Dodaj do ulubionych

Będzie gaz za ruble? - cegiełka do mojej analizy

07.04.14, 15:11
Zobaczcie nowy wpis w moim wątku obok (tym długim). Kolejny klocek zaczyna pasować do rosyjskiej układanki. Ukraina to tylko jeden ze środków do jej złożenia przez Rosję. Cel dokładnie taki jak opisałem w analizie? - przez wycofanie się z petrodolara lepsza pozycja Rosji przy nowym walutowym i ekonomicznym rozdaniu?...
No i co Wy na to?
Militarnie się potwierdza, ekonomicznie się potwierdza. Brrrr.... więc jednak czas ciułać kruszce jak Chiny? wink
Obserwuj wątek
    • nannek [...] 07.04.14, 22:27
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
      • sowietolog1 Re: Będzie gaz za ruble? - cegiełka do mojej anal 08.04.14, 01:29
        Kto tu się ośmiesza, ten ośmiesza; na pewno Ty, nannek, pisząc i nie na temat, i chamsko. Towarzysze-Rassijanie, piszący z rosyjskiej ambasady, piszący zazwyczaj monotematycznie, o "faszystach-banderowcach", co ma piernik do wiatraka?
      • widz102 Re: Będzie gaz za ruble? - cegiełka do mojej anal 08.04.14, 07:23
        "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite"
        r.kipling
      • damkon Re: Będzie gaz za ruble? 08.04.14, 07:39

        Ostrzegałem już ciebie, że jeśli będziesz wylewał jad na tym forum, to zostaniesz zbanowany. To, że wypisujesz głupoty, to jeszcze pal to licho, ale agresji wobec innych tolerować nie będę. To jest moje ostatnie ostrzeżenie.
        • nannek Re: Będzie gaz za ruble? 08.04.14, 23:05
          damkon napisał:
          > Ostrzegałem już ciebie, że jeśli będziesz wylewał jad na tym forum, to zostanie
          > sz zbanowany. To, że wypisujesz głupoty, to jeszcze pal to licho, ale agresji w
          > obec innych tolerować nie będę. To jest moje ostatnie ostrzeżenie.

          Gdzie ty mnie niby ostrzegłeś?
          Przecie jak tu ci udowodniłem, to ty mnie nigdzie nie ostrzegałeś, jedynie co zrobiłeś to skasowałeś "cały wątek bez ostrzeżenia" który to sobie wisiał tydzień.
          Ostrzeżenia nie potrafiłeś umiejscowić i zrobiłeś z tego forum nędzną propagandową komórką, a z siebie kłamcę.

          Udowodnij że to nie prawda.
          A czym jest podyktowana ta kasacja? ( tu choć .. pozotały a tam nic) za prowokatorów którzy wyszli debili, czy za pisanie prawdy o wojnie żydowsko Rosyjskiej?

          • nannek Re: Będzie gaz za ruble? 13.04.14, 23:46
            Więc jak oszuście pokażesz mi gdzie mnie ostrzegałeś?
            • nannek Re: Będzie gaz za ruble? 14.04.14, 00:02
              Czekam na przeprosiny Domkon
        • nannek Re: Będzie gaz za ruble? 14.04.14, 00:08
          damkon napisał:
          > Ostrzegałem już ciebie, że jeśli będziesz wylewał jad na tym forum, to zostanie
          > sz zbanowany. To, że wypisujesz głupoty, to jeszcze pal to licho, ale agresji w
          > obec innych tolerować nie będę. To jest moje ostatnie ostrzeżenie.

          Dammkon ty kłamiesz bezczelnie, żądam przywrócenia mego wątku i tyle, ja twe kłamstwo ci udowodniłem a ty nie potrafisz się wytłumaczyć z niego.
    • sowietolog1 Re: Będzie gaz za ruble? - cegiełka do mojej anal 08.04.14, 01:38
      O tym "petro-rublu" (ponieważ zapewne nie chodzi tylko o rosyjski gaz, ale i kwaśną, zasiarczoną ropę) od kilku dni rozpisują się na sąsiednim forum, na forum Świat. Pytanie, na ile jest to możliwe dla Moskwy do zrealizowania, do wymuszenia na Europie (przecież Europejczycy, nomen omen też zyskując na boku, zamiast rozliczać się w dollarach, mogą w euro, czy alternatywnie we frankach szwajc. i koronach szwedzkich, duńskich, norweskich; PS. Brytyjski funt szterling jest oczywiście dla Rosji równie wrogą, anglosaską walutą), oraz, jak wiele walut w ten sposób Rosja będzie mogła uzyskiwać od Chin (przecież Chińczycy za jakąś/jakieś "twarde waluty" będą musieli na ros. rynku bankowym pozyskiwać ruble).
      • widz102 Re: Będzie gaz za ruble? - cegiełka do mojej anal 08.04.14, 07:29
        Dopóki rosja ma w europie rynek dostawcy, a nadal ma, to może tak pogrywać. I jeśli unia chce powiedzieć nie putinowi, to tylko teraz , dopóki do końca nie zdywersyfikował odbiorców i nie zbudowano "siły syberii" do chin. Sam nie wierzę że to mówię, ale w tym kontekście wspólna polityka energetyczna europy forrsowana przez tuska to wymóg ostatniej chwili.
    • glupi_jasio ruble transferowe... ;) 08.04.14, 10:31
      widz102 napisał:

      > Zobaczcie nowy wpis w moim wątku obok (tym długim). Kolejny klocek zaczyna paso
      > wać do rosyjskiej układanki. Ukraina to tylko jeden ze środków do jej złożenia
      > przez Rosję. Cel dokładnie taki jak opisałem w analizie? - przez wycofanie się
      > z petrodolara lepsza pozycja Rosji przy nowym walutowym i ekonomicznym rozdaniu ?...

      > No i co Wy na to?

      A ja na to - to samo, co poprzednio. Putin chce chyba isc sladem Husseina i Kadafiego, ktorzy mieli rownie blyskotliwe pomysly, jak im sie wladza wymykala z rak.

      Z punktu widzenia ekonomicznego, nikomu sie nie oplaca kupowanie surowcow za ruble..A to z nastepujacych przyczyn:

      -waluta o zapleczu gospodarczym wartosci PKB Kanady jest waluta slaba
      -waluta kraju lekcewazacego prawo, w tym miedzynarodowe, jest waluta niewiarygodna
      -waluta oparta o dwa produkty na krzyz jest waluta nieuzyteczna
      -waluta, ktorej rezerwy bylyby kredytem dla rezimu, de facto, dyktatorskiego, agresywnego wobec sasiadow, lekcewazacego prawo, moze byc lokata tylko dla glupcow

      Gdyby chcieli przejsc na euro, to mozna by sie martwic. "Grozba" rozliczania gazu w rublu - jedynie obnizy wiarygodnosc i konkurencyjnosc handlowa Rosji, kolejny strzal w stope, poglebiajacy izolacje Rosji; blad wynikajacy z desperacji.




      • widz102 Re: ruble transferowe... ;) 08.04.14, 11:02
        Przecież to jest broń przeciwko słabym a nie silnym. Silna cześć Europy ma euro. A co my mamy? Powiedz mi, proszę, CZYM zapłaci Polska Rosji za gaz. Oraz Europa Środkowa i Południowo-Wschodnia?
        Euro mamy? Złoto mamy? Srebro mamy? (sabotaż totalny = pięć lat temu nie wstrzymać sprzedaży polskiego srebra za granicę, kiedy już wszyscy poza naszymi tfu, politykami z czwartej ligi i złodziejami prywatnych oszczędności Polaków w OFE, wiedzieli, co się na świecie szykuje finansowo!). Przynajmniej tyle, by dotrwać do gazoportu. No, mamy?
        To może przynajmniej technologie mamy? Bilans handlowy z zagranicą dodatni mamy? A gdzie tam - cały czas na minusie, mimo lokalnych górek.
        A gazoport mamy? Nie, właśnie go zsabotowano i trza jakieś przetargi powtarzać. Przypadek? Nie wierzę w takie przypadki! Jakoś ich za dużo ostatnio.
        Powtarzam - dla mocno przeciętnego, naprawdę średnio rozgarniętego analityka (jak jawink było od co najmniej miesiąca-dwóch wiadomo , co Stanom i nam (bo to NAM szykuje, nie starej Unii) szykuje Rosja finansowo-walutowo. I że rubel i euro za rosyjskie petrosurowce, których Polska i cześć Unii na razie NIE MA czym zastapić - zwyczajnie - z powodów braku infrastruktury - to najbardziej prawdopodobne uderzenie Kremla w Stany (jako pierwszy w Polsce to chyba tu właśnie napisałem, z czego większość się śmiała, że gdybym był Putinem, to właśnie tak bym splasterkował Nową Unię.) I zagrillował Polskę i kilka innych państw Nowej Unii. Przecież to logiczne. W kogo uderza Putin - w silnych czy słabych? W mocne strony, czy w słabości? W tej sytuacji te PR-owe zagrywki naszych polityków to naprawdę nie ta liga!
        Wspólna polityka energetyczna! (o ile na nią też już nie jest za późno). Natychmiastowe ściąganie złota FIZYCZNEGO i zakaz eksportu srebra z KGHM, włącznie z pełną jego nacjonalizacją! To na dziś. Bo że gazprom jest wpisany w logikę tego konfliktu, to już wiadomo od czasu, gdy Podkański podpisywał pierwszy kontrakt gazowy i Gudzowatym służby starały się bawić jak języczkiem u wagi.
        Przecież tu nie chodzi tylko o Rosję - jestem coraz bardziej przekonany, że mocno zdeterminowany (w warunkach błyskawicznej SKUTECZNEJ jak na razie reakcji Ukrainy na próby rosyjskiego sabotazu w Charkowie, Doniecku itd) Putin grozi właśnie Stanom naciśnięciem czerwonego guzika totalnej wojny walutowej na skalę świata. Tylko naiwni sądzą, że w ślad za Rosją, jesli jednak Putin nacisnie ten guzik, nie pójdą natychmiast inni ważni eksporterzy petrosurowców, którzy też myslą o wykorzystaniu ich - i swoich walut narodowych - jako BRONI w wojnie o uniezaleznienie swoich systemów walutowych od konieczności dotowania nabywaniem petrodolarów i usbondsów amerykańskiego deficytu. I wykorzystaniem swoich walut jako broni w walce o możliwość lewarowania swego własnego rozwoju czy choćby długu. Dla kogoś, kto rozpatruje ten konflikt, tę WOJNĘ ŚWIATOWĄ (bo to już jest wojna - od co najmniej kilku lat) jako rozgrywkę znacznie szerszą niż tyllko bieżąca polityka i militarne akcje, to przecież jest proste jak konstrukcja cepa.
        Jesli just NOW Stany nie walną pełną siłą ekonomicznymi sankcjami wobec Rosji na skalę globalną, zanim to się rozhula także na skalę globalną, będzie naprawdę źle. Ale Obama zdaje się cohones zostawił w skrytce bankowej, gdy się zadomowił w Białym Domu.

        • widz102 Re: ruble transferowe... ;) 08.04.14, 11:12
          Oczywiście z pełną nacjonalizacją KGHM a nie srebra - wyjaśniam nie Wam, ale tym tłukom co się zajmują u Tuska analityką, bo jeszcze (jesli w ogóle to przeczytają) - to opacznie to zrozumieją, sieroty po Rostovskim.
          wink
          • glupi_jasio Re: ruble transferowe... ;) 08.04.14, 11:20
            widz102 napisał:

            > Oczywiście z pełną nacjonalizacją KGHM a nie srebra - wyjaśniam nie Wam, ale ty
            > m tłukom co się zajmują u Tuska analityką, bo jeszcze (jesli w ogóle to przeczy
            > tają) - to opacznie to zrozumieją, sieroty po Rostovskim.
            > wink

            Bardzo bym sie zdziwil, gdyby ewentualny kruszcowy standard, jesli sie kiedykolwiek znow pojawi, mial byc oparty na czyms innym, niz zloto; srebra jest za duzo w przemysle, za latwo sie degraduje, brak odpowiedniej tradycji.

            Z tym, ze na razie, czas easing sie skonczyl, trwa taper. Jeszcze troche oddawania pola deflacji i ludzie beda sie modlic o dolary.

        • glupi_jasio Re: ruble transferowe... ;) 08.04.14, 11:14
          widz102 napisał:

          > Przecież to jest broń przeciwko słabym a nie silnym. Silna cześć Europy ma euro
          > . A co my mamy? Powiedz mi, proszę, CZYM zapłaci Polska Rosji za gaz. Oraz Europa Środkowa i Południowo-Wschodnia

          Tym, co zawsze, to jest dolarami albo euro. Tak chyba mamy zapisane w umowach, nie?

          Jak bedzie drozej, wskutek przeliczen, to zmienimy dostawcow. I co sie wtedy stanie z Rosja, ktora bez doplywu twardej waluty za surowce - lezy i kwiczy gospodarczo?

          No i jeszcze jedna kwestia - poprzednio utrzymywales, ze ta straszna bron naftowo-monetarna to mial byc straszak na silnych wlasnie (np. na USA), a teraz piszesz, ze na slabych. To na kogo w koncu? wink

          No, naprawde, w tego typu rozwazaniach NIE MOZNA nie pamietac o tym, ze koszt rosyjskiego gazu dla Polski to cos kolo 3-4 mld usd rocznie, przy PKB Polski rzedu 500 mld USD. Gaz to jest procentowy problem... a dla Rosji - sprzedaz ropy i gazu to byc albo nie byc. Zniecheca sobie odbiorcow - sprzedadza mniei i taniej. I beda biede klepac, om dluzej to potrwa, tym wieksza.

          Wiec niech wprowadzaja ten gaz za ruble, im szybciej, tym krocej tego rezimu.



          • widz102 Zmień paradygmat na czas WOJNY 08.04.14, 11:55
            Twoim zdaniem dolar współczesny fundamentalnie jest silną walutą? No, no.... Odważnie wink
            Zrozum, że zmianiony z dolara parytet to jest BROŃ w wojnie DEFENSYWNEJ Rosji. Wpadli jak hiena pod nosoożca pod luzowanie dolara i wiedzą, że jeśli nie teraz odejdą od petrodolara, to za kilka lat będzie dla nich po ptokach. Jeśli nie teraz zdywersyfikują odbiorców, to za kilka lat będzie dla nich po ptokach. Nadal obawiam się, że nie zrozumiałeś w pełni sensu tego, co napisałem w moim wątku załozycielskim. I co, mówisz że działają bez sensu? Ale już DZIAŁAJĄ! I walczą tym, czym mają żeby BURZYĆ.
            Spójrz na cele strategiczne mocarstw. I spójrz na taktykę. Rubel za gaz to dla Rosji zarówno strategia (wymierzona w petrodolara USA) jak i taktyka (wymierzona w Europę środkowo-wschodnią - żeby ją splasterkować od reszty Unii)).

            Umowy? Nie żartuj,. W czasie wojny umowy z wrogiem? A dla Rosji Zachód jest wrogiem - jeszcze tego nie zauważyłeś? A propos - Ukraina też miała parę rzeczy zapisanych w umowach.... Może na nie się powołaj i zażądaj skutecznie wycofania się Rosji z Krymu?

            Zmienimy dostawców. OK. Jestem za. Mamy DZIŚ infrastrukturę żeby ich zmienić w pełni? Jeśli tak - zróbmy to PRZED zimą. Nie możemy, bo mamy umowy z Gazpromem? Aha...
            (widzisz - my tu konsekwentnie gramy paradygmatem pokoju - a oni znów - wojny)

            Owszem - Rosja bez twardych walut za surowce leży. Co za kilka lat nieuchronnie by i tak nastapiło, jak już napisałem. Bez euro np.... Ale czy bez dolara? Śmiem wątpić. A co do rubla - kiedy waluta się wzmacnia? KIEDY JEST NA NIĄ POPYT. Znasz inny sposób na szybkie wzmocnienie rubla? I euro przy okazji?

            O mój Boże - słaba ekonomia... Czy nadal nie rozumiesz, że Rosji nie pozostał potencjał BUDOWANIA, więc posługuje się w tym konflikcie światowym niemal wyłącznie potencjałem BURZENIA?
            Hitler był słabszy od koalicji antyhitlerowskiej. Wielokrotnie. Japonia była słabsza od Stanów. Wielokrotnie. Patrzącc na to pod kątem gospodarczym - były absolutnie nieprzygotowane do wojny. Nie powinny więc, zgodnie z Twoim zaprezentowanym tu założeniem i logiką w ogóle wywoływać wojny światowej. Ale - WYWOŁAŁY JĄ! Lecz przegrały ją dopiero wtedy, gdy WOLA BURZENIA oraz jego potencjał u ich przeciwników stały się większe niż wola i potencjał BURZENIA u uczestników Osi.
            Albo taki ZSRR - czyż nie balansował przez trzy czwarte XX wieku na grani wojny (kilka z nich prowadząc) będąc przy tym kilkanaście słabszy gospodarczo od USA i wielokrotnie słabszy od Europy?

            Twój podstawowy błąd: nadal posługujesz się paradygmatem czasu pokoju a nie wojny. Najpierw więc przyjmij może, że ta wojna JUŻ TRWA. I to od paru lat. Co może zmieni Twój paradygmat (wspólny u Ciebie z podejściem wiekszości polityków Zachodu - oni nadal mysla, że mają z Rosją pokój)

            Czy USA i Unia są zdeterminowane by użyć wobec Rosji swoich potencjałów BURZENIA? Nie, bo same mają na razie ostrego pietra, że im się papierowe pieniądze dominem powywracają.... I ich jako taki (nadszarpnięty w ostatnich latach) spokój oraz dobrobyt, które rzutują na wyniki wyborcze zwłaszcza w obecnych trudnych czasach. Dlatego zagrywka Rosji - oczywiście masz rację - znów służy plasterkowaniu - podziałowi między Stanami a Unią Europejską i podziałami w samej Unii : przecież surowce za euro to wymarzony na dziś prezent dla części Unii... Pozornie oczywiście, bo w perspektywie długoterminowej niekonieczniewink... Ale czy politykom europejskim (poza Merkel) zależy dziś jeszcze w ogóle na czymś innym w perspektywie długoterminowej? Co nie jest PR-owe, doraźne, więc pozorne właśnie?

            Uważam, że jeśli idzie o wejście nowego parytetu na pełną skalę - Rosji nie chodzi o "im szybciej" Rosji chodzi o okres PO ostatecznym zdywersyfikowaniu odbiorców i przekierunkowaniu się na wschodni kierunek eksportu gazu i ropy. Co już prawie domknęła dzieki umowom z Chinami. W końcu - jeśli wymienialny rubel, to i wymienialny juan, czyż nie? I złoto-surowcowy a nie petrodolarowy parytet. I jakaś forma otwartej unii walutowej dla innych sfrustrowanych inflacją petrodolara eksporterów. Czyż nie?
            A krótkoterminowo - zagrywka taktyczna wymierzona w słabych - jak Polska.

            I jeszcze jedno - zaledwie miesiąc temu w czambuł odrzucałeś postawione przeze mnie na zimno tezy wówczas w sporej mierze wydające się rodem z S-F, w tym tę o rodzącym się nowym parytecie za petrosurowce i w ogóle - walutowym na świecie. Dziś już Rosja głośno o tym mówi a Gazprom jjuż się szykuje - a ty NADAL to odrzucasz. Czy jak to wprowadzi, też się będziesz upierać, że to be i nieładne i niemoralne, więc nie istnieje? Czy my tu rozmawiamy o realnym świecie, czy o postulowanym, więc idealnym?

            Jeśli o tym drugim (ale tylko o tym drugim) - masz absolutnie rację. Przecież ja nie piszę tego, by bronić Rosji, na Boga. Ale jeśli nie wiesz, w co gra twój przeciwnik, i JAKIMI instrumentami gra, i PO CO - to jak w ogóle zamierzasz z nim skutecznie walczyć lub pertraktować? Zawsze cię ogra. Nawet znacznie słabszy a zdeterminowany by NISZCZYĆ a nie budować - bo to dla niego już wojna, a dla ciebie nadal nie. Przecknij się, analityku, bo za dobry jesteś, by zachowywać się jak ten Arab z mieczem z Indiany Jonesa. Zmień paradygmat swojej oceny na czas wojny a nie pokoju!






            • glupi_jasio wojny pacjenta z kroplowka? ;) 09.04.14, 23:51
              widz102 napisał:

              > Twoim zdaniem dolar współczesny fundamentalnie jest silną walutą? No, no.... Odważnie wink

              Przeciwnie. Dolar jest tak silna waluta, ze nawet ujemne realne stopy procentowe nie odstraszaja skutecznie od dolara. Co innego rubel... jak sie City skrzywi, to stopy szybuja w gore.


              > Zrozum, że zmianiony z dolara parytet to jest BROŃ w wojnie DEFENSYWNEJ Rosji.
              > Wpadli jak hiena pod nosoożca pod luzowanie dolara i wiedzą, że jeśli nie teraz
              > odejdą od petrodolara, to za kilka lat będzie dla nich po ptokach. Jeśli nie t
              > eraz zdywersyfikują odbiorców, to za kilka lat będzie dla nich po ptokach.

              Luzowanie to przeszlosc, jestes wciaz z poprzedniej fazie cyklu...

              > Nadal obawiam się, że nie zrozumiałeś w pełni sensu tego, co napisałem w moim wątku załozycielskim.

              Obawiam sie, ze, po prostu, nadal uwazam, ze ten watek to kula w plot.


              > I co, mówisz że działają bez sensu? Ale już DZIAŁAJĄ! I walczą
              > tym, czym mają żeby BURZYĆ.

              No, wierzgaja az milo, Myslisz, ze kogokolwiek to dziwi, czy raczej - jest to dokladnie przewidziana reakcja?


              > Spójrz na cele strategiczne mocarstw. I spójrz na taktykę. Rubel za gaz to dla
              > Rosji zarówno strategia (wymierzona w petrodolara USA) jak i taktyka (wymierzon
              > a w Europę środkowo-wschodnią - żeby ją splasterkować od reszty Unii)).


              Dla mnie to jest objaw mizerii intelektualnej i desperacji. Efektowny strzal w stope.

              Tylko ostatni kretyn moze stawiac rubla do konkurencji z dolarem.

              NIkt tego szajsu nie kupi, a sama chec wciskania klientom rubli odstraszy od samego towaru.

              >
              > Umowy? Nie żartuj,. W czasie wojny umowy z wrogiem? A dla Rosji Zachód jest wro
              > giem - jeszcze tego nie zauważyłeś?

              Przeciwnie smile Dla Rosji Putina Zachod jest operatorem kroplowki gospodarczej, technologicznej , utrzymujacej ten rezim przy wladzy. Zachod bez Rosji znajdzie inne zrodla dostaw, wytworzy nowe technologie energetyczne. Rosja bez Zachodu pograzy sie w biedzie i zacofaniu. Rosja jest jak rozpieszczony dzieciak, ktoremu sie czasem ustepuje, by wywolywal mniej awantur od ktorych moze rozbolec glowa. Ale sa pewne granice tolerancji.

              >A propos - Ukraina też miała parę rzeczy za
              > pisanych w umowach.... Może na nie się powołaj i zażądaj skutecznie wycofania
              > się Rosji z Krymu?


              Pomijajac to, ze za pare lat to moze byc realne zadanie, z punktu widzenia UE zajumanie Krymu ma mniejsze biezace znaczenie, niz nierzetelnosc handlowa. Nie mowiac juz o tym, ze kazde posuniecie Rosji jawnie wrogie i nierzetelne wobec konsumentow ich gazu, czy ropy, bedzie oznaczalo utrate rynkow zbytu i spadek wplywow. Wplywow kluczowych, by nie popasc w jeszcze wieksza biede. Rosja zyje z gazu i ropy, Polska, czy UE, wydaja na te surowce procentowe kwoty. Wiec niech sie sprzedawca stara, by sprzedac jedyny towar, jaki ma, bo go z ziemi wygrzebal.


              > Zmienimy dostawców. OK. Jestem za. Mamy DZIŚ infrastrukturę żeby ich zmienić w
              > pełni? Jeśli tak - zróbmy to PRZED zimą. Nie możemy, bo mamy umowy z Gazpromem?
              > Aha...
              > (widzisz - my tu konsekwentnie gramy paradygmatem pokoju - a oni znów - wojny)

              Sorry, ale straaaaaaaaszysz. Do grzania zima calkiem wystarczy polski gaz. Polski import gazu jest potrzebny tylko po to, by mozliwa byla produkcja nawozow sztucznych. Owszem, jest to wazna branza, przynoszaca dochod, ale jej ochrona w przypadku rosyjskiego bezprawia, szantazu gazowego, to sa - relatywnie - drobne koszta.

              Wiec nie strasz, bo ni ma czym.

              Pomijam reszte postu (sorry) - bo koncept, ze karzel gospodarczy i finansowy moze zyskac na wydawaniu wojny potegom na obcym dla siebie terenie, lub tez, ze kraj straszliwie zalezny od eksportu surowcow moze cos wygrac na utrudnianiu ich sprzedazy - mnie jakos nie zainteresowal wink

              • widz102 Mówisz jak polityk a nie analityk. To błąd. 10.04.14, 10:15
                Dolar jest dziś tak silną walutą że nie może upaść? Czy to aby przypadkiem aby nie takie samo podejście co do Rosji? Błąd.

                Czy luzowanie dolara było przeszłością gdy Putin kilka lat temu, widząc długofalową tendencję, zaczął przygotowywać się do przeorientowania odbiorców strategicznych rosyjskich petrosurowców? I rosyjskie odejście od dolara w rozliczeniach za nie?
                I pytanie pomocnicze - czy dzisiejszy brak luzowania to dla Rosji coś stałego i trwałego?

                Dokładnie tak samo - o wątku kulą w płot mogliby powiedzieć Amerykanie DZIEŃ PRZED atakiem Japończyków na Pearl Harbour. Albo Rzymianie w 477. Tymczasem mówimy tu o procesach HISTORYCZNYCH. Ty zaś prezentujesz podejście skrajnie ahistoryczne. A przecież Fukuyama NIE MIAŁ racji - historia znów ruszyła. Zdaje się w 2001, we wrześniu, czyż nie?.

                Dokładnie przewidziana reakcja Rosji? Z Obamą robiącym już seryjnie rybie oczy? Nie żartuj.
                (a z drugiej strony KAŻDA reakcja wynika z akcji, czym niejako potwierdzasz tu, że Rosja miała na co reagowaćwink

                A kto ci mówi, że ktokolwiek będzie chciał kupować rubla. Zapytaj lepiej - co dany np. środkowo-wschodni Europejczyk będzie MUSIAŁ kupować na razie bardziej - gaz czy ruble. Zwłaszcza w momencie, w którym Rosja przeorientuje odbiorców swoich petrosurowców - co już domyka. Chiny zdaje się zużywają już dziennie prawie tyle samo milionów baryłek ropy co Stany. 6? 7? I z gazem wchodzą w ten sam trend.

                Zachód dla Rosji kroplówką.... No i znów potwierdzasz motywy Rosji i moją analizę: więc Zachód przestanie być dla Rosji kroplówką. Chiny wezmą (po cenach wieloletnich) wszystko z petrosurowców, co Rosja im sprzeda. Jeśli wezmą taniej, to i tak wezmą więcej, więc to się Rosji wyrówna. Z podobnych powodów co Rosja odbiorców - Chiny dywersyfikują bowiem DOSTAWCÓW. I możesz być pewien, że nie zawisną na petrosurowcach od Stanów. Z tego samego powodu, dla którego Rosja wychodzi z kroplówki Zachodu. Znów - geopolityka i myślenie historyczne Ci się kłania.

                Generalnie widzę u Ciebie ogromne niedocenianie przeciwnika (bo to jest realny przeciwnik). To gruby błąd. W dodatku to jest przeciwnik którego nie ma DZIŚ specjalnie jak zagnać do narożnika - bo nawet tam nadal będzie mieć realny potencjał burzenia . Widzisz - znów Twój brak wyczucia kontekstu i opieranie się na czystej BIEŻĄCEJ ekonomizacji czy PR-owaniu rzeczywistego, toczącego się już od lat kilku konfliktu światowego o znacznie szerszym podłożu. Owszem - Rosja jako strona słabsza - więc bardziej zdesperowana - działa tu jak mafia - a mafia jak wiadomo bierze "w opiekę" tylko tych, na których ma haka. A jak nie ma, to go im wmusza. Np. lewe faktury. Fałszowany alkohol, dealerów z dragami w lokalu... Podobnie działa Putin. On uważa że ma haka na Amerykę. Czyli... tego amerykańskiego petrodolara w istocie bez pokrycia, który jest jak sam niechcący zauważyłeś - "za wielki by upaść". I wsparcie tych 98 państw w ONZ, które NIE GŁOSOWAŁY przeciw Rosji - w tym była większość wierzgających dziś producentów surowców energetycznych. No owszem, na pacyfikację jednej Libii Zachód może sobie pozwolić. Ale na 10? 20?

                Rozumiem, że się pocieszamy, ale wyłącznie polski gaz niestety przez kilka najbliższych lat NIE wystarczy. Nie tylko do produkcji nawozów (o czym sam zdaje się gdzieś pisałem), ale także do całej syntezy chemicznej, prawie całej produkcji tworzyw sztucznych, produkcji materiałów budowlanych, samodzielne zasilanie powiązanych z tym więzi kooperacyjnych itd... Sprowadzenie tego wszystkiego - to ogromne koszty dla Polski, dalece wykraczające poza kilka procent PKB... Na szczęście nie grzejemy na aż taką skalę gazem, jak inne kraje, a zimy jakby zelżały. No i nadal mamy węgiel, choć chytrze przyblokowany unijnie (kwoty co2).

                "Koncept, ze karzel gospodarczy i finansowy moze zyskac na wydawaniu wojny potegom na obcym dla siebie terenie, lub tez, ze kraj straszliwie zalezny od eksportu surowcow moze cos wygrac na utrudnianiu ich sprzedazy - mnie jakos nie zainteresowal wink"

                A zdecydowanie powinien. Jak Francję i Anglię w 1940, a Stany w 1941. Jak Amerykanów w Wietnamie. Jak Rosjan w Afganistanie i Czeczenii i ponownie - Amerykanów najpierw w 2011, a potem w Afganistanie. Jak Francuzów w Algierii itd itp...
                Bo Rosja wcale ich sprzedaży nie zamierza utrudniać. Tylko już niekoniecznie za dolara i niekoniecznie wszystkim krajom Unii . Znów myślisz kompletnie ahistorycznie. Dokładnie jak Amerykanie dzień przed atakiem karła (przy nich) gospodarczego - Japonii - na Pearl Harbour. To niemożliwe, więc się nie zdarzy. A to ups - niemozliwe się zdarzyło. I znów - tylko kilku błędom Japończyków przypisać należy, że na czas nie odcięli Amerykanów od zachodniego Pacyfiku. A przecież Japonia była wg twoich kryteriów KOMPLETNIE nieprzygotowana do wojny ze Stanami więc tej wojny w ogóle nie powinna była rozpoczynać!

                Powtarzam, to Twój ogromny błąd, takie myślenie. Bardzo potencjalnie kosztowny, gdyby rzeczywiście Stany go dziś popełniały, bo Rosja dziś prowadzi ze Stanami wojnę defensywną (czyli spitala do przodu) nadzwyczaj agresywnymi środkami. I gdy się wymiksuje z dolara i dyktatu odbiorców petrosurowców z Zachodu - główna wg ciebie broń Stanów przestanie być wobec niej efektywna.
                Skrajne lekceważenie zdeterminowanego przeciwnika, a właściwie już zdeklarowanego agresywnego wroga oraz tempa i dynamiki jego działań ZAWSZE się mści na lekceważącym.

                Rosja dokonując historycznego dla siebie (a tym samym co najmniej regionu) zwrotu na Wschód - właśnie kończy opisany i przewidziany przeze mnie w mojej analizie sprzed ponad miesiąca etap pierwszy i po cichu przechodzi do drugiego - budowy koalicji. I to niekoniecznie tej - antyputinowskiejwink. Założysz się, że lada moment usłyszymy o kolejnych porozumieniach podpisywanych przez Rosję z kolejnymi krajami - eksporterami i importerami surowców energetycznych? Zwłaszcza z tymi, którzy właśnie doszli do podobnego co Chiny i Rosja wniosku - że dolar jest za silny by (sam) mógł upaść?
                Jasiu, apeluję do Waćpana: bądź pewny swego, ale NIGDY nie wpadaj w lekceważącą arogancję wobec wroga. Bo to naprawdę podstawowy błąd analityka. Analityk MA BYĆ pokorny! Tylko i wyłącznie po to, by zawczasu przeciwdziałać skutkom wrogich działań. Dlatego nie ma prawa uznawać niekorzystnych , niewygodnych dla siebie przesłanek i faktów za niegroźne, nieistotne, a. Powiem Ci to wprost jako analityk, niechby i ten rzucający kulą (wg ciebie) w płot: przy reprezentowanym przez Ciebie paradygmacie dumnego i pewnego siebie dominatora z Ameryką w centrum świata, nigdy nie dowiesz się zawczasu, jak ułożą się kostki domina i kiedy poleci na ciebie pierwsza z nich po to, by cię zasypać, a nawet - kto tak naprawdę pchnął je jako pierwszy.
                Bo - jednakowoż - tak właśnie upadały bez wyjątku WSZYSTKIE imperia - przez zbyt długie i zbyt gruntowne lekceważenie otaczających je barbarzyńców. I zbyt długie bezczynne samozadowolenie.
                p.s. pomyśl sobie, jak dzisiaj wyglądałoby i gdzie sięgałoby imperium Hitlera, gdyby jednak miał kilkanaście bomb i środki przenoszenia dwa-trzy lata przed Amerykanami.... Rosyjski gospodarczy karzeł w latach 50. XX w. jednak JUŻ MIAŁ bomby, bo programy uruchomił na czas. Oraz - ukradł co chciał na czas. I patrz, istnieje do dziś, choć wg Ciebie dawno nie powinien. Dlatego bardzo proszę, nie używaj argumentów typu - Rosja istnieje z czyjejkolwiek łaski, bo ŻADNE państwo na świecie nie istnieje z czyjejkolwiek łaski. A posługując się takimi argumentami, NA PEWNO nie zauważysz pierwszego małego dołka, na którym za chwilę możesz sobie np. złamać nogę. I co zrobisz, gdy raptem zaczniesz wtedy patrzeć na barbarzyńców z... dołu? Brak pokory wobec własnych ograniczeń ZAWSZE burzy imperia, pamiętaj. Albo po prostu - przyznaj że w tej sprawie nie jesteś analitykiem a politykiem, wtedy twoje stanowisko zrozumiem a nawet z przyjemnością oficjalnie podzielę wink







                • glupi_jasio analityk spelniony... 10.04.14, 11:08
                  Widzu drogi, nie zrozum mnie zle, ale sprawy biegna dokladnie tak, jak sie spodziewalem kilka lat temu, a to, co Ty dzis podnosisz jako atuty Rosji byly takowymi 3-5 lat temu i WTEDY przed tym przestrzegalem. Teraz obserwuje SKUTECZNE REMEDIA. W pelnym zestawie. Dokladnie takie, jak sobie wymarzylem. Wiec wybacz mi entuzjastyczny ton, faktycznie nie calkiem stosowny dla analityka, nawet spelnionego wink

                  Jesli masz racje i Rosja dzisiaj poklada nadzieje w takich narzedziach, jak sugerujesz, to maja totalnie prze... grane. Sa o co najmniej 5 lat do tylu w stosunku do antidotow zastosowanych przez USA.

                  Podstawowym problemem Rosji jest autarkizacja i izolacja oraz zwiazane z tym glebokie zacofanie. Kazdy kolejny krok, taki jak zlamanie prawa miedzynarodowego i aneksja Krymu, czy proba wykreowania autarkii monetarnej poglebiaja kluczowe problemy Rosji.

                  Wedlug mnie, w obecnej konfiguracji, Rosja wybierajac jako bron - bron monetarna, wchodzi gladko w zastawiona od dawna pulapke, wybierajac wariant dla siebie najbardziej destruktywny (ejze, a moze Ty chcesz ich w to wpuscic? wink ).

                  Chiny sa tak zalezne handlowo i monetarnie od zapasow dolarow, ze problemy dolara nie sa w ich interesie. W ich interesie lezy taper i wzrost wartosci posiadanych dolarow.

                  Owszem, Chinczycy beda kupowac rosyjskie surowce, ale beda kupowac je TANIO. I wygodniej im kupowac za dolary, ktore maja i ktore sa przyjmowane WSZEDZIE i ZAWSZE, niz za ruble, ktore nie maja zadnej zalety dobrego pieniadza, a do tego beda sluzyc kredytowaniu militaryzmu regionalnego rywala. Pamietasz jeszcze o tym, ze USA sa dla Chin calkiem interesujacym partnerem? Handel, technologia... pamietasz jeszcze porozumienie lupkowe USA - Chiny sprzed kilku lat? Po co Chiny maja sie wiazac z surowcowa, zacofana, izolowana Rosja, gdy maja bardzo korzystne relacje z prawdziwym supermocarstwem, majacym do zaoferowania wszystko, czego Chiny potrzebuja?

                  Wiec bron monetarna i przyczolek chinski - odfajkowalismy. W Europie tez sie klaruje: eskalujac konflikt ukrainski - Rosja znika z politycznej mapy Europy. Niemcy deklaruja przechodzenie z gazu na wegiel. Oczywiscie, TANIE ropa i gaz nie smierdza, dopoki dostawy beda rzetelne, a warunki dostaw dogodne, konkurencyjne. A konkurencja rosnie... gaz lupkowy w USA i Chinach, rozbudowana infrastruktura LNG, Libia, Wenezuela, moze juz niedlugo Iran... Oj, bedzie musialo byc tanio.

                  Owszem, Rosja ma potencjal burzenia, ale jak sie wydaje, coraz bardziej LOKALNY.

                  Wiec nie, to, czym straszysz, jest juz NIEAKTUALNE. Twoje analizy sa spoznione o 5 lat i ich tresc zostala JUZ PRZEPRACOWANA przez osrodki analityczne Zachodu.

                  Zgadzam sie z Toba, ze to, z czym mamy dzis do czynienia to jest dobrze przygotowana ekspansja nie-Rosji (nie pisze "Zachodu", bo to bylby mylace; w istocie - postsowiecki autorytarny model surowcowo-militarny jest odrzucany przez wiekszosc normalnych krajow, jako nieproduktywny (wrecz destruktywny), prymitywny i grozny). Wynika z tego, jednak, ze element ZASKOCZENIA, kluczowy np. dla poczatkowego sukcesu japonskiego ataku na USA w czasie IIWW, nie ma tu miejsca.

                  Absolutnie nie wykluczam tego, ze Rosja moze nas czyms bardzo mocno zaskoczyc. Jesli chcesz mi dac do myslenia, to wskaz mi cos, o czym bym nie myslal i nie pisal 6-3 lata temu (na razie, nic takiego w Twoim pisaniu sie nie pojawilo).

                  Moje prywatne zdanie jest takie, ze szczyt zagrozenia ze strony Rosji i najbardziej agresywne jej posuniecia datuja sie na lata 2008-2011, z rokiem 2010 jako apogeum (nieprzypadkowa data roczna, w kontekscie daty dziennej postu).

                  Jesli nawet Twoja interpretacja 10 kwietnia jest inna niz moja, jesli nawet nie potraktowales zakazu lotow nad Europa w 2010, jako obajwu WOJNY, to popatrz na ceny zlota i srebra w 2010. Moim zdaniem, wojna agresywna Rosji przeciw Zachodowi zaczela sie Anschlussem Osetii w 2008, a 1 wrzesnia wypadl w kwietniu 2010. A D-Day wypadl zima 2014. Co powiesz na taka zwariowana perspektywe?


                  • widz102 Re: analityk spelniony... 10.04.14, 12:42
                    "Sa o co najmniej 5 lat do tylu w stosunku do antidotow zastosowanych przez USA. "
                    A kiedy wg Ciebie zaczęli przygotowywać obecne posunięcia? Wczoraj? Czy własnie 5 lat temu?

                    "Podstawowym problemem Rosji jest autarkizacja i izolacja oraz zwiazane z tym glebokie zacofanie. Kazdy kolejny krok, taki jak zlamanie prawa miedzynarodowego i aneksja Krymu, czy proba wykreowania autarkii monetarnej poglebiaja kluczowe problemy Rosji."
                    Masz absolutną rację. Podzielam Twój pogląd w stu procentach. Eksplozja gospodarcza Rosji carskiej miała miejsce wówczas, gdy w II połowie XIX wieku otworzyła się na świat, kapitał i know-how, wzbogacając to własną kreatywnością i operatywnością lokalnych self-made-manów oraz niebagatelnym ładunkiem kulturowym.

                    "Wedlug mnie, w obecnej konfiguracji, Rosja wybierajac jako bron - bron monetarna, wchodzi gladko w zastawiona od dawna pulapke, wybierajac wariant dla siebie najbardziej destruktywny"
                    Zrozum, ona nie ma szans na wygraną w ofensywie. Ona walczy defensywnie, uciekając (wg siebie) do przodu wg paradygmatu wojny. Ten ma nad czymś władzę w dzisiejszym świecie dolara tak wielkiego, że sam nie może upaść, kto np. skleci koalicję tych, którzy pchną pierwszą kostkę domina. Takie jest moje zdanie. Przeczyłbyś samemu sobie twierdząc, iż USA nie boją się masowego odejścia od petrodolara. Bo jesli się nie boją, to po co dziś tak naprawdę gadają z Iranem, po co im było pozbycie się Kaddafiego?

                    "Chiny sa tak zalezne handlowo i monetarnie od zapasow dolarow, ze problemy dolara nie sa w ich interesie. W ich interesie lezy taper i wzrost wartosci posiadanych dolarow."

                    W podstawowym interesie Chin jest redukowanie rezerw w dolarze poprzez ich wymianę na inne kluczowe dla nich aktywa (co robią intensywnie), zwłaszcza na inwestycje w zaplecze surowcowe oraz - restrukturyzacja tych amerykańskich papierów , które nadal mają. Dzieki czemu mają ich już (w usd i usbondsach) mniej niż kilka lat temu. A i strukturę ich zmieniły. Są pierwsze pod kasa, jakby co. Patrząc na to pod tym kątem - korzystniej wchodzić im jako importerowi w surowcowe alianse ze słabszym niż z silniejszym,. To przecież naturalne.
                    Czy naprawdę uważasz, że we wzajemnych rozliczeniach Chin i Rosji za petrosurowce sprowadzane do Chin z Rosji obie strony będą się docelowo posługiwały amerykańskim dolarem? A właściwie.... po co? Chinom potrzebne są dziś źródła surowców a nie same surowce! I na to owszem - wydają chętnie swoje rezerwy. Rosji potrzebne są dziś rezerwowe aktywa - ale czy koniecznie dolary?

                    Element zaskoczenia nie ma miejsca? Powiedz że żartujesz. Jakoś nie zauważyłem na razie.

                    Nie zgadzam się. Apogeum nastąpi po ostatecznym zdywersyfikowaniu odbiorców przez Rosję i przejściu przez nią na inny parytet. I to nie ze strony wyłącznie samej Rosji już wówczas.

                    Nadal mam zupełnie inną ocenę 10 kwietnia 2010. I tego co z nią dziś robią pożyteczni idioci Rosji w PiS. (i oby tylko idioci, bo moim zdaniem to ludzie działający jak mimowolna lub nie rosyjska agentura wpływu). No i sorki, ale po samolotach lecących wg ich obliczeń 32 km/godzinę to ja do "fachowców" Macierewicza nie mam i nie będę już mieć żadnych dalszych pytań.

                    A co do D-Day.
                    D-Day wypadnie jak Stany wyjdą jako pierwsze z pieniądza fiducjarnego i narzucą tym samym światu jako pierwsze (blue ocean!) nowy parytet dla nowego dolara. SWÓJ nowy parytet w koszyku z największymi graczami. A zarazem jak im się to uda jakimś cudem uczynić BEZ Rosji oraz Chin.
                    Inaczej to może się okazać dla nich Dunkierka a nie D-Day. Bo tu akurat górą będą nie ci, którzy mają największy dług wewnętrzny, ale ci, którzy siedzą na aktywach takich które się liczą. Z tych co się liczą Stanom została głównie technologia. To nadal bardzo dużo, ale już stanowczo za mało by samodzielnie moderować nowym Bretton Woods. A plajtują z największym hukiem nie ci, co są gospodarczo najsłabsi ale ci pewni siebie giganci, którym w jakimś momencie płynność siądzie na usd1000.
                    Rozumiesz? Rolowany dług amerykański , te kilkanaście już BILIONÓW (polską miarą) dolarów przy skoordynowanym i przeprowadzonym m.in. własnie na petrodolara ataku, może wywrócić stosunkowo niewielka cześć wartości/kosztów obecnej rocznej obsługi amerykańskiego zadłużenia. A na to największych eksporterów petrosurowców JEST już dziś stać. Mają już przecież pod ręką walutę rezerwową, czyż nie? W dodatku mogą nią dalej plasterkować oponentów... A co utrzyma wówczas dolara? Pokrycie w rezerwach innych aktywów? Nie żartujmy. JEDYNIE ZAUFANIE. Więc Rosja i kraje z nią wspólpracujące zrobią - jak sam potwierdzasz moją tezę, że przyparte dziś do muru - WSZYSTKO by to zaufanie podwazyć.

                    A teraz zastanów się, co się stanie gdy Rosja, eksporterzy petrosurowców z Azji środkowej, Chiny, Brazylia, niepewne dla Stanów kraje OPEC, Wenezuela, Indie, cześć krajów Afryki (ta z surowcami) itd... wejdą w zaproponowany przez np. Chiny, Rosję i Indie (i nie mów mi tu teraz że to trójkąt wzajemnie antagonistyczny, bo TAKIE trójkąty są zazwyczaj baaaardzo trwałymi figurami) nowy parytet jako pierwsze.... I będą nim grać z importerami i eksporterami regionalnymi (swoimi "poddostawcami i kooperantami" - jak Chiny i liczne kraje afrykańskie np.), którzy nie mają petrosurowców, a mają inne dobra dziś kupowane przez Wschód za dolary. Historia przyspieszyła, więc co, Zachód zrobi im drugą Libię? Śmiem wątpić.
                    Jak widzisz - znów tu piszę Sci-Fi. To sprzed miesiąca wg mnie się w pełni dziś realizuje w praktyce.
                    Sam jestem ciekaw jak to sam ocenię za trzy-cztery lata.


                    • glupi_jasio Re: analityk spelniony... 10.04.14, 15:26
                      widz102 napisał:

                      > "Sa o co najmniej 5 lat do tylu w stosunku do antidotow zastosowanych przez USA
                      > . "
                      > A kiedy wg Ciebie zaczęli przygotowywać obecne posunięcia? Wczoraj? Czy własnie 5 lat temu?

                      Mogli i 10 lat temu... ale rzecz w tym, ze nie tylko oni, przeciez, potrafia myslec i dzialac. A ze potencjal, aktywa i dane maja duuuuzo lepsze, to jest bezpiecznym zakladac, ze sa dobrze przygotowani na powszechnie ZNANE ZAGROZENIA. Co innego na nieznane wczesniej akcje, w rodzaju ataku na WTC; ale na takie grozby, o ktorych huczy pol internetu od 10 lat, to sa raczej dobrze przygotowani.


                      > "Wedlug mnie, w obecnej konfiguracji, Rosja wybierajac jako bron - bron monetar
                      > na, wchodzi gladko w zastawiona od dawna pulapke, wybierajac wariant dla siebie
                      > najbardziej destruktywny"
                      > Zrozum, ona nie ma szans na wygraną w ofensywie. Ona walczy defensywnie, ucieka
                      > jąc (wg siebie) do przodu wg paradygmatu wojny.


                      Nie przecze, ze probuja uciekac, ale sama proba nie gwarantuje powodzenia. Szczerze mowiac, ja mam wrazenie, ze rezim Putina na oslep cepem wali nie dlatego, ze ma sensowny plan, tylko dlatego, zeby robic COKOLWIEK.



                      > Ten ma nad czymś władzę w dzisiejszym świecie dolara tak wielkiego, że sam nie może upaść, kto np. skleci koalicję tych, którzy pchną pierwszą kostkę domina. Takie jest moje zdanie. Przeczyłbyś samemu sobie twierdząc, iż USA nie boją się masowego odejścia od petrodolara. Bo jesli się nie boją, to po co dziś tak naprawdę gadają z Iranem, po > co im było pozbycie się Kaddafiego?

                      "Masowe odejscia od petrodolara", czyli full-wypas chaos monetarny skutkowalby zatarciem sie handlu swiatowego, podniesieniem kosztu i ryzyka wymiany, kryzysem i globalnym spadkiem konsumpcji - skutkiem czego - realnym spadkiem cen surowcow i kryzysem w krajach zaleznych od ich sprzedazy.

                      Po co to komu? By zaspokoic mocarstowe mrzonki Rosji? Nikomu sie to nie oplaciloby.


                      > "Chiny sa tak zalezne handlowo i monetarnie od zapasow dolarow, ze problemy dol
                      > ara nie sa w ich interesie. W ich interesie lezy taper i wzrost wartosci posiad
                      > anych dolarow."
                      >
                      > W podstawowym interesie Chin jest redukowanie rezerw w dolarze poprzez ich wymi
                      > anę na inne kluczowe dla nich aktywa (co robią intensywnie), zwłaszcza na inwes
                      > tycje w zaplecze surowcowe oraz - restrukturyzacja tych amerykańskich papierów
                      > , które nadal mają. Dzieki czemu mają ich już (w usd i usbondsach) mniej niż k
                      > ilka lat temu. A i strukturę ich zmieniły. Są pierwsze pod kasa, jakby co. Patr
                      > ząc na to pod tym kątem - korzystniej wchodzić im jako importerowi w surowcowe alianse ze słabszym niż z silniejszym,. To przecież naturalne.


                      Transakcja nie jest aliansem. Chinom alians z Rosja sie zupelnie nie oplaca, handel oczywiscie tak. He, he, oczywiscie, Chinczycy chetnie nabeda roponosne kawalki Syberii. Oj, zatanczy smok z misiem.

                      > Czy naprawdę uważasz, że we wzajemnych rozliczeniach Chin i Rosji za petrosurow
                      > ce sprowadzane do Chin z Rosji obie strony będą się docelowo posługiwały amerykańskim dolarem? A właściwie.... po co?

                      Bo to waluta uniwersalna, a wiec znacznie wygodniejsza? wink
                      Bo jej rekojmia jest potega (gospodarcza, militarna, technologiczna, cywilizacyjna) i praworzadnosc USA, a nie rezim dyktatorski, lekcewazacy prawo miedzynarodowe i mala, slaba gospodarka?


                      > Chinom potrzebne są dziś źródła s
                      > urowców a nie same surowce! I na to owszem - wydają chętnie swoje rezerwy. Rosji potrzebne są dziś rezerwowe aktywa - ale czy koniecznie dolary?

                      Niekoniecznie smile Moga byc kruszce, euro itp. Ale ruble? Po co to komu?


                      >
                      > Element zaskoczenia nie ma miejsca? Powiedz że żartujesz. Jakoś nie zauważyłem na razie.

                      Zaskoczenie to moze jest sukcesem Majdanu, a nie reakcja Rosji.

                      >
                      > Nie zgadzam się. Apogeum nastąpi po ostatecznym zdywersyfikowaniu odbiorców przez Rosję i przejściu przez nią na inny parytet. I to nie ze strony wyłącznie samej Rosji już wówczas.


                      Coz, na razie to zrodla surowcow sie mnoza na potege; zanim Rosja zdywersyfikuje odbiorcow, to bedzie musiala zejsc z marza do polowy. I dlatego wlasnie ten kryzys rosyjski jest kryzysem zbocza spadkowego, a nie wzrostowego, jak w 2008.



                      > Nadal mam zupełnie inną ocenę 10 kwietnia 2010. I tego co z nią dziś robią poży
                      > teczni idioci Rosji w PiS. (i oby tylko idioci, bo moim zdaniem to ludzie dział
                      > ający jak mimowolna lub nie rosyjska agentura wpływu). No i sorki, ale po samol
                      > otach lecących wg ich obliczeń 32 km/godzinę to ja do "fachowców" Macierewicza
                      > nie mam i nie będę już mieć żadnych dalszych pytań.


                      Utrzymaj sie w tej sprawie na poziomie wystarczajaco ogolnym. Sam wyszedles z doktryna wojny Rosji z Zachodem. W zalozeniu - wojny defensywnej. Co moglo wywolac w Rosji poczucie zagrozenia, motywujace bardzo agresywne posuniecia?

                      Ekspansja NATO na byle republiki sowieckie, tarcza antyrakietowa w krajach bylego Ukladu Warszawskiego, rewolucja lupkowa. Kiedy to sie dzialo? Za poznego Busha. Jakie aktywa miala Rosja za wczesnego Obamy?

                      Mega kryzys finansowy, prezydenta USA majacego wizerunek cienkiego Bolka, konczacy sie uklad o rozbrojeniu nuklearnym, szalenie wazny dla USA w kontekscie zagrozenia terroryzmem jadrowym.

                      Dlatego wlasnie WTEDY Rosja miala powody i dobra pozycje do uderzenia. I, moim zdaniem, uderzyla. Wszystkie okolicznosci o ktorych piszesz na DZIS, byly dokladnie aktualne WTEDY. Inaczej mowiac, twierdze, ze NIE ZAUWAZYLES wojny Rosji z Zachodem, toczacej sie od kilku lat- zauwazyles dopiero ODPOWIEDZ Zachodu. A wiec zauwazasz koniec, a przeoczyles poczatek wojny. Dziwnej wojny, bo podskornej, pelnej dzialan zakulisowych kompletnie sprzecznych z oficjalna ideologia "kochajmy sie". Tak jak przewidywal s.p. Lem... ze takie wlasnie beda wojny przyszlosci. Wojny juz nie generalow, a tajniaka z adwokatem.

                      Wake up, sygnal "nie sprzedam ropy za dolary" jest sygnalem desperacji, ostatnim nabojem upadajacego dyktatora.



                      • widz102 Re: analityk spelniony... 10.04.14, 15:57
                        "Bo to waluta uniwersalna, a wiec znacznie wygodniejsza? wink
                        Bo jej rekojmia jest potega (gospodarcza, militarna, technologiczna, cywilizacyjna) i praworzadnosc USA, a nie rezim dyktatorski, lekcewazacy prawo miedzynarodowe i mala, slaba gospodarka? "

                        Zwłaszcza praworządność USA a nie reżim dyktatorski lekceważący prawo międzynarodowe budzi w Chinach ogromny podziw i szczery szacunek odzwierciedlający się w pełni w ich polityce handlowej. big_grinbig_grinbig_grin
                        Nie kpij, proszę z własnych słów. wink
                        • glupi_jasio Re: analityk spelniony... 12.04.14, 15:17
                          widz102 napisał:

                          > "Bo to waluta uniwersalna, a wiec znacznie wygodniejsza? wink
                          > Bo jej rekojmia jest potega (gospodarcza, militarna, technologiczna, cywilizacy
                          > jna) i praworzadnosc USA, a nie rezim dyktatorski, lekcewazacy prawo miedzynaro
                          > dowe i mala, slaba gospodarka? "
                          >
                          > Zwłaszcza praworządność USA a nie reżim dyktatorski lekceważący prawo międzynar
                          > odowe budzi w Chinach ogromny podziw i szczery szacunek odzwierciedlający się
                          > w pełni w ich polityce handlowej. big_grinbig_grinbig_grin
                          > Nie kpij, proszę z własnych słów. wink


                          Widzu, czy ja przeoczylem argument / polemike, czy naprawde ich nie ma? wink
                  • fidziaczek Re: analityk spelniony... 10.04.14, 12:48
                    > ze USA sa dla Chin calkiem interesujacym partnerem?

                    Chiny są krajem komunistycznym, będącym obecnie już większą potęgą gospodarczą niż ZSRR kiedykolwiek był. I z kimś takim USA miałoby się układać? Powinniśmy oczekiwać raczej zimnej wojny na linii USA - Chiny.
                    Dlaczego komunistyczny ZSRR był wrogiem a komunistyczne Chiny są partnerem?
                    Tutaj moim zdaniem odpowiedź
                    forum.gazeta.pl/forum/w,539,150402798,150406429,Re_Bo_nam_taka_wspolpraca_nie_jest_potrzebna.html
                    forum.gazeta.pl/forum/w,539,150402798,150416057,Re_Bo_nam_taka_wspolpraca_nie_jest_potrzebna.html
                    Nigdy nie chodziło o różnice ideologiczne, zawsze chodziło tylko o strefy wpływów.
                    • widz102 Porozumienie Rosji z Chinami = nowy parytet 10.04.14, 13:40
                      Pytałeś Jasiu, co zrobi Rosja i co w tym kontekście opłaca się Chinom.

                      Zacznijmy od Chin. Czy opłaca się im wydawanie swej rezerwy walutowej bezpośrednio na surowce energetyczne? Oczywiście że nie, bo dolarowe zdewaluowane rezerwy (i TU właśnie wchodzi kwestia braku zaufania do partnera gospodarczego - czy myślisz, że amerykańskie wieloletnie dewaluowanie międzynarodowego dolara to nie był trzaskający policzek dla Chin?) Chińczycy obecnie wydają masowo na zakup aktywów właśnie - ale zdecydowanie innych niż dolar. I wcale nie zdziwiłbym się, gdyby ów .. taper nie był dopiero od niedawna reakcją Stanów właśnie na ten m.in. trend.
                      Zatem Chiny chętnie wejdą z Rosją w jakąś formę waluty kompensacyjnej w bieżących obrotach, omijającej z kolei rosyjskie ograniczenia walutowe. Zawierającej być może nawet element wymiany handlowej rodem z RWPG nawet, ale na inaczej ustawionych warunkach początkowych. Zwróć uwagę, że obecne saldo wymiany handlowej Chiny-Rosja jest dalece dla Rosji niekorzystne, a poza tym obroty te są naprawdę niewielkie (ros. eksport do Chin 20 mld usd/import z Chin ok. 40 mld usd dane za bodajże 2011). Rosja rusza na pełnych obrotach z eksportem gazu do Chin i co wówczas? Może importować brakujące jej dobra? A i owszem. I zmniejszać zalezność od Stanów? Też. I to BEZ dolara.

                      Teraz Rosja. warto jej budować z Chinami wspólny zamiennik dolara w rozliczeniach? Ewentualnie nowy parytet dla wewnętrznej wymiany petrosurowców z Chinami? No pewnie, bo rezerwy ma nieporównanie mniejsze niż Chiny. A one oferują już właściwie wszystko to, (poza niektórymi technologiami, ale te rosja dostanie od Unii tak czy siak) na czym rosji zależy.
                      Że to autarkia? A co to te pół świata będzie wówczas obchodzić, jak jeszcze doszlusują do nich Indie?

                      Ale, ale, co się wówczas staje z petrodolarem? Ano... popyt na nie światowy spada na początek o kilkadziesiąt, a potem nawet o jakieś kilkaset miliardów usd rocznie. Słowem - o tyleż us bondsów Stanom będzie trudniej upchnąć na rynkach światowych. Co już zacznie być dla nich zauważalne w bieżącej PŁYNNOŚCI . I co może szybko polecieć tym dominem do dna.

                      A jesli do dealu Rosji z Chinami dołączą inni? Kooperanci wysokich umawiających się stron? Kazachstan? Turkmenistan? Jakieś kraje afrykańskie czy południowoamerykańskie, a już nie daj Bóg - niektórzy szejkowie? A z drugiej strony (import surowców) np. Indie... To co wtedy?
                      Kolejne setki miliardów dolarów papierów dłużnych Stanów nie sprzedawane co roku.
                      I światowy bezdolarowy system rozliczeniowo-kompensacyjny za surowce się rozwija aż miło. Jeżeli w dodatku częściowo oparty na euro, juanie i rublu oraz kruszcach - to tylko czysta uciecha dla krajów/organizacji emitentów.

                      A wtedy Houston, mamy problem. Big problem.
                      • widz102 Re: Porozumienie Rosji z Chinami = nowy parytet 10.04.14, 14:10
                        Dodam na koniec tylko tyle - wejście systemu kompensacyjno-rozliczeniowego o którym mówię powyżej, to w perspektywie 5-7 letniej spadek światowego popytu na dolary/papiery dłużne USA o jakieś 300 -400 mld usd rocznie.
                        Dla porównania - roczny koszt zapewnienia płynności deficytowi USA (czyli konieczność rolowania, czyli konieczność sprzedazy kolejnych obligacji, "produkcji" światowego dolara itd) to jakieś 600 mld dolarów rocznie dziś, a ze 700-750 mld dolarów rocznie do 2020 r.
                        I raptem mamy tu co? Ano 50-procentową DZIURĘ w systemie zapewniania płynności długu publicznego USA. Dlatego jak dla mnie coraz więcej wskazuje że nowy parytet MUSI wejść najpóżniej do roku 2020. I jesli nie zrobią tego Stany, zrobią to inni, a wtedy stary dolar weźmie i się może wykopyrtnąć (choć niby nie może, bo za wielki).

                        Teraz już wiesz, skąd plany ekspoertu petrosurowców wprowadzane przez USA? I wyprzedzająca (wbrew Twoim sugestiom) ucieczka do przodu (a w każdym razie próba takiej ucieczki) Rosji? I te masowe zakupy kruszców?
                        A jak dojdą Stanom nadprogramowe wydatki np. na gaszenie jakichś kolejnych konfliktów w ich strefach żywotnych interesów? ZA CO? - pytam się grzecznie, za co?

                        Masz otóż lwa otoczonego przez stado hien. A to bardzo źle wróży nie dla hien, ale dla lwa, niestety, bo on na razie uważa, że ma takie cohones, że aj waj i da se radę! A przecież hieny na początek atakują u lwa przede wszystkim cohones. A dopiero potem przegryzają mu ścięgna i gardło.

                        No, będzie. A czas pokaże. Ukraina to naprawdę klocek tylko uzupełniający tę układankę .

                        • glupi_jasio hop, hop! 10.04.14, 15:37
                          Widzu!

                          Twoje cale rozumowanie opiera sie na milczacym i blednym zalozeniu, ze wiekszosc panstw woli antydolarowa Swiatowa Rewolucje pod przewodnictwem Rosji, niz amerykanska liberalna i pragmatyczna hegemonie.

                          Zrozum wreszcie, ze Chiny mierza sie jedynie z USA (ale na zasadzie konfucjanskiej - mistrza, ktoremu chca dorownac), a na Rosje patrza z niechecia i resentymentem, jako na panstwo zalosnie niegospodarne i zacofane, a przy tym ambitne nieproporcjonalnie do mozliwosci.

                          A dolary w Chinach wziely sie nie dlatego, ze ktos Chinczykow zmusil, by je brali, tylko dlatego, ze skup dolarow byl forma DUMPINGU ich eksportu do USA. Oni, po prostu, kredytuja USA, by zdobyc sobie miejsce na tym rynku. Czyli - zasoby dolarow amerykanskich w portfelach Chinczykow biora sie z checi Chinczykow do budowy handlowych relacji z USA.

                          Wiec nie bedzie swiatowej rewolucji antydolarowej pod przewodnictwe Rosji, juz predzej wejscie Niemiec w Ukraine, Chin w Kazachstan, a USA w Kaukaz i Kazachstan.
                          • widz102 hop, hop 2 10.04.14, 15:52
                            Jasiu!


                            "Zrozum wreszcie, ze Chiny mierza sie jedynie z USA (ale na zasadzie konfucjanskiej - mistrza, ktoremu chca dorownac), a na Rosje patrza z niechecia i resentymentem, jako na panstwo zalosnie niegospodarne i zacofane, a przy tym ambitne nieproporcjonalnie do mozliwosci."

                            Przepraszam Cię bardzo, ale kogo jak kogo, ale Amerykanów Chińczycy mieszkający w kraju o historii sięgającej 5 tysięcy lat NA PEWNO nie uważają za konfucjańskiego mistrza.
                            Dzięki za doskonały dowcip dnia big_grinbig_grinbig_grin

                            "Wiec nie bedzie swiatowej rewolucji antydolarowej pod przewodnictwe Rosji, juz predzej wejscie Niemiec w Ukraine, Chin w Kazachstan, a USA w Kaukaz i Kazachstan. "

                            A kto Ci powiedział, że pod przewodnictwem Rosji? Wystarczy porozumienie w HZ petrosurowcami między Chinami a Rosją - skoro nią Chińczycy pogardzają i uważają za słabą - to dla nich z czysto pragmatycznego punktu widzenia wymarzony partner. A jeszcze jak będa mogły dolary zamiast na ropę i gaz wydawać na kopalnie złota i firmy naftowe.... Gdzieś na świecie....

                            Cały czas jedziesz dumnie na koniu przez prerię pełną jam piesków preriowych. Z winchesterem w garści.
                            BŁĄD!
                            big_grin

                            p.s. patrzenie przez Chiny na USA jak na konfucjańskiego miszcza - to Ci się naprawdę udało big_grinbig_grinbig_grinbig_grin (nie moge przestać rechotać)

                            p.s.2 - Poza niewiarą - masz jakieś konkretne środki przeciwdziałania podanemu przeze mnie wariantowi rozwoju sytuacji? Proponujesz coś konkretnego poza zlekceważeniem (tradycyjnym już) ?
                            • magdolot Re: hop, hop 2 11.04.14, 01:04
                              Tutaj się ośmielę odezwać i wtrynić moje 3 grosze. Zdyscyplinowany od urodzenia Chińczyk, który pracuje jak mróweczka ma sporo wspólnego z [protestanckimi!] Amerykanami i bardzo niewiele wspólnego z Rosjanami. I takiemu Chińczykowi brakuje do szczęścia tylko jednego: kreatywności, że o wizjonerstwie zamilczę. To fantastycznie widać w nauce, tej naukowej: stada mrówek wiele nowego nie wnoszących, za to wspaniale i pilnie przemiamlujących już wymemlane. Koreańczycy mają tak samo. Inżynierstwo - tak, wizjonerstwo - nie.
                              Chińczykom współpraca z Amerykanami może wnosić wiele, kreatywności ani wizjonerstwa od Rosji nie dostaną. Dlaczego, obydwaj napisaliście powyżej. Chińczycy prędzej mogą przeżuć Rosję i wypluć, niż szanować. Amerykanie mają coś, czego Chińczykom wciąż brakuje choć usilnie nad tym pracują, a u mądrych gości to budzi szacunek. Przynajmniej do czasu, kiedy się tego czegoś nauczą... [ n.p. mocno się bawią z eugeniką na wypadek gdyby "to" było w genach, ja mam nadzieję że "to" jest bardziej ulotne smile ]
                            • glupi_jasio Re: hop, hop 2 12.04.14, 15:33
                              widz102 napisał:

                              > Jasiu!
                              >
                              >
                              > "Zrozum wreszcie, ze Chiny mierza sie jedynie z USA (ale na zasadzie konfucjans
                              > kiej - mistrza, ktoremu chca dorownac), a na Rosje patrza z niechecia i resenty
                              > mentem, jako na panstwo zalosnie niegospodarne i zacofane, a przy tym ambitne n
                              > ieproporcjonalnie do mozliwosci."
                              >
                              > Przepraszam Cię bardzo, ale kogo jak kogo, ale Amerykanów Chińczycy mieszkający
                              > w kraju o historii sięgającej 5 tysięcy lat NA PEWNO nie uważają za konfucjańs
                              > kiego mistrza. Dzięki za doskonały dowcip dnia big_grinbig_grinbig_grin

                              Troche mnie rozczarowales. USA ma wszelkie cnoty, o jakich marza Chiny: wladze, potege, bogactwo, technologie, atrakcyjnosc. Tylko glupiec (bez nazwiska i otczestwa) bedzie temu zaprzeczal i siusial pod wiatr. Chinczycy, faktycznie stara i polokulturowa cywilizacja, potrafi docenic jakosc i sie jej uczyc. Tylko zakompleksiony glupiec (bez nazwiska i otcziestwa), bedzie sobie odmrazal uszy, by zrobic na zlosc lepszemu, zamiast nauczyc sie zrodel sukcesu.


                              >
                              > "Wiec nie bedzie swiatowej rewolucji antydolarowej pod przewodnictwe Rosji, juz
                              > predzej wejscie Niemiec w Ukraine, Chin w Kazachstan, a USA w Kaukaz i Ka
                              zachs
                              > tan. "
                              >
                              > A kto Ci powiedział, że pod przewodnictwem Rosji? Wystarczy porozumienie w HZ p
                              > etrosurowcami między Chinami a Rosją - skoro nią Chińczycy pogardzają i uważają
                              > za słabą - to dla nich z czysto pragmatycznego punktu widzenia wymarzony partn
                              > er. A jeszcze jak będa mogły dolary zamiast na ropę i gaz wydawać na kopalnie z
                              > łota i firmy naftowe.... Gdzieś na świecie....


                              Juz to tlumaczylem, do czego sie nie odniosles. To sie, po prostu, nie oplaca odbiorcom. Bo oznacza koniecznosc zwiekszania rezerw walutowych w nowej walucie i uzalezniania sie od kaprysow wladzy uzywajacej tego pieniadza.


                              >
                              > Cały czas jedziesz dumnie na koniu przez prerię pełną jam piesków preriowych. Z
                              > winchesterem w garści.
                              > BŁĄD!
                              > big_grin
                              >

                              Ja nigdzie nie jade smile Po prostu (zapetlamy sie, niestety sad ) zwracam Twoja uwage, ze kazda gra ma co najmniej dwie strony. Skoro dolar jest glowna waluta swiatowa od ponad 70 lat, to znaczy, ze
                              1) Oplaca sie wszystkim, by istniala wiodac waluta i byl nia dolar
                              2) dolar potrafi sie bronic

                              Rosja jest monetarnym i gospodarczym karlem w obecnym swiecie i jest za slaba, by zrobic metodami monetarnymi cokolwiek, poza krzywda sobie.

                              Wiec, tak narawde, pytasz, czy Chiny maja ochote podwazyc pozycje USD i jakie koszta dla nich by to oznaczalo. Ja Ci odpowiadam, ze Chiny nie maja zadnego interesu w oslabianiu dolara, bo:

                              -straciliby na wartosci rezerw
                              -straciliby konkurencyjnosc gospodarki
                              -wpadliby w recesje, ktora pokazalaby stan ich systemu bankowego (a to by sie moglo skonczyc rewolucja i niewyobrazalnymi skutkami, takze dla Rosji).

                              >
                              > p.s. patrzenie przez Chiny na USA jak na konfucjańskiego miszcza - to Ci się na
                              > prawdę udało big_grinbig_grinbig_grinbig_grin (nie moge przestać rechotać)

                              Juz napisalem, ze dosc powaznie mnie roczarowales az zenujaca PLYTKOSCIA spojrzenia na Chiny. Czy Ty chociaz znasz jakiegos Chinczyka, ich kulture, historie, sposob, w jaki prowadza swoja gospodarke?

                              >
                              > p.s.2 - Poza niewiarą - masz jakieś konkretne środki przeciwdziałania podanemu
                              > przeze mnie wariantowi rozwoju sytuacji? Proponujesz coś konkretnego poza zlekc
                              > eważeniem (tradycyjnym już) ?

                              Masz wyjasnienie wyzej: tak naprawde, chciejstwo Rosji nie ma tu nic do rzeczy, wazny jest interes Chin. A ten interes jest sprzeczny z oslabianiem dolara i koniecznoscia budowy nowych rezerw w rublach. Oczywiscie, Chiny moglyby sie pochylic nad pomyslem zakupu surowcow z renmibbi, ale za ruble? Same straty dla nich.
                              • widz102 Re: hop, hop 2 12.04.14, 16:17
                                Dolar dzisiejszy i dolar sprzrd 20, a nawet 10 lat to dwie RÓŻNE waluty są.

                                W handlu z Chinami nie jest ważne jaką walutą wspólnie uzgodnioną lub utworzon obie strony zastąpią dolara. Ważne - że nie będą go w tej wymianie między sobą w ogóle potrzebowały.

                                Reszta to wyłącznie twoje dość nieładne chwyty erystyczne lub omijanie niewygodnych kwestii poruszonych przeze mnie.

                                Też się czuję rozczarowany twoim finiszem, bo on niczego nowego nie wnosi do rozmowy a zaczyna trącić ucieczką ad personam.

                                p.s. Mój Boże, porównywać TU dolara z Bretton Woods z dzisiejszym dmuchanym świstkiem bez pokrycia. No przegiąłeś, naprawdę wink
                                • glupi_jasio Re: hop, hop 2 12.04.14, 16:46
                                  widz102 napisał:

                                  > Dolar dzisiejszy i dolar sprzrd 20, a nawet 10 lat to dwie RÓŻNE waluty są.

                                  Owszem, waluty inne, jesli idzie o realizacje, ale wciaz ten sam polityczny ich gwarant i ta sama potrzeba, by miec jedna bazowa walute referencyjna.

                                  I o tym pisze, ze to jest sytuacja globalnie korzystna, dlatego trwala, o ile policymakers nie popeplnia drastycznych bledow.

                                  > W handlu z Chinami nie jest ważne jaką walutą wspólnie uzgodnioną lub utworzon obie strony zastąpią dolara. Ważne - że nie będą go w tej wymianie między sobą w ogóle potrzebowały.

                                  I co z tego wynika? Strefa euro calkowicie wyeliminowala nie tylko handel wewnetrzny w dolarze, ale takze narodowe rezerwy USD kilkunastu krajow. To byl, bez porownania, wiekszy cios w pozycje dolara, niz jakich rosyjsko-chinski barter na mala skale.

                                  > Reszta to wyłącznie twoje dość nieładne chwyty erystyczne lub omijanie niewygodnych kwestii poruszonych przeze mnie.
                                  >

                                  To nieprawdziwe zarzuty. Byc moze nie rozumiesz bazy mojej argumentacji, co jest o tyle prawdopodobne, ze z mojego punktu widzenia, Twoja perspektywa jest dosc waska i jednostronna - sprowadza sie do fascynacji tym, ze Rosja moze zrobic na zlosc Wujkowi Samowi i sprzedac troche surowcow barterowo. W Twoim podejsciu do zagadnienie wciaz brakuje analizy oplacalnosci takiego bartetu dla Chin i wyjasnienia dlaczego koszta takiego manewru dla strefy dolara maja byc wieksze, niz dla Rosji, czy Chin.

                                  > Też się czuję rozczarowany twoim finiszem, bo on niczego nowego nie wnosi do ro
                                  > zmowy a zaczyna trącić ucieczką ad personam.


                                  Hm,,, nie bylo takich intencji, ani nie widze podstaw do takiego zarzutu. Jedyne, co Tobie zarzucilem to plytkosc podejscia do kwestii chinskiej, to jest zarzut merytoryczny i umotywowany tym, co sam okresliles jako "rechot", w odpowiedzi na cos, co ja uwazam za dobrze przmyslana i umotywowana teze. Jak nie rozumiesz, to dopytaj... rechot ma ujemna wartosc intelektualna i poznawcza.

                                  >
                                  > p.s. Mój Boże, porównywać TU dolara z Bretton Woods z dzisiejszym dmuchanym świstkiem bez pokrycia.

                                  Jak to bez pokrycia? Co Ty pleciesz? Pokaz mi powaznego sprzedawce, ktory odmowi przyjecia dolarow. Myslisz, ze ktos sila zmusza sprzedawcow do oddawania towarow za "swistki bez pokrycia"?

                                  Hop, hop, zloto i srebro od 3 lat tanieja... w dolarach. Jak to mozliwe, he?

                                  • widz102 Re: hop, hop 2 13.04.14, 07:59
                                    Unia: zanim weszło euro, było ecu. Długo. Przy zupełnie innym dolarze.

                                    Fascynacja rosją: chwyt erystyczny. Nieładny.

                                    kwestia chińska: ależ dolar obecny to dla Chin doskonała waluta. Do kupienia sobie takiego volvo na przykład. Albo połowy Afryki i jej kopalń surowców/kruszców. Także dlatego rezerwy chin dolarowe maleją.

                                    Doskonale obaj wiemy dlaczego złoto i srebro NA RAZIE nie drożeją. Wirtualne złoto i srebro. Powód jest dziwnie zbieżny z przyczyną dla której państwa kupują dziś te metale rocznikami wydobycia i produkcji oraz z powodem dla którego stany nie są w stanie oddać złota niemcom. Znów chwyt erystyczny a nie argument.

                                    I na koniec: od chwili zamieszczenia tu mojej analizy, kolejne FAKTY ją potwierdzają. Fakty a nie kontrargumenty w dyskusji. Proponuję więc, żebyśmy ją od tej pory weryfikowali także FAKTAMI. Bo zdaje się, że jej część już się, także dzięki faktom, potwierdziła.
                                    • widz102 Re: hop, hop 2 13.04.14, 08:16
                                      I jeszcze co do złota i srebra... Hmmm... Ależ nie ograniczaj się do trzech lat! Idź na całość i ostatecznie obal moją analizę. Pokaż np. jak "potaniały" złoto i srebro w dolarze od roku 2007! A co dopiero od roku 2003!
                                      No właśnie... Jak myślisz, dlaczego w desperacji wrzuciłeś akurat rok 2011? big_grin
                                      • glupi_jasio Re: hop, hop 2 13.04.14, 13:46
                                        widz102 napisał:

                                        > I jeszcze co do złota i srebra... Hmmm... Ależ nie ograniczaj się do trzech lat
                                        > ! Idź na całość i ostatecznie obal moją analizę. Pokaż np. jak "potaniały" złot
                                        > o i srebro w dolarze od roku 2007! A co dopiero od roku 2003!

                                        Wtedy zachecalem kumpli do tej lokaty smile



                                        > No właśnie... Jak myślisz, dlaczego w desperacji wrzuciłeś akurat rok 2011? big_grin

                                        Juz Ci napisalem. Moim zdaniem, wojna Rosji z Zachodem zaczela sie w 2008, od Anschlussu Osetii

                                        Potem byl szok i kryzys monetarny lat 2009-2011, ekspansja Rosji na Ukrainie i 10 kwietnia.

                                        Lata 2009-2011 rozladowaly ogromny potencjal napiec monetarnych, wypadlo duzo trupow z szaf i od tego czasu zaczyna rosnac zaufanie do walut; jednoczesnie poprawia sie struktura gospodarki amerykanskiej i jej obrotow handlowych.

                                        Aktualnie, mamy czas wzrostu zaufanie do dolara, jeszcze podkreslony polityka zaciesniania monetarnego przez FED. Dlatego uwazam Twoje analizy monetarne za ANACHRONICZNE, spoznione o co najmniej kilka lat.
                                        • widz102 Re: hop, hop 2 14.04.14, 01:59
                                          Błąd. Znowu smile. Ja tu nie analizuję Twoich poglądów na sytuację. Ja tu staram się analizować podłoże konfliktu rosyjsko-amerykańskiego i realizowaną właśnie przez Putina agresywną doktrynę ucieczki do przodu. Staram się przewidzieć jego kolejne ruchy. Na razie widzę po FAKTACH, że mi się to udaje 10/10, więc nic nie poradzę że nie dorósł do Twoich poglądów na jego temat. Dyktatorzy przeważnie tak mająwink że realizują jakieś swoje idee fixe z obsesyjną konsekwencją i dopóki ktoś nie zdecyduje się na przebicie ich w bezwzględnej sile i określonym kosztem- wygrywają co chcą.
                                          Czy Hitler był racjonalny? A przecież wymordował grube miliony i podbił 90 procent Europy zanim go powstrzymano. Ty MÓWISZ że Putin nie ma racji, a on ROBI swoje bo mu wyszło, że ma. Jak to było? -"a my nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobisz?"
                                          Polityka która przeradza się w wojny , wchodzi w nie wg stanu spraw i estymacji na dzień podjęcia przez danego polityka decyzji o wojnie. Skoro uważasz że opisując (w pełni trafnie do tej pory!) kolejne posunięcia Rosji, operuję poglądami i danymi na wejściu/wyjściu sprzed 4-5 lat, to tym samym już wiesz, KIEDY DOKŁADNIE Putin podjął i zaczął realizować swoją DZISIEJSZĄ agresywną doktrynę. I wg jakiego stanu spraw oraz ich estymacji na przyszłość.
                                          Nie wierzysz? No to przypomnij sobie Wietnam. Stany weszły tam szerzej wg stanu spraw z roku 1963-4. A stan spraw z roku 1967, 68, 70, 1972 wzięły pod uwagę dopiero w roku, w którym z Wietnamu WYSZŁY. Podobnie było z ZSRR w Afganistanie. Przecież to przedszkole realnej polityki jest, więc dlaczego nie bierzesz tego pod uwagę?
                                          Twierdzisz że Putin przegra z Zachodem, bo to wredny dyktator jest. A ja uważam, że przy dalszej miałkiej bezradności manipulowanego przez Putina Obamy, rosyjski agresor właśnie kończy domykać drugi etap operacji ukraińskiej i jeszcze w tym roku ruszy na całego w geostrategiczną zmianę orientacji Rosji- na wschód. Oraz pchnie kostkę domina na której napisane jest: petrodolar. I to pchnie nie sam.
                                          I co mu wtedy zrobisz za to że nie ma twojego płaszcza w szatni? Zakażesz mu wjazdu na Zachód? Pogrozisz enty raz palcem po kolejnym spotkaniu ze splasterkowaną przez Putina Unią?
                                          Akurat republikanie wiedzą, co naprawdę działa na Rosję, podobnie jak wiedzą że obecne i szykowane przez gabinet Obamy tzw sankcje USA to kpiny a nie realne zagrożenie dla planów Putina. Ale niestety- to nie oni mają prezydenta w Białym Domu.
                                          Obamę Putin potraktował jak dziecko w sprawie Syrii i traktuje go jak dziecko w sprawie Ukrainy, niestety. Mówisz, że Rosja nie ma szans, bo jej potencjał jest przy potencjale reszty Zachodu tyci. I co z tego, skoro ten potencjał Zachodu na razie leży sobie nieużywany i nieodbezpieczony w zakurzonej kaburze? I Zachód na razie nie ma ani woli, ani koncepcji jak go użyć?
                                          Jeszcze raz proponuję: zmień paradygmat na czas WOJNY. I moją teorię od tej pory weryfikuj według KOLEJNYCH FAKTÓW, a nie wobec swoich o nich wyobrażeń. Bo tak jak Ty działa obecnie właśnie Ameryka i Zachód i dlatego tylko traci (w świecie realnym a nie wirtualnym) Ukrainę a za chwilę straci stabilność, bo to jest warunek, pod którym Rosja może myśleć w ogóle o dokończeniu tej wojny.
                                          Powtarzam: Pan mówisz, że chcesz Pan swój płaszcz, a Putin nie chce ci oddać twojego płaszcza i co mu Pan zrobisz? Tyle samo co dziś Zachód może zrobić temu ludożercy Kimowi Unowi?
                                          To ja Ci powiem prosto:
                                          W OBECNY SPOSÓB go oceniając i planując przeciwdziałania - NIC Putinowi nie zrobisz. Bo zawsze będzie dwa kroki przed Zachodem broniącym pokoju, którego dawno już nie ma.
                                          • glupi_jasio no, no... 14.04.14, 10:33
                                            Juz mnie prawie prze/pokonales, ale o tym na koncu smile

                                            widz102 napisał:

                                            > Mówisz, że Rosja nie ma szans, bo jej potencjał jest przy potencjale reszty Zachodu tyci. I co z tego, skoro ten potencjał Zachoduna razie leży sobie nieużywany i nieodbezpieczony w zakurzonej kaburze? I Zachód na razie nie ma ani woli, ani koncepcji jak go użyć?


                                            Jak nie, jak tak? Przez wiele najblizszych lat Rosja bedzie prowadzic bardzo kosztowna wojne z / o Ukraine, lub lizac rany po rujnujacej porazce. Jak mozna byc tak zalepionym, by nie widziec, jak wiele Rosja stracila w Europie w ciagu kilku miesiecy, ze podaza za tym straty gospodarcze, ze jawna agresja przeciw Ukrainie bedzie poteznym czynnikiem utwierdzajacym emancypacyjne trendy na Ukrainie, ze koszta gospodarcze dla Rosji beda dusic jej gospodarke latami, ze Rosja wlasnie stracila mozliwosci ekspansji w wolnym swiecie, bedzie jedynie mogla probowac ograniczac straty... A to dopiero poczatek, kiedy jeszcze Kreml i Rosjan niesie tania adrenalina po zajumaniu plaszcza... Nie rozumiesz tego, jak dziala Zachod oraz zrodel jego sukcesow. I Putin tez nie smile I bardzo dobrze.



                                            > Bo tak jak Ty działa obecnie właśnie Ameryka i Zachód i dlatego tylko traci (w świecie realnym a nie wirtualnym) Ukrainę a za chwilę straci stabilność, bo to jest warunek, pod którym Rosja może myśleć w ogóle o dokończeniu tej wojny.

                                            Juz Ci pisalem, ze jestes zogniskowany na sprawie lokalnej, a nie masz szerszej perspektywy. Rosja uwiklala sie w konflikt, blisko murow Kremla, ktorego nie moze wygrac, a dlugo bedzie ponosic jego koszta. A przegrala Ukraincow, Europe, traci pozycje na rynku surowcow (he, he, myslisz, ze stabilizacja cen ropy i gazu, to przypadek, czy skutek dlugofalowej globalnej strategii USA? wink. Strefa wolnego handlu USA - UE... cy Ty ogarniasz, co to oznacza dla wiodacego planu Rosji, by przeciagnac Europe do Eurazji i lewarowac pozycje Rosji specrealacjami z Niemcami? To jest, Widzu, tzw. kaplica. Czyli podzwonne. I bardzo dobrze smile

                                            > Powtarzam: Pan mówisz, że chcesz Pan swój płaszcz, a Putin nie chce ci oddać tw
                                            > ojego płaszcza i co mu Pan zrobisz? Tyle samo co dziś Zachód może zrobić temu l
                                            > udożercy Kimowi Unowi?
                                            > To ja Ci powiem prosto: W OBECNY SPOSÓB go oceniając i planując przeciwdziałania - NIC Putinowi nie zrobic

                                            Oj! A tam mi dobrze szlo, a tutaj tak dotkliwy cios polemiczny sad

                                            Chyba wygrales Widzu. Faktycznie, Zachod nie moze zrobic Putinowi nic, Putin moze sie przeciez stac drugim Kim-Jong-Ilem, Rosja druga Korea Polnocna, a zupa z pokrzyw na pewno zasmakuje Rosjanom. Prawie leze wink

                                            Milego dnia!
                                    • glupi_jasio Re: hop, hop 2 13.04.14, 13:38
                                      widz102 napisał:

                                      > Unia: zanim weszło euro, było ecu. Długo. Przy zupełnie innym dolarze.

                                      Owszem, byly rozne weze walutowe, ale byly tez krajowe rezerwy walutowe w dolarze; strefa euro sie rozrasta. I co? Lezy dolar, czy raczej strefa euro ma ogromne problemy ze spojnoscia?

                                      Dolar radzi sobie z ekspansja strefy euro, ekspansja monetarna CHF i JPY
                                      Nie widze realnosci tego destruktywnego scenariusza, z rublem transferowym w roli glownej.

                                      >
                                      > Fascynacja rosją: chwyt erystyczny. Nieładny.

                                      To sprawdz sobie, co napisalem:

                                      "Twoja perspektywa jest dosc waska i jednostronna - sprowadza sie do fascynacji tym, ze Rosja moze zrobic na zlosc Wujkowi Samowi i sprzedac troche surowcow barterowo. "

                                      Nie Rosja, a scenariuszem,
                                      Przekrecajac tak drastycznie moje stwierdzenie, sprawiasz mi przykrosc, pokazujac niedbalosc i brak szacunku dla rozmowcy, I zniechecasz do wysilku powaznej argumentacji sad Szkoda.

                                      Ciagnac jeszcze ten watek, tak sie zastanawiam, skad u Ciebie takie przekonanie o slabosci dolara, pomimo, ze inne waluty, np. euro, maja rowne, lub wieksze problemy (mamy otoczenie monetarne globalnej presji deflacyjnej i kokurencyjnej dewaluacji walut). Moim zdaniem, Twoja ocena tutaj jest z lekka nieobiektywna. No i tak zastanawiajac sie, przypominam sobie dawniejsze lata, gdy mialem znacznie mniej lat, mniej doswiadczen, i mialem podobnie wink Z 10 lat temu to bylo, gdy bylem wielkim EURO-patriota, piewca znaczenia kruszcow i USD-zeraca wink Cos chyba jest na rzeczy, nie? wink

                                      Oczywiscie, wtedy mialem (ograniczona) racje, zwlaszcza rekomendujac kumplom kruszce, ale sadze, ze teraz wchodzimy w inna faze cyklu i bedzie inaczej. Zobaczymy jak bedzie.


                                      >
                                      > kwestia chińska: ależ dolar obecny to dla Chin doskonała waluta. Do kupienia so
                                      > bie takiego volvo na przykład. Albo połowy Afryki i jej kopalń surowców/kruszcó
                                      > w. Także dlatego rezerwy chin dolarowe maleją.
                                      >

                                      O to to! Maleja jako element dlugoterminowej strategii, ktorej sie nie oplaca poswiecac dla wspieranie Rosji w niesprawiedliwej wojnie (w ktorej, nota bene, cierpia tez pewne chinskie interesy).


                                      > Doskonale obaj wiemy dlaczego złoto i srebro NA RAZIE nie drożeją. Wirtualne zł
                                      > oto i srebro. Powód jest dziwnie zbieżny z przyczyną dla której państwa kupują
                                      > dziś te metale rocznikami wydobycia i produkcji oraz z powodem dla którego stan
                                      > y nie są w stanie oddać złota niemcom. Znów chwyt erystyczny a nie argument.
                                      >

                                      Po pierwsze: jesli moge kupic za dolara taniejace zloto i srebro, to oznacza, ze te "swistki" maja teraz pokrycie. To jest FAKT, a nie erystyka.

                                      Ty mozesz NAJWYZEJ stwierdzic, ze dolar STRACI pokrycie. To jest PROGNOZA, a jako taka, moze sie sprawdzic, lub nie.

                                      Wiec, please, powiedz mi w czym np. euro, yen, funt, czy renmibbi maja byc lepsze od dolara i dlaczego akurat dolar ma upadac, a nie inne waluty wielkie, lub zadna.

                                      Pokaz mi swoje rozumowanie, bo bez tego nie pogadamy.


                                      > I na koniec: od chwili zamieszczenia tu mojej analizy, kolejne FAKTY ją potwier
                                      > dzają. Fakty a nie kontrargumenty w dyskusji. Proponuję więc, żebyśmy ją od te
                                      > j pory weryfikowali także FAKTAMI. Bo zdaje się, że jej część już się, także dz
                                      > ięki faktom, potwierdziła.

                                      To, co sie potwierdzilo, to operowanie przez Rosje petrodolarem w charakterze straszaka propagandowego. To, co ja kwestionuje, to jest skutecznosc takiego zagrania, jako broni przeciw USA.

                                      To, co widzimy i co do czego sie zgadzamy, to jest dazenie Rosji do destabilizacji i podporzadkowania sobie Ukrainy; najgrozniejsza bronia w tej walce nie jest zaden petrodolar, tylko ruska agentura i rosyjska mniejszosc na Ukrainie. Moim zdaniem potwierdza sie raczej moja wersja ( smile ), wg ktorej, Putin chce odbudowac ZSRR i potrzebuje do tego zwasalizowanej Ukrainy. W tej grze, jego najwazniejszym punktem zaczepienia sa Rosjanie mieszkajacy na Ukrainie, dzieki czemu moze dazyc do aneksji calej Ukrainy przez wywolanie wojny domowej.

                                      Reszta to szum.
                                      • widz102 Re: hop, hop 2 14.04.14, 02:17
                                        Naprawdę możesz za dolara kupić złoto FIZYCZNE w dowolnej ilości i dowolnie wybranym czasie? No, no.... wink.
                                        Bo wiesz, tych dawno oderwanych od realiów cyferek z Comexu to jednak w sejfie nie zamkniesz jakby co.
                                        A co? A np. gdyby "posiadacze" tych cyferek, za które zapłacili zielonymi papierkami, zechcieli nagle odebrać FIZYCZNE złoto które niby mają. Proszę, nie zmuszaj mnie bym musiał w tej rozmowie bez przerwy wchodzić w truizmy.
                                        • glupi_jasio Re: hop, hop 2 14.04.14, 10:37
                                          widz102 napisał:

                                          > Naprawdę możesz za dolara kupić złoto FIZYCZNE w dowolnej ilości i dowolnie wybranym czasie? No, no.... wink.

                                          Samo sfromulowanie o "dowolnej ilosci na dowolnych warunkach" jest tak ostentacyjnie demagogiczne, ze oznacza dla mnie kapitulacje.


                                          > Bo wiesz, tych dawno oderwanych od realiów cyferek z Comexu to jednak w sejfie
                                          > nie zamkniesz jakby co.
                                          > A co? A np. gdyby "posiadacze" tych cyferek, za które zapłacili zielonymi papie
                                          > rkami, zechcieli nagle odebrać FIZYCZNE złoto które niby mają. Proszę, nie zmus
                                          > zaj mnie bym musiał w tej rozmowie bez przerwy wchodzić w truizmy.

                                          Sorry, ale trace zainteresowanie rozmowa. Prosilem o argumenty, dostalem, niestety, tanioche. Odezwij sie prosze, jak cos ciekawego wymyslisz.
                                          • widz102 Re: hop, hop 2 14.04.14, 11:10
                                            A propos petrodolara i odchodzenia od niego przez Chiny. Dziś ciekawy kawałek znalazłem w Independent Trader.

                                            Ja też na razie tracę zainteresowanie rozmową z Tobą. Ja o faktach i realiach, ty o swoich wyobrażeniach o świecie idealnym... Wróć jak jakieś nowe a znane przez Ciebie FAKTY obalą moją analizę.
    • glupi_jasio ehm, ehm 21.01.15, 19:08
      widz102 napisał:

      > Zobaczcie nowy wpis w moim wątku obok (tym długim). Kolejny klocek zaczyna paso
      > wać do rosyjskiej układanki. Ukraina to tylko jeden ze środków do jej złożenia
      > przez Rosję. Cel dokładnie taki jak opisałem w analizie? - przez wycofanie się
      > z petrodolara lepsza pozycja Rosji przy nowym walutowym i ekonomicznym rozdaniu
      > ?...
      > No i co Wy na to?
      > Militarnie się potwierdza, ekonomicznie się potwierdza. Brrrr.... więc jednak c
      > zas ciułać kruszce jak Chiny? wink



      Jedna z ciekawszych tez zeszlego roku pochodzila od Widza102, a brzmiala ona tak, ze Rosja rozwali pozycje dolara za pomoca surowcow energetycznych.

      No i jak to teraz wyglada? Ropa za 100 na 50 USD za barylke, rubel stracil polowe wartosci, Rosja, na razie, 150 mld dolarow, a dolar umocni sie o 25% do euro.

      Na razie spektakularnie wyszlo to wejscie wink

      Wszystkiego milego Widzu! smile


      • widz102 Jasiu, analityka prąd nie tyka ;) 26.01.15, 08:44
        Dzięki za przypomnienie, jasiu.

        Postawiłem sobie rok temu za zadanie wejście w skórę putina i jego aparatu i "przygotowanie i pociągnięcie" konfrontacji geostrategicznej z Zachodem. Włącznie z oczekiwaniami Rosji i marzeniami jej dyktatorów. Tak jakbym sam to przygotowywał. Te 5-7 lat temu, pamiętaj. Kiedy jeszcze nikt np. nie znał skali luzowania.
        I jak dotąd - patrząc na to co STARA SIĘ zrobić Rosja - 10/10. Włącznie z plasterkowaniem Ukrainy. I podporządkowaniem się Chinom.

        I bardzom był rad, gdyś stawiał kontrargumenty, a potem czas i wydarzenia i twoje i moje przewidywania weryfikowały.
        Bo wyszło z nich jedno - Putler i jego aparat analityczny NIE PRZEWIDZIELI aż takiej możliwości polityczno-gospodarczej interwencji Zachodu na rynku petrosurowców. W ogóle - jak widać - nie wzięli ich pod uwagę. Nic, zero, nul. Dokładnie jak ostatni gensecy ZSRR nie wzięli pod uwagę rozwalenia Sojuza przez Zachód uderzeniem w sowieckie terms of trade - czyli zdołowania cen ropy z Arabami.
        I dokładnie to samo obecnie zrobił świat. Już mniejsza, czy poprzez walkę Arabii i OPEC z amerykańskimi łupkami, czy na drodze cichego porozumienia USA z petroeksporterami.
        PUTLER i ROSJA NIE WZIELI TEGO CZYNNIKA POD UWAGĘ - co dla mnie stało się jasne po pierwszych znaczących ruchach cen ropy niedługo po naszej dyskusji. Więc i przegrywają.

        Ale powtarzam - nie lekceważ przeciwnika. To co dzieje się dziś na rynkach finansowych świata jest baaaardzo dynamiczne, i tylko dlatego roSSja jeszcze wcale nie spasowała. Zwróć uwagę na to, co dzieje się z rozliczeniami Rosji z krajami Bricks, popatrz, jak wpuszcza do siebie Chiny, robiąc z nich "starszego brata".
        Zwróć uwagę jak dzielą Unię - osłabioną własną niemocą na własną prośbę. Świat sobie putler odpuszcza powoli, ale Ukrainy, byłej strefy wpływów ZSRR i Europy wcale nie.
        I dlatego trzeba nadal próbować "wejść w jego skórę". Wiedząc, JAK myślał i mysli, jakby znacznie łatwiej jest dziś znajdować obszary i kontrakcje, O KTÓRYCH NIE MYŚLI.
        A i pułapki w naszym myśleniu o Rosji i putlerze.
        Przewidywałeś np. skalę poparcia społecznego dla tego bandyty? Która zapewnia putlerowcom znacznie większy margines błędu?
        A przewidujesz co roSSja będzie chciała uczynić ze swoimi relacjami z POSZCZEGÓLNYMI krajami Unii w sytuacji tej unii obecnego parcia do rozpadu?
        Bo ja obstawiam plasterkowanie Europy - i to pełną mocą, na rozpaczliwca. Grecję już mają. A to wazna flanka NATO. Turcja niebawem się wyłączy. Bo poczuła się pierwszy raz hegemonem regionalnym zgodnym do samodzielnej polityki.
        I to plasterkowanie roSSja planuje podobnie jak dziś na Ukrainie. Co też poddawałem Ci pod uwagę rok temu. I co, nie sprawdziło się? I w tym celu uruchamiają dziś putlerowcy, jestem tego pewien, wszystkie haki i całą uśpioną i czynną agenturę wpływu w Europie. Bo to ona , dzieląca się coraz bardziej na północ i południe Europa, staje się obecnie najsłabszym ogniwem Zachodu.
        Pomyślmy więc może nie tyle na dziś, a na jutro, co Stany mogą dziś zaproponować Europie, jaki nowy plan Marshalla, ew, jekie nowe przemówienie z Fulton, by udupić "europejskie" plany putlera już na wstępie, podobnie jak zrobiły to z ropą w sferze ekonomicznej...
        Gra cały czas się toczy. A putler jak każdy rosyjski kagebowiec o mentalności błatnego - będzie szedł w te swoje plany uruchomione ładnych parę lat temu - do końca.
        • glupi_jasio Re: Jasiu, analityka prąd nie tyka ;) 28.01.15, 00:18
          Czesc Widzu!

          Bardzo mi milo, ze mi odpowiedziales. Rowny z Ciebie gosc smile

          widz102 napisał:

          > PUTLER i ROSJA NIE WZIELI TEGO CZYNNIKA POD UWAGĘ - co dla mnie stało się jasne po pierwszych znaczących ruchach cen ropy niedługo po naszej dyskusji. Więc i przegrywają.

      • widz102 Re: ehm, ehm 26.01.15, 09:57
        No i patrz, Jasiu. Ledwom ci odpowiedział, a tu znienacka Iran rezygnuje z petrodolara... I myślisz że jako ostatni? I myślisz, że rusza ich siła Zachodu? Nie, bo oni też myślą kategoriami walki o światowe rozdanie. No i co z tego że są słabsi. Powtarzam - Japonia też była o ileż słabsza od Stanów, a mimo to zaatakowała Pearl Harbour. Hitler był o ileż słabszy od zjednoczonego przeciw niemu świata, a mimo to rozpoczął wraz ze Stalinem wojnę światową.
        Jak widzisz - wojna ekonomiczna o nowe rozdanie wcale nie wygasła wraz ze zniżką cen ropy. Ba - ona się cały czas zaostrza. Też dokładnie tak jak pisałem tu rok temu. Dlatego radzę ci - myśl czasami putlerem, bo to pozwala przewidywać przeciwdziałanie, a nie wyłącznie tym ofermą Obamą, który cały czas jest do tyłu o krok.
        No i gdzie to wywalenie roSSji ze SWIFTU? Jedyna naprawdę dziś skuteczna wobec niej sankcja?
    • xystos Re: Będzie gaz za ruble? - cegiełka do mojej anal 24.01.15, 10:22
      zmianynaziemi.pl/wiadomosc/europejski-bank-centralny-zapowiedzial-dodrukowywanie-euro-bez-pokrycia
      Euro i US Dollar to smieciowe waluty utrzymujace sie jeszcze na rynkach walutowych
      dzieki sej histori i swym gornolotnym planom na przyszlosc

      faktem jest ze zaden wielki kraj juz niechce US Dollara jako waluty rezerwowej
      macie cos takiego w skarpecie ?-to wymiencie na cos innego z wartoscia stala.




      ZEN
      • szutnik Re: Będzie gaz za ruble? - cegiełka do mojej anal 24.01.15, 22:35
        @ Xystos

        Chętnie przyjmę obie te śmieciowe waluty na konto. Byle w dużej ilości smile

        Podaję numer konta:

        69 1250 4121 0000 1345 2587

        Przysyłaj tego śmiecia ile możesz! Na pewno nie będę się na ciebie gniewać za zaśmiecanie konta smile
    • glupi_jasio 2016 25.01.16, 12:27
      Zbliza sie druga rocznica Majdanu...

      Cena barylki ropy w poblizu 30 USD

      Dolar stabilny, dochodzi wrecz do zaciesnienia polityki monetarnej

      Do koszyka walut weszla waluta chinska...

      Rubel?

      Wszystkiego milego Widzu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka