2szarozielone
11.07.09, 16:38
wstałam sobie z lekkim kacem i świetnym humorem - weekend spędzam w rodzinnym
mieście, w domu u rodziców, co zawsze równa się cudownym imprezom. Ubrałam się
na szybko, bo chciałam coś kupić w konkretnym sklepie i zdążyć przed
zamknięciem. I już wychodzę z domu, a mama mnie nagle informuje, że mam na
plecach krzyż. No i faktycznie - miałam na plecach narysowany długopisem duży
odwrócony krzyż. Muszę to zapamiętać - nie pić już więcej z satanistami ;) I
oglądać swoje plecy przed wyjściem z domu.
Wracaliście czasem z imprez z jakimiś dziwnymi pamiątkami? :)