dorota_333
08.05.17, 10:25
...czyli zwycięstwo Emmanuela Macrona.
Mam wrażenie nierzeczywistości po tych wyborach prezydenckich we Francji. Wygrał człowiek bez doświadczenia politycznego, wyciągnięty jak z kapelusza, były bankier Rotszyldów, z dziwną historią rodzinną.
Wygrał, żeby establishmentowi francuskiemu kupić trochę czasu. I po to, żeby mocniej skonsolidować Europę wokół strefy euro.
Ale przecież problemy Francji nie poczekają. Dziwnie, dziwnie.
No, ale tym razem Putinowi nie udało się przeforsować swojego kandydata (jak w Stanach). Numer z masywnym atakiem hakerskim i ujawnianiem fałszywek kilka minut przed ciszą wyborczą nie wypalił. Więc szczęście w nieszczęściu.