Dodaj do ulubionych

Siostra i narkotyki

10.12.03, 14:28
Boję się, że moja 17-letnia siostra przypala sobie na imprezach. Rodzice się
martwią, ale chyba nic nie wiedzą, ona im kłamie, że "tylko pół piwa wypiła".
Żyje clubbingiem, imprezami, "ziomalami", pewnie też "bakaniem". Boję się.
Jak chciałam z nią pogadać, dowiedziałam się, że wszystko jest ok, żebym się
nie martwiła, że wystarczy, że rodzice się martwią, że nie jest taka, jaką
bym chciała widzieć, ale to jej życie, nie chce moralizowania ani rad
starszej siostry. Straciłam nadzieję na rozmowę z nią.
Czy to ja mam problem ze sobą i z akceptacją jej?
Czy to dziwne, że uważam, że jeżeli chce sobie szaleć, to niech skończy 18
lat, znajdzie pracę, wyprowadzi się i szaleje na swój rachunek, za swoją
kasę, bez martwienia rodziców?
Obserwuj wątek
    • allabamma Re: Siostra i narkotyki 10.12.03, 16:29
      Nic?
      Nic.
      • Gość: gepart czester Re: Siostra i narkotyki IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 10.12.03, 16:37
        to zozumiale, ze sie martwisz.
        ja tez mam mlodsza siostre i jestem pewna, ze zareagowalabym bardzo podobnie do
        ciebie.
        ja uwazam, ze nie przesadzasz. z tego co piszesz to "gowniara" - przepraszam za
        kolokwializm (po prostu jest bardzo mloda) i na imprezowanie na pewno bedzie
        miala jeszcze czas. prawda jest tez taka, ze w nieodpowiednie towarzystwo
        bardzo latwo wpasc i zaqwsze sie twierdzi, ze wszystko jest oki i under
        control - wiec reaguj!
        jak rozmowy z nia nie poskutkowaly pogadaj z rodzicami moze maja u niej wiekszy
        autorytet i jesli nie poskutkowala zasada marchewki moze poskutkuje zasda kija.
        • allabamma Re: Siostra i narkotyki 10.12.03, 16:56
          Gość portalu: gepart czester napisał(a):

          > jak rozmowy z nia nie poskutkowaly pogadaj z rodzicami moze maja u niej
          wiekszy
          >
          > autorytet i jesli nie poskutkowala zasada marchewki moze poskutkuje zasda
          kija.

          Własnie nie za bardzo chcę ich jeszcze bardziej martwić, przecież nic nie wiem
          na pewno, boję sie, że mama rozłożyłaby ręce i powiedziała - tego się
          obawiałam, źle was wychowałam. Dość liberalnie mnie wychowywali, z tym że
          pewnie ja miałam tyle rozsądku, że umiałam z tego dobrze skorzystać (też
          szalałam nieźle, szaleję dalej, ale na własny rachunek i nie pod nosem
          rodziców). Siostra widocznie poszła w drugą stronę.
          Rzadko ich widuję (mam rodzinę, mieszkamy w innych miastach). Boję się, że po
          prostu muszę (musimy?) odczekać. Może zmądrzeje. Gówniara jest dla mnie -
          przykre - imprezową panienką, której zalezy na niezłej imprezie (możliwe, że z
          narkotykami), popularności (w amerykańskim rozumieniu) i dobrych ciuchach.
          Ale to tak boli.
          Odczekam. W końcu ludzie, nawet ci, którzy byli "niegrzeczni i głupi" w
          młodości - wyrastają czasem na normalnych członków społeczeństwa.
          Tylko - głupi - kosztem zmartwień bliskich.
          • Gość: gepart czester Re: Siostra i narkotyki IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 10.12.03, 17:02
            a nie obawiasz sie, ze jesli teraz dasz na przetrzymanie twoja siostra popadnie
            w jeszcze wieksze narkotykowe problemy i moze zakonczyc sie to tragicznie?
            jeli ja kochasz i zalezy ci na niej to powinnas o nia walczyc - przynajmniej
            tak mi sie wydaje
            bo takie porownywanie ja a ona (moja siostra) jest dla mnie bez sensu -
            myslalam, ze szukasz dla niej ratunku
            • allabamma Re: Siostra i narkotyki 12.12.03, 11:56
              Widzisz, w zasadzie wiem, że od palenia trawy od czasu do czasu nic jej się nie
              stanie. I że każdy miał zapewne "dziwne" znajomości. Powinna z tego spokojnie
              wyjść. Z tym że jak to powiedzieć rodzicom? Oni już w ogóle nie chcą o tym
              słuchać. Zamknęli się chyba i chcą przeczekać - w końcu za kilka lat powinna
              dojrzeć, ustabilizować się, studia, praca,związek itd...
    • angoba Re: Siostra i narkotyki 10.12.03, 16:47
      allabamma napisała:

      > Boję się, że moja 17-letnia siostra przypala sobie na imprezach. Rodzice się
      > martwią, ale chyba nic nie wiedzą, ona im kłamie, że "tylko pół piwa wypiła".

      porozmawiaj z rodzicami, powiedz o swoich podejrzeniach, moze mając świadomość
      co ona robi czy moze robić zmienią swoje zachowanie w stosunku do niej


      > Żyje clubbingiem, imprezami, "ziomalami", pewnie też "bakaniem". Boję się.
      > Jak chciałam z nią pogadać, dowiedziałam się, że wszystko jest ok, żebym się
      > nie martwiła, że wystarczy, że rodzice się martwią, że nie jest taka, jaką
      > bym chciała widzieć, ale to jej życie, nie chce moralizowania ani rad
      > starszej siostry. Straciłam nadzieję na rozmowę z nią.

      standardowe teksty młodszego, zbuntowanego rodzeństwa, ona walczy o swoją
      niezależność, o uznanie jej za dorosła,

      > Czy to ja mam problem ze sobą i z akceptacją jej?

      ty może masz problem z akceptracją jej ale to raczej ona ma problem ze sobą,
      może imprezując i przypalając chce coś osiągnąc, na przykład akceptacje grupy
      rówiesniczej

      > Czy to dziwne, że uważam, że jeżeli chce sobie szaleć, to niech skończy 18
      > lat, znajdzie pracę, wyprowadzi się i szaleje na swój rachunek, za swoją
      > kasę, bez martwienia rodziców?


      to akurat jest dla mnie dziwne,
      myslisz że jak bedzie pełnoletnia, bedzie pracowac i bedzie mieszkać sama to
      rodzice nie beda sie o nia martwić?
      co to za róznica 17 czy 18 lat?

      pozdrawiam
      A
      • allabamma Re: Siostra i narkotyki 10.12.03, 17:01
        angoba napisała:

        > porozmawiaj z rodzicami, powiedz o swoich podejrzeniach, moze mając
        świadomość
        > co ona robi czy moze robić zmienią swoje zachowanie w stosunku do niej

        Nie wiem, na jakie. Próbowali różnych rzeczy. Zawsze sprawiała problemy.

        > myslisz że jak bedzie pełnoletnia, bedzie pracowac i bedzie mieszkać sama to
        > rodzice nie beda sie o nia martwić?
        > co to za róznica 17 czy 18 lat?

        Różnica 17 czy 23 lata :)
        Ja wtedy też szalałam, ale na swój rachunek, w wynajmowanym mieszkaniu,
        studiując i pracując. Rodzice widzieli, że jestem szczęśliwa, że ich kocham, że
        dbam o siebie, owszem, imprezuję, ale przeciez nie muszą widzieć wszystkiego.
        Nie chodzi mi o siostrę, dochodzę do takich myśli, ze jeśli chce, to niech
        sobie marnuje życie, ale niech nie angażuje w to innych, którzy się o nią
        troszą.
        Koszmar. Tak mnei naszło.
        • angoba Re: Siostra i narkotyki 10.12.03, 17:30
          allabamma napisała:



          > Nie wiem, na jakie. Próbowali różnych rzeczy. Zawsze sprawiała problemy.
          >

          mnie tez wychowano liberalnie, moze dlatego wczesnie czułam się odpowiedzialna
          za to co robię,
          mój kuzyn za to tez zawsze sprawiał kłopoty, ma brata starszego o prawie 10
          lat, który zawsze był idealny, a ten młodszy w okresie liceum szalał na maksa,
          potem z tego wyrósł, skończył studia, ożenił się, "wyszedł na ludzi"



          >
          > Różnica 17 czy 23 lata :)
          > Ja wtedy też szalałam, ale na swój rachunek, w wynajmowanym mieszkaniu,
          > studiując i pracując. Rodzice widzieli, że jestem szczęśliwa, że ich kocham,
          że
          >
          > dbam o siebie, owszem, imprezuję, ale przeciez nie muszą widzieć wszystkiego.



          > Nie chodzi mi o siostrę, dochodzę do takich myśli, ze jeśli chce, to niech
          > sobie marnuje życie, ale niech nie angażuje w to innych, którzy się o nią
          > troszą.
          > Koszmar. Tak mnei naszło.

          jestes zła i rozgoryczona na siostrę ale nie wierze że kiedy faktyczmnie
          zmarnowałaby sobie życie to nic by cię to nie obeszło, twoi rodzice tez by sie
          tym martwili nawet gdyby nie mieszkała z nimi,
          wiec moze lepiej zaczac działac kiedy jest jeszcze czas, porozmawiac z nia,
          uświadomic ze to jej życie i musi byc za nie odpowiedzialna bo nie jest juz
          małym dzieckiem,
          karanie pewnie nie wiele da, ona na złość zrobi jeszcze głupiej, żeby pokazać
          ze decyduje sama o sobie,
          można spróbowac przeczekać, pewnie zmądrzeje...

          pozdrawiam serdecznie

          A
        • Gość: Triss Merigold Re: Siostra i narkotyki IP: *.acn.waw.pl 10.12.03, 17:31
          Zdaje się, że chodząca do szkoły i mieszkająca z rodzicami 17-latka nie ma
          jeszcze pełnej swobody decydowania o swoim życiu. Rozumiem, że chce być bardzo
          dorosła ale bez przesady gdzieś trzeba postawić granicę. Jak się ma 17 lat to
          jeszcze człowiek nie potrafi racjonalnie oceniać innych ludzi (owego
          towarzystwa) i zrobi niemal wszystko żeby zostać zaakceptowanym. Nie mogą
          rodzice kontrolować jej wyjść? Jej towarzystwa? Żądać informacji o tym z kim i
          gdzie się spotyka? Ode mnie tego wymagano i chociaż uważałam to wówczas za
          straszne ograniczenie to z perspektywy oceniam, że wyszło mi na dobre.
          • kociamama Re: Siostra i narkotyki 10.12.03, 18:17
            Triss! Nie przesadzaj!
            Im wiecej zaufania sie okaze mlodemu czlowiekowi tym bardziej on sie stara byc
            jego godnym.
            Ludzie na zachodzie zaczynaja mieszkac bez rodzicow w wieku lat 16-17 i jakos
            nie sa bardziej uzaleznieni od alkoholu/narkotykow ani tez czesciej
            gwalceni/mordowani niz Polacy.

            Pozdrawiam,
            Kociamama.
          • Gość: Emocjonator Re: Siostra i narkotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 01:22
            > Jak się ma 17 lat to
            > jeszcze człowiek nie potrafi racjonalnie oceniać innych ludzi (owego
            > towarzystwa) i zrobi niemal wszystko żeby zostać zaakceptowanym. Nie mogą
            > rodzice kontrolować jej wyjść? Jej towarzystwa? Żądać informacji o tym z kim
            i
            > gdzie się spotyka? Ode mnie tego wymagano i chociaż uważałam to wówczas za
            > straszne ograniczenie to z perspektywy oceniam, że wyszło mi na dobre.

            Huh, to ty tak oceniasz, szkoda ze twoi rodzice nie moderuja twoich wypowiedzi,
            jestem pewien ze nie pozwoliliby wypisywac ci takich bzdur.
            Faszystka pierdolona w dupe.
        • kociamama Re: Siostra i narkotyki 10.12.03, 18:13
          Hej!!
          czy Ty aby nie przesadzasz?
          Ja tez jestem za tym, zeby szalec za swoja kase, ale bez przesady, przypalanie
          to nic nadzwyczajnego. O ile to tylko "bakanie" (jestes ze Slaska? u nas (W
          Trojmiescie to wyrazenie jest niezrozumiale, ale chyba ktos mnie kiedys
          oswiecil). Oczywiscie w rozsadnych granicach.
          Ale nastolatki i pija na umor i jaraja i z tego wyrastaja...

          Jezeli martwisz sie o siostre, a nie o rodzicow, (o nich sie nie martw,
          bedziesz miec swoje dzieci, to o nie sie bedziesz martwic), to powinnas byc
          jej przyjacielem, nie mentorem. Ona nie moze czuc, ze trzymasz ze starymi, ze
          wszyscy sa przeciwko niej.

          POwiem Ci szczerze, ze moja znajoma tez uwazala, ze z jej siostra cos jest nie
          tak, bo wagarowala, bo miala chlopaka, ktorego rodzice i ona nie akceptowali.
          Tez miala w zwyczaja siostre pouczac z troski o jej los. A siostra i mature
          zdala i na studia sie dostala. Nie kazdy jest taki sam i nie kazdy jest
          idealny.
          A ta historia, ktora opowiadam, miala tragiczny finisz. Siostra pewnego dnia
          przedawkowala. (Jak o tym pisze, znowu robi mi sie przykro, chociaz to juz
          rok). Nie byla bynajmniej cpunka, to byl jej pierwszy raz. Po prostu pewnych
          rzeczy nie upilnujesz, a lepiej jest nie dopuscic do sytuacji: ja wam pokaze!

          Mysle, ze lepiej idz z siostra na impreze od czasu do czasu, poznaj jej
          znajomych, sprobuj wczuc sie w klimat, zabierz ja gdzies ze swoimi znajomkami,
          zachec ja do czegos.Tylko bron Boze nie gledz razem ze starymi na 3 glosy!!

          Pozdrawiam,
          Kociamama.
          • allabamma Re: Siostra i narkotyki 12.12.03, 12:13
            kociamama napisała:

            > czy Ty aby nie przesadzasz?

            Możliwe :) Ale jakoś w głowie mi się nie mieści, że można aż tak mieć
            popierdzielony system wartości, jak moja siostra, która zawsze chciała być
            uważana za chłodną i racjonalną, kpiła ze mnie, gdy malowałam rzęsy, a teraz
            lata na imprezy i szczyci się tym, ilu to ona świetnych facetów poznaje
            (chociaż dla mnie to jacyś gogusie a la "warszafka") i jak to didżej dał jej
            płytkę.

            > Ja tez jestem za tym, zeby szalec za swoja kase, ale bez przesady,
            przypalanie
            > to nic nadzwyczajnego. O ile to tylko "bakanie" (jestes ze Slaska? u nas (W
            > Trojmiescie to wyrazenie jest niezrozumiale, ale chyba ktos mnie kiedys
            > oswiecil).

            Nie, nie jestem ze Śląska i określenie to poznałam niedawno :)

            > Ale nastolatki i pija na umor i jaraja i z tego wyrastaja...

            Taką mam nadzieję. Ale jak o niej myślę, odechciewa mi się mieć dzieci.

            > Mysle, ze lepiej idz z siostra na impreze od czasu do czasu, poznaj jej
            > znajomych, sprobuj wczuc sie w klimat, zabierz ja gdzies ze swoimi
            znajomkami,
            > zachec ja do czegos.Tylko bron Boze nie gledz razem ze starymi na 3 glosy!!

            Nic takiego się nie dzieje :)
            Ale na imprezę z nią nie pójdę. Przede wszytskim dlatego, że jest między nami 9
            lat różnicy. Potem - że i ja, i ona byśmy uznały to za sztuczne. Dalej - tylko
            bardziej bym się dobiła.
    • charlie_x Re: Siostra i narkotyki 11.12.03, 01:10
      ..odrobina zaufania/i baczna obserwacja/, a kazde radykalne dzialanie i
      zadanie "raportow dziennych" tylko spowoduje wiekszy dystans miedzy wami.Wiem,
      co mowie jestem ojcem dwojga nastolatkow / 17 i 19/.pozdr...8)
    • allabamma Re: Siostra i narkotyki 12.12.03, 12:21
      Dzięki wszystkim za odpowiedzi :)
      Dobrze się tak wygadać...
    • anahella Re: Siostra i narkotyki 12.12.03, 15:33
      Obawiam sie, ze nie ma dzis mlodego czlowieka, ktory choc raz by nie spalil
      skreta, albo w jego obecnosci nie probowano narkotykow. Jezeli raz sprobowala i
      uznala ze jej nie smakuje to spoko. Jezeli jednak myslisz ze czesto wraca do domu
      pod wplywem marihuany (az sie boje myslec o twardszych specyfikach). Na pewno
      jest jakas infolinia na temat mlodziezy i narkotykow - spytaj sie co robic, bo na
      kazdego jest inny wytrych. Sama nic nie zdzialasz, narkotyki to problem spoleczny
      i nie wolno sie wstydzic korzystania z porad specjalistow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka