Dodaj do ulubionych

niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic?

17.04.09, 18:04
jestem srednio dogadana z grupa, odezwe sie jedno-trzy zdania, jesli trzeba,
nie jestem z kims blizej zwiazana, pojedynczo moze dluzej pogadam z ktoras
kolezanka
gdy trzeba sie dobrac w grupy czuje sie jak 5 kolo u wozu, i tak reszta w tej
grupie wiecej ma pomyslow i innych bardziej sluchaja. ja to siedze cicho.

byl ostatnio przyklad, ze nie wiedzialam do kogo sie odezwac do podzialu na
kilku os grupy, bo nie chcialam sie narzucac i czuc nieswojo, no i nikt mi tez
nic nie zaproponowal. i zostalam sama ze soba ;/

gdy popelnie gafe to czuje juz wzrok i "dziwne" spojrzenie przez moment i
przez to zle sie czuje, lzy mi sie cisna troche do oczu. ogolnie wstydzie sie
wypowiadac publicznie, referowac cos, boje sie obgadywania itd. serce mi wali
jak szalone, szybko mowie szeby jak najszybciej skonczyc.oczywiscie do
referatow sie nie zglaszam na dodatkowa ocene.

trzymam sie jedenj grupki ale nie jestem przebojowa - ze tak powiem, raczej
jestem skryta, cicha. odezwe sie przymuszona.

do tablicy swojego czasu chodzilam jak na szpilkach, bralam nawet przez jakis
czas tabletki uspokajajace, bo kazda wymowa mojego imienia i nazwiska(poza
lista obecnosci) to bylo 200/min

oczywiscie duzo gadam z ludzmi ktorych znam, ktorych lubie, np chlopak,
przyjaciolka, kolega "z podworka". we wczesniejszych szkolach tez bylam taka
cicha, szara "myszka", czasami nasmiewano sie ze mnie

czy mozna sobie poradzic przy wystapieniu przed nielubianymi/nieznanymi?

czy wystarczy powiedziec : nie wiem co powiedziec, nie lubie wystapien?
Obserwuj wątek
    • zawszezabulinka oczywiscie dodam ze nie lubie sama chodzic... 17.04.09, 18:11
      na basen, na silownie tez bym sie bala isc samej. tam nie ma nawet do kogo sie
      odezwac.
      chcialabym oczywiscie karnet na basen, poplywac ale "wstydze" sie

      jak mowie, boje sie tego obgadywania, nasmiewania przez innych. moj facet mowi
      olej ludzi, ale czasami nie moge poprostu
      • anaisanais Re: oczywiscie dodam ze nie lubie sama chodzic... 17.04.09, 18:16
        no i swietna okazja - idz i kup ten karnet nawet za 10tym podejsciem!
    • anaisanais Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 17.04.09, 18:15
      nie chowaj sie w piasek, bo jednak w zyciu bedziesz musiala jakos
      sie prezentowac przed obcymi np. w pracy, czy moze zdarzy sie
      prezentacja itp.

      twoj problem to brak pewnosci siebie - musisz ja swiadomie cwiczyc

      jak jestes w gronie znajomych staraj sie odezwac i cwicz ten sposob,
      moze przygotuj sie z czegos i zglos sie sama do tablicy, staraj sie
      nawiazywac kontakt z obcymi, ale bez zmuszania sie, po prostu zeby
      zagadac czy pogadac. i jak sie udaje to powtarzaj sobie ze fajnie
      bylo, jests super a jak jakaks mala ftopa - oh, zdarza sie

      i uszy do gory
      • zawszezabulinka Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 17.04.09, 18:20
        nie wiem, tak latwo powiedziec. ja nawet rozpamietuje gafy ktore mialy miejsce
        10 lat temu ;/. moze gdybym sie przygotowala psychicznie to moze gladko by
        poszlo, oczywiscie ze stresem i strachem, a tak na sile to jest trudno
        • anaisanais Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 17.04.09, 18:27
          ja wiem ze latwo powiedziec ale jednak staraj sie zrobic ten krok,
          widzisz twoj chlopak i znajomi lubia cie i jakos jestes w stanie z
          nimi rozmawiac? tak samo mozesz z kazdym, naprawde
          po prostu wrazliwa jestes wiec przezywasz bardziej gafy niz sukcesy
          ktore tez przecez sa

          • krowkamw Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 17.04.09, 18:46
            Witam:) po pierwsze nie daj sobie ludzia wchodzic na głowe, zlej to!! ja tez
            jestem taka nadwrazliwa, przejmowałam sie od zawsze wszystkim, ze kolezanka
            krzywo spojrzala, ze jak miałam publicznie wytepować jestem spieta, niesmiała,
            zaczyna mi sie łamac głos i co inni o mnie pomyslą?:)) poprostu zaczełam nad
            soba pracować:) nie możesz byc uzalezniona od liudzi od tego co pomysla, bo nie
            wszyscy bede Cie kochać ale czym Ty się przejmujesz, masz swojego chłopka,
            przyjaciólke, więc nie zwazaj ze ktoś sie zle patrzy jak przemawiasz, masz swoje
            zycie pamietaj a to tylko jest Twoje zadanie powiedziec cos i tyle:) po drugie
            popracuj nad samoocena bo to od tego wszystko wynika, jesli ktos ma wyskoa
            samoocenę, wie jak wiele jest wart, nie jest nieśmaiły- jest pewny siebie:)).
            Wszystko jest do wyćwiczenia:) poszukaj jakiś mądrych ksiazeczek na ten temat,
            albo wizyta u psychologa. Pozdrawiam!!:)
            • zawszezabulinka do anaisanais 18.04.09, 11:46
              jesli chodzi o basen to kupowanie karnetu jest w mojej ocenie mniej oplacalne
              niz pojscie pojedynczo
              bo
              Karnet o wartości 50zł
              10 % rabatu
              45,00 zł + koszt karnetu 17.70 zł = 62,70

              wejsc jest 10

              a za 60 zl mam 12 pojedynczych wejsc.

              i mysla ze czlowiek da sie nabrac bo wejscie 1 ma gratis ale musi zaplacic za
              karnet, to chyba jest cena za wyrobienie karty ? :)
              • amira43 Re: do anaisanais 18.04.09, 12:31
                bulcia ,nie zaczynaj znowu,bo bedziesz musiała mi nowego laptopa zakupic...:-DDDD
              • anaisanais Re: do anaisanais 20.04.09, 10:03
                oh, ja nie zrozumialam widocznie, bo mi sie wydawalo ze ty pisalas
                ze czujesz sie niesmiala zbyt aby isc i kupic ten karnet. wiec
                wydawalo mi sie ze to byloby dobre cwiczenie aby isc i sie przelamac
            • fuks0 Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 18.04.09, 11:53
              >po drugie
              > popracuj nad samoocena bo to od tego wszystko wynika, jesli ktos
              ma wyskoa
              > samoocenę, wie jak wiele jest wart, nie jest nieśmaiły- jest pewny
              >siebie:)).

              bzdura
              • krowkamw Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 18.04.09, 12:10
                nie to nie jest bzdura, wiele w tym racji, nieśmiałość wynika zazwyczaj z
                zanizonej samooceny, ok mozemy wziasc pod uwage jeszcze geny ale jeli był
                wychowywany w odpowiedni sposob to napewno nie bedzie miał problemów z
                "chorobliwa niesmiałoscia"
                • fuks0 Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 18.04.09, 12:26
                  >wiele w tym racji

                  Być może odrobina

                  >nieśmiałość wynika zazwyczaj z
                  > zanizonej samooceny

                  Robiłaś jakieś badania na ten temat, ewentualnie może swój wniosek wysnułaś na
                  podstawie badań wykonanych przez kogoś innego?

                  Osobiście NIGDY nie miałem zaniżonej samooceny (wręcz przeciwnie), a nieśmiały
                  jestem od ... zawsze, z tym, że ostatnio coraz mniej.
                  • zawszezabulinka Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 18.04.09, 12:36
                    nie mam zanizonej samooceny,nie uwazam sie za jakas beznadziejsza, tlusta babe,
                    akceptuje siebie,swoj wyglad, cialo (moze chcialabym zrzucic boczki i brzuch,
                    ale nie wygladam tak tragicznie) ubieram sie klasycznie, prosto, dobieram to w
                    czym mi jest do twarzy, wygodnie, modnie. mimo grubych ud, celulitu nie mam
                    oporu przed zalozeniem kostiumu

                    jestem wrazliwa, i latwo biore do siebie to co inni mowia.wystarczy jakas
                    krytyka i lzy mi sie cisna do oczu
                    • amira43 Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 18.04.09, 12:51
                      bulcia,nie tylko wyglad ,powinen wpływac na pozytywna samoocene...to tylko
                      "opakowanie";-)
                      musisz popracowac nad tym co w srodku,postrzegac to co Ciebie otacza z
                      przymruzeniem oka,krytyke obracac w zart,a jednoczesnie wyciagac wnioski:-)
                      a ,i moze przestan byc klasyczna,a badz bardziej zwariowana i frywolna...za te
                      sama,cenie oczywiscie:-DDDD
                    • krowkamw Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 18.04.09, 12:55
                      co do samooceny nie miałam na mysli jedynie wyglądu, w kadym razie nieśmaiłość
                      nie bierze sie znikąd, moze gdzieś wasi rodzice zawinili. Poza tym nieśmailość
                      tak jak i wiele innych rzeczy jest wzgledna, mam kolezanke która mówi 'jestem
                      nieśmaiała' a tak naprawde zawsze jest dusza towarzystwa, wie co i jak sie
                      odezwac. Wiec fuksO moze Ty sobiie poprostu myslisz ze jestes niesmiały, ja
                      miałam na mysli chorobliwa niesmiałość która w pewnym sensie ujawnia sie u
                      autorki watku, która nawet na basen boi sie pojsc myslac "co ludzie o mnie
                      pomyślą" to juz normalne nie jest, i pewna jestem pojdzie do jakiegokolwiek
                      terapeuty bedzie tam pracowac nad samoocena, samo jej stwierdzienie, ze
                      koleerzanki krzywo spogladaja, ze czuje sie jak"5 koło u wozu" a to nie jest
                      normalne, swiadczy o zanizeniu samooceny.
                      • fuks0 Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 18.04.09, 13:35
                        Wiec fuksO moze Ty sobiie poprostu myslisz ze jestes niesmiały

                        Nie, nie :) Generalnie (prawie) każdy kto mnie jako tako zna, w
                        szczególności Ci którzy znają mnie od czasów licealnych (i
                        wcześniejszych) + z większości moich dotychczasowych miejsc pracy)
                        potwierdziłby to.

                        >> Poza tym nieśmailość
                        > tak jak i wiele innych rzeczy jest wzgledna, mam kolezanke która
                        mówi 'jestem
                        > nieśmaiała' a tak naprawde zawsze jest dusza towarzystwa, wie co i
                        jak sie
                        > odezwac.

                        Dusza towarzystwa ... jeden z ostatnich przymiotów jakimi możnaby
                        mnie określić - chociaż to nie jest akurat ściśle powiązane z
                        nieśmiałością (no chyba, że jest się w "obcym" towarzystwie).


                        "co ludzie o mnie
                        > pomyślą"

                        Zbytnie przykładanie wagi do tego co powiedzą inni, nie jest jest
                        cechą charakterystyczną tylko dla osób nieśmiałych. Z postaci
                        literackich wystarczy wymienić panią Dulską :)

                        Ja w każdym razie na chwilę obecną mam gdzieś co myślą o mnie osoby,
                        na których mi nie zależy i podchodzę do życia (do wiekszość spraw)
                        ze sporym dystansem.


                        samo jej stwierdzienie, ze
                        > koleerzanki krzywo spogladaja, ze czuje sie jak"5 koło u wozu" a
                        to nie jest
                        > normalne, swiadczy o zanizeniu samooceny.

                        Ja bym to raczej określił przewrażliwieniem na swoim punkcie.
                        • krowkamw Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 18.04.09, 13:53
                          ok w pwenych kwesiach mamy inne zdanie:) jedno co moge napisać jeszcze to
                          niewazne czy autorka jest nadwrazliwa czy ma zanizona samoocene, ale z jej
                          postów wynika, nawet samo to ze je napisała, ze sie z tym meczy, a wiec po co
                          sie meczyc?? jak mozna temu zaradzić? do terapeuty marsz!! popracowac nad soba
                          mozna, nad zaufaniem nad drugim człowiekiem, bo niewierze ze cała grupa jest
                          zła, zreszta jesli pracowac nad soba nie bedzie to moze byc coraz gorzej-teraz
                          boi sie chodzic na basen, pozniej bedzie bala sie isc na uczelnie az w koncu z
                          domu bedzie sie bac wychodzic, takich rzeczy nie nalzy ignorowac.
                          • zawszezabulinka Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 18.04.09, 23:50
                            chodzi mi tylko o jakies smiechy. ost "udalo" mi sie powiedziec cos na co kilka
                            kolezanek zareagowala takim krzywym "ahha". poczulam ze jest mi goraco i mialam
                            ochote wyjsc, ale zostalam i zajelam sie soba
                            • krowkamw Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 19.04.09, 09:38
                              oj nie bierz tak wszytkiego do siebie...bo jak sie tak wszystkim bedziesz
                              przejmowac to naprawde w jakas depresje popadniesz. Kolezankami sie nie
                              przejmunj i obracaj wszystko w zart, masz złe nastawienie, ze te smiechy były
                              napewno z Ciebie, a moze ona maja pogodne charaktery i z kazdej glupoty i ze
                              wszystkiego sie smieja? trzeba umiec wytyczyc sobie pewna granice, nie dac
                              nikomu wchodzic sobie na głowe, ale tez sprobowac innym zaufac i nie nastawiać
                              sie ze kazda Twoja kolezanka z grupy jest zła i sie z Ciebie smieje:) naprawde
                              musisz popracowac nad soba, bo teraz myslisz ze to cale otoczenie jest złe ale
                              tak naprawde kazdy pewniue jest winien, moze one tez odczuwaja ze je nie lubisz,
                              czy cos...musisz zdrowy umiar zachowac we wszystkim, wiem ze sie łatwo mówi, ale
                              uwierz ja mam taki sam charakter:)wszystkim sie przejmuje, teraz pracuje nad
                              soba, ale w grupie na studiach mysle ze jestem lubiana:)teraz pwycwicz troche
                              charakter, bo pozniej przyjdzie praca, a wydaje mi sie ze tam nie bedzie tak
                              beztrosko jak na studiach, dobry psycholog napewno nie zaszkodzi, albo sama
                              wieczorem przemysl swoje zachowanie, czy kolezanki naprawde takie złe, sprobuj
                              widziec te dobre rzeczy no nie wszystko w czarnych barwach.
    • 2szarozielone Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 19.04.09, 00:00
      Mnie mocno pomogło to, że sobie uświadomiłam, że nie jestem pępkiem świata.
      Większości ludzi nie obchodze wcale. Nawet jak krzywo spojrzą - to za moment
      zapomną. A najprawdopodobniej nawet nie zauważą, że coś robię, czy wyglądam nie
      tak.

      Pomyśl sobie - jak Ty sama patrzysz na innych? Zauważasz każde potknięcie, gafę,
      słyszysz każde słowo? Pamiętasz wszystkie osoby z basenu, siłowni, sali
      wykładowej? Jak ktoś coś chlapnie głupiego - to rozpamiętujesz to potem przez 10
      lat? Zmienia to diametralnie Twoje podejście do jakiejś osoby?

      Pewnie nie. No i inni mają tak samo. Nie jesteś pępkiem świata. Nie stresuj się!!!
      • skara Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 19.04.09, 19:14
        Ja kiedyś miałam problemy z wykonywaniem oficjalnych rozmów
        telefonicznych i wygłaszaniem referatów przed grupą. Strach przed
        referowaniem publicznym zmniejszał się z każdym kolejnym
        wystąpieniem a "wstyd telefoniczny" pokonałam na praktykach. Przez 3
        miesiące, dzień w dzień, po 7 h dziennie wisiałam na telefonie
        wykonując badania rynku. I przekonałam się, że po drugiej stronie
        słuchawki są tacy sami ludzie jak ja, najczęściej bardzo sympatyczni.

        Do tej pory tremuję się lekko kiedy występuję przed dużą grupą
        nieznajomych osób. Ale staram się być opanowana, spokojna, wybieram
        osoby, które patrzą na mnie życzliwie i nawiązuję z nimi konktakt
        wzrokowy. Poza tym mówię na temat, jestem przygotowana i wiem o tym.
        Ostatnio dawałam parę wykładów na temat Polski przed salą pełną
        hiszpańskich nastolatków. I było dobrze.

        Radzę Ci po prostu pokonywać to co wywołuje w Tobie lęk i
        niepewność. Staraj się jak najbardziej włączać w dyskusję w grupach,
        aktywnie uczestniczyć w życiu studenckim, udzielać się w tematach,
        na których się znasz. Pójdź sobie sama do kina, zobaczysz że nikogo
        nie obchodzisz i nikt się na Ciebie nie będzie patrzeć. Kolejnym
        krokiem jest basen - tam się idzie pływać, a to zajęcie
        jednoosobowe :)

        Głowa do góry i pokonuj własne lęki. Będzie za każdym razem lepiej.
    • stinefraexeter Re: niesmialosc a wystapienie - jak zaradzic? 19.04.09, 20:22
      Hej, nie przejmuj się , nie jesteś jedyna z takimi problemami:) Może ja nigdy
      nie musiałam łykać tabletek na uspokojenie i na basen sama się wybiorę, ale
      wszystko inne jest mi dobrze znajome :)

      Wiesz, co mi pomogło? (oczywiście do pewnego stopnia, bo wciąż jestem nieśmiała)

      Uświadomiono mi kiedyś, że ludzie bardzo nieśmiali są tak naprawdę ...
      narcyzami. Uważają bowiem, że świat kręci się wokół nich, gdyż sądzą, iż każde
      ich słowo, gest, potknięcie się, nawet strój jest przez innych, po pierwsze,
      DOSTRZEGANY, po drugie, uznawany za tak istotny, iż należy go SKOMENTOWAĆ.

      Innymi słowy, ludzie chorobliwie nieśmiali są w istocie wielkimi egocentrykami,
      są obsesyjnie owładnięci przede wszystkim samymi sobą. Oczywiście jest to
      działanie nieuświadomione. Ale kiedy ja to sobie uświadomiłam, było to dla mnie
      wielkim szokiem i z początku wywołało gniew: "ja, taka biedna i lękliwa myszka
      egocentrykiem???".

      Wiesz, jeśli będziesz zestresowana przy referacie, to oczywiście ludzie to
      zauważą najprawdopodobniej. Co do tego nie ma co się oszukiwać. Tyle tylko,
      że.... co z tego? Najwyżej pomyślą sobie "o, biedna babulinka" i tyle. A potem
      oddadzą się rozmyślaniom na temat samych siebie, swoich facetów, planów na
      dzień, itd.

      Nigdy nie zdarzyło ci się słyszeć narzekania koleżanek, że referat im poszedł
      Beznadzieeeeejnie, że coś tam nie tak powiedziały, że nieodpowiednio zareagowały
      na jakieś pytanie lub interwencję wykładowców? A w rzeczywistości
      najprawdopodobniej ich potknięcia zostały zapomniane po kilku sekundach.
      Musisz po prostu zaakceptować fakt, że mało kto będzie tak naprawdę podniecał
      się twoimi hipotetycznymi błędami :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka