Dodaj do ulubionych

sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredytu??

04.11.08, 22:55
czy zostawic mieszkanie na wynajem. Wziasc kredyt na budowe i
splacac go czesciowo z wynajmu??

czy tak jak w temacie, sprzedac mieszkanie, wybudowac dom,
przeczekac ewentualny kryzys i kupic mieszkanie na wynajem?
Obserwuj wątek
    • djgpp Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 05.11.08, 09:38
      Każdy podejmuje decyzję osobiście. W obecnej sytuacji spadki cen są pewne. Z
      drugiej strony niełatwo sprzedać teraz mieszkanie - trzeba naprawdę mocno zejść
      z ceny. Jeśli masz mieszkanie umeblowane to tym bardziej różnica kosztów może
      się zatrzeć.
      • salagan Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 05.11.08, 10:17
        Masz już działkę budowlaną z aktualnym pozwoleniem na budowę? To w twojej
        sprawie jest kluczowe - po pierwsze. Jaki dom, jaka technologia? (Pamiętaj, że
        Polsce grozi "zapaść" energetyczna.) To po drugie.

        Wszystko się opłaca wtedy, gdy... Nie opłaca się jedynie bierność.
        Pozdrawiam.
      • ago-ya Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 05.11.08, 11:22
        no tak, ale jest jeszcze taka zasada że kto sprzeda pierwszy ten
        najmniej straci.
    • pawstone Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 05.11.08, 12:37
      Mam podobny dylemat. Jestem na etapie SSO (właśnie kładą dach). Na
      razie bez kredytu. Pozostałe nieruchomości - drugą działkę i
      mieszkanie sprzedałem. Teraz zostało mi jeszcze 100 tys i budowę
      miałem kontynuować z kredytu. Mam gdzie mieszkać i to dosyć wygodnie
      bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Zdecydowałem się ze się pomęcze
      dwa lata dłużej i będę budował bez kredytu. Jak ma być dobrze (tzn.
      nie stracimy pracy) to spokojnie damy rade. Tylko niestety trochę
      dłużej to potrwa i będzie bardziej męczące.

      Wracając do Twojej sytuacji. Jeśli masz gdzie mieszkać na czas
      budowy to sprzedaj mieszkanie i buduj bez kredytu. Jeśli masz
      wynajmować to problem bo wtedy pieniędzy z mieszkania moze nie
      starczyc na budowe bo to jednak trwa minium dwa lata a wynajem
      bedzie ci zjadal oszcednosci.

      Generalnie kredyt w najblizszych czasach wydaje sie zlym pomyslem.
      Jeśli chcesz go brać to zasymulj sobie naczarniejszy scenariusz ze
      jedno z was traci prace i np. dochody spadaja wam o polowe.

      Z kolei teraz moze byc ostatnia szansa zeby sprzedac mieszkanie po
      dobrej cenie. Jesli uderzysz z cena 15% nizsza ni srednia ofertowa
      to powinno szybko pójść i nie będzie to strata bo za rok moze sie
      bedą sprzedawaly z ceną 20% nizsza.

      Pozdrawiam
    • bush_w_wodzie czarny scenariusz 05.11.08, 14:02

      czasy sa finansowow niebezpieczne wiec cokolwiek robisz - to teraz ryzykujesz
      wiecej. decyzja musi zalezec od kilku rzeczy: wysokosci i stabilnosci dochodow
      twojej sklonnosci do ryzyka i checi zoptymalizowania zysku na calej operacji. to
      truizmy ale przeciez to ty znasz swoja sytuacje i preferencje najlepiej

      ze swojej strony moge jedynie wskazac na mozliwosc wystapienia czarnego
      scenariusza w ktorych mozna sporo stracic jesli sie zle wybierze:

      chodzi o kolejna fale globalnego kryzysu. powiedzmy ze oznaczajaca albo powazna
      deprecjacje zlotowki albo kryzys walutowy dla polski. no i oczywiscie wzrost
      bezrobocia i mozliwy spadek plac

      wtedy: ceny mieszkan w dol. ceny materialow budowlanych - w gore (w zlotowkach).
      cena pracy - w dol. stopy procentowe i libor - mocno w gore. cena kredytow
      walutowych - mocno w gore

      w takim wariancie - najlepiej byloby sprzedac mieszkanie szybko i przynajmniej
      czesc gotowki ulokowac w walutach obcych. reszte rozlozyc po kilku bankach.
      budowa w czasach glebokiego kryzysu jest tansza i latwiejsza jesli dysponujesz
      gotowka

      niebezpieczenstwo: ze kryzys wygeneruje inflacje (w zlotowkach i walutach) i
      okaze sie ze gotowki nie starczy na budowe domu (ryzyko tego oceniam jako male
      przynajmniej w ciagu najblizszych 2 lat).

      dodatkowy bonus: jesli wystapilby kryzys walutowy na zlotowce - to bedzie
      oznaczalo wysokie oprocentowanie depozytow zlotowych w znacznie tanszej niz
      dzisiaj zlotowce, czyli przejscie teraz na waluty i powrot do zlotowki po
      ewentualnym wystapieniu kryzysu bardzo by sie przysluzylo twojej sile nabywczej

      jesli dojdzie do tego scenariusza to opcja z kredytem jest nieoplacalna. bo
      spadnie wartosc mieszkania a odsetki mocno wzrosna
      no i mozna stracic prace

      dosyc trudno okreslic prawodopodobienstwo wystapienia tego czarnego scenariusza.
      dla mnie w tej chwili jest raczej niewielkie - ale niestety oceniajac
      oplacalnosc trzeba wziac pod uwage takze to ile mozna stracic jesli do takiego
      kryzysu dojdzie

      ***

      jesli natomiast bedziemy mieli zwykla choc dluga recesje bez kryzysu walutowego
      - to oznacza malejace (nierosnace) stopy procentowe i niedrogi kredyt. i rowniez
      - taniejace mieszkania. w takiej - bardziej normalnej - sytuacji kredyt bylby
      chyba lepszym rozwiazaniem (przy niezagrozonych dochodach). zwlaszcza z
      odpowiednim wkladem wlasnym. tylko tyle ze dopoki zawirowania na rynkach
      finansowych i w gospodarce sie nie skoncza - to kiepsko sypiasz...



      11beata napisała:

      > czy zostawic mieszkanie na wynajem. Wziasc kredyt na budowe i
      > splacac go czesciowo z wynajmu??
      >
      > czy tak jak w temacie, sprzedac mieszkanie, wybudowac dom,
      > przeczekac ewentualny kryzys i kupic mieszkanie na wynajem?
      • polarbeer KISS (NKG?) 05.11.08, 14:24
        Zgadzam sie z Bushem calkowicie. Dodalbym do tego tylko jedna rzecz z wlasnego
        doswiadczenia: wszystko kosztuje wiecej niz w teori. Szczegolnie gdy nie jest
        sie zawodowcem ktory ma lata doswiadczenia w optymizacji kosztow. Amatorska
        budowa to dziura w ktora wrzuca sie pieniadze.

        Poza tym zbyt wiele w tym scenariuszu zalezlosci
    • lastboyscout Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 05.11.08, 14:58

      Podejmujac jakakolwiek decyzje w tym temacie MUSISZ przyjac jakies
      zalozenia co do rozwoju sytuacji.
      Inaczej ulegniesz wplywom oddzialywania chwilowych trendow, emocjom,
      podpowiedziom lub medialnej (celowej!) dezinformacji.

      Zgadzam sie z Bushem_, ze niezaleznie jak oceniac glebokosc zapasci
      w Polsce (BUM!!!), ona nastapi a wiec mozna spodziewac sie spadku
      cen nieruchomosci. Wystapi rowniez spadek cen robocizny, materialow,
      transportu. Niekoniecznie stanieje energia. Zdrozeje kredyt, wzrosna
      podatki dochodowe, lokalne etc.
      Jak dlugo nie posiadasz opcji zaciagniecia kredytu na staly,
      procent tak dlugo musisz zapomniec o kredycie zlotowkowym (osobiscie
      nie potrafie dociec powodu dlaczego ktos w Polsce bierze kredyt
      walutowy?...)
      Musisz tez brac pod uwage mozliwosc straty pracy/dochodu lub jego
      znacznej realnej wartosci ze wzgledu na inflacje.
      Radze uwzglednic wprowadzenie w Polsce prawdziwego podatku od
      nieruchomosci oraz ulg podatkowych dla nieruchomosci komercyjnych.

      Jak wynika z powyzszego, w twojej konkretnej sytuacji pozostaje ci
      niewiele opcji.
      Zdecydowanie odradzam wynajm mieszkania i liczenie na splate
      kredytu z tego zrodla dochodu. Ceny wynajmu co prawda doraznie
      wzrosna, kiedy rynek zaleje fala bankrutow ale to wykreuje popyt
      tylko na male mieszkania (przyjmuje zalozenie, ze ty nie
      zbankrutujesz).
      Nie wchodzi w rachube sprzedaz twojego mieszkania, kupno
      mniejszego/o nizszym standarcie mieszkania i przeznaczenie roznicy
      wartosci mieszkan na sfinansowanie rozpoczecia budowy domu.
      Na taki wariant jest zdecydowanie za pozno poniewaz roznica pomiedzy
      CENA SPRZEDAZY takich mieszkan nie zaspokoi twoich potrzeb.

      Absolutnie nie zalecalbym sprzedazy mieszkania i pozostanie w takim
      momencie z gotowka poniewaz nadchodza czasy kiedy rzady wszystkich
      krajow zrobia wszystko aby zdrenowac wartosc swojej waluty/okrasc
      ludzi i zrobia to na nieobliczalalne sposoby, nawet dla specjalistow
      z tego forum.

      W mojej opinii, jezeli jestes zdecydowana/zmuszona wykonac jakis
      ruch powinnas wystawic na sprzedaz mieszkanie za relatywnie wysoka
      cene i jednoczesnie dawac relatywnie bardzo niskie oferty na domy do
      remontu (bez bledow budowlanych lub zniszczen konstrukcyjnych!)
      z mozliwoscia jego podnajecia.
      Nie sadze aby w takiej sytuacji bylo cie stac na brak akceptacji
      niewygody takiego rozwiazania (kto ma ochote podnajmowac dom w
      ktorym mieszka, prawda?!!!).
      Warto tez abys zmienila dotychczasowy, zachowawczy/wygodny sposob
      myslenia o inwestycjach w nieruchomosci.
      Dzisiejszy rynek jest niezwykle dynamiczny a wiec ty, chcac osiagac
      zyski, musisz byc bardziej dynamiczna, mobilna od innych.

      Kiedy rynek kredytowy wroci do normalnosci a rzad bedzie zmuszony do
      tworzenia zachet inwestycyjnych bedzie naprawde latwym, wziecie
      bardzo korzystnego kredytu pod zastaw wartosci twojej nieruchomosci
      komercyjnej (z uwzglednieniem dochodu z wynajmu) i wyprowadzka do
      domu twoich marzen a nie do domu twoich kompromisow.
      Zycze powodzenia.
      • pawstone Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 05.11.08, 15:10
        No właśnie jak szybko moze uderzyć duża inflacja? Czy dokończenie
        budowy domu z bieżących oszczędności powiedzmy w ciąg trzech lat
        jest zagożone inflacją? Początkowo jednak recesja i spowolnienie
        powinno spowodować deflacją w branży budowlanej (przynajmniej
        materiałową).

        Pozdrawiam.
        • lastboyscout Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 05.11.08, 15:46


          Przepraszam ale nie odwaze, ze okreslic ani ram czasowych ani
          rozmiaru inflacji/deflacji poniewaz zalezy to w duzej czesci od
          czynnikow politycznych.

          Faktycznie spodziewalem sie takiego pytania poniewaz odpowiedz na
          takie pytanie w szczegolnie przy mozliwosci zaciagniecia duzego
          kredytu na staly procent moze uczynic latwo i nieryzykownie
          czlowieka naprawde majetnym ...

          W mysl powyzszego coraz bardziej jednak sklaniam sie ku opcji braku
          wyraznej infacji a raczej dlugotrwalej deflacji w USA poniewaz
          trzeba zdawac sobie sprawe, ze wysoka inflacja praktycznie
          oznaczalaby UMORZENIE DOTYCHCZASOWYCH DLUGOW
          (przez niesplacalnosc kredytow o zmiennej stopie i realne
          zmarginalizowanie splat kredytow o stalym oprocentowaniu)
          na KOSZT PODATNIKA co nieodwracalnie moglby zalamac postawy
          funkcjonowania sytemu.

          Pozostaje za to przy zdecydowanie opinii , ze w Polsce bedzie
          BUM !!! z gwaltownym, duzym uderzeniem inflacyjnym.

          • pawstone Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 05.11.08, 17:12
            Czyli uważasz ze w USA będzie deflacja a w Polsce wysoka inflacja?
            Jedno z drugim się chyba nie da za bardzo pogodzić. W koncu to
            dolary i euro są ostatnio kreowane na potęgę przez banki i rządy.
            Stopa procentowa w PLN na poziomie 6% jawi sie jako szczyt
            konserwatyzmu. I dodatkowo rynek budowlany jest rynkiem mocno
            lokalnym.

            Pozdrawiam
            • 11beata Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 05.11.08, 17:28
              dziekuje za odpowiedzi. moj mąż tez uważa,że niedługo w Polske
              nastąpi poważny kryzy. albo bedzie kilka lat stabilizacji a potem
              ogromny krach. szacuje, ze to nastapi ok 2012r. działke juz mamy.
              chyba zdecydujemy sie zaczac budowe ze srodkow wlasnych, z obawy
              przed wielka inflacja. mieszkanie zostawiny jako zabezpieczenie na
              te niepewne czasy.
            • lastboyscout Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 05.11.08, 18:37
              > Czyli uważasz ze w USA będzie deflacja a w Polsce wysoka inflacja?

              Tak uwazam.
              Kapitalisci zrobia wszystko (juz robia: plan Paulsona, FED itd.)
              aby nie powstala sytuacja oznaczajaca zalamanie ich sytemu co
              opisalem w poprzednim poscie.
              W Polsce nie ma kapitalizmu (kapitalizmowi musi towarzyszyc prawo
              chroniace kapital/wlasnosc).
              Zagranicznym kapitalistom w Polsce uderzenie wysokiej
              inflacji/kryzys w Polsce da tania sile robocza oraz ogromna podaz
              wszelkiej formy wlasnosci za bezcen (nominowanej w ich rodzimej
              walucie),
              patrz: obecna sytuacja np, w Irlandii gdzie wiekszosc ich eksportu
              (dochodow panstwa) byla wytwarzana w amerykanskich fabrykach.


              >W koncu to dolary i euro są ostatnio kreowane na potęgę przez banki
              >i rządy.

              Kreuja ale TERAZ te pieniadze dostaja banki a NIE konsumenci.
              Te pieniadze sa po to aby nie zbankrutowaly banki a wiec aby dalej
              mogly finansowac gospodarke w ktorej beda mogli nadal pracowac
              kredytobiorcy spalacajac swoje dlugi.

              Jezeli kredytobiorcy/konsumenci sa zmuszeni pracowac coraz
              wiecej/ efektywniej dostajac coraz mniej pieniedzy to ten fakt
              oznacza DEFLACJE !


              > Stopa procentowa w PLN na poziomie 6% jawi sie jako szczyt
              > konserwatyzmu.

              Stopa procentowa oznacza dzisiaj tylko poziom potrzeb pozyczkowych
              panstwa (uwzgledniajac aprecjacje waluty) jest wiec nieograniczona i
              rosnie kiedy gasna zrodla finansowania (przy braku mozliwosci
              obciecia wydatkow sztywnych): wzrost gospodarczy/podatki, pozyczki,
              depozyty w rodzimej walucie, transfery emigrantow itp.
    • przycinek.usa nic nie robic 05.11.08, 17:30
      Nie spodziewalem sie, ze tyle dobrych rad pojawi sie pod tym watkiem. Ja chce
      zwrocic uwage na jeden bardzo wazny i niedoceniany czynnik. Komfort psychiczny.
      Teraz masz stabilna sytuacje, masz mieszkanie i jakos wszystko sie ulozy. Jednak
      jezeli zrobisz cokolwiek z tych rzeczy ktore wymienilas, to mozesz wpakowac sie
      w klopoty na kazym kroku. Problemem wiekszosci nowych przedsiebiorcow jest
      zrozumienie, ze biznes wychodzi tylko wtedy, kiedy wszystko w nim jest dopiete
      na 100%. Jezeli sie pomylisz, popelnisz jakis blad, albo zmienia ci sie warunki,
      to standard twojego zycia obnizy sie momentalnie. W takich czasach jak obecnie
      nalezy minimalizowac exposure i unikac inwestycji bez wzgledu na to, czy sa
      "pewne" czy tez nie. Co do domu, to ja osobiscie poczekalbym na moment, w ktorym
      na rynku pojawi sie podaz domow w stanie surowym, wystawianych przez ludzi,
      ktorzy przeliczyli sie z kosztami wykonczenia. Poczekaj cierpliwie, moze trafi
      sie cos ciekawego, moze znajdzie sie bank, dajacy tanie kredyty? Skoro juz masz
      mieszkanie, to nie mysl o nim jak o inwestycji. W Polsce nie ma na szczescie
      podatku katastralnego i mozesz swoje mieszkanie trzymac bez obaw, ze panstwo
      zabieze ci je z powodu choroby lub braku pracy. Podatek katastralny jest powodem
      dramatycznych spadkow cen nieruchomosci w USA w takich miejscach jak Detroit,
      gdzie ceny spadly praktycznie do zera. Polsce nie groza takie spadki. Twoje
      mieszkanie moze byc zabezpieczeniem kredytu, na kupno stanu surowego. Mieszkanie
      w miescie powinno utrzymac swoja wartosc w stosunku do wartosci domow poza
      miastem. Stany surowe na dzialce poza miastem powinny duzo potaniec a przeciez w
      stanie surowym da sie od biedy mieszkac. Mozna wsadzic folie w okna, podlaczyc
      wode i w lecie jakos da sie przezyc. Dlatego ja na twoim miejscu nie robilbym
      nic i czekalbym na powiekszenie dysproporcji cenowych pomiedzy wsia a miastem.
      • 11beata Re: nic nie robic 05.11.08, 17:53
        jestem skolnna jeszcze czekac, az sie sytuacja wyjasni. Działke juz
        tez mamy kupiona, jeszcze przed tymi szalonymi wzrostami cen.
        marzylismy o tym miejscu aby sie budowac. Mysle ze kupno w tej
        okolicy stanu surowego jest mało realne, ponieważ albo są stare
        domy, albo dopiero ludzie przymierzaja sie do budowy. To co zrobic z
        pieniedzmi skoro istnieje groźba duzej inflacji? kupic np. złoto i
        przeczekac? czy moze zainwestowac w ta działke, tj przyłacza,
        projekty, stan surowy. potrwa to ok 2 lat, i wtedy podjac decyzje w
        sprawie ewentualnego kredytu na dokonczenie budowy?
        • baldazar Re: nic nie robic 05.11.08, 18:18
          Beata, twoje pieniądze-twoja decyzja. Swoją drogą udzielono Ci mądrej
          rady: nic nie robić! Ja unikam udzielania rad. Powiem tylko, że
          prawdopodobieństwo inflacji przy obecnym oprocentowaniu depozytów i
          wysokości stóp procentowych nie jest duże.Pozdrawiam
        • bush_w_wodzie Re: nic nie robic 06.11.08, 00:17
          11beata napisała:

          > jestem skolnna jeszcze czekac, az sie sytuacja wyjasni. Działke juz
          > tez mamy kupiona, jeszcze przed tymi szalonymi wzrostami cen.
          > marzylismy o tym miejscu aby sie budowac. Mysle ze kupno w tej
          > okolicy stanu surowego jest mało realne, ponieważ albo są stare
          > domy, albo dopiero ludzie przymierzaja sie do budowy. To co zrobic z
          > pieniedzmi skoro istnieje groźba duzej inflacji? kupic np. złoto i
          > przeczekac?


          cena zlota podlega duzym wahaniom i sa klopoty z przechowywaniem.
          mozna tak zabezpieczyc jakas czesc aktywow ale wiekszosc? to trzeba bardzo mocno
          wierzyc w wywrotke jakiej swiat nie widzial (a na taki wypadek to chyba lepiej
          kupic konserwy wink albo miec zylke ryzykanta


          > czy moze zainwestowac w ta działke, tj przyłacza,
          > projekty, stan surowy. potrwa to ok 2 lat, i wtedy podjac decyzje w
          > sprawie ewentualnego kredytu na dokonczenie budowy?


          wydaje mi sie ze to jest calkiem fajny wariant. tym bardziej ze zalamanie na
          rynku nieruchomosci obnizy ceny wykonania. dzialajac w ten sposob ograniczasz
          ryzyko i robisz cos konstruktywnego.
          no ale decyzja jest wylacznie twoja
        • ewa9000 Re: nic nie robic 06.11.08, 09:10
          2 lata na przyłącza i stan surowy to raczej długi czas. U mnie
          zajeło 1 rok projekt i papiery + 8 miesięcy do stanu do
          wprowadzenia się. Mieszkając kończylismy już bez pośpiechu
          ocieplenie i ogród. Mieliśmy pieniądze tylko do stanu surowego
          czyli ściany i dach. W miedzyczasie sprzedawaliśmy mieszkanie , a to
          były złe czasy i złe mieszkanie więc trwało. Jak się znalazł
          chętny , wzięliśmy 20 % zadatku i starczyło na 2 miesiące
          budowania. Potem zawarliśmy umowę finalna , z terminem
          wyprowadzenia się za 4 miesiące. Mieliśmy całą gotówke za
          mieszkanie w którym mieszkalismy jednocześnie kupującemy płacąc za
          wynajem. Przez ten czas można było expresowo wykończyć dom.
          Zastanów się czy razem z domem nie chcesz wybudować mieszkania na
          wynajem jeśli okolica jest ciekawa - bliźniak albo coś w tym stylu.
          Wtedy sprzdając mieszkanie miałabyś i dom i nowe mieszkanie smile Tyle
          że jest ryzyko że możesz mieć finalnie rozgrzebany dom ,
          rozgrzebane mieszkanie i drugie niesprzedane i zero kasy.
      • zbooycerz Re: nic nie robic 06.11.08, 08:31
        przycinek.usa napisał:
        > Stany surowe na dzialce poza miastem powinny duzo potaniec a przeciez w stanie
        surowym da sie od biedy mieszkac. Mozna wsadzic folie w okna, podlaczyc wode i w
        lecie jakos da sie przezyc.

        dokladnie, ludzie przeceniaja za bardzo wykonczenie domu
        to duzy koszt i mozna go rozlozyc jednak w czasie
        najwazniejsze pomyslec o dobrej technologii wykonania, ogrzewanie, okna, dach i
        zaczac sie wprowadzac wczesna wiosna i do zimy robic podstawowe wykonczenie ale
        juz mieszkajac a swoje mieszkanie wynajmujac
        w koncu w domu jest kilka pokoi i lazienek wink

        w wykonczeniu jest ewentualnie zawsze ukryta rezerwa a robocizna zdecydowanie
        tanieje - ekipy na budowach zrobily sie jakby grzeczniejsze...

        wiec od stycznia ruszaj na lowy stanow surowych, beda okazje smile

        ps licz sie z tym, ze i wynajmy moga realnie spasc w cenie, moze nominalnie to
        nie jakos gwaltownie ale mozna sie zdziwic pozniej z pokryciem na rate kredytu
        opartego na zmiennych stopach

        z.
      • kurt76 Re: nic nie robic 06.11.08, 12:00
        w uzupelnieniu wypowiedzi przycinka: odnosnie pojawienia sie
        nieruchomosci w stanie surowym "po dobrej cenie". osobiscie uwazam,
        ze nie bedzie duzo takich ofert, dlatego ze nikt kto kredytowal taka
        inwestycje czyli ogromna wiekszosc ogolu, poruszajac sie w strefie
        spekulacyjnych cen robocizny, dzielek czy wreszcie nie bedzie
        sprzedawal za 50-70% wartosci kredytu, splacajac go pozniej 30-40
        lat. pojawia sie oferty, ale raczej "komornicze" tym bardziej
        zakladajac prawdopodobna deprecjacje + inflacje PLN. ale na to
        bedziemy musieli poczekac okolo 2 lata... potencjalni bankruci beda
        walczyli "do ostatniej krwi"

        moim zdaniem sprzedac nabyta juz dzialke - to ostatni moment.
        zainwestowac w jedna z glownych walut i czekac...

        i tu mam jeszcze jeden pomysl, ale jeszcze nie mam sprawy
        doszlifowanej od strony proceduralnej... i to raczej propozycja dla
        mlodych gniewnych.

        sprzedajemy swoja nieruchomosc, wynajmujemy mieszkanie, idziemy na
        przetarg do Agencji Nieruchomosci Rolnej, licytujemy odpowiedni
        areal ziemi rolnej czyt. wzgl atrakcyjny (co najmniej srednia
        gospodarstwa rolnego w danym wojewodztwie wyznaczona przez GUS w
        wlkp. np. 13 ha co pozwala mam lub czlonkowi rodziny zostac
        rolnikiem w rozumieniu ustawy o KRUS)), idziemy po kredyt
        preferencyjny do BGZ lub BS (ok.2-4% z karencja splat niech mnie
        ktos zweryfikuje jak sie myle, stale oprocentowanie? big_grin) na zakup
        ziemi rolnej. inwestujemy w waluty. odcinamy "kupony" na splate
        kredytu. w dogodnym momencie kupujemy docelowa nieruchomosc,
        splacajac smiesznie tani kredyt finansowany dodatkowo czynszem
        dzierzawnym (nieformalnym) i doplatami bezposrednimi, wspomne
        jeszcze o znacznie mniejszym obciazeniu fiskalnym na KRUS w stosunku
        do ZUS. po 5 latach mozemy sprzedac ziemie nawet na cele
        inwestycyjne...

        byc moze sa tu jakies luki, ale pisze to w warunkach "bojowych" na
        goroaco.

        • kurt76 Re: nic nie robic 06.11.08, 12:25
          9. Oprocentowanie kredytu jest zmienne i nie może wynosić więcej niż
          1,5 stopy
          redyskontowej weksli przyjmowanych od banków do redyskonta przez
          Narodowy Bank
          Polski w stosunku rocznym. Należne bankowi odsetki płacone są przez:
          1) kredytobiorcę – w wysokości 0,25 oprocentowania określonego w
          ust. 9,
          nie mniej jednak niż 3,5 %,
          2) Agencję – w pozostałej części.
          10. Maksymalna kwota dopłat do oprocentowania kredytu określana jest
          w umowie kredytu
          wg. stopy redyskontowej weksli obowiązującej w dniu jej podpisania.
          11. Łączna wysokość pomocy Agencji na gospodarstwo rolne jest
          określana przez bank w
          umowie kredytu w dniu jej podpisania i nie może przekroczyć:
          1) 40% wysokości udzielonego kredytu,
          2) 50% kwoty kredytu - jeżeli inwestycja jest realizowana w
          gospodarstwie rolnym
          położonym na:
          a) obszarach górskich i innych obszarach o niekorzystnych warunkach
          gospodarowania
          (ONW), określonych w przepisach o wspieraniu rozwoju obszarów
          wiejskich z
          udziałem środków Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju
          Obszarów
          Wiejskich lub
          b) na obszarach NATURA 2000 oraz związanych z wdrażaniem Ramowej
          Dyrektywy
          Wodnej określonych w przepisach odrębnych.

          www.arimr.gov.pl/pliki/39/0/0/KZ.pdf
      • sendivigius Re: nic nie robic 06.11.08, 18:44
        "... a przeciez w stanie surowym da sie od biedy mieszkac. Mozna
        wsadzic folie w okna, podlaczyc wode i w lecie jakos da sie przezyc."

        Widze ze odbyles ostatnio wycieczke wzdluz dolnego biegu
        Mississippi. Jeszcze lepiej mozna wziac rybacka krype i rozbic na
        niej namiot, albo na skrawku piaszczystej lachy rzecznej
        pobudowac "american dream" z desek ciosanych siekiera. Na sniadanie,
        obiad i kolacje - to co sie wylowi z rzeki. Bez meldunku, prawa
        jazdy, 401, O'bamy i siwych wlosow od kolejnych kryzysow.
        • przycinek.usa Re: nic nie robic 06.11.08, 19:06
          Czy ja juz nie moge normalnie odpowiedziec na czyjes pytanie? A nie lepiej w
          Californi, gdzie ceny domow zaczynaja sie od 10 tysiecy dolarow. Porzadny namiot
          kosztuje kilka stow, a za 10k mozesz miec salon i garaz, nie mowiac o wygodzie
          prysznica.

          Oni w Polsce maja jakies astronomiczne ceny nieruchomosci.
          Kilkaset tysiecy za mieszkanie? Kto to widzial tyle pieniedzy wywalac w bloto.
          Maja w Polsce najwyzsze odsetki w bankach, powyzej notowan wielu
          wysokorentownych obligacji a mysla o inwestycjach i budowaniu domow. To jest
          jakis absurd. Kto tu jest bardziej oderwany od rzeczywistosci?
          • pawstone Re: nic nie robic 07.11.08, 11:21
            I jeszcze kredyt nie jest na fixed rate jak w USA tylko indeksownay
            Wiborem lub Liborem + marża. Jeśli sprawdzi się prognoza CHF na 3,15-
            3,5 to za dwa lata będą niezłe sceny. Nie mówiąc o tym że jeśli w
            końcu wybuchnie hiperinflacja i banki centralne zaczną z nią walczyć
            podnosząc stopy do kilkunastu procent to mamy gotowy bajzel.

            Pozdrawiam
    • 11beata Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 06.11.08, 14:34
      Juz wiem co zrobic. sprzedać mieszkanie, działke i wyjechac z
      rodzina daleko daleko. Najlepiej gdzies do Austarlii, albo na inna
      spokojna wyspe. wrocic po kilku/kilkunastu latach jak sytuacja sie
      wyjasni i unormuje. albo wogole nie wracacwinktylko spokojnie sobie
      zyc. tylko czy mamy w sobie az tyle odwagi? pozdrawiamwink
      • smutek20 Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 06.11.08, 14:50
        ja mam podobna sytuacje...mam działke z pozwoleniem na budowe...mam mieszkanie
        bez kredytu, i mam oszczednosci..ale nie takie wielkie...zakładajac maxymalne
        sciskanie pasa...plus to co moge jeszcze zarobic i odłozyc...moze przy
        negocjacjach cenowych na materiały i robocizne postawiłabym mury pod dachem ..i
        perspektywa..zero kasy..marne szanse na kredyt ...wiec wpadłam na taki pomysł:
        dom nie zając...niech czeka...a ja zmoimi oszczednosciami zycia, czaje sie na
        malutka kawalerke w Wawie...mam na oku dewelopera ( znajomosci) co wiem na bank
        ze bedzie mial problemy ( a mieszkanko jest sztucznie dla mnie zatrzymane w
        bloku w budowie - stan na dzis ..sa okna ..i dalej roboty trwaja) wiec ten bblok
        bedzie skonczony ale drugi to bedzie kaszanka straszna..wiec w odpowiednim
        momencie chce wkroczyc..daje tyle i tyle..i mieszkanko biore..i mysle ze sie
        zgodza..bo wtedy umowa i kasa tego samego dnia...a klientow juz brak..a jak sa
        to z kasa krucho u nich...
        wiec ja mam taka strategie...oczywiscie moja cena ktora zaoferuje jest duzo
        ponizej rynjku ..ale wiecie jak to jest..moment w malej firmie dewelop..blok
        skonczony na druhgi brak kasy..a mieskzanko gotowe..wiec kasa szybka ..to
        mniejsza...- lepiekj mniej ale od razu...
        i dlatego mysle, ze jak ktos ma jakas gotowke..to moze pojawic sie jakas super
        okazja..tanio zakup mieszkanka...wtedy mozna poczekac...co dalej ..majac kolejna
        nieruchomosc kupiona...nie na gorce cenowej...
        pozdrawiam
    • sendivigius Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 06.11.08, 18:52
      11beata napisała:

      > czy zostawic mieszkanie na wynajem. Wziasc kredyt na budowe i
      > splacac go czesciowo z wynajmu??
      >
      > czy tak jak w temacie, sprzedac mieszkanie, wybudowac dom,
      > przeczekac ewentualny kryzys i kupic mieszkanie na wynajem?


      Wez kredytu tyle ile sie da. I tak zostanie umorzony - wczesniej czy
      pozniej.

      We wspolczesnej historii Polski nie ma takiej sytuacji aby ktos
      musial splacic caly kredyt, zawsze cos bylo.

      A to wojna jedna czy druga, a to inflacja, a to komuna, a to
      postkomuna, a to drugi etap reformy, a to Balcerowicz, a to
      uwlaszczenie spoldzielcow, a to bezplatne akcje, a to prywatyzacja,
      a to sanacja, a to lot na Ksiezyc, a to TBSy, a to nacjonalizacja, a
      to wykup za grosze od gminy, a to ustawa o doplatach, a to Unia
      Europejska, a to....
    • katgraf Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 07.11.08, 11:12
      Czas na budowę domu będzie obecnie bardzo dobry. Ceny na materiały
      budowlane spadną, robocizna będzie do wytargowania.
      Abt taniej wybudować lwią część materiałów można przecież bez
      problemu kupić bez faktury. Zawsze to 22% taniej.
      Szara strefa tylko czeka na takiego klienta.
      Jeśli masz gdzie mieszkać w czasie budowy to buduj dom.
      Jest tylko problem z rzetalnymi wykonawcami. Na budowie domu trzeba
      być codziennie bo inaczej wybudują go jak im wygodnie. (nie zawsze
      zgodnie z planami)
      Znam to z autopsji.
      Życzę powodzenia. Nie bój się podejmowania odważnych decyzji.
      Jeśli tylko się da buduj BEZ KREDYTÓW. Jakieś kredyciki (małe)
      weźmiesz na urządzenie domu. 10 czy 30 tys. nie zje twego budżetu na
      30 lat.
      Raz jeszcze życzę powodzenia.
    • jurek.powiatowy Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 07.11.08, 13:57
      Jest dylemat. Mieszkania tanieją więc warto by je teraz sprzedać. Ale tanieją
      też materiały budowlane i robocizna, więc warto by poczekać z budową domusmile
      Najlepiej sprzedaj teraz mieszkanie, kup ziemię i poczekaj parę miesięcy z
      budową domu.
      • 11beata Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 07.11.08, 16:23
        Ziemie juz mam. Tak gdzie zawsze chciałam mieszkac. A jak
        przewidujecie z cenami ziemi? bo mysle, ze moze zainwestowac ta
        gotówkę ktora mam na nowa działke? ostatnio bardzo podrożały. czy
        tez jest duze prawdopodobienstwo, że ich cena spadnie tak jak
        mieszkan? czy własnie ludzie beda inwestowac w ziemie jako
        pewniejsza inwestycje, zamiast trzymac pieniadze w bankach?
        • ifares Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 07.11.08, 19:35
          Odpowiadajac na pytanie powiedz mi co sie takiego wydarzylo w naszym
          wspanialym kraju, ze dzialka ktora w 2005 roku kosztowala 120 tys
          teraz ma kosztowac 450000?Odpowim Ci - banki.Ale banki sie juz
          skonczyly/ a dla niektorych/ konczas sie.Latwej kasy, ktorej sie nie
          widzi na oczy juz nie ma...zapewne jak najgorsze gownanine 45 m2 w
          warszawie zaczelo kosztowac 450000zl to kazdy myslal - kurcze a moze
          domek..Dzialki juz tanieja a stanieja jeszcze bardziej.
    • jacekk13 Oczywiście, że się da... 07.11.08, 15:13
      ...jeśli się jest przedsiębiorcą
      • tylkozloty Re: Oczywiście, że się da... 08.11.08, 10:13
        Pierwszy dom budowalismy troche z oszczednosci troche na kredyt ... nie
        byl to dom z naszych marzen tylko taki na jaki pozwalal wtedy ustroj i kasa
        ..oraz dostepnosc materialow.
        Rok temu postanowilismy ( jeszcze o kryzysie nikt nie mowil!!! banki szalaly
        z rozdawnictwem kredytowym) wybudowac ten dom o ajkim zawsze myslelismy ,wg
        najnowszych technologii . Skonczylismy juz budowe - jakos tak bez kredytu
        , materialy juz tanialy , ekipy spokornialy.... stary dom mamy do
        sprzedania ale jakos ani nam sie nie spieszy ani wielu kupcow nie ma
        ...ale dom marzen jest !!
        Nie wiem dlaczego -ale zawsze jakos tak wyrywajac sie przed szereg ,mamy
        z tego jakies korzysci ....
        Zdecyduj czy masz takie szczescie i zrob to na co masz ochote - nie
        ogladajac sie na nikogo.
        Jedno jest pewne : w dawnych czasach gotowki nie mielismy , trudno nam
        bylo przez pare lat ...ale bylismy MLODZI !!! te trudnosci tylko nas
        wzmocnily , myslelismy ze nie damy rady ,ze nie bedziemy wiedzieli itp .....
        przy okazji nauczylismy sie wiele ,nasz zwiazek bardziej sie scementowal ....
        ten nowy dom wybudowany MIMOCHODEM za gotowke , gdzie nie liczylismy sie
        z kosztami ( nie byly tez takie wybujale ! znamy granice) , powstal
        szybciutko , bez wielkiego bolu ale mamy o 25 lat wiecej wiec nie mamy
        tamtego zapalu i sil ....
        Zycze ci wytrwalosci i NIE ZAKLADAJ ZE MUSISZ MIEC WSZYSTKO OD RAZU
        ! przyjdzie czas ze spelnisz swe marzenia jutro ,za 5 lat a moze za 25 --
        czekanie na ich spelnienie to PIEKNY CZAS !
    • nowawmiescie Re: sprzedac mieszkanie i wybudowac dom bez kredy 08.11.08, 16:41
      jeśli uda się ze sprzedaży mieszkania zbudować dom, opcja 2.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka