Dodaj do ulubionych

Propozycja zmiany kodeksu drogowego

30.09.05, 18:24
w zwiazku z tym wypadkiem autokaru:

Proponuje zmiane przepisow w prawie o ruchu drogowym.
Powinno sie wprowadzic 2 przepisy:
Nakaz ustepowania drogi przez pojazdy jadace wolniej jak inni oraz ZAKAZ
wyprzedzania.

Jak to funkcjonuje u nas:

W USA nie wolno wyprzedzac w ogole!
Jest natomiast przepis, ktory mowi, ze nie wolno opozniac ruchu.
Konkretnie to jest tak, ze jezeli kierowca widzi za soba 5 pojazdow jadacych w
jednym ciagu to MA OBOWIAZEK zjechac i ustapic pierwszenstwa i przepuscic te 5
pojazdow. Jesli jest ich wiecej, to przepuscic wszystkie.

To powoduje, ze na waskich uliczkach i malych drogach miedzy miastami ludzie
po prostu ustepuja na bok, co jest bezpieczne.

To dziala znakomicie!
Obserwuj wątek
    • klip-klap Re: Propozycja zmiany kodeksu drogowego 30.09.05, 18:38
      Sa dwa problemy: niet by na tym nie zarobil, nie wprowadza sie dodatkowych
      badan, pasow, gasnic... Drugi powazniejszy, to ze na polskich drogach zjechanie
      na bok oznacza zjechnie do rowu albo w drzewo. Tu sa waskie kiepskie drogi.
      • przycinek.usa Re: Propozycja zmiany kodeksu drogowego 30.09.05, 20:58
        sa do tego specjalne wysepki?
        Takie poszerzenia drogi.

        Najwazniejszy jednak jest OBOWIAZEK ustapienia.
        Jezeli jakis scegolnie uparty kierowca blokuje droge, to moze go Policja
        zatrzymac i wlepic mandat. I czasem to sie zdarza.

        Do tego nie potrzeba poboczy. Wystarczy przepis, ktory NAKAZUJE ustapic innym
        uzytkownikom drogi.

        Wtedy traktory i furmanki nie beda mogly po prostu jechac droga 100 km.
        Od tego sa lawety.

        • klip-klap Re: Propozycja zmiany kodeksu drogowego 30.09.05, 22:21
          To co nizej napisal Robert nie jest przesada. Sam nie jestem swiety, ale staram
          sie zachowac cierpliowsc za kierownica. Tego tutaj brakuje, ludzie sa bardzo
          nerwowi.
          Pisze o tym dlatego, ze ten nakaz wymaga cieprliwosci i pokory czyli czegos
          czego kierowcy w tym kraju maja malo. Nie chodzi o wsyzstkich, ale o ich
          zauwazalna czesc. Jak wyjedziesz przejechac pare kilometrow nawet, to masz
          prawie pewne,ze spotkasz kogos takiego: nie uzywa kierunkowskazow, wymusza
          pierszenstwo, trabi itd. I tak sie zastanawiam czy jesli zbudujesz tu te wysepki
          i wprowadzisz nakaz ustapienia, to kierowcy stana sie cierpliwi, ustepujacy,
          pokorni. No i dochodzi kwestia starych odruchow wyprzedzania u wieloletnich
          kierowcow. Sam pomysl jest nawet fajny, ale po co wprowadzac martwe prawo ?
    • robisc Re: Propozycja zmiany kodeksu drogowego 30.09.05, 19:55
      przejechalem wczoraj ponad 700 km i jakos uszedlem z zyciem, ale stwierdzam, ze
      malo kto u nas przejmuje sie kodeksem drogowym; jednak najwiekszym problem jest
      stan naszych drog - a tu juz zadne przepisy nie pomoga - trzeba budowac nowe i
      to najlepiej wielopasmowe trasy szybkiego ruchu; to chyba latwiejsze niz zmienic
      mentalnosc Polakow;oczywiscie fotoradar w kazdym obszarze zabudowanym np. przy
      drodze kajowej tez by mocno schlodzil glowy naszych rajdowcow, chociaz trzeba by
      jeszcze wynalesc skuteczna metode egzekucji mandatow;
      • przycinek.usa Re: Propozycja zmiany kodeksu drogowego 30.09.05, 20:59
        Wymieniles szereg szczegolnie waznych argumentow przeciwko wprowadzaniu nakazu
        ustepowania. Teraz jeszcze prosilbym o powiazanie logiczne z tematem.
        • krzysztofsf Re: Propozycja zmiany kodeksu drogowego 30.09.05, 23:55
          przycinek.usa napisał:

          > Wymieniles szereg szczegolnie waznych argumentow przeciwko wprowadzaniu nakazu
          > ustepowania. Teraz jeszcze prosilbym o powiazanie logiczne z tematem.
          www.kwp.radom.pl/wrd/rd_przep.htm
          Wyobraz sobie teraz te autobusy i tiry, ktore nie maja gdzie zjechac (o ile maja takie zyczenie i chec) a ktorych nie wolno wyprzedzic.
          • przycinek.usa serce mi peka 01.10.05, 00:40
            serce mi peka, jak widze te szerokie ulice, na ktorych manewr wyprzedzania
            podejmuja dwa wielkie auta ROWNOCZESNIE, dlatego, bo inne auta nie zjezdaja.
            [polecam szczegolowy opis wypadku]

            Ty piszesz o waskich ulicach, a wypadek autobusu byl na szerokiej ulicy.

            Powiedzcie mi chlopy, czy zastanawialiscie sie nad ta propozycja, czy tylko po
            prostu piszecie tak, bo ja zlozylem taki pomysl na forum?

            Zakaz wyprzedzania nie jest zlym pomyslem, pod warunkiem wprowadzenia nakazu
            ustepowania. Malo tego, nakaz ustepowania moze byc wprowadzony z zastrzezeniem o
            ustepowaniu tam, gdzie jest to mozliwe i dostosowaniu predkosci do innych
            pojazdow. Dodatkowo skoro tak kochacie wyprzedzanie, to OK. Nie likwidujcie tego
            manewru, ale wprowadzcie PRZYMUS ustepowania. Dlaczego? A ja dam przyklad od
            siebie z zycia:

            Ostatnio w LA policja zatrzymala jednego dziadka i wlepila mandat ($273) za
            naruszenie przepisow jazdy pasem dla pojazdow ktorymi porusza sie wiecej jak 1
            osoba (carpool).

            I powiem wam jak to sie stalo. Ano dostalem mandat i poszedlem do sadu walczyc z
            Policja i tam byla rozprawa przeciwko wlasnie temu dziadkowi, ktory jechal
            carpoolem 50 mil na godzine, a za nim korek pojazdow i... radiowoz policyjny. No
            i zatrzymali go i dali mu mandat i okazalo sie jeszcze, ze nie mial dziad
            ubezpieczenia. Nie wiem ile dokladnie wlepili mu kary, bo byl uznany winnym, ale
            minimalna stawka za jakiekolwiek wykroczenie w ramach takiej jazdy to $273.
            A tam byly chyba 2 infraction (za wolno i blokowanie ruchu i misdemeanor chyba
            za brak insurance) On mogl spokojnie dostac ponad tysiac dolarow mandatu!
            Ja mysle, ze to dziadka oduczylo jezdzic 50 carpoolem do konca zycia.
            Najwazniejsze jednak, ze sa tacy ludzie, ktorzy specjalnie jezdza wolniej i
            twierdza, ze tak jest bezpiecznie i inni maja za nimi sie wlec.

            I ja popieram takie dzialania policji.
            Takim osobnym pasem powinny jezdzic tylko sprawne pojazdy i tylko ludzie, ktorzy
            jada 60 mil na godzine minimum. Dziadki niech jezdza prawymi pasami.
            (Sam jestem juz nienajmlodszy ale lubie depnac i denerwuja mnie takie staruchy)
            • pepe49 test na ueka 01.10.05, 02:07
              Od kilku lat, tzn. od momentu wprowadzenia 50 km/h w Wwie ograniczenia, co potem
              rozszzerzył Sejm na wszystkie miasta, mam złośliwą uciechę obserwując wszystkich
              kierowców oprócz pijanych, starców i nowych (kobiety też) - wszyscy jeżdżą
              szybciej.
              Pamiętacie jeden z głównych argumentów za wejściem do Wspólnot? Będzie lepsze
              prawo. Ale lepsze prawo to mało. Trzeba go przestrzegać.
              Pijani, starcy i żółtodzioby. Reszta (połowa statystyczna, co najmniej) swoje
              uecze przekonania odrzuca wsiadając do samochodu.

