Dodaj do ulubionych

To, co piękne...

IP: *.chello.pl 05.02.02, 11:31
Czesto w ramach odreagowywania brudu i znoju siegam po swoje ulubione teksty.
Pomyslalem, ze na pewno nie jestem jedyny. Zapraszam do wrzucania tu tekstow,
ktore w jakis sposob spelniaja waszym zdaniem kryterium piekna. Takich, które
kochacie, które w jakims momencie byly dla was wazne. Sadze, ze moze byc to
pozyteczniejsze od bicia piany, moze tez dac chwile wytchnienia przed kolejna
mordercza polemika.
KRYTERIA
1) Piekno jest pojeciem wzglednym - ale wulgarnosc i chamstwo powszechnie
ujednoliconym.
2) Bez aktualnej polityki.
3) Bez natretnej ideologii.
4) Teksty artystyczne - nie eseje, definicje, reportaze itp.
5) Teksty cudze - jesli ukrywaja sie na forum jacys noblisci, proszeni sa o
niecytowanie samych siebie.
6) Zakladam, ze osoby nieprzestrzegajace zasad beda ignorowane przez
pozostalych.
Obserwuj wątek
    • Gość: oko Re: To, co piękne... IP: *.chello.pl 05.02.02, 11:37
      Na poczatek tekst piosenki, ktora poznalem w harcerstwie i ktorej zawsze z
      radoscia slucham. Ponoc spiewa ja rowniez jakas piosenkarka. Wdzieczny bylbym
      za informacje ktora. Moze ktos wie, kto jest autorem slow?
      Pozdrawiam wszystkich.

      MOI PRZYJACIELE
      Kiedy was nie ma, to jakby nagle
      zabrakło w moim życiu muzyki.
      Kiedy was nie ma, to czas mnie straszy,
      że przeminę, że będę nikim.
      Kiedy was nie ma, to jakby niebo
      miało się rozstać na zawsze ze słońcem.
      Kiedy was nie ma, dosyć mam wszystkiego
      i pragnę stąd na zawsze odejść.
      Moi przyjaciele, moi przyjaciele,
      moi przyjaciele bądźcie zawsze ze mną.
      Moi przyjaciele, moi przyjaciele,
      z wami wiem, że mogę wszystko,
      że wystarczy tylko chcieć.
      Jak mam wyśpiewać, jak mam dziękować,
      jak wytłumaczyć, że bez was mnie nie ma.
      Przytulam do was moją przyjaźń
      i wdzięczność swoją w modlitwę zamieniam.
      Milion aniołów narysuję
      i wszystkie dla was postrącam z nieba,
      dom na szczycie wybuduję
      i zagram dla was, kiedy potrzeba.
      Moi przyjaciele, moi przyjaciele...
      • Gość: AndrzejG Pogadajmy o przyjaźni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.02, 14:12
        Gość portalu: oko napisał(a):

        > Na poczatek tekst piosenki, ktora poznalem w harcerstwie i ktorej zawsze z
        > radoscia slucham. Ponoc spiewa ja rowniez jakas piosenkarka. Wdzieczny bylbym
        > za informacje ktora. Moze ktos wie, kto jest autorem slow?
        > Pozdrawiam wszystkich.
        >
        > MOI PRZYJACIELE
        > Kiedy was nie ma, to jakby nagle
        > zabrakło w moim życiu muzyki.
        > Kiedy was nie ma, to czas mnie straszy,
        > że przeminę, że będę nikim.
        > Kiedy was nie ma, to jakby niebo
        > miało się rozstać na zawsze ze słońcem.
        > Kiedy was nie ma, dosyć mam wszystkiego
        > i pragnę stąd na zawsze odejść.
        > Moi przyjaciele, moi przyjaciele,
        > moi przyjaciele bądźcie zawsze ze mną.
        > Moi przyjaciele, moi przyjaciele,
        > z wami wiem, że mogę wszystko,
        > że wystarczy tylko chcieć.
        > Jak mam wyśpiewać, jak mam dziękować,
        > jak wytłumaczyć, że bez was mnie nie ma.
        > Przytulam do was moją przyjaźń
        > i wdzięczność swoją w modlitwę zamieniam.
        > Milion aniołów narysuję
        > i wszystkie dla was postrącam z nieba,
        > dom na szczycie wybuduję
        > i zagram dla was, kiedy potrzeba.
        > Moi przyjaciele, moi przyjaciele...

        No zobacz druhu. Ja też byłem harcerzem ,wodniakiem.
        Zostało Ci cos z tych przyjaźni młodzieńczych do dziś?
        Mi , poza żoną i kolegą z lat żłobkowych nikt.

        Andrzej
    • Gość: Dzik To, co piękne: Dezyderata IP: 10.5.1.* 05.02.02, 13:45
      Dezyderata

      Przechodź spokojnie
      przez hałas i pośpiech, i pamiętaj,
      jaki sposób można znależć w ciszy.
      O ile to możliwe bez wyrzekania się siebie,
      bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
      Wypowiadaj swą prawdę jasno i spokojnie
      i wysłuchuj innych, nawet tępych i nieświadomych,
      oni też mają swoją opowieść.
      Unikaj głośnych i napastliwych, są udręka ducha.
      Porównując się z innymi, możesz stać się próżny
      lub zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz
      gorszych lub lepszych od siebie.
      Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany,
      będą dla ciebie źródłem radości.
      Wykonuj swą pracę z sercem,
      Jakkolwiek byłaby skromna; ją jedynie posiadasz
      w zmiennych kolejach losu.
      Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno
      oszustwa,
      Niech ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty.
      Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów
      i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
      Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia,
      ani nie podchodź cynicznie do miłości,
      albowiem wobec oschłości i rozczarowań
      Ona jest wieczna jak trawa.
      Przyjmuj spokojnie co ci lata doradzają,
      z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.
      Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić
      w nagłym nieszczęściu.
      Nie dręcz się tworami wyobraźni.
      Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
      Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
      Jesteś dzieckiem wszechświata
      niemniej niż drzewa i gwiazdy. Masz prawo być tutaj,
      i czy to jest dla ciebie jasne czy nie,
      wszechświat jest bez wątpienia na dobrej drodze.
      Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem,
      czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są
      twoje pragnienia. W zgiełku i pomieszaniu życia
      zachowaj spokój ze swą duszą.
      Przy całej złudności i znoju i rozwianych marzeniach
      jest to piękny świat.
      Bądź uważny. Dąż do szczęścia.


      Tekst znaleziony w starym kościele w Baltimor.
      datowany AD 1692.
      Wersja znana z piosenki Piwnicy pod Baranami.
      • Gość: Kagan To, co ochydne: Degenerata IP: *.vic.bigpond.net.au 05.02.02, 14:16
        Degenerata:
        Przechodź niespokojnie
        przez hałas i pośpiech, i zapomnij,
        jaki sposób można znależć w halasie.
        O ile to możliwe wyrzeknij się dawnego siebie,
        bądź na stopie wojennej ze wszystkimi.
        Wypowiadaj swą prawdę chaotycznie i niespokojnie
        i nie wysłuchuj innych, szczegolnie tępych i nieświadomych,
        bo oni nie mają swojej opowieści.
        NIE unikaj głośnych i napastliwych, są nauka ducha.
        NIE porównuj się z innymi, a moze zostaniesz próżny
        lub niezgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz
        gorszych lub lepszych od siebie.
        Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany,
        nie będą dla ciebie źródłem radości.
        Wykonuj swą pracę z trudem,
        unikaj jej, jak mozesz; posiadasz bowiem znacznie wiecej
        w zmiennych kolejach losu.
        Bądź smialy w interesach, na świecie jest bowiem pełno
        naiwnych do oszukania.
        Niech ci to zasłoni falszywe cnoty chrzescijanskie.
        Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów
        ale wszędzie życie pełne jest tchorzostwa.
        Nie bądź tylko sobą, zwlaszcza udawaj uczucia,
        zawsze podchodź cynicznie do miłości,
        albowiem prowadzi ona do oschłości i rozczarowań
        Ona jest glupia jak trawa.
        Przyjmuj spokojnie co ci rozum doradza,
        NIE wyrzekając się spraw młodości.
        Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić
        w nagłym nieszczęściu, bo boga NIE ma...
        Nie dręcz się tworami wyobraźni,
        odrzuc jej twory i zwidy (np. boga).
        Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
        Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
        Jesteś dzieckiem wszechświata, a nie mitycznego boga
        niemniej niż drzewa i gwiazdy. Masz prawo być tutaj,
        i czy to jest dla ciebie jasne czy nie,
        wszechświat jest bez wątpienia na zlej drodze.
        Tak więc żyj w zgodzie z samym soba
        bo Boga NIE ma, NIE bylo i NIE bedzie!
        Czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są
        twoje pragnienia. W zgiełku i pomieszaniu życia
        zachowaj spokój umyslu i pieniadze w kieszeni.
        Przy całej złudności i znoju i rozwianych marzeniach
        jest to wstretny i ochydny świat.
        Bądź uważny. Dąż do szczęścia swego, a NIE innych!

        Tekst znaleziony w starej ubikacji na zamku w Elsynorze.
        datowany AD 1629.
        Wersja znana z piosenki Strychu nad Owcami.
        Edycja: Kagan
            • Gość: AndrzejG Re: To, co ochydne: Degenerata IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.02, 14:47
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
              >
              > > jesteś żałosny
              > K:
              > 1. Odpowiedziales mi, wiec musialem cie niezle wkurw.c!
              > 2. Uzyles znow, jako tepy katol, argumentu ad personam, bo
              > merytorycznie nic NIE mozesz mi zarzucic!
              > Kagan

              Drogi Kaganku

              Mnie nie jest w stanie nic wkurw.c.Jestem niesłychanie spokojnym człowiekiem.
              Chociaż łączy nas ateizm , jednak nie znaczy to ,że mam się zgadzać z tobą
              w 100%.

              Pozdrawiam Andrzej
        • Gość: AndrzejG Re: To, co ochydne: Degenerata IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.02, 15:10
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Degenerata:
          > Przechodź niespokojnie
          > przez hałas i pośpiech, i zapomnij,
          > jaki sposób można znależć w halasie.

          Bez sensu.
          Można przechodzic niespokojnie przez zgiełk.
          Mozna zapomnieć.
          Ale jaki mozna znaleźć sposób w hałasie?



          > O ile to możliwe wyrzeknij się dawnego siebie,
          > bądź na stopie wojennej ze wszystkimi.

          Nemozliwe.


          > Wypowiadaj swą prawdę chaotycznie i niespokojnie

          No tak.Ja wolę spokojnie i logicznie.

          > i nie wysłuchuj innych, szczegolnie tępych i nieświadomych,
          > bo oni nie mają swojej opowieści.

          Należy wysłuchac kazdego.

          > NIE unikaj głośnych i napastliwych, są nauka ducha.

          Niech sobie pokrzycza.

          > NIE porównuj się z innymi, a moze zostaniesz próżny
          > lub niezgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz
          > gorszych lub lepszych od siebie.

          Nie ma na to siły.

          > Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany,
          > nie będą dla ciebie źródłem radości.
          > Wykonuj swą pracę z trudem,
          > unikaj jej, jak mozesz; posiadasz bowiem znacznie wiecej
          > w zmiennych kolejach losu.


          Bzdura.

          > Bądź smialy w interesach, na świecie jest bowiem pełno
          > naiwnych do oszukania.

          Nie bądź jednym z nich.

          > Niech ci to zasłoni falszywe cnoty chrzescijanskie.

          Tujest problem .Jeżeli dobro w moim rozumieniu pokrywa się z cnotami
          chrześcijanskimi, czy mam je automatycznie odrzucić?

          > Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów
          > ale wszędzie życie pełne jest tchorzostwa.

          Fakt.


          > Nie bądź tylko sobą, zwlaszcza udawaj uczucia,
          > zawsze podchodź cynicznie do miłości,
          > albowiem prowadzi ona do oschłości i rozczarowań
          > Ona jest glupia jak trawa.

          Bzdura.Nie udawaj uczucia , bo ono buduje.

          > Przyjmuj spokojnie co ci rozum doradza,
          > NIE wyrzekając się spraw młodości.

          Zgoda.

          > Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić
          > w nagłym nieszczęściu, bo boga NIE ma...

          Zgoda.

          > Nie dręcz się tworami wyobraźni,
          > odrzuc jej twory i zwidy (np. boga).

          Nie rozumiem.Z założenia nie dręczą nas żadne twory.

          > Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

          Nie jestem samotny.Żona , 4 dzieci, 2 mamusie, 2 tatusie, wujków co niemiara,
          a cioć........

          > Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
          > Jesteś dzieckiem wszechświata, a nie mitycznego boga
          > niemniej niż drzewa i gwiazdy.

          Oki

          Masz prawo być tutaj,
          > i czy to jest dla ciebie jasne czy nie,
          > wszechświat jest bez wątpienia na zlej drodze.

          No nie wiem

          > Tak więc żyj w zgodzie z samym soba
          > bo Boga NIE ma, NIE bylo i NIE bedzie!

          Zgoda.

          > Czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są
          > twoje pragnienia. W zgiełku i pomieszaniu życia
          > zachowaj spokój umyslu i pieniadze w kieszeni.

          Spokój umysłu nade wszystko.

          > Przy całej złudności i znoju i rozwianych marzeniach
          > jest to wstretny i ochydny świat.

          No nie , to w takim razie skończ ze sobą

          > Bądź uważny. Dąż do szczęścia swego, a NIE innych!

          Dążę, do szczęścia swych najbliższych , bo to jest szczęściem moim
          >
          > Tekst znaleziony w starej ubikacji na zamku w Elsynorze.
          > datowany AD 1629.
          > Wersja znana z piosenki Strychu nad Owcami.
          > Edycja: Kagan

          Cały Ty.

          Pozdrawiam Andrzej
            • Gość: Dzik Re: Zlamano 5 punkt kryteriow IP: 10.5.1.* 05.02.02, 15:27
              Gość portalu: oko napisał(a):

              > Pan Kagan wystapil przeciw 5 punktowi kryteriow
              > (wylacznie teksty cudze, a nie
              > wlasne). Zgodnie z punktem 6 uprasza sie pana AndrzejaG
              > o ignorowanie tekstow
              > niezgodnych z kryteriami.
              > Autor wątku
              to może trochę moja wina
              w tekście Dezyderata na czterdzieści kilka wierszy
              jest wiersz 'Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem'
              gdyby był wiersz 'Tak więc żyj w zgodzie z Naturą'
              nie byłoby może całej awantury.
              Na chwilę zapomniałem o człowieku, który dostaje
              ataku na dźwięk słowa Bóg.

              Tylko czy mamy teksty cenzurować albo eliminować nawet
              piękne tylko dlatego, że pojawiło sie w nich słowo Bóg.
              To jest szaleństwo.
              Nie dajmy się zwariować.
              • Gość: k Re: Zlamano 5 punkt kryteriow IP: 212.244.77.* 05.02.02, 15:34
                Gość portalu: Dzik napisał(a):

                > Gość portalu: oko napisał(a):
                >
                > > Pan Kagan wystapil przeciw 5 punktowi kryteriow
                > > (wylacznie teksty cudze, a nie
                > > wlasne). Zgodnie z punktem 6 uprasza sie pana AndrzejaG
                > > o ignorowanie tekstow
                > > niezgodnych z kryteriami.
                > > Autor wątku
                > to może trochę moja wina
                > w tekście Dezyderata na czterdzieści kilka wierszy
                > jest wiersz 'Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem'
                > gdyby był wiersz 'Tak więc żyj w zgodzie z Naturą'
                > nie byłoby może całej awantury.
                > Na chwilę zapomniałem o człowieku, który dostaje
                > ataku na dźwięk słowa Bóg.
                >
                > Tylko czy mamy teksty cenzurować albo eliminować nawet
                > piękne tylko dlatego, że pojawiło sie w nich słowo Bóg.
                > To jest szaleństwo.
                > Nie dajmy się zwariować.

                Ależ Bóg nie nazywa sie "Bóg"...
                Obiecuje jutro znależć cos fajnego i tu umieścic. Może wiersz o dzieciakach,
                który juz wspominałem w watku o anegdotach.Pzzzdrrrrrrrr..
              • Gość: oko Re: Zlamano 5 punkt kryteriow IP: *.chello.pl 05.02.02, 15:37
                Gość portalu: Dzik napisał(a):

                > Gość portalu: oko napisał(a):
                >
                > > Pan Kagan wystapil przeciw 5 punktowi kryteriow
                > > (wylacznie teksty cudze, a nie
                > > wlasne). Zgodnie z punktem 6 uprasza sie pana AndrzejaG
                > > o ignorowanie tekstow
                > > niezgodnych z kryteriami.
                > > Autor wątku
                > to może trochę moja wina
                > w tekście Dezyderata na czterdzieści kilka wierszy
                > jest wiersz 'Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem'
                > gdyby był wiersz 'Tak więc żyj w zgodzie z Naturą'
                > nie byłoby może całej awantury.
                > Na chwilę zapomniałem o człowieku, który dostaje
                > ataku na dźwięk słowa Bóg.
                >
                > Tylko czy mamy teksty cenzurować albo eliminować nawet
                > piękne tylko dlatego, że pojawiło sie w nich słowo Bóg.
                > To jest szaleństwo.
                > Nie dajmy się zwariować.

                Pan Dzik proszony jest o niezaciemnianie sprawy wlasnymi przesadnymi skrupulami.
                Pan Kagan zlamal zasade 5 i za to powinien byc ukarany. To ze dostaje atakow
                szalu na dzwiek slowa Bog, nie upowaznia go do lamania zasad. Kto inny moze
                dostawac ataku na slowa: milosc, przyjazn, Natura. Mozna sobie wyobrazic rowniez
                takich, dla ktorych obrazliwe bedzie slowo "stol" albo "srubka". I co? Mamy
                pozwalac, zeby wyżywali sie na biednej srubce? Maja do tego setki innych watkow.
                Z powazaniem
                • Gość: Dzik Re: Zlamano 5 punkt kryteriow IP: 10.5.1.* 05.02.02, 15:46
                  Gość portalu: oko napisał(a):

                  > Gość portalu: Dzik napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: oko napisał(a):
                  > >
                  > > > Pan Kagan wystapil przeciw 5 punktowi kryteriow
                  > > > (wylacznie teksty cudze, a nie
                  > > > wlasne). Zgodnie z punktem 6 uprasza sie pana
                  > > > AndrzejaG
                  > > > o ignorowanie tekstow
                  > > > niezgodnych z kryteriami.
                  > > > Autor wątku
                  > > to może trochę moja wina
                  > > w tekście Dezyderata na czterdzieści kilka wierszy
                  > > jest wiersz 'Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem'
                  > > gdyby był wiersz 'Tak więc żyj w zgodzie z Naturą'
                  > > nie byłoby może całej awantury.
                  > > Na chwilę zapomniałem o człowieku, który dostaje
                  > > ataku na dźwięk słowa Bóg.
                  > >
                  > > Tylko czy mamy teksty cenzurować albo eliminować .
                  > > nawet piękne tylko dlatego, że pojawiło sie w nich
                  > > słowo Bóg.
                  > > To jest szaleństwo.
                  > > Nie dajmy się zwariować.
                  >
                  > Pan Dzik proszony jest o niezaciemnianie sprawy
                  > wlasnymi przesadnymi skrupulami.
                  Dobrze. Dobrze. Przepraszam.
                  Próbowałem tylko zrozumieć, co się włąściwie stało i
                  dlaczego. Ale nie jest to właściwy wątek na takie
                  rozważania. Tu miała być literatura piękna.
                  A robi się kolejny wątek dyskusyjny z udziałem
                  wiadomokogo.
                  Jeszcze raz przepraszam.
                  >
                  > Pan Kagan zlamal zasade 5 i za to powinien byc ukarany.
                  > To ze dostaje atakow
                  > szalu na dzwiek slowa Bog, nie upowaznia go do lamania
                  > zasad.
                  Absolutnie zgoda.
                  > Kto inny moze
                  > dostawac ataku na slowa: milosc, przyjazn, Natura.
                  > Mozna sobie wyobrazic rowniez
                  > takich, dla ktorych obrazliwe bedzie slowo "stol" albo
                  > "srubka". I co? Mamy
                  > pozwalac, zeby wyżywali sie na biednej srubce? Maja do
                  > tego setki innych watkow.
                  Ba, ale jemu przeszkadzał ten.
                  Może się odczepi.
                  >

                  • Gość: oko Re: Zlamano 5 punkt kryteriow-do Dzika IP: *.chello.pl 05.02.02, 15:59
                    Gość portalu: Dzik napisał(a):

                    > Próbowałem tylko zrozumieć, co się włąściwie stało i
                    > dlaczego. Ale nie jest to właściwy wątek na takie
                    > rozważania. Tu miała być literatura piękna.
                    > A robi się kolejny wątek dyskusyjny z udziałem
                    > wiadomokogo. Ba, ale jemu przeszkadzał ten wątek.
                    > Może się odczepi.

                    O: Nie ma za co przepraszac, tylko sam wiesz, ze to bez sensu. Problem nie w
                    Kaganie, tylko w nastepnych, ktorzy moga zrobic to samo.
                    I jeszcze jedno - nie jest istotne, co inni robia. Istotne jest to, co my z tym
                    zrobimy. I na razie problem zasad uwazam za wyjasniony.
                    > >
                    >

            • Gość: Kagan Re: Zlamano 5 punkt kryteriow IP: *.vic.bigpond.net.au 24.02.02, 13:48
              Gość portalu: oko napisał(a):

              > Pan Kagan wystapil przeciw 5 punktowi kryteriow (wylacznie teksty cudze, a nie
              > wlasne). Zgodnie z punktem 6 uprasza sie pana AndrzejaG o ignorowanie tekstow
              > niezgodnych z kryteriami.
              > Autor wątku

              Zamiast dziekowac za poparcie twego watku, atakujesz mnie
              (i to po raz kolejny)...
              Katolikowi NIE dogodzisz... A szkoda!
        • damodar Re: To, co ochydne: Degenerata 09.07.02, 01:52
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Degenerata:
          > Przechodź niespokojnie
          > przez hałas i pośpiech, i zapomnij,
          > jaki sposób można znależć w halasie.
          > O ile to możliwe wyrzeknij się dawnego siebie,
          > bądź na stopie wojennej ze wszystkimi.
          > Wypowiadaj swą prawdę chaotycznie i niespokojnie
          > i nie wysłuchuj innych, szczegolnie tępych i nieświadomych,
          > bo oni nie mają swojej opowieści.
          > NIE unikaj głośnych i napastliwych, są nauka ducha.
          > NIE porównuj się z innymi, a moze zostaniesz próżny
          > lub niezgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz
          > gorszych lub lepszych od siebie.
          > Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany,
          > nie będą dla ciebie źródłem radości.
          > Wykonuj swą pracę z trudem,
          > unikaj jej, jak mozesz; posiadasz bowiem znacznie wiecej
          > w zmiennych kolejach losu.
          > Bądź smialy w interesach, na świecie jest bowiem pełno
          > naiwnych do oszukania.
          > Niech ci to zasłoni falszywe cnoty chrzescijanskie.
          > Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów
          > ale wszędzie życie pełne jest tchorzostwa.
          > Nie bądź tylko sobą, zwlaszcza udawaj uczucia,
          > zawsze podchodź cynicznie do miłości,
          > albowiem prowadzi ona do oschłości i rozczarowań
          > Ona jest glupia jak trawa.
          > Przyjmuj spokojnie co ci rozum doradza,
          > NIE wyrzekając się spraw młodości.
          > Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić
          > w nagłym nieszczęściu, bo boga NIE ma...
          > Nie dręcz się tworami wyobraźni,
          > odrzuc jej twory i zwidy (np. boga).
          > Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
          > Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
          > Jesteś dzieckiem wszechświata, a nie mitycznego boga
          > niemniej niż drzewa i gwiazdy. Masz prawo być tutaj,
          > i czy to jest dla ciebie jasne czy nie,
          > wszechświat jest bez wątpienia na zlej drodze.
          > Tak więc żyj w zgodzie z samym soba
          > bo Boga NIE ma, NIE bylo i NIE bedzie!
          > Czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są
          > twoje pragnienia. W zgiełku i pomieszaniu życia
          > zachowaj spokój umyslu i pieniadze w kieszeni.
          > Przy całej złudności i znoju i rozwianych marzeniach
          > jest to wstretny i ochydny świat.
          > Bądź uważny. Dąż do szczęścia swego, a NIE innych!
          >
          > Tekst znaleziony w starej ubikacji na zamku w Elsynorze.
          > datowany AD 1629.
          > Wersja znana z piosenki Strychu nad Owcami.
          > Edycja: Kagan


          Kagan jestes debilem !
        • Gość: Massa-Maritma Re: To, co ochydne: Degenerata IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.03, 12:00
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Degenerata:
          Wiesz co,Twoje texty na jakokolwiek temat są przepełnione
          głupotą,agresją,nienawiścią.
          W Twoim mniemaniu każdy kto ma inne od Ciebie zdanie jest głupkiem i loserem.
          Zapatrzony w Swoją rozdeta aż do granic absurdu "osobowośc" obrażasz innych i
          zachowujesz się jak Kagan.
          Wiesz chociaż kto to był?
          Leje się z Ciebie zgorzkniałość i wyczuwalny brak akceptacji samego siebie.
          Katolik,ktooremu obce są postawowe przykazania dotyczące bliżniego.
          Nie chcę Cię znac,ani poznać.
          Zgin,zczeznij nacjonalistyczno-rasistowsko-klerykalna kreaturo!!!
          Na wieki!!!
          PS:Życzę Ci abyś został wzorem do głoownej postacią gry RPG w ktoorej rzeba
          uwolnić swiat od Zła,ktoore Ty będziesz uosabniał.
          Szmalcownik!!
        • Gość: rozalia Re: To, co ochydne: Degenerata IP: 66.213.109.* 29.08.03, 02:03
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Degenerata:
          > Przechodź niespokojnie
          > przez hałas i pośpiech, i zapomnij,
          > jaki sposób można znależć w halasie.
          > O ile to możliwe wyrzeknij się dawnego siebie,
          > bądź na stopie wojennej ze wszystkimi.
          > Wypowiadaj swą prawdę chaotycznie i niespokojnie
          > i nie wysłuchuj innych, szczegolnie tępych i nieświadomych,
          > bo oni nie mają swojej opowieści.
          > NIE unikaj głośnych i napastliwych, są nauka ducha.
          > NIE porównuj się z innymi, a moze zostaniesz próżny
          > lub niezgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz
          > gorszych lub lepszych od siebie.
          > Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany,
          > nie będą dla ciebie źródłem radości.
          > Wykonuj swą pracę z trudem,
          > unikaj jej, jak mozesz; posiadasz bowiem znacznie wiecej
          > w zmiennych kolejach losu.
          > Bądź smialy w interesach, na świecie jest bowiem pełno
          > naiwnych do oszukania.
          > Niech ci to zasłoni falszywe cnoty chrzescijanskie.
          > Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów
          > ale wszędzie życie pełne jest tchorzostwa.
          > Nie bądź tylko sobą, zwlaszcza udawaj uczucia,
          > zawsze podchodź cynicznie do miłości,
          > albowiem prowadzi ona do oschłości i rozczarowań
          > Ona jest glupia jak trawa.
          > Przyjmuj spokojnie co ci rozum doradza,
          > NIE wyrzekając się spraw młodości.
          > Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić
          > w nagłym nieszczęściu, bo boga NIE ma...
          > Nie dręcz się tworami wyobraźni,
          > odrzuc jej twory i zwidy (np. boga).
          > Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
          > Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
          > Jesteś dzieckiem wszechświata, a nie mitycznego boga
          > niemniej niż drzewa i gwiazdy. Masz prawo być tutaj,
          > i czy to jest dla ciebie jasne czy nie,
          > wszechświat jest bez wątpienia na zlej drodze.
          > Tak więc żyj w zgodzie z samym soba
          > bo Boga NIE ma, NIE bylo i NIE bedzie!
          > Czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są
          > twoje pragnienia. W zgiełku i pomieszaniu życia
          > zachowaj spokój umyslu i pieniadze w kieszeni.
          > Przy całej złudności i znoju i rozwianych marzeniach
          > jest to wstretny i ochydny świat.
          > Bądź uważny. Dąż do szczęścia swego, a NIE innych!
          >
          > Tekst znaleziony w starej ubikacji na zamku w Elsynorze.
          > datowany AD 1629.
          > Wersja znana z piosenki Strychu nad Owcami.
          > Edycja: Kagan


          A to co za osiol ?
    • kimmjiki Re: To, co piękne... 05.02.02, 14:05
      Cytat po angielsku i z pamieci, wiec z gory przepraszam za ewentualne wpadki;-)

      Only when the last tree has been cut
      the last animal hunted
      the last river poisoned
      will you know
      that man cannot eat money

      Moze piekno tego tekstu jest dyskusyjne, ale przeslanie znaczace...
    • Gość: AndrzejG Śpieszmy się IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.02, 14:23
      Jan Twardowski

      Śpieszmy się



      Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
      zostaną po nich buty i telefon głuchy
      tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
      najważniejsze tak prędkie że raptem się staje
      potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
      ja czystość urodzona najprościej z rozpaczy
      kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

      Nie bądź pewny że masz czas bo pewność niepewna
      zabiera na wrażliwość tak jak każde szczęście
      przychodzi jednocześnie jak patos i humor
      jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
      tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
      jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
      żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
      chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
      kochamy wciąż za mało i stale za późno

      Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
      a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

      Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
      i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
      i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
      czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
      • Gość: romek Re: Śpieszmy się IP: *.dsl.wotnoh.ameritech.net 27.08.03, 01:26
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > Jan Twardowski
        >
        > Śpieszmy się
        >
        >
        >
        > Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
        > zostaną po nich buty i telefon głuchy
        > tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
        > najważniejsze tak prędkie że raptem się staje
        > potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
        > ja czystość urodzona najprościej z rozpaczy
        > kiedy myślimy o kimś zostając bez niego
        >
        > Nie bądź pewny że masz czas bo pewność niepewna
        > zabiera na wrażliwość tak jak każde szczęście
        > przychodzi jednocześnie jak patos i humor
        > jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
        > tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
        > jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
        > żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
        > chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
        > kochamy wciąż za mało i stale za późno
        >
        > Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
        > a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny
        >
        > Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
        > i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
        > i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
        > czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą



        Bardzo ladne.
      • kolargol Re: Śpieszmy się 07.07.04, 02:10
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > Jan Twardowski
        >
        > Śpieszmy się
        >
        >
        >
        > Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
        > zostaną po nich buty i telefon głuchy
        > tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
        > najważniejsze tak prędkie że raptem się staje
        > potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
        > ja czystość urodzona najprościej z rozpaczy
        > kiedy myślimy o kimś zostając bez niego
        >
        > Nie bądź pewny że masz czas bo pewność niepewna
        > zabiera na wrażliwość tak jak każde szczęście
        > przychodzi jednocześnie jak patos i humor
        > jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
        > tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
        > jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
        > żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
        > chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
        > kochamy wciąż za mało i stale za późno
        >
        > Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
        > a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny
        >
        > Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
        > i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
        > i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
        > czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
    • Gość: oko Przypominam ZASADY IP: *.chello.pl 05.02.02, 15:11
      > KRYTERIA
      > 1) Piekno jest pojeciem wzglednym - ale wulgarnosc i chamstwo powszechnie
      > ujednoliconym.
      > 2) Bez aktualnej polityki.
      > 3) Bez natretnej ideologii.
      > 4) Teksty artystyczne - nie eseje, definicje, reportaze itp.
      > 5) Teksty cudze - jesli ukrywaja sie na forum jacys noblisci, proszeni sa o
      > niecytowanie samych siebie.
      > 6) ZAKLADAM, ZE OSOBY NIEPRZESTRZEGAJACE ZASAD BEDA IGNOROWANE PRZEZ
      POZOSTALYCH UCZESTNIKOW WATKU.


      • Gość: AndrzejG Re: Przypominam ZASADY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.02, 15:35
        Gość portalu: oko napisał(a):

        > > KRYTERIA
        > > 1) Piekno jest pojeciem wzglednym - ale wulgarnosc i chamstwo powszechnie
        > > ujednoliconym.
        > > 2) Bez aktualnej polityki.
        > > 3) Bez natretnej ideologii.
        > > 4) Teksty artystyczne - nie eseje, definicje, reportaze itp.
        > > 5) Teksty cudze - jesli ukrywaja sie na forum jacys noblisci, proszeni sa
        > o
        > > niecytowanie samych siebie.
        > > 6) ZAKLADAM, ZE OSOBY NIEPRZESTRZEGAJACE ZASAD BEDA IGNOROWANE PRZEZ
        > POZOSTALYCH UCZESTNIKOW WATKU.
        >
        >

        Wiesz co Januszu.
        To chyba jest niemozliwe,bo pozostanie nam tylko Dzień Dobry.
        Problemem jest jak zrozumieć tego innego.

        Pozdrawiam
        • Gość: oko Re: Przypominam ZASADY IP: *.chello.pl 05.02.02, 15:45
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > Gość portalu: oko napisał(a):
          >
          > > > KRYTERIA
          > > > 1) Piekno jest pojeciem wzglednym - ale wulgarnosc i chamstwo powszec
          > hnie
          > > > ujednoliconym.
          > > > 2) Bez aktualnej polityki.
          > > > 3) Bez natretnej ideologii.
          > > > 4) Teksty artystyczne - nie eseje, definicje, reportaze itp.
          > > > 5) Teksty cudze - jesli ukrywaja sie na forum jacys noblisci, proszen
          > i sa
          > > o
          > > > niecytowanie samych siebie.
          > > > 6) ZAKLADAM, ZE OSOBY NIEPRZESTRZEGAJACE ZASAD BEDA IGNOROWANE PRZEZ
          > > POZOSTALYCH UCZESTNIKOW WATKU.
          > >
          > >
          >
          > Wiesz co Januszu.
          > To chyba jest niemozliwe,bo pozostanie nam tylko Dzień Dobry.
          > Problemem jest jak zrozumieć tego innego.
          >
          > Pozdrawiam

          Andrzeju, nie widzisz, ze Kagan dostal piany na ustach, ze cos nieplugawego
          pojawia sie na tym forum i postanowil to splugawic? Jesli nadal nie wiesz, o co
          mu chodzi, to mozesz z nim dyskutowac - do tego sa setki innych watkow. Natomiast
          punkt 5 mial sluzyc ochronie przed takimi jak on. Zostal zlamany i dlatego prosze
          o ignorowanie wypowiedzi Kagana na tym watku, chyba że dolaczy tekst spelniajacy
          kryteria. A pieknych tekstow starczy nam do konca zycia :)
          • Gość: AndrzejG Re: Przypominam ZASADY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.02, 15:47
            Gość portalu: oko napisał(a):

            > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: oko napisał(a):
            > >
            > > > > KRYTERIA
            > > > > 1) Piekno jest pojeciem wzglednym - ale wulgarnosc i chamstwo po
            > wszec
            > > hnie
            > > > > ujednoliconym.
            > > > > 2) Bez aktualnej polityki.
            > > > > 3) Bez natretnej ideologii.
            > > > > 4) Teksty artystyczne - nie eseje, definicje, reportaze itp.
            > > > > 5) Teksty cudze - jesli ukrywaja sie na forum jacys noblisci, pr
            > oszen
            > > i sa
            > > > o
            > > > > niecytowanie samych siebie.
            > > > > 6) ZAKLADAM, ZE OSOBY NIEPRZESTRZEGAJACE ZASAD BEDA IGNOROWANE P
            > RZEZ
            > > > POZOSTALYCH UCZESTNIKOW WATKU.
            > > >
            > > >
            > >
            > > Wiesz co Januszu.
            > > To chyba jest niemozliwe,bo pozostanie nam tylko Dzień Dobry.
            > > Problemem jest jak zrozumieć tego innego.
            > >
            > > Pozdrawiam
            >
            > Andrzeju, nie widzisz, ze Kagan dostal piany na ustach, ze cos nieplugawego
            > pojawia sie na tym forum i postanowil to splugawic? Jesli nadal nie wiesz, o co
            >
            > mu chodzi, to mozesz z nim dyskutowac - do tego sa setki innych watkow. Natomia
            > st
            > punkt 5 mial sluzyc ochronie przed takimi jak on. Zostal zlamany i dlatego pros
            > ze
            > o ignorowanie wypowiedzi Kagana na tym watku, chyba że dolaczy tekst spelniajac
            > y
            > kryteria. A pieknych tekstow starczy nam do konca zycia :)

            Oki,oki
    • Gość: oko TEN JEST Z OJCZYZNY MOJEJ IP: *.chello.pl 06.02.02, 02:49
      ANTONI SŁONIMSKI
      Ten jest z ojczyzny mojej

      Ten, co o własnym kraju zapomina
      Na wieść, jak krwią opływa naród czeski,
      Bratem się czuje Jugosłowianina,
      Norwegiem, kiedy cierpi lud norweski,

      Z matką żydowską nad pobite syny
      Schyla się, ręce załamując z żalem,
      Gdy Moskal pada – czuje się Moskalem,
      Z Ukraińcami płacze Ukrainy.

      Ten, który wszystkim serce swe otwiera,
      Francuzem jest, gdy Francja cierpi – Grekiem,
      Gdy naród grecki z głodu obumiera.
      Ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem.
      1943
    • Gość: AndrzejG 'Rozmowa z kamieniem' - czy to o nas? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.02, 12:08
      Rozmowa z kamieniem




      Pukam do drzwi kamienia.
      - To ja, wpuść mnie.
      Chcę wejść do twego wnętrza,
      rozejrzeć się dokoła,
      nabrać ciebie jak tchu.


      - Odejdź - mówi kamień. -
      Jestem szczelnie zamknięty.
      Nawet rozbite na częsci
      będziemy szczelnie zamknięte.
      Nawet starte na piasek
      nie wpuścimy nikogo.


      Pukam do drzwi kamienia.
      - To ja, wpuść mnie.
      Przychodzę z ciekawości czystej.
      Życie jest dla niej jedyną okazją.
      Zamierzam przejść się po twoim pałacu,
      a potem jeszcze zwiedzić liść i krople wody.
      Niewiele czasu na to wszystko mam.
      Moja śmiertelność powinna Cię wzruszyć.


      - Jestem z kamienia - mówi kamień -
      i z konieczności muszę zachować powagę.
      Odejdź stąd.
      Nie mam mięśni śmiechu.


      Pukam do drzwi kamienia.
      - To ja, wpuść mnie.
      Słyszałam że są w tobie wielkie puste sale,
      nie oglądane, piękne nadaremnie,
      gluche, bez echa czyichkolwiek kroków.
      Przyznaj, że sam niedużo o tym wiesz.


      - Wielkie i puste sale - mówi kamień -
      ale w nich miejsca nie ma.
      Piękne, być może, ale poza gustem
      twoich ubogich zmysłów.
      Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy.
      Całą powierzchnią zwracam się ku tobie,
      a całym wnętrzem leżę odwrócony.


      Pukam do drzwi kamienia.
      - To ja, wpuść mnie.
      Nie szukam w tobie przytułku na wieczność.
      Nie jestem nieszczęśliwa.
      Nie jestem bezdomna.
      Mój świat jest wart powrotu.
      Wejdę i wyjdę z pustymi rękami.
      A na dowód, że byłam prawdziwie obecna,
      nie przedstawię niczego prócz słów,
      którym nikt nie da wiary.


      - Nie wejdziesz - mówi kamień. -
      Brak ci zmysłu udziału.
      Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia
      nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału.
      Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu,
      ledwie jego zawiązek, wyobraźnię.


      Pukam do drzwi kamienia.
      - To ja, wpuść mnie.
      Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków
      na wejście pod twój dach.


      - Jeżeli mi nie wierzysz - mówi kamień -
      zwróć się do liścia, powie to, co ja.
      Do kropli wody, powie to, co liść.
      Na koniec spytaj włosa z własnej głowy.
      Śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech,
      którym śmiac się nie umiem.


      Pukam do drzwi kamienia.
      - To ja, wpuść mnie.


      - Nie mam drzwi - mówi kamień.




      Wisława Szymborska
    • Gość: Dzik Re: To, co piękne... może trochę Gałczyńskiego ? IP: 10.5.1.* 06.02.02, 13:18
      K.I. Gałczyński

      Notatki
      z nieudanych rekolekcji paryskich

      ...............

      "Ziemia i niebo przemijają,
      lecz słowo Moje nie przeminie";
      kto to powiedział ? kto powiedział ?
      Zapomniałem.

      Zapomnieć snadniej. Przebacz Panie:
      za duży wiatr na moją wełnę;
      ach, odsuń swoją straszną pełnię;
      powstrzymaj flukty w oceanie;

      toć widzisz: jestem słaby, chory,
      jeden z Sodomy i Gomory;

      toć widzisz: trędowaty, chromy,
      jeden z Gomory i Sodomy,
      pełna "problemów", niepokoju,
      z zegarkiem wielka kupa gnoju.

      Nie mogę. Zrozum. Jestem mały
      urzędnik w wielkim biurze świata,
      a Ty byś chciał, żebym ja latał
      i wiarą mą przenosił skały.

      Nie mogę. Popatrz: to me dzieci,
      śliczna kanapa i dywanik,
      i lampa z abażurem świeci,
      i gwiadka malowana na nim,

      gwiazdka normalna, świeci ziemsko -
      a Ty byś zaraz - betlejemską !

      Posadę przecież mam w tej firmie
      kłamstwa, żelaza i papieru.
      Kiedy ja stracę, kto mnie przyjmie ?
      Kto mi da jeść ? Serafin ? Cherub ?

      A tu do wyższych pnę się grządek
      w mej firmie "Trwoga & Żołądek"

      Lecz wiem, że jednak on się stanie,
      ten wielki wichr: na noc szatańską
      odpowie nocą mediolańską
      święty Augustyn w Mediolanie !

      A kiedy minie Twoja burza,
      czy przyjmiesz do Twych rajów tchórza ?

      O nocy słodka, nocy letnia ...
      Za oknem galilejska fletnia."

      ..............

      /to fragment, mój ulubiony/

    • Gość: Dzik Re: To, co piękne... Przesłanie Pana Cogito IP: 10.5.1.* 06.02.02, 14:25
      Zbigniew Herbert
      Przesłanie Pana Cogito

      Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
      po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

      idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
      wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

      ocalałeś nie po to aby żyć
      masz mało czasu trzeba dać świadectwo

      bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
      w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

      a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
      ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

      niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
      dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
      pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
      a kornik napisze twój uładzony życiorys

      i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
      przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

      strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
      oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
      powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych

      strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
      ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
      światło na murze splendor nieba
      one potrzebują twego ciepłego oddechu
      są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

      czuwaj - kiedy światło na górach daje znak -
      wstań i idź
      dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

      powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
      bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
      powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
      jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
      a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
      chłostą śmiechu zabójstwem na smietniku

      idź bo tylko tak będziesz przyjety do grona zimnych
      czaszek do grona twoich przodków: Gilgamesza, Hektora,
      Rolanda
      obrońców królestwa bez kresu i miasta
      popiołów

      Bądź wierny Idź



    • Gość: Dzik Re: To, co piękne... Potęga smaku (Herbert) IP: 10.5.1.* 06.02.02, 14:39
      Zbigniew Herbert
      Potęga smaku

      To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
      nasza odmowa niezgoda i upór
      mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi
      lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
      Tak smaku
      w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia

      Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono
      słano kobiety różowe płaskie jak opłatek
      lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha
      lecz piekło w tym czasie było jakie
      mokry dół zaułek morderców barak
      nazwany pałacem sprawiedliwości
      samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce
      posyłał w teren wnuczęta Aurory
      chłopców o twarzach ziemniaczanych
      bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach

      Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
      (Marek Tulliusz obracał się w grobie)
      łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy

      dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu
      składnia pozbawiona urody koniunktiwu

      Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
      nie należy zaniedbywać nauki o pięknie

      Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
      kształt architektury rytm bębnów i piszczałek
      kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów

      Nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu
      książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie

      To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
      mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi
      lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
      Tak smaku
      który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo
      choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała
      głowa
    • Gość: Dzik Dla relaksu: A.Waligórski - Konstrukcja IP: 10.5.1.* 06.02.02, 15:21
      Andrzej Waligórski
      Konstrukcja

      Nasz gotyk jest nieczysty, nasz renesans skażony,
      Różni obcy najeźdźcy gwałcili nasze żony,
      Cudzych kultur i wpływów wszędzie widzi się dotyk:
      Renesans bizantyjski, a krzyżacki jest gotyk.
      Nasz jadłospis jest dziwny, szwedzko-czesko-madziarski,
      Temperament angielsko-izraelsko-tatarski,
      Nasz klimat jest mieszany, syberyjsko-kongijski,
      Duma starohiszpańska, a sentyment rosyjski.
      Flamandzkie falsyfikaty sprzedaje nasza Desa,
      Nasz gotyk jest nieczysty, skażony nasz renesans,
      Jagiełło był Litwinem, Chopin był pół-Polakiem,
      Książe Pepi był Włochem, Czechem i Austriakiem.
      Nasze polskie nazwiska także nie trącą sztampą:
      Tuwim, Longchamps, Bierdiajew, Lem i Scipio del Campo .
      Pokalanie poczęci, krzyżowani od
      wieków,
      Tureccyśmy są święci i udawacze
      Greków.
      Raz nam plagi egipskie, a raz sumy
      bajońskie,
      Jeździmy na Targi Lipskie, lubimy filmy
      japońskie,
      Nasz uśmiech jest promienny, nasz handel jest fatalny,
      Nasz renesans - odmienny, gotyk -
      oryginalny.
      Seryjnie nieprostolinijni, aluzyjnie
      niewinni,
      Przez wszystkie analogie całkiem od innych
      inni,
      Nie tacy i nie jacy, lecz właśnie jacy
      tacy,
      Bądź co bądź i gdzie niebądź, co niebądź
      Polacy.
      Kędy sesje, procesje, stocznie i
      niewypały,
      Renesans najśliczniejszy i gotyk
      wspaniały.

    • Gość: Dzik Dla relaksu: A.Waligórski - Święta krowa. IP: 10.5.1.* 06.02.02, 15:37
      Andrzej Waligórski
      Święta krowa

      Mlekodajna, piękna,
      zdrowa,
      Żyła kiedyś zwykła
      krowa.
      Z przodu żarła trawę z sieczką,
      A z tyłu dawała mleczko.
      Dawała je w zimie, w lecie,
      Uwielbiali krowę kmiecie,
      Prawie hołd składali krowie,
      Aż jej przewrócili w głowie,
      Uwierzyła, że jest święta
      i zrobiła się nadęta,
      Okrąglejsza od balona,
      I jakaś taka natchniona ...
      Poszedł ją wydoić Wicek,
      A krowa w krzyk: - Wont od cycek !
      W ziemię bij przede mną głową,
      Jestem bowiem świętą krową !
      Przyjechał krówski pan lykarz,
      - Co ty tak - powiada - brykasz ?
      Krowa nie speszona wcale,
      - Odejdź - mówi - konowale,
      Właśnie czuję,że powoli
      Dostaję już aureoli !
      - Nieraz - rzekł lekarz - przy
      wzdęciu
      Szajba odbija
      bydlęciu,
      Nie bierz żeż, durny bawole,
      Tej szajby za aureolę
      I posłuchaj mojej rady -
      Zrób ze dwa lub trzy przysiady,
      Bo cię te gazy uśmiercą !
      - Milcz - krowa na to - bluźnierco !
      Nie chciała słuchać dyrektyw,
      Bluzgała stekiem inwektyw,
      Aź doktor, co nie miał czasu,
      Zasunął jej szprycę z kwasu,
      poczem schował się w lucernie,
      A ta krowa jak nie świernie !
      (czyli jak nie
      zaświergoli)
      I brzuch jej opadł
      powoli,
      Znów zrobiła się zwyczajna,
      Grzeczna, i wogóle fajna ...
      Wniosek: żadne dyrektywy
      Nie zastąpią lewatywy !


      • Gość: Woland Re: Dla relaksu: A.Waligórski - Święta krowa. IP: *.tpi.pl 06.02.02, 16:30
        Przysiągłem sobie, że nie zajrzę juz na Forum, ale...

        Konstandinos Kawafis (1863-1933)

        Czekając na barbarzyńców


        Na cóż czekamy, zebrani na rynku?

        Dziś mają tu przyjść barbarzyńcy.

        Dlaczego taka bezczynność w senacie?
        Senatorowie siedzą - czemuż praw nie uchwalą?

        Dlatego że dziś mają przyjść barbarzyńcy.
        Na cóż by się zdały prawa senatorów?
        Barbarzyńcy, gdy przyjdą, ustanowią prawa.

        Dlaczego nasz cesarz zbudził się tak wcześnie
        i zasiadł - w największej z bram naszego miasta -
        na tronie, w majestacie, z koroną na głowie?

        Dlatego że dziś mają przyjść barbarzyńcy.
        Cesarz czeka u bramy, aby tam powitać
        ich naczelnika. Nawet przygotował
        obszerne pismo, które chce mu wręczyć -
        a wypisał w nim wiele godności i tytułów.

        Czemu dwaj konsulowie nasi i pretorzy
        przyszli dzisiaj w szkarłatnych, haftowanych togach?
        Po co te bransolety, z tyloma ametystami,
        i te pierścienie z blaskiem przepysznych szmaragdów?
        Czemu trzymają w rękach drogocenne laski,
        tak pięknie srebrem inkrustowane i złotem?

        Dlatego że dziś mają przyjść barbarzyńcy,
        a takie rzeczy barbarzyńców olśniewają.

        Czemu retorzy świetni nie przychodzą, jak zwykle,
        by wygłaszać oracje, które ułożyli?

        Dlatego że dziś mają przyjść barbarzyńcy,
        a ich nudzą deklamacje i przemowy.

        Dlaczego wszystkich nagle ogarnął niepokój?
        Skąd zamieszanie? (Twarze jakże spoważniały.)
        Dlaczego tak szybko pustoszeją ulice
        i place? Wszyscy do domu wracają zamyśleni.

        Dlatego że noc zapadła, a barbarzyńcy nie przyszli.
        Jacyś nasi, co właśnie od granicy przybyli,
        mówią, że już nie ma żadnych barbarzyńców.

        Bez barbarzyńców - cóż poczniemy teraz?
        Ci ludzie byli jakimś rozwiązaniem.

        (1911)
        • Gość: oko WYKOPALISKA IP: *.chello.pl 07.02.02, 11:48
          Jacek Kaczmarski
          Wykopaliska

          Odcisk palca w wypalonej glinie,
          Odprysk złota w popiele ogniska.
          Nieskończone na pustej równinie
          Prowadzimy wykopaliska.

          Pochyleni nad ziarnkiem piasku
          Za nic mamy mroczne nieboskłony.
          Wczoraj, zanim jeszcze słońce zgasło,
          Zobaczyliśmy Oko Ikony.

          Jutro twarz Jej ujrzymy zapewne.
          Dziś, na byłej świątyni dziedzińcu,
          Przy ogniskach nucimy rzewnie
          Zapomnianą pieśń barbarzyńców.

          – To ruiny! Ruiny! Ruiny!
          Ręce wasze w śmierci po łokcie! –
          Mówią nam, gdy czyścimy z gliny
          Połamane w ziemi paznokcie.

          A my w miskach sprzed lat trzech tysięcy
          Jak co rano jemy ryż na śniadanie
          I twierdzimy z uporem dziecięcym,
          Że nie śmierć to, a – Zmartwychwstanie.

          Na kolanach przez dni i tygodnie
          Przed nikomu nieznanym świętym
          Upieramy się nader łagodnie,
          Że nie gruzy to, lecz – fundamenty.

          O: Dedykuje wszystkim, dla ktorych historia to tylko antologia cytatow i
          argumentow "przeciw".
    • Gość: Dzik Dla relaksu: K.I.G - Dymiący piecyk IP: *.*.*.* 07.02.02, 12:36
      Teatrzyk "Zielona Gęś"
      ma zaszczyt przedstawić

      "Dymiący piecyk"

      występują:
      Chór Polaków
      Dymiący piecyk
      Osiołek Porfirion
      i dzwony

      Chór Polaków
      (basem, wierszem):

      My tu od wieków stoimy,
      a ten piecyk wciąż dymi.
      Czy to w lecie, czy też w zimie,
      piecyk dymi, dymi, dymi,
      ach, geopolitycznymi
      racjami jesteśmy wyni*

      Dymiący piecyk:
      O, biedny, biedny jam piecyk,
      od wieków te same rzecy.
      Od tej ściany do tej ściany
      cały piec zaczarowany,
      więc czy to w lecie, czy w zimie
      dymem natrętnym dymię,
      i nic się, ach, nic nie zmienia,
      a ci Polacy modlą się i grają Szopena,
      Och !

      Chór Polaków:
      Cudu ! Cudu !
      "Jak jarmużu bedłki", (?)
      tak cudu pragnie lud.

      Osiołek Porfirion
      (z narzędziami):
      Nic nie rozumiem. Nie ponimaju. I do not understand.
      (wynosi popiół, czyści rury, czyli wykonuje
      kilka prostych czynności zduńskich)

      Piecyk:
      (przestaje dymić)

      Chór Polaków:
      (natychmiast z radości pogrąża się w pijaństwo
      i dzwoni w dzwony)

      Dzwony:
      Bum-buum tedeum !

      Chór Polaków:
      (konkluzja)
      Nasz piecyk cudem zreperowany,
      lecz Osiołek Porfirion to gość podejrzany.

      (biją Porfiriona)

      Kurtyna.

      * szczeni
    • Gość: Dzik Dla relaksu: K.I.G. - Nieznani mieszkańcy .... IP: *.*.*.* 07.02.02, 12:57
      K.I. Gałczyński
      Nieznani mieszkańcy naszych borów.

      ...
      Cudze chwalicie, swego nie znacie. Pawiem narodów byłaś
      i papugą. Nasze społeczeństwo wie coś niecoś o
      wielbłądach, tapirach i nosorożcach, ale znajomość u
      naszego społeczeństwa fauny rodzimej jest tak nikła,
      że aż wstyd i wszechświatowa kompromitacja i z tego
      wstydu i zdenerwowania człowiek miesza uchem cukier w
      herbacie.
      Ignoranci drżyjcie ! Cytujemy Tołłoczkę:

      Ciapciuś
      Nikłe, prawie że niewidoczne stworzonko (żyjątko) z
      gatunku ssaków obłych. Żywi się śmierdzącą padliną.
      Rozmnaża w miarę sił.
      Chłopcy i dziewczęta, nie straszcie ciapciusia swoimi
      dzikimi rykami, gdy ten ostatni wygrzewa się na słońcu.

      Pitwa
      Rodzaj Rypały

      Gulbrason
      Ponury, trawożerny ssak bez dowcipu i puenty.

      Oksztoń-grabarz
      Inaczej szakal polski. Przebywa w mrokach. Odznacza
      się niesłychana perfidią i hipokryzją. Jesienią ze
      sfermentowanych liści gruszki wysysa alkohol i pod
      zgubnym wpływem tego ostatniego niszcze drzewa i inne
      meble w salonie przyrody.
      Nie rozmnaża się zupełnie.

      Gżegżółka
      Rodzaj królika dzikiego, krwawookiego. Bez przerwy
      podskakuje, co go naraża na obrażenia cielesne.
      Rozmnaża się.

      Pseudoświniofon krótkowłosy
      Do tej chwili brak jakichkolwiek danych



      Z przerażeniem do druku podał
      Karakuliambro

    • Gość: Dzik Re: To, co piękne..: W.Szymborska - Nienawiść IP: *.*.*.* 07.02.02, 14:09
      Wisława Szymborska

      Nienawiść

      Spójrzcie, jaka wciąż sprawna,
      jak dobrze się trzyma
      w naszym stuleciu nienawiść.
      Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
      Jakie to łatwe dla niej - skoczyć, dopaść.

      Nie jest jak inne uczucia.
      Starsza i młodsza od nich równocześnie.
      Sama rodzi przyczyny,
      które ją budzą do życia.
      Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.
      Bezsenność nie odbiera jej sił, ale
      dodaje.

      Religia nie religia -
      byle przyklęknąć na starcie.
      Ojczyzna nie ojczyzna -
      byle się zerwać do biegu.
      Niezła i sprawiedliwość na początek.
      Potem już pędzi sama.
      Nienawiść. Nienawiść.
      Twarz jej wykrzywia grymas
      ekstazy miłosnej.

      Ach, te inne uczucia -
      cherlawe i ślamazarne.
      Od kiedy to braterstwo
      może liczyć na tłumy ?
      Współczucie czy kiedykolwiek
      pierwsze dobiło do mety ?
      Zwątpienie ilu chętnych porywa za sobą ?
      Porywa tylko ona, która wie.

      Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
      Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
      Ile stronic historii ponumerowała.
      Ile dywanów z ludzi porozpościerała
      na ilu placach, stadionach.

      Nie okłamujmy się:
      potrafi tworzyć piękno.
      Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
      Świetne kłęby wybuchów o różanym świcie.
      Trudno odmówić patosu ruinom
      i rubasznego humoru
      krzepko sterczącej nad nimi kolumnie.

      Jest mistrzynią kontrastu
      między łoskotem a ciszą,
      między czerwoną krwią a białym śniegiem.
      A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
      motyw schludnego oprawcy
      nad splugawioną ofiarą.

      Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.
      Jeżeli musi poczekać, poczeka.
      Mówią, że ślepa. Ślepa ?
      Ma bystre oczy snajpera
      i śmiało patrzy w przyszłość
      - ona jedna.


      • Gość: U Re: To, co piękne..: W.Szymborska - Nienawiść IP: *.gis.net 15.07.02, 21:07
        Gość portalu: Dzik napisał(a):

        > Wisława Szymborska
        >
        > Nienawiść
        >
        > Spójrzcie, jaka wciąż sprawna,
        > jak dobrze się trzyma
        > w naszym stuleciu nienawiść.
        > Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
        > Jakie to łatwe dla niej - skoczyć, dopaść.
        >
        > Nie jest jak inne uczucia.
        > Starsza i młodsza od nich równocześnie.
        > Sama rodzi przyczyny,
        > które ją budzą do życia.
        > Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.
        > Bezsenność nie odbiera jej sił, ale
        > dodaje.
        >
        > Religia nie religia -
        > byle przyklęknąć na starcie.
        > Ojczyzna nie ojczyzna -
        > byle się zerwać do biegu.
        > Niezła i sprawiedliwość na początek.
        > Potem już pędzi sama.
        > Nienawiść. Nienawiść.
        > Twarz jej wykrzywia grymas
        > ekstazy miłosnej.
        >
        > Ach, te inne uczucia -
        > cherlawe i ślamazarne.
        > Od kiedy to braterstwo
        > może liczyć na tłumy ?
        > Współczucie czy kiedykolwiek
        > pierwsze dobiło do mety ?
        > Zwątpienie ilu chętnych porywa za sobą ?
        > Porywa tylko ona, która wie.
        >
        > Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
        > Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
        > Ile stronic historii ponumerowała.
        > Ile dywanów z ludzi porozpościerała
        > na ilu placach, stadionach.
        >
        > Nie okłamujmy się:
        > potrafi tworzyć piękno.
        > Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
        > Świetne kłęby wybuchów o różanym świcie.
        > Trudno odmówić patosu ruinom
        > i rubasznego humoru
        > krzepko sterczącej nad nimi kolumnie.
        >
        > Jest mistrzynią kontrastu
        > między łoskotem a ciszą,
        > między czerwoną krwią a białym śniegiem.
        > A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
        > motyw schludnego oprawcy
        > nad splugawioną ofiarą.
        >
        > Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.
        > Jeżeli musi poczekać, poczeka.
        > Mówią, że ślepa. Ślepa ?
        > Ma bystre oczy snajpera
        > i śmiało patrzy w przyszłość
        > - ona jedna.
        >
        >



        Dziku,czy mozesz nie pakowac tej wiechy w "to,co
        piekne"?ta dziewica sie skurwila ze stalinem i ile razy
        natnke sie na nia,czar pryska.
    • Gość: Kagan Co znika z forum... IP: *.vic.bigpond.net.au 07.02.02, 15:02
      ... gdyby z Forum NIE znikaly takie watki jak ten:
      Ojciec Swiety na Forum GW
      kwojtyla@poczta.gazeta.pl

      Rodacy moi mili!
      Od dzisiaj od czasu do czasu bedziecie mogli poczytac moj glos na tym Forum.
      Jak widzicie, Watykan idzie z duchem czasu, a wasz Ojciec Swiety jest
      bardzo rad, ze bedzie mogl glosic Slowo Boze poprzez Internet!
      Do rychlego spotkania na WWW!
      Niech Bedzie Blogoslawiony!
      Wasz
      K. Wotyla, Ojciec Sw.

      Re: Ojciec Swiety na Forum GW adres: *.net.uta.at
      Gość portalu: debil

      ales palant!
      idz do specjalisty ,niech ci pomoze. a poza tym pewnie jestes
      katolikiem /oficjalnie/, wiec zastanow sie czy przypadkiem nie potrzebujesz
      skorzystac ze szpitala katolickiego /w RP takie juz sa/.
      zycze wiecej rozumu.

      Re: Ojciec Swiety na Forum GW
      kwojtyla@poczta.gazeta.pl
      Gość portalu: debil napisał(a):
      ales palant!
      idz do specjalisty ,niech ci pomoze. a poza tym pewnie jestes
      katolikiem /oficjalnie/, wiec zastanow sie czy przypadkiem nie potrzebujesz
      skorzystac ze szpitala katolickiego /w RP takie juz sa/.
      zycze wiecej rozumu.

      APAGE SATANAS!

      Re: Ojciec Swiety na Forum GW adres: *.vic.bigpond.net.au
      Gość portalu: Kagan
      kwojtyla napisał(a):
      Gość portalu: debil napisał(a):
      ales palant!
      idz do specjalisty ,niech ci pomoze. a poza tym pewnie jestes
      katolikiem /oficjalnie/, wiec zastanow sie czy przypadkiem nie potrzebujesz
      skorzystac ze szpitala katolickiego /w RP takie juz sa/.
      zycze wiecej rozumu.
      APAGE SATANAS!

      K: Witam YH (WS) na tym Forum!
      Kagan

      Do maas! Czemu taki niewinny zart (ja to tak rozumiem)
      zostal ocenzurowany? Znow wojna?
      Przeciez pani wie, kto w niej bedzie znow osmieszony!
      • kolargol Re: Co znika z forum... 26.02.03, 00:13
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > ... gdyby z Forum NIE znikaly takie watki jak ten:
        > Ojciec Swiety na Forum GW
        > kwojtyla@poczta.gazeta.pl
        >
        > Rodacy moi mili!
        > Od dzisiaj od czasu do czasu bedziecie mogli poczytac moj glos na tym Forum.
        > Jak widzicie, Watykan idzie z duchem czasu, a wasz Ojciec Swiety jest
        > bardzo rad, ze bedzie mogl glosic Slowo Boze poprzez Internet!
        > Do rychlego spotkania na WWW!
        > Niech Bedzie Blogoslawiony!
        > Wasz
        > K. Wotyla, Ojciec Sw.
        >
        > Re: Ojciec Swiety na Forum GW adres: *.net.uta.at
        > Gość portalu: debil
        >
        > ales palant!
        > idz do specjalisty ,niech ci pomoze. a poza tym pewnie jestes
        > katolikiem /oficjalnie/, wiec zastanow sie czy przypadkiem nie potrzebujesz
        > skorzystac ze szpitala katolickiego /w RP takie juz sa/.
        > zycze wiecej rozumu.
        >
        > Re: Ojciec Swiety na Forum GW
        > kwojtyla@poczta.gazeta.pl
        > Gość portalu: debil napisał(a):
        > ales palant!
        > idz do specjalisty ,niech ci pomoze. a poza tym pewnie jestes
        > katolikiem /oficjalnie/, wiec zastanow sie czy przypadkiem nie potrzebujesz
        > skorzystac ze szpitala katolickiego /w RP takie juz sa/.
        > zycze wiecej rozumu.
        >
        > APAGE SATANAS!
        >
        > Re: Ojciec Swiety na Forum GW adres: *.vic.bigpond.net.au
        > Gość portalu: Kagan
        > kwojtyla napisał(a):
        > Gość portalu: debil napisał(a):
        > ales palant!
        > idz do specjalisty ,niech ci pomoze. a poza tym pewnie jestes
        > katolikiem /oficjalnie/, wiec zastanow sie czy przypadkiem nie potrzebujesz
        > skorzystac ze szpitala katolickiego /w RP takie juz sa/.
        > zycze wiecej rozumu.
        > APAGE SATANAS!
        >
        > K: Witam YH (WS) na tym Forum!
        > Kagan
        >
        > Do maas! Czemu taki niewinny zart (ja to tak rozumiem)
        > zostal ocenzurowany? Znow wojna?
        > Przeciez pani wie, kto w niej bedzie znow osmieszony!


        Wyjatkowo prymitywne Kagan!
    • Gość: oko POZEGNANIE BASNI? IP: *.chello.pl 07.02.02, 23:50
      JÓZEF RATAJCZAK
      Pożegnanie baśni

      Jeśli już zaczniesz
      wszystko widzieć wyraźnie,
      blask od cienia
      odróżnisz –
      odejdą baśnie,
      by nigdy nie wrócić.
      Zwierzęta mówić przestaną,
      czary odlecą z przedmiotów,
      wieloryb się zmieni w butelkę tranu,
      a słońce – w kroplę potu.
      • Gość: AndrzejG Re: POZEGNANIE BASNI? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.02, 15:29
        Gość portalu: oko napisał(a):

        > JÓZEF RATAJCZAK
        > Pożegnanie baśni
        >
        > Jeśli już zaczniesz
        > wszystko widzieć wyraźnie,
        > blask od cienia
        > odróżnisz –
        > odejdą baśnie,
        > by nigdy nie wrócić.
        > Zwierzęta mówić przestaną,
        > czary odlecą z przedmiotów,
        > wieloryb się zmieni w butelkę tranu,
        > a słońce – w kroplę potu.

        Jak długo możemy żyć w krainie baśni.Tam możemy tylko od czasu do czasu uciekać,
        pamiętając jednocześnie aby się nie zatracić.
        Rzeczywiście, gdy zaczynamy odróżniać blask od cienia to baśnie odchodzą,
        tyle że nie widzę wieloryba jako obiektu przetwórstwa rybnego (choć to ssak)
        tylko jako cześć przyrody.Może nie widzę aż tak wyraźnie jak autor tego wiersza?

        Andrzej
        • Gość: oko Re: POZEGNANIE BASNI? IP: *.chello.pl 10.02.02, 16:09
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          >
          > Jak długo możemy żyć w krainie baśni.Tam możemy tylko od czasu do czasu uciekać
          > ,
          > pamiętając jednocześnie aby się nie zatracić.
          > Rzeczywiście, gdy zaczynamy odróżniać blask od cienia to baśnie odchodzą,
          > tyle że nie widzę wieloryba jako obiektu przetwórstwa rybnego (choć to ssak)
          > tylko jako cześć przyrody.Może nie widzę aż tak wyraźnie jak autor tego wiersza
          > ?
          >
          > Andrzej

          Zostawmy Ratajczaka. To byl uroczy czlowiek i niedoceniony poeta. Nie umial sie
          rozpychac w zyciu.
          Ja w dziecinstwie nie czytalem basni. Denerwowaly mnie. Bylem chory na chorobe
          autentyzmu. Nawet jak sie bawilismy w Indian, to chcialem miec jak naprawdziwszy
          tomahawk, pioropusz i luk. Kiedy mialem jakies 20 lat, dotarlo do mnie, co
          stracilem. Zrozumialem, ze basnie sa tak samo prawdziwe lub nieprawdziwe
          jak "Winnetou" czy "Przygody pana Samochodzika". I ze czlowiek potrzebuje
          odrobiny fantazji i wyobrazni. Choroba autentyzmu w kazdym wieku jest choroba.
          Rownie grozna jak choroba uzaleznienia od nieautentyzmu. Chcialbym umiec
          zachwycac sie kazdym kwiatem i od czasu do czasu w zabce dostrzec zaczarowana
          ksiezniczke.
          Pozdrawiam z krainy basni :)
      • przyjaciel1 Re: POZEGNANIE BASNI? 18.02.02, 10:57
        Gość portalu: oko napisał(a):

        > JÓZEF RATAJCZAK
        > Pożegnanie baśni
        >
        > Jeśli już zaczniesz
        > wszystko widzieć wyraźnie,
        > blask od cienia
        > odróżnisz –
        > odejdą baśnie,
        > by nigdy nie wrócić.
        > Zwierzęta mówić przestaną,
        > czary odlecą z przedmiotów,
        > wieloryb się zmieni w butelkę tranu,
        > a słońce – w kroplę potu.

        może jednak coś z baśni się ostanie.
        • kolargol Re: POZEGNANIE BASNI? 31.07.03, 16:37
          przyjaciel1 napisał(a):

          > Gość portalu: oko napisał(a):
          >
          > > JÓZEF RATAJCZAK
          > > Pożegnanie baśni
          > >
          > > Jeśli już zaczniesz
          > > wszystko widzieć wyraźnie,
          > > blask od cienia
          > > odróżnisz –
          > > odejdą baśnie,
          > > by nigdy nie wrócić.
          > > Zwierzęta mówić przestaną,
          > > czary odlecą z przedmiotów,
          > > wieloryb się zmieni w butelkę tranu,
          > > a słońce – w kroplę potu.
          >
          > może jednak coś z baśni się ostanie.
      • Gość: oko Miasteczko pana Andersena IP: *.chello.pl 11.05.02, 23:13
        WOJCIECH MŁYNARSKI
        Miasteczko pana Andersena

        Wicher przycicha i się wzmaga,
        i raz jest mglista, raz promienna,
        śliczna zimowa Kopenhaga,
        miasteczko Pana Andersena,
        poety, który nas podzielił,
        swe bajki gęsim piórem pisząc,
        na tych, co już je usłyszeli,
        i tych, co jeszcze je usłyszą.
        Na kartkę blask od świecy padł,
        o zmroku przypływała wena
        i oto stał się cały świat
        miasteczkiem Pana Andersena.
        I myśl mi się po głowie plącze,
        która odkrywcza jest szalenie,
        że w sumie jedno, co nas łączy,
        to jest dziecięce pochodzenie.
        Na kartkę blask od świecy padł,
        o zmroku znów przypłynie wena
        i znów się stanie cały świat
        miasteczkiem Pana Andersena.
        I będzie słychać smutny głos
        Mężczyzny-chłopca hen, zza mgły:
        „Kto wyjmie to bolesne szkło,
        które do oka wpadło mi?"
        Tak jest, choć w czoło się pukają
        ci wszyscy mądrzy i stateczni,
        co w żadnej bajce nie zagrają,
        bowiem nie byli nigdy dziećmi...
    • Gość: AndrzejG Rozmowa Z Jeanne - Czesław Miłosz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.02, 04:52
      Rozmowa Z Jeanne
      Czesław Miłosz


      Nie zajumjmy się filozofią, zostaw to, Jeanne.
      Tyle słow i papieru, któż to zniesie.
      Powiedziałem ci prawdę o moim oddalaniu się.
      Nie tak znów bardzo mnie martwi moje koślawe życie,
      Nie lepsze i nie gorsze od zwyklych ludzkich tragedii.
      Lat już ponad trzydzieści toczy się nasza dysputa.
      Tak jak teraz, na wyspie pod niebem tropików.
      Uciekamy przed ulewą, chwila i pełne słońce,
      I niemiję, olśniony szmaragdową esencją zieleni.

      Zanurzamy się w piany na linii przyboju,
      Płyniemy daleko, tam skąd horyzont w sklębieniu
      bananowców, z pierzastymi wiatraczkami palm.
      A ja pod oskarżeniem: że nie wzniosłem się na
      na wysokość mego dziela,
      Że nie wymagam od siebie, jak mógl nauczyć mnie Jaspers,
      Że słabnie moja pogarda dla opinii, byle jakich, wieku.

      Kołyszę się na fali i patrzę w obłoki.

      Masz rację, Jeanne, nie umiem troszczyć się o zbawienie duszy,
      Jedni są powolani, inni radzą sobie, jak umieją.
      Przyjmuję, co mnie spotkalo, bylo sprawiedliwe.
      Nie udaję dostojeństwa rozważnej starości.
      W rzeczach tego świata, które są i dlatego cieszą:
      Nagość kobiet na plaży, mosiężne stożki ich piersi,
      Hibiskus, alamanda, czerwona lilia, pochłanianie
      Oczami, usta, język, sok guawy, sok prune de Cynthere,
      Rum z lodem i syropem, liany-orchidee
      W mokrym lesie, gdzie drzewa stoją na szczudłach korzeni.
      �mierć, powiadasz, moja i twoja, coraz bliżej, blisko.
      I cierpieliśmy, i nie wystarczała nam biedna ziemia.

      Fioletowo-czama ziemia warzywnych ogrodów
      Będzie tutaj, widziana albo nie widziana.
      Morze będzie jak dzisiaj oddychać głębinowo.
      Malejący znikam w ogromie, coraz bardziej wolny.


    • Gość: Dzik Re: To, co piękne...: Cz.Miłosz - Campo di fiori IP: *.*.*.* 08.02.02, 10:12
      Czesław Miłosz

      Campo di Fiori

      W Rzymie na Campo di Fiori
      Kosze oliwek i cytryn
      Bruk opryskany winem
      I odłamkami kwiatów.
      Różowe owoce morza
      Sypią na stoły przekupnie,
      Naręcza ciemnych winogron
      Padają na puch brzoskwini.

      Tu na tym właśnie placu
      Spalono Giordano Bruna,
      Kat płomień stosu zażegnął
      W kole ciekawej gawiedzi.
      A ledwo płomień przygasnął,
      Znów pełne były tawerny,
      Kosze oliwek i cytryn
      Nieśli przekupnie na głowach.

      Wspomniałem Campo di Fiori
      W Warszawie przy karuzeli,
      W pogodny wieczór wiosenny,
      Przy dźwiękach skocznej muzyki.
      Salwy za murem getta
      Głuszyła skoczna melodia
      I wzlatywały pary
      Wysoko w pogodne niebo.

      Czasem wiatr z domów płonących
      Przynosił czarne latawce,
      Łapali płatki w powietrzu
      Jadący na karuzeli.
      Rozwiewał suknie dziewczynom
      Ten wiatr od domów płonących,
      Śmiały się tłumy wesołe
      W czas pięknej warszawskiej niedzieli.

      Morał ktoś może wyczyta,
      Że lud warszawski czy rzymski
      Handluje, bawi się, kocha
      Mijając męczeńskie stosy.
      Inny ktoś morał wyczyta
      O rzeczy ludzkich mijaniu,
      O zapomnieniu, co rośnie,
      Nim jeszcze płomień przygasnął.

      Ja jednak wtedy myślałem
      O samotności ginących.
      O tym, że kiedy Giordano
      Wstępował na rusztowanie,
      Nie znalazł w ludzkim języku
      Ani jednego wyrazu,
      Aby nim ludzkość pożegnać,
      Tę ludzkość, która zostaje.

      Już biegli wychylać wino,
      Sprzedawać białe rozgwiazdy,
      Kosze oliwek i cytryn
      Nieśli w wesołym gwarze.
      I był już od nich odległy,
      Jakby minęły wieki,
      A oni chwilę czekali
      Na jego odlot w pożarze.

      I ci ginący, samotni,
      Już zapomniani od świata,
      Język nasz stał się im obcy
      Jak język dawnej planety.
      Aż wszystko będzie legendą
      I wtedy po wielu latach
      Na nowym Campo di Fiori
      Bunt wznieci słowo poety.


      Warszawa-Wielkanoc, 1943


    • Gość: Dzik Re: To, co piękne.: Cz.Miłosz - Który skrzywdziłeś IP: *.*.*.* 08.02.02, 10:13
      Czesław Miłosz

      Który skrzywdziłeś

      Który skrzywdziłeś człowieka prostego
      Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
      Gromadę błaznów koło siebie mając
      Na pomieszanie dobrego i złego,

      Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
      Cnotę i mądrość tobie przypisując,
      Złote medale na twoją cześć kując,
      Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

      Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
      Możesz go zabić - narodzi się nowy.
      Spisane będą czyny i rozmowy.

      Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
      I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.

    • Gość: Dzik Re: To, co piękne...: W.Szymborska - Nic dwa razy IP: *.*.*.* 08.02.02, 10:15
      Wisława Szymborska

      Nic dwa razy

      Nic dwa razy się nie zdarza
      i nie zdarzy. Z tej przyczyny
      zrodziliśmy się bez wprawy
      i pomrzemy bez rutyny.

      Choćbyśmy uczniami byli
      najtępszymi w szkole świata,
      nie będziemy repetować
      żadnej zimy ani lata.

      Żaden dzień się nie powtórzy,
      nie ma dwóch podobnych nocy,
      dwóch tych samych pocałunków,
      dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

      Wczoraj, kiedy twoje imię
      ktoś wymówił przy mnie głośno,
      tak mi było, jakby róża
      przez otwarte wpadła okno.

      Dziś, kiedy jesteśmy razem,
      odwróciłam się ku ścianie.
      Róża ? Jak wygląda róża ?
      Czy to kwiat ? A może kamień ?

      Czemu ty się, zła godzino,
      z niepotrzebnym mieszasz lękiem ?
      Jesteś - a więc musisz minąć.
      Miniesz - a więc to jest piekne.

      Uśmiechnięci, wpółobjęci
      spróbujemy szukać zgody,
      choć różnimy się od siebie
      jak dwie krople czystej wody.


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka