letelete
15.08.10, 16:27
Czy zauważyliście, jakim językiem mówią politycy przed wyborami, a jakim
po wyborach? I nie ma znaczenia, czy chodzi o władzę najwyższą, czy też o
lokalnych darmozjadów... pardon - urzędników administracji samorządowej.
Szczególnie "jeden szczegół wzrok mój przykuł".
Śmiech mnie ogarnia, gdy słyszę, już po wyborach, że: będziemy ciężko
pracować, czeka nas ogromny wysiłek, to trudne i odpowiedzialne zadanie,
dołożymy wszelkich starań...
Czy oni nie widzą swojej śmieszności, czy są tak bezczelni?