Dodaj do ulubionych

Po co kobiecie...?

23.06.09, 16:54
No właśnie po co kobiecie mężczyzna? Dziś przy luźnej rozmowie ze znajomymi,
jedna z koleżanek powiedziała, że wg niej facet jest tylko przenośnym termosem
na nasienie. Tyle się słyszy o kobietach, które facet porzucił itp. Skoro Was
ranimy to po co Wam jesteśmy? Jakie są Wasze zdania, opinie, co o tym
myślicie? Do czego Wam jesteśmy potrzebni? ;>
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 16:55
      Po to zeby widziec świat w jeszcze jednym wymiarze.
      • everettdasherbreed Bo wibrator nie sapie nad uchem 24.06.09, 14:45
        tytoniowym i piwnym oddechem.
        • shithead Re: Bo wibrator nie sapie nad uchem 24.06.09, 21:12
          A znacie to? Najlepsza baba to wlasna graba.
      • bibistuart1 Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 23:01
        powiedziala, co wiedziala....
    • 0riana Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:04
      > Tyle się słyszy o kobietach, które facet porzucił itp.

      a o szczesliwych parach sie nie slyszy? zalezy kto czego slucha...
      • bakejfii Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:08
        Do niczego nie sa potrzebni .Kopa i na ksiezyc.
      • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:09
        Nie twierdzę, że tak nie ma. Wziąłem tylko sprawę z punktu widzenia kobiety,
        która została zraniona, raz, dwa, dziesięć. Bo z punktu widzenia szczęśliwej
        pary to nie muszę pytać. Po za tym temat nie jest bardzo poważny ;d
    • kochanica-francuza Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:07
      odpowiem w stylu, w jakim jest utrzymany wątek:

      Żeby mieć bazę we Francji i dla obywatelstwa.
    • asdfcxz Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:10
      Jak cie tak czytam to dochodze do wniosku że ty na pewno byłbyś
      niepotrzebny.
      • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:13
        A ogólnie? ;> Nie pytam do czego ja jestem potrzebny Wam...tylko ogólnie ;d
        • asdfcxz Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:16
          Co za dziwna wizja mężczyzny, że rani i jest dawcą spermy? Mógł ją
          wymyślić tylko niedorozwinięty albo mający kontakt z rzeczywistością
          przez ekran telewizora.
          • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:22
            No baa, po zakupy chodzę klikając myszką...Ja rozumiem, że humor przez internet
            jest nie wyczuwalny albo po prostu za bardzo niektóre rzeczy bierzesz do siebie.
            Trochę humoru kobieto ;>
            • asdfcxz Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:29
              Haha, to ty wziąłeś do siebie moje złośliwości a humor jest dla
              ciebie nieczytelny jeśli został wymierzony przeciw tobie. Nie
              panikuj tak od razu, takich mężczyzn nie potrzebujemy.
              • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:47
                A myślałem, że to terapia dla mojego ciężko zrozumiałego humoru ;< Już sobie
                wyobrażałem siebie leżącego na kozetce opowiadającego o swoim ciężko strawnym
                humorze ;<
                • asdfcxz Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:54
                  Ee - nie każda durnota jest tożsama z poczuciem humoru a kozetka -
                  jak potrzebujesz to korzystaj.
                  • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 18:01
                    Każdy widzi co chce ^^ Hmm, no przydała by mi się kozetka. Fajnie by wyglądała w
                    moim pokoju, ja leżący na niej, wyglądałbym bardziej poważnie *-*
    • crazyrabbit Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:37
      Do drobnych prac remontowo-konserwatorskich w domu i odkręcania koła
      w samochodzie, kiedy złapiemy gumę.
    • croyance Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:37
      Jak to do czego? Do kochania :-)

      A serio, pytanie jest zle postawione: ja nie jestem z moim mezem 'po
      cos', tylko dlatego, ze go kocham i lubie jego towarzystwo. Kupa
      razniej etc. No i powtarzam (powinnam sobie w sygnaturke wstawic), ze
      facet tez czlowiek i chce byc kochany i doceniany, wiec sie kochamy
      nawzajem.
      • aaga_wu Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:44
        Ale kochanie jest grzechem :(
        • heureuse-beauty Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:47
          Ech, bezwyznaniowcy nie mają takiego problemu ;)
          • aaga_wu Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:50
            To powinni się przejąć i nawrócić bo pójdą do piekła.
            • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:58
              E tam, dla ateisty piekło nie istnieje. jedyne co po śmierci jest to łopata,
              skrzynka sosnowa i do piachu brachu :>
            • heureuse-beauty Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 18:13
              Znawcy tematu twierdzą, że w niebie jest nudno ;)
              • gronostaj8 Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 23:32
                w niebie jest nudno bo:
                - mało ludzi
                - wszyscy sa grzeczni
                - wszyscy sa święci, jest ustalona hierarchia i nie ma szans na awans (bóg jest na samej górze i nie da sie go zastąpić), czyli nikt nikomu świni nie podłoży i cały czas będzie tak jak jest.

                w piekle jest wesoło bo:
                - dużo ludzi
                - jest ciekawie, ciągle coś się zmienia
                - można awansować i piąć się po szczeblach kariery gdyż nie ma ustalonej hierarchii i wszysktie chwyty są dozwolone. Po jakimś czasie można dojść do pozycji belzebuba czy też lucyfera albo i wyżej.
          • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 17:50
            Masz na myśli ateistę xD A co do tego człowieka powyżej. ty uważaj co piszesz bo
            się na Ciebie rzuci ruch feministek ;o
            • aaga_wu Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 18:01
              Jakich feministek, ja nie jestem feministko, jestem typowo porządno
              katoliczko, unikam grzechu ale mam inne przyjemności - grzebie w
              prywatnym zyciu różnych ludzi i ich obgaduje, a upijam sie moczem.
              • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 18:07
                A mówili w kościele jak miałem z 10 lat, ze obgadywanie to grzech :< Kurde, ale
                ja byłem naiwny, dałem się wykiwać jakiemuś gościowi w sutannie ;< Hmm osobiście
                nie próbowałem moczu, dobre? Ale własnym czy od kogoś?
                • aaga_wu Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 18:11
                  > A mówili w kościele jak miałem z 10 lat, ze obgadywanie to
                  grzech :< Kurde,
                  > ale
                  > ja byłem naiwny, dałem się wykiwać jakiemuś gościowi w sutannie ;<


                  Seks jest gorszy


                  Hmm osob
                  > iście
                  > nie próbowałem moczu, dobre? Ale własnym czy od kogoś?

                  Własnym. Ale od kogoś tez mozna. Mówię Ci - panaceum.
                  • uwolnic_cyce Re: Po co kobiecie...? 25.06.09, 09:12
                    aaga_wu napisała:
                    > Seks jest gorszy

                    Najgorszy jest seks bez gumy, bo to grzech antykoncepcji.
              • heureuse-beauty Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 18:19
                Dzisas :DDD
            • heureuse-beauty Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 18:22
              chrupeks napisał:

              > Masz na myśli ateistę xD A co do tego człowieka powyżej. ty uważaj
              co piszesz b
              > o
              > się na Ciebie rzuci ruch feministek ;o

              Agnostyka, w ostateczności też :D Ruch feministyczny też jakoś
              przeżyję ;)
              • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 18:30
                Kobiet - Rambo ;< Ale pamiętaj, ostrzegałem! Z nimi nie ma żartów ;< Jak co to
                napisz czy przeżyłaś, ok? Jak Tobie się uda to mamy szanse z feministkami!!
                • asdfcxz Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 18:56
                  paranoik :D
                  • bakejfii Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:04
                    Chropek wlaz do dupek.
                    • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:11
                      Zdawało mi się, czy to stwierdzenie już padło w innym temacie? Musisz trochę to
                      stwierdzenie zmienić bo niektórzy mogą je opacznie zrozumieć ;< Pomogę Ci
                      trochę: Chrupek jędrny jak półdupek itp. Postaraj się, wierzę w Ciebie!! Nie
                      zawiedź mnie!!
                  • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:06
                    Podoba mi się to określenie :>
                • heureuse-beauty Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:09
                  Niektóre wojujące feministki z czasem stają się pacyfistkami :D
                  Wystarczy, że Kobiety - Rambo zauroczy taki jeden "James Bond" i
                  cały ten ich feminizm w łeb bierze ;)
                  • bakejfii Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:12
                    Glupota czystej wody. Nic dodac, nic ujac.
                    • heureuse-beauty Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:17
                      Nie głupota, tylko samo życie :D
                  • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:16
                    Pacyfizm mi się kojarzy z Woodstockiem i kolorowymi wanami z tym znaczkiem xD
                    • heureuse-beauty Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:24
                      E, to subkultura - hippisi. Dzieci - kwiaty, wolna miłość, życie w
                      komunie etc :D Do ruchu feministycznego trochę daleko ;)
                      • mruff Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:29
                        k)żeby można było urządzać zawody w toczeniu/dmuchaniu chrupeksów tu
                        i tam? :)

                        PS. Ciekawe jakiego kształtu jest chrupeks i o jakim smaku, lol :)
                        • heureuse-beauty Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:34
                          Założe się, że jest o smaku kukurydzianym :D
                          No i - jak tutaj gdzieś wyczytałam - ma jędrne półdupki - chrupki :D
                          • bakejfii Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:37
                            ACHOJ PANIE BOBRZE.
                            • mruff Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:39
                              Schrupać chrupeksa, lol :)
                        • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:39
                          Tylko bez tego "dmuchania" xD To brzmi dwuznacznie. Kształt różny, smak zresztą
                          też, wszystko zależy od tego jaką paczkę kupisz w sklepie.
                  • asdfcxz Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 01:14
                    A jaka to jest Kobieta - Rambo?
                    • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 11:59
                      Taka co wpada w grupę 100 osób i rozwala ich wszystkich bez draśnięcia. A jak ma
                      ranę postrzałową to wystarczy jej proch strzelniczy, ogień by ją odkazić. Jak
                      rozwalisz 100 osób na raz to będziesz wiedzieć.
        • asdfcxz Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 18:11
          Litości... kochanie w małzeństwie nie jest grzechem!
          • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 18:19
            Ciiii...ona zna się lepiej ;d W końcu to typowa katoliczka!! Kiedyś spróbuje. No
            weź tam w górze jak i w dole są już takie tłumy, że ledwo się mieszczą. Myślisz
            dlaczego teraz czyściec się stał popularny? Bo tylko tam są jeszcze wolne
            kwatery. W prawdzie slumsy, ale tylko takie zostały.
            • yannika Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 18:55
              E tam. Chrzanić Czyściec, z nudów bym umarła, przechodzę na buddyzm ;-)
              Reinkarnacja to jest to, gdzie ja drugi tak pokręcony świat znajdę? No i nigdzie
              nie jest powiedziane, że w niebie/czyśćcu jest internet :P
            • yannika Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 18:55
              Emm... jakkolwiek by to nie zabrzmiało: dla jaj? :P
    • juleczka.889 Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 18:41
      Nie wyobrażam sobie życia bez mężczyzn. Gdybym pewnego dnia się
      obudziła i zobaczyła, że zostały tylko kobiety to nie miałabym
      ochoty już żyć. Pomimo wszystkich waszych wad i tak jesteście
      potrzebni i da się was kochać.
    • mruff Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:06
      a) do produkcji problemów?
      b)do zajmowania kanapy przed tv?
      c)do kolejki do własnego kompa?
      d)żeby mieć z kim napić się piwa wieczorem?
      e)żeby można było pokochać się ?
      f)żeby miał kto wskoczyć do wanny i umyć to i owo?
      g)żeby miał kto zjeść ze mnie truskawki?
      h)żeby można było razem wziąć kredyt?
      i)żeby było z kim jeździć pod namiot w góry i dla kogo gotować
      herbatę na ognisku?
      j)żebym mogła główkować w triumphie czy skuma rozpinanie
      biustonosza czy też zębami go zdejmie?
      • heureuse-beauty Re: Po co kobiecie...? 23.06.09, 19:37
        W ogóle mężczyzna to jeden wielki kłopot; a kobiety to takie dziwne
        stworzenia, które bez kłopotów nie potrafią żyć ;)
    • nerri Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 01:24
      * żebym miała kogo kopać w nocy
      * żeby mieć sie w kogo wtulic w nocy
      * żeby mieć się z kim kłócić:P
      * żeby mieć komu robić herbatę
      * żeby miał mnie kto wymasować:P
      * żeby....jeszcze parę "żeby" by się znalazło:P

      No i do kochania...;)
    • oposka Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 07:27
      cóz za urocze pytanie wręcz idealne
      rzeczywiscie ostatnio dochodzę do wniosku ,ze ... do niczego i
      tak muszę robic wszystko sama :(i jak o czym chcę porozmawiać to
      słyszę ,że wiecznie marudzę i narzekam a o moich problemach to
      on nie chce słyszec bo ... ma swoje ważniejsze :(( porażka . Więc
      z mojego punktu widzenia facet wohgóle nie jest potzrebny kobiecie
      takiej jak ja ... przykre ale prawdziwe
      • o-qrde.pl Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 08:05
        Żeby był temat do rozmowy.
    • mayenna Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 08:50
      Najkrócej rzacz ujmując - żeby być kobietą.
      Tylko właściwy mężczyzna sprawia, że można nią być w pełni bo
      dopełniamy się do całości.

      Sformuowanie "do czego" jest dla mnie niefortunne. Dlaczego
      potrzebujemy mężczyzn - brzmi lepiej.

      • morekac Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 10:21
        mayenna napisała:

        > Najkrócej rzacz ujmując - żeby być kobietą.
        > Tylko właściwy mężczyzna sprawia, że można nią być w pełni bo
        > dopełniamy się do całości.
        >
        Sugerujesz, że jeśli osobnik z zestawem chromosomów XX nie jest w
        zwiazku z osobnikiem z zestawem chromosomów XY, to nie jest kobietą?
        • mayenna Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 13:26
          Chromosomy to czarna magia.Realne jest to jak patrzy na kobietę
          właściwy mężczyzna:)
    • gobi05 synergia 24.06.09, 09:31
      ona + on > ich dwoje
      :-)
    • butterflymk Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 10:08
      no jak to po co?
      do wszystkiego....
      od znoszenia naszych fochów i napięć ...
      po wspieranie nas w każdej sprawie
      przez przytulanie i kochanie ( sex )
      oraz pozwalanie na wsparcie w kazdej dziedzinie jego również...
    • tsuranni po wszystko 24.06.09, 10:21
      i wszystko w temacie
    • glup1k Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 10:23
      wibrator na nóżkach
    • trzy_krzyzyki Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 10:30
      Mężczyźni są wspaniałymi rozmówcami.
    • zdzisiek_2 Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 11:06
      chrupeks napisał:

      > No właśnie po co kobiecie mężczyzna? Dziś przy luźnej rozmowie ze znajomymi,
      > jedna z koleżanek powiedziała, że wg niej facet jest tylko przenośnym termosem
      > na nasienie. Tyle się słyszy o kobietach, które facet porzucił itp. Skoro Was

      No jeśli wam faceci nie potrzebni to co was to obchodzi że porzucił ? Porzucona
      przez termos ? Czy to jakiś problem ?
    • zdzisiek_2 Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 11:06
      chrupeks napisał:

      > ranimy to po co Wam jesteśmy? Jakie są Wasze zdania, opinie, co o tym
      > myślicie? Do czego Wam jesteśmy potrzebni? ;>

      Do seksu i tyle.
    • robbbo Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 11:07
      wam baby to już sie w móżgach poj... od tych waszych gazet same nie
      wiecie co w życiu chcecie szukacie ciągle czegoś nowego a później
      ryczycie jak facet ma was gdzieś. Jak jest tylko termosem to sie z
      nim zapłodnij a nie wymyslaj nowych pierdół na forum. Bo siedzisz
      przed komputerem i sama nie wiesz czego chcesz
      • bakejfii Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 11:26
        FACET JEST PO TO ABY SLUZYC SWEJ KROLOWEJ.JAK PIESEK MA MERDAC OGONKIEM A WYC
        KIEDY PANI WYRZUCI ZA DRZWI.
        • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 12:07
          To podchodzi pod niewolnictwo ;o Ale chociaż karmisz? ;>
          • bakejfii Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 12:13
            Facet, mnie to juz nikt nie zlamie ,mozesz byc pewienna mur .Zlamac to ja moge
            jakiegos zlamanego ,,kija,,
            • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 12:23
              Bo Ty jesz owsiankę, ona daje dużo siły ;<
        • iamhier Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 20:04
          TAK
      • chrupeks Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 11:55
        Nie wiem czy to do mnie (autora tematu) czy kogoś innego, ale wnioskuję, że do
        mnie. Po pierwsze: jestem facetem, po drugie: temat nie jest typowo poważny,
        myślisz, że każde żarty z przyjaciółmi traktuje na serio? Dobre xD Forum jest
        też od tego by się pośmiać. A może mój temat uraził Twoja dumę? Jakieś złe
        wspomnienia z przeszłości w roli "termosa"? A co do tego, że szukają ciągle
        czegoś nowego i potem ryczą. Weź też pod uwagę, że większość związków rozpada
        się z winy facetów. Facet jest silniejszy psychicznie, a kobieta to drobna osoba
        którą łatwo zranić.
        • bury.kocurek Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 12:32
          1. Do zabijania pająków
          2. Do trzepania dywanów (o ile ktoś ma)
          3. Do odśnieżania podjazdu i skrobania samochodu
          4. Do wykonywania napraw wszelakich
          5. Oraz do innych fajnych rzeczy ;)

          Powodów jest całe mnóstwo :)
          pzdr.
          • bakejfii Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 12:42
            Widac,ze z Ciebie prawdziwy szary kocurek a raczej szara mysz,do dziury marsz.
            • bury.kocurek Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 13:48
              bakejfii napisała:

              > Widac,ze z Ciebie prawdziwy szary kocurek a raczej szara mysz,do dziury marsz.

              Doprawdy, nie wiem, co gorsze, być nieszkodliwą szarą myszą czy nawiedzoną feministką :)
              Zaś mężczyźni są potrzebni i kropka. Kto tak nie uważa, ten jest trąba :)
              pzdr.
          • uwolnic_cyce Re: Po co kobiecie...? 25.06.09, 10:57
            bury.kocurek napisała:

            > 1. Do zabijania pająków
            > 2. Do trzepania dywanów (o ile ktoś ma)
            > 3. Do odśnieżania podjazdu i skrobania samochodu
            > 4. Do wykonywania napraw wszelakich
            > 5. Oraz do innych fajnych rzeczy ;)

            Jak to? Przecież do tych wszystkich rzeczy są baby.Przynajmniej u
            mnie tak jest.
        • robbbo Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 16:33
          no to nie wiem po co ten temat skoro baba traktuje faceta jak
          przedmiot to należy je traktować tak samo
        • uwolnic_cyce Re: Po co kobiecie...? 25.06.09, 10:53
          chrupeks napisał:

          >Jakieś złe
          > wspomnienia z przeszłości w roli "termosa"?
          No " termosy" to głównie po to są żeby zoztawiać złe wspomnienia.
          A tak na serio faceci są po to żeby: baby gołe nie chdziły, prać
          ręcznie nie musiały, dupy woziły autami, miały dostęp do kompa itd
          Wymieniać można do wieczora.I pomimo, że Kopernik była kobietą to
          okazuje sie, że niczego innego nie udało im się wymyśleć. Choć
          podejrzewam je o jeden wynalazek, bardzo zresztą udany - myślę
          sobie,że dawno temu baby wymyśliły ...... chleb. Mniam
    • sandino [...] 24.06.09, 12:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • milka1st Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 12:58
      do mówienia "wszystko będzie dobrze" kiedy wszystko się wali
      do rozśmieszania.
      do wysłuchania, nie analizowania i zapomnienia mojego marudzenia.
      do pilnowania rachunków.
      do tego żebym miała się o kogo troszczyć.
      mój mężczyzna jest mi po prostu potrzebny do życia.
      inni są mi potrzebni, żeby atmosfera w pracy była zdrowsza :)
      • zniespodzianka Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 16:55
        do przytulania
        do trzymania za rękę
        do mówienia "pięknie wygladasz" (kiedy jest ciemno i i tak nic nie
        widzi;)
        do przytulania
        do śpiewania (bo tylko On śpiewa ze mna i nie twierdzi, że fałszuję;)
        do przytulania (a co! ja się lubię często przytulać)
        do przenoszenia bardzo ciężkich rzeczy
        i planowania wakacji (sama też umiem, ale razem jest przyjemniej;)
        do kochania ( w różnych znaczeniach)

        Ech, aż się przez tę rozmowę stęskniłam za moim ukochanym. A zobaczę
        go dopiero... po 20.00
        Mam depresję...

        PS. Jestem feministką.
        • bakejfii [...] 24.06.09, 17:20
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • iamhier Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 20:02
          DO SEXU- w okreslonych dniach na wylacznie moich zasadach,a potem won
          kazdy byl ZADOWOLONY
    • listek_a Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 13:10
      Moj maz jest mi potrzebny do:
      1. zrobienia głasku głasku, jak mi jest smutno,
      2. pomocy w rozwiazywaniu problemow, ktore wywołują potrzebę pkt-u 1.
      3. dawania mi poczucia bycia seksowną kobietą
      4. wspolnego zartowania
      5. picia piwa
      6. ogladania "PRZYJACIÓŁ"-jak sama ogladam to juz nie to samo.
    • nimrode22 Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 13:13
      co to w ogóle za pytanie? żeby naprawić dach, wozić ją na zakupy, przynosić
      wypłatę itp.
    • a.k.77 Re: Po co kobiecie...? 24.06.09, 13:33
      żebym mogła oglądać horrory bez strachu:):):) Mam się do kogo
      przytulić:):):)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka