.. Jednak jak wiadomo
      to tego potrzeba siły, wsparcia, motywacji..

      Dziewczyno masz 17 lat i cale życie przed Toba. zacznij sie leczyć
      dla siebie i dla rodziny. Dusza artystyczna tym bardziej powinna
      walczyc z choroba,nie poddawać się, po przez swoja sztukę na pewno
      masz duzo do przekazania ludziom...

      >powiedzieć mu o Niej? jest śmiertelna, ale mogłabym walczyć..
      > chciałabym z Nim życ, jednak boje sie ze jeżeli mu powiem to
      obróci sie przeciwko mnie - on tymbardziej przestanie rozmawiać ze
      mną i zajmie się tamtą dziewczyną.

      Przecież on juz zajął sie inna dziewczyna wiec daj mu spokój. chyba
      nie chcialabys by ex chlopak wrócil do ciebie z litosci,on juz sobie
      życie z inna uklada. weź sie w garsc, bo zdrowie jest teraz dla
      Ciebie najwazniejsze,a chlopaka to Ty nie jednego jeszcze bedziesz
      miala:)
      Pozdrawiam i życzę zdrowia...
      • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:14
        varna771 napisała:

        > > Można z tą chorobą walczyć - jest uleczalna.. Jednak jak wiadomo
        > to tego potrzeba siły, wsparcia, motywacji..
        >
        > Dziewczyno masz 17 lat i cale życie przed Toba. zacznij sie leczyć
        > dla siebie i dla rodziny. Dusza artystyczna tym bardziej powinna
        > walczyc z choroba,nie poddawać się, po przez swoja sztukę na pewno
        > masz duzo do przekazania ludziom...
        >
        > >powiedzieć mu o Niej? jest śmiertelna, ale mogłabym walczyć..
        > > chciałabym z Nim życ, jednak boje sie ze jeżeli mu powiem to
        > obróci sie przeciwko mnie - on tymbardziej przestanie rozmawiać ze
        > mną i zajmie się tamtą dziewczyną.
        >
        > Przecież on juz zajął sie inna dziewczyna wiec daj mu spokój.
        chyba
        > nie chcialabys by ex chlopak wrócil do ciebie z litosci,on juz
        sobie
        > życie z inna uklada. weź sie w garsc, bo zdrowie jest teraz dla
        > Ciebie najwazniejsze,a chlopaka to Ty nie jednego jeszcze bedziesz
        > miala:)
        > Pozdrawiam i życzę zdrowia...


        heh, dzięki :) no własnie, wiesz jak to jest.. chciałoby sie tego..
        wiem ze to była miłosc mojego zycia. To brzmi smiesznie mając 17
        lat, ale wiem..

        Bede walczyć. Chciałabym tylko troche wsparcia.. Bo moja
        przyjaciołka i tata starają się jak mogą.. ale nie ma tego kogoś..
        • varna771 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:33
          > Bede walczyć. Chciałabym tylko troche wsparcia.. Bo moja
          > przyjaciołka i tata starają się jak mogą.. ale nie ma tego kogoś..

          kochanie walcz! dla siebie, dla taty dla przyjaciółki i dla sztuki !
          wiem ,że jest Ci cieżko, jestes mlodziutka i do wielu spraw
          podchodzisz bardzo emocjonalnie,ale to zdrowie i rodzina jest
          najwazniejsza jak tego nie ma to nic nie ma...
    • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:24
      jeśli to nie podpucha...

      chcesz go odzyskac na litość? jak uczciwy to pewnie, że wróci: "jak
      mogłem zostawić chorą nieuleczalnie dziewczynę?!" i będzie z Tobą z
      litości. Skakałabym ze szczęścia!!! :(

      Weź się za siebie i nie zawracaj mu głowy. Nikomu zresztą - póki co.
      Powiem tak: chciałabyś aby Twoje dziecko związało się z kimś
      śmiertelnie chorym? i nie daj Bóg miało z nim dzieci? jak to choroba
      genetyczna to masakra... przekażesz ją swoim potomkom. Nie wszyscy
      powinni tworzyć związki i mieć potomstwo. Każdą decyzję o związku
      powinnaś głęboko przemyśleć. I mówić o chorobie już na pierwszej
      randce. Nie ma nic gorszego jak dowiedzieć się o chorobie partnera
      kiedy związek zakwitł. Nawet sobie nie wyobrażasz co przeżywa druga -
      zdrowa strona.
      W takiej sytuacji nie ma dobrych rozwiązań. Jest szukanie mniejszego
      zła.

      A tak w ogóle to trzymam palce i życzę Ci powrotu do zdowia. Jak
      najszybciej. Zdrowiej i korzystaj z życia na maksa bo nic
      piękniejszego nas nie spotyka!!!
      • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:27
        weekenda napisała:

        > jeśli to nie podpucha...
        >
        > chcesz go odzyskac na litość? jak uczciwy to pewnie, że
        wróci: "jak
        > mogłem zostawić chorą nieuleczalnie dziewczynę?!" i będzie z Tobą
        z
        > litości. Skakałabym ze szczęścia!!! :(
        >
        > Weź się za siebie i nie zawracaj mu głowy. Nikomu zresztą - póki
        co.
        > Powiem tak: chciałabyś aby Twoje dziecko związało się z kimś
        > śmiertelnie chorym? i nie daj Bóg miało z nim dzieci? jak to
        choroba
        > genetyczna to masakra... przekażesz ją swoim potomkom. Nie wszyscy
        > powinni tworzyć związki i mieć potomstwo. Każdą decyzję o związku
        > powinnaś głęboko przemyśleć. I mówić o chorobie już na pierwszej
        > randce. Nie ma nic gorszego jak dowiedzieć się o chorobie partnera
        > kiedy związek zakwitł. Nawet sobie nie wyobrażasz co przeżywa
        druga -
        > zdrowa strona.
        > W takiej sytuacji nie ma dobrych rozwiązań. Jest szukanie
        mniejszego
        > zła.
        >
        > A tak w ogóle to trzymam palce i życzę Ci powrotu do zdowia. Jak
        > najszybciej. Zdrowiej i korzystaj z życia na maksa bo nic
        > piękniejszego nas nie spotyka!!!
        >

        rozpłakalam się.. rzeczywiscie, chyba powinnam dać mu spokoj..
        • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:38
          nie płacz tylko myśl teraz o sobie. Ty jesteś teraz najważniejsza.
          Twoje zdrowie. Nikt nie wie jak to się dalej potoczy.

          I nie bierz nikogo na litość bo to ma krótkie nogi. Większość ludzi
          ma niewielkie pokłady filantropii - egoizm i chęć przeżycia dobrze
          własnego życia bierze górę. To naturalne. Nie ma się czemu dziwić.
          Pewnie słyszałaś o porzucaniu żon jak się w związku urodzi
          niepełnosprawne dziecko, na porzucaniu partnerów jak się okaże, że
          jest bezpłodna/y czy chora/y. Większość to potępia... A ciekawe co
          by zrobili ci, którzy to potępiają gdyby sami staneli przed takim
          faktem. Życie jest okrutne.

          Teraz oszczędź sobie takich stresów i zajmij się swoim zdrowiem i
          sztuką! To fantastycznie, że masz taki talent i pasję!!! :)
          • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:42
            weekenda napisała:

            > nie płacz tylko myśl teraz o sobie. Ty jesteś teraz najważniejsza.
            > Twoje zdrowie. Nikt nie wie jak to się dalej potoczy.
            >
            > I nie bierz nikogo na litość bo to ma krótkie nogi. Większość
            ludzi
            > ma niewielkie pokłady filantropii - egoizm i chęć przeżycia dobrze
            > własnego życia bierze górę. To naturalne. Nie ma się czemu dziwić.
            > Pewnie słyszałaś o porzucaniu żon jak się w związku urodzi
            > niepełnosprawne dziecko, na porzucaniu partnerów jak się okaże, że
            > jest bezpłodna/y czy chora/y. Większość to potępia... A ciekawe co
            > by zrobili ci, którzy to potępiają gdyby sami staneli przed takim
            > faktem. Życie jest okrutne.
            >
            > Teraz oszczędź sobie takich stresów i zajmij się swoim zdrowiem i
            > sztuką! To fantastycznie, że masz taki talent i pasję!!! :)
            >

            myślę, że zostawiają. Też to potępiam, jednak miałam okazje
            przebywać z takimi ludźmi, być z takimi ludźmi ja bym tak nie
            zrobiła.. nie wiem jak inni..
      • smutas13 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:31
        weekenda napisała:


        > chcesz go odzyskac na litość?
        > Weź się za siebie i nie zawracaj mu głowy. Nikomu zresztą - póki
        co.
        > Zdrowiej i korzystaj z życia na maksa bo nic
        > piękniejszego nas nie spotyka!!!

        Zgadzam się z tymi słowami.

      • niebieski_lisek Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:47
        > chciałabyś aby Twoje dziecko związało się z kimś
        > śmiertelnie chorym? i nie daj Bóg miało z nim dzieci? Nie wszyscy
        > powinni tworzyć związki i mieć potomstwo.

        To bardzo okrutne co napisałaś. I bardzo egoistyczne. Niektóre choroby nie
        ujawniają się u potomków. A jeśli jest taka obawa, to dzieci można często badać
        pod tym kątem, wcześnie wykryta choroba zwykle nie wyrządza zniszczeń w
        organizmie. Rozumiem że ludzi powinno się selekcjonować na tych zdrowych i
        godnych reprodukcji?

        > I mówić o chorobie już na pierwszej randce.

        A może niech sobie zrobi tabliczkę z tektury i na szyi codziennie nosi? Żeby
        przypadkiem zdrowy genetycznie samiec nie stracił nawet pół godziny na randkę z
        nią. To straszne że można coś takiego napisać ;/
        • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 12:25
          Masz rację niebieski_lisku, napisałam okrutne słowa. Bo to życie
          jest okrutne.

          A teraz niebieski_lisku odwróć sytuację: jesteś z facetem,
          zakochujecie się, bierzecie ślub i po kilku latach np starań się o
          dziecko on ci mówi, że nie może miec dzieci i wie o tym od wielu
          lat, zanim cię poznał. Albo mówi ci, że jest chory na nieuleczalną i
          dziedziczna chorobę. Wyobraź to sobie.

          Co się wtedy czuje? jakią decycję bys podjęła? Tego teraz nie wiesz.
          Nie masz pojęcia jakbys sie zachowała. Tego można się dowiedzieć
          tylko wtedy jak staniesz przed takim problemem,. Teraz to dywagacje
          teoretyczne.

          niebieski_lisek napisała:

          > > > Niektóre choroby nie ujawniają się u potomków. A jeśli jest
          taka obawa, to dzieci można często badać pod tym kątem, wcześnie
          wykryta choroba zwykle nie wyrządza zniszczeń w organizmie.

          Wszystkie choroby genetyczne ujawniaja się u potomków: albo w
          pierwszej linii - u dzieci, albo drugiej: ich dzieciach itd. Z
          chorych rodziców jest się albo chorym albo nosicielem. Nie pytał się
          Ciebie lekarz nigdy o choroby w rodzinie?

          > Rozumiem że ludzi powinno się selekcjonować na tych zdrowych i
          godnych reprodukcji? >

          Tak. Nie wszyscy muszą się rozmnażać. Znasz uczucie kiedy patrzy się
          na cierpienie i chorobę dziecka, którą ty mu przekazałaś?


          > A może niech sobie zrobi tabliczkę z tektury i na szyi codziennie
          nosi? Żeby przypadkiem zdrowy genetycznie samiec nie stracił nawet
          pół godziny na randkę z nią. To straszne że można coś takiego
          napisać ;/

          Straszne ale prawdziwe. A kiedy ma o tym powiedzieć? Kiedy druga
          strona już się zakocha? I litość nie pozwoli mu odejść? A jakie
          prawo ma chora osoba skazywać na cierpienia zdrowego czlowieka do
          końca jego życia? Jakim prawem ma niszczyć życie drugiego czlowieka?
          Mamy jedno zycie.

          Napisałam, że w tej sytuacji nie ma dobrych rozwiązań.
          • bupu Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 15:22
            > A teraz niebieski_lisku odwróć sytuację: jesteś z facetem,
            > zakochujecie się, bierzecie ślub i po kilku latach np starań się o
            > dziecko on ci mówi, że nie może miec dzieci i wie o tym od wielu
            > lat, zanim cię poznał. Albo mówi ci, że jest chory na nieuleczalną > i
            dziedziczna chorobę. Wyobraź to sobie.

            Sedno sprawy nie leżałoby wtedy w jego niepłodności/chorobie, tylko w tym że ją
            zataił, ergo oszukał.

            > Wszystkie choroby genetyczne ujawniaja się u potomków: albo w
            > pierwszej linii - u dzieci, albo drugiej: ich dzieciach itd. Z
            > chorych rodziców jest się albo chorym albo nosicielem.

            Wiadomość z ostatniej chwili: nosicielstwo polega na tym że choroba się NIE
            OBJAWIA. W wypadku choroby genetycznej oznacza to że ktoś, będąc zdrowym jak
            ser, posiada wadliwy gen, który może, ale nie musi, spowodować choroby u potomstwa.

            > Tak. Nie wszyscy muszą się rozmnażać. Znasz uczucie kiedy patrzy
            > się na cierpienie i chorobę dziecka, którą ty mu przekazałaś?

            A słyszałaś o badaniach prenatalnych?


            > Straszne ale prawdziwe. A kiedy ma o tym powiedzieć? Kiedy druga
            > strona już się zakocha? I litość nie pozwoli mu odejść? A jakie
            > prawo ma chora osoba skazywać na cierpienia zdrowego czlowieka do
            > końca jego życia? Jakim prawem ma niszczyć życie drugiego
            > czlowieka?

            Znaczy, ma udać się do ciemnego kąta i tam po cichutku zdechnąć, żeby innym dupy
            nie zawracać? Na tym polega miłość że się z kimś jest i w zdrowiu, i w chorobie.
            • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 15:54
              bupu napisała:
              > > > Sedno sprawy nie leżałoby wtedy w jego niepłodności/chorobie,
              tylko w tym że ją zataił, ergo oszukał.

              Co nie rozwiązuje problemu: zostawić chorego czy z nim być - każda
              decyzja spowoduje ból i cierpienie.

              > > > > > Wiadomość z ostatniej chwili: nosicielstwo polega na tym
              że choroba się NIE OBJAWIA. W wypadku choroby genetycznej oznacza to
              że ktoś, będąc zdrowym jak ser, posiada wadliwy gen, który może, ale
              nie musi, spowodować choroby u potomstwa.

              No właśnie: musi lub nie musi - o tym się dowie dopiero chory...
              Nosiciel może nie wiedzieć o chorobie. Skoro osoba chora wie, po
              kiego pcha chore geny dalej? To jest fair? Świadomie skazywać swoje
              potomstwo - czort wie w której linii - na chorobę? śmierc?


              > > A słyszałaś o badaniach prenatalnych?

              A i owszem. A ile kobiet się im poddaje? I jakie choroby są
              wykrywalne w tym okresie? I co tak naprawdę jest w stanie
              potwierdzić dzisiaj nauka?

              > > > Znaczy, ma udać się do ciemnego kąta i tam po cichutku
              zdechnąć, żeby innym dupy nie zawracać? > >

              Moim zdaniem tak. Oszczędziłoby to problemów wielu ludziom, tym
              nienarodzonym przede wszystkim.

              > > Na tym polega miłość że się z kimś jest i w zdrowiu, i w
              chorobie. > >

              To na tym ma polegać miłość aby świadomie skazywać najbliższych na
              cierpienie? na śmierć za życia? Czy to jest uczciwe wobec zdrowego?
              wobec nienarodzonych dzieci? Nie wszyscy muszą się wiązać i miec
              potomstwo. To nie jest jakiś mus.

              Jeszcze raz mówię: tu nie ma dobrego rozwiązania. I serdecznie
              współczuję tym, którzy wiedzą co to znaczy podjąć taką decyzję czy
              żyć z takim bagażem. Bo to koszmar...
              • niebieski_lisek Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 16:08
                > No właśnie: musi lub nie musi - o tym się dowie dopiero chory...
                > Nosiciel może nie wiedzieć o chorobie. Skoro osoba chora wie, po
                > kiego pcha chore geny dalej? To jest fair? Świadomie skazywać swoje
                > potomstwo - czort wie w której linii - na chorobę? śmierc?

                Dziecko, którego rodzice potencjalnie mogli (ale wcale nie musieli) przekazać mu
                "wadliwe" geny może zachorować lub nie. Dziecko zdrowych rodziców też może np.
                wpaść pod samochód i zostać kaleką. Każdy decydując się na potomstwo skazuje je
                na śmierć, bo ona jest nieuchronna.

                > > > > Znaczy, ma udać się do ciemnego kąta i tam po cichutku
                > zdechnąć, żeby innym dupy nie zawracać? > >
                >
                > Moim zdaniem tak. Oszczędziłoby to problemów wielu ludziom, tym
                > nienarodzonym przede wszystkim.

                Jesteś bardzo okrutna i pozbawiona taktu, zwłaszcza że piszesz w wątku osoby
                chorej na raka. Może w ogóle jak ktoś ma jakiś problem to powinien sobie odebrać
                życie, a nie zawracać dupy bliskim i oczekiwać od nich wsparcia. Czy ty kobieto
                zastanawiasz się co piszesz? To mi przypomina poglądy Hitlera który też uważał
                pewne grupy ludzi za niegodne do rozmnażania się, je segregował i skazywał na
                śmierć.
                • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 16:21
                  wolę szczerość, nawet brutalną bo życie taktowne nie jest. Jest
                  brutalne i okrutne i nie bawi się w etykietę.

                  A porównywanie mnie do Hitlera... to już zostawiam Tobie samej -
                  Twojemu sumieniu bo swoje mam czyste. Jestem dzieckiem takich
                  chorych rodziców. Chcesz wiedzieć jak wygląda moje życie? Wolałabyś
                  nie.

                  A ta panna co to tutaj ma niby 17 lat niech się zajmie malowaniem
                  skoro ma problem czy zwalić na głowę byłemu chłopakowi swoją chorobę
                  co do której to ja pewności nie mam żadnej.
                  • niebieski_lisek Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 16:32
                    > wolę szczerość, nawet brutalną bo życie taktowne nie jest. Jest
                    > brutalne i okrutne i nie bawi się w etykietę.

                    nie chodzi o etykietę, ale o EMPATIĘ.

                    > to już zostawiam Tobie samej - Twojemu sumieniu

                    Moje sumienie jest jak najbardziej spokojne.

                    > Jestem dzieckiem takich chorych rodziców. Chcesz wiedzieć jak
                    > wygląda moje życie? Wolałabyś nie.

                    Współczuję. Twoim rodzicom również, bo jak napisałaś to według ciebie osoby
                    chore powinny zdechnąć pod płotem samotnie żeby innym nie przysparzać problemów.
                    • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 16:43
                      ha! chcesz empatii? a gdzie Twoja?

                      Wiesz w ogóle o czym jest tu mowa? wiesz co oznacza życie wśród
                      recept, rurek intubacyjnych, kroplówek, zastrzyków, tabletek żartych
                      na godzinę? wiesz co to znaczy patrzeć na cierpienie rodzeństwa?
                      widzieć jak umierają za życia? widzieć jak Twoje życie zdycha? jak
                      zdycha życie tych, którzy podjęli ryzyko i związali się z takimi
                      ludźmi?

                      Tak. Uważam, że chorzy ludzie nie powinni płodzić potomstwa. Bo
                      skazują je świadomie na cierpienie. Potworne. Na każdym polu.
                      Cielesnym, psychicznym. I cierpią wszyscy dookoła, którzy się wiążą
                      z takim czlowiekiem.

                      Jest tyle pól do popisu: nauka, sztuka, biznes, sport (dopóki się
                      da), robienie pieniędzy - ale NIE płodzenie dzieci czy wiązanie z
                      kimś.

                      ps. oczekuję od Ciebie przeprosin
                      • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:12
                        weekenda napisała:

                        > ha! chcesz empatii? a gdzie Twoja?
                        >
                        > Wiesz w ogóle o czym jest tu mowa? wiesz co oznacza życie wśród
                        > recept, rurek intubacyjnych, kroplówek, zastrzyków, tabletek
                        żartych
                        > na godzinę? wiesz co to znaczy patrzeć na cierpienie rodzeństwa?
                        > widzieć jak umierają za życia? widzieć jak Twoje życie zdycha? jak
                        > zdycha życie tych, którzy podjęli ryzyko i związali się z takimi
                        > ludźmi?
                        >
                        > Tak. Uważam, że chorzy ludzie nie powinni płodzić potomstwa. Bo
                        > skazują je świadomie na cierpienie. Potworne. Na każdym polu.
                        > Cielesnym, psychicznym. I cierpią wszyscy dookoła, którzy się
                        wiążą
                        > z takim czlowiekiem.
                        >
                        > Jest tyle pól do popisu: nauka, sztuka, biznes, sport (dopóki się
                        > da), robienie pieniędzy - ale NIE płodzenie dzieci czy wiązanie z
                        > kimś.
                        >
                        > ps. oczekuję od Ciebie przeprosin


                        przepraszam ze was pokłocilam.. chodzilo mi tylko czy szukać
                        wsparcia..
                        • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:26
                          Nie nie, nie pokłóciłaś :)

                          Myślę, że troszkę więcej wiem od niebieskiego_liska o takim, trochę
                          innym życiu. Fajnie jest dywagować na tematy teoretycznie, uciąć
                          sobie dyskusję akademicką. Fajnie jest pisać na monitorze "jak być
                          powinno". Życie takie ładne i czyste nie jest. Jest twarde, okrutne
                          i bezwzględne. A wiemy jak się zachować i co robić dopiero wtedy,
                          kiedy twarzą w twarz stajemy z problemem. Wcześniej - cudna teoria.

                          Od jednej niedoszłej teściowej, już jakiś czas temu usłyszałam
                          wprost: "twoi rodzice są chorzy, ty też możesz być, twoje dzieci
                          również. A ja chcę mieć zdrowe wnuki." I co? i slubu nie było. Czy
                          ją potępiam? Nie. Owszem, była okrutna ale czy chciała niedobrze?
                          Nie! Chciała szczęścia dla swojej rodziny. Teraz ją rozumiem. Po
                          latach. Co wtedy wypłakałam - to moje.

                          Co nie oznacza, że nie można dać sobie w tym wszystkim rady! :)
                      • bupu Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:29
                        > ps. oczekuję od Ciebie przeprosin

                        Nie wiem za co miałaby Cię przepraszać. Na razie to Ty się tu brakiem kultury
                        oraz empatii popisujesz, do czego nawet najbardziej traumatyczne przeżycia nie
                        upoważniają.
                        • niebieski_lisek Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:40
                          Ostatnio czytałam o kobiecie, która poprosiła o eutanazję dla swojego syna.
                          Okazało się że była z tym wszystkim sama, przez wiele lat, nie dawała sobie już
                          rady, stąd apel o eutanazję. Być może ty też znajdujesz w takim stanie:
                          zrezygnowana, zmęczona, bez żadnej radości z życia. Dalej uważam że masz poglądy
                          takie złe i okrutne, ale uważam że mogłam się powstrzymać od tej uwagi, że
                          współczuję twoim rodzicom i tym co było dalej, za to cię przepraszam. Jeśli to
                          tylko zmęczenie nadmiernymi obowiązkami i złe przeżycia przemawiają przez
                          ciebie, to może powinnaś poprosić o pomoc opiekę społeczną, może było by ci łatwiej.
                          • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:50
                            Mnie pomoc nie jest potrzebna. Jestem zbyt świadoma i problemu jaki
                            mnie dotyka i sposobu w jaki sobie z tym radzić. Ale dziękuję za
                            troskę.

                            Mam radę: nie oceniajmy przedwcześnie. Fajnie jest jak można sobie
                            podywagować na tematy, które kogoś nie dotyczą. "Co by było gdyby".
                            Każdy chce się wybielić na monitorze. Bo to bardzo proste!

                            Całe mnóstwo "fantastycznych" ludzi, praktykujących katolików, nawet
                            z najbliższej rodziny na co dzień zatrzaskuje drzwi ludziom chorym,
                            potrzebującym. Widzę to na codzień. Czy się na to uodporniłam? Nie.
                            Ale mam oczy i rozum. I potrafię nazwać rzeczy po imieniu. Nie
                            znoszę obłudy i hipokryzji.
                            • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:55
                              weekenda napisała:

                              > Mnie pomoc nie jest potrzebna. Jestem zbyt świadoma i problemu
                              jaki
                              > mnie dotyka i sposobu w jaki sobie z tym radzić. Ale dziękuję za
                              > troskę.
                              >
                              > Mam radę: nie oceniajmy przedwcześnie. Fajnie jest jak można sobie
                              > podywagować na tematy, które kogoś nie dotyczą. "Co by było
                              gdyby".
                              > Każdy chce się wybielić na monitorze. Bo to bardzo proste!
                              >
                              > Całe mnóstwo "fantastycznych" ludzi, praktykujących katolików,
                              nawet
                              > z najbliższej rodziny na co dzień zatrzaskuje drzwi ludziom
                              chorym,
                              > potrzebującym. Widzę to na codzień. Czy się na to uodporniłam?
                              Nie.
                              > Ale mam oczy i rozum. I potrafię nazwać rzeczy po imieniu. Nie
                              > znoszę obłudy i hipokryzji.
                              >

                              Wiesz ja nie chce tutaj stać po stronie kto ma racje a kto nie, bo
                              punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ty widziałes to od
                              podszewski i nie chciałabys aby Twoje dziecko miało tak samo. Tutaj
                              koledzy, lub kolezanki mają też swoje powody i racje. Ja szczerze
                              mowiac połtrzeźwo oceniam to wszystko.. od rana siedzę i czytam o
                              raku płuc..
                              • niebieski_lisek Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 18:54
                                Rak płuc w wieku 17 lat? tak szybko straszne. Ale chyba dość wcześnie go
                                wykryto, prawda? I w jakich okolicznościach?
                                • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 19:00
                                  niebieski_lisek napisała:

                                  > Rak płuc w wieku 17 lat? tak szybko straszne. Ale chyba dość
                                  wcześnie go
                                  > wykryto, prawda? I w jakich okolicznościach?

                                  bardzo wczesnie, jest jeszcze malutenki.. zaczełam kaszlec i sie
                                  dusić.. kupiłam inhalator ale to nic nie dawało.. potem zaczeły sie
                                  krwotoki omdlenia i krwioplucie.. szpital badania i jest..
              • bupu Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:25
                > Co nie rozwiązuje problemu: zostawić chorego czy z nim być - każda
                > decyzja spowoduje ból i cierpienie.

                Następna wiadomość: nie da się przeżyć życia unikając bólu i cierpienia. Tak to
                tylko w tanich romansach.

                > A i owszem. A ile kobiet się im poddaje? I jakie choroby są
                > wykrywalne w tym okresie?

                Te genetyczne. Wszelkie wady chromosomowe (trisomie i monosomie, w tym zespół
                Downa), anemia sierpowata, talasemia, mukowiscydoza, choroba Tay-Sachsa...
                Całkiem przy okazji diagnozuje się wady wrodzone, szczególnie cewki nerwowej.

                > To na tym ma polegać miłość aby świadomie skazywać najbliższych na
                > cierpienie? na śmierć za życia? Czy to jest uczciwe wobec zdrowego?
                > wobec nienarodzonych dzieci?

                Ależ partner chorego zawsze ma wybór, może odejść w siną dal i poszukać zdrowego
                partnera. Ty byś natomiast chciała odgórnie zakazać związków i płodzenia
                potomstwa ludziom chorym, nie tylko chyba na choroby genetyczne, bo zaczęłaś
                opieprzać wątkodawczynię która ma nowotwór. Jakim prawem?

                > Skoro osoba chora wie, po
                > kiego pcha chore geny dalej? To jest fair? Świadomie skazywać swoje
                > potomstwo - czort wie w której linii - na chorobę? śmierc?

                Po pierwsze rak, od którego się dyskusja zaczęła, chorobą genetyczną nie jest.
                Po drugie nawet w wypadku chorób genetycznych nie musi być tak, że potomstwo
                będzie chore.
                A to ze mało kobiet poddaje się tym badaniom nie jest raczej winą chorych,
                prawda? Jednak jeśli osoba, nazwijmy to, obciążona genetycznie decyduje się na
                dziecko, rozsądnie jest takie badania wykonać.
        • gabrielle Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 19:26
          > > chciałabyś aby Twoje dziecko związało się z kimś
          > > śmiertelnie chorym? i nie daj Bóg miało z nim dzieci? Nie wszyscy
          > > powinni tworzyć związki i mieć potomstwo.

          I ja się z tym zgadzam. Sama jestem po wcześnie wykrytym i usuniętym nowotworze
          i nie zamierzam mieć dzieci. Nie będę ryzykować, że któregoś dnia będę siedzieć
          przy łóżku dziecka i patrzeć, jak cierpi.

          Autorka niech ruszy dupę i idzie się leczyć, a nie smęci o facecie. Wsparcia
          szuka się u kogoś, kto je zapewni, a nie u kogoś, kto ma cię głęboko w dupie.
    • kitek_maly Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:30

      Myślę, że możesz mu o tym powiedzieć, jeśli utrzymujecie kontakt i rozmawiacie o
      ważnych dla Was sprawach.
      Ale postaraj się nie liczyć na jego pomoc. :(
      Doświadczenie nauczyło mnie tego, że liczyć można tylko na siebie. Niestety.
      • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:38
        kitek_maly napisała:

        >
        > Myślę, że możesz mu o tym powiedzieć, jeśli utrzymujecie kontakt i
        rozmawiacie
        > o
        > ważnych dla Was sprawach.
        > Ale postaraj się nie liczyć na jego pomoc. :(
        > Doświadczenie nauczyło mnie tego, że liczyć można tylko na siebie.
        Niestety.


        postanowiłam po wyaszych wypowiedziach ze powiem mu, ale zakoncze
        to. On sie meczy, ja sie mecze - żyjmy swoim życiem.. Moge go Kochać
        do końca zycia - to jest dla mnie cud, jaki mnie spotkał. w sumie
        zobaczymy jak to bedzie.. chciałabym wiedzieć.. ehh..
        • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 11:42
          takich cudów miłości spotkasz jeszcze wiele :) kto wie co będzie? ja
          w wieku kilkunastu lat chciałam rodziców porzucić tylko nie mogłam
          sie zdecydować czy dla Johna Lennona czy dla Roberta Redforda czy
          dla Marka - kolegi z klasy równorzędnej... Stwierdziłam, że
          poczekam ;)
          • atela Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:24
            Bardzo ostro piszesz o swojej mamie. Niezła patologia.
            • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:28
              atela napisała:
              > Bardzo ostro piszesz o swojej mamie. Niezła patologia.

              Mamy są różne...
            • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:51
              atela napisała:

              > Bardzo ostro piszesz o swojej mamie. Niezła patologia.

              Kocham Ją.

              od ukonczenia jakoś.. 7 lat ja zajmuje sie domem, praniem,
              sprzataniem ,gotowaniem.. moja mama wdaje sie w romanse, pracuje,
              sprowadza do domu facetów, którzych nie znosi ani mój tata ani ja.
              Ani jego anie moje protesty nic tu nie dają.. Moja mama jest osobą,
              której nie zalezy na własnym dziecku, tylko na własnej uciesze..
              Wybacz ale ciezko mi inaczej pisać o kimś kto życzy mi smierci a
              wyspowiada sie z tego ze wydała mnie na swiat i do dzis tego
              załuje.. uczę sie na piątkach a dostaje "po pysku" za to ze mogły
              być to 6 i do niczego nie dojde.. spala moje rysunki i wiersze,
              wyrzuca mnie z domu i kaze spać u byle kogo.. co mam zrobić?

              Moja mama poprostu mnie nie planowała, a tymbardziej z moim tatą..
              Mam do niej zal, ale .. no nic nie zrobię. Kocham ją, bo gdy miałam
              4 lata, pamietam jak raz mnie przytuliła.. to mi zostało na zawsze.
              I dzieki swojemu zachowaniu nauczyła mnie ze mam Kochać, być wierną
              i jak zajmowac sie domem.. to mi sie przyda.. o ile dam sobie radę z
              rakiem..
          • croyance Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:53
            A ja, jak mialam 14 lat, to marzylam o tym, zeby zachorowac na
            smiertelna jakas chorobe, bo wtedy - bylam pewna! - porusza sie
            wszystkie serca i nie tylko Kuba z klasy, ale i Axl Rose sie we mnie
            zakocha.

            Szczerze powiem, nie wierze w chorobe Autorki watku, wierze
            natomiast, ze jest w jakiejs rozpaczliwej sytuacji i chcialaby, zeby
            cos sie stalo dramatycznego, co sprawiloby, ze rodzina i eks by ja
            otoczyli miloscia.
            • croyance Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 18:44
              Jeszcze dodam, ze jezeli dziewczyna jest NAPRAWDE chora, a o chorobie
              dowiedziala sie w piatek, to byc moze jest jeszcze w szoku i dlatego
              szuka sobie problemow zastepczych zamiast stanac przed informacja, ze
              moze umrzec.

              Moze jeszcze, jak to sie mowi, do niej nie dotarlo, i zachowuje sie z
              tego szoku i wyparcia nieracjonalnie, skupiajac na pie...ch, zeby
              odwrocic uwage od slonia w salonie :-/
              • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 18:59
                mozliwe ze tak jest. Nie rozmiem tego ze moge umrzeć..

                "moge umrzeć" .. latwo mi sie to tak mowi.. jest ze mną coś źle że
                tak łatwo to przychodzi?

                nie wiem co mam ze sobą zrobić..
              • varna771 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 19:10
                croyance napisała:

                > Jeszcze dodam, ze jezeli dziewczyna jest NAPRAWDE chora, a o
                chorobie
                > dowiedziala sie w piatek, to byc moze jest jeszcze w szoku i
                dlatego
                > szuka sobie problemow zastepczych zamiast stanac przed informacja,
                ze
                > moze umrzec.

                Nie masz taktu i ogłady? nie masz wyczucia co można napisac,
                powiedziec, a czego nie wypada? autorka wątku jest młodziutką
                dziewczyną z jej postu widac ,iż bardzo emocjonalnie podchodzi do
                wielu spraw... zamiast podtrzymywac Ją na duchu, pocieszac to Ty ją
                w depresje i przygnębienie oraz strach możesz wpedzić!! Niech leczy
                się i o śmierci nie myśli !! niesłyszalas nigdy, iz optymizm oraz
                pozytywne nastawienie pomaga w walce z chorobą !
                • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 19:20
                  varna771 napisała:

                  > croyance napisała:
                  >
                  > > Jeszcze dodam, ze jezeli dziewczyna jest NAPRAWDE chora, a o
                  > chorobie
                  > > dowiedziala sie w piatek, to byc moze jest jeszcze w szoku i
                  > dlatego
                  > > szuka sobie problemow zastepczych zamiast stanac przed
                  informacja,
                  > ze
                  > > moze umrzec.
                  >
                  > Nie masz taktu i ogłady? nie masz wyczucia co można napisac,
                  > powiedziec, a czego nie wypada? autorka wątku jest młodziutką
                  > dziewczyną z jej postu widac ,iż bardzo emocjonalnie podchodzi do
                  > wielu spraw... zamiast podtrzymywac Ją na duchu, pocieszac to Ty

                  > w depresje i przygnębienie oraz strach możesz wpedzić!! Niech
                  leczy
                  > się i o śmierci nie myśli !! niesłyszalas nigdy, iz optymizm oraz
                  > pozytywne nastawienie pomaga w walce z chorobą !


                  heh.. pomaga.. narazie to spedzam 2 dzien na siedzieniu i szukaniu
                  informacji jak sie leczyć i jak ludzie sie leczyli a chciałabym miec
                  wsparcie..
                  • varna771 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 19:28
                    >
                    > heh.. pomaga.. narazie to spedzam 2 dzien na siedzieniu i szukaniu
                    > informacji jak sie leczyć i jak ludzie sie leczyli a chciałabym
                    miec > wsparcie..

                    Rozumiem! podaje ci link do forum "nowotwory damy rade" jest to
                    forum prywatne i trzeba wyslac zgłoszenie z komentarzem dlaczego
                    chcesz uczestniczyc w forum. Mysle ,że tam bedziesz miala wsparcie i
                    kompetentne rady osób, ktore borykaja sie też z rakiem płuc.Również
                    lekarze wypowiadaja sie na forum...
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37372
                    • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 19:36
                      varna771 napisała:

                      > >
                      > > heh.. pomaga.. narazie to spedzam 2 dzien na siedzieniu i
                      szukaniu
                      > > informacji jak sie leczyć i jak ludzie sie leczyli a chciałabym
                      > miec > wsparcie..
                      >
                      > Rozumiem! podaje ci link do forum "nowotwory damy rade" jest to
                      > forum prywatne i trzeba wyslac zgłoszenie z komentarzem dlaczego
                      > chcesz uczestniczyc w forum. Mysle ,że tam bedziesz miala wsparcie
                      i
                      > kompetentne rady osób, ktore borykaja sie też z rakiem
                      płuc.Również
                      > lekarze wypowiadaja sie na forum...
                      > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37372


                      dziekuje Ci serdecznie :)
                    • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 19:51
                      czyli powiedzieć mu..? chce ale nie wiem jak mam to ubrać w słowa
                      aby nie wyszło ze to litosc..
                      • qw994 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 19:54
                        Nie mów. To nie jego sprawa, nie jego problem.
                        • varna771 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 19:59
                          ja tez uwazam ,że nie należy mówić, co innego gdybyscie byli
                          parą ,ale w tej sytuacji moze Ci powiedziec ,że obciążasz go swoimi
                          problemami ...
                          • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 20:09
                            varna771 napisała:

                            > ja tez uwazam ,że nie należy mówić, co innego gdybyscie byli
                            > parą ,ale w tej sytuacji moze Ci powiedziec ,że obciążasz go
                            swoimi
                            > problemami ...

                            tak tylko problem w tym ze on wie o tych badaniach, nie wie tylko o
                            tych wynikach.. rozmawiam z Nim codziennie i ciezko mi to ukryć..
                            widzimy sie najszybciej jutro i chciałam powiedzieć.. codziennie ze
                            sobą piszemy i rozmawiamy.. i co mam zrobić?
                            • varna771 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 20:23
                              hahahaczyk184 napisała:

                              >
                              > tak tylko problem w tym ze on wie o tych badaniach, nie wie tylko
                              o
                              > tych wynikach.. rozmawiam z Nim codziennie i ciezko mi to ukryć..
                              > widzimy sie najszybciej jutro i chciałam powiedzieć.. codziennie
                              ze
                              > sobą piszemy i rozmawiamy.. i co mam zrobić?

                              oj kochana zaczynam watpic czy rzeczywiscie jestes chora ? gdybym ja
                              dowiedziala się ,ze jestem chora na raka to chyba nie mialabym
                              nerwów i sił psychicznych by cały dzien siedzieć na forum i
                              podbijac wątek swoim pytaniem ... ale do rzeczy jezeli czujesz taka
                              potrzebe to powiedz i bedziesz miala jeden problem mniej!
                              Pozdrawiam!
                • croyance Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 23.03.09, 13:51
                  W tym przypadku nie ma czasu na takt i oglade; jesli sytuacja jest
                  tak powazna, jak dziewczyna pisze, to nie ma czasu na wyparcie,
                  negacje, udawanie, ze slonia w salonie nie ma. Im predzej zaakceptuje
                  rzeczywistosc i przyszykuje sie do walki tym lepiej dla niej.
                  Rozumiem, ze wyniki badan powinni podac jej w eufemistycznej formie?

                  Nie ma co sie bac slowa 'rak'. Jest to choroba jak kazda inna, nazywa
                  sie 'nowotworowa', niesie ryzyko smierci, ale wyleczalnosc jest duza
                  i szanse w dzisiejszych czasach tez sa duze. Dobry lekarz nie
                  opowiada pacjentom bajek, tylko prawde o tym, jak wielkie sa te
                  szanse. Bo kazdy zasluguje na rzetelne informacje, a rzetelna
                  informacja w przypadku raka jest taka, ze moze zakonczyc sie
                  smiercia. Ale nie musi. Ale i taka ewentualnosc trzeba brac pod uwage
                  i byc na nia przygotowanym.

                  Branie takiej opcji pod uwage nie oznacza automatycznie, jak zdajesz
                  sie myslec, poddania sie i rezygnacji z leczenia i walki. Chodzi o
                  to, zeby dziewczyna byla w dobrym humorze, czy o to, zeby wiedziala,
                  co jej jest, jakie ma szanse i na co ma sie szykowac?

                  Pozytywne nastawienie jest istotne, ale nie ma co go przeceniac: moze
                  pomoc w zwalczeniu choroby, ale samo w sobie jej nie wyleczy. A
                  pozytywne nastawienie nie powinno byc oparte na klamstwie, tylko na -
                  jak pisalam - rzetelnej informacji. A rak jest uleczalny i zazwyczaj,
                  jesli jest wykryty wczesnie, sa wszelkie szanse na to, ze bedzie ok,
                  wiec nie ma co wymyslac, bo rzeczywistosc nie jest taka straszna.
              • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 19:18
                croyance napisała:
                > Jeszcze dodam, ze jezeli dziewczyna jest NAPRAWDE chora, a o
                chorobie dowiedziala sie w piatek, to byc moze jest jeszcze w szoku
                i dlatego szuka sobie problemow zastepczych zamiast stanac przed
                informacja, ze moze umrzec. >

                Z tego co pisze, to już wie o konsekwencjach tej choroby. Czy się
                szuka tematów zastępczych? Oczywiście!!! Przede wszystkim zaczyna
                się rzeźbić w tematach, które z góry przysporzą choremu człowiekowi
                tematu zastępczego czy nawet kłopotów - to normalne :) żeby odwrócic
                uwagę.



                > Moze jeszcze, jak to sie mowi, do niej nie dotarlo, i zachowuje
                sie z tego szoku i wyparcia nieracjonalnie, skupiajac na pie...ch,
                zeby odwrocic uwage od slonia w salonie :-/ >

                Jesli jej to pomoże, to niech się zajmuje :) Zresztą - dlaczego
                nie? :)
    • ni24 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 17:30
      a coz to za choroba??? raz mowisz smiertelna? raz uleczalna???
      • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 18:00
        ni24 napisała:

        > a coz to za choroba??? raz mowisz smiertelna? raz uleczalna???


        Rak płuc.
        Rozwinął sie w jednym płacie płuca, jest bardzo malutki.. mialam
        kaszel i krwioplucie, krwotoki.. od razu poszłam po pierwszym dniu
        do lekarza. Tam od razu bronchoskopia ( czy jak to sie pisze )
        tommogragia i rentgen klatki piersiowej. Można wyciąc go jeszcze..
        • weekenda Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 18:07
          hahahaczyk184 napisała:
          > > > Rak płuc. > Rozwinął sie w jednym płacie płuca, jest bardzo
          malutki.. mialam
          > kaszel i krwioplucie, krwotoki.. od razu poszłam po pierwszym dniu
          > do lekarza. Tam od razu bronchoskopia ( czy jak to sie pisze )
          > tommogragia i rentgen klatki piersiowej. Można wyciąc go jeszcze..


          Wynij to w diabły i cześć. Ja też powycinałam - co innego - i mam
          spokój :) Jak trzeba będzie to będę wycinać dalej :) Najwyżej będe
          szczuplejsza - i tak całe życie się odchudzam ;)
        • ni24 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 21:07
          to na twoim miejscu nie bawila bym sie w glupie watki tylko pomyslala o sobie i
          swoim zyciu.
          twoja postawa to wogole jakas nieadekwatna jest w tej sytuacji...
          • kadfael Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 21:10
            Przecież to ściema. Dziewczynę rzucił chłopak, który w dodatku
            wyzywał ja od k.. i się na niej wyżywał i teraz testuje na forum, co
            będzie jak jemu rzuci historie o raku. Ale tak się zaplatała w
            konfabulacjach, że już nawet nie pamieta, że w innym wątku w zeszłym
            roku pisała, że niedługo zdaje maturę.
            • qw994 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 21:23
              To byłoby dno dna. Ale też zaczynam tak myśleć. Gdybym ja się dowiedziała, że
              jestem ciężko chora, to ostatnią rzeczą, o której bym myślała, byłby jakiś
              dupek. A w tym wątku jest tylko o nim. Coraz bardziej ta historia traci na
              wiarygodności.
              • kadfael Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 21:33
                Wiesz moja koleżanka z pracy zmarła na raka płuc- w jej wypadku był
                to przerzut po raku piersi i to sie podobno dość często zdarza, ale
                taki pierwotny rak u tak młodej osoby to byłby ewenement. My-
                dziewczyny w pracy wtedy dużo się sprawą interesowałyśmy, masa
                dziewczyn po latach zrobiła mammografie, poszła do gina itd. No i
                mieliśmy relacje ze szpitala o jej stanie, stąd m.in. moja wiedza na
                temat raka płuc. To byl dla nas straszny szok, ona miała niecale 40
                lat i gdyby regularnie się badała miałaby o wiele większe szanse.
    • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 20:39
      wiecie.. jestem załamana..
      juz nie chodzi o nic.. przepraszam ze sie zale ale wstd mi.. tu sie
      zale a w domu i w szkole nic.. nie wiem co robic..
      • qw994 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 20:42
        Przede wszystkim lecz się. To jest w tej chwili najważniejsze.
      • enith Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 20:51
        Weź się w garść, dziewczyno. Rak płuc nie oznacza wyroku śmierci, a już zwłaszcza wcześnie wykryty. Nie histeryzuj, nie załamuj się, tylko słuchaj zaleceń lekarzy. Pozytywne nastawienie i wiara, że będzie dobrze, przydadzą ci się w trakcie i po operacji i chemioterapii. Nie ty pierwsza i nie ostatnia doświadczona zostałaś przez los, ale tylko od ciebie zależy, jak to doświadczenie wykorzystasz, jak przejdziesz przez ten trudny czas. Eks chłopaka w to nie mieszaj. Raz, że jest eks. Dwa, że wiedząc o twoich badaniach, jakoś nie dopytuje się o ich wyniki, więc jest całkiem prawdopodobne, że po prostu nie zależy mu na tej wiedzy. Jeśli spyta, powiedz. Jeśli nie, zachowaj tę wiedzę dla siebie. Nie chcesz chyba, by oskarżono cię o to, ze pogrywasz własnym zdrowiem, by wzbudzić w nim litość, a tak to niestety wygląda. Odpuść sobie w ogóle te dywagacje "mówić czy nie" i skup się na przyszłości: leczeniu i rekonwalescencji. To powinny być twoje priorytety!
    • kadfael Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 20:45
      Czy ten chłopak to ten Piotrek, który Cię od k... wyzywał i jest
      trochę nerwowy? No w kims takim nie znajdziesz oparcia w cięzkiej
      chorobie, lepiej sobie daj z nim spokój.
      I jeszcze jedno - za moich czasów maturę się zdawało w iweku 19 lat.
      Rzadko 18 jak ktoś wcześniej poszedł do szkoły, ale 17?
      • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 20:57
        kadfael napisała:

        > Czy ten chłopak to ten Piotrek, który Cię od k... wyzywał i jest
        > trochę nerwowy? No w kims takim nie znajdziesz oparcia w cięzkiej
        > chorobie, lepiej sobie daj z nim spokój.
        > I jeszcze jedno - za moich czasów maturę się zdawało w iweku 19
        lat.
        > Rzadko 18 jak ktoś wcześniej poszedł do szkoły, ale 17?


        to ten sam..

        mature mam za 2 lata, jestem w 1 klasie LO...
        • qw994 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 21:00
          > > Czy ten chłopak to ten Piotrek, który Cię od k... wyzywał i jest
          > > trochę nerwowy? No w kims takim nie znajdziesz oparcia w cięzkiej
          > > chorobie, lepiej sobie daj z nim spokój.


          > to ten sam..

          Wow. Masz aspiracje, dziewczyno.
      • kadfael Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 21:00
        A poza tym. Rak płuc występuje w 90 proc. u palaczy, częściej u
        mężczyzn i najczęściej w wieku 60-70 lat. Musiałabyś mieć
        wyjątkowego pecha żeby u Ciebie wystąpl w 17 roku życia. Dalej-
        bronchoskopia nie wykrywa wczesnego stadium raka płuc. I jeszcze
        dalej-krwioplucie występuje przy stanach zaawansowanych. We wczesnym
        stadim objawów najczęściej nie ma.
        Jeśli więc naprawdę masz tego raka to jesteś jakimś promilem spośród
        chorych na raka, bo ani wiek, ani płec, ani objawy nie takie....
        • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 21:29
          kadfael napisała:

          > A poza tym. Rak płuc występuje w 90 proc. u palaczy, częściej u
          > mężczyzn i najczęściej w wieku 60-70 lat. Musiałabyś mieć
          > wyjątkowego pecha żeby u Ciebie wystąpl w 17 roku życia. Dalej-
          > bronchoskopia nie wykrywa wczesnego stadium raka płuc. I jeszcze
          > dalej-krwioplucie występuje przy stanach zaawansowanych. We
          wczesnym
          > stadim objawów najczęściej nie ma.
          > Jeśli więc naprawdę masz tego raka to jesteś jakimś promilem
          spośród
          > chorych na raka, bo ani wiek, ani płec, ani objawy nie takie....


          mam udawadniać? bo moge to zrobić..
          • kadfael Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 21:34
            Nie jesteś w stanie tego zrobić. Zresztą jeśli nie miałaś badania
            histopatologicznego, to we wczesnym stadium się nie da powiedzieć
            czy to nowotwór złośliwy.
    • akkknes Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 20:48
      ktos ci juz napisal, ze nagle wyskakujac mu z taka informacja to tak
      jakbys brala go na litosc.
      on teraz jest tak jakby tylko twoim kolega, nie? teraz. a innym
      znajomym tez zastanawiasz sie czy mowic/ nie mowic? no wlasnie.
      sam na pewno zobaczy ze nie ma cie na gadu-gadu, jak zapyta to mu
      powiedz.
      poza tym masz 17lat, jestes niepelnoletnia, pomijajac to, jakie masz
      kontakty z rodzicami to i tak i tak bez zgody i opieki rodzicow nikt
      cie nie bedzie leczyl. moze mama po prostu nie umie okazywac tego
      jak sie martwi i w porownaniu z tata wypada jako nieinteresujaca sie?
      i moze doprecyzuj, czy choroba smiertelna czy nieuleczalna, bo ktos
      ci bedzie szczerze wspolczul, potem sie sypniesz ze generalnie to np
      z cukrzyca choroba na cale zycie ale znam tylu cukrzykow ktorzy
      swietnie sobie radza i ktos moze poczuc sie oszukany.
      • hahahaczyk184 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 20:56
        akkknes napisała:

        > ktos ci juz napisal, ze nagle wyskakujac mu z taka informacja to
        tak
        > jakbys brala go na litosc.
        > on teraz jest tak jakby tylko twoim kolega, nie? teraz. a innym
        > znajomym tez zastanawiasz sie czy mowic/ nie mowic? no wlasnie.
        > sam na pewno zobaczy ze nie ma cie na gadu-gadu, jak zapyta to mu
        > powiedz.
        > poza tym masz 17lat, jestes niepelnoletnia, pomijajac to, jakie
        masz
        > kontakty z rodzicami to i tak i tak bez zgody i opieki rodzicow
        nikt
        > cie nie bedzie leczyl. moze mama po prostu nie umie okazywac tego
        > jak sie martwi i w porownaniu z tata wypada jako nieinteresujaca
        sie?
        > i moze doprecyzuj, czy choroba smiertelna czy nieuleczalna, bo
        ktos
        > ci bedzie szczerze wspolczul, potem sie sypniesz ze generalnie to
        np
        > z cukrzyca choroba na cale zycie ale znam tylu cukrzykow ktorzy
        > swietnie sobie radza i ktos moze poczuc sie oszukany.

        uleczalnie. Jednak ciezko mi jest.. nie wiem czemu szczegolnie
        wieczorami.. Mama mowi wprost ze "moge sobie zdychać" a tata sie
        martwi.. nie wiem..
        • akkknes Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 22.03.09, 20:59
          hahahaczyk184 napisała:
          > uleczalnie. Jednak ciezko mi jest.. nie wiem czemu szczegolnie
          > wieczorami.. Mama mowi wprost ze "moge sobie zdychać" a tata sie
          > martwi.. nie wiem..

          bo w ciagu dnia masz cos do roboty, gdzies biegasz, latasz, whatever
          a wieczorami z reguly czlowiek konczy swoj dzien i jakos ma czas na
          myslenie.
          nie chce bronic mamy ale moze ona nie umie inaczej? wiesz no bo to
          dziwne, mama tata i ty i co, mama ma swoj swiat? chyba rozmawiacie?
    • ygawa81 Re: Choroba.. czy powiedzieć..? 23.03.09, 13:21
      zgadzam sie z przedmówcą rak płuc atakuje głównie mężczyzn w
      starszym wieku, co nie oznacza ze kobiety tez na niego nie
      umierają . Poza tym długo się na niego nie choruje -ok pol roku-
      zalezy jakie stadium itd.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka