Dodaj do ulubionych

(Nie)normalne zachowanie mamy.

05.08.09, 23:34
Mam 21 lat, studiuję dziennie, pracuję dorywczo i mieszkam z mamą w jednym z
większych polskich miast. Jakieś dwa lata temu zaczęłam myśleć nad wyprowadzką
z rodzinnego gniazda, ale ostatnio rozważam to całkiem poważnie. Mówiąc
szczerze, jestem trochę zmęczona mieszkaniem z moją mama. Kocham ją, szanuję,
bywa, że świetnie się dogadujemy, ale dosyć często dochodzi między nami do
sprzeczek.

Po pierwsze, wydaje mi się, że moja mama jest wobec mnie nadopiekuńcza.
Rozumiem, że się o mnie martwi, zwłaszcza, że jestem jej jedynym dzieckiem,
ale chyba trochę przesadza... Zawsze, gdy wychodzę z domu, mówię jej dokąd się
wybieram, z kim i mniej więcej o której będę, a mimo to, mama bardzo często
(co jakieś 2 godziny) do mnie dzwoni i pyta co teraz robię i kiedy wrócę.
Obecnie jestem od ponad roku z chłopakiem, który raczej nie zwraca na to
uwagi, ale wcześniej czułam się po prostu zawstydzona, kiedy podczas jednej
randki z jakimś facetem mama dzwoniła do mnie ze dwa-trzy razy.
Kiedy wychodzę na imprezę, mama nie śpi całą noc, a koło 3 zaczyna do mnie
wydzwaniać. Jakiś czas temu pobiła chyba rekord: umówiłam się z koleżankami z
liceum, które mama dobrze zna i poszłyśmy wieczorem do knajpki. Kiedy
zbierałyśmy się już do wyjścia, zadzwoniła do mnie mama, powiedziałam jej, że
właśnie wychodzimy, więc powinnam być w domu za jakieś pół godziny. Kiedy
wróciłam, mama powiedziała, że w między czasie zadzwoniła do rodziców jednej z
koleżanek, z którymi byłam w knajpie i zapytała czy ich córka jest już w domu.
Na co zdziwieni rodzice powiedzieli, że nie i z tego, co wiedzą jest ze mną i
z innymi znajomymi gdzieś na mieście. Byłam wściekła! Naprawdę staram się
zrozumieć, że mama się o mnie martwi, ale rozmawiała ze mną kilka minut
wcześniej, wiedziała, że wracam do domu, więc po co narobiła takiego
zamieszania? Czasami czuję się przy niej jak małe dziecko, które trzeba
non-stop kontrolować.

Po drugie, mama wiecznie ma do mnie jakieś pretensje. Ciągle marudzi, że musi
przeze mnie płacić wysokie rachunki (choć ja pokrywam część kosztów), bo
zużywam za dużo wody i prądu. A ja naprawdę staram się ograniczać zużycie
wody. Nigdy nie funduję sobie relaksującej kąpieli po ciężkim dniu, zawsze
biorę tylko około 7 minutowy prysznic, a mama i tak czasem wpada do łazienki
bez pukania, kiedy się myję i krzyczy, żebym się pospieszyła. Marudzi też, że
za często piorę ubrania, a w ogóle nie bierze pod uwagę, że piorę również jej
ciuchy. Raz na jakiś czas dostaję ochrzan, że zostawiam włączone światło w
pokoju, wychodząc na 2 minuty do toalety. Niestety mama nie przyjmuje do
wiadomości, że mamy energooszczędne żarówki, które najwięcej prądu pobierają
przy włączeniu...
Poza tym, mama narzeka, że nic nie robię w domu i wszystko spada na nią. Nie
wiem, czy nie zauważa, że minimum raz w tygodniu sprzątam cały dom, łącznie z
jej pokojem, zmywam naczynia po każdym posiłku, chodzę na zakupy, piorę, a gdy
czas pozwoli myję okna i zajmuję się ogrodem.

Oprócz tego, mama często wścieka się, że za dużo czasu spędzam poza domem.
Przykro mi, ale nie lubię cały czas siedzieć w domu i oglądać telewizji. Chyba
mama prawo do swojego życia. Nie mówiąc już o tym, że w roku akademickim muszę
wyjść z domu wcześnie rano, żeby przebić się przez całe miasto na uczelnię i
nie opłaca mi się wracać na 15 minut do domu w porze obiadowej, kiedy mam dwie
godziny przerwy między wykładami. Zamiast cisnąć się w autobusie, wolę zjeść
coś w stołówce z chłopakiem.
Jeśli chodzi o mojego chłopaka, to mama akceptuje niby jego i jego częste
wizyty u mnie, ale wydaje mi się, że za tym nie przepada. Nigdy nie puka,
kiedy wchodzi do mojego pokoju, a my jesteśmy w nim razem. Pozwala mojego
chłopakowi nocować u mnie, ale prawie zawsze rano wchodzi do pokoju (bez
pukania oczywiście) pod głupim pretekstem (np. opowiedzieć plotkę, którą
usłyszała od sąsiadki), a my prawie spadamy z łóżka w poszukiwaniu
czegokolwiek, żeby się zasłonić. Takie sceny bywają zabawne przez jakiś czas,
ale na dłuższą metę ma się dość.

Problemów, które opisać mogłabym tutaj mam jeszcze trochę (m.in. grzebanie w
moich rzeczach pod moja nieobecność), ale myślę, że to wystarczy.
Kiedy próbuję z nią porozmawiać na spokojnie, że jestem już osobą dorosłą i
mam prawo, by sama decydować o pewnych sprawach, mama złości się na mnie i
powtarza, że ona się o mnie boi. Mówię jej, że rozumiem to, ale nie może
przesadzać i cały czas mnie kontrolować i, że jeśli nie przestanie to
wyprowadzę się z domu, a ona na to, żebym się wyprowadziła to zobaczę, że
najlepiej jest u mamy. A później wychodzi obrażona.

Chciałabym się dowiedzieć, czy uważacie zachowanie mojej mamy za normalne, czy
jednak zachowuje się ona trochę dziwnie i nad opiekuńczo.
Dodam, że nigdy nie miała ze mną jakiś problemów, nie zawiodłam jej zaufania,
nie uciekłam z domu, itp.

Proszę o pomoc!
Obserwuj wątek
    • skarpetka_szara Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 05.08.09, 23:42
      jest to normalne w tym sensie ze wiekszosc rodzicow zachowuje sie
      nienormalnie w stosunku do swoich dzieci.
      • gelee Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 05.08.09, 23:51
        A jest na to jakieś lekarstwo?
        • aurelia_aux Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 00:03
          No niestety moja droga, za późno się za to zabrałaś:)
          Ja od 15 roku życia uczę moją mamę gdzie się zaczynają granicę mojej
          prywatności, właśnie dlatego teraz nie mam takich problemów. (Choć sytuacja ze
          światłem i żarówką onergo oszczędną jest mi dobrze znana;) )
          To może troszkę potrwać ale musisz ją "nauczyć" tego, że jesteś już dorosła:)
          • skarpetka_szara Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 00:10
            hmmmm... no w moim przypadku, albo nie jestem tak zdolna jak
            aurelia, albo moi rodzice to istne dziwolagi -ale ja ich zmienic
            nie dalam rady.

            Natomiast zmienilam siebie: moj stosunek do nich.

            Moim sposobem bylo sie wyprowadzic, i kontaktowac sie rzadko.
            Pomoglo, bo tak sa stesknieni ze jak przyjde to traktuja mnie jak
            krolowa. lol
            • gelee Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 00:18
              Skarpetko, a mogę wiedzieć ile miałaś lat, jak wyprowadziłaś się od rodziców?
              • skarpetka_szara Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 21:18
                Och, kurcze... ile ja mialam lat? wyprowadzilam sie prawie ze na
                moje 24te urodziny. Jeden z piekniejszych dni w moim zyciu. I
                chociaz wyprowadzilam sie tylko kilka blokow od rodzicow - to mama
                plakala, lol.
          • gelee Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 00:10
            Hmm... problem w tym, że ja już od wielu lat próbuję ją "tego nauczyć", ale mama
            i tak wie swoje i za żadne skarby nie da się jej do niczego przekonać. Płakałam,
            krzyczałam, prosiłam, podawałam miliony argumentów, ale moja mama należy do
            osób, które uparcie trwają przy swoim, nieważne czy mają rację, czy też nie.
            • princess_yoyo Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 13:43
              twoja matka zachowuje sie jak rozwydrzony bachor i tak powinna byc
              traktowana (dla jej wlasnego dobra). ignorowanie histerycznego
              zachowania, dystans itd to sa wszystko doskonale rady (powyzej i
              ponizej) - jak chce dzwonic do rodziny i na policje bo nie odbierasz
              telefonu, niech dzwoni i robi z siebie idiotke. jak chce stac pod
              twoimi drzwiami i urzadzac sceny niech stoi - chociaz w tym
              przypadku lepiej by bylo gdybys byla w pokoju sama. pare tygodni i
              po sprawie, bedzie ci trudno ale oplaci sie!!

              taki trening przyda ci sie jak znalazl jesli bedziesz miec dzieci,
              chociaz dzieci oducza sie histerii troche mniej drastycznie:)
    • enith Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 01:03
      Twoja mama ma tylko ciebie i niestety, ale w chory sposób stałaś się centrum jej wszechświata. Mama musi dzwonić co chwilę, musi grzebać ci w rzeczach, musi wiedzieć o tobie wszystko. Nie, to nie jest normalne zachowanie. Niepojęte jest dla mnie, jak matka, wiedząc, że jest u ciebie chłopak, ładuje się wam do pokoju bez pukania pod durnym pretekstem powtórzenia plotki. I nie, nie chodzi mi o to, że może was przyłapać w intymnej sytuacji, ale o to, że macie oboje prawo do chwili prywatności, rozmów w cztery oczy bez asysty nadopiekuńczej mamusi. Myślałaś o zamontowaniu zamka w drzwiach? I wyjaśnienia mamie, że robisz to, bo ona NIE POTRAFI uszanować twojej prywatności? Bo ja zrobiłabym to bez skrupułów. Nie ma wchodzenia bez pukania, nie ma przeszukiwania rzeczy bez twojej obecności. To chamskie. Jedyna rada to wyprowadzka. Jeśli tylko masz taką możliwość, zrób to. Utniesz narzekania, że nie ma cię w domu, że jeteś nierobem i leniem, że zużywasz za dużo wody, prądu i bóg wie czego jeszcze. Nie zadowolisz wiecznie trującej, kontrolującej i wtrącającej się we wszystko matki. A ta się nigdy nie zmieni. Wyprowadzka to jedyne sensowne wyjście.
      • gelee Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 01:30
        Dzięki za radę :) Mam zamek w drzwiach, ale zamykanie nie jest w moim przypadku
        takie proste. Jeśli zamknę się sama, albo z chłopakiem w pokoju, to mama szarpie
        za klamkę i krzyczy, żebym natychmiast otwierała drzwi. Kilka razy spokojnie
        odpowiedziałam (przez zamknięte drzwi), że chcę mieć chwilę spokoju, ale mama i
        tak nie dawała za wygraną i wrzeszczała z korytarza. W końcu otworzyłam, bo i
        tak nie miałam tej chwili spokoju, a ona przez cały dzień chodziła obrażona.
        Chyba rzeczywiście jedynym ratunkiem jest wyprowadzka, ale po pierwsze nie mam
        pojęcia w jaki sposób miałabym o tym powiedzieć mamie, żeby się nie
        zdenerwowała, a po drugie nie wiem czy poradzę sobie finansowo, bo na maminą
        pomoc raczej nie liczę. Muszę to wszystko sobie jakoś przemyśleć, może powinnam
        wyprowadzić się do innego miasta niby pod pretekstem studiów magisterskich... W
        każdym razie, dziękuję za odpowiedź :)
        • alienka20 Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 02:25
          gelee napisała:
          spokojnie
          > odpowiedziałam (przez zamknięte drzwi), że chcę mieć chwilę spokoju, ale mama i
          > tak nie dawała za wygraną i wrzeszczała z korytarza. W końcu otworzyłam, bo i
          > tak nie miałam tej chwili spokoju, a ona przez cały dzień chodziła obrażona.
          I tu był Twój błąd - trzeba było przetrzymać jak histeryzującego dzieciaka -
          pokrzyczy, pokrzyczy, zmęczy się i pójdzie bo zobaczy, że nie reagujesz. Trzeba
          było udawać, że śpisz, albo założyć słuchawki na uszy.
          Moja mama też się raz obraziła, bo nie chciałam jej czegoś powiedzieć o chłopaku
          (obiecałam, że nikomu nie powiem, a ją coś na ciekawość w tym temacie wzięło).
          Oczywiście był wyrzut, w stylu "myślisz, że chłopak to Twój przyjaciel?"), ale
          się odzwyczaiła i wie, że powiem jej tylko to, co zechcę/ mogę powiedzieć".
          Zresztą ja swoich rodziców też nauczyłam jakichś granic wyjeżdżając jakieś 500
          km od domu. Wychowywanie jest bolesne zawsze dla wychowywanego, ale z czasem
          pojmie ;). Bądź konsekwentna, nie proś, nie tłumacz się, po prostu wymagaj
          pewnych rzeczy - jak rodzic. A na randkach nie odbieraj telefonu (wycisz) - jak
          zrobi z siebie idiotkę, to będzie jej problem, nie Twój.
      • kobieta_na_pasach chora to jestes ty,albo nie masz dzieci nt 07.08.09, 19:18
        enith napisała:

        > Twoja mama ma tylko ciebie i niestety, ale w chory sposób stałaś się centrum je
        > j wszechświata. Mama musi dzwonić co chwilę, musi grzebać ci w rzeczach, musi w
        > iedzieć o tobie wszystko. Nie, to nie jest normalne zachowanie. Niepojęte jest
        > dla mnie, jak matka, wiedząc, że jest u ciebie chłopak, ładuje się wam do pokoj
        > u bez pukania pod durnym pretekstem powtórzenia plotki. I nie, nie chodzi mi o
        > to, że może was przyłapać w intymnej sytuacji, ale o to, że macie oboje prawo d
        > o chwili prywatności, rozmów w cztery oczy bez asysty nadopiekuńczej mamusi. My
        > ślałaś o zamontowaniu zamka w drzwiach? I wyjaśnienia mamie, że robisz to, bo o
        > na NIE POTRAFI uszanować twojej prywatności? Bo ja zrobiłabym to bez skrupułów.
        > Nie ma wchodzenia bez pukania, nie ma przeszukiwania rzeczy bez twojej obecnoś
        > ci. To chamskie. Jedyna rada to wyprowadzka. Jeśli tylko masz taką możliwość, z
        > rób to. Utniesz narzekania, że nie ma cię w domu, że jeteś nierobem i leniem, ż
        > e zużywasz za dużo wody, prądu i bóg wie czego jeszcze. Nie zadowolisz wiecznie
        > trującej, kontrolującej i wtrącającej się we wszystko matki. A ta się nigdy ni
        > e zmieni. Wyprowadzka to jedyne sensowne wyjście.
      • kobieta_na_pasach jw. dodam jeszcze,ze to ty chyba jestes nienormaln 07.08.09, 19:19
        enith napisała:

        > Twoja mama ma tylko ciebie i niestety, ale w chory sposób stałaś się centrum je
        > j wszechświata. Mama musi dzwonić co chwilę, musi grzebać ci w rzeczach, musi w
        > iedzieć o tobie wszystko. Nie, to nie jest normalne zachowanie. Niepojęte jest
        > dla mnie, jak matka, wiedząc, że jest u ciebie chłopak, ładuje się wam do pokoj
        > u bez pukania pod durnym pretekstem powtórzenia plotki. I nie, nie chodzi mi o
        > to, że może was przyłapać w intymnej sytuacji, ale o to, że macie oboje prawo d
        > o chwili prywatności, rozmów w cztery oczy bez asysty nadopiekuńczej mamusi. My
        > ślałaś o zamontowaniu zamka w drzwiach? I wyjaśnienia mamie, że robisz to, bo o
        > na NIE POTRAFI uszanować twojej prywatności? Bo ja zrobiłabym to bez skrupułów.
        > Nie ma wchodzenia bez pukania, nie ma przeszukiwania rzeczy bez twojej obecnoś
        > ci. To chamskie. Jedyna rada to wyprowadzka. Jeśli tylko masz taką możliwość, z
        > rób to. Utniesz narzekania, że nie ma cię w domu, że jeteś nierobem i leniem, ż
        > e zużywasz za dużo wody, prądu i bóg wie czego jeszcze. Nie zadowolisz wiecznie
        > trującej, kontrolującej i wtrącającej się we wszystko matki. A ta się nigdy ni
        > e zmieni. Wyprowadzka to jedyne sensowne wyjście.
        • gelee Re: jw. dodam jeszcze,ze to ty chyba jestes nieno 07.08.09, 19:34
          Ale dlaczego enith jest niby nienormalna? Ja uważam, że jej wypowiedź jest na
          poziomie: rozsądna i z dystansem.
        • enith Re: jw. dodam jeszcze,ze to ty chyba jestes nieno 07.08.09, 20:46
          Wyluzuj. Nie ma potrzeby obrzucać mnie inwektywami, bo to nie sposób na dyskusję. Wyraziłam moją opinię w oparciu o opis zachowań mamy i nie wiem, czy zauważyłaś, ale większość wypowiadających się tu osób, w tym matka, zgodziły się, że zachowanie mamy gelee jest toksyczne, kontrolujące i niszczące dla relacji matka - córka. Jesteś tu wyjątkiem, który, jeśli wyrósł w taki domu, w jakim teraz jest gelee, będzie miał kompletnie zaburzony obraz, jak relacje między mamą i córką powinny wyglądać. Nie obraź się, ale jeśli uważasz, że zachowanie mamy, wrzaski, awantury, wydzwanianie na policję jest normalne, to nie mamy o czym rozmawiać. Dla mnie to zahacza o patologię i nie jest wyrazem troski matki o córkę, ale jej silnej potrzeby kontrolowania KAŻDEGO aspektu w życiu jej dziecka. Ja nie uważam, że to jest normalne, ty oczywiście możesz się ze mną nie zgadzać, twoje prawo.
    • jennie Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 02:34
      NIE, to nie jest normalne!
      ja bym jednak zrobila jakas akcje z zamykaniem drzwi na zamek i
      kilkugodzinnym(??? jesli bylaby taka mozliwosc..) niereagowaniu na dobijanie
      sie..ciekawe jak dlugo by potrwalo zanim by sie znudzilo?? moze by dalo cos do
      myslenia? a jak nie to radykalnie zmienic swoje zachowanie wobec niej no i
      ostatecznie sie wyprowadzic.
      Nie zazdroszcze.. :/
      • wredotek Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 06:57
        Kobieto to nie jest normalne, mam syna w Twoim wieku i nigdy bym sie w ten sposob nie zachowywala.Twoja mam poprostu nie ma wlasnego zycia , kolezanek, zainteresowan itp. Tak sie konczy zycie kobiet ktore umieja tylko hodowac dzieci i zaspokajac meza , gdy teego zabraknie nie wiedza co ze soba robic.
        Ja tez owszem sie denerwuje jak syna nie ma w domu , ale wycinac mu takie numery? wstyd.
        Przykro mi to pisac , ale skoro masz taka sytuacje to musisz sie odciac od tego bo to zaczyna byc toksyczne.
        Chyba faktycznie najlepiej bedzie do spolki z facetem wynajac mieszkanie i odseparowac mamuske.Na pewno zaraz bedzie chora i wymagajaca natychmiastowej pomocy , ale moze ci sie uda >
    • enith Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 07:34
      Zachowanie mamy, które opisujesz, jest naprawdę okropne. Dobijanie się do drzwi twojego pokoju, wrzaski i żądania otwarcia drzwi... to jest bardzo, ale to bardzo niepokojące. W połączeniu z wszystkimi wyżej wymienionymi zachowaniami twojej mamy, zastanawiam się czy w grę nie wchodzi jakis rodzaj łagodnej choroby psychicznej. Wierz mi, nawet nadopiekuńcza mama nie zachowuje się w taki irracjonalny sposób, a wiem o czym mówię, bo moja mama była niewiarygodnie nadopiekuńcza. Jednak nawet ona, z jej czekaniem, aż wrócę z imprezy, choćby do rana, nigdy nie odważyła się na takie zachowania, jak twoja mama. Nigdy nie naruszyła mojej prywatności, o grzebaniu w rzeczach czy wdzieraniu się siłą do mojego pokoju nie wspomniawszy. Mimo to, mając 22 lata wyniosłam się z domu. Mama przeżyła to ciężko, ale... przeżyła. I twoja też przeżyje. Szukajcie z chłopakiem jakiegoś lokum, ty szukaj pracy i wynoś się z tego domu czym prędzej. Mama zapewne będzie histeryzować, umierać na serce, albo się wieszać, ale w końcu przyjdzie do rozumu i zaakceptuje sytuację. A jeśli nie zaakceptuje, trudno. Nie żyjesz dla niej, masz swoje życie i swoje plany. Nie pozwól mamie, by owijała się wokół ciebie i dusiła swoją chorą kontrolą. Taki związek na linii matka - córka jest zwyczajnie toksyczny.
    • stinefraexeter Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 09:50
      Zachowanie twojej matki nie jest normalne, co nie oznacza, że nie jest
      powszechne (niestety).

      Wydaje mi się, że twoją matką rządzą emocje i samolubny lęk przed tym, że
      oddalasz się od niej coraz bardziej. Oddalenie to naturalna kolej rzeczy, w
      końcu jesteś już dorosłą kobietą tworzącą własny świat. Nie wiń siebie. To ona
      powinna wziąć się w garść. Tymczasem w mniej lub bardziej świadomy sposób chce
      ciebie zatrzymać przy sobie przez (znów, świadome lub niekoniecznie) działania
      mające na celu "niszczenie" twojego życia poza domem (przeszkadzanie w randkach,
      spotkaniach) i wzbudzenie poczucia winy.

      Moim zdaniem jednak popełniasz zasadniczy błąd, czyli jesteś zbyt uległa. Po co
      odbierasz te telefony podczas randki bądź spotkań? Po powrocie do domu matka
      zrobi ci awanturę - przeczekaj, ignoruj, nie wdawaj się w pyskówki, płacze ani
      błagania, tylko dalej rób swoje. Po piątym, dziesiątym razie zauważy, że jej
      histerie nie mają żadnego wpływu na ciebie.
      Szarpie za klamkę, jak masz gościa? Nie przyprowadzaj ludzi do domu. Będzie się
      żalić, że wciąż cię nie ma? Jak wyżej: ignor, dystans, itp.

      Na razie urabia cię doskonale i widzi, że odnosi sukcesy, więc po co ma
      cokolwiek zmieniać?
    • wimperga Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 09:56
      Wyprowadź się na studia na drugi koniec Polski. Mam szczerą nadzieję, że nigdy
      taka nie będę w stosunku do moich córek (moja mama jest apodyktyczna ale - Bogu
      dzięki - nie byłam/ nie jestem dla niej centrum wszechświata).
    • gelee Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 10:32
      Dziękuję Wam bardzo za wszystkie odpowiedzi! :)
      Ktoś napisał, że nie powinnam odbierać telefonu na randkach. Próbowałam, ale gdy
      wracałam do domu, mama krzyczała, że przeze mnie dostała prawie zawału, że po co
      mi telefon, jak i tak go nie odbieram, a na koniec mówiła, że obdzwoniła pół
      rodziny i powiedziała, że chyba coś mi się stało (zostałam porwana, zgwałcona i
      zakopana w lesie). Wiem, że jeśli przez dłuższy czas nie odbiorę telefonu, mama
      gotowa jest udać się na policję, dlatego wolę już odebrać :/
      Nie wiem, może faktycznie mama ma jakieś problemy psychiczne. Niestety nie wiem
      jak jej pomóc, bo na wizytę u psychologa się nie zgodzi.
      Czas pomyśleć o wyprowadzce, bo czuję, że ja dłużej tak nie pociągnę. Te ciągłe
      kontrole i marudzenia spowodowały, że jestem okropnie nerwowa, głupia rzecz
      potrafi mnie wyprowadzić z równowagi.
      • weekenda Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 10:41
        I to jak najszybciej się odseparuj od mamy. Niestety masz mega
        toksyczną matkę, która nie ma własnego życia i próbuje zawładnąć
        Twoim. Współczuję jej serdecznie ale Ty masz swoje życie, ona swoje.
        I nie łudź się, że jej coś wytłumaczysz, że ona coś zrozumie. Jak
        ktoś jest daltonistą to nie zobaczy koloru.
        • 83kimi Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 10:46
          Zachowanie Twojej mamy nie jest normalne. Moi rodzice nigdy się tak nie
          zachowywali, nigdy nie wchodzili do mojego pokoju, gdy był u mnie chłopak,
          szanowali moją prywatność. A Twoja mama traktuje Cię jak swoją własność.
          Na Twoim miejscu bym się wyprowadziła (może chociaż pokój dzielony z inną osobą
          w mieszkaniu studenckim), a mamie zamówiła wizytę u psychologa i zaciągnęła ją
          tam siłą.
      • stinefraexeter Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 10:50
        No to niech się uda na policję. Zrobi z siebie idiotkę i tyle.
        Ale wiem, do tego potrzeba nerwów ze stali.
      • pan_i_wladca_mx Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 11:01
        chyba czas zwijac zagle z domu, ludzie sie tak syzbko nie zmieniaja takze wiara,
        ze pewnego dnia zrozumie jest troche wiesz, uludna. za to ty bedziesz sie
        poglebiac w nerwice, chyba nie chcesz skonczyc jak ona? rozhisteryzowana i
        znerwicowana?

        pomysl o wynajeciu pokoju z innymi studentami, poszukaj ogloszen na portalach
        studenckich, popytaj znajomych etc.

        to pewnie na poczatku ja rozwscieczy ale zeby przerwac ten chory uklad jest to
        chyba jedyna metoda, dosc brutalna ale skoro twoje rozmowy nie przynosza efektow?
      • alienka20 Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 02:41
        Jak pójdzie na policję, to jej powiedzą, że jesteś osobą dorosłą i poszłaś,
        gdzie chciałaś, mogą cię szukać, jeśli upłynęło 48 h od twego wyjścia, tak że
        naprawdę ignoruj te histerie. Jak raz pozwolisz sobie wejść na głowę, to nigdy z
        niej nie zejdzie - to działa w stosunku do każdego dorosłego. I nie ma, że boli,
        że odbierasz dla świętego spokoju. Niech wrzeszczy, niech płacze, niech umiera,
        olej sikiem prostym, idź do pokoju, załóż słuchawki/stopery i miej wszystko
        gdzieś. Mój ojciec też wrzeszczał jak jechałam wakacje do chłopaka, jak z nim
        zamieszkałam i nic strasznego się nie stało poza tym, że nie odzywałam się przez
        miesiąc - dwa. Jak przyjechałam, było wszystko w porządku.
      • tititq Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 08.08.09, 09:37
        No to niech dzwoni. Zacznij w końcu myśleć o sobie. Jak nie będziesz odbierała,
        to za dziesiątym razem chyba sama dojdzie do wniosku, że jednak Ci nic nie jest.
        A rodzina pewnie też będzie miała dosyć i może oni, albo policja dadzą jej do
        zrozumienia, że się wygłupia/przesadza i może w końcu przestaje.
        Twoja mama bardzo przesadza, ale tak się zachowuje, na ile Ty jej pozwalasz.
        Skoro tym zachowaniem osiąga to co chce, to się nigdy nie zmieni.
        • tititq Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 08.08.09, 09:38
          przestanie*
    • dzikoozka Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 10:59
      Uwazam, że masz anielsk a cierpliwość
      i że i tak wytrzymałaś niemało. Brzmisz rozsądnie, to cud że przy
      takim wychowaniu zachowałaś jakąś normalność :)
      A teraz spakuj się i uciekaj szybko na swoje, szczęścia życzę.
      • kobieta_na_pasach Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 19:21
        dzikoozka napisała:

        > Uwazam, że masz anielsk a cierpliwość
        > i że i tak wytrzymałaś niemało. Brzmisz rozsądnie, to cud że przy
        > takim wychowaniu zachowałaś jakąś normalność :)
        > A teraz spakuj się i uciekaj szybko na swoje, szczęścia życzę.

        nie wierze,ze moglas to jej napisac, ty, matka
    • gelee Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 13:09
      Kurczę, po tych wszystkich Waszych wypowiedziach widzę, że jednak to ja mam
      rację i, że to co wyprawia moja mama nie jest normalne. Czasem przyda się
      wysłuchać ludzi, którzy patrzą na całą sytuację z boku. Dziękuję!
      Chętnie wyniosłabym się z domu do jakiegoś mieszkania studenckiego i odwiedzała
      mamę np. raz w tygodniu, ale boję się trochę jak ona to przyjmie. Myślę, że
      mniejszego szoku doznałaby, gdybym poczekała jeszcze rok (choć nie wiem jak to
      zniosę) i wyjechała do innego miasta na studia magisterskie (bo np. w innym
      mieście jest jakaś specjalizacja, która mnie interesuje). Z drugiej strony, nie
      chcę wyjeżdżać z mojego miasta, bo mam tu chłopaka, znajomych, itd.
      W sumie to już w tym momencie mogłabym zamieszkać z chłopakiem, ale on mi tego
      nie proponuje, może nie jest jeszcze na to gotowy, a ja nie chcę zmuszać go do
      wspólnego mieszkania, bo mama mnie męczy. A jak opowiadam mu o kłopotach z mamą,
      to on mówi, że przesadzam.
      • alpepe Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 06.08.09, 13:35
        a nie mogłabyś znaleźć matce jakiegoś adoratora? Nudzi się kobiecie na potęgę,
        co widać. Poszukaj jakiejść stancji, bo jeszcze zwariujesz.
        • kobieta_na_pasach Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 19:21
          alpepe napisała:

          > a nie mogłabyś znaleźć matce jakiegoś adoratora? Nudzi się kobiecie na potęgę,
          > co widać. Poszukaj jakiejść stancji, bo jeszcze zwariujesz.

          nastepna.ciekawe, co napiszesz, jak twoja corka bedzie w wieku autorki watku
          • ingeborg Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 09.08.09, 14:17
            kobieto zamilknij bo pierdzielisz jak potłuczona.
    • gelee Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 10:53
      Słuchajcie, co się stało!
      Wczoraj, kiedy brałam swój zwykły ok. 7 minutowy prysznic, mama zeszła do
      piwnicy, gdzie znajduje się piec ogrzewający wodę w całym domu i wyłączyła mi
      ciepłą wodę. A potem wparowała do łazienki i zaczęła krzyczeć, że za długo się
      myję i, że mam zapłacić rachunek. Najgorsze, że akurat wczoraj był u mnie mój
      chłopak (miał zostać na noc) i po tej aferze już w ogóle zrezygnował z mycia. Co
      za wstyd! :/
      Piszecie, żebym ignorowała zachowanie mamy, jej histerie, nie odbierała
      telefonu, itd. Ale co zrobić z takim zachowaniem, jak to wczorajsze? Jak to
      zignorować? Byłam strasznie wkurzona... No bo czy nawet we własnym domu nie
      wolno mi się umyć?
      • stinefraexeter Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 11:17
        Spakować walizki, trzasnąć drzwiami i wynieść się na jedną noc do
        chłopaka/babci/koleżanki.

        Twoja mama ma władzę absolutną i doskonale o tym wie. Może robić z tobą, co chce.
        • aurelia_aux Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 11:33
          Też tak sądzę, może ją nastrasz, znajdź kogoś w rodzinie przychylnego. Jeśli ty
          nie jesteś w stanie jej przemówić do rozsądku może ktoś inny da radę, a może
          wystarczy ją nastraszyć. Moja mama też próbowała różnych sztuczek, ojj a jak
          mnie brała na litość, na każde zachowanie jest jakiś sposób, na randce po prostu
          odrzucaj jej telefony, będzie wiedziała, że żyjesz, ale że nie chcesz z nią
          rozmawiać. Ktoś wcześniej napisał dobrą rzecz, skoro mama robi dziwne opcje w
          domu przed znajomymi to po prostu nie przyprowadzaj znajomych do domu, a jak
          mama będzie marudziła, że Cię nie ma w domu cały czas to jej powiedz, że nie
          możesz przyprowadzać znajomych ze względu na jej zachowanie.
          nudzi się jej?
          Kup jej szczeniaczka, już będzie się miała kim opiekować:)
      • princess_yoyo Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 13:13
        ja bym sie na twoim miejscu przestala zupelnie odzywac, poza
        niezbedna koniecznoscia i zaczela w widoczny i glosny sposob szukac
        innego lokum (ogloszenia z gazet, telefony do agencji nieruchomosci
        itd) i to nie tylko na pokaz. oczywiscie z domu wychodzisz kiedy
        chcesz i informujesz o tym mame jednym zdaniem ale reszta cie nie
        interesuje.
        na wybryki typu ciepla woda itd. wystarczy powiedziec ze to wstyd
        byc tak dziecinnym w wieku ... i nie reagowac wywolany taka odzywka
        szal. jest to wojna nerwow ale jak sie nie zlamiesz to po tygodniu
        powinnas zauwazyc efekty:)
      • horpyna4 Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 13:18
        Wykorzystaj następne takie zachowanie matki nie na kłótnię z nią,
        tylko na spokojne powiedzienie, że skoro tak się zachowuje, to
        widocznie ma Cię dość i wyprowadzisz się jak najszybciej się da.
        Pamiętaj, bez krzyków, cicho, powoli i chłodno.

        A swoją drogą warto pogadać z dalszą rodziną, może ktoś inny
        zaciągnie ją do lekarza? Bo będzie coraz gorzej.
    • juliadruzylla Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 11:20
      Mam to przerobione. Musisz zastosować techniki swojej mamy, walcz z
      nią jej własną bronią. Więc zamiast awanturować się że ogranicza Cię
      towarzysko nie idź na jakąś imprezę (tylko koniecznie dobitnie jej
      powiedz że to dlatego że nie możesz znieść jej zachowania i
      wstydzisz się kiedy wydzwania) i cały wieczór siedź z nią w pokoju
      nic nie mówiąc i uśmiechając się przez łzy (no ok, ta technika
      lepiej działa w podstawówce, ale rozumiesz o co chodzi). Przestań na
      jakiś czas zapraszać chłopaka, powiedz że on nie mógł znieść jej
      dobijania się do drzwi i chyba Cię zostawi. Wzdychaj (niby do
      siebie) że będziesz samotną starą panną i że w zasadzie Twoje życie
      nie ma już sensu. Sugeruj (ale nie mów tego wprost!) że to wszystko
      jej wina. Niestety to wszystko najlepiej działa kiedy stosuje to
      dziecko/młodsza nastolatka ale spróbuj. Jeśli chodzi o dobijanie się
      możesz ewentualnie spróbować ją zawstydzić. Niech podobija się z
      pięć minut, potem Ty uchyl drzwi i powiedz cała zawstydzona że
      właśnie uprawialiście seks.
      No i oczywiście musisz się wyprowadzić. Najlepiej zmień miasto
      (studia to dobry pretekst), znajdź pracę (korepetycje, babysitting),
      powinno Ci wystarczyć na opłacenie łóżka w studenckim mieszkaniu. I
      przy tym wszystkim pamiętaj że mama naprawdę Cię kocha i staraj się
      jej jakoś wynagrodzić to co nieuchronne - często ją odwiedzaj,
      dzwoń, interesuj się.
      Ja wyprowadziłam się tuż po skończeniu liceum, było ciężko (np przez
      rok spałam w jednym łóżku z koleżanką bo w wynajętym pokoiku nie
      było miejsca na drugie) ale też super - byłam wreszcie naprawdę
      wolna. Teraz wiąż mieszkam kilkaset kilometrów od mamy ale ona ma
      mój klucz, widzimy się co dwa-trzy tygodnie, dużo do niej dzwonię i
      dbam żeby nie czuła się opuszczona. A wszelkie próby manipulacji
      (typu - bardziej zależy ci na rodzinie chłopaka niż na mnie) duszę w
      zarodku technikami które dzięki mojej mamie opanowałam już w
      przedszkolu:-). Bo ona tak naprawdę bardzo mnie kocha i nie dopuści
      żebym dla niej poświęciła swoją szansę na szczęście.
      • marzeka1 Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 12:18
        Wyprowadzki czas nadszedł.NIGDY prawdziwie nie dorośniesz z taką mamuśką u boku.
        Dlatego cieszę się, że mam 2 dzieci, a nie jedno, które uczyniłabym centrum
        świata i zrobiła w ten sposób krzywdę. No i nie ma tu żadnego ojca/męża, czyli
        tylko ty zajmujesz jej mysli. Koszmar na dłuższą metę.
    • lopi1 Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 12:18
      Jedno pytanie, ma jakiegoś chłopa?
      • gelee Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 19:12
        Nie, nie ma chłopa i mówi, że żadnego nie chce.
    • rachela27 Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 12:46
      Moim zdaniem jesteś za mało asertywna.
      Pozwalasz matce na takie zachowanie.
      Musisz być bardziej stanowcza.
      Dlaczego boisz się jej powiedzieć o wyprowadzce.To twoje życie
      kobieto, a ona zawsze będzie zaborczą osobą.
      Jak się nie postawisz w końcu, to nic z tego nie będzie.
      Przestań odbierać telefony, nie otwieraj drzwi, pokrzyczy i w końcu
      przestanie.Olej to.Rób swoje i jak najszybciej się wyprowadź.
      Chociaż na jakiś czas,np. do koleżanki, cioci.
      Może wtedy matka coś zrozumie.
    • 0ffka Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 13:15
      Gelee trzymam kciuki za usamodzielnienie i aby Twoja mama nie robiła Ci więcej
      głupich numerów!
      • lonely.stoner Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 13:46
        hej, zachowanie Twojej matki jest nienormalne, i jedyne wyjscie to
        wyprowadzka i separacja od niej. ale uwazam ze tak naprawde
        przyczyna tez tkwi w tym ze ty pozwalasz soba manipulowac- odbierasz
        telefony bo sie boisz ze pojdzie na policje i obdzwoni pol rodziny -
        niech tak zrobi, raz, drugi i kazdy normalny czlowiek zacznie ja
        ignorowac, ale Ty sie tym przejmuejsz i dajesz sobie wkrecic faze ze
        ona sie przejmuje i jakos beirzesz odpowiedzialnosc za jej
        niepoczytalne dzialania...tak samo z tym dobijaniem sie do drzwi -
        ja bym w koncu wyszla i chyba ja po prostu dosadnie opierd... zeby
        dala mi swiety spokoj, zadnej grzecznej gadki szmatki tylko prosto w
        oczy a jesli trzeba to awanturka.
        Podejrzewam dziewczyno ze nie bedziesz miec latwo - jak bedziesz
        chciala sie wyprowadzic to ona na bank znajdzie jakis sposob zeby
        Cie szantazowac i zatrzymac przy sobie. Taki uklad byl budowany
        latami i trudno go bedzie zburzyc w jeden dzien. Poza tym jak sie
        wyprowadzisz to mamusia nadal Cie bedzie nekac telefonami i pewnei
        powie , tfu, zagrozi ze jak nie dobierzesz to zadzwoni na policje bo
        nie wie co sie z toba dzieje.
        Acha, policja chyba i tak by ja co najwyzej wyslala do domu - bo oni
        biora nap owaznie takie sprawy jak ktos znika na 24 h a nie na 3h.
        Jakby mamusia sie im naprzykrzala to by odeslali do wariatkowa...
        • gelee Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 07.08.09, 19:20
          Masz rację, przejmuję się jej zachowaniem. Przejmuję się, bo wiem, że jak nie
          odbiorę tego głupiego telefonu, to pół rodziny i znajomi będą się zastanawiać co
          jest ze mną nie tak, dlaczego nie powiem mamie gdzie jestem i kiedy wrócę do
          domu. W ich oczach to ja będę chorą egoistką, która ma mamę w dupie. A ona
          jeszcze powie to swoje ulubione "jakby mi się coś stało, to nawet nie mam jak
          się do ciebie dodzwonić". Może rzeczywiście jestem za mało asertywna... Nie
          chciałabym, żeby przeze mnie moja mama cierpiała, z drugiej strony jeśli czegoś
          nie zrobię ze swoim życiem to ja będę nieszczęśliwa.
    • kobieta_na_pasach dziecko drogie 07.08.09, 19:17
      moge tak napisac, bo mam syna w twoim wieku, doskonale cie rozumiem. i rozumiem
      twoja matke, bo moja jest dokladnie taka sama. na szczescie nie mieszkam z nia
      juz 20 lat. wytrzymaj jeszcze te pare lat, nim nie skonczysz edukacji i postaraj
      sie ja zrozumiec.pewnie wasza sytuacja finansowa jest niewesola stad ta
      oszczednosc. moja tez na wszystkim oszczedzala, brala ode mnie pieniadze, kiedy
      juz pracowalam, na zycie, mnie brakowalo nawet na ubrania, ale potem okazalo
      sie,ze ona te pieniadze odkladala na moja ksiazeczke mieszkaniowa, wlasnie po
      to, abym mogla od niej odpoczac.mysle,ze z twoja mama jest podobnie.
      • gelee Re: dziecko drogie 07.08.09, 19:31
        No cóż, nie bardzo. Prawda jest taka, że pieniędzy nam nie brakuje. Mama ma
        dosyć spore sumy poupychane na przeróżnych kontach, ale w ogóle z nich nie
        korzysta. Uważa, że trzeba je "trzymać". Wątpię, żeby kiedyś przeznaczyła część
        tych pieniędzy na zakup mieszkania dla mnie.
        • ann17 Re: dziecko drogie 07.08.09, 20:51
          jestem mamą 20 letniego faceta. jeszcze kilka tygodni mieszkamy razem, a w
          październiku on się wyprowadza. tak naprawdę to oboje tego chcieliśmy - z jednej
          strony on "przebierał nóżkami" a z drugiej - ja też chciałam już mieć swoje
          życie i chciałam żeby nauczył się dbać sam o siebie, żeby stał się samodzielny.
          zobaczymy co z tego wyjdzie. ale ostatnie 2 lata były momentami cięzkie, więc
          znam to co Ty przechodzisz, tyle że z drugiej strony. ale nigdy mojemu synowi
          takiej jazdy jak ty masz, nie zafundowałam. sporo mądrych rad już tu padło (że
          nie daj się szantażować, manipulować, przestań się bać ze Mama się obrazi albo
          pójdzie na policję). Jeżeli uprzedzilaś że znikasz na noc, powiedziałaś z kim i
          dokąd, to po prostu wracasz rano, i tyle. telefonu moim zdaniem możesz nei
          odbierać. ew. byloby miło wyslac smsa do mamy koło polnocy, ze wszystko ok. ja
          Mlodego scigam tylko wtedy, gdy powiedzial ze wroci wieczorem, a o 3, 4 go nie
          ma. wteyd dzwonię, i nie obchodzi mnie, co jego znajomi n to. on ma się nauczyć
          być w porządku wobec mnie. jesli zawiadamiasz o ew spoznieniach - to po prostu
          musisz zlapac dystans do tego...moja mama niestety tez bezpukania wchodzila do
          mojego pokoju, wiec Cię rozumiem... trzeba to jakos przezyc. ale musisz przestac
          byc grzeczną dziewcznką, i mowic mamie ze sobie nie zyczysz, ze sie za nią
          wstydzisz.
          odradzam pochopne mieszkanie z facetem, bo z mamą sie nie dogadujesz. mozesz
          wpasc z deszczu po rynnę, niestety... z kasą i wodą to tez jest dziwna jazda -
          nie ma wyjscia, trzeba gadac i pytac, o co jej chodzi? czy jak bedziesz placila
          rachunki za wodę to sie od ciebie odczepi? ale tak konkretnie. ile masz jej
          dawać kasy co miesiac, zebys mogla sie 2 razy dziennie kąpac przez 15 minut.
          może ona coś konkretnego powie, albo sie zastanowi jakie problemy stwarza.
          generalnie to ze jest osobą oszczędną, dobrze wróży na przyszlosc. moze nei
          bedzie sypała kasą na prawo i lewo, ale na pewno jestes dla niej bardzo wazna i
          w razie probleemów finansowych bedziesz mogla na nią liczyc. to jest jasna
          strona tej sytuacji :)
          • gelee Re: dziecko drogie 07.08.09, 21:13
            Hmm... Tylko, że ja zawsze informuję mamę o której mniej więcej wrócę do domu. A
            jak wychodząc z domu, jeszcze nie wiem, czy wrócę na noc czy dopiero rano, mówię
            jej, że zadzwonię później i jej powiem. I nigdy nie zapomniałam zadzwonić, żeby
            jej powiedzieć, że jednak idziemy na jakąś imprezę i będę rano. A mimo to, ona
            koło 3 w nocy dzwoni i pyta co teraz robię i jęczy do słuchawki "wracaj już, bo
            będziesz niewyspana", chociaż jest weekend i mogę spać do późna. A z tymi
            rachunkami to chciałam już jakiś czas temu ustalić ile mam płacić, ale mama
            twierdzi, że to bez sensu i żadnych zasad wprowadzić nie chce. Był okres, że
            miesięcznie dawałam jej 600 złotych na rachunki, co dla mnie jest dosyć dużą
            sumą, a ona i tak dobijała się do łazienki, kiedy brałam prysznic i krzyczała,
            że przeze mnie "pójdziemy z torbami" :/
            • ann17 Re: dziecko drogie 08.08.09, 10:10
              uwazam ze jesli uprzedzilas gdzie jestes i o ktorej bedziesz, to po prostu nie
              odbieraj telefonu. nie musisz byc na smyczy caly czas. jak mama pojdzie na
              policje to wyjdzie raz drugi na wariatke i moze jej sie znudzi. nie widzę innego
              wyjscia jak po prostu wyciszanie telefonu. bo inaczej zwariujesz. jesli chodzi o
              kapiel - to trudno mi cos więcej doradzic. tylko przyszlo mi do glowy, ze moze
              miec w kosmetyczce z 10 zl, i jak mama sie bedzie dobijala, to po prostu wreczyc
              jej tą kase i powiedziec ze to za dzisiejszą kapiel i czy tyle wystarczy i czy
              mozesz w spokoju dokonczyc prysznic :) nie daj sie dziewczyno, musisz jakies
              granice w koncu sobie wypracowac.
      • enith Re: dziecko drogie 07.08.09, 20:25
        Uuu, nie wiem, czy można porównywać twoją i autorki wątku sytuację. Przyczyną nadmiernej oszczędności mamy oraz jej zachowania typu wyłącznie ciepłej wody, gdy córka bierze prysznic czy robienie jej w obecności chłopaka awantur, nie jest ciężka sytuacja finansowa, bo autorka wątku sama przyznaje, że pieniądze są. Co natomiast radzisz autroce wątku robić, gdy matka wrzeszczy, włamuje się do jej pokoju, przeszukuje rzeczy, wydzwania do córki pod byle pretekstem, stosuje szantaż emocjonalny ("jakbym mi się coś stało, nie mogłabym cię zawiadomić!"), wydzwania do znajomych córki, do rodziny i na policję, bo córka odrzuca połączenia z mamą, bo jest właśnie na randce. Tak zachowywała się wobec ciebie twoja mama? Uważasz, że należy te zachowania tolerować, bo to mama, która chce jak najlepiej dla córki? Obie dobrze wiemy, że to jest relacja toksyczna, a mama potrzebuje fachowej pomocy. Szantaż, nadmierna kontrola życia dorosłej córki, ośmieszanie jej wśród znajomych - nie sądzę, by dobrą radą było kazać autorce wątku zacisnąć zęby i poczekać, aż przyjdzie czas wyjazdu na studia. Powiedz mi, czy myślisz, że TAKA matka w ogóle zgodzi się na wyjazd córki na studia daleko od domu? Gwarantuję ci, że nie. Będzie histeria, będzie szantaż, będą jazdy z zawałami serca i "porzucaniem matki przez córkę". I dlatego uważam, że dziewczyna powinna wyprowadzić się już teraz, a nie czekać do wyjazdu na studia, bo zła sytuacja się tylko pogarsza, chore zachowania mamy eskalują, a sam wyjazd na studia może nigdy nie dojść do skutku. Na co tu czekać?
    • gelee Do kobiety_na_pasach. 07.08.09, 20:19
      Chciałabym zapytać dlaczego uważasz niektóre osoby, które odpisały na mój post
      za chore i nienormalne. Bo napisały co myślą o zachowaniu mojej mamy? Bo
      wyraziły swoje zdanie? Nie rozumiem... Więc według Ciebie moja mama zachowuje
      się w porządku? Ty też traktujesz tak swojego syna? Mogłabym dostać od Ciebie
      radę co powinnam zrobić, żeby żyło mi się lepiej? Wspomniałam już, że kwestia
      finansowa nie ma tu nic do rzeczy.
      • tetika Re: Do kobiety_na_pasach. 07.08.09, 21:51
        A co z Twoja dalsza rodzina? posiadasz jakas ciotke? babcie? moze z nimi sie da dogadac zeby pomogly albo zamieszkac u nich?
        Bo jesli facet nie jest zainteresowany wspolnym zamieszkaniem i ogolnie pomoca Ci w tej skomplikowanej sytuacji to musisz byc samodzielna. Wiadomo ze wynajecie pokoju kosztuje duzo czy nawet mieszkania w 3 kolezanki , ale wlasnie moze jest ktos samotny w rodzinie kto Cie przygarnie.
        Powiedz w rodzinie jaki masz problem , niech Ci pomoga go rozwiazac , nie wierze ze nikt sie nie znajdzie chetny. Jeszcze jedna sprawa nie poruszasz tematu ojca?Jesli masz z nim jakikolwiek kontakt sprobuj z nim porozmawiac czy by ci jakos nie pomogl.
        A swoja droga to zawiadom mamusie gdzie jestes i o ktorej wrocisz i wylaczaj telefon.
        • gelee Re: Do kobiety_na_pasach. 07.08.09, 22:42
          Niestety moja rodzina nie jest zbyt liczna. Tata nie żyje. Wiem, że gdyby żył
          sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, on potrafił uspokoić mamę. Nie mam co
          liczyć na pomoc babci, cioci, kuzynki, itd. bo one nie mieszkają z nami i nie
          wiedzą, jak zachowuje się mama na co dzień. Kiedy tylko wspominam, że ciężko mi
          się z nią mieszka, wszyscy patrzą na mnie, jakbym spadła z księżyca i raczej
          mają to gdzieś.
          Kiedyś rozmawiałam o swoich problemach z siostrą mamy (też przewrażliwioną na
          punkcie swojego syna, ale nie do tego stopnia, co moja mama), a ona tylko
          westchnęła "postaraj się zrozumieć mamę, musisz jakoś to wytrzymać". Nie wiem
          dokąd mam to wytrzymywać. Ciotka przynajmniej rozgląda się za osobnym
          mieszkaniem dla swojego dorastającego syna i chce, żeby niedługo się
          wyprowadził, a ja? Ja mam dom, więc "głupia bym była wyprowadzając się nie
          wiadomo gdzie" :/
          • lonely.stoner Re: Do kobiety_na_pasach. 07.08.09, 23:03
            musisz sie wyprowadzic.
            Masz chora sytuacje w domu, z tego co jeszcze doczytalam - ze matka wylacza wode
            jak sie kapiesz, wlazi do lazienki jak sie kapiesz (!!) ja pierdziele, to nie
            jest troska, ona ma jakies problemy psychiczne. Na serio zupelnie pisze. Tez sie
            zgadzam ze jak bedziesz chciala sie wyprowadzic to bedzie dramat, sceny z
            zawlami serca itp itd...szantaze emocjonalne...
            szczerze mam napisac co mysle - uwazam ze Twoja matka nie jest normalna. I skoro
            teraz urzadza takie jazdy to ja bym sie spodziewala po niej wszsytkiego -
            wlacznie z tym, ze jak sie w koncu wyprowadzisz i usamodzielnisz to ze sie
            obrazi do konca zycia.
            Zrobisz jak uwazasz, ale chora toksyczna pepowinke nalezy przeciac juz teraz.
            Widze ze jestes tak zastraszona i zmanipulowana ze na pewno bedziesz miec
            problem z tym zeby sie matce postawic w domu - skoro nawet sama nie jestes pewna
            czy to co ona robi jest normalne czy nie?? no teraz juz wiesz ze nie.
            Zycze wytrwalosci i powodzenia. Ja bym chyba nie wytrzymala jakby mi ktokolwiek
            tak bez pardonu wchodzil do lazienki - chyba bym w koncu przylala jakby nie
            skutkowaly rozmowy i awantury hehe.
    • venettina Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 08.08.09, 05:28
      W mojej ocenie mowienie o chorobie psychiczej twojej mamy jest grubo
      przesadzone. To nie jest zadna choroba, tylko zaborczosc - jestes
      epicentrum jej swiata, uwaza Cie za swoja wlasnoc i tak cie
      traktuje.

      Awantury z woda to tylko jej "rozrywka" w swiecie, w ktorym nic sie
      nie dzieje. Taki rytual, ktory pozwala jej pokazywac ze to ona
      rzadzi. Jesli placilas miesiecznie 600 zl za rachuki, to nie bylas w
      stanie zuzyc wody za te kwote, nawet gdybys moczyla sie w wannie
      trzy razy dziennie i w ogole nie gasila swiatla majac
      energooszczedne zarowki.

      Podejrzewam, ze troche sobie sama zapracowalas na ten stan rzeczy,
      nie walczac (z milosci) z matka - nastolatki oddzielaja sie od
      rodzicow wyklocajac sie o niezaleznosc. Ty pewno bylas grzeczna
      corka.

      Nie masz wyjscia - musisz wyznaczy granice swojej niezaleznoci i
      lepiej jesli to "przecwiczysz" z matka, bo jest duze
      prawdopodobienstwo ze maz przejmie role matki... A przy okazji:
      zastanawiajace ze twoj obecny facet nie widzi problemu w zachowaniu
      Twojej mamy.

      Ja bym zaczela od przemyslanej rozmowy, w ktorej powiesz co jest dla
      ciebie wazne i jakich zmian na lepsze chcesz od dzis: nie bedziesz
      odbierac telefonow co dwie godziny, ale zawsze dasz znac kiedy
      wracasz; placisz rachunki i myjesz sie ile chcesz (zobacz wysokosc
      rachunkow, potem porownaj ew. wzrost oplat za spokojny prysznic);
      drzwi nie otwierasz i nie zyczysz sobie walenia w nie, itp., itd.

      Bedzie ciezko, ale jeli tego nie zrobisz, to rzeczywisscie zostaje
      tylko wyprowadzka. Zreszta ja bym poinformowala mame, ze jesli nie
      dojdziecie do porozumienia NA DOROSLYCH zasadach, to sie
      wyprowadzisz, bo nie widzisz innej mozliwosci. Podkresl tylko
      kilkakrotnie ze bardzo ja kochasz, ze tego nie chcesz, ale jest ci
      zle, zle sie z tym czujesz.
    • nocarka Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 08.08.09, 10:04
      Boże, ja się mogłą pod tym podpisać... Straszne, mam dokładnie tak samo. Chcesz
      pogadać to pisz na gazetowy... Tyle, że ja mam 2 lata więcej niż ty, ale matkę
      dokłądnie taką samą. Dochodzi do awantur z wyzywaniem? Bo u mnie jest jesczze o.
      I wyzywanie. I wyrzucanie moich rzeczy bez pytania, czasem złośliwie (np karty
      egzaminacyjnej z indeksu - ie wiem po co.).
      • gelee Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 09.08.09, 12:22
        Nie, na szczęście mnie nie wyzywa, ani niczego nie wyrzuca. Masz @.
    • tygrysio_misio Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 08.08.09, 13:38
      ja od malego mialam bardzo silne poczucie "to moje zycie i odwalcie sie"...
      dlatego sie nie dalam, choc zdazalo mi si slyszec "jak bedziesz miala 18 lat to
      bedziesz robila co chciala"...pozniej "jak wyprowadzisz sie stad...";] dodam, ze
      slyszac to drugie odpowiadalam "mowilas,ze jak bede miala 18 lat i trzymam Cie
      za slowo"

      ojciec wydawal sie obojetny... nie wnikal w moje zycie, choc z tego co wiem
      czasem wypytywal mame..mama troszke bardziej sie interesowala, ale tez dawala mi
      wolna wole.. w zasadzie ja zawsze bylam odpowiedzialna za siebie w ogromnym
      stopniu... np nigdy rodzice nie wtykali nosa w to jak bardzo brudno mam w
      pokoju, bo to zawsze byl moj pokoj i moje sprawa ;] pozniej sama wybieralam
      szkoly i nigdy nie uslyzalam chocby najmniejszej rady z ich strony....zawsze
      wszytsko bylo moim wyborem za ktory musialam sama brac odpowiedzialnosc

      a mimo tego wszytskiego o czym pisze po kazdym bardzo poznym powrocie, po
      zarwanej nocy musialam wysluchiwac "awantury", ze pozno worcilam... stopniowo
      zmienialy sie argumenty, okolo 24 roku zycia bylo to juz tylko nadasanie sie i
      nieodzywanie sie do mnie caly dzien... ale zawsze bylo cos przeciwko... co
      prawda nigdy nie dzwonilam do mamy zeby powiedziec jej,ze pozno wroce (po
      pierwsze dlatego, ze jestem spontaniczna i najczesciej dowiadywalam sie o tym
      pozno ;], po drugie dlatego, ze nie chcialam jej budzic itpe... ale ona
      wiedziala gdzie jestem i ze to moze sie przedluzyc, bo taka juz jestem, ze
      decyzje podejmuje spontanicznie i nigdy nic nie wiadomo ;], skoro wiedziala,ze
      jestem u chlopaka powinna byc spokojna, a jednak zawsze miala cos przeciwko)

      wiesz kiedy moja mama zaakceptowala to,ze jestem dorosla i moge czasem spedzic
      noc u mojego chlopaka? Dopiero jak znalazlam prace, wyjechalam na swoja pierwsza
      delegacje w zyciu i nie bylo mnie w tygodniu... dopiero wtedy bez zadnego slowa,
      rozmowy... po prostu przestalam odczuwac pretensje za to, ze nie wrocilam na
      noc... dopiero wtedy, to ze chce spedzac z nim czas, noce stalo sie dla nich
      normalne
    • jazza.nova Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 08.08.09, 16:24
      Wydajesz sie rozsadna i sensowna osoba. Nie histeryzujesz, przedstawasz sprawe
      obiektywnie. Zgadzam sie z wiekszoscia, ze powinnas sie wyprowadzic ale rowniz
      zmienic taktyke dzialania. Twoj problem polega na tym, ze na wszystkie porady
      odpowiadasz 'tak, ALE nie wiem jak mama to odbierze, co powie etc' zatem
      nakladasz sobie filtr 'mamusia' na porady od ludzi ni nie wlaczasz samodzielnego
      logicznego myslenia myslenia.
      Oczywiscie, ze sytuacja jest toksyczna, wiedzialas to juz zanim napsialas na
      forum, tutaj tylko dostalas potwierdzenie. Mam wrazenienie, ze chcialabys
      rozwiazac te sytuacje tak aby rowniez mama byla szczesliwa i zeby oczywiscie nie
      czula sie urazona.
      Niestety tak sie nie da: zachowanie mamy nie jest normalne, jest pataologiczne
      zatem czegokolwiek nie zrobisz ona zawsze zinterpretuje to dzialanie po swojemu
      i nada mu wypaczony (swoj) wymiar. Zatem nie masz nic do stracenia: bo czy
      dzwinisz pokornie ze spotkania czy nie i tak czeka Cie awantura, czyz nie?
      Zatem na Twoim miejscu zadbalabym o wlasne zdrowie psychiczne, wynajela
      mieszkanie z dala od mamy i ograniczyla kontakty. Moze jak do niej dotrze, ze
      albo sie zmieni albo zupelnie straci z Toba kontakt, to nieco otrzezwieje. Na
      razie genialnie owinela Cie wokol palca i totalnie Toba manipuluje.
    • lidka_77 przeprowadzka nie pomoże, jeśli nie wyznaczysz 08.08.09, 16:39
      jeśli nie wyznaczysz granicy to przeprowadzka chyba nie pomoże, bo
      Twoja mama będzie pewnie dalej do Ciebie wydzwaniała pod byle
      pretekstem, a jeśłi już posuwa się do mówienia, że prawie zawalu
      dostala, jak jesteś na iprezie, to może wykorzystywać argument, że
      źle się czuje, żeby ściągać Cie do domu...
      nie da się chyba tego załatwić bez bólu - bez poważnej rozmowy,
      bez.. możliwe, że ostrych słów.
      powodzenia.
      • kai_30 Re: przeprowadzka nie pomoże, jeśli nie wyznaczys 08.08.09, 17:49
        Popieram. Sama przeprowadzka nic nie da - jeśli mama nie ma oporów przed
        wparowaniem Ci do łazienki, nie będzie ich też miała, jeśli zamieszkasz gdzie
        indziej. Obecność współlokatorów też jej raczej nie powstrzyma, tak jak nie
        powstrzymuje jej obecność Twojego chłopaka. Nie wpuścisz - będzie stać na klatce
        schodowej i walić w drzwi. Nie będziesz znała dnia ani godziny - raz nie
        odbierzesz telefonu, a mamusia wsiądzie w taksówkę/autobus/pociąg i zamelduje
        się u Twych drzwi, wszystko oczywiście z troski o Ciebie. Będzie wpadać w
        histerię znacznie częściej, niż teraz, twierdzić, że sama nie daje sobie rady,
        zachoruje na serce i na wszystko, co się tylko da, i nie będzie jej stać na
        leki. Nie uwolnisz się.

        To czarny scenariusz, oczywiście, ale bardzo prawdopodobny, jeśli nie zaczniesz
        działać już teraz, póki jeszcze razem mieszkacie. Nie pozwalaj sobą manipulować
        - to nie Twój problem, że mama nie przyjmuje do wiadomości prostych komunikatów
        (typu: "wracam rano") i wydzwania co chwilę. Wycisz telefon i nie odbieraj - w
        przypływie łaskawości możesz wysłać smsa, że wszystko OK. Ale nie za każdym
        razem! I konsekwentnie powtarzaj, że jesteś dorosła i nie życzysz sobie, żeby
        Cię traktowała jak dziecko. Wyrzucaj ją z łazienki - stanowczo, a nawet z
        krzykiem! Haczyk jakiś w ogóle załóż, no! Na spokojnie możesz zaproponować
        płacenie całości rachunku za wodę. No i popieram radę, która padła - po każdym
        zagraniu mamy wspominaj o wyprowadzce. Po wymawianiu, że za dużo zużywasz
        wody/prądu/powietrza też. Spokojnie i bez nerwów: "Jeśli chcesz, mogę się jutro
        wyprowadzić". Zamykaj swój pokój (jak wychodzisz z domu też!) i nie reaguj na
        wrzaski. Ignoruj, tak jak się ignoruje dwulatki rzucające się na ziemię i
        wrzeszczące wniebogłosy.

        Życzę Ci duuużo konsekwencji i cierpliwości. Ale uwierz mi - da się :) Przeszłam
        podobne cyrki z moją mamą i w końcu, po latach, nauczyła się, że jestem dorosła
        i sama za siebie odpowiadam. Co prawda wyprowadziłam się z domu po maturze, ale
        to niewiele zmieniło, stąd poczatek mojego postu.
    • gelee Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 09.08.09, 12:57
      Spróbowałam zastosować kilka rad, które podaliście. I wczoraj rozpoczęłam z mamą
      spokojną rozmowę na temat wody i płacenia rachunków. Powiedziałam, że rozumiem,
      że ona nie chce płacić wysokich rachunków, ale, żeby spróbowała zrozumieć też
      mnie i to, że chciałabym bez nerwów wziąć szybki prysznic. Mama na to, że chyba
      oszalałam, że ja strasznie długo się myję, kto to widział, że jeśli nie będę
      myła się krócej to "pójdziemy z torbami", itd. Odpowiedziałam, że nie uważam,
      żebym myła się długo i, że krócej nie potrafię, więc może lepiej będzie, jeśli
      ustalimy ile mam miesięcznie płacić za wodę. Mama prychnęła i stwierdziła, że to
      zupełnie bez sensu, bo co różnica, czy rachunek płaci ona, czy ja. Tego to w
      ogóle nie zrozumiałam... Zapytałam czy jeśli będę finansować rachunek za wodę w
      całości, to będę mogła myć się ile chcę, a mama odpowiedziała ni w pięć ni w
      dziewięć: "Ale co za różnica kto płaci rachunek? On i tak będzie wysoki". Po
      czym powiedziała, że ta rozmowa jest głupia, a ona nie ma czasu na takie
      zawracanie głowy, bo jest zajęta.
      Na szczęście, kiedy po tej rozmowie, brałam prysznic, mama nie zwróciła mi
      żadnej uwagi, ani nie zakręciła ciepłej wody. W zamian za to, zaczęła się
      dobijać do mojego pokoju, kiedy uprawiałam seks z chłopakiem. Waliła w drzwi i
      krzyczała, że musi wejść pod naprawdę idiotycznym pretekstem, ale krzyknęłam
      przez drzwi, że teraz jest to niemożliwe. Mama stała chwilę pod drzwiami i coś
      marudziła, ale w końcu odeszła. W ogóle to podejrzewam, że mama podsłuchuje co
      mówimy, albo robimy z chłopakiem, bo zawsze jak wychodzę z pokoju, to ona akurat
      jest gdzieś w pobliżu moich drzwi. W każdym razie, kiedy po godzinie wyszłam z
      pokoju, mama (chyba za karę) kazała mi wysprzątać jej pokój, bo niby ma sporo
      kurzu na meblach... I tu był mój błąd, bo wysprzątałam dla świętego spokoju :/
      Dziś wieczorem planuję gdzieś wyjść. Powiem mamie o której mniej więcej wrócę i
      wyciszę telefon. Niech dzwoni na policję.

      Tak poza tym, zaczynam się zastanawiać dlaczego mój chłopak nie zwraca większej
      uwagi na zachowanie mojej mamy. On też miał problemy ze swoją, ale wyjechał na
      studia daleko od domu i teraz ma spokój. Nie mówię, że ma od razu porwać mnie z
      domu i zabrać do innego miasta, ale mógłby chociaż okazać jakieś wsparcie...
      Jakiś czas temu spotykałam się z pewnym facetem, któremu kiedyś wygadałam się na
      temat zachowania mamy, a on niedługo później zaproponował mi wspólne mieszkanie.
      Po dwóch miesiącach spotykania dwa razy w tygodniu! Nie wiem co o tym wszystkim
      sądzić.
      • sootball Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 09.08.09, 13:52
        Ona wciąż nie uważa Cię za odrębny byt ;)
        Jesteś jej ręką albo nogą. Dotrze do niej, kiedy się wyprowadzisz.
      • 0ffka Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 09.08.09, 19:04
        Gelee szczerze współczuję. Szkoda że Twoja mam nie chce iść do psychologa.
    • pretensjaa Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 09.08.09, 18:42
      Wszyscy doradzaja Ci wyprowadzke, tylko ciekawe, czy to takie
      proste, studiujac dziennie, zarobic na utrzymanie.
    • agatazieba Re: (Nie)normalne zachowanie mamy. 09.08.09, 20:37
      ty a poco ty odbierasz ten telefon? mieszkasz znia, no ok. wychodac mowisz, ze
      wychodzisz i czy wrocisz, czy co tam... i nie odbierasz. po co? i niech cigrozi,
      zepojdzie na policje. jesli rzeczywiscie pojdzie,zrobi tylko z siebie idiotke. i
      wez sie za szukanie mieszkania i pracy. zupelnie bez sensu meczyc sie z matka,
      ktora nie ma pewnie wlasnego zycia.

      no niestety moja po wyprowadzce nadal grzebie w mojej torebce, jak przyjezdzam :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka