bieda_inwestor
05.11.08, 04:02
Wszyscy w tej chwili sie zastanawiaja czy bedziemy mieli
hiperinflacje czy deflacje. Dzisiaj przyszlo mi do glowy, ze jedno
tak na prawde nie wyklucza drugiego i mozemy miec do czynienia z
obiema rzeczami naraz (oczywiscie nie w tym samym miejscu). Kryzys w
Europie moze wygladac zupelnie innaczej niz w USA.
Jednym z rozwazanych wariantow zachowan USA jest ekspansywna
polityka monetarna prowadzaca do coraz wyzszej inflacji i erozji
wartosci dlugu zagranicznego. Praktycznie wszyscy zatrzymuja sie w
przemysleniach na tej hiperinflacji i upadku USD jako waluty
rezerwowej dla innych panstw. Jednak tak na prawde ciekawym pytaniem
jest co bedzie dalej i co stanie sie rezerwowa waluta w przypadku
upadku USD. Mozliwosci sa ograniczone. Mamy EUR, JPN, CHF, GBP i
mamy zloto. Nie wierze w calkowity powrot do standartu zlota. Moze w
perspektywie paru lat wiecej, ale w tej chwili na pewno jest
jednoczesnie za wczesnie i za pozno na ten standard. Nie wierze
takze by EUR stal sie jedyna waluta rezerwowa, nie mniej jednak
prawdopodobnie stanie sie jedna z wazniejszych walut rezerwowych
jesli nie najwazniejsza.
Caly ten proces umacniania sie EUR jako waluty rezerwowej i
oslabiania USD doprowadzi z jednej strony do jeszcze wyzszej
inflacji w USA z drugiej do spadku cen w strefie EUR. Europa bedzie
sie zmagac ze spadajacym exportem z powodu umocnienia EUR,
spadajacymi cenami importu i jednoczesnie spadajaca konsumpcja
wewnetrzna. Dodatkowo panstwa EU nie maja mozliwosci szybkiej
dewaluacji przy pomocy ekspansywnej polityki monetarnej z powodu
wszystkich tych regul przyjetych w Uni Walutowej.
W przypadku upadku bankow w Europie, przy przejmowaniu ich dlugow na
siebie nie moga sobie tak po prostu dodrukowac pieniadza (max 3%
deficyt budzetowy), nie moga znaczaco zwiekszyc zadluzenia (calosc
zadluzenia nieprzekraczajaca podajze 60% PKB) czyli musza ciac inne
wydatki, co bedzie skutkowac jeszcze wiekszym spadkiem konsumpcji i
dodatkowa presja deflacyjna.
Tak wiec z tego wszystkiego wychodzi mi, ze calkiem mozliwe ze
bedziemy mieli do czynienia z dwoma bestiami na raz. Hiperinflacja w
USA i deflacja w Europie.