Dodaj do ulubionych

prywatnosc u lekarza

02.05.09, 12:19
Hej,
bylam ostatnio u ginekologa i mialam po raz pierwszy robione USG. Chodze
prywatnie, lekarz jest bardzo mily i ogolnie to taka mala, prywatna
przychodnia. Niestety, jak lezalam na tej lezance a lekarz robil mi USG to
nagle bez zadnego pukania wlazl jakis facet, taki dziadek. On chyba jest
wlascicielem tej przychodni, czasem go tam widuje i czasem przyjmuje zapisy
telefoniczne. Popatrzyl się,powiedzial przepraszam i wyszedl ale jejku,
poczulam się koszmarnie, normalnie mnie zatkało, mialam łzy w oczach i
myslalam, ze zaraz ze zdenerwowania się popłaczę. Lekarz w sumie nic nie
powiedzial, dal mi czas zebym się uspokoila i kontynuowal badanie. Ale po
prostu jestem taka wkurzona, jak moze jakis obcy dziad wchodzic bez pukania do
gabinetu, po prostu wszystko bylo widac. Strasznie stresuję się podczas wizyty
u ginekloga a to juz po prostu kompletnie wyprowadzilo mnie z rownowagi...
No nie wiem, czy ja przesadzam czy powinnam napisac jakąś skargę do tej
przychodni?
Obserwuj wątek
    • sercisko Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 12:49
      Ok, nie powinien był tam wchodzić, ale... przesadzasz.
      Wrażliwość wrażliwością, ale skarga do przychodni???
    • sumer-time Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 13:05
      Moim zdaniem nie przesadzasz. Jak może facet wchodzić do gabinetu
      ginekologicznego w godzinach pracy ginekologa bez pukania!!?
      Przecież wiadomo, że w takim gabinecie prawie na bank będzie wtedy
      pacjentka. Obnażona pacjentka! To jakiś cham chyba był! Lekarz nawet
      "przepraszam" nie powiedział? Bez pukania to może sobie wejść do
      dentysty, a nie do ginekologa. Też bym się wściekła. Następnym razem
      żądaj od lekarza, żeby zasłonił leżankę parawanem, albo zAmknał drzwi
      na klucz. Masz ŚWIĘTE PRAWO do ochrony swojej intymności.

      A jeszcze to prywatna przychodnia była? Płacisz i nawet parawanu na
      leżanke nie mają?
    • cala_w_kwiatkach Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 13:09
      tam gdzie sie lecze jest nie do pomyslenia zeby ktokolwiek wszedł
      nie proszony do gabinetu w trakcie wizyty pacjentki; po prostu za
      kazdym razem lekarz zamyka drzwi na klucz, po wejsciu z pacjentka do
      gabinetu - to chroni przed takimi bezmyslnymi ludzmi, ktorzy moga
      odruchowo zlapac za klamke zanim zapukaja;)

      nastepnym razem jak bedziesz na wizycie przed badaniem popros aby
      lekarz zamknal drzwi lub zaslonil fotel, zeby ukninac ponowniej
      przykrej sytuacji
      • beforek Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 13:11
        a co bylo dokladnie widac? mozesz opisac w szczegolach , co on zabaczyl???
        • courteney Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 21:17
          Plakat z arnoldem szwarcenegerem.
      • caffeaulait Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 13:17
        Byłam tam juz kilka razy i nigdy nikt nie wchodził do gabinetu. Jest tam pani
        recepcjonistka i ona nawet nigdy nie puka, ani nie wchodzi.
        Fotel jest ustawiony w odosobnionym miejscu ale lezanka jest na przeciwko drzwi.
        Bylam trochę zła na lekarza ale z drugiej strony to nie jego wina, on tam tylko
        pracuje, to nie jest jego gabinet.
        Ale wiecie, ten dziad jak wyszlam to stal przy recepcji i nawet nic nie
        powiedzial jak wyszlam z gabinetu. Kurcze, jakos tak mnie teraz to wkurza:(.
    • panirogalik Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 13:19
      masz rację, ja też bym się wkurzyła. Chodzi o zasady a nie o to co facet
      zobaczył. Aferę trzeba było robić na bieżąco, skarga teraz złożona nie jestem
      pewna czy coś zmieni.
      • nat.a.lia Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 13:25
        Współczuję, to musiało byc okropne, co za bezczelnosc.
        Ja na Twoim miejscu napisalabym jakiegos maila do tej przychodni, moze nie
        koniecznie jakąs skargę powazną ale napisalabym co o tym sądzę. Dla wlasnego
        spokoju sumienia.
    • uleczka_k Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 13:38
      Nie przesadzasz. Tamten dziad absolutnie nie miał prawa włazić tak bez pukania
      do gabinetu, to pierwsza sprawa. Ale druga sprawa to układ tego gabinetu.
      Przecież to nie powinno tak wyglądać, że jeśli ktoś tam wtargnie, to od razu
      zobaczy pacjentkę w trakcie badania. Jeśli już architektonicznie nie można temu
      zaradzić (w co wątpię), to przynajmniej można rozstawić parawan.
      Dodam, że spotkała mnie kiedyś podobna sytuacja, ale u kardiologa, który robił
      mi USG klatki piersiowej. Kozetka dokładnie na wprost drzwi, którymi co kilka
      minut właziła pielęgniarka, a na korytarzu siedzieli ludzie. Ja ich widziałam i
      oni mnie także. Tylko, że po trzecim takim wejściu ostro zaprotestowałam. Lekarz
      się zreflektował i mnie przeprosił, rozstawił też parawan. I myślę, że w takiej
      sytuacji najlepsza jest reakcja od razu. Teraz skargą możesz ośmieszyć sama
      siebie. Trzeba było ochrzanić lekarza od razu! Nie miał absolutnie żadnego prawa
      narażać Cię na takie zdarzenie.
      Jestem zdania, że trzeba zacząć wychowywać lekarzy, bo oni nie traktują
      pacjentów jak ludzi, co przejawia się, między innymi, w takim traktowaniu
      prywatności.
      • caffeaulait Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 13:46
        Hmm...myslicie, ze z tą skargą będzie jeszcze gorzej?
        Kurcze, jestem teraz taka wsciekla na siebie, ze nic od razu nie zrobilam...
        • panirogalik Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 14:13
          myślę, ze teraz to już nikt w przychodni nie będzie nawet pamiętał tego
          zdarzenia, ani lekarz ani "dziad". Uważam że sprawa wymaga reakcji ale na
          bieżąco. Możesz jednak napisać skargę i zalecenie by przemeblowali gabinet lub
          zamykali na klucz.
    • ingeborg Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 13:53
      no jeżeli ten dziad jest właścicielem tej przychodni to chyba taka
      skraga dużo nie da.
      z drugiej strony jest jakaś szansa, że jako właściciel jest też
      lekarzem i nie przyszło mu do głowy patrzeć na ciebie inaczej niż
      jak na pacjentkę.
    • sommernachtstraum Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 14:10
      na twoim miejscu wyraziłabym swoje oburzenie od razu po zajściu lekarzowi, który
      mnie bada, bo zachował się nieprofesjonalnie.

      ze skargami daj sobie spokój - co zamierzasz przez to osiągnąć? po prostu przed
      następnym badaniem upewnij się, że nikt nie wejdzie, wspominając o nieprzyjemnej
      sytuacji ostatnim razem.

      ew. jeśli lekarz nie będzie chciał zamknąć drzwi, podziękuj i idź do innego lekarza.
      • nat.a.lia Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 14:24
        A ja uwazam, że warto napisac skargę. Nie rozumiem pytan ' co przez to
        osiągniesz?'. Jak to co? Nalezy zwracac uwagę na chamstwo, moze juz nie pierwszy
        raz ten dziad wlazł z rozpędu do ginekologa, nikt nie zareagował i dziad uwaza,
        ze nic takiego się nie stalo.
        Zwlaszcza jesl to prywatna przychodnia to powinni się liczyc z taką skarga jesli
        chcą miec pacjentów.
    • uleczka_k Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 14:47
      Tak, myślę, że skarga nic nie da, a Ty wyjdziesz na rozhisteryzowaną damulkę.
      Raczej pomyśl o nasłaniu im kontroli. Sanepid? PIP? Zatrą chętnie łapki na taką
      okazję. To jest poważna sprawa, a gdyby ten dziadyga zaczął kasłać i czymś Cię
      zaraził? A co gdyby wcale nie zechciał wyjść?A co gdyby wtargnął tam jakiś
      niezrównoważony typek? A zresztą, nie ma co mnożyć wymysłów. Ty zapłaciłaś za tę
      wizytę i lekarz miał obowiązek zadbać o zachowanie tajemnicy lekarskiej i Twojej
      prywatności. Nie zrobił tego.
    • kol.3 Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 17:03
      Nie wiem ile czasu upłynęło od wizyty, jeśli parę dni to bym skargę
      jednak napisała. Dowiedziałabym się kim jest dziad. Jeśli to
      właściciel to bym mu jeszcze narobiła brudu.Można napisać skargę do
      izby lekarskiej. Nie jest do pomyślenia aby ktoś tak sobie właził do
      gabinetu, to raz i nie jest do pomyślenia aby gabinety były tak
      debilnie urządzone że roznegliżowaną pacjentkę umieszcza się na
      przeciwko drzwi.
      • caffeaulait Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 18:52
        To było w czwartek więc w sumie 2 dni dopiero upłynęły.
        • kol.3 Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 20:11
          No to napisz albo idź dowiedz się, kto jest wlaścicielem ,
          porozmawiaj. Może to wcale nie jest dziad? Jeśli się nie odezwiesz
          nikt nie poczuje się w obowiązku przemeblować gabinety, tak aby
          zapewnić pacjentkom komfort.
          Skoro zamierzsz korzystać dalej z tej przychodni to warto ich
          przymusić do zmian.
    • soulshunter Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 20:57
      sprawdzalas youtube czy cie tam przypadkiem juz nie ma?
    • ladyeve Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 21:18
      współczuje, mnie strasznie wkurza jak idę do zwykłego internisty i pielęgniara
      sobie wchodzi jak chce.
    • jowita771 Re: prywatnosc u lekarza 02.05.09, 21:38
      Napisz skargę albo pogadaj z właścicielem. Jeśli właścicielem jest dziad i
      potraktuje Cię jak histeryczkę, to powiedz, że zrobisz mu taką reklamę, że się
      nauczy traktować ludzi z szacunkiem.
      Nie do pomyślenia, żeby tak ktoś właził. Raz byłam z córką u dermatologa i
      zapukała baba i zaraz weszła, lekarka ją zrąbała równo. W gabinecie była tylko
      rozebrana do pasa moja dwuletnia córka, ale równie dobrze mogła być
      szesnastolatka i dla niej to byłby problem.
      A u ginekologa, do którego chodzę, jest klamka tylko wewnątrz, żeby ktoś wszedł
      do środka, to lekarka musi otworzyć. Bardzo dobre rozwiązanie.
      • peregrinepickle Re: prywatnosc u lekarza 03.05.09, 20:38
        Nieprzyjemna sytuacja ale lepiej juz tego nie rozstrząsać bo tylko bedziesz się
        nakręcac. Jesli dalej chcesz tam chodzic to napisz jakiegos maila do przychodni
        i następnym razem powiedz lekarzowi, zeby zamknąl drzwi bo ostatnio taka
        sytuacja się zdarzyla.
    • kozica111 Re: prywatnosc u lekarza 03.05.09, 22:41
      Mężczyzna wszedł przypadkiem, kurcze, takie sytuacje sie zdarzają.Sam zapewne do
      ginekologa nie chodzi wiec niekoniecznie musiał automatycznie zakładać ze
      "wychodzi" na pacjentkę.
      Owszem powinien zapukać i pewnie od teraz już będzie.
      Potem zachował sie w porządku bo przeprosił przed wyjściem.
      Jak sama mówisz byłaś na kozetce a na kozetce sie nie robi badania
      ginekologicznego tylko co najwyżej można brzuch obmacać lub piersi.
      Fotel do badań był prawidłowo osłonięty.
      Według mnie przesadzasz, sytuacja może lekko niemiła ale bez przesady.
      Pewnie należysz do kobiet które w przebieralni basenowej sa owinięte szczelnie
      ręcznikiem a drugi wieszają w wejściu kabiny.
      • marta.uparta Re: prywatnosc u lekarza 03.05.09, 23:25
        > Jak sama mówisz byłaś na kozetce a na kozetce sie nie robi badania
        > ginekologicznego tylko co najwyżej można brzuch obmacać lub piersi.
        > Fotel do badań był prawidłowo osłonięty.
        No nie wiem, na kozetce można robić USG dopochwowe, taki widok może
        być nawet bardziej krępujący niż tradycyjne badanie gin.
      • starucha_izergiel Re: prywatnosc u lekarza 04.05.09, 00:52
        > Pewnie należysz do kobiet które w przebieralni basenowej sa owinięte szczelnie
        > ręcznikiem a drugi wieszają w wejściu kabiny.

        A ja myślę, że ten tekst jest całkowicie nie na miejscu!
        Każdemu należy się poszanowanie intymności. Nawet do gardła lekarz nie powinien
        zaglądać przy ludziach jeśli nie jest to absolutnie konieczne.
        • cyklamen111 Re: prywatnosc u lekarza 04.05.09, 01:14
          starucha_izergiel napisała:

          > > Pewnie należysz do kobiet które w przebieralni basenowej sa owinięte szcz
          > elnie
          > > ręcznikiem a drugi wieszają w wejściu kabiny.
          >
          > A ja myślę, że ten tekst jest całkowicie nie na miejscu!

          Jeżeli to miał być jakiś przytyk ze strony kozicy, to sama się ośmiesza. Ja
          należę do takich osób więc zapewne jestem jej całkowitym przeciwieństwem.
    • amuga Re: prywatnosc u lekarza 04.05.09, 04:33
      Wspolczuje ci. Przypuszczalnie po czyms takim nie pokazalabym sie
      tam juz wiecej. Uwazam ze jak masz mozliwosc gdzies napisac skarge
      albo chociaz komentarz to powinnas.
      Dla mnie to skandal bo kazdy normalny czlowiek jak gdzies wchodzi to
      puka i wchodzi dopiero po uslyszeniu slowa "prosze". To bylo po
      prostu chamstwo z jego strony.
      Dodatkowo lekarz nawet jesli wynajmuje pokoj to znaczy ze jest w tym
      momencie gospodarzem tego pokoju i powinien zareagowac a przynajmiej
      przeprosic a z twojego postu wynika ze nawet tego nie zrobil a
      jedynie poczekal jak sie uspokoisz.
      Powinnas byla zareagowac odrazu po skonczeniu badania ale skoro tego
      nie zrobilas co jest zrozumiale z powodu szoku to powinnas
      zareagowac chociaz teraz.
      Przynajmiej poczujesz sie lepiej.
      Placisz - wymagasz wlasciwej obslugi a nie zeby jeszcze nabawic sie
      jakis uprzedzen! Bo przypuszczam ze od tej pory bedziesz zawsze sie
      obawiala ze ktos wejdzie w trakcie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka