the_secret
26.05.09, 21:19
Na forum czesto pojawiaja sie smutne historie o rozpadajacych sie zwiazkach,
malzenstwach. Powody sa rozne, najczesciej dochodzi do tego, ze jedna ze stron
zakochuje sie na nowo w innej osobie i dla nie porzuca partnera/partnerke.
Znam kilka takich malzenstw.
Pochodze z niewielkiego misteczka. Tutaj dziewczyna 25-letnia niezamezna
uchodzi juz niemal za stara panne. Dziewczyny wychodza za maz zazwyczaj w
przedziale 20-23 lat. Ja mam 24 i jestem w tej chwili singlem. Te wczesnie
zawarte zwiazki niestety po kilku latach sie rozpadaja, bo ludzie ktorzy
slubowali sobie milosc az po grob byli po prostu niedojrzali. Nie wspomne o
tym, ze czesto powodem do slubu jest nieplanowana ciaza. Dopiero z uplywem
czasu dojrzewaja i okazuje sie, ze osoba ktora poslubili im nie odpowiada i po
jakims czasie spotykaja w koncu te wlasciwa osobe. Malzenstwo sie wiec
rozpada, tworzy sie kolejny zwiazek malzenski i ten nastepny okazuje sie, ze
to jest to i te pary faktycznie zyja dlugo i szczesliwie. Sluby w wieku 20 lat
to dla mnie bezsens.