Dodaj do ulubionych

Zmarł Czesław Miłosz

14.08.04, 12:31
Tylko smutek i żal pozostał.
Obserwuj wątek
    • urszulka_ma Re: Zmarł Czesław Miłosz 14.08.04, 12:36
      nie tylko...
      zostały Jego słowa..
      jak nasiona wysiane
      ech życie...
      tylko nasze nasiona przetrwają
      niesione wiatrem...

      • internautka20 Re: Zmarł Czesław Miłosz 14.08.04, 13:53
        Sens


        Kiedy umrę, zobaczę podszewkę świata.
        Drugą stronę, za ptakiem, górą i zachodem słońca.
        Wzywające odczytania prawdziwe znaczenie.
        Co nie zgadzało się, będzie się zgadzało.
        Co było niepojęte, będzie pojęte.
        - A jeżeli nie ma podszewki świata?
        Jeżeli drozd na gałęzi nie jest wcale znakiem
        Tylko drozdem na gałęzi, jeżeli dzień i noc
        Następują po sobie nie dbając o sens
        I nie ma nic na ziemi, prócz tej ziemi?
        Gdyby tak było, to jednak zostanie
        Słowo raz obudzone przez nietrwałe usta,
        Które biegnie i biegnie, poseł niestrudzony,
        Na międzygwiezdne pola, w kołowrót galaktyk
        I protestuje, woła, krzyczy.

        Czesław Miłosz
    • ich_bin Re: Zmarł Czesław Miłosz 14.08.04, 16:16
      W mojej ojczyznie,do ktorej nie wroce,
      Jest takie lesne jezioro ogromne,
      Chmury szeroki,rozdarte,cudowne
      Panietam,kiedy wzrok za siebie rzuce.

      I plytkich wod szept w jakims zmroku ciemnym,
      i dno,na ktorym sa trawy cierniste,
      Mew czarnych krzyk,zachodow zimnych czrwien,
      Cyranek swisty w gorze porywiste.

      Spi w niebie moim to jezioro cierni.
      Pochylam sie i widze tam na dnie
      Blask mego zycia.I to co straszy mnie,
      Jest tam,nim smierc moj ksztalt na wieki spelni.
    • cola30 Re: Zmarł Czesław Miłosz 14.08.04, 17:48
      Jeżeli po śmierci dostanę się do Nieba, musi tam być jak tutaj, tyle że
      pozbędę się tępych zmysłów i ocieżałych kości.
      Zmieniony w samo patrzenie, będę dalej pochłaniał proporcje ludzkiego ciała,
      kolor irysów, paryską ulicę w czerwcu o świcie, całą niepojetą mnogość
      widzialnych rzeczy. (Cz. M.)
      • szmaragdooka Re: Zmarł Czesław Miłosz 14.08.04, 18:21
        :((( ...
    • oldpiernik Re: Zmarł Czesław Miłosz 21.08.04, 14:47
      Ktoś jeszcze o tym pamięta?

      OLD
      • zielka Re: Zmarł Czesław Miłosz 21.08.04, 16:59
        Oldzie, maly prezencik, bardzo mi sie podoba, wiec tusze, ze i tobie...:-)

        butik.pl/b1/commodity?groupId=159524&l=pl
        • ramon1 Re: Zmarł Czesław Miłosz 21.08.04, 17:16
          zielka napisała:

          > Oldzie, maly prezencik, bardzo mi sie podoba, wiec tusze, ze i tobie...:-)
          >
          > butik.pl/b1/commodity?groupId=159524&l=pl




          oh, zielka..............
          • zielka Re: Zmarł Czesław Miłosz 21.08.04, 17:28
            znaczy, ramonie, ze sie nie podoba? tzn. ja naprawde mysle, ze to przyjazny przedmiot jest, na koncu
            podanego linka. nic obrazoburczego, przeciwnie, oswojenie. ale moze sie myle.
            • sirius1 Re: Zmarł Czesław Miłosz 23.08.04, 13:01
              Dostalem dzis tego maila:

              http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20040819&id=my13.txt


              W związku ze śmiercią Czesława Miłosza w prasie i innych mediach pojawiło się
              wiele gloryfikujących opinii na jego temat. Często pochodzą one jednak od osób,
              które nie zadały sobie trudu, aby zapoznać się z dorobkiem literata. Owi piewcy
              skłonni są uznawać go nawet za pisarza wielce zasłużonego dla naszego Narodu.
              Rodzą się zatem pytania: jaką rzeczywistą wartość posiadała twórczość tego
              poety i jakie było prawdziwe oblicze noblisty? O wypowiedź na ten temat
              poprosiliśmy prof. Jana Majdę, historyka literatury i metodyka z Uniwersytetu
              Jagiellońskiego.

              W swej książce zatytułowanej "Karol Wojtyła, Wisława Szymborska, Czesław
              Miłosz", która ukazała się nakładem krakowskiego Wydawnictwa Zakonu Pijarów,
              podjął Pan Profesor zagadnienia ważkie dla właściwej oceny częściowego bądź
              całościowego dorobku literackiego tych trojga pisarzy. Co szczególne, dokonał
              Pan w niej rzeczowej krytyki twórczości Miłosza pod kątem przejawów jego
              niechęci względem Polaków, polskiego języka, historii, literatury i w ogóle
              obsesyjnego wręcz dyskredytowania podstaw naszej narodowej tożsamości oraz
              wyszydzania zasadniczego jej składnika, jakim jest rodzimy katolicyzm. Proszę
              podać trochę szczegółów o tej awersji Miłosza do polskości.
              - Od roku 1951, gdy Czesław Miłosz zrezygnował z pracy polskiego dyplomaty i
              pozostał na emigracji, we wszystkich swoich książkach brutalnie zaczął
              znieważać nasz kraj. Napisał wręcz, że "dla Polski nie ma miejsca na ziemi"
              ("Rok myśliwego"), "gdyby mi dano sposób, wysadziłbym ten kraj w powietrze"
              ("Rodzinna Europa"), to znów, że "Polska to Ciemnogród" ("Prywatne obowiązki").
              Podobnych zniewag Polski w jego książkach jest dużo. Krytycznie ocenia on
              wszystkie okresy naszej historii, zwłaszcza okres rozbiorów i hitlerowską
              okupację - szydzi z patriotycznej postawy Polaków walczących o niepodległość.
              Ot, chociażby jedna jego charakterystyczna wypowiedź odnosząca się do sytuacji
              z 1939 roku, gdy Rosjanie zajęli Wilno: "Było mi żal tego miasta", ale "nie
              doznałem niczego podobnego podczas podboju Polski przez Hitlera" ("Rodzinna
              Europa"). Tu jasno widać, kim był ten noblista, deklarujący się wszędzie jako
              Litwin. Można zresztą stwierdzić, że w swym stosunku do polskiego patriotyzmu
              był konsekwentny. Na przykład w 1996 r. w "Tygodniku Powszechnym"
              pisał: "patriotyzm i ojczyzna, czyli wartości zbiorowe. Jest mi to najzupełniej
              obce"...

              ...ale nieobce było to wielkim twórcom polskiej literatury. Nasz wieszcz
              Cyprian Kamil Norwid z pewnością inaczej pojmował te sprawy, skoro
              napisał: "Ojczyzna jest to wielki, zbiorowy obowiązek". Czegoż jednak można
              było wymagać i spodziewać się po człowieku, który wyznawał raczej "prywatne
              obowiązki"...
              - Trafna uwaga. Miłosz zresztą specjalnie nie krył, że ma inną niż Polska
              ojczyznę, chciał bowiem pracować tylko dla swej ukochanej Litwy: "Los Litwy
              mnie naprawdę obchodzi" ("Szukanie ojczyzny"). Wszystko, co polskie, było dla
              tego noblisty tylko tematem-pretekstem do uprawiania literackiego szyderstwa i
              dyskwalifikacji. W swojej pełnej antypolskich paszkwili książce "Prywatne
              obowiązki" wyznaje szczerze swój chorobliwy stosunek do polskości: "Przyznaję
              się, na 'polskość' jestem alergiczny". Natomiast o reprezentantach naszego
              Narodu wyraża się nader obelżywie: "Polak musi być świnią, ponieważ się
              Polakiem urodził". A w wierszu "Moja wierna mowo" ten Litwin-noblista tak
              znieważa polski język: "Bo ty jesteś mową upodlonych,/ mową nierozumnych i
              nienawidzących siebie bardziej niż innych narodów,/ mową konfidentów, mową
              pomieszanych,/ chorych na własną niewinność".
              Dyskwalifikuje też Miłosz całą naszą literaturę za jej patriotyczne treści,
              uderzając zwłaszcza w jej filary - twórców tej miary co A. Mickiewicz, J.
              Słowacki, C.K. Norwid, H. Sienkiewicz, S. Żeromski, S. Wyspiański i wielu
              innych.

              Wydaje się, że Miłosz najwięcej żółci wylał pod adresem naszych pisarzy w
              swej "Historii literatury polskiej". Jak, jako historyk literatury i metodyk
              kształcący przyszłych nauczycieli polonistów, a więc w pełnym tego słowa
              znaczeniu znawca problematyki (w odróżnieniu od Miłosza, który był z
              wykształcenia prawnikiem), ocenia Pan Profesor wartość tej książki? Czy
              rzeczywiście można uznać ją za wyraz obiektywnego spojrzenia na dzieje naszej
              literatury, czy raczej za zbiór osobistych i ferowanych stronniczo sądów i
              wyroków?
              - Ta książka jest dowodem na to, że Miłosz prawnik posiadał mentalność
              prokuratora, a nie historyka literatury, toteż po prokuratorsku oskarżał naszą
              literaturę, ale nie miał w tej dziedzinie fachowej wiedzy, więc wszystkie jego
              oskarżenia były i są fałszywe. Miłosz mylił się zasadniczo w ocenie utworów
              literackich, gdyż nie znał często podstawowych naukowych zasad ich
              wartościowania. Z tego więc powodu kierował się w swych sądach jedynie
              własnym "alergicznym" subiektywizmem, litewską awersją do polskości i urazami
              wobec wielu polskich pisarzy, których stale potępiał za ich patriotyzm. Nie
              miejsce tu, by szczegółowo zajmować się analizą książki, która pełna jest
              niefachowych ujęć i niewłaściwych ocen dorobku naszych poetów czy prozaików.
              Podkreślić jednak należy zdecydowanie, że jest ona przykładem niekompetencji i
              awersji tego literata w ocenach polskiego piśmiennictwa, a także przykładem
              jego patologicznego sobiepaństwa. Dlatego wskazane byłoby, żeby nauczyciele
              poloniści nie posługiwali się w żadnej formie tym pseudopodręcznikiem, ponieważ
              jest w nim zawartych dużo błędnych interpretacji literackiej twórczości naszych
              pisarzy.

              Opinie historyków literatury - a zatem najbardziej kompetentnych (w obszarze
              zagadnień nas interesujących) reprezentantów środowiska naukowego - o awersji
              Miłosza do Polaków i polskości są już dość ugruntowane, choć może nie objęły
              jeszcze w dostatecznym stopniu szerszych kręgów społecznych. Przypuszczalnie
              wielu naszych rodaków żyje wciąż w (jakże mylnym!) przeświadczeniu, że
              ten "polski" noblista dobrze zasłużył się dla naszego kraju...
              - Dobrze Pan to zauważył, bo istotnie przeważająca część naszego społeczeństwa
              nie zapoznała się jeszcze z całą twórczością Czesława Miłosza i nie zna zarówno
              jej walorów, jak i stron ujemnych, w tym jej antypolskich cech. A przyczyną
              tego jest to, że gdy Miłosz zerwał stosunki z naszym krajem, za karę druk jego
              książek był zakazany. Dopiero po przyznaniu mu Nagrody Nobla jego książki
              powoli zaczęły się ukazywać w naszych księgarniach. Jako pierwsi czytali je
              historycy literatury - z zawodowego obowiązku - i wielu z nich zaczęło pisać o
              antypolskim buncie i awersji do polskości tego noblisty. Przytaczam ich oceny w
              mojej książce. Natomiast zwykli czytelnicy początkowo rzadko kupowali książki
              Miłosza czy naukowe opracowania o nim, bo w pierwszych latach naszej polityczno-
              gospodarczej transformacji panowała u nas bieda, a książki były drogie.
              Poważano tego noblistę tylko formalnie, bez poznania jego twórczości. Po
              ukazaniu się mej książki "Karol Wojtyła..." zapraszano mnie na spotkania
              autorskie do kilku miast - wtedy zauważyłem, że rzadko kto czytał książki
              Miłosza. Nawet nauczyciele poloniści znali najczęściej tylko kilka lekturowych
              wierszy i byli zaskoczeni, gdy mówiłem o awersji Miłosza do polskości.

              Przygotowując swą pracę o Miłoszu, zadał sobie Pan Profesor trud zapoznania się
              ze wszystkimi utworami tego pisarza. Jak zatem, jako historyk literatury,
              ocenia Pan wartość twórczości autora "Pieska przydrożnego"?
              - Zarówno przedwojenna, jak i emigracyjna poetycka twórczość Czesława Miłosza
              stała na dość dobrym poziomie, ale nie to stało się głównym bodźcem do
              przyznania mu literackiej Nagrody Nobla. Przyczyną tego był jego bunt przeciw
              komunizmowi: zerwanie z PRL-em i wydanie antysocjalistycznych w swej wymowie
              książek - "Zdobycie władzy" i "Zniew

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka