Dodaj do ulubionych

HL- zaczęłam (II część)

12.02.08, 22:05
no to może tak, żeby nie robić bałganu...

wiem, że na orbitreku można długo wytrzymać ale nie z tyloma
kilogramami niestety :-( ja też czuję mobilizację do ćwiczeń, ale
zacznę chyba od takich prostszych na podłodze - przynajmniej dzieci
będą miały radochę - one lubią ćwiczyć :-)
Obserwuj wątek
    • asiul3k Re: HL- zaczęłam (II część) 12.02.08, 22:16
      Dziś u mnie nici z ćwiczeń, cały dzień w biegu. Na zakupach
      (spożywczych) z mamą byłam, późno wróciłam. Potem jeszcze troche
      sprzątania, prania i nawet wieczornego koktajlu już nie wypiłam.

      A tak z innej beczki ... Robimy z mamą zakupy, dzwoni moja komórka,
      zdumiona - wyświetlił mi się nieznany numer, odbieram, a tu moja
      konsultantka dzwoni :-/ Juz jak się przedstawiła miałam dość.
      Nachalna kobieta, zniechęca mnie do siebie coraz bardziej, niestety.
      Powiedziałam - zgodnie z prawdą - że niebardzo mogę rozmawiać.
      Powiedziałam, że trzymam się diety, czuję super, a Ona mi
      powiedziała, że mam się odezwać jak minie miesiąc :-/
      I co ja biedna mam począć?

      Wrrr.
        • lenkaaa asiulek 12.02.08, 22:45
          wiesz, poddałam się co do powiększenia tego załącznika, nijak nie
          potrafię a mąż twierdzi, że też nie wie jak :((((
          Kupiłam sobie zestaw witamin w normalnym sklepie i biorę :o)))
      • zussanka Re: HL- zaczęłam (II część) 12.02.08, 22:55
        ja właśnie z tego powodu nie chciałam kupować przez Konsultantkę HL.
        Fakt, że mają dużo cennych rad, ale mnie kiedyś jedna tak
        zniechęciła do HL, że kupiłam u niej zestaw a potem wcale go nie
        używałam i oddalam siostrze - to było z 8 lat temu. Teraz więc
        postanowiłam zakupić inaczej a że jeszcze na dodatek okazało się, że
        jest dużo taniej to już nie było odwrotu ;-)
              • zussanka Re: zussanka 12.02.08, 23:20
                Rzeczywiście, przeoczyłam to jakoś :-)

                wcześnie zabieramy się za to zrzucenie ciałka po porodzie :-)
                No ale lepiej późno niż wcale :)
                • lenkaaa Re: zussanka 13.02.08, 00:11
                  ale wiesz, ja w ciągu roku po porodzie wróciłam niemalże do wagi
                  sprzed ciąży. Brakowało mi tylko 2 kg do wagi sprzed ciąży. niedawno
                  zobaczyłam zdjęcie z tego okresu i wyglądałam naprawdę szczupło (to
                  było latem 2006). Tyć zaczęłam od wiosny zeszłego roku, bo w lutym
                  nosiłam szorty (byliśmy na wakacjach w ciepłych krajach) a w czerwcu
                  już te same szorty zatrzymywały się na udach i nijak ich na tyłek
                  nie dało się wcisnąć, he, he, he :((((
                  • asiul3k Konsultantka. 13.02.08, 09:25
                    >Asiul3k ale miesiąc to kupa czasu, może za 4 tygodnie sama będziesz
                    >miała ochotę z nią pogadać :o))) To sie teraz ciesz, że masz
                    >miesiąc spokoju :o)))

                    Lenko, nie zrozumiałaś. Chodziło o to, że mam się do Niej odezwać po
                    miesiącu stosowania - czyli 21 lutego ;) Minie wówczas miesiąc
                    stosowania przeze mnie Herbalife.



                    • lenkaaa Re: Konsultantka. 13.02.08, 09:33
                      Aaaa..., no to rzeczywiście... Wiesz, jak już zamówiłam swój
                      Herbalife przez internet, to zadzwonił do mnie konsultant następnego
                      ranka, żeby powiedzieć, że już pakują i wysyłają a kiedy się
                      dowiedział, że będę stosować po raz pierwszy w życiu to się mnie
                      zapytał czy chciałabym żeby dzwonili do mnie CO TYDZIEŃ żeby mnie
                      kontrolować i odpowiadać na pytania ??!!! Podziękowałam uprzejmie,
                      powiedziałam, że wiem jak stosować i pan dał mi spokój, tylko
                      powiedział, że przesyła ulotkę z opisem stosowania :o))))
                      Może powiedz po prostu konsultantce, że nie masz potrzeby tak
                      częstych "kontroli" z jej strony i że sama będziesz się z nią
                      kontaktowała gdy wyniknie taka konieczność.
    • lenkaaa ---> Aira i Sława 13.02.08, 09:41
      Aira, wiesz ja nigdy dotąd nie biegałam także nie wiem jak to będzie
      z kolanami. Wiem, że mam słabe kolana, bo dokuczają mi w czasie
      jazdy na nartach i chodzenia po górach. Musiałam sobie kupić takie
      elastyczne "ochraniacze" na kolana bo nie dawałam rady w górach,
      zwłaszcza przy zejściach. Ostatnio zaczęło mnie też pobolewać kolano
      na orbitreku i musiałam mocno zmniejszyć obciążenie. Może jakbym
      biegsła z tymi ochraniaczami to by mnie nie bolały ??? No ale to
      kwestia przyszłości, bo do kwietnia, maja, nie zamierzam nawet
      próbować, czekam aż się zrobi ciepło :o))))

      Slawa, fajnie, że się odezwałaś :o) Miałaś efekt jo-jo po
      zakończeniu Herbalife ? Trochę się boję żeby mi się to nie
      przytrafiło... A nie lepiej kupować błonnik innych firm, tańszy od
      Herbalife ???
    • zussanka ciężki dzień... 14.02.08, 13:20
      oj wczoraj miałam ciężki dzień i trochę sobie pofolgowałam,
      niestety! No ale dzisiaj jest nowy dzień, trzeba 'zacisnąć pasa' i
      wziąć się w garść!

      Ale wczoraj na dobre zakończenie złego dnia - ćwiczyłam....
      oj, cięzko było. Kurcze, a jeszcze zaledwie 4-5 lat temu takie
      ćwiczenia wcale mnie nie męczyły. Oj najwyższa pora to zmienić!
      • lenkaaa Re: ciężki dzień... 14.02.08, 17:55
        ja dziś mam jakiś taki beznadziejny dzień, nawet ćwiczyć mi sie
        porządnie nie chciało :(((
        Wczoraj za to strasznie tęskno mi było za normalnym jedzeniem, całe
        szczęście, że obiad można jeść normalny, bo nie wytrzymałabym na
        diecie składającej się z 3 koktajli albo zupek w proszku jak to jest
        np w diecie Cambridge ...
        • zussanka Re: ciężki dzień... 14.02.08, 19:20
          Lenka, tak apropos, Ty pracujesz czy siedzisz w domu z maleństwem?
          Bo ja siedzę w domu i to jest najgorsze wg. mnie w odchudzaniu.
          Muszę robić śniadanka, obiadki dzieciom, mężowi, itd.
          • lenkaaa Re: ciężki dzień... 14.02.08, 21:01
            2 lata i 8 miesięcy to już nie takie znowu maleństwo :o))) ale ja
            nadal na utrzymaniu męża, siedzę z małą w domu :o)
            Mnie najgorzej wieczorami, bo jednak w ciągu dnia coś robię, jak
            pójdę na plac zabaw to już parokrotnie wręcz przepadała mi pora
            jedzenia i po pierwszym napadzie głodu, po jakims czasie
            odechciewało mi się jeść. A wieczorami tylko krążę wokół lodówki ;o)
            czego ja już dzis nie zjadłam oprócz obiadu: marchew surową, salami,
            pomidorki koktajlowe, jogurt naturalny z wygrzebanym z kątów szafki
            prażonym sezamem, tylko czekam aż mnie przeczyści po takiej
            mieszance ;o)))
            I nadal mam ochotę coś wszamać... Teraz piję herbatę z pokrzywy a
            obok stoi rooibos z żurawiną (moja ulubiona)
            Od 3 dni nie mogę przestać mysleć o chałwie ;DDDDDDD
            • asiul3k Re: ciężki dzień... 15.02.08, 09:26
              zussanka napisała:

              >Asiulek - brawo, ale przygadałaś kobietce na innym forum :) wiesz,
              >o którym mówię?? Ja też do niej kiedyś napisałam - oczywiście to
              >HL. Po jej wypowiedziach już chyba nigdy nie skorzystam z porad
              >Konsultantki HL !!!!

              Taak ... Domyślam się, o które forum chodzi. Napisałam po prostu to,
              co myślę. Nawet nie wiedziałam, że jest to również konsultantka
              Herbalife, bo przecież na forum ani słowa o tym nie było. Teoria
              spiskowa ;) całkiem jak tajemnica CIA ;)
              A ta Pani niestety swoją postawą wcale sobie nie pomaga w budowaniu
              dobrej opinii na temat konsultanów, w tym także, swój własny. Cóż,
              Jej sprawa ;)

              Ja mówię TAK dla produktów Herbalife. Jestem zadowolona.
              Niestety mówię zdecydowane NIE dla konsultanów. Są natarczywi,
              nachalni i nie mają często wyczucia.
              Muszę coś wykombinować z moją 'życzliwą' Panią, bo chociaż kobieta
              sympatyczna dość, to wyżej wymione cechy, które niestety posiada
              bardzo mnie irytują :x

              Pozdrowienia, miłego dnia ;)
      • zussanka Witaminy i Błonnik 16.02.08, 10:04
        Dziewczyny - jak to jest?
        Iwona napisała, że konsultantka kazała jej brać błonnik 30 min
        przed pisiłkiem, a witaminy 20 min po posiłku.
        Na opakowaniach jest napisane, żeby zarówno jedno jak i drugie brać
        podczas posików.
        Natomiast ja zastanawiam się, czy straszną winę popełniam jeśli
        biorę błonnik i witaminy razem przed posiłkiem.
        Na czym tak naprawdę polega ta różnica? i czy to w ogóle jest
        różnica?
        • asiul3k Re: Witaminy i Błonnik 16.02.08, 13:34
          Ja PRZED posiłkiem biorę 2 x błonnik i zioła oraz JEDNA tabletkę
          Schizandry Plus (chociaż konsultantka zaleciła mi brać trzy razy
          dziennie po dwie tabletki, ja jednak ze względu na to, że zamierzam
          długo brać preparat, a tabletki tanie nie są uważam, że wystarczy mi
          jedna tabletka trzy razy dziennie). W czasie posiłku biorę jedną
          Multiwitaminkę. Czyli wychodzi mi trzy razy dziennie.
          Z tego co mi wiadomo to ten drugi błonnik (nazwy nie znam) bierze
          się na około 30 minut przed posiłkiem.
            • lenkaaa Re: Witaminy i Błonnik 16.02.08, 21:36
              może chodzi o to aby nie brać błonnika równocześnie z witaminami, bo
              błonnik wchłania wszystko czyli oprócz tego, że wchłania i usuwa z
              organizmu wszystkie "zanieczyszczenia", to również wchłania witaminy
              i mikroelementy. Może jeśli weźmiesz witaminy np. godzinę po wzięciu
              błonnika, to mniejsza ilość zostanie wchłonięta przez błonnik i
              więcej dostanie sie do organizmu. Prawdę mówiąc nie wiem, tylko tak
              sobie spekuluję...
    • lenkaaa poniedziałek :o) 18.02.08, 16:27
      Cisza na forum zapanowała, każdy skupiony na swoim odchudzaniu :o))))
      Mnie się dziś wybitnie nie chciało ćwiczyć, strasznie sie musiałam
      zmuszać...
      Przez cały zeszły tydzień spadło mi tylko pół kg. Za to doznałam
      małego szoku po zmierzeniu talii, bo tam aż 2 cm mniej. Trzy razy
      się mierzyłam, bo nie mogłam uwierzyć, zwłaszcza, że ta utrata
      centymetrów jest zupełnie niezauważalna dla mnie, wręcz wydawało mi
      się, że od dwóch dni jestem jakaś wzdęta...
      Wiecie, coraz bardziej wkurza mnie robienie tych koktajli, bo mam
      wieczny problem aby dobrze zakręcić shaker'a; wiecznie coś gdzieć
      cieknie :((((

      Napiszcie co tam u Was słychać :o)))
        • lenkaaa Re: poniedziałek :o) 18.02.08, 20:16
          Ja za tydzień będę w Polsce u rodziców i planuję na ten
          czas "zawiesić" sobie dietę. Nie wyobrażam sobie pić koktajli
          2xdziennie gdy wokół tyle dobrych rzeczy !!! Bedę brała błonnik i
          jadła normalnie i postaram się nie przytyć na nowo. Nie mniej jednak
          nie będę się katować i odmawiać sobie chleba, pączka, naleśników,
          kawy :o)
          Pytałaś w innym wątku co na obiad. Ja dziś miałam krewetki z
          warzywami (seler naciowy, papryki, cebula) podsmażane i z sosem
          rybnym. Potem żałowałam, że nie ugotowałam jeszcze do tego ryżu bo
          lepiej by smakowało, ale chciałam uniknąć węglowlodanów. Wczoraj
          jedliśmy wieprzowinę w sosie z whisky i miodu, do tego pomidory
          podduszone z szalotką i brukselka podgotowana a potem zapieczona w
          piekarniku z serem gruyere i śmietanką i przyprawami (sól, pieprz,
          gałka muszkatałowa) - brukselkę zrobiłam w ten sposób po raz
          pierwszy w życiu i baaardzo mi smakowała :o)

          Dziś podjadałam mieszankę orzechową po obiedzie :o))))
          • zussanka Re: poniedziałek :o) 18.02.08, 22:44
            dla mnie - jak zwykle- najgorsze są weekendy.
            Na szczęście już za nami :-)

            Asiul3k - pytałaś o obiady?
            No cóż, ja nie jadam tak kalorycznie jak Lenka :-)
            Na obiad robię sobie mięsko w kombiwarze pieczone w folii, często
            jest to pierś z kurczaka (bardzo lubię) lub jakieś inne. Piekę razem
            z warzywami (różnymi: np cukinia, pomidory, trochę sera żółtego,
            itp) no i oczywiście przyprawy - moja ulubiona 5 smaków lub curry i
            bazylia, tymianek, oregano, majeranek), czasem ryba pieczona z
            cytryną i jakimiś warzywami, do tego gotowane warzywa typu brokuły,
            kalafior, marchewka itp. i tyle... zero chleba, ziemniaków,
            ryżu, sosów...

            • lenkaaa Re: poniedziałek :o) 18.02.08, 23:51
              zussanka napisała:

              > dla mnie - jak zwykle- najgorsze są weekendy.
              > Na szczęście już za nami :-)
              >
              > Asiul3k - pytałaś o obiady?
              > No cóż, ja nie jadam tak kalorycznie jak Lenka :-)
              >

              Ach, bo ja nie umiem zrezygnować ze smażenia potraw, tak się jakoś
              strasznie przyzwyczaiłam :o))))))




              Na obiad robię sobie mięsko w kombiwarze pieczone w folii, często
              > jest to pierś z kurczaka (bardzo lubię) lub jakieś inne. Piekę
              razem
              > z warzywami (różnymi: np cukinia, pomidory, trochę sera żółtego,
              > itp) no i oczywiście przyprawy - moja ulubiona 5 smaków lub curry
              i
              > bazylia, tymianek, oregano, majeranek), czasem ryba pieczona z
              > cytryną i jakimiś warzywami, do tego gotowane warzywa typu
              brokuły,
              > kalafior, marchewka itp. i tyle... zero chleba, ziemniaków,
              > ryżu, sosów...
              >
              • zussanka Re: poniedziałek :o) 19.02.08, 09:15
                ależ Lenka, nie rób sobie wyrzutów... każdy je jak lubi :-)
                zwłaszcza, że Ty, jesteś przy końcu drogi odchudzania a ja, niestety
                nadal na pocztku :-) zupełnie jak Asiul3k :-0
            • asiul3k Re: poniedziałek :o) 19.02.08, 12:19
              zussanka napisała:

              > dla mnie - jak zwykle- najgorsze są weekendy.

              A mnie już coraz mniej przerażają weekendy.
              Tym razem poradziłam sobię z tortem urodzinowym mamy. Nie ruszyłam
              ani okruszka <jupi>
    • lenkaaa wtorek 19.02.08, 12:56
      We mnie dzis jakiś diabeł łakomstwa chyba dziś wszedł, normalnie nie
      mogę od rana przestać jeść !!! Oprócz koktajlu zaliczyłam już:
      marchew, ananasa, orzeszki ziemne, ser żółty, salami i właśnie piję
      kawę ze śmietanką !!! Ja chyba podświadomie mam już dośc diety :o)))
      Znika gdzieś całe moje zacięcie i determinacja. Na szczęscie nadal
      ćwiczę i to mnie chyba ratuje :o)
        • lenkaaa Re: wtorek 19.02.08, 13:11
          Ćwiczę w czasie jej drzemki popołudniowej, jak nie da się Małej
          położyć to tego dnia nie ćwiczę bo wieczorami to mi sie nie chce.
          Wcale mi ta kawa nie smakowała tak jak kiedyś. To dobrze, nie będzie
          mnie ciągnęło żeby ją znowu jutro pić :o)))
            • lenkaaa Re: Zła :-/ 19.02.08, 16:54
              To może od Zussanki odkupisz, bo u mnie deficyt; sama możesz
              poczytać co ja wyprawiam, jak podjadam i wiecznie marudzę, że mi sie
              dieta nudzi i chcę do normalnego jedzenia ;o)))
              • zussanka Re: Zła :-/ 19.02.08, 17:19
                :-) ja tylko z pozoru jestem taka cierpliwa...
                a w rzeczywistości krążę po kuchni i zaglądam do różnych miejsc w
                poszukiwaniu... właściwie sama nie wiem czego?
                może coś dziś wisi w powietrzu ???
                • lenkaaa Re: Zła :-/ 19.02.08, 17:38
                  Właśnie sobie postanowiłam nie jeść dziś obiadu tylko strzelic sobie
                  koktajl w zamian i pić dużo herbatek, może mi sie uda to
                  zrealizować, zobaczymy. Tak bym chciała, zgubić jeden więcej kilos
                  zanim dotrę do Polski, bo tam wiem, że sie nie powstrzymam jak Mama
                  zacznie mi serwować smaki z dzieciństwa :o)))))
                  Fajnie dziewczyny, że jesteście (!!!!!), przynajmniej mam komu
                  pomarudzić :o))))))
    • asiul3k Lenko ;> 19.02.08, 21:05
      Lenko, jeśli Ty już teraz czujesz taką tęsknotę za normalnym
      jedzonkiem i po skończeniu 'odchudzania' zaczniesz spełniać swoje
      kulinarne zachcianki i apetyty to ja to czarno widzę. Samo
      odchudzanie jak i stan utrzymywania wagi to proces długofalowy.
      No ale cóż, każdy robi, jak uważa ;)
      • lenkaaa Re: Lenko ;> 19.02.08, 21:31
        asiul3k napisała:

        > Lenko, jeśli Ty już teraz czujesz taką tęsknotę za normalnym
        > jedzonkiem i po skończeniu 'odchudzania' zaczniesz spełniać swoje
        > kulinarne zachcianki i apetyty to ja to czarno widzę. Samo
        > odchudzanie jak i stan utrzymywania wagi to proces długofalowy.
        > No ale cóż, każdy robi, jak uważa ;)

        Nie rozumiem... To co napisałaś powyżej to nic innego jak Twoja
        hipotetyczna wizja. Nie masz żadnej pewności, że rzeczywiście
        zacznę "spełniać swoje kulinarne zachcianki i apetyty". To, że czuję
        tęsknotę za normalnym jedzeniem nie oznacza, że mam zamiar po
        zakończeniu diety obżerać się jedzeniem bez umiaru. W związku z tym
        uwaga, że "każdy robi jak uważa" jest conajmniej dziwna, zwłaszcza,
        że to co uważam i jak planuję się odżywiać po zakończeniu diety
        opisałam już wcześniej dwukrotnie w starym wątku. Twój komentarz pod
        moim adresem jest w moim odczuciu zupełnie nietrafiony :((((
        • zussanka Re: Lenko ;> 19.02.08, 21:56
          Ech, dziewczyny, chyba obie się nie rozumiecie !!!
          Ja myślę, że Lence chodziło o to, że wyrywa się dziewczyna do
          Polski, rodzinę zobaczy, a rodzina, jak wiadomo, zaraz powie: "O
          lenka, jak wychudzona :-))) trzeba dziewczynę dokarmić :-)))" a tak
          serio, to wiadmomo, każda matka czeka i szykuje masę jedzenia i
          pyszności... a bez sensu wszytkiego sobie odmawiać, bo to jeszcze
          gorzej...
          Lenko - ja myślę, że Asilul3k chciał Ci zwrócić uwagę na to, że po
          dość restrykcyjnej diecie jak zaczniesz całkiem normalnie jeść to
          sama nie zauważysz jak kilogramy polecą w górę. Ja sama coś o tym
          wiem. Ja osobiście radziłabym Ci, żebyś nie traciła za wszelką cenę
          tego 1 kg tylko dała sobie spokój, a po powrocie powrócisz do HL (i
          wtedy go zrzucisz) - tylko wiedz, że łatwo nie będzie powrócić...
          • lenkaaa Re: Lenko ;> 19.02.08, 22:47
            zussanka napisała:

            >
            > Lenko - ja myślę, że Asilul3k chciał Ci zwrócić uwagę na to, że po
            > dość restrykcyjnej diecie jak zaczniesz całkiem normalnie jeść to
            > sama nie zauważysz jak kilogramy polecą w górę. Ja sama coś o tym
            > wiem. Ja osobiście radziłabym Ci, żebyś nie traciła za wszelką
            cenę
            > tego 1 kg tylko dała sobie spokój, a po powrocie powrócisz do HL
            (i
            > wtedy go zrzucisz) - tylko wiedz, że łatwo nie będzie powrócić...


            No dobra ale to na co obie zwracacie mi uwagę to jest rzecz tak
            oczywista, że musiałabym być nastolatką chyba żeby o tym nie
            wiedzieć. A jako, że nastolatką już nie jestem, dlatego denerwuje
            mnie takie zwracanie mi uwagi. To już się wytłumaczyłam z napadu
            złego humoru i uważajmy sprawę za zamkniętą, ok ? :o))))
            • asiul3k Przepraszam 20.02.08, 06:48
              Przepraszam, jeśli Cie Lenko uraziłam ;)
              Nie miałam takiego zamiaru.
              Widać, obydwie nie miałyśmy wczoraj najlepszego dnia.

              Pozdrawiam!
              • lenkaaa Re: Przepraszam 20.02.08, 09:30
                asiul3k napisała:

                Widać, obydwie nie miałyśmy wczoraj najlepszego dnia

                Asiul3k, dokładnie, tak jak napisałaś :o) Nie ma sprawy :o)))))
                Buziaki :o)
    • lenkaaa środa 20.02.08, 15:49
      Chora jestem, jakaś infekcja mnie "bierze", od rana wywaliło mi dwa
      bolesne guzki na szyi w okolicach węzłów i cała "połamana" się
      czuję... Po południu zamiast ćwiczyć, to walnęłam się do łózeczka
      jak tylko Mała zasnęła. Jedyny zysk z tej choroby, że jeść mi się
      prawie wcale nie chce...
      • zussanka Re: środa 20.02.08, 15:53
        Lenka, jak Ty piszesz o tych ćwiczeniach to mnie straszne wyrzuty
        sumienia dopadają...
        ale pisz, pisz jak najczęściej to może mnie to zmobilizuje?
        a tak, apropos to ćwiczysz nadal tylko na orbitreku czy też jakoś
        inaczej?

        • lenkaaa Re: środa 20.02.08, 16:12
          Wiesz, może nie chce Ci sie ćwiczyc, bo nie znalazłaś do tej pory
          ćwiczeń, które by Ci "podeszły"...? Tyle teraz tego jest:
          callanetics, cindy, tamilee webb, jakieś różne fatburn, układy
          aerobowe do "poskakania" i mnóstwo innych.
          Mnie np. zupełnie "nie podchodzą" ćwiczenia aerobikowe z
          różnymi "układami", bo sie zupełnie w tym gubię i denerwuję, że nie
          umiem powtórzyć układu zamiast ćwiczyć, he, he.
          Masz orbitreka w domu, bo juz nie pamiętam ? Orbitrek jest dla mnie
          najfajniejszy, bo można sobie słuchać muzyki albo oglądać tv i
          ćwiczyć.
          Poza tym mam taki krótkie ćwiczenia po 8 min. na poszczególne części
          ciała.
          Tamilee Webb jest świetna, bo po tych ćwiczeniach mam uczucie gorąca
          w partii mięśni, które były ćwiczone i bolą mnie potem następnego
          dnia. Ale to trudne ćwiczenia w mojej ocenie i nie zawsze mam na nie
          ochotę.
          Generalnie to podstawa jest u mnie orbitrek a jak mam jeszcze potem
          potrzebę dalszego ćwiczenia to robię te 8-mio minutówki albo jedną
          Tamilee Webb (15min.) Najczęściej jednak kończy sie na orbitreku, bo
          potem muszę się wykapać i umyć głowę a dziecko jednak aż tak długo
          to znowu nie śpi. Czasem rezygnuję z orbitreku na rzecz Tamilee.

          Jak będę w Polsce to mam zamiar spróbować biegania (zobaczymy jak
          moje kolana to zniosą), bo rodzice mieszkają koło lasu. No chyba, że
          mrozy jakieś straszne będą, to wtedy nie.
          • zussanka Re: środa 20.02.08, 21:06
            a w jakiej wersji masz te 8-mio minutówki? na płycie czy jak?
            to mogłoby być ciekawe...

            Mam orbitrek, ale nie mam siły na nim długo ćwiczyć.
            Natomiast muszę poszukać Tamilee - rzeczywiście kiedyś miałam tę
            płytę, może tego spróbuję..?

            Co do mrozów w Polsce... ----> zapowiadają 15 stopni ciepła !!!
            • lenkaaa Re: środa 21.02.08, 18:10
              I 8-minutówki i Tamilee mam z netu, mogę podać linka jak chcesz :o)
              Tamilee była na płytach do Shape'a ale to było rok albo dwa temu...
              Jak ma być ciepło, to bardzo się cieszę :o)
              Ja nadal przeziębiona dość mocno ale piję coldrex i jakoś się
              trzymam. Dałam sobie spokój z ćwiczeniami az wydobrzeję :o)
              Nie wiem jak często będę miała okazję do Was zajrzeć podczas pobytu
              w PL ale po powrocie do domu, na początku marca na pewno się
              zamelduję z relacją czy udalo mi sie utrzymać wyniki odchudzania :o)
              • zussanka Re: środa 21.02.08, 19:04
                Lenka, pewnie, że chcę. Podaj mi ten link, albo tu albo na pocztę
                gazetową.
                A kiedy wyjeżdżasz i kiedy wracasz? długo Cię nie będzie?
                Bo może jak wrócisz to by będziemy takie "laski" ze nas nie
                poznasz :-)))
                • lenkaaa Re: środa 21.02.08, 19:19
                  Linki do ściągnięcia są w tym wątku:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=342&w=40116485&v=2&s=0
                  Potrzebujesz do tego programu total commander (darmowy) żeby
                  połączyć poszczególne części. Instrukcja jest w powyższym wątku,
                  musisz sie wczytać :o)
                  Ja nie panuję nad nową pocztą więc wolę nie próbować jej obsługiwać
                  żeby oszczędzić sobie nerwów ;o)))
                  Jutro rano wylatuję, wracam 3 marca. Mam nadzieję, że jeszcze tu
                  będziecie na tym forum po moim powrocie :o))) Pewnie i tak nie
                  wytrzymam z ciekawości i będę zerkać co tam u Was :o)))))
    • zussanka Asiul3k ??? 20.02.08, 15:50
      a Ty co jadasz na obiady?

      ja dzisiaj miałałam, może bardziej kaloryczny obiad (schab duszony w
      pieczarkach) ale na maxa 'odchudziłam' przepis. Zupełnie nie miałam
      siły i nastroju przyrządzac dla siebie oddzielnie...
      zjadłam pół normalnej porcji (nawet mniej niż moje dzieci)
      • asiul3k Re: Asiul3k ??? 20.02.08, 19:56
        zussanka napisała:

        > a Ty co jadasz na obiady?

        Ja najczęściej jem mięsko i tutaj nie jestem zbyt rygorystyczna -
        kotlet z kurczaka, mielony, wołowe roladki, rybka, czasem jajko.
        Jem smażone potrawy, gotowane, grilowane.
        Niestety mam świadomość, że jem zbyt dużo smażonych rzeczy, ale
        wynika to z tego, że ja sama nie gotuję, potrafię, ale jednak nie
        miałabym już czasu po powrocie z pracy.
        NIE ruszam ziemniaków, chleba, ryżu, makaronu - węglowodanów.
        Do każdego obiadu obowiązkowo warzywa i to w dość sporej ilości.
        Zjadam też zupy np. warzywną uwielbiam, pomidorową czasem.
        Ostatnio mam ochotę na racuchy w wykonaniu mojej mamy i czuję, że
        jak już je zrobi to nagnę ciut dietę ;)
        A może ich nie zrobi, diety będe pilnowała, a ochota minie :P
        No i jutro chciałabym zjeść kalafiora, bo też mam ochotę :)
        • asiul3k Re: Asiul3k ??? 21.02.08, 11:14
          > zussanka napisała:

          > > a Ty co jadasz na obiady?

          Mogę napisać co dziś mam na obiad ;)
          Sama gotowałam przed pracą.
          Zupa warzywna.
          Skład: kapusta, pietruszka, seler, trochę marchewki. Przyprawy i
          gotowaną pierś z kurczaka ;)
          Zrezygnowałam zupełnie z ziemniaków.

          W pracy jako przekąskę mam dość mały jogurt i serek wiejski z
          rzodkiewką.

          A co Wy zjecie dziś dobrego? ;)

      • kmpc Re: zapadła cisza... 25.02.08, 08:13
        Hej z reka na sercu moge napisać, ze mimo gości nie tknęłam nic
        prócz herbaty i wody. Wcale nie było mi łatwo, zwłaszcza że zamówili
        sobie pizze. Spokojnie patrzyłam sobie na koleżankę, która
        pochłaniała ciasto i kanapeczki a i pizzy tez nie odmówiła.
        Asiulek dzieki za rade. Siedzialam tam i sobie mówiłam w duchu, to
        co kiedys mi napisałaś o przezwyciężaniu chęci na takiego typu
        smakołyki. Udało się. Mam nadzieję, że będzie to skutkować za każdym
        razem.
        zussanka a jak Ty sobie radzisz w takich sytuacjach, poddajesz sie
        presji ogółu czy stanowczo odmawiasz?
        • asiul3k Re: zapadła cisza... 25.02.08, 10:13
          Tak, tak, dobrze, że już po weekendzie.
          Bo ja walczyłam w domu z frytkami, ciasteczkami, czekoladą.
          Ciut trudno było wczoraj.
          Ale oczywiście dałam radę ;)

          W sobotę na obiad była rybka w sobie śmietanowo koperkowym z
          piekarnika + kalafior :)
          A wczoraj była grilowana pierś z kurczaka też z kalafiorem :)
          I trochę rosołu.

          Ciekawe co Lenka wcina dobrego w Polsce :P

          E, coś głodna już dziś jestem, brr

          • zussanka Re: zapadła cisza... 25.02.08, 19:15
            A ja niestety nie jestem z siebie zadowolona, mimo, że nie skusiłam
            się na żadne pyszności i tylko patrzyłam jak inni jedzą...
            Miałam dzisiaj na obiedzie gości - kilka osób i tyle się
            napróbowałam przygotowując, że czuję się tak jakbym zjadła więcej
            niż oni :-)
            I powiedziałam: dość! Zadnych więcej gości nie zapraszam!
            • asiul3k Re: zapadła cisza... 26.02.08, 09:20


              Dobrze, że ja nie mam jeszcze własnej rodziny, ani dzieci, w związku
              z tym mniej pokus. A nawet jak już gotuję to raczej nie próbuję zbyt
              często i dużo tego, co mam w garnku ;)

              Zussanko kupiłam wreszcie wagę i ... nie (!) jestem zadowolona :(
              Waga pokazała aż (!) 4 kg więcej niż w czasie ważenia u konsultanki.
              To nie był jednak dobry zakup - za dużo myślę teraz o wadze i o
              jedzeniu, straciłam luz, którego tak dużo w sobie miałam. Lepiej
              byłoby jednak gdybym ważyła się raz na miesiąc u konsultanki.


              Może ktoś chce moją wagę ? :P
              Nowiutka jest :D

              • kmpc Re: zapadła cisza... 26.02.08, 12:21
                Witaj!
                Asiulek ja bym sie tą wagą na Twoim miejscu nie bardzo przejmowała.
                Stracone centymetry mówią same za siebie!!!!
                Czy kupiłas wage elektroniczną, czy taką zwykłą? Bo to też jest
                różnica.
                Ja ważę się niemal codziennie i widzę jak gramy ze mnie schodzą, a
                najczęściej ważę sie rano jeszcze przed pierwszym posiłkiem, a
                prawie zawsze po każdym wypróżnieniu, że się tak wyrażę (tym
                grubszym oczywiście) i az miło zobaczeć jak nie raz waga pokazuje do
                40 dkg mniej.
                Proszę Cie nie dołuj się, bo na pewno Twoja waga jakaś oszukana.
                Może lepiej ją schowaj i waż sie dopiero u konsultantki.
                Taka moja propozycja.
                Ja natomiast bez wagi nie mogłabym się odchudzać, bo muszę widzieć i
                wiedzieć, że to co robię , a zwłaszcza to co jem ( lub czego nie
                jem) przynosi efekty.

                Asiulek weź się za swoją silną wolę, bo jak ją stracisz to co my
                wtedy zrobimy?
                Jestes chyba osobą o najdłuższym stażu dietowania na tym forum, więc
                musisz mieć siłę, by dalej to kontynuowac i co najwazniejsze nie
                poddawać się i nas mobilizować do tej walki.

                A jeszcze apropos wagi, zauważyłam że nie raz moja waga pokazuje
                inaczej gdy postawię ją na płytkach, a inaczej gdy ważę się na
                podłodze. Nie wiem od czego to zależy, czy od miękkości podłoża czy
                od poziomu podłogi.

                Trzymaj sie dzielnie i nie myśl o tej wadze, 21 marca ja będe po
                miesiącu diety, a Ty po dwóch, to przeciez już całkiem niedługo,
                zobaczysz jak czas zleci i waga mam nadzieje też.
                Pozdrawiam serdecznie.
                kmpc




                • asiul3k Re: zapadła cisza... 26.02.08, 12:55


                  Kurcze, ale milutko, dziękuję! ;)
                  Zaraz mi lepiej.

                  kmpc napisała:

                  > Jestes chyba osobą o najdłuższym stażu dietowania na tym forum

                  No, na to wygląda :P
                  Chociaż są wątki założone wcześniej, niestety dziewczyny, które
                  zaczynały pisać szybko rezygnowały i nie znamy ich efektów.

                  Więc pozostaję na czele wielokilometrowego biegu (czy raczej
                  marszu?) do pięknej i satysfakcjonującej nas figury ;)

                  Oby sił starczyło nam do mety ;)

                  Pozdrawiam

                  • asiul3k Obiad. 27.02.08, 15:13

                    U mnie na obiad dziś spaghetti, a ja sobie powiedziałam, że nie będe
                    jadła makaronu :)
                    Zjem zatem kawałek schabu pieczonego z sałatką z warzyw, którą sama
                    zrobiłam :)

                    • kmpc Re: Obiad. 27.02.08, 15:39
                      A ja nadal wcinam dwudaniowe obiadki.
                      Dzisiaj jadłam żurek z jajkiem i drobiową wątróbkę z surówką
                      wielowarzywną.

                      Jeszcze nie dojrzałam do planu jednodaniowego:(
                      Również w dalszym ciągu muszę coś przekąsić koło południa, bo wtedy
                      dopada mnie okropny głód.

                      Czy to się zmieni? Trudno mi powiedzieć.
                      • iwona-nowa Re: Obiad. 27.02.08, 17:20
                        kmpc, ja tez przez pierwszy tydzien kolo poludnia jadlam, zazwyczj
                        lodowa z warzywami, ale teraz juz mi nie jest ptrzebna,
                        moj codzienny jadlospis oprocz hl, to kawa zmlekiem bez cukru o 11,
                        o 16 obiad, dzis male 2 mielone nie smazone a duszone w zaroodpornym
                        naczyniu w piekarniku i lodowa z ogorkiem i jogurtem nat, o 17 jabko
                        na 18 aerobik i 2l wody,
                        jutro wazenie u konsultantki, zobaczymy ile e dol
                        • aira85 Re: Obiad. 27.02.08, 21:41
                          Wreszcie do was sie dolaczam. Startuje od dzisiaj. Obiadku
                          normalnego nie moglam sobie odmowic. Wiem, ze powinna jesc bardziej
                          odchudzony, ale to jest jeden normalny posilek w ciagu dnia. A co do
                          tych koktajli to jestem szczesliwa, ja po prostu uwielbiam koktajle.
                          Zrobilam sobie calkowite pomiary startowe, jak rowniez uczynie to na
                          koniec. Rowniez w poludnie odczuwalam glod i musialam zjesc jablko.
    • zussanka ..RATUNKU! ------ > mam doła.... 27.02.08, 22:59
      od dwóch dni, a w zasadzie to chyba nawet od 3 dni!
      Mam trochę nerwowy czas (sprawy rodzinne) i chyba to wpłynęło na to
      moje pesymistyczne nastawienie. jestem typem człowieka, który zjada
      co może w stresie i nerwach... niestety ;(((((
      Nawet nie wiem ile teraz ważę bo wolę tego nie sprawdzać!
      Boże, czegoż to ja dzisiaj i wczoraj nie zjadłam, wstyd! wstyd! całe
      moje optymistyczne nastawienie trafił szlag!
      Dzisiaj jest już ciut lepiej. Postanowiłam od jutra powrócić do
      mojego ustalonego schematu dnia...
      dam znać jutro jak poszło...
      a do Was --------> trzymajcie kciuki!!!
      a, i nie krzyczcie na mnie za bardzo :(((
      • kmpc Re: ..RATUNKU! ------ > mam doła.... 28.02.08, 07:37
        Hej zussanka!
        Ja krzyczec na pewno nie będe, ale powiem Ci cos. To że sobie
        pofolgowałaś w jedzeniu w tym trudnym dla Ciebie czasie moze i jest
        zrozumiałe,( bo ja tez mam taka tendencje), ale w niczym Ci to nie
        pomogło, na pewno nie rozwiązało twoich spraw a i też przez to nie
        czujesz się lepiej bo masz teraz wyrzuty sumienia.
        Jest to dobre doświadczenie na przyszłość.
        Może później unikniesz tych błędów, gdy dopadnie Cie taki nastrój.
        Trzymam mocno kciuki za Ciebie i wierzę że dasz radę te problemy w
        inny sposób rozwiązać. Musi się udać. A dzisiaj zaczął się fajny
        dzień, spójrz za okno albo je otwórz i posłuchaj tego śpiewu. Ptaki
        juz czują wiosnę a Ty ?
        Zacznij dzień od pysznego koktajlu i trzymaj sie tego planu.

        Jesli moje słowa Cie uraziły to prosze nie miej do mnie żalu.
        Serdecznie Cię pozdrawiam i zycze wytrwałości:)
        • asiul3k Re: ..RATUNKU! ------ > mam doła.... 28.02.08, 09:24
          Ja się również w 100% podpisuję pod tym co napisała kmpc.

          Ponadto radziłabym również poszukać jakiegoś innego sposobu na
          stres ;) Zjadanie wszystkiego co wpadnie w ręce naprawdę nie jest
          dobrym pomysłem. Zussanko nie chcesz przecież rezygnować ze swoich
          marzeń i celów. Dlatego głowa do góry, kilka głębokich wdechów i
          powiedz sobie, że dasz radę! Spróbuj pomyśleć o tym, co lubisz i co
          pomoże w tej trudnej sytuacji. Jest mnóstwo sposobów, żeby poradzić
          sobie ze stresem i wyzbyć się złych emocji.

          Możesz na przykład:
          * poczytać ulubioną książkę i zapomnieć o świecie chociaż na
          chwilkę,
          * zadzwonić do przyjaciółki i wyżalić się ze wszystkiego co Cię
          męczy,
          * zrobić sobie kąpiel z pianą i zrelaksować się,
          * pójśc na spacer i zobaczyć, że nadchodzi wiosna, na pewno
          poczujesz się lepiej,
          * pójść do lasu i wykrzyczeć stresy,
          * zabrać się za wiosenne porządki w domu, żeby zająć czymś umysł i
          ciało - pożyteczne i przyjemne,
          * zastanowić się jak rozwiązać problemy,
          * pójść na zakupy,
          * włączyć komedię i pośmiać się,
          * pobawić się z dzieckiem (dziećmi?),
          * posłuchać muzyki,
          * zawsze napisać na forum, my Cie wirtualnie do serca przytulimy ;)

          Zussanko gorsze dni miewa każdy, bywa, ale nie można się poddawać,
          nawet jeśli teraz 'nagrzeszyłaś' to musisz powiedzieć sobie, że już
          dość!
          Pamiętaj! Głowa do góry i do przodu, jesteś silna i nie poddawaj się!

          Pozdrawiam serdecznie ;)

          • zussanka Re: ..RATUNKU! ------ > mam doła.... 28.02.08, 14:02
            Dzięki dziewczyny za słowa pocieszenia i wsparcia.
            Dzisiaj jest już dużo lepiej (no, może nie idealnie ale staram się
            jak mogę).
            Asiul3k to nie jest tak, że rzucam się na wszystko i jem ile mogę...
            nie poprostu zjadłam normalny obiad razem z dziećmi i mężem, nie
            miałam zupełnie ochoty na jakieś jedzenie lekkostrawne. A jeszcze
            jak przyjechała moja mama i przywiozła słodycze to też nie mogłam
            się oprzeć (zjadłam dwa małe kawałki czekoladki). Wiem, że to
            wszystko to nie jest jakaś tragedia ale dla mnie to oznacza
            rozpoczęcie walki od nowa... no ale trudno, to było silniejsze ode
            mnie i już.
            Jeszcze raz wielkie dzięki!
    • asiul3k Dzień dobry :-) 29.02.08, 09:43

      Pogoda ostatnio taka ładna :)
      Dzień dobry.

      Jak się macie?

      Zapomniałam Wam ostatnio napisać - zrobiłam pierwsze zakupy na
      allegro ;) Jestem zachwycona. Kupiłam koktajl truskawkowy, waniliowy
      i Multiwitaminy. Przyszło ekspresowo - w poniedziałek rano wpłaciłam
      pieniądze na konto, a w środę miałam produkty w domu :) W czasie
      wizyty u konsultantki kupiłam sobie Schizandrę Plus, Błonnik i Zioła
      oraz aloesowy żel do rąk :)
      Pewnie długo nie pociągnę takich zakupów - trochę tu, trochę tu, no
      ale zobaczymy :) Narazie mam pełne opakowania produktów Herbalife.

      A tak poza tym, to doszłam do wniosku, że muszę stopniowo zacząć
      zmniejszać obiadki, chociaż nie są jakieś bardzo duże.

      Czuję się świetnie. ZERO podjadania, mimo iż dość często walczę ze
      sobą, żeby czegoś nie zjeść, ale wiecie co?
      Owa walka nie wynika nawet jako tako z wielkiej chęci zjedzenia
      czegoś, to po prostu walka z dawnymi nawykami żywieniowymi :P
      Brakuje mi ilości zjadanego pożywienia. Spójrzmy prawdzie w oczy -
      kiedyś jadłam o wiele, wiele więcej i teraz brakuje mi tego. Tej
      ilości.
      Hmmm
      Dziwne?

      Najbliższym wyzwaniem będą dla mnie święta - dużo czasu w domu i
      nadmiar jedzenia, no ciekawe, ciekawe jak to będzie :P

      A tymczasem, udanego dzionka!

      Lenka w Polsce i brakuje mi Jej tutaj na forum.

      Zussanko jak samopoczucie?

      No, piszcie :(
      • zussanka Re: Dzień dobry :-) 29.02.08, 15:27
        Halo, haloooo... jak to brakuje Ci Lenki? A JA???
        To że czasem mam gorsze dni to chyba nic złego... chyba każdy je
        ma... Ale to ni znaczy, że masz z tego powodu mi tu wzdychać za
        Lenką a mnie "omijać" :-))) Lenka pewnie się dobrze bawi i biega,
        bo pogoda sprzyja :-)

        apropos zakupow na allegro.. a Konsultantka nie zdziwiła się, że nie
        kupujesz u niej koktajlu?
        • kmpc Re: Dzień dobry :-) 29.02.08, 15:44
          No Asiulka co Ty na to, ale Ci Zussanka przygadała:)))
          Ja jeszcze Lenki nie poznałam więc tak za nią nie tęsknię i nie
          czuję się tak urażona jak zussanka:)))

          Pozdrowienia dla Lenki w Polsce!
          I dla Was też dziewczyny!
      • kmpc Re: Dzień dobry :-) 29.02.08, 15:37
        Oj mnie też brakuje tej ilości:(
        Wcześniej co padło w rękę to od razu do pyska i sie jadło, jadło i
        rosło też, przez co teraz człowiek walczy z tymi przyzwyczajeniami i
        kilogramami.
        Ja już mam tydzień diety za sobą i ze smutkiem stwierdzm, że
        koktajlu zostało mi mniejsze pół opakowania. A myślałam że takie
        jedno opak. wystarcza na miesiąc. A może ja taka zachłanna jestem i
        zjadam ponad normę. A jak jest u Was ? Na ile wystarcza Wam
        opakowanie koktajlu?
        • asiul3k Re: Dzień dobry :-) 29.02.08, 19:03
          kmpc napisała:

          >Na ile wystarcza Wam opakowanie koktajlu?

          Teraz straciłam rachubę, między innymi dlatego, że stosuję dwa smaki
          równocześnie. Niemniej jednak pierwsze opakowanie starczyło mi na
          około 2,5 tygodnia.


          zussanka napisała:

          >apropos zakupow na allegro.. a Konsultantka nie zdziwiła się, że
          >nie kupujesz u niej koktajlu?

          Nie skomentowała ;)
          Pewnie nie dotarło do Niej wtedy, że powinnam kupić koktajl, a ja
          tego nie zrobiłam u Niej :P

          Zussanko, jakie oburzenie :P
          Cieszę się, że humor dopisuje ;)



          • aira85 Re: Dzień dobry :-) 01.03.08, 08:51
            powiedzcie mi po jakim czasie zaczelo wam ubywac na wadze? bo ja
            jestem maniaczka wazenia i conajmniej raz dziennie musze na nia
            wejsc. jestem w 4 dniu i na wadze nic nie ubylo :( . Nie wiem jak to
            jest z centymetrami bo bede sie mierzyc co tydzien. Ja juz nie wiem.
            Chodze na silownie, jak liczylam sobie to zjadam mniej niz 1000kal.
            Doradzcie cos :(
            • zussanka Re: Dzień dobry :-) 01.03.08, 11:45
              Mi koktail wystarczył na ok 3 tygodnie ale ja do mleka dodaję 1
              czubatą łyżkę a nie dwie!

              Aira, poczekaj trochę, spróbuj może przez jakieś dwa dni się nie
              ważyć, schowaj wagę tak, aby nie chciało Ci się jej wyciągać :-))
              Zobaczysz waga spadnie nawet nie będziesz wiedziała kiedy.
              A mierzyłaś się centymetrem?? czasem jak waga nie spada to
              centymetów ubywa, też tak miałam... I ciepliwości, to 'dopiero' 4
              dni!!!
              • aira85 Re: Dzień dobry :-) 01.03.08, 12:02
                ja tez do mleka dodaje czubata lyzke + pol lyzki bialka sojowego

                dzieki zussanka, niestety ja nie umiem sie powstrzymac od wazenia.
                moze waga po prostu nie spada, bo pije duzo wody i nie mam
                odwodnienia. a ubytku tluszczyku jest tak malo, ze moja waga tego
                nie wykazuje (taka zwykla, nie elektroniczna)

                pozdrawiam :)
                • zussanka Re: Dzień dobry :-) 01.03.08, 14:30
                  Aira, to bardzo dobrze, że pijesz dużo wody, w trakcie odchudzania
                  powinno się pić ponad 2l wody, to nie ma znaczenia więc w przypadku
                  spadku wagi. A co z centymetrami, mierzyłaś się?
                  Aira, a jak wygląda Twoj obiad? co zjadasz? może obiady masz zbyt
                  kaloryczne?
                • asiul3k Re: Dzień dobry :-) 01.03.08, 14:42

                  A ja radziłabym się nie ważyć, po prostu. Więcej luzu.
                  To nie są wyścigi.
                  Zawiało ciut obsesją.
                  (przepraszam za szczerość)

                  Ideą Herbalifu jest przede wszystkim oczyszczenie organizmu - stąd
                  tyle wody do wypicia. Chodzi też o zmianę sposobu odżywiania.
                  Ze spokojem, nie spodziewaj się cudów po tygodniu ;)
                  Ja jestem prawie 2 miesiące na diecie i przyznam szczerze, że też
                  czasem wolałabym, żeby kg szybciej leciały, ale tłumaczę sobie, że
                  trzeba być cierpliwym - wszystko w swoim czasie.

                  Pozdrawiam i więcej rozsądku życzę :)

                  • lenkaaa Re: Dzień dobry :-) 01.03.08, 22:43
                    Cześc dziewczyny, znalazłam nareszcie chwile czasu to Wam napiszę
                    czym się objadałam do tej pory :o))))
                    Kapusniak, pierogi ruskie z cebulką, mielone, zrazy zawijane z
                    ogórkiem , cebula i marchewka, przepyyyyszny chleb z mąki razowej,
                    żytniej, orkiszowej i z ziarnami (a na chlebie dżem albo biały
                    twaróg z czosnkiem), poza tym doznawałam nieziemskich rozkoszy pod
                    postacią 3 pączków i jednego gofra z bitą śmietaną i jagodami,
                    tudzież lodów z owocami - MNIAM, MNIAM, MNIAM !!!! Piłam dość dużo
                    kawy ale też dużo herbat owocowych i pu-er(czy jak to sie tam pisze)
                    z grejfrutem.

                    Nie mam żadnych wyrzutów sumienia i nawet jeśli się okaże po
                    powrocie, że cos mi przybyło, to nie mam zamiaru rozpaczać :o))))

                    Aira, fajnie, że juz do nas dołaczyłaś :o) Jeśli ćwiczysz na
                    siłowni to początkowo może Ci nawet przybyć kg albo dwa w związku z
                    przyrostem mięśni. Nie ma co sie przejmować, bo im więcej mięsni
                    tym lepsze spalanie tkanki tłuszczowej. Czytałam własnie super
                    książkę ( w mojej ocenie przynajmniej SUPER, bo nie każdy może się
                    z jej treścią zgadzać) pt. "Jedz tłuszcze i chudnij". Jest o tym,
                    że jedzenie "dobrych" tłuszczy (omega 3, 6, 9 ) wspomaga
                    odchudzanie i pobudza spalanie tłuszczu w organizmnie.
                    Już nie pamiętam dokładnie jak szybko traciłam kilogramy ale
                    napisałam o tym w wątku "nasze postępy w odchudzaniu". Ja też waże
                    się codziennie (teraz nie ale jak jestem w domu to tak) więc Cię
                    rozumiem :o) To nie jaet obsesyjne, tylko spowodowane moja
                    ciekawością. Zdaje się, że pierwszy kg zgubiłam po 3-4 dniach,
                    drugi po 9 dniach i trzeci po 9 dniach a czwartego nie zgubiłam
                    pomimo upływu bodajże 12 dni (potem wyjechałam do Polski więc nie
                    wiem).

                    Kmpc, witam !!! Czy dobrze pamiętam, że pisałas gdzies wcześniej,
                    że masz małe dziecko ? Jesli tak, to witam w klubie :o)))
                    Moja córa ma 2 lata i 9 miesięcy.

                    Fajnie było przeczytać, że ktoś się za mną stęsknił :o))))) Mnie
                    tez Was brakowało :o) no ale cóż zwyciężyła natura kobieca i sklepy
                    uwiody mnie calkowicie, tak, że na kompa nie było juz czasu ;o))))
                    Od wtorku będe juz pisać regularnie :o)
                    • aira85 Re: Dzień dobry :-) 02.03.08, 08:13
                      Witam Cie lenkaaa. Ale miałaś pyszności. Dziękuję za wsparcie. Na
                      wadze ruszyło i jeden kilo mniej. Na obiady nie wiele jem, tzn. ja
                      dziele go na 2 mniejsze oddzielone 3 godz. Podobno wiecej posilkow
                      mniejszych w ciagu dnia tym lepiej. Powiem wam, ze jak bylam u mojej
                      siostry w odwiedzinach to sie nawet nie skusilam na przyszne
                      ciasteczka w czekoladzie.

                      Lenkaaa czekamy na Ciebie :)
    • zussanka choroba.. 06.03.08, 07:36
      a u mnie - tragedia...
      zachorowałam i musiałam przerwać dietę. Lekarz mi kazał, bo dostałam
      silny antybiotyk z powodu zapalenia ucha. Moje dziewczynki też chore
      a wszystko zapoczątkował mąż :(
      A więc narazie przerwa, nawet nie mam ani siły ani czasu na
      ćwiczenia...
        • lenkaaa Re: choroba.. 06.03.08, 13:35
          Oh, Zussanka, zapalenie ucha jest bardzo nieprzyjemne i czasem
          bolesne.. Trzymaj się ciepło w chorobie, mam nadzieje, że antybiotyk
          szybko zadziała i niedługo wszyscy dojdziecie do siebie.
          Pozdrawiam :o))))
          • zussanka Re: choroba.. 06.03.08, 14:27
            Dzięki dziewczyny..
            Na "szczęście" zapalenia ucha mam tylko ja. Dziewczynki są tylko
            przeziebione, ale sama Lenka wiesz jak to jest z przeziębionym
            dzieckiem a jeszcze x2 !!!! :-))
            • lenkaaa Re: choroba.. 06.03.08, 15:12
              no to rzeczywiście "szczęście" w nieszczęściu, bo ja właśnie od razu
              wyobraziłam sobie oboje dzieci z zapaleniem ucha, antybiotykami i
              bezsennymi nocami....
              Dochodź szybko do zdrowia żebyś mogła szybko zacząć znowu
              ćwiczyć ;DDDDD
            • kmpc Re: choroba.. 06.03.08, 15:17
              Zussanko bardzo Ci współczuję i życze dużo zdrowia dla Was
              wszystkich!
              Wiem co to znaczy chorować i jeszcze do tego zajmowac sie dziećmi.
              Ja mam jedno, więc to na pewno nie to samo ale i tak nie jest łatwo,
              a jeszcze kiedy sie choruje równocześnie z dziecmi to już jest
              ciężko.

              Jeszcze raz życzę szybkiego powrotu do formy i do diety!
              Pozdrawiam!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka