Dodaj do ulubionych

Związki bez ślubu

    • poker09 Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 10:03
      Myślę, że jesteś traktowana tak, a nie inaczej, bo dla nich jesteś
      rozwódką, która ma dziecko z ich synem/bratem. Teraz żyjesz ze swoim
      facetem jak po ślubie, ale samego ślubu nie chcesz. Może myślą, że
      masz zbyt lekki stosunek do związków itp. i dlatego ich telepie?

      Nie piszesz, jak Twój partner reaguje na zachowanie swojej rodzinki.
      Może to właśnie on powinien z nimi porozmawiać, postawić sprawę
      jasno, że tworzycie teraz rodzinę, macie dziecko i powinni Cię
      poważnie potraktować. Ale jeśli on sam traktuje Cię tylko jak którąś
      tam z kolei dziewczynę i nie kryje tego przed rodzinką, trudno
      oczekiwać cudu.
    • jack20 Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 10:08
      oceniaja cie tak jak na to zaslugujesz, bo takie sa normy a ty i
      tobie podobni nie jestescie wystarczajaco liczni by nowe normy
      tworzyc i wymagac ich akceptacji przez zdecydowanie wieksza czesc
      spoleczenstwa. o konsekwencjach posiadania takiego " papierka"
      winnas byc w tym wieku n.b. swiadoma.
      tak postapiliscie i takie sa i beda konsekwencje waszego zachowania.
      a konsekwencji bylas swiadoma, wiec co oznacza darcie szat teraz?
      z punktu widzenia rodzicow trudno wymagac by kazda aktualnie bzykana
      przez syna do rodziny przyjmowali jako jego zone?
      dotyczy to tez jego rodenstwa.
    • figgin1 Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 10:19
      Wydaje mi się, że zwracanie się do siebie polega raczej na wzajemnej
      serdeczności niż ślubach i nieślubach. Mój facet do moich rodziców zwraca się po
      imieniu, ja do jego rodziców także, chociaż nie jesteśmy nawet po słowie.
      Zwracam się też per "babciu" do babci mojej koleżanki chociaż też nie brałysmy
      ślubu.
    • ramka2 Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 10:44
      Ja bym to olała. Szkoda, że rodzina partnera to takie głupole.
    • megi1973 Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 10:45
      czego wy się boicie-ślub cywilny i zawsze można się rozwieść. Jeżeli
      jest już dziecko-ono musi mieć uregulowaną sytuację prawną!!!
    • drinkit Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 11:52
      Ja tez mówię per "pani", ale i tak mamy bliskie stosunki i jest jak najbardziej
      ok. A gdyby moje pozycja w hierarchii rodzinnej miała zależeć od tego czy
      jesteśmy małżeństwem to bym zabiła śmiechem.
      • rachela25 Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 14:10
        Skoro macie dziecko to jesteście już rodziną , przecież dla
        teściowej jesteś matką jej wnuczka. Co do bratowej to rzeczywiście
        ciemnogród. Do swoich rodziców nie wyobrażam sobie mówić po
        imieniu,rodzic to rodzic i nie ma co brać z holandii przykładu bo u
        nich to już jest przegięcie w drugą strone ...
        Co do małżeństwa to nie rozumiem czego sie obawiasz.Jeżeli sie coś
        nie powiedzie to weźmiesz rozwód, chyba po to,to wymyślili prawda ?
        • drinkit Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 17:50
          > Co do małżeństwa to nie rozumiem czego sie obawiasz.Jeżeli sie coś
          > nie powiedzie to weźmiesz rozwód, chyba po to,to wymyślili prawda ?

          no ale nie chodzi o to żeby brać ślub, nawet jeżeli rozwody są łatwo dostępne,
          tylko żyć tak jak się chce, czyli w konkubinacie.
    • megi1973 Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 15:13
      no ale jednokrotna rozwódka brzmi lepiej od dwukrotnie
      rozwiedzionej;)
      • baba67 Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 17:07
        Moze im sie po prostu nie chce...koszta, papiorki, zawracanie glowy, trzeba
        ludzi zaprosic, jakims obiadem podjac. Niereligijni sa to im powiewa.
        Ale trudno sie dziwic matce niemeza-wieki tradycji, inna mentalnosc. Jednak
        czlowiek sie moze zmienic-ja bym sie obawiala rozstania z powodow materialnych-
        nie ma wspolnoty majatkowej-kobeta zwykle zajmuje sie dzieckiem, nie zarabia,
        nie moze sie wykazac rachunkami na nic-polskie pra<wo jest w takich sytuacjach
        bezlitosne-dla kobiet.
        Oczywiscie to piekne ze sie komus ufa i wierzy w milosc do konca zycia, ale
        chlop jest chlop, nietrudno o przesterowanie osrodka dowodzenia z gory na dol.
    • marripossa Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 19:57
      Wszyscy mówimy sobie po imieniu. Nawet mój nastoletni syn do mamy
      mojego partnera mówi po imieniu. Tacy już dziwni jesteśmy :)
      • 25wanilia Jak do siebie mówić 19.02.10, 17:22
        Mówienie do siebie po imieniu - świetny pomysł! W USA np. nie mają z tym problemu.
        Moja siostra wyszła za mąż po 30dziestce (cywilnie), swoich teściów widziała raz
        w życiu, rozmawia z nimi przez tel. od czasu do czasu. I jak nagle
        trzydziestoparoletnia kobieta ma mówić do teściowej którą raz w życiu widziała
        "mamo"... Żenujące.
    • bubster Re: Związki bez ślubu 19.02.10, 16:29
      Zależy Ci tak bardzo na uznaniu jego rodziny?
      Po co Ci to?

      Nie do końca rozumiem, o co chodzi z "prosze pani"
      dlaczego "teściową" zatrzęsło?
    • 25wanilia A mnie wkurza 19.02.10, 17:16
      że takie związki traktuje się gorzej, uważa się je za mniej trwałe, mniej
      poważne, jeszcze "nie te".
      Np. parka która wpadła po kilku miesiącach znajomości i z tego powodu wzięła
      ślub jest ważniejsza, świętsza, bardziej poważana niż ludzie którzy żyją ze sobą
      np. 10 lat, wspólnie czegoś się dorobili, mają dzieci...
      Sama żyję od kilku lat w nieformalnym związku i póki co nie mam zamiaru brać
      ślubu, a już na pewno kościelnego. Bo co to zmienia na lepsze?
      • adela38 Re: A mnie wkurza 19.02.10, 17:48
        25wanilia napisała:

        > że takie związki traktuje się gorzej, uważa się je za mniej trwałe, mniej
        > poważne, jeszcze "nie te".
        > Np. parka która wpadła po kilku miesiącach znajomości i z tego powodu wzięła
        > ślub jest ważniejsza, świętsza, bardziej poważana niż ludzie którzy żyją ze sob
        > ą
        > np. 10 lat, wspólnie czegoś się dorobili, mają dzieci...
        > Sama żyję od kilku lat w nieformalnym związku i póki co nie mam zamiaru brać
        > ślubu, a już na pewno kościelnego. Bo co to zmienia na lepsze?

        Owa parka po wpadce wziela na siebie ZOBOWIAZANIE.A to daje pewne prawa i
        nobilituje.Slub sie bierze nie tylko dla siebie, ale i dla innych.Jest ceremonia
        po ktorej w majestacie prawa jest sie rodzina i nabywa sie pewnych praw.Ktos kto
        nie chcie slubu zwyczajnie tych zobowiazan i praw sie obawia. A jak nie chce byc
        malzenswtwem tylko konkubinatem to niech sie zadawala tym co ta decyzja niesie,
        a nie wymaga czegos co mu nie przysluguje.
        • 25wanilia Re: A mnie wkurza 19.02.10, 18:38
          Jak ktoś jest normalnym człowiekiem, to bierze na siebie obowiązki wynikające z
          życia w związku bez względu czy ma na to papier czy nie. Proste? Proste. Tylko
          nie dla katoli. Tak samo, będąc w formalnym związku, można zlekceważyć obowiązki
          wynikające z bycia w małżeństwie. Bo jeśli ktoś chce oszukiwać, zdradzać czy
          kłamać, to fakt że jest żoną/mężem mu w tym nie przeszkodzi.
          Wolę mówić do "teściowej" per pani niż mamo, bo dla mnie to żadna matka.
          Świetnie żyć bez ślubu się da, codziennie udowadniają to miliony osób. Smutne,
          że niektórzy uważają, że trzeba kogoś do siebie przywiązywać ślubem, żeby czuć
          się bezpiecznie... Głupie jest myślenie, że jak się a ślub to już wszystko jest
          fajnie i jak być powinno, bo przecież ta druga osoba się zobowiązała... Przykre
          też, że małżeństwo to dla niektórych obowiązek.
    • adela38 Re: Związki bez ślubu 19.02.10, 17:32
      Nie jestes ich rodzina wiec nie traktuja cie jak rodzine. To ze slubu nie macie
      znaczy ze jestescie caly czas w pogotowiu do rozstania.
      Oni sa i tak bardzo mili, ze cie goszcza u siebie.Co do "bratowej" to nia nie
      jestes, a jestes konkubina brata.Jego siostra uzywajac okreslenia dziewczyna
      chciala byc mila i dyplomatyczna- slowo konkubina uwazane jest zwykle za paskudne.
      Dla mnie osobiscie ow papierek jest potwierdzeniem rodzinnych zobowiazan- bez
      niego nie ma tez zobowiazan z nim zwiazanych.Mam syna 18-letniego i gdyby zyl z
      jakas konkubina napewno nie uwazalabym jej za rodzine, chocby miala i 10 dzieci.
      Moj syn nie tak dawno na pytanie co dla niego znaczy, ze kocha dziewczyne
      odpowiedzial- to znaczy, ze z nia chcialbym sie ozenic...
      A zyjemy w kraju, gdzie 1/3 zwiazkow to konkubinaty- tylko nawet tu nie
      traktowane sa one przez ludzi jako rownoprawne z malzenstwem, a popularnie
      nazywane sa "wilczymi parami"...
      • anyx27 Re: Związki bez ślubu 19.02.10, 19:25
        Swojego męża poznałam 6.5 roku temu,nasza córka ma 5lat, ślub wzięliśmy, gdy
        miała 3lata. Rodzina to rodzice + dziecko (dzieci), niewazne, czy mają papierek
        czy nie. Natomiast małżeństwo bez dzieci to nie rodzina.

        Na tesciowa nigdy nie powiedzilam i nie powiem "mamo". To nie jest moja
        mama,tylko mama mojego męża.
        • Gość: xyz Re: Związki bez ślubu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.10, 21:03
          Minusy tego związku są następujące-koleś nie ma wobec ciebie obowiązku
          alimentacyjnego (jeśli się np. rozchorujesz a on zdecyduje się zakończyć
          znajomość nie jest prawnie zobligowany do łożenia na twoje utrzymanie),ustawowo
          nie dziedziczysz po nim nic (ALE można sporządzić testament u notariusza).Żeby
          sprawę uregulować możecie zawrzeć umowę konkubencką i w niej określić wzajemne
          zobowiązania (finansowe i nie nie-finansowe).
          Jeżeli chodzi o dziecko-rozumiem ,że twój partner figuruje w papierach jako jego
          ojciec i nosi ono jego nazwisko.W taki wypadku zobowiązania partnera wobec
          dziecka są takie same w przypadku konkubinatu jak i małżeństwa.
          Teściów olej bo mam nadzieje,że nie kręci cię mówienie do obcej kobity mamo czy
          bratowo.Istny skansen polskiego,cuchnącego zaścianka.
          Jak dla mnie ślub to komiczna,pełna hipokryzji ceremonia,którą mam nadzieję
          'społeczna' ewolucja wypchnie niedługo na margines historii.Mimo wszystko
          szanuje zdanie piewców tego cyrku ale i też tego samego oczekuje od nich.:)
    • 25wanilia Była sobie para 19.02.10, 17:36
      spotykali się 5-6 lat, nie mieszkali razem. On przez 2 ostatnie mieszkał za
      granicą - ona do niego jeździła na wakacje i inne okazje - wiadomo że wtedy
      razem mieszkali i żyli jak małżeństwo. Pobrali się w PL gdy on przyjechał na
      tydzień. I problem - gdzie tu spać po ślubie. Więc były przetasowania,
      przemeblowania i kombinowanie żeby po ślubie przespali tych kilka nocy razem.
      Jeszcze w piątek było ok jak każde spało u swoich rodziców, ale w sob niedz i
      pon to przecież nie do przyjęcia... Jakie to śmieszne...
    • kora3 a dlaczego ci na tym zalezy? 19.02.10, 22:19
      tak całkiem na margiesie pytam.

      Wg mnie opcje sa dwie:
      - albo oni zwyczajnie Ciebie nie lubią i tyle
      - albo sa to osoby, które uwazaja,ze ich model zywota jest
      obligatoryjny dla wszystkich i nie akceptują odmiennosci w tym
      zakresie.

      Tak czy owak - no przecez nie zrobisz czegos, czego nie chcesz, zeby
      zadowlic innych, zwłaszcza osoby, od których jesteś niezalezna.

      Miej to daleko. SkooWY tak sobie uwazacie o SWOIM zyciu, jesteście
      doroslo to co to kogo. Całkiem niemało jest małzeństw, w których
      relacje z rodziną meza/zony sa delikatnie mówiac nienajlepsze.
      ja do swojej tesciowej mówiłam "prosze pani" i wcale nie zamierzałam
      tego zmieniac, bo jej sie tak podobało. Nie brdę nazywac "amma"
      osoby, która moją matka nie jest i której w ddatku nie lubie - takie
      miałam załozenie i finał, a to sztuczne zacieśnianie jakiś "wiezów"
      uwazałam za szczyt hopokryzji. za siosta i szagrem mojego eksmeza
      tez nie przepadałam, własciwie to b. lubiłam tylko ich córeczke:)

      Natomiast rodziców mjego ekspartnera bardzo lubię i szanuje, to
      fajni ludzie, bardzo serdecznie mnie traktowali kiedy seprowadziłamm
      sie do miasta gdzie tearz mieszkam, a mój eks i oni mieszkali
      od "zawsze". Starali sie zawsze, żebym czuła ich serdecznosc, choc
      nigdy sie do nas nie wtrącali. Teraz keidy spotykamy sie podczas
      uroczystosci rodzinnych, głwonie u siostry i szwagra eksa, z którymi
      sie przyjaźnię, a których dzieci uwazają mnie za ciocię (ale tylko
      najmłodsze tak mówi, bo tak chce, pozostałe po imieniu), też sa b.
      mili i dla mnie i dla mojego faceta. Po prostu się lubimy i tyle.
      Nigdy ani oni, ani siostra eksa nie smieliby nam powiedziec, że wg
      nich my zyjemy jakos nie tak. Dorosłym ludziom?

      Siostra mjego faceta natomiast jest fajnstą laską,mezatką, ale nie
      ma jakiejs obsesji na punkcie małzeństwa:) normalna dziewczyna:) Jak
      dzwoni to róznie mówi: po imieniu, albo "bratówka" - co za róznica,
      grunt, ze sie lubimy.
      Mame mjego faceta znam tylko przez tel i znamy sie z foek
      (odległosc), mówie do niej na ty, mimo duzej róznicy wieku, tam
      gdzie ona mieszka jest to norma. Sympatyczna osoba.

      Nie zwracaj uwagi na te uszczypliwosci, w kazdym razie sie nie
      przejmuj nimi:) ja bym ograniczyła kontakty z takimi osobami, po co
      spotykac sie z kimś kto sie tak zachowuje, jeszcze u siebie. Jesli
      się kogos gosci to sie dba , by sie dobrze czul, a te panie na pewno
      nie dbają. Takie podkreslanie świadczy o celowym robieniu kwasu i
      braku kultury.
    • Gość: stokrotka Re: Związki bez ślubu IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.10, 18:09
      nie przejmuj sie takimi sprawami.Ja Cie bardzo dobrze rozumiem poniewaz mam taka sama sytuacje z tym ze razem z moim partnerem mamy dwoje dzieci i nadal nie mamy zadnego slubu i ja tez nie wiem do dzis jak mam sie zwracam do tesciow na mama czy na pani.ale cos ci szczerze powiem nie spieszcie sie z tym slubem bo nie ma po co ja tez nie jestem traktowana jako czlonek rodziny i tez to smutne ale przynajmniej wiem czego mozna sie po nich spodziewac tak ze glowa do gory...
    • rraaddeekk Re: Związki bez ślubu 12.06.10, 18:50
      Teściowe, świekry inne wynalazki... to może było ważne kilkadziesiąt
      lat temu.
      Teraz cywilizowani ludzie mówią do siebie po imieniu.
      • lonely.stoner Re: Związki bez ślubu 12.06.10, 22:08
        dziwna ta rodzina twojego faceta. bleh. JEszcze jedno takie stwierdzenie od tej
        krowy jego siostry i tez bym jej zapowiedziala ze w takim razie dla mojego
        dziecka nie bedzie zadna ciocia, bo w koncu nie nalezy do rodziny hehehe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka