Dodaj do ulubionych

Dziewczyny pomóżcie.

27.07.09, 16:47
Chodzi o moją przyjaciółkę. Obraziła się dzisiaj na mnie. Niestety winy w tym
mojej sporo. Zareagowałam tak jak nie powinnam. Zadzwoniła zapłakana, a jak
byłam w tym momencie troszkę poirytowana i tak tez zareagowałam. Nie chciałam
jej urazić, zależy mi na niej i bardzo ja lubię. Z drugiej strony przyjaciółka
ma tendencję to nadreakcji na różne sytuacje w relacjach damsko męskich.
Niezależnie od tego powinnam wykazać się cierpliwością. Dzwoniłam, słałam
sesemesy. Wiem że ona czuje sie urażona i zraniona i jest mi z tym źle, bo to
ostatnia rzecz jakiej chcę. Nigdy celowo bym jej nie zraniła. Już nie wiem jak
mam ją przepraszać. Może po prostu odczekać aż jej przejdzie? Bywało że i ona
wykazywała się niewrażliwością, ale ja jestem mniej obrażalska chyba, albo
mniej wrażliwa :)
Obserwuj wątek
    • ritsuko Re: Dziewczyny pomóżcie. 27.07.09, 16:50
      Śmignąć do niej z czekoladą i słowem przepraszam- osobiście
      najlepiej, bo widząc osobę, która jest dla nas ważna trudniej się
      gniewać, tymbardziej o błahostki
    • skarpetka_szara Re: Dziewczyny pomóżcie. 27.07.09, 16:51
      mysle ze jednak dasz sobie rade i rozwiazesz ten problem sama :)
      Poradzicie sobie, glowa do gory.
    • liselle Re: Dziewczyny pomóżcie. 27.07.09, 16:55
      Dzięki dziewczyny :) też myślałam o śmignięciu z czekoladkami.:)
    • gobi05 zanieś jej biszkopt 28.07.09, 07:38
      taki pachnący, jeszcze ciepły
    • nothing.at.all Re: Dziewczyny pomóżcie. 28.07.09, 11:49
      Odwiedź ją, a minie:).
    • fergie18 Re: Dziewczyny pomóżcie. 28.07.09, 12:19
      z takich właśnie powodów mam samych kumpli a nie przyjaciółka, z babami wiecznie
      jakiś problem
    • liselle Re: Dziewczyny pomóżcie. 28.07.09, 13:02
      No i głupia poleciałam z przeprosinami. Gdybym wiedziała, jak to sie skończy
      prędzej bym sie do kaloryfera przykuła. Wiedziałam, że jest niezbyt taktowna i
      że dość egocentryczna (znosiłam to w stosunku do mojej osoby), ale numer jaki
      wczoraj wykręciła w stosunku do kogoś mi bliskiego, a ostatecznie w stosunku do
      mnie zwalił mnie z nóg. Nie jestem w stanie tego zrozumieć, ani nawet nie chcę.
      I nie potrafię przejść nad tym do porządku dziennego. Czarka w moim przypadku
      się przelała.
    • bugmenot2008_2 Re: Dziewczyny pomóżcie. 28.07.09, 13:38
      > byłam w tym momencie troszkę poirytowana i tak tez zareagowałam. Nie chciałam

      i tak to wlasnie z wami jest, same miedzy soba nie potraficie sie dogadac a
      dziwicie sie ze faceci was nie rozumieja, nie maja do was cierpliwosci albo
      zwyczajnie przestaja zwracac uwage na babskie fanaberie - no ilez mozna?

      > sesemesy. Wiem że ona czuje sie urażona i zraniona i jest mi z tym źle, bo to

      a najlepsze to ze wiesz jak czuje sie ona ale nadal "nie wiesz" co robic - bo to
      przeciez czlowiek z innej planety

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka