Dodaj do ulubionych

Dorosłe kobiety dziecinnieją?

03.08.09, 10:07
Zjawisko powszechne i wywołujące we mnie spore zdziwienie - dlaczego kobiety
(na oko) czterdziestoletnie (oraz i młodsze nieco, a pewnie i starsze)
przyczepiają do swoich torebek pluszowe misie i inne zabawki? O ile jestem w
stanie pojąć takiego misia funkcjonującego przy kluczach w torebce, o tyle na
torebce już mnie drażni.
Drugą kwestią jest przedstawianie się wyłącznie imieniem, w dodatku
zdrobniałym. W towarzystwie, w knajpie rozumiem - jest Kasia, Ola, Józia. Ale
w pracy? Józia menadżerka, lat 38?
Wolność wyboru ubioru jest jednym, ale szalone powodzenie kiczu czymś innym -
tak jak misiów i zdrobnień nie rozumiem noszenia getrów z lycry przez PANIE
powyżej 30 wiosny (o ile na powyżej wyglądają). Podobnie zawrotną karierę
robią koszulki z bohaterami kreskówek. Na celebrytce ujdzie, bo jej miejsce w
świecie łączy się z rozrywką, ale poza?
Czy to jakiś nowy trend? Nastolatki postarzają się na siłę od lat, ale
dziecinnienie na pierwszy rzut oka i manifestowanie uwielbienia dla
dzieciństwa wydaje mi się dziwaczne.
Oczywiście, nie moja sprawa.. ale. Kiedy byłam nastolatką wierzyłam, że
nadejdzie w moim życiu dzień, gdy pokocham ten dorosły styl. Uwielbiałam
kobiecość i kobiety świadome swej płci, odróżniające się od mężczyzn nie tylko
intelektualnie czy ze względu na podejmowane wybory zawodowe, ale również
wizualnie. Obwieszanie się maskotkami jak siedmiolatka nie pasuje mi do
kobiety. A trend jest niesłychanie powszechny...
Obserwuj wątek
    • ritsuko Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:16
      Poszukaj w google'u pojęcia "kidult" sama podchodzę pod ten nurt,
      jestem dorosła, a uwielbiam gadżety z HK, mam pełne półki komiksów
      (i to od mniej poważnych mang czy Calvina i Hobbesa po takie jak
      Niebieskie Pigułki), półkę pełną pluszaków, uwielbiam ubrania z
      nadrukami, razem ze zgrzewką piwka kupuje jajko z niespodzianką :).
      To takie moje zatrzymanie dzieciństwa chyba, bo niestety musiałam
      dość szybko psychicznie dorosnąć. Ale do 30 jeszcze trochę mam, więc
      może mi minie :)
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:26
        O ile rozumiem zainteresowanie wspominaniem dzieciństwa, o tyle nie pojmuję
        udawania na siłę młodszej, bo to śmieszne. Pasja komiksowa to jedno, ale
        noszenie ulubionego bohatera przy torebce zakrawa mi na robienie plastusia i
        noszenie w piórniku. Było ok w podstawówce, przy torebce Prady wypada
        niejednoznacznie. Pisałam o kobietach 35+. O czterdziestkach i
        postczterdziestkach. Widuję Panie w kostiumach, z aktówką, fryzurą i
        perfekcyjnym makijażem. I do tego wszystkiego wymiętolony pluszak przy torebce.
        Kidult..?
        • stinefraexeter Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:31
          Hm, a może ten pluszak to podarunek od dziecka/siostrzenicy/wnuków? Bo jeśli
          całokształt wygląda na elegancką kobietę, to ten pluszak od razu wywołuje u mnie
          konotacje sentymentalne.
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:34
            Okej, łapię. Podarunek. Mam sentymentalną parę majtek - dostałam je od
            pierwszego "narzeczonego". Są w misie. Mogę je więc przyczepić do torebki, bo ma
            taką wartość?
            Prezent sentymentalny jest dla mnie czymś, co się nosi przy sercu, w sercu,
            czego się nie wystawia na kurz ulicy i ciekawskie spojrzenia przechodniów.
            • lacido Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 15:05
              szpilka_du napisała:

              > Okej, łapię. Podarunek. Mam sentymentalną parę majtek - dostałam je od
              > pierwszego "narzeczonego". Są w misie. Mogę je więc przyczepić do torebki, bo m
              > a
              > taką wartość?

              jeśli są breloczkami to możesz :)
              • venettina Zieeew,kolejna nie ma co robic-zajmuje sie cudzymi 03.08.09, 17:07
                Zieeew, kolejna nie ma co robic, wiec zajmuje sie cudzymi sprawami,
                cudzym zyciem i ocenianiem innych.
                Zajmij sie kobieto swoimi sprawami i DAJ ZYC INNYM.
                • venettina Zajmij sie swoim zyciem i daj zyc innym! 03.08.09, 17:08
                  n/t
        • ritsuko Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:33
          To właśnie tych w średnim wieku bardziej dotyczy, bo mi jako
          dwudziestoparolatce ujdzie jak najbardziej :)
      • psychiaaatra ogladaja za duzo bezwartosciowych programow w TV, 03.08.09, 21:52
        ktore celuja w pokazywaniu splyconego zycia i kultury.
    • alpepe Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:22
      agism?
      Ostatnio z córką widziałyśmy Forda Ka całego w Hello Kitty. Tym samochodem
      jeździ na pewno ktoś pracujący w hoteluk, raczej wyższy personel i pewnie
      starszy niż 30 l. (neuhotel treptow). Hello Kitty na masce, pokrycia foteli,
      małe kitoły na siedzeniach, jako maskotki. Córka była zachwycona, ja też, choć
      to nie mój styl.
      Żyj i pozwól żyć innym siostro.
      • alpepe Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:23
        to się chyba powinno pisać ageism, sorry, nie chce mi się sprawdzać.
        • ritsuko Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:30
          Obie Twoje formy i ageizm dopuszczalne :)
          Coś pięknego kiedyś znalazł mój mężczyzna na allegro (niestety do
          kupienia razem z jakimś dostawczakiem) alufelgi z misiami ;)
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:32
        truu, truu..
        przecież nie chcę do nich strzelać. nie rozumiem zjawiska. nie podoba mi się
        ono. korzystam ze swobody wypowiedzi tak jak one z wolności wyboru odzienia czy
        dodatków.
        chciałabym jednak znaleźć wytłumaczenie. czemu akurat to? Czemu ucieczka w
        dzieciństwo? Czemu helołszity i pluszaki.
        • ritsuko Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:58
          Bo to odskocznia od odpowiedzialności jaką ma się na codzień.
          Poważna instytucja i odpowiedzialne stanowisko, a ten pluszak przy
          kluczach to taki powrót do dzieciństwa, do tego kawałka, w którym
          odpowiedzialności nie ma i ma prawo byc się niepoważnym. I wracając
          do domu i wyciągając "Skok przez płot" z futerału-jeża jakoś tak
          jest lepiej :)
          Spójrz na sklepy typu toys4boys- one są dla "nas" stworzone
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:08
            Pluszak w kluczach jest schowany. Pamięć o dzieciństwie i brak odpowiedzialności
            przynależą do czasu przeszłego. A mi chodzi o manifestację tego otwarcie -
            całemu światu. W moich oczach wygląda to jak okrzyk "jestem infantylna i
            niedobrze mi z dorosłością". Wiem, że w innych oczach tak to nie wygląda. Lecz
            jak jest u samych zainteresowanych?
            • sweet_pink Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:17
              A nawet jeśli jest to okrzyk "jestem infantylna i niedobrze mi z dorosłością" to
              cóż w tym złego? Uważasz to za jakąś niechlubną cechę, którą należy skrzętnie
              ukrywać?
              Mi akurat z dorosłością jest ujowo i nie widzę w tym absolutnie żadnego powodu
              do wstydu.
              • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:26
                Nie, nie jest to dla mnie niechlubna cecha, ale zdecydowanie bardziej podoba mi
                się manifestowanie swych powodów do zadowolenia i radości, niż problemów.
                • sweet_pink Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:32
                  To nie wiem już co uważasz, najpierw piszesz że to nie jest niechlubna cecha a
                  później nazywasz ją problemem.
                  Jak komuś ujowo z dorosłością to manifestowanie swojej bliskości dzieciństwa dla
                  niego to radość. Jak się jest "zdziecinniałym" to milej się żyje z maskotka przy
                  torebce, niż w przebraniu statecznej pani.
                  • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:59
                    To teraz ja się zgubiłam.

                    Piszesz, że jeśli jest ci ujowo z dorosłością, to milej przez nią przejść z
                    maskotką u boku. Ergo - manifestujesz otoczeniu, że masz jakiś problem, który
                    łatwiej Ci znieść w obecności np. misia.

                    A ja piszę, że wolę, gdy ktoś manifestuje (także strojem) zadowolenie z życia
                    lub powody do radości, a nie problem.

                    Czy teraz się obie pojęłyśmy?
                    • sweet_pink Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:37
                      Ujowo dla mnie znaczy, że się na nią nie godzę i tyle.
                      Czy dla kogoś to stanowi problem czy nie to zależy od osoby. Dla jednej osoby
                      tak, a dla innej nie. Niezależnie od tego nie chodzi o manifestacje
                      czegokolwiek, tylko o to że "milej i radośniej mi z maskotką", bo jestem
                      bardziej sobą, a nie "przebrana" czy na siłę "wydoroślała", bo wypada.
                      Zwyczajnie ludzie czują się komfortowo jak są sobą (jak kochają maskotki to mają
                      maskotki).
                    • axio-mat Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:57
                      Nudna, dorosla garsonka jest wg ciebie dowodem zadowolenia z zycia?
                    • maitresse.d.un.francais A co to kogo obchodzi, co ty wolisz,szpilko? 03.08.09, 14:56
                      Ten trend też mnie wkurza, ale ponieważ sama mam dużo problemów, to je nie tyle
                      manifestuję, co po prostu o nich mówię. Ty zapewne nazwałabyś to manifestacją.

                      A jak się ubiorem prezentuje radość życia? A jeśli ktoś z natury nie jest
                      radosny? I wcale nie chce być? A próby bycia radosnym na siłę, wbrew naturze,
                      mogą go doprowadzić do zaburzeń osobowości (co potwierdzi każdy psycholog)?
                    • agniecha75 szpilka! wyluzuj i poczytaj 04.08.09, 08:12
                      szpilka! a moze te kobiety po prostu ida z trendem... Wiesz naczytaja sie Twoich Styli, Hello, Viv etc gdzie takie zjawisko jest "trendy" wiec kopiuja je. Inne, nakladajace sie trendowo zjawisko - to tzw "charms" czyli wiezadelka na branzoletki, paski, torebki. tak proste rozwizanie! Ze gwiady nosza to rozumiesz, bo im wolno... to dlczego Twoim zdaniem nie wolno przecietnej pani Kowalskiej?

                      Osobiscie dostalam kosmetyczke "Hello Kitty" od kolezanki z HK, ale poniewaz kocham swoja srebrna - oddalam ja mlodszej kuzynce, ku jej ogromnej radosci. Sama jednakze osobiscie kupilam sobie 2 male misie, bo nie mialam misia gdy bylam dzieckiem. Misie mieszkaja w sypialni.

                      Gdybym proawadzila rozmowy biznesowe z wlacicielka torebki Prady z Hello Kitty pomyslalabym raczej ze jest "Trendy" a nie ma problemy z dziecinstwem.

                      Kazdy jest indywidualny i WOLNY! I moze nosic co chce i co on uwaza za stosowne. A Tobie przepraszam, nic do tego.
                      Poczytaj o tym kidult. Trend przyszedl wlasnie ze Wschodu (Japonia, HK). i jest to zjawisko juz opisane i przebadane przez socjologo i psychologow. Sadze, ze tam znajdziesz rozwiazanie dreczacego cie widocznie z nudow tematu.
                • axio-mat Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:56
                  One nie manifestuja swoich problemow. One pokazuja, ze mimo doroslosci nie
                  zgubily tego fajnego wesolego dziecka w sobie. Wg mnie to ty masz ewidentnie
                  jakis problem...
                  • agniecha75 dokladnie ! 04.08.09, 08:13
                    zgadzam sie w 100%
              • tur-bot Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:16
                No jasne, że coś jest z Tobą nie tak... Do dzieciństwa nie wrócisz,
                ale proponuję jeszcze z pieluchami spróbować. Jak założysz pod mini
                to na pewno się lepiej poczujesz. A tak serio - jest to pewna forma
                nieprzystosowania do zwykłych zmian w życiu i jako taka z pewnością
                nie jest czymś "dobrym", użytecznym i oczekiwanym...
        • axio-mat Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:53
          Czyli kobieta 35+ powinna polknac kij, wbic sie w nudna garsonke i poddac sie
          temu, ze jej juz nie wypada? Szczerze, wole kobiete wyluzowana, swietnie czujaca
          sie w swoim ciele, niz krytykujacego babola, ktory uwaza, ze pewne rzeczy nie
          przystoja.
    • weekenda Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:26
      a może coraz więcej kobiet dystansuje się od tego trzeba, co wolno,
      co wypada itd? przez wiele lat słyszały jak powinny wyglądać, jak
      muszą się zachowywać, co muszą robić, teraz dojrzały i stwierdziły,
      że nie warto? że po co? że mają w nosie nakazy i zakazy? i tak
      trzymać! :)
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:30
        Nie istnieje odgórny zakaz, jasne. Jednak było coś, co odróżniało dorosłą
        kobietę od dziewcząt. Ulotne, pamiętam z dzieciństwa. Taki niemy zachwyt nad
        kimś absolutnie doskonałym. Zapach szminki i perfum matki. Wysokie obcasy
        również, ale przede wszystkim kapelusze, rękawiczki, kostiumy.
        Coś co sprawiało, że była DAMĄ. Niewymuszone i na pewno nie nakazane odgórnie,
        bo pracowała na kolei i dress-code obejmował raczej drelichy. A ona była taka w
        tym niezwykła i jej koleżanki również.
        A dzisiaj do tego przyczepić sobie hello kitty? C'mon.
        Wolność wolnością. Ja tu piszę o nostalgii za damą.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:34
          No to nos kapelusz i rekawiczki i badz "dama". Tylko, ze chyba ten koncept
          zawiera w sobie cos innego niz takie powierzchowne kwetsie jak ubior i makijaz.
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:38
            Bardzo chętnie, ale nie o tym.
            Koncept zawiera w sobie więcej głębi - ja niestety w kapeluszu wyglądam jak
            strach na wróble - jakąś taką urodę mam plebejską, a myślę nie tylko o
            wyglądzie, lecz o całym sposobie bycia.
            Był tu już wątek o rocznicy uczesania na chłopczycę - gdy patrzę na modę to
            wydaje mi się, że ta zachwalana wolność wyrządziła kobietom krzywdę. Im bliżej
            nowej ery, tym brzydsze, bezkształtne ubrania. Dałyśmy sobie wolność i wygodę,
            straciłyśmy coś. Co?
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:42
              Ja nie wiem, nie czuje zebym cos stracila w tym wzgledzie. A co do wygody i
              wolnosci to jeszcze wiele zostalo do zalatwienia w tej kwestii.
            • stinefraexeter Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:06
              Przyznam, że nie rozumiem. Na tym właśnie polega piękno naszych czasów - możesz
              ubrać i uczesać się jak chcesz. Skończyła się już era, kiedy kobiety (i
              mężczyzn) w pewnym wieku obowiązywał tylko jeden strój. Od siebie dodam: na
              szczęście.

              Dodam również, że mnie taka wymuskana "damowatość" kojarzy się raczej ze
              zniewoleniem i myśleniem: mam 40 lat, więc do sklepu bez szminki i pantofli nie
              pójdę, bo nie wypada. Już wolę te panie z maskotkami (choć wcale tak dużo ich
              nie widzę). Cieszę się że są, bo widać po nich, że mają dystans do siebie i do
              tego, co "wypada". Maskotka przy torbie moim zdaniem nie świadczy o braku klasy.

              • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:18
                Podzielałam Twój pogląd przez wiele lat. A jednak na zdjęcia z epok poprzednich
                patrzę z rozrzewnieniem i o niebo bardziej podoba mi się wizerunek kobiety
                sprzed lat. Lubię urozmaicenie, ale boli mnie odsyłanie do lamusa atrybutów
                niegdyś nieodzownych.
                O. Mam taką osobę, której styl (Styl wyłącznie mam na myśli) podoba mi się, a na
                ulicy widzę coraz rzadziej: Audrey Hepburn. Nie wiem, czy bardzo cierpiała z
                powodu braku dystansu do siebie i czy czuła się zmuszona czy zniewolona. Wiem
                natomiast, że wyglądała pięknie i tego mi brak.
                • agniecha75 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 04.08.09, 08:19
                  widzisz szpilka, jak Ci tego brak, to badz laskawa nie wymagac tego od innych
                  kobiet tyko sama to rob. A ze ci zle kapeluszu? to Twoj problem! moze sprobuj
                  innego kapelusza?

                  Ja uwielbiam kobiecosc wiec nosze sukienki, plaszcze i szale. Mam ich tony! I
                  nie mam ani jednej pary jeansow!
                  I wierz mi, malo mnie obchodzi co inni o tym mysla. JA TO LUBIE!

                  Skoro tesknisz za "kobiecoscia" - rob to sama a nie krytykuj i oceniaj innych!

                  A tak w ogole obejrzyj Coco Chanel z Audrey Tatou! To tez moze Cie czegos nauczyc!
                  • agniecha75 temat mial byc - zrob to sama! 04.08.09, 08:20
                    agniecha75 napisała:

                    > widzisz szpilka, jak Ci tego brak, to badz laskawa nie wymagac tego od innych
                    > kobiet tyko sama to rob. A ze ci zle kapeluszu? to Twoj problem! moze sprobuj
                    > innego kapelusza?
                    >
                    > Ja uwielbiam kobiecosc wiec nosze sukienki, plaszcze i szale. Mam ich tony! I
                    > nie mam ani jednej pary jeansow!
                    > I wierz mi, malo mnie obchodzi co inni o tym mysla. JA TO LUBIE!
                    >
                    > Skoro tesknisz za "kobiecoscia" - rob to sama a nie krytykuj i oceniaj innych!
                    >
                    > A tak w ogole obejrzyj Coco Chanel z Audrey Tatou! To tez moze Cie czegos naucz
                    > yc!
        • julyana Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:39
          Wiesz, ja kiedy byłam dzieckiem, to myślałam, że w wieku 26 lat będę poważną
          panią w garsonce. Kiedy dorosłam to zrozumiałam, że przestając byc nastolatka
          nie stajesz się matroną. I jakoś to odkrycie nie zaszokowało mnie tak jak
          Ciebie.:) Mnie się podoba taki luz, wolę wyluzowana 40-latke lub nawet
          dzidzię-piernik niż np. nastolatkę ubraną w brązy i czernie po kostki. I zgadzam
          się z tym, ze to efekt nie przejmowania się co wypada a co nie, nie tak jak
          kiedyś. Dla mnie zjawisko pozytywne.
        • weekenda Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:51
          tajm is czencz - kiedyś nosiłyśmy wahlarze teraz przyczepiamy misie
          do plecaków ;)

          czasami zakładam kapelusz z wielkim rondem oczywiście do pasującej
          reszty stroju - jak myślisz? co się dzieje na ulicy? myślisz, że mi
          fajnie jak wszyscy zwracają na mnie uwagę? do tego te okropne
          chodniki... przecież to masakra dla szpilek!!! uwielbiam chodzić w
          szpilkach ale przejść się w nich nawet po odnowionym Krakowskim
          Przedmieściu to koszmar!!! każdy budowlaniec, przed podjęciem
          decyzji o położeniu nowego chodnika powinien wziąć pod uwagę nasze,
          znaczy babskie obuwie!!! te wszystkie chodniki są dla adidasów a nie
          dla eleganckiej szpileczki :/
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:56
            ;)
            Moja asystentka imponuje wszystkim umiejętnością balansowania na szpilkach.
            Fakt, wygląda to czasami jak gimnastyka artystyczna. A co do kapeluszy - jestem
            zakochana z miejsca w każdej kapelusznicy, wszystkie bez wyjątku są dla mnie
            urokliwe, dopóty nie przymierzę kapelusza sama. Końskiej głowie to chyba tylko
            kask.
            Co do Warszawy - jestem przyjezdna z Krakowa, wychodząc w kapeluszu też
            wywoływałam zdziwienie i komentarze. Może, gdybym przyczepiła do ronda zabawkę
            byłoby ok? Ale i tak podejrzewam swoją wielką głowę o zamieszanie uliczne.
          • danusia2406 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:50
            We Wrocławiu nikt nie zwraca uwagi na to, jak kto jest ubrany i to mi się
            podoba. Niech każdy ubiera sie tak, jak mu się podoba, przecież nie obraża przez
            to innych. Oczywiście pomijam sprawę ubioru nauczycielek czy urzędniczek, jakiś
            umiar tu na pewno musi być, ale to zrozumiałe. Sama mam 50+ i ubieram sie czesto
            dość swobodnie. A że mam dobrą figurę i gładką twarz, to chyba za mocno to nie razi.
        • sabina Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 15:08
          Zapach szminki i perfum matki. Wysokie obcasy
          > również, ale przede wszystkim kapelusze, rękawiczki, kostiumy.

          SZpilka tak z ciekawosci w ktorych latach ty dorastalas? Bo opis to chyba z
          dwudziestolecia miedzywojennego.
      • agaoki Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:36
        mam na o pewną teorię. kobiety, które dzisiaj mają lat 30+, dorastały w okresie
        komuny, kiedy nie było ładnych zabawek, kolorowych ubranek dla dzieci. myślę, że
        one nadrabiają teraz jakieś braki z dzieciństwa.
        tak jest ze mną. kiedy byłam dzieckiem, to nie dość, że była komuna, to jeszcze
        moi rodzice nie mieli tyle pieniędzy, by kupować mi rzeczy w peweksie czy
        baltonie. miałam kuzynki w Niemczech i zazdrościłam im kolorowych ciuchów,
        gadżetów, lalek Barbie itp. zawsze marzył mi się różowy pokoik dziewczynki, a
        tymczasem miałam meble z odzysku, po starszym kuzynostwie.
        dzisiaj odbijam sobie tamte braki, spełniam dawne marzenia. uwielbiam kolorowe
        ubrania, nie cierpię czerni, beżu, brązu, czyli kolorów "dorosłych", poważnych.
        uwielbiam hello kitty i inne maskotki. jeden pokój w mieszkaniu pomalowałam na
        różowo i mam w nim śliczne różowe zasłonki w kwiatki, białe meble.
        aczkolwiek przyznaję rację, że trzeba jednak znać umiar i mieć pewne wyczucie.
        • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:45
          O, fajna teoria.
          Ja natomiast nie mam serca ani dla dzidzi piernik, ani dla nastolatek w beżach i
          brązach. Każda pora życia ma dla mnie pewne barwy i swój ton. Kobiety, które we
          współczesnym świecie noszą tytuły ideałów kobiecości czy piękna nie kojarzą mi
          się z różem i pluszem.
          Wyobrażacie sobie Bellucci z pluszakiem? Jandę w różowych odblaskowych getrach?
          Jadwigę Staniszkis przedstawiającą się "Jadzia" w koszulce z myszką Miki?
          Czy istnieją kobiety, które podziwiacie, hołdujące wolności poprzez Kidult?
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:47
            Nie trzeba byc "idealem kobiecosci", mozna byc soba.
            • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:58
              Całe tabuny kobiet będących sobą łączy jedno - guzik o nich wiemy. Proszę o
              przykład osoby, która jest znana nie tylko Tobie, ale może stanowić
              reprezentanta zjawiska dla większej grupy. Co mi po tym, że Ty czy Twoja
              koleżanka Jola, Basia i Patrycja jesteście sobą? Nie znam Was, nawet wizualnie.
              Więc zamiast produkować puste jednozdaniowe kontry, które nic nie wnoszą,
              odpowiedz na pytanie?
              • ritsuko Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:06
                Hmmm widziałaś kiedyś zdjęcia Davida LaChapelle? Chwilami na granicy
                kiczu, ale niektóre tak piękne, dopracowane, a jednocześnie
                cukierkowe... I kto dla niego jeszcze nie pozował?
                • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:10
                  ok, ale to sesje. efekt krótkotrwały. czy ktoś taki trend utrzymuje w życiu, nie
                  pozostając przy tym "kontrowersyjnym"?
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:14
                BYc soba, to wlasnie nie wzrorowac sie na jakims jednym niedoscignionym ideale,
                a przede wszystkim nie wizualnie, bo co ma "estetyka" do rzeczy? Rozumiem podziw
                dla osiagniec kobiet, ktore wymienilas, rozumiem dazyc do realizacji zawodowej
                na miare Staniszkic czy Jandy. Nie rozumiem, prob kopiowania cudzego sposobu
                bycia czy ubierania.

                Ciezko wymienic osoby znane, kotre sa soba, bo nie wiadomo na ile to wizerunek
                medialny, a na ile faktyczna osobowosc. Nie znam sie na celebrytkach, cenie
                wiele kobiet za rozne rzeczy, np. Graff, Chylinska, Jaruge Nowacka, Tokarczuk,
                Gretkowska, Szczuke, Srode i wiele innych. Kobiecosc ma wiele oblicz.
          • zlotajagoda Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:57
            szpilka_du napisała:

            > Wyobrażacie sobie > Jadwigę Staniszkis przedstawiającą
            się "Jadzia" w koszulce z myszką Miki?

            Tak. I nie zaskoczyłoby mnie to wielce.
            • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:04
              Z wywiadu ze Staniszkis -

              "- Miałam niedawno referat na plenarnej sesji Europejskiego Kongresu
              Socjologicznego w Helsinkach, gdzie jest sklep z cudownymi czerwonymi rzeczami,
              i kupiłam czerwoną sukienkę. Ostatnią, bo trzeba umieć się starzeć. Przestałam
              malować oczy, bo słabo widzę."
            • wojakpl Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 30.08.09, 09:05
              zlotajagoda napisała:

              > szpilka_du napisała:
              >
              > > Wyobrażacie sobie > Jadwigę Staniszkis przedstawiającą
              > się "Jadzia" w koszulce z myszką Miki?
              >
              > Tak. I nie zaskoczyłoby mnie to wielce.

              Matka cie bila, jak sama przyznalas, wiec masz nawalone we lbieb :-
              )))
          • axio-mat Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:06
            Zadnej z wymienionych pan nie widujesz codziennie rano np. w piekarni, wiec nie
            masz pojecia, jak wygladaja poza kamerami/aparatami. Wiesz, swego czasu moja
            znajoma pracowala w sklepie, gdzie zakupy robili D. Moore + B. Willis. Okazalo
            sie, ze wiecej klasy ma jednak on, ona jest ponoc straszna brudaska. Kto by
            pomyslal, co?;-)
            Jesli ci sie podoba, nos kapelusze, rekawiczki i cala reszte. Daj innym zyc, tak
            jak im sie podoba. O gustach sie ponoc nie dyskutuje.
          • ocelot2 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 15:00
            s.p. Agnieszka Osiecka - do eleganckiego płaszcza potrafiła
            przyczepić platikową jarmarczna broszkę.
            A tak w ogóle - jesteś po prostu konserwatystką i lubisz mieć
            wszystko uporządkowane i dookreślone, bo jak nie to świat się wali.
            Te cytowane pluszaki przy torebkach są jednak jak sądzę bardziej dla
            uciechy tych, które je noszą, niz na pokaz.
        • tur-bot Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:18
          Ale trzymasz te rzeczy w domu a nie przyczepiasz sobie swój różowy
          pokoik i zasłonki do torebki...
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:22
            Tu się zgadzam. Tur-bot Twoja wypowiedź poniżej oddaje ducha tego, co myślę, ale
            nie nazywam rzeczy po imieniu aż tak w obawie przed werbalnym linczem na forum.
            A nie będę miała co robić w pracy, jak mnie wyrzucą, czy coś.
      • tur-bot Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:13
        Faktycznie misio dyndający przy torebce jest zajebistym buntem i
        nonkonformizmem, takie panie - zwykle kretynki - idą przecież wbrew
        nurtom narzucanym przez społeczeństwo, w końcu to duża odwaga
        perzyczepić sobie do dupy misia... Piętno, normalnie w spożywczaku
        nie obsłużą...
        • lacido Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 15:10
          tur-bot napisał:

          > Faktycznie misio dyndający przy torebce jest zajebistym buntem i
          > nonkonformizmem, takie panie - zwykle kretynki -

          jakieś badania z paniami z misiami w roli głównej robiłaś, że w ten sposób
          generalizujesz? To co napisałaś to dopiero kretynizm ;/
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:27
      Taka kontestacja i lub zredefiniowanie rol spolecznych;)
      Getry raczej sa elementem ubioru typowo kobiecym? Malo facetow, bowiem, w
      getrach chodzi. Wiec wciagaj getry i nie marudz;)
    • sweet_pink Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:37
      Szpilka żyj i daj żyć innym.
      Ja maskotek nie mam i imienia nie zdrabniam (a raczej zgrubiam), ale mam za to
      infantylny nick i ukochany tiszert z konwentu. Potrafię spędzić pół niedzieli
      oglądając anime, w piątkowy wieczór grać ze znajomymi w gry planszowe, a w
      sobotę kreować w swojej wyobraźni fantastyczne światy i "oprowadzać" po nich
      swoich kumpli (rpg). Do tego czytam książki dla dzieci, na kolejne filmy o
      Potterze cieszę się jak dziecko. Kocham magię i fantastykę, mam szaloną
      wyobraźnię. I uwielbiam siebie, swój świat i jestem sama ze sobą zwyczajnie
      szczęśliwa. A trzydziestka prawie dyszy mi w kark.
      Ludzie żyją tak jak im pasuje i jak im dobrze. Jak komu dobrze z maskotkami to
      nic tylko mu życzyć na zdrowie :)
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:40
        Pink, wszystko co piszesz do mnie pasuje bo jestem dzieckiem Wampira - Maskarady
        i ...conów. Polconów, Krakonów i innych też.
        Piszę o 30+, a raczej 40+. Smarkulom więcej uchodzi;)
        • sweet_pink Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:44
          Ja już w sumie zaraz będę 30+.
          I za 10 lat nie zamierzam być inna :D
          Może te panie właśnie takie są jak się pokazują, po prostu są jeszcze
          dziewczynkami i nie boja sie tego pokazać.
          Ja mam długopis z kulką na końcu, która mruga jak się nim potrząśnie i uwielbiam
          go (jest jak magiczna różdżka) więc noszę ze sobą i używam w pracy. Dla mnie
          więc logicznym jest, że jak ktoś uwielbia hello kity to nosi przy torebce.
          • alienka20 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:18
            A mi pani recenzentka mówiła, żebym nigdy nie zabijała swojego wewnętrznego
            dziecka ;). Witajcie w klubie anime i rpg maniaczki, ja właśnie odświeżam
            Sailorki, a ćwierć wieku na karku niebawem :). Mój facet to po prostu uwielbia,
            że nie wiszę mu na ramieniu, gdy gra w Starcrafta, tylko podbijam - komputer
            obok - Wybrzeże Mieczy. Kobiecie, która nie zatraciła w sobie tego dziecka, jest
            łatwiej zrozumieć faceta, który te dziecko pielęgnuje w sobie cały czas ;).
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:45
          A moze nie przykladaj swojego kryterium do wszystkich i nie czyn z niego
          kategorii uniwersalnej? (wiem, trudno).
          Jak bedziesz miala 40 lat moze bedziesz miala inny poglad na siebie niz obecnie
          na 40-latki, a bedziesz biadolic, ze te 60-latki to sie ubieraja i zachowuja
          niestosownie do wieku.
          Wrzuc na luz.
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:49
            Trzydzieści zdążyłam przekroczyć, grzeczna_dziewczynko.
            Czyje kryterium mam przykładać do reszty, jak nie własne. Formułowanie opinii na
            tym właśnie polega, dyskusja również. Nie czynię nadrzędnym swego zdania, ani
            kryterium uniwersalnego.
            Mniej jadu, więcej otwartości grzeczna, w końcu to forum, służy wymianie myśli.
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:02
              Nie chodzi o formowanie opinii, ale o postrzeganie innych.
              Zalecasz mi wiecej otwartosci, ale to Ty zakladasz watek, ze odmiennosc Cie
              drazni, dziwi, zastanawia i przedstawiasz wlasny "ideal kobiecosci" jako ten, do
              ktorego nalezy dazyc.

              JEzeli Twoim idealem jest prof Staniszkic, to swietnie, daz do tego, zeby
              wprowadzic ten ideal w zycie. Ale nie kazdy dazy do tego badz innego idealu.

              Wg mnie, tak jak napisala jedna z przedmowczyni, mozliwosc skonstruowania
              wlasnej tozsamozci i kobiecosci rozumianej przez siebie sama, a w mniejszym
              stopniu narzucona przez kulture, konwenanse i wychowanie jest plusem. Przy tym,
              nie obsemiwam nigdy nikogo co nosi beze czy roze, dresy czy kapelusz, bo ich
              ubior to czesc ich. I mysle, ze na osoby trzeba patrzec calosciowo, a nie
              fragmentarycznie koncentrujac sie na ekstrawaganckim stroju, makijazu, smiechu,
              czy nie czymkolwiek innym.
              • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:05
                Wskaż mi proszę miejsce, w którym przedstawiłam ideał kobiecości jako ten, do
                którego NALEŻY DĄŻYĆ i będziemy kontynuować rozmowę.

                Można patrzeć całościowo na osoby, które są Ci znane. Na przechodniów mogę
                patrzeć jedynie fragmentarycznie, a to tłum tworzy pewne mody. Jednostka, aby
                stworzyć trend musi mieć wyjątkową siłę przebicia.
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:18
                  Jezeli chodzi o ideal kobiecosci przez Ciebie przestawiony, to nostalgie za
                  DAMA, tak odebralam. Skrytykowalas dziecinne kobiety i porownalas je do swojego
                  nostaligcznego obrazu kobiety "z klasa".

                  Na przechodniów mogę
                  > patrzeć jedynie fragmentarycznie,



                  No tak, ale czemu Cie przechodnie w ogole absorbuja? Ja np. zauwazam tylko
                  pozytywy. Jak widze kogos, kogo uznaje za pieknego, fajnie ubranego itd, to to
                  rejestruje.

                  a to tłum tworzy pewne mody. Jednostka, aby
                  > stworzyć trend musi mieć wyjątkową siłę przebicia.

                  No ale w czym porblem, nie musisz poddawac sie modzie na noszenie pluszakow przy
                  torebkach.
                • feminasapiens Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:45
                  A co powiesz na tę panią?

                  images.google.pl/imgres?
                  imgurl=http://gfx.tvn.pl/ct/22.0.jpg&imgrefurl=http://www.tvn.pl/prog
                  ram/45/view&usg=__iW9h1Rn4-d__FL-
                  xAudcjhDl3cg=&h=100&w=150&sz=13&hl=pl&start=10&tbnid=kS5QcLLm0VCj6M:&
                  tbnh=64&tbnw=96&prev=/images%3Fq%3Dkrystyna%2Bmazur%25C3%25B3wna%
                  26gbv%3D2%26hl%3Dpl%26sa%3DG

                  Krystyna Mazurówna ma lat 70.

                  Mnie się to podoba.
                  Może nie akurat sam styl, ale to że ma odwagę tak się nosić.
                  Z mojej strony - wielki szacun!
                  • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:50
                    Jakoś nie mogę otworzyć tego linku. To jeden do skopiowania?
                    • walislaw_konski Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:06
                      Przedpiśczyni wkleiła nieprawidłowy link. Miała na myśli tę panią:

                      www.lansik.pl/13414/ona-zastapi-weronike-w-you-can-dance/
                      e.itvn.pl/character/22/view
                      • feminasapiens Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:40
                        Dziękuję, Walisławie..

                        Szkoda że na tym zdjęciu nie widać całej sylwetki tej pani.
                        Ale naprawdę jestem pod wrażeniem.
                    • feminasapiens Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:09
                      Kurczę, próbowałam dwa razy i jakoś nie chce się dobrze wkleić -
                      poszukaj obrazów pt. Krystyna Mazurówna - może Tobie się uda
                      lepiej :-)

                      Zobaczyłam tę panią pierwszy raz w programie Doroty Wellman na
                      TVNstyle - może znajdziesz..
          • ja.babcia Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:36
            a ja jestem 60+ i uwielbiam jeździć na wczasy i wycieczki, a także
            chodzić na spacery z wnukiem. Przynajmniej nikt się nie dziwi, że
            stara baba nurkuje, jeździ quadem, skacze na bungee, jeździ na
            karuzeli czy je loda na ulicy. A jak sama idę ulicą (ubrana prawie
            stosownie do wieku) i jem loda, to gapią się bardziej, niż gdybym
            szła w błyszczących getrach, na szpikach i kapeluszu.
            • justysialek Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:01
              I tak trzymaj! Uwielbiam takich ludzi ;)
      • ritsuko Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:07
        I tak wszyscy bez względu na wiek czytają Pratchetta ;)
        • kadfael Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:11
          Ja nie czytam:P
          • ritsuko Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:24
            Bo pewnie nie wpadła Ci żadna z jego książek do ręki :). Wciąga jak
            stare dobre bagno :P
            • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:27
              Chociaż nuży po kilku częściach pod rząd.
              A jako zagryzkę do tej akurat dyskusji polecam "Równoumagicznienie".
        • axio-mat Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:12
          Prarchett? Never! Nie mam pojecia co ludzi w jego ksiazkach tak pociaga. Ale to
          wlasnie o to chodzi, zeby kazdy znalazl cos, w czym dobrze sie czuje, czy to o
          ciuchy, styl chodzi, czy np. ksiazki. Ja uwielbiam H. Murakamiego:-)
          Mozna raczej powiedziec, ze wszyscy bez wzgledu na wiek czytaja Harrego;-)
          • ritsuko Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 15:55
            Nie czytam Harry'ego, ale uwielbiam Marqueza :)
    • kadfael Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 10:57
      Wyluzuj! Nie Twoje życie, nie Twoje zabawki, daj ludziom żyć jak
      chcą.
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:02
        NIEEEEEEEEEE! Naprawdę? To nie mogę wyjść z karabinem i powystrzelać
        zdziecinniałe baby? Dlaczego jeśli mam odmienne zdanie na temat wolności i
        pluszaków od razu zarzuca mi się brak luzu? I to na forum? Forum nie istniałoby
        przecież, gdyby każdy wrzucał na luz i miał w dupie, co myślą, robią i piszą
        inni. A ja pragnę dyskusji z innymi - czemu wpadają w powrót do dzieciństwa,
        czemu to manifestują za pomocą zabawek przy "poważnym stroju", gdzie się
        podziały damy i czy można być damą w trampkach i koszulce z myszką miki.
        Proszę uszanować moją wolność - interesują mnie cudze zabawki, świat mnie
        interesuje, nikomu niczego nie zabraniam, pragnę WIEDZIEĆ.
        • kadfael Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:10
          OK OK, ale sama widzisz na propozycję luzu reagujesz nader
          nerwowo.:) Coś jest nie tak. Dziewczyno to nie jest 19 wiek, kiedy
          kobieta chciała-nie chciała musiała sie wbić w gorset i już. Tobie
          ma się prawo nie podobać styl niektórych, a oni/one maja prawo taki
          styl mieć. Tylko już sobie wyobrażam, jak byś zareagowała, gdyby
          przedstawicielka takiego nietolerowanego przez Ciebie stylu
          krytykowała Twój styl na forum.
          Więc powtórzę-więcej luzu.
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:14
            Kadfael, musisz mi niestety na słowo uwierzyć, że jestem wyluzowaną osobą. Otóż
            szpilki podziwiam z daleko, kapelusze, jak wspomniałam również. Pół głowy mam
            wygolone i nawet na spotkania poważne wybieram strój niezobowiązujący. Ma mi się
            prawo podobać i nie podobać wszystko. Pozostałym też. Mam prawo pytać i pragnę
            odpowiedzi. Dajcieee, dajcie odpowiedzi. Nikomu przecież nie ubliżam i krzywdy
            nie robię. Mogę skrytykować wypowiedź nie na temat, ale nie jego własne zdanie.
            • kadfael Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:34
              ale jednak z jakiegos powodu drażni Cię taki a nie inny wygląd
              obcych Ci osób. Dlaczego? Nawet nie chodzi o to żebyś tu na to
              pytanie odpowiadała, tylko może sobie.:)
              Widzisz ja nie preferuję tego "dziecinnego" stylu. Raczej sportowy.
              Co więcej nawet niespecjalnie widzę go w moim środowisku, ot np.
              ostatnio moja koleżanka przychodzi do pracy z wielka torbą z Myszką
              Miki :) I to jest po prostu zabawny dodatek, taki żeby sie
              uśmiechnąc a nie oburzyć.
            • juliette_77 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 20:41
              szpilka_du napisała:

              > Pół głowy mam wygolone

              A ja sobie szpilko nie wyobrażam, jak kobieta może mieć pół głowy
              wyglone... :)
              P.S. W życiu nie widziałam elegancko ubranej kobiety z misiem
              przyczepionym do torebki. Jedynie takie gimnazjalistki gdzieś mi
              przemknęły :)
        • stinefraexeter Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:15
          Bo doszliśmy do martwego punktu.

          Zaproponowano różne hipotezy i wytłumaczenia tego zjawiska, na które
          nieodmiennie odpowiadałaś "ja niby rozumiem, ale kobieta w pewnym wieku powinna
          być damą". Dalej już nie zajdziemy. Zdobyłaś wiedzę, na której ci zależało.
          Zdania nie zmieniłaś. My też nie. Po co więc ciągnąć tę dyskusję?
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:21
            Gdzie, jak? Boże, może ja już nie wiem, co piszę?
            Ja nie pisałam "w pewnym wieku masz być damą, bo jak nie to wpierdziel". Raczej
            - a) gdzie są damy, b) skąd te maskotki, bo wolność to jedno, a zdziecinnienie
            drugie, c) skoro ten styl jest doskonałym uosobieniem wolności, czy podziwiamy
            kogoś, kto tak się nosi, a jest znany szerszej publiczności.
        • jolunia01 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:28
          szpilka_du napisała:

          > ... ja pragnę dyskusji z innymi - czemu wpadają w powrót do
          > dzieciństwa, czemu to manifestują za pomocą zabawek przy "poważnym
          > stroju", gdzie się podziały damy i czy można być damą w trampkach
          > i koszulce z myszką miki.

          Po pierwsze taka myszka Miki czy Betty Boop to równolatki mojej
          matki, a więc - mimo 50+ - nie uważam tego za coś
          superhipermeganowoczesnego, co by mi miało pomóc w wizualnym
          odmłodzeniu się, po drugie - mój t-shirt z rzeczona Betty i tak
          wyglada lepiej na mnie w drodze po marchewke i kalafiora w sobotni
          poranek niz na "gwieździe" czy innej "celebrity" na oficjalnej gali,
          po trzecie - tak, można być damą, bo to zalezy od wychowania.

          • rikol Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:53
            Jesli dobrze pamietam, to Myszka Miki powstala w latach 20., wiec mialaby raczej
            80 lat. 80-latki maja jak najbardzie prawo noszenia pluszowej Myszki Miki na
            breloczku czy torebce;)
    • vandikia Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:09
      Nie dorabiałabym do tego jakiś psychologicznych teorii. Przynajmniej
      nie do każdej takiej osoby.
      Do pracy potrafię założyć i rajtki w paski i bluzkę z Myszką Mickey,
      ale jak mam spotkanie wciskam się w garsonkę i szpilki.
      Ciekawe czy ktoś myśli, że mam ubraniową schizofrenię? :)


      Co do reszty, w weekendy hołduję zasadzie - relaks i pełen luz,
      łazenie w pidzamach - oczywiscie tylko kolorowa bawełna w kwiatki -
      bo mnie to relaksuje i lepiej nastraja. Na zakupy jeżdżę w bluzach i
      tshirtach i dziwią mnie raczej kobiety ubrane jak spod igły,
      wymalowane i wyfryzowane o godzinie 10 rano w sobotę :)

      Teorii, że niektóre rzeczy są zarezerwowane dla celebrytów nie
      uznaję. Jeżeli sądzę, że coś jest ośmieszające, to nie akceptuję
      tego u nikogo.
      Jandę widywałam chyba w bardziej szokujących ubraniach niż różowe
      getry ;)
      Przedstawianie się samym imieniem w pracy jest nie w moim stylu, ale
      pewnie sa branże gdzie jest to normalne. U mnie za to wszyscy są po
      imieniu, podczas gdy w firmach o podobnym profilu do mojej stosunki
      są mniej prywatne.

      I na koniec.. kobiecość to moim zdaniem zbiór cech i zachowań, ubiór
      jest gdzieś na szarym końcu - inaczej.. styl, bo wiadomo że
      porwanych, brudnych, zniszczonych rzeczy nie biorę tu pod uwagę.
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:24
        A dlaczego na spotkaniach nie występujesz z Myszką Miki na koszuli?
        • vandikia Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:27
          Bo na oficjalnych spotkaniach obowiązuje dress code.
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:30
            Wewnętrzny, czy wymagany odgórnie? Zauważyłam u siebie, że mimo nakazu staram
            się wyglądać oficjalnie na spotkaniu, nieoficjalnie w pracy w ogóle. Czy gdyby
            nie obowiązywał, wystąpiłabyś na spotkaniu w tej Myszce? W ramach swej wolności,
            rzecz jasna, nie buntu.
            • vandikia Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:37
              Ale ja nie występuję w myszce w ramach wolności, tylko podoba mi się
              dana koszulka i tak jak mowilam, nie doczepiam do tego żadnej
              ideologii. Spotkania biznesowe mają to do siebie, że stroje są
              oficjalne, wiec w koszulce z myszką, czy w jednobarwnym tshircie bym
              nie wystąpiła, tak samo jak w dżinsie czy sukience plazowej.
              • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:43
                Pisząc "wolności" miałam na myśli "wolności własnej". Dlaczego w biznesie stroje
                są oficjalne odgórnie, ale po spotkaniu kobieta "biznesowa" w pełnym rynsztunku
                doczepia do tego słodkiego misia? Takie właśnie Panie mam na myśli. Takie widzę.
                Po wyjściu ze spotkania wracamy do dzieciństwa? Czemu dopiero po, a przede
                wszystkim dlaczego w ogóle wracamy pod postacią misia do kompletu z garsonką?
                • vandikia Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:03
                  Szczerze to nie widziałam ani razu dosłownie kobiety w oficjalnym
                  stroju z doczepioną maskotką, a teoretycznie codziennie mam okazję.
                  Jedyna różnica po oficjalnych spotkaniach, to np. u kobiet podpięcie
                  luźne włosów, a u facetów poluzowany, czy zdjęty krawat.
                  Moja przyjaciółka jest fanką doczepianych do telefonu roznych
                  maskotek, po prostu lubi. Ma też zamiłowanie do kiczowatych
                  gadżetów, lubi. Dlaczego do czepia? Bo lubi :)
                  • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:19
                    A ja widziałam. Poprawka - widuję, widzę. Jako element o dodatnim znaczeniu dla
                    reszty stroju taki miś w mych oczach się nie spełnia. Raczej kwiatek do kożucha.
          • sootball Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:01
            Bo musisz się dostosować do wyobrażeń większości o poważnym-człowieku, żeby
            traktowano Cię poważnie, żebyś mogła osiągnąć swój cel.
            Proste i codzienne.
    • twojabogini Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:14
      Jasne, bo kobiety powinny wyglądać w określony sposób, a im starszy babsztyl tym
      bardziej powinien trzymać się kanonu. Misie natychmiast należy poodczepiać,
      grube kobiety poodchudzać, nieumalowane umalować, a te w starych ciuchach wysłać
      na przymusowe zakupy.
      Przerabiam temat "jak powinna wyglądać kobieta" w swoim własnym życiu na bieżąco
      i łatwo się jeżę.
      Raju, po prostu kobiety uległy kolejnej modzie, kiedyś nosiły spódniczki w
      groszki, opaski na włosach, paliły papierosy, żeby zademonstrować swoją
      niezależność, teraz ponoszą misie, potem przemysł kosmetyczno-modowy wymyśli coś
      innego. Prawem kobiet jest temu ulegać, albo i nie. Kwestia gustu.
      • sootball Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:59
        I tu się zgadzam.
        Jest taki fajny cytat z House'a:
        "Skinny, socially-privileged white people get to draw this neat little circle.
        And everyone inside the circle is “normal”. Anyone outside the circle needs to
        be beaten, broken and reset so that they can be brought into the circle. Failing
        that, they should be institutionalized. Or worse - Pitied".
    • mahadeva Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:25
      nie uwazasz, ze Twoje podejscie jest troche ograniczone? podzial na
      nastolatki i kobiety dojrzale jest troche sztuczny, owszem kobiety
      dojrzale troche wiecej wiedza o zyciu, ale to ciagle te same kobiety
      uwazasz, ze kobieta po 30stce nie ma juz prawa do zabawy i wygody?
      moze powinna polozyc sie w trumnie lub wdziac worek na kartofle?
      jesli chcesz, mozesz tak zyc, ale nie dziw sie innym ze sie dobrze
      bawia
      ps. nie mowie tu o sytuacjach biznesowych gdzie nie mozna sobie
      pozwolic na dowolnosc
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:33
        Nigdzie tego nie napisałam i proszę mi w usta (palce) nie wkładać ograniczenia,
        ani tym bardziej worków pokutnych i innych bzdur.
        Podział na nastolatki i kobiety dojrzałe jest zwykłą konsekwencją biologii.
        Celowo podkreśliłam, o jaki przedział wiekowy mi chodzi. A dojrzałość, ujmijmy
        to "w pełni" wyróżnia się na tle nastolatek.

        • mohinder Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:44
          Co prawda jestem facetem, ale doskonale Cię rozumiem, tzn. nie rozumiem niektórych kobiet :-). Osoby które Cię atakują, uważają, że skoro jest wolność, to można (wolno) wszystko. I w sumie mają rację - dopóki nie ograniczają innych.
          Rozumiem Twoje pytanie, w ten sposób, że stanowi dla Ciebie zagadkę, co fajnego jest w byciu infantylnym, w wieku 30 lat. Dla mnie to też nie jest jasne - pluszaczki, zdrabnianie, ubieranie się jak nastolatka. Nie odbieram nikomu prawa do tego, ale mnie się to nie podoba.
          • kadfael Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:51
            A czym ogranicza Twoją wolnośc kobieta z maskotką przy torebce,
            możesz to wytłumaczyć?
            • mohinder Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:37
              No właśnie niczym.
              I dlatego mają do tego prawo. Gdyby chodziły nago po ulicy, zadzwoniłbym po policję, bo jest to zachowanie nieobyczajne i niezgodne z prawem. I to tyle.
              Twórczyni wątku zwróciła uwagę na pewne zachowania, ostatnio często spotykane, które jej się nie podobają. To jej prawo. Rozumiem ją, bo są rzeczy powszechnie przyjęte, które wg. mnie są nie do przyjęcia - np. w życiu nie umówiłbym się z kobietą mającą tipsy ze wzorkami, czy noszącą białe kozaczki. Też nie rozumiem skąd się takie pomysły (na wykreowanie siebie) biorą. Ale jest to zgodne z prawem, chociaż nie zgodne z moim poczuciem estetyki - ale to nie jest karalne.
              • altariel2 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 20:32
                Niestety u nas ocenia sie ludzi po pozorach. Garsonka i szpilki- dorosła, poważna, dojrzała, odpowiedzialna. Plecak z misiem - niedojrzała, dziecinna, nieodpowiedzialna. A dojrzałość to odpowiedzialnośc za siebie i swoje życia a nie ten czy inny ciuch.
                Nie rozumiem dlaczego bycie "dzieckiem" uważane jest za coś nagannego. Ja wole byc dziecinna na zewnątrz i dojrzała w środku niż na odwrót, jak to się często zdarza.
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:54
            Wolność jest przecież iluzoryczna, ma granice. Paradowanie nago skończy się
            nieciekawie, a zapewne znajdą się ludzie obu płci, którzy by chętnie zrzucili
            jakiekolwiek odzienie (chociaż może nie w naszym klimacie).
            Dziękuję za zrozumienie, że nikomu nie odbieram prawa do niczego i poszanowanie
            mego prawa do nie pałania sympatią na widok infantylizmu.
    • yoko0202 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:30
      nie do końca wiem, gdzie ten trend niby taki bardzo powszechny, ja raczej nie
      zauważam
      szczerze mówiąc misia na torebce dojrzałej kobiety nie widziałam dawno, o ile w
      ogóle
      zdrobnienia imienia raczej mnie nie bolą, i też w zasadzie nie spotkałam się z
      nadmiernym zdrabnianiem w sytuacjach "pracowych"
      moim zdaniem getry i leggingsy wyglądają fajnie na każdej DOBREJ figurze, a że
      niektóre 40+ mają taką figurę, że niektóre z kolei nastolatki mogą sobie jedynie
      pomlaskać i pozazdrościć więc dla mnie tutaj wiek nie ma znaczenia; osobiście
      nie chodzę, ale z kolei w lato często zakładam króciutkie spódniczki (nie w
      sytuacjach służbowych oczywiście hehe), kolorowe, dżinsowe itp., bo uważam że
      mam fajne nogi więc dlaczego nie pokazać?:)
      sama jestem posiadaczką koszulki z bohaterami 'south park', np. z myszką miki
      nie posiadam, ale ogólnie myszki miki nie lubię, jakbym lubiła to może bym miała:-)


    • ehlanna Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:42
      Etam czepiasz się. Póki nie obchodzi Cię co ktoś sobie o Tobie pomyśli i robisz
      to co lubisz (przyczepiasz sobie misie do torebki lub tak jak ja malujesz
      paznokcie na niebiesko, żółto, zielono lub robisz biedronkowe wzorki, albo o,
      jak się zranisz przylepiasz sobie dziecinny plaster z kubusiem puchatkiem lub
      piszczysz na widok karuzel), póty jesteś normalna. Mnie też wydaje się, że z
      wiekiem staje się coraz bardziej infantylna. Ale to dobrze. Nie ma nic gorszego
      niż utracić dziecko w sobie.
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:48
        Bardzo ciekawy trop - nie ma nic gorszego, niż utracić dziecko w sobie. Czy
        przywieszenie sobie (naklejenie, dołączenie zabawki, przełamanie oficjalnego
        stroju jakimś "zabawnym, dziecinnym" dodatkiem) jest próbą utrzymania w sobie
        dziecka? Czy kolejnym krokiem będzie noszenie w ustach smoczków? Najszczęśliwsza
        byłam w nieświadomości, w dzieciństwie okresu niemowlęcego. Potem pojawiły się
        kłótnie o grabki i nie było już tak różowo. Smoczek uspokaja, a ja się często
        denerwuję w pracy, bo zawsze jest opóźnienie, albo w metrze, bo tłok. Czy na
        smoczek w ustach dorosłego kobiety wolne i nieograniczone, które tu piszą, też
        reagowałyby bez zdziwienia. Gdzie jest granica i czy jest?
        • twojabogini Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:13
          szpilka_du napisała:

          >Czy na smoczek w ustach dorosłego kobiety wolne i nieograniczone, >które tu
          piszą, też reagowałyby bez zdziwienia. Gdzie jest granica i >czy jest?

          Jeśli w mediach wylansowano by ssanie smoczków jako sprawę normalną, to kobiety
          wolne i nieograniczone reagowałyby bez zdziwienia, a niektóre z nich kupiłyby
          sobie parę smoczków i przyczepiało je do torebki. Ta fala "infantylności" to
          jest tylko przejściowa moda.
          Kobiety w ramach lansu zaczęły palić, bo reklamy i przemysł filmowy wylansowały
          obraz kobiety niezależnej i palącej. Wcześniej widok kobiety z papierosem
          wywoływał ostry dysonans poznawczy. Teraz niektórzy jeszcze odczuwają dysonans
          poznawczy na widok misiów, a niektórzy już nie.

          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:17
            Dlatego pytałam o osoby znane, które przyczyniły się do tej mody. Ja nie mogłam
            znaleźć w głowie żadnej znanej w mediach osoby pokazującej się z misiem przy
            torebce. Widziałam Panie w koszulkach z Miki, ale nie w przedziale wiekowym
            czterdzieści plus. Ktoś podesłał link, ale jakiś 'mało klikalny niestety'.
            Jednak moda, a nie powrót do dzieciństwa i sposób na radzenie sobie z niewygodną
            dorosłością, jak pisała jedna z forumek wyżej?
            • twojabogini Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:04
              szpilka_du napisała:

              > Dlatego pytałam o osoby znane, które przyczyniły się do tej mody. >Ja nie
              mogłam znaleźć w głowie żadnej znanej w mediach osoby >pokazującej się z misiem
              przy torebce.

              Warto sięgnąć do archiwalnych numerów czasopism, działy typu polecamy, dlaczego
              by nie...itp. swojego czasu reklamowano tam właśnie słodziutkie breloczki z
              misiami i podobne pierdoły, pojawiła się również fala artykułów o zjawisku
              zabawy w dzieciństwo (że dorośli ludzie na spotkaniach kakao piją i kreskówki
              oglądają i ze to takie top i trendy). Dlatego sądzę, że to jednak moda i to ta w
              gorszym wydaniu - nakręcana sztucznie przez kolorową prasę kobiecą.
              • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 15:14
                Popatrzę, dzięki za wskazówkę.
    • bri Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 11:45
      Może chcą pasować do swoich rówieśników, którzy w tym wieku nagle
      odkrywają, że dotychczasowy styl życia bardzo ich postarza i
      potrzebują młodszego towarzystwa? ;)
      • tur-bot Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:19
        Jak przyczepią sobie misia to od razu jakby 20 lat mnie i mężowie
        już się nie oglądają za młodszymi... Jak dwa misie to ze 40 mniej -
        ae trzea uważać bo jak się przesadzi to pod paragraf podchodzi...
        • malenstwo123 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:45
          a widzieliście Panią z tramwaju w Warszawie??? To ona prowadzi ten
          tramwaj :)

          wszędzie są misie kiedyś naliczyłam ponad 20 a na zegarach koronkowe
          ozdoby...

          na włosach wielka kokarda

          nie wiem czemu dziecinnieją ale tak mi się przypomniało bo kilka
          osób mogło ją widzieć:) Ja ją widziałam w tramwaju w okolicach
          Politechniki :)
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:56
            Zacznę jeździć i foto strzelę. Wtedy ponownie porozmawiamy o ostentacji i
            niedojrzałości..
    • dudala76 A co cię to obchodzi ? 03.08.09, 12:18
      To ich sprawa. Czy są jakieś kodeksy określające co mogą a czego nie mogą nosić
      dorosłe kobity ? Skoro czują się z tym dobrze, to noszą.
      • tur-bot Re: A co cię to obchodzi ? 03.08.09, 12:21
        Nie ma, ale obciach jest obciachem. Co Ciebie obchodzi, że Ją
        obchodzi i pisze na forum, jest jakiś kodeks, który Jej zabrania
        tego? W ogóle nic nie można by powiedzieć, jak ktoś lubi robić z
        siebie kretyna (nie chodzi mi akurat o te misie) to też nie wolno
        tego skomentować, bo przecież wszystko można?
      • szpilka_du Re: A co cię to obchodzi ? 03.08.09, 12:26
        Tak mi się zdawało; pewnie jestem w błędzie; że forum jest miejscem dla ludzi,
        których wiele rzeczy obchodzi i wypowiadają swoje zdanie, by poznać zdanie innych.
        Skoro Cię nie obchodzi to zmykaj, przecież Cię kajdanami nie trzymam.
        A jeśli masz coś do powiedzenia na temat, to bardzo chętnie to przeczytam, bo
        jestem świata i ludzi ciekawa.
        A kodeks istnieje, a jego granice się poszerzają.
        Nadal nie mogę na ulicę wyjść nago. Kiedyś nie mogłabym w spodniach. Itd...
        • dudala76 Przepraszam 03.08.09, 12:33
          i odpowiadam: Widocznie dobrze się czują z tymi pluszakami.
          • szpilka_du Re: Przepraszam 03.08.09, 12:45
            Proszę bardzo. :)

            Podejrzewam, że się dobrze czują, bo w ramach pokuty to raczej inne dodatki do
            stroju się wybiera, niekoniecznie słodkie zabawki. Pytanie brzmi dlaczego?
            Powstała teoria o wyzwoleniu się spod prymatu mody nakazującej sztywne noszenie
            konkretnego stroju, jak to miało miejsce w ubiegłych wiekach. Pojawiły się głosy
            o uprzyjemnianiu sobie niewygodnej dorosłości symbolami dzieciństwa. Jest głos o
            tym, że po szarym okresie PRLu, gdy nie wszystkich było stać na zabawki, teraz
            można to sobie odbić. Ktoś sugerował, że to wykreowana przez media moda, ale jak
            dotąd bez poparcia w osobach medialnych, które to potwierdzają. Były głosy noszę
            bo mogę i mam gdzieś, co ludzie powiedzą.
            Mnóstwo interesujących powodów. Chciałabym, żeby wypowiedziała się kobieta
            dojrzała, która nosi akurat pluszaki do eleganckiej torebki i oficjalnego
            stroju, bo ta konfiguracja ciekawi najbardziej i chyba nie znalazła się taka
            Pani wśród wypowiadających forumek.
            • hek_sa Re: Przepraszam 03.08.09, 14:26
              Ja noszę ! Bo lubię! W życiu robię wiele rzeczy, własnie dlatego że chcę, bo mi
              to odpowiada.Mam sąsiadkę w moim wieku , która na mój widok zapluwa się ze
              złości bo ją drażnię, chociaż nic jej nie zrobiłam.
              Najwazniejsza zasadą , którą kieruje się w życiu jest być sobą bez krzywdzenia
              innych.
              Mam hobby które może wydać sie niektórym dziwne.No i co z tego że dziwne. To
              moje zycie i mój wybór.
              A miś przy torebce po prostu jest i nie ma w tym żadnej ideologii, nie
              dziecinnieję na starość, nie szukam trzeciego i czwartego dna w swoich
              upodobaniach. Tak samo lubię ruskie pierogi, a nie lubię ryb.
              • hek_sa Re: Przepraszam 03.08.09, 14:31
                PS dodam że mam lat 50+
                • szpilka_du Re: Przepraszam 03.08.09, 14:59
                  ok. Szanuję Twoje zdanie i upodobanie. O POWODY pytałam i rozmaite odpowiedzi
                  otrzymuję.
    • olala_29 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:37
      Nie wiem jak mają inne Panie ale ja lubię ubierać się elegancko i klasycznie
      (mam 30 lat)ale muszę zawsze do ubioru dodać jakiś szalony dodatek np. czarny
      klasyczny kostium, czarny top i perły (naszyjnik i klipsy) do tego różowa
      torebka z miśkiem jako breloczkiem albo bardziej kolorowy makijaż (nie chodzi mi
      o makijaż a'la papuga ;-)).

      Ponieważ wykonuje zawód, który wymaga ode mnie przestrzegania wielu reguł (w tym
      dotyczących ubioru, ale nie jestem zakonnicą ;-))) i funkcjonowania w ścisłej
      hierarchii (nie pracuję w wojsku ;-))) muszę w jakiś sposób przełamać ten
      sztywny schemat i pokazać swoją osobowość.

      Myślę, że wiele kobiet może mieć właśnie taką motywację - pokazują, że nie są
      schematyczne, nudne, uzależnione od konwenansów. Oczywiście trzeba wyważyć, znać
      granice i świadomie, i z klasą je przekraczać.
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:48
        O, wreszcie!
        Ale czemu akurat misiek różowy, a nie na przykład odważna fryzura, albo wręcz
        mało elegancki czy klasyczny strój.
        Jakie cechy osobowości wyraża różowa torebka z misiem?
        I dlaczego elegancja stała się nudą? W świecie, w którym królują dżinsy i
        sztuczne tkaniny, gdy dookoła pełno tipsów i plastiku to elegancja, którą coraz
        trudniej dostrzec jest nudna?
        • olala_29 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 16:03
          Różowy, bo pasuje do mojego typu urody (tak jak malinowa czerwień, niebieski,
          liliowy).
          Co do fryzury to trafiłaś - mam bardzo drapieżną krótką fryzurę w ciemnobrązowym
          kolorze.

          Uważam, że konsekwentnie stosowana klasyka jest nudna, nie jest taka pod
          warunkiem, że świadomie i z umiarem przełamie się schemat.

          Co do kiczu dookoła to się zgadzam. Ale wierz mi można nosić róż i wcale dobrze
          w tym wyglądać - kwestia tylko w materiale, kroju, długości, dopasowaniu do
          sylwetki i doborze dodatków.
    • beataj1 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:38
      Hej,

      Mam trzydzieche :) nosze różowe buty i włosy spięte gumką z kwiatkiem. I sukienke w biedronki, którą nosze i lubie. Częściej nosze trampki (zielonoe) niż szpilki.
      dlaczego tak sie dzieje ?
      Bo chce :)
      A dlaczgo chce bo mi sie podoba i nie widze powodu by tego nie robić.
      Ba - mam zamiar sobie kupić tiulową turkusową halkę pod spódnice i leginsy (choć to akurat troche jest utrudnione bo nosze dumny rozmiar 52).
      Uważam że wiek nie powinien nas ograniczać bo tak naprawde co te cyferki nas nie opisują. I szczerze móiąc wole byc wzięta za dzidzie piernik niż za poważną babe w średnim wieku :)

      Ps. Na szczescie mam taka prace że nie musze sie ograniczać za bardzo ze strojem :)


      V
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:53
        Jeśli całą swoją osobą wyrażasz jakiś styl i jesteś w nim konsekwentna, to i miś
        do torebki nie będzie wadził.

        A powiedz, w jakim stroju występujesz na pogrzebie? Czy tylko wiek nie powinien
        nas ograniczać? Co z ograniczającymi nas sytuacjami społecznymi?

        Praca jest tu bardzo ważna. Może jest tak, że Panie od misiów w kostiumach
        chciałyby całe kolorowo i dziecinnie, ale rodzaj pracy zabrania? Jeśli tak, to
        czemu tak? (wiem, że trochę jak z trzyletnim dzieckiem, wciąż pytam czemu i
        czemu, ale na ulicy zaczepiać ludzi nie zwykłam, a temat socjologicznie i modowo
        jest dla mnie ciekawy).
        • morekac Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:09
          A powiedz, w jakim stroju występujesz na pogrzebie? Czy tylko wiek nie powinien
          > nas ograniczać?
          Nie piszemy tu o sytuacjach ekstremalnych tylko o codzienności.
          A zastanawiałaś się, dlaczego tak ci przeszkadza, że ktoś nosi różowego misia
          do poważnej garsonki? Doznajesz jakiejkolwiek szkody?
          Czy naprawdę kobieta 30+ musi się zastanawiać, co wypada, a co nie? Bo może już
          tylko kruchta, różaniec i moherowy beret (są, są takie malutkie dziergane przez
          miłosników RRM) zamiast tego misia? Daj żyć innym.
        • beataj1 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:21
          J myślę że strój jest rodzajem kreacji samego siebie. I są chwile kiedy jestem ubrana elegancko i w stoowanych kolorach (pogrzeb, wizta w kościele czy rozmowa w sprawie pracy). Ale są też chwile gdy sie poprostu bawie sama sobą i nadaje sobie inne znaczenie.
          To nie jest tak że ja nie mam pojęcia jakie są zasady w doborze stroju i wiem że są chwile gdy mój zabawny strój będzie nie na miejscu.

          Ale mam na tyle pewności siebie że w sytuacjach codziennch moge ubrać sie tak jak mam ochote i miec w glebokim poważaniu że ktoś dojdzie do wniosku ze jestem za stara za duża czy za... jakaś tam inna.

          I ważne jes to że często wlaśnie znajomość zasad powoduje że można je fajnie i z pomysłem łamać.

          Może te panie w garsonkach mszą sie ubierać w ten sposób bo mają ścisle określony dress code. I tylko za pomoca breloczka/apaszki/kolorowego zegarka moga to pokazac.

          Tego nie wiem ale szczerze mówiąc doszłam już do tekiego etapu w którym uważam że moda to tylko sugestia i to my sami decydujemy co z nią zrobimy. A reszta mnie nie obchodzi :)
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:48
            Innymi słowy z misiem przy torebce ku rewolucji?

            Bunt i forma łamania zasad..?
            Pluszowym misiem przy torbie. Okej, do mnie nie przemawia, innym pasuje, ale to
            nadal jest dziecięcy atrybut. Gook w tefałen style też kreuje i to nierzadko
            klasyczne stroje, a wygląda to elegancko i fantazja w tym jest. A nie obwiesza
            kobiet misiami.
            • beataj1 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:58
              No tak ja też nie nosze tych osławionych misiów :) ograniczam sie do zegarka w kaczuszki :) ale jestem w stanie zaakceptowac to że toś ma na to ochote oi to robi. I myslę że czasem te misie właśnie maja jakąś swoją historie.
              Cz rewlucja: nie. Poprostu luz w trakowaniu samego niebie nie ze śmiertelną powagą. Bawmy sie życiem (i misiami).
            • good_morning Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 16:08
              szpilka_du napisała:

              > Innymi słowy z misiem przy torebce ku rewolucji?
              >
              > Bunt i forma łamania zasad..?


              Wygoleniem polowy glowy ku rewolucji?

              Bunt i forma lamania zasad?

              W wieku 30+ oraz idealami typu Audrey Hepburn? ;)
              Przy odrobinie zlej woli Twoja ‘fryzure’ mozna rowniez okreslic jako
              infantylna, zwazywszy na Twoj wiek i plec. Czego wiec jest ona wyrazem?

              Sprawa druga: jesli Ty mozesz w pracy, nawet na oficjalnych spotkaniach,
              pojawiac sie w stroju dowolnym, znaczy to tylko tyle, ze Ci wolno. Jestes w
              komfortowej sytuacji. Nie znaczy, ze jestes bardziej kreatywna czy awangardowa
              od umundurowanej czesci pracownikow. Moze wiec racje ma ktos tu piszacy,ze osoby
              zmuszone do okreslonego sposobu ubierania sie w pracy szukaja nawet najmniejszej
              DOZWOLONEJ/TOLEROWANEJ luki w regulach, by poczuc sie bardziej soba (cokolwiek
              mialoby to oznaczac dla kazdej z tych osob z osobna)

              Awangardowa fryzura w wielu zawodach nie bylaby tolerowana. W mojej obecnej
              pracy na pewno nie. Bez sensu jest prownywanie zatem tego, co na glowie z tym,
              co przy torebce.
    • morekac Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:47
      Bo kobiety w tak podeszłym wieku mają prawo do przyczepienia sobie moherowego
      beretu. Li i wyłącznie.
    • pepegi Dlaczego kot liże sobie jajka? BO MOŻE 03.08.09, 12:49

      • szpilka_du Re: Dlaczego kot liże sobie jajka? BO MOŻE 03.08.09, 12:55
        Liżącego się po jajkach kota widuję w metrze non-stop, podobnie jak na
        biznesowych spotkaniach. A już szalone ilości kotów liżących się w tym miejscu
        mają 40+ lat, są płci żeńskiej i zaraz wypowiedzą się na forum, prawda?
        • sootball Re: Dlaczego kot liże sobie jajka? BO MOŻE 03.08.09, 13:14
          Inne koty siedzą w metrze sztywno, a jajka liżą sobie w domu, kiedy nikt nie
          widzi (bo t wstyd), natomiast przed sobą i innymi udają, ze fakt lizania jajek
          nigdy nie miał miejsca (bo to wstyd), a tak w ogóle, to lepiej o tym nie myśleć,
          bo po co (i w dodatku to wstyd).
    • sootball Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 12:55
      Robią to, bo dobrze się z tym czują. Czego są różne przyczyny, tęsknota za
      beztroską dzieciństwa, może też daje im to pewne poczucie wyjątkowości, gdy
      odcinają się od schematu, klasycznego wizerunku, który Ty reprezentujesz. Być
      może również daje im to jakieś drobne poczucie "nie jestem jeszcze taka stara" ;)
      Ja lubię dojrzałych, dziecinnych czasem w drobiazgach (gadżety, czy zachowanie,
      wszystko jedno) ludzi. Dlaczego? Bo ich dojrzałość, dystans do siebie i mądrość
      życiowa pozwala im dostrzec swoją tęsknotę za dzieciństwem (element tego jest,
      wydaje mi się, w każdym, kto miał normalne dzieciństwo) i nie wstydzić się jej.
      To też oznacza że nie skostnieli, nie weszli do końca w rolę
      dorosłego-człowieka, że mają wyobraźnię. A ja wyobraźnię cenię bardzo wysoko.

      PS: Józia miała alternatywę w postaci JÓZEFA. Też bym się chyba nie zastanawiała.
    • sa-ka Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:03
      Jestem 30+. Nie przypinam misiow itp ale uwazam,ze jestes strasznie
      ograniczona stereotypami i konwencjami.
      Wspolczuje
      • greeks Ubierajcie się tak,ale.. 03.08.09, 13:14
        ale pózniej sie nie dziwcie,że faceci nie chca i nie moga na Was patrzeć drogie
        "wyzwolone,nowoczesne,trendy" zdziecinniałe Panie:) Mnie,faceta obrazek
        40-letniej,często mocno zbudowanej blondyny w różowych getrach,z dyndającym
        misiem przy torebce doprowadza do szaleństwa-tyle tylko,że nie jest to
        szaleństwo miłosno-erotyczno-estetyczne....;-)
        • sootball Re: Ubierajcie się tak,ale.. 03.08.09, 13:21
          A przyprawia Cię o doznania erotyczne widok jakiejkolwiek 40-letniej, mocno
          zbudowanej blondyny?
          • greeks Re: Ubierajcie się tak,ale.. 03.08.09, 13:37
            To był tylko przykład:) Nie przyprawia-brunetka,ruda również niestety nie.
            Widuję w telewizji nawet jedną taką bardzo szczupłą i młodszą Panią,biegającą z
            różowym konikiem pod pachą i też oprócz obrzydzenia ni cholery nie czuję. A tak
            z innej beczki...Skoro uważacie,że to takie fajne,może zaczniecie jeszcze
            namawiać waszych Panów by sobie "walnęli" spodnie w rózowe myszki,do kluczy od
            auta podwiesili zielone słoniki a wieczorem w łózku czekali na Was w pizamce z
            ulubionym misiem
            • justysialek Re: Ubierajcie się tak,ale.. 03.08.09, 14:13
              Daleko mi do 40tki ale po prostu sensem mojego życia jest wywoływać
              w tobie, drogi forumowiczu, oraz innych panach konotacje erotyczne.
              Tylko po to żyję i niczego innego mi nie potrzeba. Dlatego też
              zamierzam ubierać się, zachowywać, mówić tylko tak, jak was o te
              konotacje przyprawia.... naprawdę śmieszny jesteś.

              Skoro uważacie,że to takie fajne,może zaczniecie jeszcze
              > namawiać waszych Panów by sobie "walnęli" spodnie w rózowe
              myszki,do kluczy od
              > auta podwiesili zielone słoniki a wieczorem w łóżku czekali na Was
              w pizamce z
              > ulubionym misiem

              A w tym niby co znowu złego? Jak ktoś lubi to czemu nie?
        • mela-blonda Re: Ubierajcie się tak,ale.. 03.08.09, 13:27
          Cały ten wątek jest wakacyjno-ogórkowo-poroniony.
          Nawiążę najpierw bezpośrednio do ostatniego wątku - geeksa - 'nie dziwcie się,
          że faceci nie chcą' - cha cha cha - zakładanie, że każda kobieta marzy, żeby
          faceci 'chcieli' jest wielkim nadużyciem, to jak w tym dowcipie o pesymiście i
          optymiście - pierwszy myśli, że wszystkie kobiety to dziwki, a drugi ma taką
          nadzieję.
          Poza tym proponuję, żeby założyć wątek, w którym każda kobieta 30+ mogłaby
          zapytać eksperta (może założycielkę wątku, która wykazuje się dużą wiedzą dot.
          stylu), czy może włożyć konkretną bluzkę, getry, czy też inny 'element'. 'Swoją
          drogą' do przeczytania tego wątku nie wiedziałam, że istnieje jakieś
          ograniczenie po przekroczeniu tej legendarnej 30tki. Dobrze, że istnieje forum.
          Już 6 lat robię na pewno coś nieodpowiedniego i przypadkowi przechodnie śmieją
          mi się w twarz. Proszę o linki do ubiorów, które powinnam na siebie wkładać. Z
          góry dziękuję.
          • greeks Re: Ubierajcie się tak,ale.. 03.08.09, 13:53
            Greeks nie miał na myśli,tego o czym Ty myślisz:) Jak świat światem,kobiety
            robią wszystko,by wyglądać tak by podobać się facetom,oraz by koleżanki
            zieleniały z zazdrości. Mówiąc o tym,że faceci nie chcą itp, miałem na myśli
            Waszych partnerów("obcych" facetów to oczywiscie równiez dotyczy). Patrzy taki
            chłop na ta swoją ubraną jak choinka połowicę i co robi? Idzie w miasto w
            poszukiwaniu takiej,która NIE ROBI Z SIEBIE IDIOTKI. Nie wyobrazam sobie mieć u
            boku kobiety ubranej jak wzmiankowana juz przeze mnie wyżej Pani JR z
            telewizora. Moje poczucie estetyki,dobrego smaku etc.doznało by poważnego
            uszczerbku:) Właśnie przez takie tępe naśladownictwo "modnego"
            otwartego,wolnego,tolerancyjnego Zachodu nasze Panie w żadnym wypadku nie mogą
            już rościć sobie pretensji do bycia najpiękniejszymi na świecie. Mit o pieknie
            Polek juz lega w gruzach(hmm..była chyba nawet o tym dyskusja na forum GW)Nad
            tym ubolewam,i apeluję-kobiety bądzcie kobietami! Ale to już inna historia...
            • justysialek Re: Ubierajcie się tak,ale.. 03.08.09, 14:16
              Jak świat światem,kobiety
              > robią wszystko,by wyglądać tak by podobać się facetom,oraz by
              koleżanki
              > zieleniały z zazdrości.

              Widać nie wszystkie, skoro wiele z nich jednak zakłada te różowe
              falbanki i nosi misie przy torebakach, mając twoje zdanie w głębokim
              poważaniu. Podobnie panie, które chodzą w moro i glanach.
    • justysialek Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:21
      Napisałaś coś o tym, że nastolatki różnią się od kobiet dojrzałych w
      naturalny sposób, biologicznie! Jednak to nie biologia określa, jak
      mamy się ubierać!
      To, co przystoi nastolatce a co kobiecie 40+ określa obyczaj,
      kultura i tradycja, czyli inaczej społeczeństwo. Szpilki i kapelusze
      nie mają nic wspólnego z biologią, elegancja nie ma nic wspólnego z
      biologią. Przypisywanie każdej dojrzałej kobiecie elegancji jest tak
      samo bezpodstawne, jak przypisywanie każdej nastolatce zamiłowania
      do różowych pluszów. Znam wiele nastolatek, które wolą czarne glany
      albo czerwone szpilki lub zdecydowanie przedkładają piłkę nad misie.
      Myślę, że zamiłowanie do określonego stylu zależy raczej od
      charakteru nie od wieku. Natomiast to, co przystoi w danym wieku
      jest określone kulturowo. Mamy teraz modę na przeciwstawianie się
      konwenansom.
      Musisz sobie zadać kilka pytań: skąd wiesz, że akurat różowe misie
      są atrybutem dzieciństwa i dlaczego? czy małe dziewczynki tak samo
      by się nimi zachwycały, gdybyśmy im nie wpajali od urodzenia, że to
      lubią małe dziewczynki? Co wybierze do zabawy niemowlę: misia, klucz
      czy długopis?
      Skąd u ciebie skojarzenie szpilek, kapelusza z kobietą dojrzałą?
      Skąd się wzięło takie skojarzenie w społeczeństwie? Czy nie stąd
      przypadkiem, że jest to podkreślanie seksualności, atrakcyjności dla
      mężczyzn? Czemu dopiero XX wiek był wiekiem, kiedy to kobietom
      pozwolono nosić spodnie i ubierać się bardziej swobodnie,
      różnorodnie, niekoniecznie "kobieco"?
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:52
        Napisałam tak, bo ktoś mi zarzucił, że tak naprawdę różnic między nastolatką a
        dojrzałą kobietą nie ma. I nie uważam, że to biologia jest czynnikiem
        determinującym. Ona jest najbardziej WIDOCZNYM przejawem różnic kobiet w różnym
        wieku.
        Nie przypisuję dojrzałej kobiecie elegancji "z defaulta". Przypisuję dojrzałej
        kobiecie ŚWIADOMOŚĆ, że dzieciństwo ma już za sobą. Pogodzenie się z faktem, że
        minął czas i żaden miś go nie przywróci. I znam mniej ostentacyjne sposoby na
        powroty do dziecięcych lat beztroski, niż obwieszanie się maskotkami.
        • justysialek Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:06
          Dla ciebie te maskotki są znakiem dzieciństwa, może dla nich nie.
          Powtarzam: to, że różówe misie są związane z dzieciństwem to efekt
          obyczaju, umowy społecznej.
          Nastolatka różni się od kobiety 40+ biologicznie? To zależy, już 12
          latka może być tak samo dojrzała fizycznie jak 40-latka. Poza tym
          czym się różnią? Dojrzałością psychiczną chyba tylko. A kto
          powiedział, że oznaką dojrzałości psychicznej są kapelusze a
          niedojrzałości misie i dlaczego mamy go słuchać?

          Przypisuję dojrzałej
          > kobiecie ŚWIADOMOŚĆ, że dzieciństwo ma już za sobą. Pogodzenie się
          z faktem, że
          > minął czas i żaden miś go nie przywróci. I znam mniej ostentacyjne
          sposoby na
          > powroty do dziecięcych lat beztroski, niż obwieszanie się
          maskotkami.
          Czyli przeszkadza ci niejdojrzałość czy tylko ostentacyjność?
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:20
            Zapewne i niedojrzałość i ostentacyjność. Ostentacja w swej niedojrzałości jest
            praktycznym połączeniem obu cech.
            • justysialek Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:24
              To sobie sama odpowiedz na pytanie, czemu tak bardzo doskiera ci
              niedojrzałość innych kobiet, bo my tu ci nie pomożemy - prędzej
              jakiś obiektywny specjalista.
              • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:30
                Już w pierwszym wpisie napisałam o zdziwieniu. Nie doskwiera mi obecność misiów
                (raczej nieobecność lub mała liczba "dam jak z żurnala z dawnych lat", bo ta
                estetyka mnie kręci), chociaż przyznam, że uciążliwe staje się coraz bardziej
                kupowanie ubrań na które mnie stać, a które nie posiadają "zabawnych" aplikacji.
                Poszukiwanie przyczyn jakiegoś zjawiska nie połączyło się w mej głowie w do tego
                zjawiska nienawiść.
                • morekac Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:46
                  przyznam, że uciążliwe staje się coraz bardziej
                  > kupowanie ubrań na które mnie stać, a które nie
                  posiadają "zabawnych" aplikacji
                  Tu cię rozumiem... ja ostatnio ganiałam tak z nastoletnią córką -
                  ciuchy nie mogły być żarówiaste (ze szczególnym uwzględnieniem
                  różowego) i z jakimiś dziecinnymi aplikacjami...
    • plastelinka.czerwona Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:24
      Dorosła kobieta nie może lubić pluszaków? Tak bez podtekstów i problemów ze sobą?
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:45
        Ależ może, wołami napiszę NIKOMU NIE ZABRANIAM NICZEGO przecież.
        Czemu jednak dorosła kobieta pluszakami obwiesza się w dodatku do swego
        dorosłego wizerunku?
        Czemu nie siedzi w piaskownicy, nosząc kokardy we włosach i podkolanówki w kwiatki?
        I wreszcie, po raz setny: skąd się wzięła taka moda?
        • sommernachtstraum Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:01
          gdybyś faktycznie szukała odpowiedzi dlaczego tak jest, to nic złego w twoim
          pytaniu by nie było. ale ty szukasz potwierdzenia swojego uprzedzenia.
        • nukosama Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:05
          Skad sie wziela taka moda?
          najprawdopodobniej ktos podpatrzyl w Japonii, gdzie panuje kult
          wszyskiego co jest "cute"...W koncu Hallo Kitty to tez jap.
          wynalazek, ponad 35-cio letni.:)
          Chodzi o to, by przelamac sztywny wizerunek czyms, co jest "cute" i
          slodkie, pokazac swoja "kobiecosc" ( w jap. wydaniu). Slodkie
          breloczki czy "miski" przy torebkach czy komorkach, to oczywista
          oczywistosc...Panowie tez nie sa gorsi i z duma nosza slodkie i
          zabawne przywieszki przy swoich wypasionych komorkach...
          Nikt sie nie przejmuje i nie dorabia jakiejs "ideologii".
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:18
            Czyli jednak konsekwencja mody, podpatrzona i ściągnięta w naszej pluszowej
            wersji. To jednak nadal nie odpowiada na pytanie, skąd się wzięła taka moda,
            nawet, jeśli jej początków należy szukać w Japonii, prawda? Co popchnęło
            Japończyków do takiego dziecięctwa stosowanego w wieku, który do dzieciństwa nie
            należy.
            Co z kolei daje szerokie pole do pytań i odpowiedzi. Dla kulturoznawcy to raj.
            Dla ciekawskich też.
            • justysialek Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:26
              kultura japońska jest wyjątkowo silnie nasycona zakazami, nakazami,
              konwenansami. Może stąd chęć przełamania tego?
            • plastelinka.czerwona Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:53
              Czyli jednak dorosła kobieta nie może po prostu lubić pluszaków. Tylko dzieciom
              wypada. Może moda wzięła się stąd, że ludzie mniej się w dzisiejszych czasach
              przejmują tym co wypada i że są "za starzy" na coś.
              • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:58
                To byłaby jakaś krzyżówka mód chyba. Jaką rolę pełni w dzieciństwie pluszak? Czy
                jego zadaniem nie jest być przyjacielem, zabawką, przytulanką? Można się do
                niego przytulić, zabrać do łóżka, na stresującą wizytę u lekarza.
                Jaką rolę pełni pluszak w życiu dorosłej kobiety? Poza estetyczną (w mych oczach
                wątpliwą) funkcją ozdoby torebki?
                • plastelinka.czerwona Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 15:09
                  > Jaką rolę pełni pluszak w życiu dorosłej kobiety? Poza estetyczną (w mych oczac
                  > h
                  > wątpliwą) funkcją ozdoby torebki?

                  Dla ciebie wątpliwa ozdoba dla kogoś ładna. Gdyby tam były przypięte koraliki
                  albo logo już by cie to nie dziwiło, bo noszenie na sobie reklamy jest takie
                  dorosłe.
                  • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 15:16
                    Dlaczego zamiast argumentu używasz przypisania rozmówcy zdania, którego nie
                    wypowiedział. Skoro piszę "w mych oczach" biorę odpowiedzialność za własne
                    zdanie. Ty z kolei nie dość, że przypisujesz mi upodobania do korali czy logo,
                    to jeszcze usiłujesz to ubrać w ironię. Szkoda
                    • plastelinka.czerwona Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 15:44
                      Nie przypisuje ci takich upodobań. Piszę, że to cię nie dziwi. Natomiast
                      zdziwiona jesteś pluszakiem dlatego, że jesteś uprzedzona co do ich
                      "dziecinności". Pluszak przy torebce ma pełnić jakąś rolę(poza
                      estetyczną)natomiast nie dopatrujesz się "ukrytych" znaczeń innych ozdób.
            • juliette_77 Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 21:08
              szpilka_du napisała:

              > Dla kulturoznawcy to raj.

              Trzeba było od razu napisać, że siedzisz nad licenjatem :)
              P.S. Nie noszę misów przy torebce, ani koszulek z myszką miki :)
    • farfocel_forever Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:48
      Uwielbiałam
      > kobiecość i kobiety świadome swej płci, odróżniające się od mężczyzn nie tylko
      > intelektualnie czy ze względu na podejmowane wybory zawodowe, ale również
      > wizualnie.
      A czym się kobiety tak odróżniają "intelektualnie" od mężczyzn? Inaczej
      rozwiązują zadania z matmy?
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:02
        Badania dotyczące różnic między męskim a kobiecym mózgiem podjął się niejaki
        Gatton już w 1882 roku. Polecam zapoznać się z tymi pierwszymi wynikami badań.
        Różnice intelektualne nie muszą oznaczać "kobiety to som moim zdaniem głupsze!".
        Następnie polecam badania Ellisa - 1894 rok. Na początku XX wieku masz
        Weschlera. I nie zdziw się, że kobiety osiągały w tych badaniach czy testach
        lepsze wyniki. Nie zawsze różnica to niekorzyść.
        Są rzecz jasna różne głosy, Janet Hyde wykazuje, że płciowość ma niewielki wpływ
        na różnice intelektualne, ale jej badania nie są pierwotne, miarodajne, lecz są
        metaanalizą.
        • sommernachtstraum Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 08.08.09, 22:48
          > Następnie polecam badania Ellisa - 1894 rok.

          o boszeeee... gratuluję, jeśli w znajomości teorii płci zatrzymałaś się na 1894
          roku. może wróć do scholastyki, przecież scholastycy też mnóstwo ciekawych
          rzeczy pisali. płci się u nich też doszukasz przy odrobinie samozaparcia.
    • sommernachtstraum Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 13:49
      załóż jeszcze wątki pt.

      dlaczego wszyscy w polsce farbują włosy na seledynowo?
      dlaczego wszyscy jadają na kolację bułki z bananem?

      to przecież również

      > Zjawiska powszechne i wywołujące ... spore zdziwienie
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:06
        Na samym końcu założę jeszcze wątek, "Dlaczego na forum siedzą pindy, które
        wcale nie chcą rozmawiać i czy powstanie w końcu wątek, który będzie im
        odpowiadał?" oraz
        "Dlaczego same go nie założą?"
        i
        "Po kij siedzieć i spamować jakiś wątek, skoro jest taki be i nie ma się nic do
        powiedzenia?"

        Wraz z listą jedynie słusznych odpowiedzi najlepiej, co?
        • sommernachtstraum Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:15
          > Na samym końcu założę jeszcze wątek, "Dlaczego na forum siedzą pindy, które
          > wcale nie chcą rozmawiać

          sformowałabym to raczej jako

          "ograniczone intelektualnie, nietolerancyjne i nerwowe pindy, które szukają
          potwierdzenia swoich jedynie słusznych tez". :*
          • justysialek Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:21
            O, jak miło - dziewczyny już przeszły na "ty"... ;/
            • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:24
              Ale z całuskiem, więc nie rób kwaśnej miny.
              Cenię dobrze rzuconą zniewagę. ;)
        • stinefraexeter Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:28
          Wciąż nie wiem, o co ci chodzi.

          Po ponad setce wypowiedzi wciąż uważasz, że nie otrzymałaś wyczerpującej wypowiedzi?

          Póki jesteś na "nie", nie będziesz w stanie dogłębnie zrozumieć tego zjawiska.
          Po to masz jednak intelekt, by, bez względu na własne opinie, móc docenić
          ciekawe sugestie wysunięte przez niektórych forumowiczów. W końcu twoje pytanie
          brzmiało: czy ktoś mi może wytłumaczyć.

          Wydaje mi się, ze niezrozumienie wynika z jednego: przekonania (błędnego), że
          kobietom zależy na tym by wyglądać elegancko i kobieco. Stąd wypowiedź któregoś
          z forumowiczów o tym, co jest a co nie jest seksowne u kobiety. Prawda jest zaś
          inna: są kobiety, którym nie zależy na seksownym (to do facetów), czy też
          eleganckim (to do ciebie) stroju ZAWSZE I WSZĘDZIE. A to czy będą sobie
          przypinać misie do torebek, czy też preferować strój sportowy to już są szczegóły.
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:36
            Stine, gdzieś po drodze nawet udało mi się wyłowić i podsumować niektóre głosy
            objaśniające te nieszczęsne misie.
            Teraz nawet dotarliśmy do Japonii.
            Przecież nie chodzi o to, by MNIE PRZEKONAĆ. Ja jestem na nie misiom przy mojej
            torebce, misie u innych wywołują zdziwienie i czasem (przyznam z ręką na sercu)
            śmieję się w duchu ze "zdziecinniałych w mych oczach" kobiet. Ale, ale. Analiza
            jakiegoś zjawiska, tego skąd się wzięło, jak się kształtowało, w czym należy
            szukać jego korzeni jest o niebo lepsza niż próba przekonania kogoś, by zaczął
            nosić lub przestał nosić misie. I to mnie ciekawi nadal, pewnie i w tysięcznym
            poście ktoś by napisał coś wnoszącego do sprawy swoje zdanie. Pojawił się
            mężczyzna, któremu misie zupełnie nie odpowiadają i uważa je za czynnik
            umniejszający atrakcyjność. Pojawił się następnie Pan, który stwierdził, że te
            dziewczęco-dziecięce elementy u partnerki wpłynęły dodatnio na jej atrakcyjność.
            Ja nie wynoszę z tego argumentów za misiami, tylko ciekawe spostrzeżenia o
            ludziach, kobietach zwłaszcza. Inna rzecz, że pojawia się też mnóstwo głosów od
            frustratów, którym nie chce się czytać wszystkich wypowiedzi.
            • stinefraexeter Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:53
              Zgadzam się z tobą całkowicie, że analiza jest ciekawsza i bardziej na miejscu
              niż przekonywanie kogokolwiek. Nie zauważyłam, co prawda by ktokolwiek cię
              przekonywał do misiów i Kitty. Odniosłam raczej przeciwne wrażenie: że to ty
              chcesz innych (misiowych i niemisiowych) przekonać, że te nieszczęsne misie są fe.
              Jeśli się mylę, to wybacz. Tak odczytałam twoją formę wypowiedzi.

              Co do mojego zdania (jestem niemisiowa), to wypowiedziałam je już oczko wyżej.
              Nie wszystkim kobietom zależy na tym, by wyglądać w stylu Audrey Hepburn. Jestem
              przekonana, że ten trend kiedyś wróci (społeczeństwo działa jak gumka - rozciąga
              się, by potem wrócić do punktu wyjścia i tak w kółko), choć pewnie w nieco
              zmienionej formie. Kto chce, tak się ubiera. Kto nie chce, nie musi i to jest w
              tym wszystkim najpiękniejsze. Osobiście mi misie nie przeszkadzają. Zaś co do
              elegancji na co dzień (pomijam specjalne okazje), stwierdziłam już jakiś czas
              temu, że wygląda ona najlepiej na zdjęciach ;) Może dlatego, że mieszkam w
              Skandynawii, gdzie moda jest daleka od klasycznego pojęcia "elegancji" w stopniu
              niemal niewyobrażalnym dla wielu ludzi z Polski. Można to lubić, można nie
              lubić. Jedno jest jednak pewne: takie nieskrępowanie (w granicach oczywiście)
              strojem wpływa na te kobiety pozytywnie. Uśmiechnięte, pogodne, pełne uroku.
              Dobrze się wśród nich czuję.
              • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 15:05
                Nie miałam i nie mam zamiaru przekonywać misiowych i niemisiowych. Staram się
                odpowiadać na te wypowiedzi, które zwracają się do mnie bezpośrednio, a trochę
                ich jest.
                Stylu Skandynawii nie znam na tyle, by się o nim wypowiedzieć. Jednak z tego co
                piszesz wynika, że to nieskrępowanie jest pozytywne, pogodne, urokliwe. To są
                cechy, których nie tylko obserwowanym przeze mnie kobietom przypisać nie sposób,
                bo ten miś jest doczepiony do smutnych min i smutnej mody. Piszę jednak o
                wycinku, który mogę obserwować. Zapewne są kobiety, które poza tym misiem
                epatują ogólnym optymizmem. Gdyby miała opisać ulicę warszawską na pewno nie
                użyłabym tego słowa w odniesieniu do przedziału wiekowego 40 i wyżej. Ale już w
                Krakowie miałabym z tym mniej problemów. Tam natomiast mnisie nie rzuciły mi się
                w oczy. :)
                • stinefraexeter Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 15:31
                  OK,akurat jestem z Warszawy i często tam bywam, ale jakoś te misie nie rzuciły
                  mi się w oczy. Może bywamy na róznych warszawskich ulicach ;) (z Krakowem nie
                  mam porównania).

                  Zaś smutek i ponurość naszych rodzimych ulic to w ogóle temat na odrębny wątek.
                  Wyczuwam to momentalnie, jak tylko przestępuję próg Okęcia. Mamy znerwicowany
                  naród i to niestety widać i czuć. Ale koniec o tym, bo zbaczam z tematu.

                  Co do gwałtownych wypowiedzi: może nie chodzi o samą obronę misiów, lecz o
                  reakcję na atak na misie? Na zasadzie: mało kto je szparagi (przykład od czapy,
                  proszę nie wnikać w szczegóły), ale niech nikt się nie waży skrytykować tych
                  nielicznych, co jedzą? ;)
            • good_morning Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 16:24
              szpilka_du napisała:
              I to mnie ciekawi nadal, pewnie i w tysięcznym
              > poście ktoś by napisał coś wnoszącego do sprawy swoje zdanie.

              Jesli chcesz poznac prawdziwe przyczyny noszenia nieszczesnych misiow,zacznij
              wreszcie pytac osoby, ktore te misie nosza. Forum moze Ci dac odpowiedz dlaczego
              MY TUTAJ UWAZAMY,ze one te miski nosza. To nie jest 'forum milosnikow misiow
              noszonych przy torebkach', nie narzekaj wiec,ze tyle postow, a zadnego wyjasnienia.

              Rownie dobrze moglibysmy dywagowac na temat: 'dlaczego zalozycielka watku o
              miskach przy torebkach wygolila polowe glowy?' ;) Nikt poza Toba nie zna i nie
              poda nam prawdziwego powodu.

              Chcesz wiedziec, zacznij pytac te kobiety :)

              P.s. Nie mam absolutnie zadnych zastrzezen do golenia glowy w taki, czy inny
              sposob ;)
              Jak rowniez do miskow przy cudzych torebkach ;P
              A takze do innych przemijajacych zjawisk modowych i subkulturowych :)
    • ciechan_miodowy Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:17
      Mam dziewczyne. A wlasciwie to ona mnie ma. Jest mloda prawniczka o cietym
      jezyku i ostrej jak brzytwa inteligencji. Model dosc sukowaty, dokladnie takie
      mnie kreca, uwielbiam inteligentne riposty i bycie zmuszanym do trzymania mozgu
      w alercie. Tak wlasciwie to mamy siebie nawzajem, bo a) kochamy sie b) tez mam
      piekielny charakter.

      Jakiez bylo moje zdziwienie, kiedy pare lat temu wyladowalismy w lozku po paru
      tygodniach znajomosci. Miala niebieskie skarpetki w rozowe misie, jak sie potem
      okazalo, jeszcze nie najbardziej wyrazisty okaz z BARDZO POKAZNEJ kolekcji
      dziecinnych skarpetek. Oczywiscie, nie nosi tylko i wylacznie dziecinnych
      skarpetek. Oprocz tego jest szczesliwa posiadaczka koszulek Hello Kitty i calej
      kolekcji mocno dziewczecych puzderek na kosmetyki.

      Bylem zdziwiony przez jakies trzy sekundy, ale potem dotarlo do mnie, ze to
      super - oprocz tej powaznej strony ma jeszcze pare innych i co ciekawe, kazda
      jest troche prawdziwa i nieudawana, co mnie bardzo cieszy.

      Ale jak sie okaze, ze ma supertajny ukryty pokoj ze 150 lalkami Barbie, to sie
      byc moze rozstaniemy :)
      • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:23
        Czyli w umiarze ok. Skarpetki ok, koszulki ok. Mniej poważna strona cacy. Ale
        lalki już be?
        • ciechan_miodowy Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:30
          Kolekcja lalek - w porzadku. Zabawa w dom z udzialem lalek niedzielnymi
          popoludniami - nie.

          Jezyk "cacy" oraz "be" - nie, bo nienawidze. Zdrobnien rowniez, chyba ze w
          ograniczonym wymiarze i dla uzyskania efektu komicznego.
          • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 14:40
            A lalka przy torebce? Czy ukochana na sali sądowej wystąpiłaby podkreślając swą
            dziewczęcą stronę? Skarpetki są dość niewidoczne, sam zauważyłeś je po kilku
            tygodniach. Czy podkreśla te stronę codziennie, a może wiecie o niej tylko wy
            dwoje? Bo w wątku mowa o wyraźnym sygnale dla reszty społeczeństwa. Ktoś zresztą
            napisał, że różowego pokoju nie przypina sobie do torebki.
            • ciechan_miodowy Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 15:08
              Widać jej dziewczeca strona jest nasza, prywatna, poza koszulkami z niezwykle
              malo doroslymi nadrukami czasem noszonymi w weekend czy poznym popoludniem jest
              ona niewidoczna. O kolekcji skarpetek wie paru przyjaciol.

              Czy zalozylaby jakis dziewczecy ornament na sale sadowa? Na pewno nie. Czy ma w
              ogole ochote wychodzic z ta "dziewczeca strona" do ludzi? Nie. Czy wstydzi sie
              jej? Nie.
              • szpilka_du Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 15:13
                I to też jest sposób na utrzymanie swego wewnętrznego dziecka.
                Jest to prywatne, pielęgnowane, ale nie pokazywane wszystkim. Dlatego argument,
                że miś przy torebce jest znakiem tego, że ktoś ma fantazję i nie stracił dziecka
                w sobie mnie nie przekonał. Ale padł od kilku osób, więc może jednak coś w tym
                jest.
                • justysialek Re: Dorosłe kobiety dziecinnieją? 03.08.09, 15:40
                  Czemu uważasz, że pielęgnowanie w sobie dziecka musi być prywatne,
                  czy robienie tego na zewnątrz jest wstydem?
                  To hipokryzja. W domu - ok, nie wadzi mi, na ulicy - nie! toż to
                  śmieszne, wstyd!
                  A miś przytulanka - jako odstresowywacz dla pani prawnik jest wg
                  mnie ok. Podobnie jak pojemniczki z piaskiem i grabkami czy piłki-
                  zgniotki w gabinetach prezesów firm.
                  I ty pytasz czemu nazwano takie kobiety odważnymi, buntowniczkami -
                  jak widać, jednak jest się jeszcze przeciw czemu buntować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka