eas_y
16.04.09, 21:41
Niedługo ślub. Większość spraw załatwiam ja. Młody zrobił liste
gosci ale połowy swoich gosci nie wpisal i to ja mam o tym pamietac.
Wybór zaproszen-oczywiście ja.Fotograf-ja.Najlepsze ze zapowiada sie
ze nie bedziemy mieli samochodu bo on nie widzi problemu-SIE
ZNAJDZIE, pierwszy taniec-nie mamy załatwionego sprzętu cd-SIE COS
ZALATWI... i cała ta impreza na odwal sie... juz mam dosyc szczerze
mowiac. Nie jestem jedną z tych piszczących narzeczonych które musza
miec wszystko naj i super, jednak wkurza mnie ze mój przyszły mąż ma
wszystko w nosie. zastanawia mnie jedno-czy nasze cale zycie bedzie
tak wyglądać ZE TO JA MAM O WSZYSTKIM PAMIETAC...załatwic to moze i
załatwi-POD WARUNKIEM ZE JA MAM O TYM PAMIETAC I MU O TYM POWIEM.