31.08.02, 13:54
Jakie jest Wasze zdanie o tym, hmmm... nie wiem czy nie na
wyrost... "zjawisku"?
:-)))
Obserwuj wątek
    • pwrzes Re: clubbing 31.08.02, 14:30
      Non, czyzbys pil do dzisiejszego artykulu ? :-O))) Coz to inna nazwa kiszenia
      sie we wlasnym sosie i tworzenia kolejnej 'elyty' - ciebie nie wpsuscimy bo zle
      wygladasz, itp itd. olac, przeminie za jakis czas :-)


      Mors
    • Gość: wilga Re: clubbing IP: *.zigzag.pl 31.08.02, 15:40
      czytałam ten artykuł. az mi się nie chce wierzyć: sto osób się bawi, wchodzi
      jakaś jedna "niedobrana" ( ma to na twarzy wypisane, czy co? ) i ta setka
      przestaje się bawić. eeee, coś mi tu nie gra.
      pozdrawiam, wilga
    • szumuszu Re: clubbing 31.08.02, 16:01
      Ja rozumiem, że można wspólnie obierać ziemniaki, robić pranie, strzelać z
      szelek, morusać się po południu by uzasadnić kąpiel, grać w kapsle, ubijać
      kapustę, sadzić krzaki, penetrować zakamarki itd itd... ale konstytuowanie
      pobytu poprzez tzw. zawiązanie społeczności jawi mi się jako z lekka zmutowana
      forma "Rejsu" Kieślowskiego, niezależnie od tego, czego ta forma miałaby
      dotyczyć.
      Z drugiej strony jednak trzeba przyznać, że nasz clubbing dorównuje clubbingowi
      zagranicznemu a nawet go przewyższa ;-)))))))

      p.s.
      W związku z powyższymi ustaleniami zakładam jednoosobowy klub szumu.
      Zastrzegam jednocześnie, że naprędce opracowany statut klubu dopuszcza honorowe
      członkowstwo w niniejszym za specjalne zasługi. Lista zasług i pierwszych
      honorowych członków klubu szumu zostanie opublikowana oddzielnym postem.
      Jednocześnie informuję, że honorowe członkowstwo w klubie szumu jest niezalezne
      od woli członków, ponieważ przyjmowanie odbywa się skrycie, chyłkiem, bez ich
      wiedzy.

      pozdrawiam wszystkich ..tych zaklubionych i niezaklubionych :))))))))))))
      szszszsz
      • ekika Re: szumuszu 31.08.02, 16:17
        "Rejs" wyreżyserował Marek Piwowski.
        .....E.
        • rabarbarian Re: szumuszu 31.08.02, 16:33
          ...piwowski - potwierdzam:) non a chodzi ci o clubbing czy kluby?:)
          pilkarskie czy czatowe. Przed wielka warszawska widzialem na forum
          podzial na kluby:) To lipa ale Panie clubbing... nie mam nic przeciwko:)
          Tydzien temu stalem sie posiadaczem karty nr 00143 i mam zamiar bywac:)
          winc clubbing Panie, clubbing... i nie czytaj Pan �Gazety�:)))
        • szumuszu Re: szumuszu 31.08.02, 17:25
          no przecieżżżżżżżżż - ale ja lubię reżyserów obu choć zdecydowanie odmiennymi są
          dzięki.. :)))))))))
          szumuszunotorycznieplączącycosięda
    • ireo Re: clubbing 02.09.02, 00:14
      a są jakieś powody, żeby mnie to obchodziło?
      :-)
      • pwrzes Re: clubbing 02.09.02, 08:11
        Ireo, no pewnie, wiesz juz jakie miejsca omijac hyhyh

        Mors
    • feministka0.75 Re: clubbing 02.09.02, 08:48
      Człowiek to zwierze stadne :)))

      Dziwi mnie jednak takie utrudnianie sobie życia na siłę. Robimy coś na aby się
      przypodobać nie zawsze zgodnie z logiką :)))) Odprawiamy akrobację z nożem i
      widelcem w restaurcji nawet jedząc gulasz - bo to wypada jeść w eleganckiej
      restauracji:)))) Ćwiczymy na pamięć zasady podawania win nie zastanawiając
      się, że chodzi o wrażenia smakowe...

      Ale czy warto się tym przejmować? Jeżeli nas nie chcą w jednym miejscu to
      zapewne znajdzie się inne do którego pasujemy jak ulał? Czasami warto robić coś
      nie patrząc na innych jak w tej piosence: "róbmy swoje"
      :)))))))

      Buziaczki dla wszystkich odstajacych
      Fem 3/4
      • ireo Re: clubbing 02.09.02, 09:49
        fema, mieszasz kompletnie.

        co to wszystko ma wspólnego z tworzeniem quasi-elit opartym wyłącznie o
        zjawisko utrudnionego wejścia, o którym decyduje jakaś 'sekserka' (czy jak to
        się tam nazywa)?

        dobre wychowanie czy kultura jedzenia/picia nie jest sztuką 'przypodobywania
        się'. jeżeli dla kogoś jest, to wyrazy współczucia, bo pewnie się czuje
        okropnie przez to ograniczany.
        jeśli się komuś kłaniam, to nie po to przecież, żeby mnie za to lubił, tylko ze
        względu na siebie samego - nie podobałaby mi się myśl, że formy, które wybieram
        jako sposób zachowania, zależą od tego, czy np. kogoś lubię, czy nie. dlatego
        kłaniam się także tym, których nie lubię (chyba, że w ogóle nie chcę z nimi
        kontaktu).
        jeżeli zaś kogoś lubię, to oprócz tego, że należy mu się - jako człowiekowi -
        moje właściwe zachowanie, dodatkowo jeszcze zależy mi, żeby czuł się miło w
        moim towarzystwie, więc nie będę chlapał sosem z gulaszu ani przy lubianym, ani
        przy nielubianym.
        • feministka0.75 Re: clubbing 02.09.02, 10:22
          Oj Zosiu Kochana :))))

          Ale to sprowadza się do jednego, a to był tylko przykład, który miał naświetlić
          sprawę :))))) jakoś nie wyszło :)))

          Buziaczki
          Fem 3/4
    • nonstop Re: clubbing 02.09.02, 10:20
      Dziękuję za odzew :-))
      Może jeszcze kilka kwestii:
      Mors - rozumiem, że nie bywasz oraz, że clubbing wywołuje u Ciebie uśmiech
      politowania :-)))
      wilgo - haha, też nie bardzo wierzę, aby w realu jedna osoba mogła
      zdezintegrować cyt. "dobrze zapowiadającą się imprezę". Lecz popatrz, czyż nie
      dzieje się tak na czacie niekiedy? Prawie codziennie wchodzi ktoś śmiecący i
      wulgarny. (Zresztą miałem niejaką nadzieję na sprowokowanie Was właśnie do
      porównania czatu z clubbingiem hyhyhy - "elyta", stroje, psucie zabawy... etc.
      etc.)
      :-)))
      maciej - hyhy, czekam na Twój statut! :-)
      barbar - no Tobie chyba chodzi o kartę na ligę, czy w drugiej też bedzie
      obowiązywać? (niezadługo hihi)
      fem - Ty pozdrawiasz Wszystkich o Odstajacych Uszach? :-)))))))
      wreszcie ireo - nooo, rzeczywiście arbiter elegantiarum... :-). Jednakże wolę,
      by formy ograniczały mnie jak najmniej. Niespecjalnie uważam, że muszę być
      miłym dla niemiłych. Ale to zapewne kwestia smaku...
      :-)))
      pozdrawiam Was miło (sic!) serio!

      P.S.
      A mogę poprosić o listę w czym się nie chodzi? (nie żebym od razu chciał imidż
      zmienić hyhyhy)
      Na razie na liście są flanelowe koszule zdaje się...
      :-)))
      pzdr,
      non
      • feministka0.75 Re: clubbing 02.09.02, 10:26
        Właśnie zastanawiałam się, że właśnie Ty podjąłeś ten temat :)))

        Fem3/4

        P.S. AAA... Wyraz "uszy" ma dla mnie tylko jedno znaczenie :P
        • nonstop Re: clubbing 02.09.02, 11:18
          feministka0.75 napisała:

          > Właśnie zastanawiałam się, że właśnie Ty podjąłeś ten temat :)))
          >
          > Fem3/4
          >
          > P.S. AAA... Wyraz "uszy" ma dla mnie tylko jedno znaczenie :P

          A jaki niby ma jeszcze mieć???
          Chyba, że chciałaś "donner un sens plus pur aux mots de la tribu"
          hyhyhy

          Co do rozpoczęcia wątku. Fem - po prostu z lekka zainteresował mnie artykuł w
          GW.
          pozdrawiam,
          non (w koszuli lnianej hihi)
      • ireo Re: clubbing 02.09.02, 11:09
        - ze sosem nie chlapie, to juz od razu Petroniusz? :-))
        no i sorry, ale z tymi koszulami to faktycznie szanse masz male... tylko jak
        nie flanelowe, to w czym bedziesz chodzil??
        ale nie pekaj i sprobuj jeszcze raz wejsc, tylko zaloz te jedyna nonajron, co
        ja masz na dnie szafy kolo starych numerow 'Mlodego Technika' - sekserka
        pomysli, ze to 'vintage' :-))
    • gepard1 Re: clubbing 02.09.02, 10:45
      Witam all oraz clubowiczow,
      Przyznam ze temat watku traci z lekka sekciarskimi zagraniami.
      Zauwazcie jedna rzecz iz tzw clubbing z zalozenia jest zamknieta spolecznoscia
      do ktorej sie mozna dostac poprzez jednorazowe albo szereg czynnosci zwiazanych
      z adaptacja nowego klubowicza.W tym sie moze wiazac skladki
      piniezne,przyswajanie sobie wiedzy o pewnych uwarunkowaniach klubu,czynnosciach
      wyrozniajacych te grupe ect.To wszystko ma sekta (tyle ze ona ma podloze
      religijne a tu moze byc dowolne ).Wiec pojecie clubbowiczow moze odnosic sie do
      wszystkich form zbiorowej histerii,esktazy :).Czat w sumie tez posiada w sobie
      clubbowiczow.Nie zaprzeczycie.Da sie to zauwazyc.
      W kazdej sferze stosunkow miedzyludzkich jest instynktownie tworzona grupa
      ludzi z ktorymi bardziej bys chcial(a) sie integrowac.Znowu tworza sie zacztaki
      clubbingu."
      I tak w kolko panie Macieju"hehehe
    • Gość: Maggie Re: clubbing IP: *.warman.com.pl 02.09.02, 12:05
      non, a jakie jest twoje zdanie??? wybierasz sie na Ibize cy cus?!

      M:)
    • calindra Re: clubbing 02.09.02, 12:17
      piękna wymiana zdań, to i ja cos dorzucę od siebie...
      Sama czasami bywam W Piekarni,( czasami, bo nie mam w zwyczaju spędzać każdego
      weekendu w zadymionych klubach)i przyznam szczerze, ze selekcja jest świetnym
      pomysłem: jest miło, wszyscy sie do siebie przyjaźnie uśmiechają, jest
      sympatycznie a przede wszystkim bezpiecznie; nie musze sie obawiac, ze gdy
      podejde bo baru, nawalony koleś zacznie mi proponować drinki lub cos
      innego...Jetem Za! A co do tzw. Studentów i flanelowych koszul, to
      cena "wjazdu" + drinków niestety nie jest na studencka kieszeń, poza tym
      Studenci maja tyle swoich klubów, ze i Warszawka ma prawo pobawic się we
      własnym towarzystwie...

      ps:sekserka to chyba taka Pani, co sprawdza płeć nowo wyklutych kurczaczków w
      wylęgarni???
    • kustosz.m Re: clubbing 02.09.02, 13:23
      o "zjawisku"?

      Te same ekipy beda sie spotykac za 25 lat w podobnym sosie.
      Tylko, ze energii bedzie mniej wiec to bedzie - weekend w klubie golfowym.
      clubbing. Tak samo zamkniety, strzezony osrodek, gdzie nie wejda inni
      zwracajacy na siebie uwage innym strojem, niedostatkami ruchowymi.
      Zielono, czysto, schludnie, miodzio.
      5 dni piekla, bo modny zawod, ktory klubowicz sie wybralo 30 lat temu uwiera
      tak samo jak wtedy. Nalezy sie 2 dni raju ktorego wrot jak zawykle bronia
      ochroniarze i bramkarze i hostessy z uprawnieniami sw.Piotra. Tylko sil kche...
      kchhheee.. trochhe mniej... niz za czasow...
      ! Ale juz jedzie meleks z drinkami i tlenem. W koncu nalezy sie, nam
      klubowiczoom - odrobina luksusu...
      • Gość: franek Re: clubbing/ do nona IP: 212.244.188.* 02.09.02, 14:05
        My dear Non, a jak to sie w Posen naszym odbywa? Ty slyszales o jakims klubie w Poznaniu, w ktorym sie takie cyrki
        odstawia? Mam wrazenie, ze poki co zjawisko dotyczy tylko warszawki, ale moze sie myle.
        Z ciekawosci
        Pytała
        Fran
        • nonstop Re: clubbing/ do nona 02.09.02, 14:17
          Fran, słyszałem o 2-3 takich w Posen, ale chyba nie AŻ do tego stopnia
          zclubbowanych :-))))
          pozdrawiam, nonstop

          P.S.
          Czyżbyś chciała się sprawdzić?
          Hyhy przed pania "sekserką"?
          :-))))
          pzdr,
          non
    • runek jak powstaje nowe miejsce do clubbowania ? 02.09.02, 14:33
      Tak mnie naszło nagle. Jak to się zaczyna ? Może ktoś tym manipuluje ?
      Grupuje ludzi i nie pozwala na swobodną wymianę myśli pomiędzy gupami.
      Nazwę go roboczo Wielkim Kanalizatorem :).
      Do kogo należą te kluby ?
      • Gość: Franek Re: jak powstaje nowe miejsce do clubbowania ? IP: 212.244.188.* 02.09.02, 15:36
        Taaaa, ja tez wesze podstep. Masoneria, abo Zydzi;) Pewnikiem:)
        • runek Re: jak powstaje nowe miejsce do clubbowania ? 02.09.02, 16:00
          skąd to "albo" ?
          Czy Żydzi nie mogą zostać masonami ?

          Gość portalu: Franek napisał(a):

          > Taaaa, ja tez wesze podstep. Masoneria, abo Zydzi;) Pewnikiem:)
          • gepard1 Re: jak powstaje nowe miejsce do clubbowania ? 02.09.02, 16:24
            Reasumujac wszedzie jest clubbing jesli sie chce.A zazwyczaj czlek lubi sie
            identyfikowac z jakas grupa chocby nie wiem jak sie nazywala czy samotnika, czy
            towarzystwa, czy disco-polowca, czy fan-lolkowca czy jak tam itd.
    • feministka0.75 Re: clubbing 02.09.02, 18:45
      Och wybaczcie Drodzy... Not tak
      Te skróty myślowe, jak zwykle wszystko namieszałam, ale postaram się jakoś to
      wyprostować. Dla mnie ta cała afera jest jeszcze jedną modą jakich było wiele i
      zapewne będzie jeszcze. A że wśród młodych ludzi zapląta się jakiś stary
      piernik?
      – Noniku , nie powinieneś się tym przejmować. Tacy, o ile nie zgrywają
      młodzieżowców - są naprawdę super (zwłaszcza, iż często zasobni lepiej postawią
      co nieco, a nawet więcej :).

      Tak właśnie przypomniała mi się pewna historyjka sprzed dwóch lat i
      postanowiłam ją Wam opowiedzieć:
      Przytrafiło nam się razu pewnego pozować w jakiejś knajpce (do tej pory znajomi
      śmieją się, żem samotny alkoholik, a jak zobaczycie kiedyś salę ze świeczkami
      nastrojowo zapalonymi i kobietę w okularach przeciwsłonecznych to qq:). A
      fotografem był ON – taki jak lubię: mądry dojrzały, męski, starszy itd....
      itp... Koncert fantastyczny, i towarzystwo wysokiego, długowłosego, wydawcy
      książek o zamkach .... hmmmmm .... poezja!!!
      Koncert się skończył, dzień się zaczął jak się zaczął (tu nie będę
      komentowała:). No i wyobraźcie sobie pojawił się ON u mnie w pracy i zaprosił
      na obiad. Mało nie zemdlałam... Drugi raz mało nie zemdlałam jak zaproponował
      mi kilkudniową wycieczkę, ponieważ właśnie pisze nową książkę i potrzebuje
      asystentki (Tu kilka słów wyjaśnienia ja również fotografuję i
      rysuję :)))))))))))))))))))))))). Nie mniej doszłam do wniosku, iż duża
      dziewczynka jestem i nie będę się pakowała w tarapaty. Obiadek się skończył.
      Spokojnie doszłam do pracy po przerwie, po odtańczeniu „Jeziora Łabędziego”
      zadzwoniłam do qq i co?
      powiedziała mi: „Ty wiesz, że ten baran był u mnie jakąś godzinę temu i
      proponował mi wyjazd nad zamek?” ot i tyle z histoii :-)))))))

      Tak więc Noniku:
      1. Ubieraj się normalnie jak na pana w Twoim wieku przystało – zresztą
      biustonoszy i tak nie nosisz :0)

      2. Siedź przy barze – a jeśli musisz tańczyć to coś wolnego-przytulanego :-)

      3. Nie umawiaj się w tym samym czasie z przyjaciółkami – wcześniej czy później
      i tak się wyda :0)

      Och późno już się zrobiło więc ciąg dalszy zostawię na jutro.... - mój malutki
      światek nie przebaczy mi jak nie upiekę na jutro żadnego ciasta :)

      Pozdrawiam
      Fem 3/4
      • nonstop Re: clubbing 03.09.02, 10:40
        Buahahahaha fem...
        Złośliwaś jak zwykle :-)))
        Ale parę słów gwoli wyjaśnienia.
        Primo: ceterum censeo: w wątku szło mi o clubbing w ogóle, a nie o przymiarkę
        do bywania w clubach :-))) (ach cóżby to było gdyby jak ładnie piszesz
        fem "zaplątał się między ludzi jakiś stary piernik" ???) hyhyhy
        Secundo: co do historyjki, brałyście z qq pod uwagę, że ów wydawca mógł
        really poszukiwać asystentki? I te "tarapaty" mogły powstac li i jedynie w
        Waszej hmmm (nazwijmy ją dziwną) wyobraźni? :-))). Przy takim założeniu
        nazywanie owego pana "baranem" z powodu dalszego poszukiwania asystentki,
        skoroś Ty fem odmówiła, wydaje mi się lekko nieuprawnione.
        Tertio: Odpowiadając na Twe rady - zapewniam Cię, że nie poruszam się z
        pomocą laseczki (choćby i hebanowej) hyhy
        Pozdrawiam,
        non
        • ireo Re: clubbing 03.09.02, 11:11
          non, Ty sie tak nie wymawiaj, to wcale nie musi byc takie zle poruszac sie z
          pomoca laseczki. No fakt, czarna nie musi byc.
          • gepard1 Re: clubbing 03.09.02, 13:09
            Hyhyhy,
            Zara sie przejdzie na temat rodzaju lasek.:)
            • Gość: Niech Re: clupping IP: 217.197.165.* 03.09.02, 14:20
              Ten od zamkow to polowie W-wy proponowal te posadke.
              • Gość: qqłka Re: clupping IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 03.09.02, 14:32
                no kochani
                w gwoli wyjaśnienia, gościa pamiętam, ale ni diabła nie pamietm że nazwałam go
                baranem (zakładam że fem lepiej pamieta).
                pamietam tylko że przegrał zakład i do dziś dnia wisi mi piwo
                (chyba jestem materialista)
                a co do clubów jestem za i zgłaszm swoja kandydature na posade skarbnika
                :)))
                pozdrawiam
                • Gość: nescaa Re: clupping IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.02, 15:29
                  Ja bardzo przepraszam , a od ilu lat tutaj dozwolone? Bo ja juz mocno
                  przechodzona i niewiem czy sie nadam na jakiekolwiek stanowisko ...no chyba ze
                  na wolnego sluchacza moge:?))) Tylko czy wtedy tez skladki musze?
                  • Gość: qqłka Re: clupping IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 03.09.02, 17:06
                    nesca jako skarbnik mówie ze musisz, nieodwołanie,
                    no chyba że zabarterujesz ciałkiem:))
                    • nescaa Re: clupping 03.09.02, 17:22
                      hehe calkiem na golasa moge inaczej sie nie zgadzam:))Tylko czy nie wycofaja
                      skladek za ten wystep heheh
    • Gość: agni_me_boli_glowa Re: clubbing IP: *.u.mcnet.pl 04.09.02, 11:35
      Ehhhh no i podsumowal temat Pilch, podsumowal.... ;-)))) Pasjami go lubie
      czytac.
      agni_me_z_bolaca_glowa (ale pila w domu ...., nie w klubie) ;-)))))))
      • nonstop Re: clubbing 04.09.02, 12:54
        Buahahaha...
        jakby czytał nasz wątek :-)))
        ale się uśmiałem !!!
        pozdrawiam,
        nonstop

        P.S.
        Zaprzeczam plotkom abym nazywał się Jerzy P.
        hihihihi
        pzdr,
        non

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka