Dodaj do ulubionych

Wyznałam męzowi prawde

06.06.09, 16:55
Powiedziałam,że zdradziłam.I jakoś nie ma awantury,wyzwisk,wyrywania włosów z
głowy.Padło natomiast pytanie które zwaliło mnie z nóg.Zapytał czy tamten był
lepszy.Może jeszcze alkohol nie wywietrzał mu z głowy miał przecież tygodniowy
ciąg,bo on też ma swoją kochankę butelkę.
Obserwuj wątek
    • tygrysio_misio Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 16:58
      babom po glowie lazi czy byla mlodsza i ladniejsza...a facetom czy byl lepszy...
      normalka

      gratulowac mormalnosci czy gustu w dobieraniu facetow?
    • vickydt Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 17:08
      ciag tygodniowy? Przed slubem tez popijal?
      • cytrynka_ltd Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 17:16
        miłość jest ślepa i wiara, że wszystko zmieni.
        a, alkoholicy również potrafią świetnie kryć się ze swoim nałogiem.
        nawet długo nie pić.
        • tygrysio_misio Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 17:23
          to,ze ktos potrafi raz na jakis czas przez tydzien "imprezowac" w roznoraki
          sposob nie oznacza od razu,ze jest alkoholikiem

          widac, ze nie masz pojecia o alkoholizmie
          • vickydt Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 18:18
            > widac, ze nie masz pojecia o alkoholizmie

            za to nasze panstwo ma, bo alkoholizm uznaje za chorobe, na ktorą nalezy sie
            renta. Niezle, co?
            • tygrysio_misio Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 19:10
              no i slusznie... powinno dawac rente, ale tym ktorzy wychodza z alkoholizmu...
              bo fizyczne uzaleznienie mocno utrudnia funkcjonowanie kiedy odstawia sie uzywke

              no, ale u nas tak w ogole to ponad polowie r3ncistow renta nie powinna sie
              nalezec... wiec co za problem z powiekszeniem tej puli;]
    • cytrynka_ltd Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 17:15
      i co? lepiej ci teraz?
    • bez_cukru_tak_jak_lubisz Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 17:22
      zadziwia mnie w jakim bagnie ludzie potrafią żyć
      całe życie w g...
      ja czytam wywody na forach to myślę sobie, że jestem prawdziwą
      szczęściarą :))))))00
      • jane-bond007 Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 19:03
        nie znasz dnia ni godziny wiec nie wiem skad ta radosc...
      • smutas13 Re: Wyznałam męzowi prawde 07.06.09, 12:00
        bez_cukru_tak_jak_lubisz napisała:

        > zadziwia mnie w jakim bagnie ludzie potrafią żyć
        > całe życie w g...
        > ja czytam wywody na forach to myślę sobie, że jestem prawdziwą
        > szczęściarą :))))))00

        "Nie chwal dnia przed zachodem słońca"
        Aby nie zapeszyć.
    • noemi123 Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 17:23
      ja reż zdradziłam swojego M, bo też miał butelke kochankę i mnóstwo
      innych dziewczynek w łóżku i tez mój sie dowiedział,nie było rwania
      włosów z głowy tylko zaciągnał mnie po tym do lóżka. Nie mam
      wyrzutów sumienia, zobaczył jak to boli. I będę bezczelna-jest mi
      teraz lepiej bo sie zemściłam, nie obchodzi mnie co o tym inni myślą.
      • daria1968 Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 17:30
        Byłam dobrą żoną.Ale to moja wina że pił tak słyszałam od teściów-teraz to ma
        powód i też nie mam wyrzutów sumienia bo już wiem jak cudownie może być między
        kobietą i mężczyzną ...
        • marguyu Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 17:35
          daria,
          a dlaczego wciaz jeszcze z nim jestes?
          Nie lepiej wyjsc z chorego ukladu?
          • cytrynka_ltd Re: Wyznałam męzowi prawde 07.06.09, 12:31
            marguyu napisała:

            > daria,
            > a dlaczego wciaz jeszcze z nim jestes?
            > Nie lepiej wyjsc z chorego ukladu?
            >

            współuzależnionym nie jest łatwo. muszą sięgnąć dna, aby już nie móc dalej tkwić
            w takim toksycznym związku, wyjść z tego.
            nawet nie robią tego tak naprawdę dla dzieci.
            alkoholik zapija się z egoizmu i wszystkich naokoło w wpędza w tę sieć.
            współuzależnieni lubią się spętać takim poczuciem winy i obwinianiem nawzajem.
            trzeba tylko jej współczuć.
            teść i jego ojciec, albo matko są tak samo współuzależnieni. jego ojciec, albo
            matka również pije.
            i jej dzieci będą również, albo będą DDA z podobnymi dysfunkcjami.
            ale, tylko ona może jeszcze to zmienić i zerwać tę nić poczucia winy.

            trzeba mieć trochę godności. ale, może jej dzieciństwo nie wyglądało lepiej i
            tylko to kontynuuje?


            www.tenjaras.webpark.pl/al-anony.html
        • vickydt Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 18:07
          no skoro tesciowie postawili dignoze, to niech tesciowie lecza synusia. Co to za
          lekarz, co zbada a recepty nie da?
        • noemi123 ha, ja byłam za dobra 06.06.09, 18:27
          teraz on nie pije miesiąc, leczy się, chodzi na terapię ale kłamstwa
          pozostały. Nadal mnie oklamuje, myśli, że ja o tym nie wiem, ale to
          się wyczuwa.
          Oczywiście też mnie obwiniał o wszysko, w jego rodzinie nie miałam
          oparcia chociaż mieszkamy z jego matką.
          Zastanawia mnie jedno-jak mozna chdzić na terapię oszukując innych
          wokół? Skoro oszukuje mnie to oszukuje też siebie, a jeżeli tak jest
          to cała terapię o kant dupy tylko rozbić. Oni się nie zmieniają a my
          to zauważamy po czasie. Nie żałuj, żyj swoim życiem, wiem, że
          ciężko. Żyj dla siebie nie dla niego. Co użyjesz to Twoje, on też
          tak myśli o sobie.
          • cytrynka_ltd oboje powinniście chodzić na terapię 07.06.09, 12:32
            www.tenjaras.webpark.pl/al-anony.html
    • juleczka.889 Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 17:47
      Dobrze, że zaznałaś szczęścia z kimś innym. Życie ucieka i nie warto
      go marnować. Skoro ktoś inny potrafi dać Ci szczęście - to nie było
      sensu przed tym uciekać.
      Na zdrawdę mężczyźni różnie reagują. Dla Ciebie ważne jest jednak
      to, abyś na spokojnie pomyślała z kim chcesz być przez resztę życia.
      Najgorsze jest miotanie się i oszukiwanie samej siebie. Z Twojego
      posta nie wynika, ze chcesz definitywnie rozstać się z mężem.
      Wylałaś mu kubeł zimnej wody na głowę, ale co dalej?
    • kajda28 Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 18:59
      A ja nie umiem zdradzić, za bardzo szanuje siebie. Jak mi jest z
      kimś źle to się z nim rozstaje, nie wyobrażam sobie skakać z łóżka
      do łóżka- niezależnie od tego co robi partner.
      • juleczka.889 Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 19:24
        Kajda28 - ujmujesz to dość obcesowo, ale także abstrakcyjnie.
        Doradzałabym więcej delikatności w ocenianiu innych ludzi, bo świat
        kobiety jest bardziej zlożony i nazywanie sytuacji, w jakiej
        znalazła się Autorka wątku w taki sposób, w jaki Ty to zrobiłaś, nie
        dość, ze ją obraża, to przede wszystkim nie najlepiej świadczy o
        Tobie. A poza tym szacunek dla siebie to pragnienie dla siebie tego,
        co dobre. Człowiek ma prawo poszukiwać szczęścia i nie zawsze da się
        wszystko poukładać jak w pudełeczku. Ty niby szanujesz siebie, ale z
        Twojej wypowiedzi wionie zimno i bezduszne, urzędnicze podejście do
        ludzkich uczuć i emocji. Poza tym szanując siebie, warto też
        szanować rozmówców, a nie podumowywać czyjegoś życia i wyborów
        jakimś potocznym i niemiłym tekstem.
        • kajda28 Re: Wyznałam męzowi prawde 07.06.09, 09:43
          Byłam zdradzona, i wiem jak to boli, wiem że to zostaje w człowieku.
          Może faktycznie nie powinnam wyrażać swojej opinii jeżeli uważam że
          nic zdrady nie usprawiedliwia i ją potępiam.
          A może zazdroszczę autorce postu, bo spotykam się z kimś, a mam
          straszną ochotę jeszcze raz wylądować w łóżku z moim eks, a tu coś
          mnie powstrzymuje i nie pozwala tak zrobić.
          A może mam staroświeckie myślenie że w małżeństwie jak jedna strona
          jest zła to ta druga powinna być nienaganna- bo w innym przypadku
          obydwoje są winni rozpadu małżeństwa.
          • juleczka.889 Re: Wyznałam męzowi prawde 07.06.09, 13:25
            Być może to wszystko polega na tym, że każdy przypadek należy
            rozpatrywać indywidualnie. Ja też byłam kiedyś zdradzona, ale stało
            się to w fazie rozkładu związku i dlatego mnie to nie zabolało, a
            nawet ucieszyło - odczułam ulgę i stałam się wolnym człowiekiem. Ta
            zdrada stała się dla mnie wybawieniem, bo zerwałam chory układ i
            zaczęłam nowe, dużo lepsze życie. Żałowałam tylko, ze nie zerwałam o
            wiele wcześniej. Ja do końca byłam lojalna i nie zdradzałam, a teraz
            uważam, że moja uczciwość była nikomu niepotrzebna.

            Rozumiem sytuację, że ktoś może zakchać się po raz drugi, bo w
            starym związku coś się wypaliło, albo od początku był pomyłką. Nie
            jest jednak tak w każdym przypadku. Daltego, jeśli ludzie nadal się
            kochają, to pomimo bólu (ból świadczy o miłości) może dobrze byłoby
            przeanalizować wszystko i zastanować sie nad przebaczeniem.
            Oczywiście, jeśli ta strona, która zdradziła żałuje tego.
      • jane-bond007 Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 19:33
        cieszymy sie ze jestes taka szlachetna i szanujaca sie
        • rachela25 Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 19:58
          A ja nie rozumiem po jaką cholere ktoś sie przyznaje do zdrady.
          Zdadziłeś ? ok twoja sprawa i gęba w kubeł . No chyba że ci nie
          zależy na mężu i chciałaś mu na złość zrobić.
    • lacido Re: Wyznałam męzowi prawde 06.06.09, 20:32
      chyba jesteś rozczarowana jego reakcją, cóż bywa i tak jak się jest tą drugą
    • dystansownik Re: Wyznałam męzowi prawde 07.06.09, 10:52
      Żałosne. Jak chciałaś z nim skończyć to wystarczyło powiedzieć, że to koniec, a
      nie zaczynać od mówienia o zdradzie.
      Poza tym zwykle takie wyznania nie mają na celu nic szlachetnego. Po prostu
      osoba zdradzająca ma poczucie winy z którym źle się czuje i woli egoistycznie
      zwalić to na drugą osobę.
      Ty się teraz pewnie czujesz lepiej, bo "wyznałaś" prawdę, a facet będzie cierpiał.
      • cytrynka_ltd Re: Wyznałam męzowi prawde 07.06.09, 12:34
        a, ona nie cierpiała?
        albo, nie rozumiesz tego nałogu, albo sam jesteś taki sam.
        alkoholik nie przejmuje się, że ktoś bliski cierpi. on zrzuca cały ciężar na
        czyjeś barki i z egoizmu zapija się.
        z czasem alkohol niszczy też jego komórki mózgowe i nie może on już normalnie
        funkcjonować.
        ale, im bardziej będzie się mu współczuć, tym trudniej będzie mu wyjść z tego
        nałogu.
        • kajda28 Re: Wyznałam męzowi prawde 08.06.09, 14:48
          ta zdrada tylko wtedy by miała sens gdyby była końcem ich
          małżeństwa, gdyby Daria zrobiłaby to aby zamknąć sobie drogę powrotu
          do małżeństwa.
          Ale jak to było tylko po to aby odegrać się na mężu tylko dlatego że
          on jest nie w porządku, to dla mnie jest chore.

          Nigdy nie żałowałam że zachowywałam się lojalnie, czy w porządku do
          innych ludzi, nie zależnie od tego jak oni zachowywali się w
          stosunku do mnie. Nie żyje wg zasady: "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie"-
          dla mnie to bezsensu. Żyję tak jak nakazuje mi moje sumienie.
    • masher Re: Wyznałam męzowi prawde 07.06.09, 12:51
      a co mial zmiejsca sie pochlastac albo isc szukac w swiat twojego gacha? usiadl,
      zadal logiczne pytanie czy byl lepszy, pewnie odpowiedzialas nie tylko te
      motyle... to wzial flaszke i ze spokojem sie upil aby zalac troski. czemu ze
      spokojem, bo skoro powiedzialas to zalujesz, skoro zalujesz to dobrze dla
      ciebie, skoro nie lepszy to nie wrocisz do gacha i sie kolko graniaste zamyka i
      wszyscy zyli dlugo i szczesliwie, choc jeden ze watroba bo ma tak "ciekawa" zone :]
    • rarely pisz na forum uzaleznienia 07.06.09, 17:28
      bo tam moga wam pomoc
    • kobieta_na_pasach Re: Wyznałam męzowi prawde 08.06.09, 15:36
      daria1968 napisała:

      > Powiedziałam,że zdradziłam.I jakoś nie ma
      awantury,wyzwisk,wyrywania włosów z
      > głowy.Padło natomiast pytanie które zwaliło mnie z nóg.Zapytał czy
      tamten był
      > lepszy.Może jeszcze alkohol nie wywietrzał mu z głowy miał
      przecież tygodniowy
      > ciąg,bo on też ma swoją kochankę butelkę.


      bo cie nie kocha, to co sie ma awanturowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka