Dodaj do ulubionych

Związki bez ślubu

21.07.09, 11:35
Żyje w związku bez ślubu.Mamy już dziecko.Często bywam u rodziny
mojego partnera i czasami wychodzą głupie sytuacje, w których nie
wiem, jak mam się zachować.Jak zwróciłam się do jego mamy, proszę
Pani, wszyscy zamarli...''Teściowa" az zatrzeslo.Ale jak mam sie
zwracac?Siostra mojego partnera, podkreslila kiedys w rozmowie, ze
narazie to ona ma jedna bratową, mnie zapisala w tel. jako
dziewczyna brata...Chyba ten papierek, duzo dla nich znaczy, bez
niego nie jestem prawowitym czlonkiem rodziny.Smutne troche.A jak
jest u was?
Obserwuj wątek
    • ultraviolet6 Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 11:38
      Dziwi Cię, że związki bez ślubu są gorzej postrzegane przez starsze
      pokolenia, a zwłaszcza rodzinę? Przecież to powszechne i chyba
      wiedziałaś na co się decydujesz..
      • prawdziwy.koliberek Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 11:41
        To nie tak ,ze ja nie chce slubu , ja sie go troche boje.Jestem juz
        po nieudanym malzenstwie.
        • niebrzydki_jacek_kameralnie Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 21:11
          Z pewnymi rolami życiowymi określone zwyczaje/prawa wiążą określone
          skutki. Do Kwaśniewskiego nikt nie powie "panie magistrze", bo facet
          magistrem nie jest. Mimo,że studia PRAWIE ukończył. Podobnie jest z
          tzw. związkami nieformalnymi. Per "mamo" zwracamy się do Teściowej,
          a nie do prawie-teściowej, prawda? Wydaje mi się,że w takich
          przypadkach (tj. związków nieformalnych) nie jest ważne to, czy
          zwracasz się do matki partnera "mamo" czy "proszę pani", tylko to
          jakie są rzeczywiste stosunki między Wami. Mój wujek przez pewien
          czas żył w związku nieformalnym, więc normalne było,że mówiłem do
          jego partnerki "proszę pani", mimo że bardzo ją lubie, cenie itd.
          Zwracanie się per "pani" nie było więc z mojej strony żadnym wyrazem
          potępiania ich "kociej łapy", czy braku szacunku. Pobrali się i bez
          niczego przeszedłem na "ciocia". Nie wiem, czy to Ci w czymś pomoże,
          ale ja tak widzę tą sprawę. Nie możesz spróbować przejść z matką
          Twojego partnera na Ty? A co do ślubu - jeśli mogę oczywiście -
          skoro macie już dziecko, to i tak jesteście związani -de facto - na
          całe życie, prawda?
          • shithead Re: Związki bez ślubu 26.07.09, 04:06
            Jak zwykle wszystko to tradycyjnie glupie, zasciankowe, polskie i
            KATOLYCKE. Na Zachodzie ludzie mowia sobie po imieniu. Moja dziewczyna
            - Holenderka nawet do swojej matki i ojca mowi po imieniu i nie ma tu w
            tym zadnego braku szacunku czy respektu. Ale Polsce i jej "tradycjom"
            do takiego stanu rzeczy jeszcze brakuje kilka tysiecy lat.
            • no1teresa Re: Związki bez ślubu 26.07.09, 12:16
              przynajmniej nick masz adekwatny - to caly komentarz, na jaki zasluguje twoja
              wypowiedz
          • rraaddeekk Re: Związki bez ślubu 12.06.10, 18:56
            Jacku Ty tak na poważnie?
            Czy twoje ciotki nie mają imion, że mówisz do nich Pani Ciotko?
            Do mamy też nie mówisz po imieniu, ale Pani Matko Dobrodziejko?
        • jack20 Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 09:42
          dziecka bez slubu nie balas sie zrobic a slubu sie boisz?
          • fanny.ekdahl Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 19:05
            a dlaczego się boi?
            może po prostu jej się nie chce brać ślubu?
            • wartosc.energetyczna Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 19:06
              fanny.ekdahl napisała:

              > a dlaczego się boi?
              > może po prostu jej się nie chce brać ślubu?
              >

              wiem że to śmiała teza, ale dlatego:

              "To nie tak ,ze ja nie chce slubu , ja sie go troche boje.Jestem juz
              po nieudanym malzenstwie. "
              Autor: prawdziwy.koliberek
          • bubster Re: Związki bez ślubu 19.02.10, 16:30
            Nie ma to jak szczera pomoc... i na temat...
      • szpilka_du Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 11:42
        Co jest powszechne? Ciemnogród związany z "jedynym prawdziwym związkiem"?
        Ilekroć czytam wypowiedzi mężatek do niemężatek zawsze wyczuwam jad i wyższość.

        Do autorki: miej gdzieś, zalegalizuj, porozmawiaj o tym z partnerem i jeśli się
        da, z jego rodziną. A do nie-teściowej następnym razem powiedz po imieniu ;)
        • ultraviolet6 Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 11:45
          To czytaj uważniej te wypowiedzi, polecam - to zapobiega różnego
          rodzaju nieporozumieniom :]
          Chodzi o to, że autorki nie powinno to dziwić, że mogła się z tym
          liczyć, bo często występuje (zwłaszcza u starszych osób) przekonanie
          typu: konkubinat=zło. Proste, nie? Podejścia innych osób do pewnych
          spraw się nie zmieni. Co nie oznacza, że trzeba żyć według ich
          przekonań.
        • julyana Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 21:01
          > Co jest powszechne? Ciemnogród związany z "jedynym prawdziwym związkiem"?

          No niestety tak.
        • pitland.pl Re: Związki bez ślubu 26.07.09, 10:36
          jad wyższości u mężatek rzeczywiście jest - co dziwi biorąc pod uwagę statystyki
          rozwodów i ilość małżeństw w śpiączce
    • mahadeva Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 11:48
      a co Cie obchodzi jakas rodzina meza i jej glupie pomysly...
      • jane-bond007 Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 20:04
        jakiego meza???
        • 4g63 Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 22:56
          męża w sensie emocjonalnym

          istnieją dwie sfery emocjonalna i formalna, oczywiście liczy się tylko ta emocjonalna, ale nie każdy to rozumie, wiele osób przez lata miało tłoczone do głowy - system i formalności, urzędnicy ble ble ble, skutki są znane, ważniejszy jest jakiś papierek, niż prawdziwe uczucie, które faktycznie powinno wiązać...

          ważniejsze jest to że jakiś pajac w sukience w kościele, czy też sędzia w urzędzie powie magiczne - jesteście mężem i żoną, czy to faktycznie cokolwiek zmienia?? gdyby wyjąć ten dzień z życia dwojga ludzi co faktycznie by się zmieniło?? jeśli się kochają, to wszyscy wokół powinni się do tego dostosować tak jakby to był formalny związek,

          odpowiedź do autorki, powiedz do mamy swojego nieformalnego męża teściowo czy jak tylko chcesz, kiedy poczujesz że jest odpowiedni moment, jeśli ona kocha swojego syna i akceptuje jego drogę to ucieszy się z Twojego podejścia
          • jane-bond007 Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 18:35
            ważniejsze jest to że jakiś pajac w sukience w kościele, czy też
            sędzia w urzęd
            > zie powie magiczne - jesteście mężem i żoną, czy to faktycznie
            cokolwiek zmieni
            > a??


            tak zmienia
      • jack20 Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 09:48
        to ze zyjesz w swiecie urojonym nazywajac kochanka mezem nie znaczy,
        ze wszyscy w nim zyja.
    • justysialek Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 11:49
      Mogłabyś jej mówić po imieniu ale w zasadzie taka propozycja powinna
      wyjść od niej (wg zasad dobrego wychowania ale zawsze można je
      olać ;)
      Co do siostry twojego faceta, to jakaś prymitywna osoba. Mój brat
      cioteczny miał dziewczynę, którą wszyscy uwielbialiśmy i
      traktowaliśy jak członka rodziny. Nie byli nawet narzeczeństwem ale
      ona była moją koleżanką i bardzo ją lubię nadal, choć już się
      rozstali. Mój stosunek do niej nie jest zależny od żadnych papierków
      ani też od stopnia pokrewieństwa z bratem. Traktowanie poważnie
      partnerów członków naszej rodziny świadczy o szacunku do nich.
      Natomiast ich stopień zaangażowania w dany związek, to już ich
      sprawa.
      • kachna79 Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 11:57
        Nie byli nawet narzeczeństwem ale
        > ona była moją koleżanką i bardzo ją lubię nadal, choć już się
        > rozstali.

        Być może, że właśnie o to chodzi, że "związki bez papierka" są
        traktowane jako niekoniecznie trwałe. Jeśli ktoś tak uważa to trudno
        żeby "usynowił" (w sensie zwracania się per mamo) każdego partnera
        dziecka.
        • princess_yoyo Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 13:18
          Jeśli ktoś tak uważa to trudno
          > żeby "usynowił" (w sensie zwracania się per mamo) każdego partnera
          > dziecka.

          sama idea zwracania sie mamo i tato do tesciow/rodzicow partnera
          jest jak dla mnie idiotyczna. dobrze ze nie wszedzie takie tradycje
          panuja:)
          • julyana Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 21:02
            > sama idea zwracania sie mamo i tato do tesciow/rodzicow partnera
            > jest jak dla mnie idiotyczna.

            Dla mnie też.:)
            • lalka-on-line Re: Związki bez ślubu 12.06.10, 19:08
              phi,to mi kiedys facet opowiadal o sytuacji w rodzinie-jego brat
              spotykal sie z dziewczyna ktorej nikt nie akceptowal w tej
              rodzinie,dlugo jej nie zapraszal do domu ,no i w koncu-a ona wchodzi
              i do jego matki -dzien dobry mamo:P
              wszyscy malo nie spadli:)))
        • rikol Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 19:14
          Malzenstwo tez nie jest na cale zycie. Zreszta jesli ktos od stanu cywilnego
          uzaleznia szacunek dla danej osoby, to ja chce byc od kogos takiego jak najdalej.
        • wartosc.energetyczna Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 16:50
          kachna79 napisała:

          > Nie byli nawet narzeczeństwem ale
          > > ona była moją koleżanką i bardzo ją lubię nadal, choć już się
          > > rozstali.
          >
          > Być może, że właśnie o to chodzi, że "związki bez papierka" są
          > traktowane jako niekoniecznie trwałe. Jeśli ktoś tak uważa to trudno
          > żeby "usynowił" (w sensie zwracania się per mamo) każdego partnera
          > dziecka.


          ale można chyba "usynowić" matkę swojego wnuka?
    • horpyna4 Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 11:54
      Skoro często bywasz u rodziny partnera, to powinnaś porozmawiać z
      jego mamą o swojej sytuacji, powodach, dla których odrzuca Cię od
      ślubu i o tym, jak masz się do niej zwracać.
      I zdanie siostry partnera nie ma tu znaczenia, to jest sprawa między
      Tobą a ich matką.

    • sadosia75 Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 11:57
      Ja po slubie z papierkiem tez nie jestem uznawana przez czesc
      rodziny meza za czlonka ICH rodziny.
      i w ogole nad tym nie ubolewam. jak widzisz papierek nic nie
      gwarantuje. a skoro im jest tak bardzo potrzebny do szczescia to
      niech sami sie o swoje papierki postaraja. a Ty olej takie
      gadaniny, niech " tesciowa" sie trzesie, jego siostra moze i Cie w
      swoim telefonie zapisac jako garnek zeliwny. olej i tyle.
      • tetika Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 12:08
        Nie mnie oceniac kto jak ma zyc, ale piszesz w poscie ze masz dziecko.Wiec wyobraz sobie siebie za 30 lat i swoja latorosl ktora zyje "na kocia lape" albo ma partnera z duza roznica wieku np syn ma 10 lat starsza partnerke.
        I sprobuj poczuc sie jako matka takiego czlowieka , przeanalizuj co czujesz i jakie bys miala obawy w zwiazku z taka sytuacja.
        Ja absolutnie nie krytykuje twojego sposobu zycia, ale moze poprzez taka analize troszke zrozumiesz co moze czuc Twoja nie-tesciowa :)
        Mam nadzieje ze Ci sie wszystko dobrze pouklada bo jednak kontakty w rodzinie sa wazne chocby dla dobra dziecka.
        • stefanka35 Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 18:08
          a co jest zlego w zwiazkach z roznica wieku? na Boga, ludzie sa rozni, nauczmy
          sie akceptowac wybory innych!!
          tetika przestan dramatyzowac, zwiazku na kocia lape to przyszlosc, malzenstwo to
          smutny przezytek...
    • pan_i_wladca_mx Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 12:01
      wiesz a moze sie okazac, ze po "papierku" nie beda cie normalnie traktowac bo
      nie ten kolor wlosow/nie spedzacie wakacji z nimi/glupio sie
      usmiechasz/cokolwiek. zawsze znajda sobie kolejny powod do narzekan a bratowa do
      mentalnej jatki. trzymaj sie swoich postanowien, ichniejsze zlej
    • kachna79 Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 12:01
      mnie zapisala w tel. jako
      > dziewczyna brata
      A jak miała wpisać? Ja osobiście mam w spisie imiona i nazwiska, ale
      rozumiem, że różnie to wygląda:)

      Chyba ten papierek, duzo dla nich znaczy, bez
      > niego nie jestem prawowitym czlonkiem rodziny.

      Faktycznie jest tak, że w świetle prawa nie jesteście rodziną.
      Sama napisałaś, że boisz się decyzji o małżeństwie, dlatego nie
      oczekuj traktowania jak synową czy bratową, bo nią nie jesteś.
      • sadosia75 Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 12:04
        dlatego nie
        > oczekuj traktowania jak synową czy bratową, bo nią nie jesteś.
        Ale jest matka ich wnuczki, bratanicy wiec rodzina mogla by
        traktowac autorke watku jako czesc ich rodziny. bo czy im sie to
        podoba czy nie jest matka dziecka, ktore jest ich rodzina.
        no chyba, ze dziecko tez jest traktowane jak autorka.
      • prawdziwy.koliberek Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 12:45
        Wiem, ze jestem mama wnuczki.Nie oczekuje jakiegos specjalnego
        traktowania.Nasze stosunki sa poprawne.Z jednej strony mowia, zebym
        czula sie, jak u siebie w domu, a z drugiej daja do zrozumienia, ze
        jestem ta dziewczyna brata, z ktora ma dziecko.Napisalam post, bo
        sie zastanawialam, jak jest w innych zwiazkach, jakie sa relacje,
        jak sie do siebie odnosza.Wokol mnie wszyscy zyja raczej w
        formalnych zwiazkach i nie mam kogo zapytac.Wiem, jak to jest byc
        synowa.I widze roznice, chyba nawet ja majac slub czulabym sie u
        nich bardziej komfortowo.
        • green_basik Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 13:06
          Jak panu niezdecydowanemu cokolwiek się stanie ( wypadki chodzą po ludziach ),
          ty zostaniesz z niczym, z dzieckiem na wychowaniu i na łasce i niełasce rodziny
          niezdecydowanego, która już teraz traktuje cię jak g.owno.
          Jeśli na coś wspólnie pracowaliście, a jest zapisane na niego, zostaje w jego
          rodzinie.
          Pomyśl o dziecku.
          • lisbeth25 Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 13:39
            Stereotypowe myślenie w którym facet ma majątek, a kobieta jest na jego
            utrzymaniu.
            Nie wiemy jak jest u autorki wątku.
            • green_basik Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 15:21
              > Stereotypowe myślenie w którym facet ma majątek, a kobieta jest na jego
              > utrzymaniu.

              Czytaj ze zrozumieniem. Jeśli kupiła np. telewizor do mieszkania, w którym
              mieszkają wspólnie, a które jest jego, to ciężko będzie udowodnić, że jest jej.
              Wiem, że trywialny przykład, ale niewiele osób zbiera paragony, gwarancje itd.
              Nie myśli się o tym.
              • lisbeth25 Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 15:27
                > Czytaj ze zrozumieniem. Jeśli kupiła np. telewizor do mieszkania,
                w którym
                > mieszkają wspólnie, a które jest jego, to ciężko będzie udowodnić,
                że jest jej.
                > Wiem, że trywialny przykład, ale niewiele osób zbiera paragony,
                gwarancje itd.
                > Nie myśli się o tym.

                Czas zacząć myśleć.
              • rikol Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 19:18
                A jak rodzina udowodni, ze majatek jest ich? To taka sama sytuacja. Jednym
                slowem, kto szybciej wywiezie sprzety z mieszkania, ten bedzie do przodu.
          • marryllkka Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 16:18
            > która już teraz traktuje cię jak g.owno.

            Ciekawe, od kogo się tego nauczyli.
            Może od pana i władcy.

            Ze względu na dziecko, to jest najgorsze z możliwych rozwiązań.
          • rikol Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 19:17
            A na jakiej podstawie myslisz, ze lepiej beda ja traktowac po slubie? Raczej
            gorzej bedzie, bo wtedy trudniej jej bedzie uciec. Teraz moze wziac dzieciaka
            pod pache i wyjechac, nic jej nikt nie zrobi.
          • takajatysia Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 10:55
            przecież autorka wątku mówi, że to ona się boi ślubu i określa to
            jako "papierek" = ona jest panią niezdecydowaną. Bardzo stereotypowe
            jest Twje myślenie.
        • twojabogini Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 13:49
          Z punktu widzenia dziecka, którego rodzice nie mieli ślubu - jako
          dziecko wolałabym żeby rodzice ten ślub mieli. Część rodziny będzie
          robić różnicę nie tylko między tobą, a synowymi, ale między waszym
          dzieckiem/dziećmi, a tymi pochodzacymi z legalnych związków. Póki
          dziecko będzie małe, będzie mu przykro. Pomijam stare baby w szkole,
          które uwielbialy ten temat w kółko wałkować. Z tego co piszesz to
          czasy i podejscie się niewiele zmieniły. Może i dzięki temu sporo
          się nauczyłam o ludziach-kretynach i trochę stwardniałam, teraz mam
          temat slubu starszych całkiem w dup.e, ale bywało, ze jako dziecko
          miałam dość tematu.
        • baba67 Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 15:40
          I nie dziw sie temu. To potrwa jeszcze ze 20 lat. Nie oczekuj od osob
          wychowanych w zupelnie innych warunkach spoleczno-ekonomicznych ze sie tak raz
          dwa w srednim wieku przestawia. Wiekszosc sie nie przestawi. Twoja nietesciowa
          moze byc dobra kobieta ale zycie bez slubu kojarzy jej sie tylko ze zlej strony.
          Ja doskonale rozumiem Twoje obawy i fobie bo mam podobna osobe w rodzinie (ja
          sama zreszta po zerwanych zareczynach nie chcialam urzadzac zareczyn z moim
          obecnym mezem). Musisz rozwazyc za i przeciw czy wiekszym dyskonfortem jest slub
          czy obecna sytuacja. Dla Waszego dziecka lepiej zebyscie sie pobrali. Bo dziecku
          nie jest wszystko jedno kiedy juz cos rozumie.
    • moonshana Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 12:27
      dziewczyno, czym Ty się przejmujesz?! papierek dużo dla nich znaczy? to bardzo
      dobrze, niech sobie kolekcjonują różne zaświadczenia itp.
      jak słyszę o takiej mentalności to mnie coś trafia. nie jest ważne czy Cię facet
      leje, czy chla na potęgę, czy jest puszczalski - ważne aby slub był! nieistotne
      że ślub nie gwarantuje stałości związku - ważne aby był! tak to ma wyglądać?
      siostra Twojego partnera jest zwykłą krową. nawet jeśli naprawdę jest przekonana
      że ma tylko jedną bratową ( jej prawo) powinna takie uwagi zostawić dla siebie.
      bo są przykre i niepotrzebne. a także krępujące. nie musisz nikomu tłumaczyć
      dlaczego nie bierzesz ślubu. to tylko i wyłącznie sprawa Twoja i Twojego partnera.
      i co TY sobie myślisz, że jak weźmiesz teraz ślub to będziesz traktowana jak
      prawowity członek rodziny? eeejjj, prawdopodobnie do końca życia będziesz
      wysłuchiwać uwag jak to żyłaś na kocią łapę i jesteś be.
      ale z teściową porozmawiaj, jeśli to osoba rozsądna. warto unikać przykrych
      sytuacji. zapytaj jak ona to widzi. jak chciałaby abyś się do niej zwracała.
      chocby tylko dlatego że to babcia Twojego dziecka. mały/mała jak dorośnie nieco
      się zdziwi że mamusia mówi do babuni - proszę pani.
      • wanioliowa Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 13:51
        Sorry, ale jak dla kogoś ślub to papierek - to chyba ma coś nie po kolei w
        głowie. Wtedy faktycznie można wysnuwać teorię, że dla rodziny nie powinno to
        mieć znaczenia.

        Ale dla rodziny - tak jak dla mnie i wielu ludzi - ślub to nie jest papierek -
        tylko duzo dużo więcej.

        I to ślub decyduje o tym - czy się jest żoną czy partnerką, bratową czy
        dziewczyną brata, dziewczyną syna czy synową. Jeśli autorka nie ma ślubu - to
        niech nie wymaga tego, aby była traktowana jak czlonek rodziny. Ślub i cały
        obrządek - wraz z towarzyszącymi sytuacjami - są właśnie po to aby obcy ludzie
        zaczeli być dla siebie rodziną. Zamieszkiwanie wspólnego M1 jak również
        posiadanie dzieci - nie będzie tak spajać jak ślub. Taka jest mentalność i nic
        na to nie poradzisz.

        ja nic nie mam do takich związków - ale dla pewnych ludzi niezbędne jest ich
        sformalizowanie - aby sobie pewne rzeczy i uczucia zaklepać w głowie na stałe i
        zacząć budować relacje. I nawet jakbyś się z nim rozwiodła - ona twoją teściową
        pozostanie - bo mentalnie będzie nią za zawsze.

        Ja tez inaczej traktuje obecną żonę kuzyna niż jego 5 poprzednich kobiet - z
        którymi mieszkał, a z jedną miał dziecko. Nie potrafiłam po każdym kolejnym
        związku udawać że laska jest z rodziny - bo nie była. Z obecną żoną nie ma
        dzieci - ale dla mnie tylko ta dziewczyna w momencie zawarcia związku stała się
        rodziną. I zostanie nią - nawet jak kiedyś tak by się złożylo - że coś by się
        posypało i ożeniłby się z inną.
        • moonshana Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 15:23
          wszystko pięknie , ale dla znacznej części naszego społeczeństwa ślub nie
          oznacza że obcy sobie ludzie zaczynają być rodziną. ślub bierze się bo :dziecko
          w drodze, bo co ludzie powiedzą, bo ciocia hania chce być na weselu. czasem do
          śluby dążą matki pijaczyn i obiboków - do ślubu ich synków z jakąś kobietą. mają
          wtedy pewność że ktoś się zajmie ich niedorobionymi latoroślami. bo przecież
          wziełaś ślub to nieś ten krzyż! (słyszałam jak teściowa koleżanki tak do niej
          powiedziała, jej synek wyjątkowo nieudany:))
          dla mnie ślub oznacza coś wielkiego i pięknego. i dlatego nie podoba mi się
          namawianie do ślubu, wywieranie nacisku przez osoby postronne.
          kiedyś zapytana przez ciotkę kiedy wezmę ślub, odpowiedziałam pytaniem: a kiedy
          się ciocia rozwiedzie? bo słyszałam że wujek ciągle ciocię tłucze? . ciocia się
          zapieniła, usłyszałam że jestem bezczelna. a czemuż to? jak można nagabywać
          kogoś w tak ważnej sprawie?
          i powtarzam. ślub niczego nie gwarantuje.ani szczęścia, ani miłości. a ,
          przepraszam - gwarantuje. to że rodzina da nam święty spokój. ale dla rodziny
          nie wolno podejmować decyzji którą powinnyśmy podjąć tylko dla siebie.
        • julyana Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 21:08
          > Ja tez inaczej traktuje obecną żonę kuzyna niż jego 5 poprzednich kobiet - z
          > którymi mieszkał, a z jedną miał dziecko. Nie potrafiłam po każdym kolejnym
          > związku udawać że laska jest z rodziny - bo nie była. Z obecną żoną nie ma
          > dzieci - ale dla mnie tylko ta dziewczyna w momencie zawarcia związku stała się
          > rodziną. I zostanie nią - nawet jak kiedyś tak by się złożylo - że coś by się
          > posypało i ożeniłby się z inną.

          Interesujące podejście.:)
          A gdyby po latach powiedzieli Ci "prima aprylis, tak naprawdę nigdy nie
          wzięliśmy ślubu" to miałabyś niezła zagwozdke - rodzina czy nie rodzina.
        • rikol Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 19:22
          No i dlatego ja takich ludzi jak ty unikam. Nie wyobrazam sobie, zeby oceniac
          kogos po stanie cywilnym. Niesamowita jest twoja obluda.
    • dziewczynawitryna Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 14:54
      Nie jesteś rodziną dla matki czy siostry swojego ... (wpisz, co uznasz za
      stosowne). Jeśli nie wiążą Was więzy krwi (pokrewieństwo) czy stosunek
      przysposobienia, to jedyną możliwością wejścia do rodziny jest ślub, który daje
      związek przez powinowactwo. Bez ślubu rodziną nie jesteś i choćbyś była matką
      czwórki dzieci swojego ..., będziesz tylko konkubiną. W dzisiejszych czasach to
      nic osobliwego, ale niesie z sobą pewne konsekwencje społeczne, których właśnie
      doświadczasz i prawne (których życzę Ci, abyś nie doświadczyła). Te konsekwencje
      to skutek Waszego wyboru - nie możesz wymagać od innych ludzi, żeby czuli i
      wyznawali co innego, niż czują i wyznają dlatego, że Wy wybraliście życie bez ślubu.
      W gruncie rzeczy chodzi Ci pewnie raczej o to, że traktują Cię nieżyczliwie -
      gdyby byli mili i serdeczni, nie miałabyś tego typu problemów, bo z teściową
      byłabyś prawdopodobnie na "ty" (co ona by pewnie zaproponowała), a słowa siostry
      ... traktowałabyś jak żart (i żartem rzeczywiście by były).
      Jesteś w sytuacji nie do pozazdroszczenia, ale trudno zwalać winę na kogoś
      innego poza Tobą i Twoim ... Nie zmusisz nikogo, aby podobało mu się to, co mu
      się nie podoba. Zresztą, gdyby to było możliwe i uczciwe, to czemu akurat
      rodzina Twojego ... nie miałaby "zmusić" Cię do ślubu? Pomijając kwestie
      społeczne i światopoglądowe, Twoje prawo do życia tak, jak Ci się podoba, jest
      równe ich prawu do życia tak, jak im się podoba (a w to wchodzi także możliwość
      nieakceptowania związków nieformalnych).
      Inna sprawa, że zawsze dziwaczne wydawało mi się uznawanie ślubu za "zbyt
      zobowiązujące posunięcie" w sytuacji, gdy ma się razem dziecko, które
      niewątpliwie łączy znacznie trwalej niż dzisiejsze śluby.
      • green_basik Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 15:36
        > Inna sprawa, że zawsze dziwaczne wydawało mi się uznawanie ślubu za "zbyt
        > zobowiązujące posunięcie" w sytuacji, gdy ma się razem dziecko, które
        > niewątpliwie łączy znacznie trwalej niż dzisiejsze śluby.

        Mają dziecko, jest dobrze i boją się to popsuć
        ślubem.
        • majaa Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 20:23
          Wolne żarty, jak naprawdę jest tak dobrze, to sam fakt ślubu z
          pewnością tego nie zepsuje. Ale to oni sami muszą być do niego
          przekonani, a nie zmuszani. Skoro więc nie czują "blues'a" to nic na
          siłę. Trzeba się jednak pogodzić z tym, że dla rodziny partnera
          będzie się obcą osobą nawet mimo posiadania dziecka. A
          wnuczek/wnuczka wcale nie musi być tak traktowany/a z tego prostego
          faktu, że jest dzieckiem ich syna.
        • green_basik Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 20:46
          green_basik napisała:

          > > Inna sprawa, że zawsze dziwaczne wydawało mi się uznawanie ślubu za "zbyt
          > > zobowiązujące posunięcie" w sytuacji, gdy ma się razem dziecko, które
          > > niewątpliwie łączy znacznie trwalej niż dzisiejsze śluby.
          >
          > Mają dziecko, jest dobrze i boją się to popsuć
          > ślubem.

          Dziewczynki, zbyt dużą wagę przywiązujecie do tego co ja tu piszę.
          Zbyt dużą.

      • gobi05 konkubenta 21.07.09, 19:48
        "trudne" słowo
    • skarpetka_szara Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 16:09
      Rodzina mojego meza zawsze mnie akceptowala i bardzo chciala zebym
      za niego wyszla. Mowili ze nawet jak nam nie wyjdzie to moge ich
      zawsze uwazac za rodzine.

      Moja rodzina taka fajna w stosunku do meza nie byla. Dopiero po
      malzenstwie zaakceptowali go jako rodzine. Mysle ze to nastawienie
      decyduje.
      • rikol Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 19:25
        To zalezy od klasy ludzi. Jedni nie zaakceptuja dziewczyny nawet po slubie, bo
        ma niewlasciwy kolor wlosow; inni kazda dziewczyne przyprowadzona do domu chocby
        na kawe beda traktowali serdecznie. Ci pierwsi po rozwodzie syna namawiaja go do
        nieplacenia alimentow; ci drudzy sami organizuja spotkania z wnukiem i mu rozne
        rzeczy kupuja.
    • julyana Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 21:00
      > Jak zwróciłam się do jego mamy, proszę Pani, wszyscy
      > zamarli...''Teściowa" az zatrzeslo.Ale jak mam sie zwracac?

      Po imieniu?

      > Siostra mojego partnera, podkreslila kiedys w rozmowie, ze
      > narazie to ona ma jedna bratową, mnie zapisala w tel. jako
      > dziewczyna brata.

      No bo ma jedną bratową, a Ty jesteś dziewczyna jej brata.:)
    • deodyma Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 21:08
      jestes dorosla kobieta i az tak bardzo sie tym przejmujesz?
      wyluzuj.
      • b-b1 Re: Związki bez ślubu 21.07.09, 22:33
        Do matki mojego partnera mówie mamo, do ojca tato-dokładnie tak samo jest w
        mojej rodzinie-do mojej mamy mój "konkubent" mówi mamo, do taty-tato.
        Moja rodzina bardzo szybko zaproponowała takie zwroty-rodzina
        partnera(teściowa) dopiero wtedy, kiedy na nasiadówach rodzinnych usłyszała jak
        jej syn bezproblemowo posługuje sie zwrotem mamo i tato do "obcych osób":-), a
        ja do niej pani.
        Bardzo czesto zamiast mamo/tato mówie babcia, czy dziadek-tak jakos się utarło
        od momentu, jak mamy dzieci.
    • kora3 u mnie jest normalnie 21.07.09, 23:13
      nikogo nie obchodzą papierki :) do swojej slubnej hehe tesciowej
      też mówilam pani - taki kaprys miałam :)
    • nikodem_73 Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 14:49
      A czemu mówisz "proszę pani"? Ja do ojca swojej partnerki mówię po imieniu. Ona
      do mojego mówiła "tato" (bo tak sobie zażyczył był). Reszta rodziny zwraca się
      do nas zwykle imiennie, a gdy jesteśmy przedstawiani to mówią o nas "partner(ka)".

      Jak moja kuzynka stroiła fochy to jej zapowiedziałem (w cztery oczy), że albo
      przestanie, albo jest to nasze ostatnie spotkanie, bo nie życzę sobie takich
      scen. Pomogło.

      Ślub bierzesz dla siebie, nie dla innych.
    • katiabb Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 14:51
      Siostra mojego partnera, podkreslila kiedys w rozmowie, ze
      > narazie to ona ma jedna bratową, mnie zapisala w tel. jako
      > dziewczyna brata

      Dziwna ta kobieta - wpisaną ma już w telefonie jedną bratową. Ciekawe jakby
      Ciebie wpisała po zawarciu małżeństwa - bratowa 2 ?
    • lacido Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 14:54
      no nie ma siły, bez ślubu będziesz "dziewczyną syna z którą ma dziecko", "matką
      wnuka" itp jednak taki masz status ;)
      • plastelinka.czerwona Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 23:05
        lacido napisała:

        > no nie ma siły, bez ślubu będziesz "dziewczyną syna z którą ma dziecko", "matką
        > wnuka" itp jednak taki masz status ;)

        A babcia jej dziecka jaki ma status? "Pani"?
    • leew1 to zależy dlaczego bez ślubu 25.07.09, 17:59
      jest wiele powodów takich związków. Ja znam parę z dwójką dzieci, którzy nie
      biorą ślubu, ponieważ ona jako samotna, bezrobotna matka korzysta z pomocy
      społecznej. Rzecz w tym,że on jest właścicielem firmy, która przynosi mu
      miesięcznie ok. miliona dochodu, dlatego wszyscy w okolicy uważają taki związek
      za niemoralny- ale to z powodu tych zasiłków
      • lacido Re: to zależy dlaczego bez ślubu 25.07.09, 18:01
        dziwne, w moim mieście zaraz znalazłby się "życzliwy" który doniósłby gdzie
        trzeba jak wygląda sytuacja danej osoby.

        Śmieszna jest taka pazerność
        • rikol Re: to zależy dlaczego bez ślubu 25.07.09, 19:28
          W Polsce niewazne sa realia, w Polsce jest wazny stan cywilny. Jesli dziewczyna
          nie ma slubu, to i tak nic jej nie moga zrobic. Wedlug prawa jest samotna matka
          i ma prawo do swiadczen przyslugujacych samotnym matkom. Zreszta mysle, ze kazda
          by chetnie wyszla za maz za milionera, wiec nie sadze, ze ona nie chce brac
          slubu dla jakichs marnych kilkuset zlotych miesiecznie; w koncu moglaby miec
          dostep do wiekszej forsy z tym facetem.
          • lacido Re: to zależy dlaczego bez ślubu 25.07.09, 19:30
            tam wyżej było ro rozwiedzionych mających prawo do tego świadczenia
    • caysee Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 18:06
      Robisz z igly widly.

      Jak chodzi o tesciowa, to powinnas sie przemoc i po prostu na osobnosci zapytac,
      jak masz sie do niej zwracac. Jesli ci glupio, to podeslij meza, zeby wybadal
      teren.

      Jak chodzi o "siostre twojego partnera", to ma kobieta racje mowiac, ze ma jedna
      bratowa, sama tez jej tu w poscie nie nazwalas szwagierka tylko SIOSTRA TWOJEGO
      PARTNERA, wiec o co ci chodzi?

      Papierek pewnie dla nich niewiele znaczy, dla nich liczy sie to, ze nie jestes
      po prostu synowa czy bratowa...
    • naprawdetrzezwy A u nas jest tak, że po imieniu. 25.07.09, 19:43
      Bo: Matka! Jest tyyylko jedna!
      • nudzimisie2 Re: A u nas jest tak, że po imieniu. 25.07.09, 21:44
        Tak, dokładnie. Matka jest tylko jedna. Mniemam, ze ten wpis to
        prowokacja/żart. Z mamą mojego partnera jestem po imieniu, on z moją
        tez. Jednak jak dobierałam mamę mojego TŻ ze szpitala to ona
        powiedziala "córka po mnie przyjedzie" a jak weszłam na oddział to
        nieświadoma tego powiedziałam, że przyjechalam po mame. Miłe
        zaskoczenie, prawda? Bo niektórzy twierdza, że bez ślubu to nie jest
        rodzina... Aaaa i tylko tak dodam, na marginesie, ze 10 lat jesteśmy
        razem, mamy prawie 6-cio letnie dziecko, jestem po jednym nieudanym
        małżeństwie i z wielu powodów nie chce ślubu jednak rodzine nie
        tworzą papierki a rzeczywiste uczucia. Rodzina mojego partnera jest
        moja rodziną a moja rodzina jego.
        • x_ala_x Re: A u nas jest tak, że po imieniu. 25.07.09, 23:47
          I fajnie.
          Ja wyszłam za mąż po 9ciu latach w związku. Dla części rodziny i tak to się nie liczy bo to nie byl ślub kościelny a poza tym nie zmieniłam nazwiska. I z tą częścią rodziny nie mam ochoty i nie utrzymuję kontaktów, bo po co?
          Do mamy męża mówię cały czas "pani Ewo" i obu nam to odpowiada.
          I jak mówili niektóry przede mną. Ślub niczego nie zmienia, nie gwarantuje trwałości związku i w sumie nie wiem czemu sluży...
          Przed i po jestem tak samo szczęśliwa i moim zdaniem tylko to sie liczy.
          Wzieliśmy ślub... nawet nie wiem dlaczego. Nigdy nie chcieliśmy ale jakoś przechodziliśmy koło urzędu i tak się jakoś zarejestrowaliśmy :)
          A rodzina męża zawsze była moją rodziną i tak ich zawsze traktowałam (oczywiście tą normalną część rodziny - bo zawsze znajdą się osoby które mnie nie polubią i nie mam ochoty się nimi przejmować). Np. jedna ciotka męża twierdzi że jestem za niska żeby być dla niego dobrą partią...
          Mój wniosek jest jeden. Ludzie, żyjcie swoim życiem i dajcie żyć innym jak chcą.
    • plastelinka.czerwona Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 23:15
      To znaczy, że do nie całkiem teściowej masz pretensje o to, że ją ruszyło jak
      zwróciłaś się do niej jak do obcej, a do nie całkiem szwagierki o to, że ta nie
      traktuje cię jak rodzinę?
      Jeśli chcesz należeć do tej rodziny to zacznij ich tak traktować.
    • princy-mincy Re: Związki bez ślubu 25.07.09, 23:39
      mnie od razu przyjeto do rodziny mimo, ze narzeczenstwem jestesmy od
      niedawna
      zarowno rodzice jak i siostra mojego faceta sa wobec mnie bardzo
      przyjaznie nastawieni i duzo w naszych kontaktach serdecznosci
      teraz jestem w ciazy i nie planujemy brac slubu teraz na sile, zanim
      sie urodzi dziecko
      dla jego rodziny to zaden problem i tak traktuja mnie jak druga corke
      bardziej na slub naciska moja mama, choc jasno jej powiedzielismy,
      ze slubu nie bedzie przynajmniej przez najblizszy rok
      dla jego rodziny slub nie bedzie mial znaczenia w stosunku do tego,
      jak sie do mnie odnosza
    • oleandra20 Re: Związki bez ślubu 26.07.09, 11:59
      ja mowie do rodzicow mojego partnera po imieniu, on mowi do mojej mamy po
      imieniu, na szczescie rodziny mamy "normalne" nikt na slub nie naciska, wrecz
      przeciwnie, i wszyscy sa zadowoleni. w rozmowach z osobami trzecimi, o jego
      rodzicach mowie tesciowie, zeby bylo szybciej, jego siostry mowia na mnie
      bratowa, zeby bylo szybciej, slub niczego nie zmienia, a czescia ich rodziny nie
      bede nawet po slubie, bo rodzine mam tylko jedna do konca zycia, i zaden papier
      tego nie zmieni...
      • jack20 Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 10:16
        napisalas "normalne" w cudzyslowie tzn. podswiadomie zdajesz sobie
        sprawe z idiotyzmu nazywania rodzicow chlopaka tesciami i podobnie
        nazywanie ciebie "bratowa" tez chyba rozumiesz w cudzyslowie?
        jesli slub NIC nie zmienia to po cholere uzywasz okreslen do ciebie
        nie tyczacych? takze nie mozesz nazywac rodzina tych ktorzy w
        zrozumieniu kazdego i wg definicji dla ciebie rodzina nie sa
    • Gość: slv Re: Związki bez ślubu IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.02.10, 09:22
      ja mam pytanie Jezeli chlopak 16 letni ma dziecko z 20
      letnia dziewczyna i nie sa ze soba bo ona wrocila do swojego
      psychicznego meza Teraz mam juz 23 lat mam coreczke z nia ale
      nie wzielismy zadnego slubu ona wyjechala za granice niby
      zarabiac pieniadze a ten jej facet chce pozbyc mnie praw
      rodzicielskich jestem mlody ale zawsze wysylam pieniadze na
      konto co miesiac chcialbym zeby jej nikt mi jej nie zabieral nie
      mam duzo wiedzy na ten tamat nie chce zeby mnie wykorzystala i
      zabrala mi moje szczescie najwieksze juz walczylem o to by miala
      moje nazwisko moje teraz jej facet chce mi ja calkiem zabrac
      moja coreczke :(((
      • Gość: slv Re: Związki bez ślubu IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.02.10, 09:23
        dodoam jeszcze ze ona wyjechala na jakies tylko 3 miesiace i
        niby nie dlugo wroci czy jej maz ma prawo o walczenie o moje
        dziecko z nia bo nie mamy slubu co moge zrobic gdzie sie udac
        jak podejsc do tej sprawy .. Prosze o odpowiedz !!!!
    • mrsnice Re: Związki bez ślubu 17.02.10, 09:39
      do zadnej, swojej teściowej nie powiedziałam mamo. Jest to obca
      kobieta i forma "pani np. Zyto" jest dla mnie jedyna i odpowiednia.
      A więc papierek ślubny w podejściu do obcych osób niczego nie
      zmienia. Dalej są obce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka