fdj
17.01.04, 12:32
No właśnie. O "Płytach wszechczasów" chciałem już dawno, ale jakoś nie było
okazji. Teraz jest:
minimax.info/ppp/
Tu stoi wyraźnie, czyim pomysłem była tego typu audycja. No i audycje
prowadziło kilku prezenterów, o różnych gustach (także POPaweł, gdy jeszcze
był Pawłem). Fajnie było.
Obecna dErekcja pewnie jest dumna z "Płyt wszechczasów". A tak naprawdę nie
ma za bardzo z czego:
Po pierwsze, jesteśmy skazani na jedynie słuszny gust POPawła K. Kiedyś PPP
prowadziło wielu fajnych prezenterów (patrz lista na minimax.info).
Po drugie, audycja podobna w stylu o tej porze od pewnego czasu była (Panowie
Mann & Niedźwiecki), ale teraz ją przesunięto i zmieniono nazwę.
Po trzecie (jak widać na stronach minimax.info traktujących o PPP) pomysł nie
jest niczym nowym i powielanie już istniejących schematów Ameryki nie odkrywa.
Po czwarte (też patrząc na listę płyt audycji PPP ze stron minimax.info),
jest to swoista "Powtórka z rozrywki". Czyżby więc pomysły tego złego,
niedobrego, zaniżającego słuchalność Dyrektora Kaczkowskiego były słuszne, a
obecna dErekcja, po małym retuszu je powielała?
Po piąte, audycja zasługuje na miano conajwyżej "Singla wszechczasów" (nazwa
za raportem Rzepy - jak najbardziej trafna). Wybiera się z "Płyty
wszechczasów" jeden utwór, a i tak skraca się go niemiłosiernie (bez sensu),
zwłaszcza na początku.
Jedyne co ratuje "Płyty wszechczasów", to Pan Filip Łobodziński. Facet ma
naprawdę coś do powiedzenia na temat i warto go posłuchać. W przeciwieństwie
do POPawła, który zazwyczaj ogranicza się do tego, że płyta była "extra"
lub "powalająca", do ploteczek o danym wykonawcy/ach rodem z kolorowych
pisemek i do podania, że dana płyta na liście Bilboardu doszła do tego a tego
miejsca.