              Samo ograniczenie. Byłem w Austrii w czasie, gdy rząd wojował tam z szybkimi
              kierowcami. Przy ulicach wisiały bilbordy: WAHNSINN (szalony)! smuga szybkości i
              wołami: 200 km /h.
              To jest dobra szybkość, a nie 120 km/h.
              Pamiętacie p. Siwca, tego od całowania ziemi kaliskiej? Złapali go, gdy z Łodzi
              do Warszawy jechał powyżej 200. Przynajmniej ŚREDNIA na części trasy, pomiędzy
              dwoma punktami policyjnymi, wyszła mu ponad 180.
              A to jest wąska droga.

              Niedawno czytałem o protestach angielskich kierowców, którzy jechali w godzinach
              szczytu 65. Nie wiem, czy to nie było przekłamanie, w każdym razie przepisów nie
              łamali, ale spowodowali bardzo duże korki i policja ganiała.

              Pamiętacie p. Mikkego opinię:
              droga nie jest po to, żeby bezpiecznie nią jechać, ale po to, żeby szybko nią
              jechać.
              Albo 30 km/h będzie za parę lat. Dość bezpieczna prędkość, chociaż ja przy 15
              miałem wypadek, w pierwszym tygodniu jazdy. W korku. Wyłącznie straty
              materialne. Zawsze coś.

              Pomysł przycinka dobry. Zastrzeżenie co do braku poboczy też dobre.
              ALE: w pl Sejm i policja wyznają pogląd, że bezpiecznie to powoli.
              A we Wspólnotach to ho, ho.
              • sendivigius Re: test na ueka 04.10.05, 19:46
                Jestes typowym uekiem bo masz feudalne podejscie, tak jak Jaruga-Nowacka
                niedawno na dyskotece - "z drogi kmioty pan idzie".

                Aby realizowac swoje pomysly mam dla ciebie tak propozycje. Kup sobie kawal
                pola za swoje pieniadze, zbuduj sobie tam droge za swoje pieniadze i jedz po
                niej tak szybko jak lubisz. Droga publiczna natomiast jest zbudowana za
                pieniadze wszystkich podatnikow, takze tych babc co chodza do kosciola i tych
                dziadkow co jezdza rowerami, droga jest dla WSZYSTKICH, wiec przepisy ruchu
                musza byc dostosowane do umiejetnosci przecietnego czlowieka a nie mistrza
                formuly 1.

                Drogi w Polsce nie sa wcale takie zle, nie wiem skad taka opinia. Zla natomiast
                jest policja, nic nie robi, zle jest prawo, ktore jest za lagodne dla piratow,
                w tym dla Siwca. Ale coz jak feudalizm to feudalizm prawo dla maluczkich,
                baronow nie dotyczy. Malutcy czasem biora przyklad. Pan Siwiec dal przyklad,
                Otylia przyklad wziela, przyklad idzie z gory.
                • heimer Re: test na ueka 04.10.05, 20:15
                  sendivigius napisał:

                  >
                  > Drogi w Polsce nie sa wcale takie zle, nie wiem skad taka opinia.

                  Ha ha ha ha......... Ale mnie rozbawiles smile
                • robisc Re: test na ueka 04.10.05, 20:41
                  sendivigius napisał:


                  > Drogi w Polsce nie sa wcale takie zle, nie wiem skad taka opinia.

                  no ja tez nie wiem dlaczego kolega nie wie?
                • pepe49 Re: test na ueka 04.10.05, 21:48

                  > Jestes typowym uekiem bo masz feudalne podejscie, tak jak Jaruga-Nowacka
                  > niedawno na dyskotece - "z drogi kmioty pan idzie".
                  >

                  Ależ to podejście raczej klasy pana Siwca nie moje. Opisałem.

                  > Aby realizowac swoje pomysly mam dla ciebie tak propozycje. Kup sobie kawal
                  > pola za swoje pieniadze, zbuduj sobie tam droge za swoje pieniadze i jedz po
                  > niej tak szybko jak lubisz. Droga publiczna natomiast jest zbudowana za
                  > pieniadze wszystkich podatnikow, takze tych babc co chodza do kosciola i tych
                  > dziadkow co jezdza rowerami, droga jest dla WSZYSTKICH, wiec przepisy ruchu
                  > musza byc dostosowane do umiejetnosci przecietnego czlowieka a nie mistrza
                  > formuly 1.

                  Dobrze. Przeciętny jedzie szybciej niż 50-60-70. Przeciętny jedzie 80-90-100.
                  Chorzy, pijani, starcy i żółtodzioby jeżdżą powoli.
                  Też opisałem.

                  > Drogi w Polsce nie sa wcale takie zle, nie wiem skad taka opinia.

                  Gdy ktoś jedzie 120 to droga zaczyna być niedobra.
                  Powyżej 150 można wylecieć z szosy na wyboju.
                  Poza tym opiniodawcy jeździli po drogach w bogatszych państwach i mają jeszcze
                  wspomnienia.

                  Zla natomiast
                  >
                  > jest policja, nic nie robi

                  Mnie złapali w Warszawie za rozmowę przez telefon i za jazdę 70 w terenie
                  zabudowanym na Mazowszu. Łapią.

                  zle jest prawo, ktore jest za lagodne dla piratow,

                  Mandaty dostałem.

                  > w tym dla Siwca. Ale coz jak feudalizm to feudalizm prawo dla maluczkich,
                  > baronow nie dotyczy. Malutcy czasem biora przyklad. Pan Siwiec dal przyklad,
                  > Otylia przyklad wziela, przyklad idzie z gory.

                  P. Siwiec miał immunitet. Baronów policjanci się boją. Pannie Otylii fani
                  podarowali sportowy samochód. Ci powinni mieć wyrzuty sumienia. Sportowego auta
                  trzeba się uczyć. Może była kropla oliwy na jezdni?

                  Ustawowe ograniczenia prędkości są bez wpływu na wypadkowość. Ludzie sami boją
                  sie szybko jeździć, bez zewnętrznych ograniczeń. Natomiast niedouczeni,
                  nieostrożni, chorzy (w tym pijacy i narkomani), starzy są niebezpieczeństwem dla
                  siebie i innych.

                  Pan zwróci uwagę, jak spadła wypadkowość na skrzyżowaniach po wprowadzeniu rond.
                  A przecież rondo jest daniem ludziom wolnej woli: jadę, kiedy chcę.
                  Jedna zasada: ten na rondzie ma pierwszeństwo.
                  Zniesiona obecnie; kiedy ludzie się nauczą, ze jej nie ma, pojawi się więcej
                  wypadków.
                  Na razie jeżdżą po staremu.
                  Zdaje się, nakaz okupacyjny WE.
                  • robisc Re: test na ueka 04.10.05, 22:20
                    masz racje Pepe, akurat drogowka nie jest leniwa; ostattio na trasie 350 km
                    mijalem 4 suszarki; na szczescie zyczliwosc ludzka jeszcze istnieje i w pore
                    zostalem ostrzezony; mimo to ja tez ostatnio nie ustrzeglem sie mandatu, mimo ze
                    uwazam, ze jezdze stosunkowo ostroznie; to wylacznie kwestia szcescia, bo trudo
                    co chwila zwalniac do 50 km/h; wlasnie glownie dlatego drogi w Polsce sa
                    kiepskie bo przechodza przez srodki miast i co chwila wpadamy w obszar
                    zabudowany; brak jest juz nie tylko autostrad, ale bezpiecznych drog
                    dwupasmowych o ruchu przyspeiszonym jak chocby slynna "gierkowka"
                    • pepe49 ograniczenie stwarza problem 04.10.05, 23:51
                      Przycinek napisał dobry pomysł, ale ja robię korek za sobą, kiedy jadę z
                      MAKSYMALNĄ dopuszczalną prędkością, czyli jestem na granicy "wariactwa drogowego"?


                      Co policja w US robi, kiedy ten z tyłu najeżdża na tego z przodu?

                      To tylko powód do znoszenia ograniczeń prędkości. Albo do zostawienia znaków
                      wyłącznie jako informacyjnych dla firm ubezpieczeniowych. W takim wypadku
                      policja nie łapie. Ale zrobisz wypadek jadąc 70 przy znaku 60 - nici z
                      odszkodowania.
                      • heimer Re: ograniczenie stwarza problem 05.10.05, 09:17
                        pepe49 napisał:

                        > To tylko powód do znoszenia ograniczeń prędkości. Albo do zostawienia znaków
                        > wyłącznie jako informacyjnych dla firm ubezpieczeniowych. W takim wypadku
                        > policja nie łapie. Ale zrobisz wypadek jadąc 70 przy znaku 60 - nici z
                        > odszkodowania.

                        Jestem za. Calkiem niezly pomysl.

                        Ale poza wszystkimi przepisami nalezalo by w czasie kursow uczyc kultury jazdy.
                        Teoretycznie kulture powinno sie wyniesc z domu, ale to teoria.
                        Cholery dostaje w Polsce gdy w miescie chce wjechac na droge szybkiego ruchu,
                        albo gdy dwa pasy lacza sie w jeden.
                  • sendivigius Re: test na ueka 05.10.05, 15:15
                    Nie pepe49, to ty masz takie podejscie, nie tylko Siwiec i Nowacka. Mowisz "bo
                    ja na drodze potrafie jechac 90 to ograniczenie do 50 jest glupota". To nie
                    jest glupota tylko wyposrodkowanie interesow wszystkich, na tym polega
                    demokracja w przeciwienstwie do feudalizmu gdzie liczy sie interes
                    najbogatszych. Ja na przyklad uwazam ze u mnie przed domem powinno byc 5,bo JA
                    nigdy szybciej na tej ulicy nie jade ( bo dojezdzam do furtki), ale niestety
                    jest wiecej.

                    Z wariatami to nie jest problem ze zabijaja sie sami ale tez zabijaja innych, a
                    policja boi sie baronow wlasnie dlatego ze jest feudalizm.

                    Jezdze tez po Polsce i zawsze przestrzegam ograniczen predkosci, nic mi nie
                    sprawia takiej przyjemnosci jak ogladanie w lusterku miny napalonego goscia
                    ktory chce mnie wyprzedzic a nie ma miejsca. Z premedytacja go nie wpuszczam i
                    zawsze mam nadzieje ze bedzie mial czolowke z TIRem albo wpadnie do rowu i tez
                    sie zabije. Jeden wariat mniej.

                    Oczywiscie ze w Polsce brak autostrad i obwodnic i nie to chcialem powiedziec,
                    a to ze przy istniejacych ograniczeniach mozna jezdzic bezpiecznie. Zaczac
                    nalezy tak jak w USA, za przekrocznie predkosci 20 ponad limit utrata prawa
                    jazdy na rok, zadnych kumpli, za recydywe na piec lat.
            • robisc Re: serce mi peka 01.10.05, 10:46
              przycinek.usa napisał:


              > Ty piszesz o waskich ulicach, a wypadek autobusu byl na szerokiej ulicy.

              Czyzby? Zalezy co masz na mysli. Ta droga nalezy do tzw. drog z utwardzonym
              poboczem, na ktorych dochodzi do najwiejszj liczby wypadkow. Kiedy zrobi sie
              slisko mozna byc pewnym widoku co najmniej kilku samochodow w rowie na odcinku
              W-wa - Bialystok; Jeszcze gorsza slawa cieszy sie "2" z W-wy do Poznania - jazda
              nia dostarcza mi zawsze duzej dozy emocji; obydwie w/w trasy to drogi tranzytowe
              nieprzystosowane do tak duzego ruchu TIR-ow; w rezltacie jadacemu samochodem
              osobowym pozostaje wybor: wlec sie 60 km/h za ciezarowka lub co chwila narazac
              zycie; zawsze kiedy tylko moge wbieram droge dwupasmowa nawet jezeli musze
              nadrobic kilkadziesia kilometrow; zycie nie ma ceny; a Twoje amerykanskie
              propozycje beda swietne, kiedy juz bedziemy miec amerykanskie drogi
            • klip-klap Re: serce mi peka 01.10.05, 11:39
              > Powiedzcie mi chlopy, czy zastanawialiscie sie nad ta propozycja, czy tylko po
              > prostu piszecie tak, bo ja zlozylem taki pomysl na forum?
              >
              > Zakaz wyprzedzania nie jest zlym pomyslem, pod warunkiem wprowadzenia nakazu
              > ustepowania. Malo tego, nakaz ustepowania moze byc wprowadzony z zastrzezeniem
              > o
              > ustepowaniu tam, gdzie jest to mozliwe i dostosowaniu predkosci do innych
              > pojazdow. Dodatkowo skoro tak kochacie wyprzedzanie, to OK. Nie likwidujcie teg
              > o
              > manewru, ale wprowadzcie PRZYMUS ustepowania.

              Przycinek, musialbys znalezc sie w Polsce i pojezdzic troche po naszych drogach.
              Sam bys wtedy ocenil czy czepiamy sie na pokaz czy rzeczywiscie sprawa nie jest
              taka latwa do realizacji. W zasadzie wiekszosc przepisow sie przestrzega na
              drogach, oprocz ograniczenia predkosci. Nie wiem jak wygladalaby praktyka
              stosowania przepisow, ktore proponujesz. Przy impulsywności polskich kierowcow
              jest to trudne do przewidzenia. Chcialbym z tym poeksperymentowac, np. w jednym
              wojewodztwie.
            • krzysztofsf Re: serce mi peka 02.10.05, 00:57
              przycinek.usa napisał:

              > serce mi peka, jak widze te szerokie ulice, na ktorych manewr wyprzedzania
              > podejmuja dwa wielkie auta ROWNOCZESNIE, dlatego, bo inne auta nie zjezdaja.
              > [polecam szczegolowy opis wypadku]
              >
              > Ty piszesz o waskich ulicach, a wypadek autobusu byl na szerokiej ulicy.

              Nie ma gdzie zjechac.
              Drogi od pobocza maja slupki, oraz rowy melioracyjne itp.
              Bardzo malo dwupasmowek.
              Zakaz wyprzedzania spowodowalby gigantyczne kolejki za wolniejszymi jadacymi z przepisowa szybkoscia (lub nie mogacymi rozwijac wiekszej) pojazdami. Gdy taka kolejka dojechcalaby do parkingu czy pobocza umozliwiajacego "zolwiowi" zjazd na bok (i odczekanie az minie go kilkadziesiat wstrzymanych przez niego samochodow), to chwile pozniej natrafilaby na nastepnego zawalidroge, ktory kilka minut wczesniej wjechal z "miejsca ustepowania szybciejszym" na droge by kontynuowac jazde po przepuszczeniu swojej kawalkady pojazdow wiszacych mu na ogonie.
              Naprawde nierealne i stanowiloby jedynie zrodlo zarobkow dla policji.

              Nie pisze w kontekscie konkretnego wypadku a ogolnej sytuacji na drogach.
            • vico1 Re: serce mi peka 02.10.05, 15:06
              Wiara w przepisy, ja juz ja dawno stracilem. Doszlismy do sytuacji, ze mozemy
              juz liczyc tylko na to, ze bedziemy mieli szczescie.

              Inny temat to autokary i motocykle. Te pierwsze nie ewoluuja z czasem, te
              drugie to dziwolagi z poprzedniego wieku. I jedne i drugie powinny zostac
              wylaczone z ruchu drogowego, jezeli zalezy nam na jakims tam bezpieczenstwie.
              Autokary - bez pasow bezpieczenstwa i z konstrukcja skladajaca sie jak domek z
              kart. Motocykle - zalegalizowana forma narkotyku wink
              • viper39 Re: serce mi peka 02.10.05, 19:16
                vico1 napisał:

                > Wiara w przepisy, ja juz ja dawno stracilem. Doszlismy do sytuacji, ze mozemy
                > juz liczyc tylko na to, ze bedziemy mieli szczescie.
                >
                > Inny temat to autokary i motocykle. Te pierwsze nie ewoluuja z czasem, te
                > drugie to dziwolagi z poprzedniego wieku. I jedne i drugie powinny zostac
                > wylaczone z ruchu drogowego, jezeli zalezy nam na jakims tam bezpieczenstwie.
                > Autokary - bez pasow bezpieczenstwa i z konstrukcja skladajaca sie jak domek
                z
                > kart. Motocykle - zalegalizowana forma narkotyku wink

                przyznaje sie bez bicia ze jezdze szybko...

                ale to co jest na Polskich drogach to jest jakas tragiczna komedia...
                tak Robert, drogi sa fatalne, ale na fatalnych drogach mamy idiotow z bialorusi
                i rosji ktorzy nie przestrzegaja zadnych przepisow, jedzie to wielka ciezarowa
                i pcha sie na czwartego!!!! nie nie na trzeciego ale na czwartego, takie
                obrazki mozna widziec na drogach w calej Polsce
                do tego dochodzi stan techniczny samochodow ktorymi ludzie jezdza, nie dosc ze
                to czasami jest skladak z roznych rocznikow tego samego samochodu to ja sie
                czasami dziwie jak to moglo przejsc jakakolwiek inspekcje
                a jaka np jest przyjemnosc jechac za dieslem ktory kopci strasznie?

                jakie jest rozwiazanie?
                ano przepisy sa ale policjantom sie nie chce wlepiac mandatow wola wziac 20-
                100zl lapowki i jakos sie kreci.

                przycinek ty dawno nie byles w Polsce tak mi sie wydaje, nie wiesz jak to tam
                wszystko dziala...
                • vico1 Szybko, czy za szybko? 02.10.05, 21:57
                  Szybka jazda nie musi byc z zasady niebezpieczna. Poniewaz jednak kazdy uwaza
                  sie za super kierowce, trudno jest uchwycic granice. Najczesciej ta granica
                  jest wypadek. Skutki wypadku sa zalezne od predkosci do kwadratu, wiec
                  oczywiscie o predkosci wtedy glosno.
                  Znaki ograniczenia szybkosci sa stawiane z zapasem, z namiarem na slabego
                  kierowce, przypadek niestety coraz czestszy. Nie zastanawiajac sie nad tym czy
                  jestem dobrym kierowca, ograniczylem predkosc ze wzgledow ekonomicznych wink
                  • heimer Re: Szybko, czy za szybko? 04.10.05, 13:20
                    vico1 napisał:

                    >... ograniczylem predkosc ze wzgledow ekonomicznych wink

                    I to jest jakis argument.

                    Z tych samych wzgledow przestalem jezdzic 200 km/h.
                    Obecnie przy predkosciach 150 km/h spalam 5,9 l/100km smile (bez wlaczonej klimy).

                    Jak ceny spadna to sie zastanowie.
                    No chyba, ze sie zestarzeje do tego czasu smile
    • heimer Re: Propozycja zmiany kodeksu drogowego 04.10.05, 13:17
      przycinek.usa napisał:

      > Proponuje zmiane przepisow w prawie o ruchu drogowym.
      > Powinno sie wprowadzic 2 przepisy:
      > Nakaz ustepowania drogi przez pojazdy jadace wolniej jak inni oraz ZAKAZ

      Zupelnie nie podoba mi sie ta regula bo:

      1. Kierowca jadacy do przodu musial by koncetrowac sie nie na tym, co przed nim,
      a na tym co za nim. A tak sie sklada, ze czlowiek ma oczy z przodu, a nie z tylu.
      Oczywiscie w obecnych warunkach tez sie patrzy w lusterko aby skontrolowac
      sytuacje z tylu. Ale analiza sytuacji na wprost, bez zadnej przeszkody (czysta
      szyba nie jest przeszkoda) jest natuaralna dla czlowieka od urodzenia, natomiast
      szczegolowa analiza sytuacji widzianej w lustrze to zupelnie inna bajka.

      2. Dlatego, ze lubie wyprzedzac smile

      3. A o tym jak sie fajnie jezdzi w stanach niech swiadczy fakt, ze jankesi jak
      musza sluzyc za granica to najchetniej jada do Niemiec. Kupuja sobie niezle
      bryki i hulaja az milo.
    • robisc o naszych drogach 10.10.05, 22:42
      www.money.pl/gospodarka/krajswiat/20051010/111341/
      • viper39 o wypadkach.... 18.10.05, 14:43
        gosc ma duzo racji

        Hipokryzja na kołach
        Tygodnik "Wprost", Nr 1193 (16 października 2005)
        Rafał Pleśniak

        www.wprost.pl/ar/?O=81749&C=57
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka