Dodaj do ulubionych

JA DO VIILLEMO!

23.02.05, 15:21
SŁUCHAJ przeczytałam Twoje wypowiedzi i wywnioskowałam ,że Ty żyjesz z mężem
(nie rozwodzisz się)jesteś szczęśliwa .WIĘC NIE WIEM DLACZEGO WYPOWIADasz się
w temacie rozwód,nawet nie wiesz co może przeżywać taka osoba ,nie wiesz
przez co może przechodzić i jak to odejście może wyglądać.Żeby to wszystko
zrozumieć to nie jest się w sytuacji komfortowej tylko takiej że człowiekowi
żyć czasami się nie chce albo nie ma siły na to wszystko .ŻYCZĘ CI oby Cię to
nie spotkało , bo wtedy byś inaczej rozumiała pewne sprawy. POZDRAWIAM
Obserwuj wątek
    • demoniczna27 Re: JA DO VIILLEMO! 23.02.05, 15:31
      najwyrażniej dziewczyna budeje atmosfere pod rozwód umawiajac sie z innymi
      facetami
      • viillemo do wielce szanownej poczty i demonicznej 23.02.05, 15:52
        nawet nie będę komentowac tego typu debilizmu jaki prezentujecie... Przykro mi
        tylko, że czasami własna tragedia zamydla oczy i uprawnia do rzucania dookoła
        jadusad((((
        • poczta301 Re: do wielce szanownej poczty i demonicznej 23.02.05, 16:00
          jaki debilizm?co?nie wiesz ja piekło człowiek przechodzi więc sie nie
          wypowiadaj nie jesteś doświadczona i tyle(w tym temacie)
          • poczta301 Re: do wielce szanownej poczty i demonicznej 23.02.05, 16:08
            przecież sam Twój mąż pytał się po co jesteś na forum o rozwodach (nudzi CI
            SIĘ)?
            • gosc124 Re: do wielce szanownej poczty i demonicznej 23.02.05, 16:53
              wlasnie...nudzi ci sie? zajmij sie lepiej tym 19 mies.dzieckiem, w tym wieku
              potrzebuja wiele matczynej uwagismile)))
              • clio11 Re: do wielce szanownej poczty i demonicznej 23.02.05, 17:14
                "Czy się świat wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wkurwieni?"
                Jonasz Kofta
                • gotyma Re: do wielce szanownej poczty i demonicznej 23.02.05, 17:18
                  tak sie zastanawiam, czy Wam sie nie nudzi... szukacie sensacji, czy kogos w
                  kogo mozna porzucac kamieniami?
                  • poxywka Re: do wielce szanownej poczty i demonicznej 24.02.05, 10:31
                    babki sobie nigdy nie przepuszcza jak ktoras zacznie flirtowac smile a jak jeszcze
                    nia ma do tego prawa to juz oburzajace; mozna tylko bylo sie pobic jakos
                    efektowniej, bo ani ladnego wrazenia ani milego klimatu; a tak mi sie tu jakos
                    spodobalo przez malo napastliwa atmosfere (w porowaniu z innymi forami
                    przynajmniej); moze to dlatego, ze forum jest kameralne i nie tylko babskie
                    wiec nie ma zlosliwosci w co drugim slowie a zamiast tego troche humoru; no ale
                    gdzie diabel nie moze...
                    pozdrawiam
                    poxywka
                    • bezecnymen Re: do wielce szanownej poczty i demonicznej 24.02.05, 10:38
                      poxywka..bardzo chętnie sie z Toba zgodzęsmile fakt to niezbity, że faceci w
                      damskim gronie działaja jak wentyl bezpieczeństwa
                      gorzej, jesli w męskim gronie pojawi się kobieta...kataklizm!. pozabijaja się
                      chłopysmile
                      • julka1800 Re: do wielce szanownej poczty i demonicznej 24.02.05, 10:44
                        zgadzam sie z poxywka
                        to forum tez mi sie spodobalo, choc nieczesto tu wypowiadam sie, tym razem nie
                        omieszkam poprzec poprzedniczki, i mały apel: nie psujmy atmosfery
                        • jarkoni Re: do wielce szanownej poczty i demonicznej 24.02.05, 15:36

                          Tej atmosfery nie da się zepsuć, nawet jak kilka osób baaardzo się będzie
                          starać...Ta atmosfera już jest...A pojedyncze wątki czy posty normalne inaczej
                          to tylko drobne wpadki...
        • jarkoni Re: do wielce szanownej poczty i demonicznej 24.02.05, 00:26
          villemo, mimo ze Cię cenię, hmmm ceniłem...Możesz jakoś jaśniej czemu masz nas
          za debili???? Naprawdę chciałbym to wiedzieć...Nie czuję się debilem
          jakos..Dlaczego mnie obrażasz?
    • ulala.v Re: do poczty301 23.02.05, 17:54
      poczta301 z całym szacunkiem, ale to jest forum otwarte a nie krąg
      wtajemniczonych. Myślę, że gdyby gospodarzowi (a o ile moja spostrzegawczość
      mnie nie zawodzi Ty nim nie jesteś) tego forum nie podobała się obecnośc
      viillemo czy np moja (też nie jestem rozwódką, ba! nawet mężatką nie jestem),
      zablokowałby nasze nicki albo wyraził swoją niechęć do oglądania naszych
      wypowiedzi. Tymczasem i mnie, i viillemo z tego co zauważyłam całkiem nieźle
      się rozmawia zarówno z gośćmi, jak i gospodarzem forum i to już od kilku
      miesięcy. Forum, jak sama nazwa wskazuje, służy do "głośnego" (chociaż w formie
      pisanej to raczej trudne w dosłownym sensie tego słowawink) i publicznego
      wypowiadania swojego zdania oraz dyskusji, "otwarte", jak sami administratorzy
      gazety zauważyli oznacza, że może przyjść tutaj każdy. Osoby, które nie są
      jeszcze rozwiedzione, bądź w ogóle nie zamierzają się póki co rozwodzić też
      mogą wbrew pozorom mieć coś wspólnego z tematem...a może traktują to forum jako
      przestrogę dla siebie samych... Apeluję o otwarośc i tolerancję....
      Ciekawe czy po tym poście zostanę wyrzucona z forum jako nie-rozwódka
      zabierająca głos? tongue_out
      • bezecnymen Re: do poczty301 23.02.05, 18:52
        ulala.... juz nie żyjesztongue_out
        a tak powaznie...damski boks a nawet zapasy w kisielu uważam za żenująca
        rozrywkę
        uczestnicy forum, jasne że forum jest otwarte, a w temacie przewodnim jest
        pytanie i co dalej? więc dalej może byc terapia dla osób w kryzysie małżeńskim
        lub pomałzeńskim, czy terapia polegająca na NIE PISANIU ma tu jakis sens??
        wobec tego poczta może pisac, że jej sie nie podoba obecnośc szczęśliwych
        męzatek i a rzeczone moga zabierac głos nie mając za sobą rozpadu małżeństwa
        • ulala.v Re: do poczty301 23.02.05, 19:29
          e tam...te zawodu w ki8ślu są całkiem fajnesmile...a idąc za Twoją wypowiedzią
          bezecny.... poczta ma prawo wyrazić swoje zdanie, więc ja również.....tylko co
          innego wyrazić zdanie, co innego mówić komuś co ma robić.... i to ubliżając
          • bezecnymen Re: do poczty301 23.02.05, 19:38
            możesz zacytowac ta obelge w wykonaniu poczty?? bo jakos nie znalazłem
            natomiast okreslenie debilizm padło w poscie demonicznej......
            • bezecnymen Re: do poczty301 23.02.05, 19:39
              sorry demoniczna to bylo w poście villemosmile
              • ulala.v Re: do poczty301 23.02.05, 19:46
                bezecny plizzzzz chociaż Ty się nade mną dziś zlituj;P)) nie chce mi się kłócić
                i niczego cytować...ja wypowiedzi poczty odebrałam nie jako wyrażenie opinii
                tylko jako atak i to owiany nieprzyjazną atmosferą (o ile w postach można mówić
                o atmosferze)....to moja subiektywna opinia i wypowiedziałam swoje \zdanie,
                myslę, że w miarę kulturanie.... poza tym nie jest fair żebysmy kontynowali ten
                temat bez obecności poczty...
                • kasiar74 Re: do poczty301 23.02.05, 20:07
                  to chyba ten halny
                  wszyscy sie z wszystkimi kłócą
                  flowers powers
                  każdemu daję po stokrotce i sie już nie kłóćmysmile)
                  please
                  p.s.
                  lepiej sie umówic na piwko w końcu
                  • ulala.v Re: do poczty301 23.02.05, 20:13
                    ja sączę winko...sama....do monitora...towarzystwo wskazane jak najbardziejbig_grin
      • jarkoni Re: do poczty301 24.02.05, 00:34
        ulala, wątek poczty301 nie był raczej napastliwy czy obraźliwy, to bardziej
        villemo zareagowała nadpobudliwie, a już nazywać nas rozwodzących się debilami
        to bardziej niż trochę nie tak..Mnie się to bardzo nie podoba, być moze nikt
        inny z rozwiedzionych czy rozwodzących się tego nie poczuł, ale mnie to
        dotknęło..Nikt nie ma prawa nazywać mnie debilem dlatego, ze się
        rozwodzę...Villemo, czasem warto uważać na słowa, podobno wracają wołem,
        pamiętaj o tym...
        • ulala.v Re: do poczty301 24.02.05, 09:14
          jarkoni.....wydaje mi się, że villemo uzywając słowa "debilizm" nie odniosła
          tego określenia do wszystkich rozwodzących , tylko do wypowiedzi-nawet nie
          osoby-poczty i demonicznej, nie powiedziała, żę ktoś jest debilem.....
          poza tym dlaczego wszystko skupiło się na mnie??tylko dlatego, że
          wypowiedziałam swoje zdanie na ten temat...ok,...jeśli kogoś uraziłam-
          przepraszam (o!!znam to słowo!!), usunę sie bezszelestnie. Dziękuję wszystkim
          za miłe kilka miesięcy pogawędek. Cieszę się, że was poznałam. POwodzenia
          wszystkim życzęsmile))))))))

          >czasem warto uważać na słowa, podobno wracają wołem,
          >pamiętaj o tym...
          ładne zdanie....
          • bezecnymen Re: do poczty301 24.02.05, 10:20
            ulala teraz to ja ciebie nie rozumiem....
            w swoim poscie obawiałaś się, że jako nie-rozwódka zostaniesz usunięta z forum,
            czy to nastapiło??? a teraz usuwasz sie SAMA, bo ktoś nie zgodził się z twoja
            opinią?? zechciał skrytykować? twoja decyzja.......o ile to decyzja a nie
            chwilowa reakcja
            pozdrowienia dla szczęśliwych mężateksmile
            i ich mężów takożbig_grin
            • julka1800 Re: do poczty301 24.02.05, 10:34
              Bezecny,
              mysle że szczesliwych meżatek i męzów tu na palcach u jednej ręki...

              • bellima Re: do poczty301 24.02.05, 10:40
                julka1800 napisała:

                > Bezecny,
                > mysle że szczesliwych meżatek i męzów tu na palcach u jednej ręki...


                nikt nie twierdzi ze sa szczesliwe z mezem smile))) i to swoim smile)))
              • bezecnymen Re: do poczty301 24.02.05, 10:42
                wiesz julko... umiem liczyc do dwóchtongue_out
                a to moje pozdrowienie mozna przeciez odczytać <złośliwie> jak stare hasło:
                proletariusze wszystkich krajów -łączcie się!
                hmmm.... przerobić na -rozwodnicy???
                • julka1800 Re: do poczty301 24.02.05, 10:50
                  tak mozna było odczytać "zlośliwie", ale pominęłam te nute Twojego podrowienia

                  Chcialam tylko podkreslic jasność obecności na tym forum osób, ktore nie
                  goszcza tu przeciez bez powodu, niezależnie od tego jaki on jest.
                  • bezecnymen Re: do poczty301 24.02.05, 10:54
                    sugerujesz, że cos z tym szczęściem może juz byc nie tak? czy może to, że takie
                    osoby na wszelki wypadek zaglądają na forum, obawiając się że im się może tez
                    cos takiego przytrafić
                    • julka1800 Re: do poczty301 24.02.05, 11:02
                      mysle że powody dla ktorych jestesmy tu na forum sa znane tylko nam samym, moge
                      oczywiscie domniemywać ze nie wchodza tu osoby, ktore nie mają z
                      tematem "Rozwod.. i co dalej" do czynienia. I sadzę /może się mylę/ze nie sa to
                      tylko osoby w rozpadających się związkach/małzeństwach, w separacji , po
                      rozwodzie, ale tez dzieci rozwodzacych/rozwiedzionych sie rodziców, bliska
                      rodzina kogoś kto przezywa kryzys ....
                      dopisz jesli chcesz
              • clio11 Ulala... 24.02.05, 10:50
                Wróć, nie warto przez domniemywanie "co ktos chciał przez to powiedziec"
                kończyć w ten sposób znajomości...
                Wiecie co, to przez tę pogodę ostatnio: słońca nie ma, plucha, dzień (za)krótki
                mimo wszystko. Ponoć w Skandynawii ludzie zapadają z tego powodu na różnego
                rodzaju choroby, wpadają w depresję. Specjaliści od różnego rodzaju terapii
                mają tam teraz żniwo.
                A wracając do znajomości-czasem czuję się lepiej tu z Wami niż w gronie moich
                znajomych(zresztą po rozwodzie grono drastycznie się zmniejszyło). Nie jest
                ważny stan cywilny, status społeczny, wygląd, orientacja seksualna. Czy takie
                znajomości nie są wartościowe? Nie gadamy ze sobą, bo akurat tak wypada,
                ponieważ znaleźlismy się na imieninach wspólnej znajomej.
                Swoja drogą, wyobraźnia płata czasem psikusy. Bardzo podoba mi się taka reklama
                w TV: do jednej widny wsiadają ___predator, czarna_mamba i ktoś tam jeszcze.
                Nie pamiętam, czego dotyczyła, chodzi mi o jej "drugie dno"-wirtualnie sie
                lubimy, więc...o co biega?
                • clio11 Skoro mamy się nie dawać plusze 24.02.05, 10:57
                  Może poprawi humory co niektórym?
                  Dostałam w poczcie, to się dzielęwink



                  CyberSex


                  Internetowi użytkownicy czasem bawią się w cybersex.

                  Niestety, jeden z surferów nie do końca chyba zrozumiał o
                  co w tym chodzi. Chociaż z drugiej strony... mial niezły ubaw

                  WYPOSAŻONY: Cześć GORĄCA. Jak wyglądasz ?

                  GORĄCA: Mam na sobie czerwoną, jedwabną bluzeczkę,
                  spódniczkę mini i buty na obcasie. Codziennie trenuję jogging. Jestem
                  perfekcyjna, mam wymiary 90-60-90.A Ty jak wyglądasz?

                  WYPOSAŻONY: Mam 190 cm wzrostu i ważę 110 kg. Mam na sobie
                  bokserki z wyprzedaży w markecie. Mam również na sobie koszulkę z
                  plamkami z sosu, które zostały po obiedzie. Śmiesznie pachnie ten
                  sos...

                  GORĄCA: Chcę Ciebie. Będziesz kochać się ze mną ?

                  WYPOSAŻONY: OK!!!

                  GORĄCA: Jesteśmy w mojej sypialni. Łagodna muzyka sżczy
                  się z głośników, na mojej szafce i na stoliku stoją zapalone
                  świeczki. Spoglądam w Twoje oczy i uśmiecham się. Moje dłonie
                  dotykają Twojego ciała, znajdując drogę do Twojego krocza i
                  zaczynają masować Twojego olbrzyma.

                  WYPOSAŻONY:Zaczynam się pocić, mam duszności.

                  GORĄCA: Podnoszę Twoją koszulkę i zaczynam całować Twój tors.

                  WYPOSAŻONY: Teraz ja rozpinam Twoją bluzeczkę.

                  GORĄCA: Mruczę delikatnie....

                  WYPOSAŻONY: Chwytam Twoją bluzkę i zdejmuję ją z Ciebie
                  powoli...

                  GORĄCA: Odrzucam głowę do tyłu i bluzka rozkosznie
                  ześlizguje się po mojej skórze. Ściskam Twojego olbrzyma szybciej...

                  WYPOSAŻONY: Moją ręką szarpnąło niespodziewanie i rozrywam
                  Twoja bluzkę. Przepraszam !

                  GORĄCA: Nie szkodzi,nie była droga.

                  WYPOSAŻONY: Zapłacę Ci za nią.

                  GORĄCA: Nie przejmuj się. Mam założony czarny biustonosz.
                  Moje piersi unoszą się i opadają w tempie mojego coraz
                  szybszego oddechu...

                  WYPOSAŻONY: Plączę się z zapięciem Twojego stanika. Myślę,
                  że się zaciął. Masz tu jakieś nożyczki ?

                  GORĄCA: Chwytam Twoją dłoń i całuję ją delikatnie. Sięgam
                  do tyłu i rozpinam zapięcie. Biustonosz ześlizguje się po moim
                  ciele. Powietrze oddziałuje na moje piersi, moje sutki
                  twardnieją...

                  WYPOSAŻONY: Jak to zrobiłaś ? Podnoszę stanik i sprawdzam
                  zapięcie.

                  GORĄCA: Wyginam plecy w łuk. Och kochanie !!! Chcę czuć
                  Twój język na całym ciele...

                  WYPOSAŻONY:Zostawiam stanik. Liżę Twoje piersi. One są miłe !

                  GORĄCA: Bawię sięTwoimi włosami i całuję Twoje ucho...

                  WYPOSAŻONY: Nagle kichnąłem. Twoje piersi pokryte są śliną
                  i flegmą.

                  GORĄCA: Co ?

                  WYPOSAŻONY: Przepraszam, naprawdę nie chciałem.

                  GORĄCA: Ścieram to pozostałościami mojej bluzki.

                  WYPOSAŻONY: Ok więc ja zrzucam z Ciebie tą mokrą bluzkę.

                  GORĄCA: Zdejmuję Twoje spocone bokserki i bawię się Twoim
                  twardym narzędziem.

                  WYPOSAŻONY: Piszczę jak kobieta! Masz lodowate ręce !

                  GORĄCA: Unoszę moją spódniczkę. Zdejmij moje majteczki.

                  WYPOSAŻONY: Zdejmuję Twoją bieliznę. Mój język pieści całe
                  Twoje ciało i zbliża się do Twojej ...Czekaj chwilkę...

                  GORĄCA: Co się stało ?

                  WYPOSAŻONY: Połknąłem Twój włos łonowy i krztusze się nim !

                  GORĄCA: Wszystko w porządku ?

                  WYPOSAŻONY: Mam problem z kaszlem, zaczynam się dusić i
                  czerwienić.

                  GORĄCA: Jak Ci mogę pomóc?

                  WYPOSAŻONY: Biegnę do kuchni potykając się o meble, szukam
                  szklanki. Gdzie trzymasz szklanki ?

                  GOPRĄCA: W szafce z prawej strony zlewu.

                  WYPOSAŻONY: Wypijam kubek wody. Już mi lepiej.

                  GORĄCA: Wróć do mnie kochasiu...

                  WYPOSAŻONY: Już tylko kubek umyję.

                  GORĄCA: Czekam rozpalona w łóżku...

                  WYPOSAŻONY: Osuszam kubek i chowam go do szafki. Wracam do
                  sypialni. Tu jest ciemno,chyba zabłądziłem, gdzie jest sypialnia ?

                  GORĄCA: Ostatnie drzwi z lewej strony korytarza.

                  WYPOSAŻONY: Znalazłem.

                  GOĄRCA: Zrywam z Ciebie bokserki. Jęczę z rozkoszy, pragnę
                  Cię strasznie...

                  WYPOSAŻONY: Ja Ciebie też.

                  GORĄCA: Zdjęłam Twoje gatki. Całuję Cię namiętnie - nasze
                  rozpalone ciała naciskają na siebie...

                  WYPOSAŻONY: Twoja twarz wciska moje okulary w moją twarz,
                  to boli.

                  GORĄCA: To czemu ich nie zdejmiesz ?

                  WYPOSAŻONY: Ok, zdejmuję okulary,ale źle bez nich widzę.
                  Kładę je na nocnym stoliku.

                  GORĄCA: Przewracam się w łóżku, zrób to wreszcie kotku !!!

                  WYPOSAŻONY: Dobrze, ale muszę się odlać. Na ślepo idę do
                  ubikacji.

                  GORĄCA: Ale pośpiesz się mój kochanku...

                  WYPOSAŻONY: Znalazłem łazienkę ale jest w niej ciemno.
                  Wyszukuję dotykiem toalety. Unosze klapę.

                  GORĄCA: Kochasiu niecierpliwę się ...

                  WYPOSAŻONY: Daje radę, potrzebuję umyć ręce ale nie mogę
                  znaleźć umywalki. Ała !!!

                  GORĄCA: Co znowu ?

                  WYPOSAŻONY: Właśnie zdałem sobie sprawę z tego, że
                  nasikałem do Twojego kosza na pranie. Przepraszam jeszcze raz. Już
                  wracam na ślepo do sypialni.

                  GORĄCA: Tak, czekam.

                  WYPOSAŻONY: Teraz włożę mojego ... no wiesz ... sprzęt...
                  w Twój kobiecy...ten...sprzęt.

                  GORĄCA: Tak ! Zrób to ! Teraz !

                  WYPOSAŻONY: Pieszczę Twój tyłeczek, to takie przyjemne.
                  Całuję Twoją szyję. Oho, mam mały problem....

                  GORĄCA: Poruszam tyłeczkiem w tył i naprzód jęcząc ! Nie
                  wytrzymam dłużej! Wejdź we mnie ! Przeleć mnie teraz !!!

                  WYPOSAŻONY: Jestem flak.

                  GORĄCA: Co ??

                  WYPOSAŻONY: Jestem miękki. Nie mam erekcji.

                  GORĄCA: Wstaję, odwracam się i patrzę z niedowierzaniem na Ciebie.

                  WYPOSAŻONY: Siadam ze smutkiem na twarzy. Mój penis jest
                  miękki. Założę okulary, może zobaczę co jest nie tak.

                  GORĄCA: Nie, nieważne. Ubieram się . Zakładam bieliznę i
                  moją mokrą bluzkę.

                  WYPOSAŻONY: Nie, zaczekaj ! Teraz ja w pośpiechu staram
                  się znaleźć nocny stolik. Dotykam stolika, a szukajac okularów przewracam
                  puszki z perfumami, zdjecia i Twoje świeczki !

                  GORĄCA: Zapinam bluzkę. Ubieram buty.

                  WYPOSAŻONY: Czekaj ! Znalazłem okulary ! Zakładam je. O
                  mój Boże ! Jedna z Twoich świeczek poszła na firankę i teraz firanka się
                  pali ! Zszokowany patrzę na to !

                  GORĄCA: Idź do diabła. Wylogowuję się frajerze !

                  WYPOSAŻONY: A teraz zajął się dywan ! O
                  nieeeeeeeeee...........

                • kasiar74 Re: Ulala... 24.02.05, 10:58
                  clio sam swiat wirtualny tak naprawde nie znaczy prawie nic. Jak sobie zrobimy
                  zlocik, jak sie poznamy moze zaprzyjażnimy to mozemy powiedziec że tworzymy
                  prawdziwa grupe wsparcia. Poki co to jest jednak tylko internet.
                  • jarkoni Re: Ulala... 24.02.05, 21:47
                    Kasiar my zlocik robimy już ze 2 miesiące heh...I póki co tylko Szekspir :
                    words, words, words,,,,A to Wawa a to Łodź a to Wrocek....Potem będzie
                    Szczecin, Hamburg, Madryt, Las Vegas....A i tak tylko pogadamy....Grupa
                    wsparcia...
                • bellima Re: Ulala... 24.02.05, 11:05
                  > Wiecie co, to przez tę pogodę ostatnio: słońca nie ma, plucha, dzień (za)
                  krótki> mimo wszystko



                  I pełnia księżyca akurat.... smile
            • jarkoni Re: do poczty301 24.02.05, 15:44
              bezecny, ja jednak nie rozumiem kobiet...chcesz dobrze i obraca się przeciwko
              Tobie...Dziwny jest ten świat..No comments
          • ulala.v Re: do poczty301 03.03.05, 09:49
            wróciłam, bo widzę, że sraszne rzeczy dzieją się na tym forum beze mnie wink))
            hihi Instynkt jednak coś mi podpowiada, że wróciłam tylkko po nowe cięgi heh,
            ale trzeba pilnowac porządkuwink)))))))) Pozdrawiam wszystkich dawno
            niewidzianych forumowiczówsmile
    • bellima o co wam chodzi dobrzy (?) ludzie ? 24.02.05, 11:03
      poczta301 napisała:

      > Ty żyjesz z mężem
      > (nie rozwodzisz się)jesteś szczęśliwa .

      Czy to zbrodnia?smile

      >WIĘC NIE WIEM DLACZEGO WYPOWIADasz się
      > w temacie rozwód,

      Czy to zakazane? (twórca forum ma prawo zablokować szczęśliwych i mężatych i
      niezamężnych tongue_out, nie wpisał zakazu wypowiadania się)
      Tylko, że wtedy zostanie tu parę osób wylewających pomyje na eks...o to ma
      chodzić? Czy nie lepiej mieć trochę powietrza z zewnątrz choćby po to, żeby
      zrozumieć też nowego partnera który nie ma rozwodowych doświadczeń?

      >nawet nie wiesz co może przeżywać taka osoba ,nie wiesz
      > przez co może przechodzić i jak to odejście może wyglądać.

      Może wyglądac tak jak u ciebie, tak jak u jarkoniego, tak jak u wujka
      Mietka ..i wielu innych. Ale każda z tych historii to są zupełnie inne historie!

      >Żeby to wszystko
      > zrozumieć to nie jest się w sytuacji komfortowej tylko takiej że człowiekowi
      > żyć czasami się nie chce albo nie ma siły na to wszystko.

      Rozumiem ze "syty nie zrozumie głodnego" i doswiadczenia ksztaltuja nasze
      poglady.

      >ŻYCZĘ CI oby Cię to
      > nie spotkało , bo wtedy byś inaczej rozumiała pewne sprawy.

      Nie czytam forum aż tak dokładnie, więc nie wiem co takiego napisala willemo,
      ze az tak cie dotknąlo ?
      • demoniczna27 Re: o co wam chodzi dobrzy (?) ludzie ? 24.02.05, 11:43
        może po prostu ludzie doświadczeni negatywnie widzą że coś tu zgrzyta, że
        dziweczyna kóra podaje się za szczęsliwą męzatkę siedzie calymi dniami na forum
        rozwodników, flirtuje z mężczyznami, to się jakoś nie za dobrze kojarzy, choc
        moze ona nie ma złych intencji. Tylko czemu szczesliwa mezatka nie zajmuje sie
        mezem?
        • bellima Re: o co wam chodzi dobrzy (?) ludzie ? 24.02.05, 12:14
          Jeśli ktoś cie skrzywdził to nie odgrywaj się na innych, których nawet nie
          znasz. TOBIE coś zgrzyta? Więc pokopiesz ofiarę, bo nie wierzysz w jej
          szczęście?

          Jeżeli opadna z ciebie NEGATYWNE DOŚWIADCZENIA to tez ci się oczy na więcej
          otworzą. Wtedy będzieśz DOŚWIADCZONA. I figę cie bedzie obchodzić czemu
          rozmówca z forum nie podaje właśnie kapci mężowi, tylko z tobą rozmawia.
          Wtedy się będziesz cieszyć, że mimo różnych doświadczeń ludzie się ciagle
          śmieją, cieszą z byle czego, i nawet miło flirtują między sobą zamiast
          nienawidzić płeć przeciwna(albo konkurencję) do końca swoich dni zawzięcie,
          zaciekle i po trupach.

          Wiesz, może i ty nie masz złych intencji..... ale coś mi sie źle kojarzą te
          osądzające zapędy......
          smile)))
          • demoniczna27 Re: o co wam chodzi dobrzy (?) ludzie ? 24.02.05, 12:18
            nie chodzi o kapcie tylko o spedzanie tu kazdej wolnej chwili, a rozmowa to
            jedno a umwianie sie koniecznie na spotkanie z facetami bez męża to nie jest
            norma przyznasz
            • bellima Re: o co wam chodzi dobrzy (?) ludzie ? 24.02.05, 12:30
              demoniczna27 napisała:

              > nie chodzi o kapcie tylko o spedzanie tu kazdej wolnej chwili, a rozmowa to
              > jedno a umwianie sie koniecznie na spotkanie z facetami bez męża to nie jest
              > norma przyznasz

              Gadał dziad do obrazu...

              KOBIETO daj spokój....
              o czyich normach mówisz? dlaczego świat ma sie Twoim widzimisie
              podporządkowywać?
              Co się tak bardzo troszczysz o cudzą moralnośc?
              Może skup się na swojej by cię zadawalała i byś demoniczną być zbyt długo nie
              musiała... Nie masz kim sie zająć??? Naprawdę musisz żyć cudzym zyciem??? To
              twoja córka? siostra? Panowie z którymi sie umawia to twoje wrażliwe rodzeństwo
              których może skrzywdzić??

              Rozumiem, że twoje doświadczenia każą ci własnie odbyć wendetę, albo
              bardziej "polowanie na czarownice"... ale... nooo.... LITOOOOŚŚĆIIII!




              • demoniczna27 Re: o co wam chodzi dobrzy (?) ludzie ? 24.02.05, 12:35
                może raczej o jej pracującym mężu którego żona nie traci czasu i podrywa sobie
                facetów na necie
                • bellima Re: o co wam chodzi dobrzy (?) ludzie ? 24.02.05, 12:45
                  Jeśli twoje wypowiedzi to nie tania prowokacja z twojej strony mająca na celu
                  zrobienie fermentu, to powinnas iśc do psychologa- Szybciej się wyleczysz z
                  nienawiści.

    • viillemo słow kilka... 24.02.05, 13:00
      Mam na imię Sylwia. Mam bardzo kochajacego meża i cudownego synka, jestem z
      mojej rodziny bardzo dumna, uwielbiam ich, są moim światłem...jestem szczesliwa.
      Na forum gazety trafiła chyba w listopadzie, odwiedzam to forum, forum o
      perfumach, o ciucholandach, kuchnię, młode męzatki(choć ostatnio tam sporo
      wylgaryzmów sad, seks w małżeństwie(w tytule tez jest brak), karmienie piersią,
      dziecko, fora dotyczące polityki, odchudzanie, moda itp. robię to wtedy kiedy
      synek śpi (tak jak teraz) lub kiedy mam chwilkę czasu wolnego. Dużo się
      dowiaduję na takich forach, także o ludziach...
      Co mam wspólnego z tytułowym pytaniem tego forum?? Moja nabliższa przyjaciólka
      przezyła piekło, ale nie z rozwodem, z tym co było przed..., mój brat obecnie
      miota się w sobie bo takze przezył, przezywa rozstanie... i co jeszcze mną
      kieruje, ze tu zagladam??? wrazliwosc na nieszczęscie, ludzką tragedię i chęć
      zrobienia życia znośniejszym...tylko tyle, albo aż tyle... Mam tylko cichą
      nadzieję, że moja obecnosc tu choć trochę dała Wam radości (dziękuję Gotymosmile
      A teraz bardziej szczegółowe sprostowania:
      *nie umawiałam się z nikim, proszę fragment, który to stwierdza...
      *nie przestałam cenić Ciebie Jarkoni, tylko przykro mi, ze Ty przestałeś(prosze
      przeczytaj dokładnie do jakich wypowiedzi odnosił się mój wpis...
      *Bezecny pamiętaj, że inwektywami można obrzucac nawet ich nie wypowiadajac...
      * Poczto mój maz zapytał się mnie dlaczego wchodzę na to forum bo po prostu
      osobiście nie mam z tym tematem nic wspólnego (jestem z nim bardzo szcześliwa)

      Nie ukrywam, że niektóre opinie bardzo, ale to bardzo mnie zraniły...Prosze
      tylko żebyście swoje opinie odnosili tylko i wyłacznie do mojej osoby,a nie do
      moich bliskich...obraża ich to...nie pozwolę, zeby ktoś wylewał pomyje na
      mojego męza i synka!!!!

      Mój optymizm i wiara w ludzi zostala poważnie nadszarpnięta, będe budowac go od
      nowa. chciałam tylko pomóc...tylko pomoc...

      Poczto, wiem, ze cierpisz...w moim życiu tez był ktoś kto mnie zranił
      strasznie, ale podniosłam się z dna, dałam radę...teraz świeci dla mnie
      słonce...
      Mam nadzieję,że dla Ciebie i dla innych zranionych tez zaświeci, życzę Wam tego
      z całego serca...
      Dziękuję wszystkim tym, którzy wzieli mnie w obronę, Wasze słowa pozwoliły mi
      nie załamać się po tak niesprawiedliwym potraktowaniu...

      Zawarłam w tym poście wszystko co chciałam Wam powiedzieć nie mam nic do
      dodania, nie będę na ten temat juz więcej rozmawiac bo nie mogę pozwolić, zeby
      odbijało się całe to zamieszanie na moje rodzinie... Chcę być dla nich taka jak
      byłam do tej pory, a nie smutna i przybitasad((

      Ulala.v nie odchodź jesteś nam potrzebna, jest potrzebny każdy kto powie dobre
      słowo, albo poradzi z głebi serca...
      • julka1800 Re: słow kilka... 24.02.05, 13:17
        chcecie jeszcze cos dodać???

        niedawno napisałam: Kazdy kto tu jest ma jakiś podód by tu być i niekoniecznie
        musi to dotyczyc jego osobiście, może to być ktoś bliski inaczej...
        • gotyma Re: słow kilka... 24.02.05, 13:22
          ... i chyba by to bylo na tyle w tym temacie ...

          please przestanmy sie nawzajem nekac, bo to jest... nazwijcie sobie to jak
          chcecie.
      • kasiar74 Re: słow kilka... 24.02.05, 13:28
        Vill to jest tylko FORUM tylko NET, to co najważniejsze masz obok siebie, więc
        nie powzól aby tak nieistotne rzeczy wpływały na twój światopogląd i
        samopoczucie
        • bellima Re: słow kilka... 24.02.05, 13:32
          kasiar74 napisała:

          > Vill to jest tylko FORUM tylko NET, to co najważniejsze masz obok siebie,
          więc
          > nie powzól aby tak nieistotne rzeczy wpływały na twój światopogląd i
          > samopoczucie


          Równiez uwazam, że nie ma sensu az tak się przejmowac forumową gadaniną.
          Poza tym zmuszanie kogoś do ekshibicjonizmu na forum w imię "otrzymania prawa"
          do wypowiedzi to kompletny absurd.
          EEEE. ide stąd.
          • bezecnymen Re: słow kilka... 24.02.05, 13:45
            drobna uwaga i prosze jej nie odebrac jako napaść:
            dla niektórych osób to forum jest jedyna(na razie) formą terapii i może sie
            zdarzyć, że luźne pogaduchy czy dowcipne komentarze moga im sie wydać
            niestosowne, nie na miejscu... szkoda że to forum nie powstało 6 lat temu,
            bardzo mnie by sie przydało....
            nie mam nic przeciw szczęśliwym mężatkom, może tylko zazdroszczę, że im sie
            udajesmile zastanawiam się jednak, dlaczego nie zaglądaja do nas szczęśliwi
            małżonkowie płci poniekąd męskiej?
            • bellima Re: słow kilka... 24.02.05, 14:29
              Bo baby to plotkary smile))

              A poza tym tu w ogóle jest niewielu panówtongue_outP bez względu na
              zawartosc 'małżenskiej; serotoniny..
              • poczta301 Re: słow kilka... 24.02.05, 15:01
                wszyscy sie już na tym topiku wygadali?to koniec tematu nie do końca zrozumieli
                co nie którzy moje wzburzenie ale ok nie ma sprawy pozdrawiam
                • bellima Re: słow kilka... 24.02.05, 15:14
                  Własciwie nie powiedziałas co Cie tak bardzo wzburzyło.

                  Ja tam moge jeszcze dużo gadac :-p ale chiba mi sie już nie chce tak bez
                  sensu . Zresztą to wasze "prywatne" rozgrywki i wycieczki,

                  a temat jednak "jest", chyba ze go Jarkoni wykasuje to będzie jego "koniec".
                  • poczta301 Re: słow kilka... 24.02.05, 15:30
                    temat jest i niech sobie będzie ale ja już powioedziałam co chciałam i to mój
                    koniec słów na tym topiku
      • jarkoni Re: słow kilka... 24.02.05, 16:15

        villemo, tylko Twoje 2 zdania mnie poruszyły... zacytuję :
        nawet nie będę komentowac tego typu debilizmu jaki prezentujecie... Przykro mi
        tylko, że czasami własna tragedia zamydla oczy i uprawnia do rzucania dookoła
        jadusad((((

        Jedna osoba załozyła wątek, druga odpowiedziała...Napisałas przez "wy" zupełnie
        jak do wszystkich uczestników tego forum, nie skierowałaś tego do konkretnych
        osób...Przepraszam Cię, nie rzucam jadu, nie czuję się debilem...Ale nawet
        jeśli to nie było skierowane do mnie, to było jednak obrażające kogoś..Jak w
        kabarecie Potem, moim ulubionym: " po co się kłócić z drugim człowiekiem, skoro
        można go zabić..." Niezależnie od wszystkiego, kto komu, co i dlaczego...Po
        prostu nie podobają mi się na tym forum inwektywy typu: dureń, cham, debil,
        kretyn itp...I to we wszystkich odmianach...Tudzież inne mocniejsze, ale o nich
        nawet nie wspomnę...Villemo, cenię Cię, ale proszę nie nazywaj już nas
        debilami...A jeśli chciałaś to powiedzieć poczcie301 i demonicznej to proszę
        wyślij im mail i załatwcie to między sobą...Aż nie mogę uwierzyć, ze dorosła
        kobieta, kochająca męża, matka cudownego 19miesięcznego dziecka używa w
        stosunku do nas słowa "debilizm"...Pozdrawiam Cię villemo
        • jarkoni Re: słow kilka... 24.02.05, 22:02

          villemo, odczekałem ładnych kilka godzin, ale widzę, że brak Ci odwagi na
          odpowiedź? Szkoda....Być może nie masz dziś czasu, ale wiedz, że czekam na
          Twoją odpowiedź i zależy mi na niej...
          • 2i8 Re: słow kilka... 25.02.05, 08:34
            jarkoni napisał:

            >
            > ale widzę, że brak Ci odwagi na
            > odpowiedź?


            ? a czego tobie brak? moze wrazliwosci na drugiego czlowieka?

            ja tez nie widze sensu tu siedziec jesli ktos mowi ze mu "zalezy" na mnie a
            rownoczesnie mnie obraza,

            jako "nierozwiedziona" nie bede tu wiecej zabierac glosu. jesli spotkam mojego
            ex, ktory juz zapewne sie rozwiodl(po tym jak m.in. mnie i swoja rodzine
            wpierw oszukal) to go tu przysle. opowie jak rozwod zalatwic bezbolesnie, i
            jak szybko sie pocieszyc po rozwodzie. (oczywiscie bezbolesnie dla siebie)

            a tobie jarkoni dla dobra przyszlego twojego zwiazku radze - nie wkurzaj
            kobiety z rana.

            dziekuje wszystkim milym osobom z tego forum. i dziewczynom ktore mnie tu
            kiedys wspieraly pomimo swoich problemow.
            magda.
        • viillemo do jarkoniego.... 25.02.05, 12:56
          Obrażasz mnie stwierdzeniami typu: brak ci odwagi, odczekałem kilka godzin i nic
          (widocznie nie wiesz, ze taka już uroda forum, ze odpowiada się czasami po
          kilku miesiącach (ktoś wyjeźdza, ktoś ma męza i dziecko i nie ma czasu czekać,
          az ktoś inni bedzie miał ten czas), albo widocznie także nie wiesz, ze po to sa
          wątki, zeby własnie w nich odpowiadać na temat tego wątku i w nich wyrażać
          opinie na temat zapoczątkowany w wątku etc. Krótko mówiąc gdyby moim celem było
          nazwanie tego forum debilnym itp. założyłabym nowy wątek...to tyle w kwesti
          zrozumienia tego co napisałam...
          Inna rzecz mnie martwi...jeśli tak bardzo wziołes sobie do serca (poczułes, ze
          to jest do Ciebie) to co napisałam poczcie i demonicznej to wynika z tego, że
          myślisz tak jak one...a jeśli tak jest to...
          I druga rzecz... o ktorej pisałam bezecnemu, że "inwektywy można rzucać nawet
          ich nie wypowiadając" w tym momencie nawet nie mówię o poczcie... bo wiem jak
          bardzo przeżywa swoje "smutki", choć mówiac szczerze oczekiwałam od niej czegoś
          więcej niż suchego stwierdzenia jak wyżej...ale chodzi mi o stwierdzenia
          demonicznej i dwóch bodajże całkiem obcych tu osób...one nie obraziły Ciebie,
          ale obraziły mnie..., ale co to moze Cię obchodzić...
          Acha i jeszcze jedno... jeśli decydujesz się przestać kogoś cenić to bądź
          konsekwentny i nie ceń go, a nie zmieniaj co chwilę swoich uczuć..., albo po
          prostu zastanów się nad tym co komuś napisałeś i bądź odpowiedzialny za swoje
          słowa...także w życiu... Pozdrawiam...
          • clio11 Re: do jarkoniego.... 25.02.05, 13:27
            Uważam, że był to jak najbardziej adekwatny przykład mądrości ludowej zawartej
            w przysłowiu Starych Buszmenów-"Uderz w stół, a nożyce sie odezwą".

            Jarkoni, wyluzuj, to nie ring!
            Nie dajmy się ponieść wyobraźni! Skąd wiesz, co dziewczyna miała na myśli. I
            kogo. Może mam zbyt wysoką samoocenę, ale jakoś nie poczułam się urażona. Nie
            każmy kogoś za to, że jest młody i ma szczęśliwą rodzinę. Odniosłam wrażenie,
            że swojego czasu Poczta i Anuteczek tak zrobiły. Anuteczek przyznała, że ją
            poniosło. Cenię ludzi, którzy tak potrafią. Myślę, że najwyższy czas się od
            dziewczyny (gdyby kto miał wątpliwości, personifikuję-chodzi mi o Villemo)
            odczepić. Tak, tak-odczepić. Howgh.

          • viillemo do jarkoniego.... 03.03.05, 12:59
            cieszę się, że Ulala.v podniosła wątek... bo ja nadal i ciągle czekam na
            odpowiedź Jarkoniego...i wcale nie twierdzę, że brak mu odwagi na nią...
            • viillemo idę na małą ugodę... 03.03.05, 13:32
              w związku z zaistniałą napiętą sytuacją z panią je... coś tam, moge ewentualnie
              poczekać na Twoją odpowiedź jarkoni..załatw najpierw sprawy nie cierpiące
              zwłokismile)
              • bezecnymen Re: idę na małą ugodę... 03.03.05, 14:40
                względnie zwłoki nie cierpiące sprawytongue_out
                • gracjanna1 Re: idę na małą ugodę... 03.03.05, 14:46
                  Jestes ...niesamowity w ripostowaniu...Podziwiam i pozdrawiamsmile
                  • bezecnymen Re: idę na małą ugodę... 03.03.05, 21:05
                    dziekujęsmile
                    wyrazy uznania przyjmuje równiez w kopercietongue_outtongue_outtongue_out
              • jarkoni Re: idę na małą ugodę... 03.03.05, 20:16
                villemo, po pierwsze czasami można gdzieś wyjechać lub nie ma Cię na forum
                kilka dnismile)) Po drugie jeszcze nie czytałem newsów dotyczących pani je..i co
                ona tu pisała...Po trzecie nie sądziłem, że słowo :debilizm" w stosunku do
                rozwodzących się urazi tylko mnie...Uderz w stół..Nie wiem czy przepraszać,
                generalnie nie lubię kiedy ktoś używa słów debil,dupek,kretyn..Nie przeproszę
                Cię za użycie słowa :"debilizm",i przepraszam, że nie przeproszę...
                • viillemo Re: idę na małą ugodę... 04.03.05, 11:32
                  oj jarkonisad( wszyscy ostatnio w Polsce mówią, ze nasze dzieci nie czytają
                  tekstów ze zrozumieniem, niestety Ty jesteś przykładem tego, że takie dzieci
                  dorastają i nadal nic w tej materii się nie zmieniasad(
                  Nie czytasz ze zrozumieniem, nie słuchasz tego co ktoś do Ciebie mówi( na
                  każdej płaszczyźnie, lącznie z radami dotyczącymi Twojej sytuacji), masz za to
                  swoją teorię...i choć wszystko i wszyscy ją podważają i wiele argumentów neguje
                  Twój obraz... to Ty i tak nie zmienisz swojego zdania, swojego obrazu
                  świata...a ponoć na naukę nigdy nie jest za późno????? Ponoć...
                  • viillemo Re: idę na małą ugodę... 04.03.05, 12:10
                    Zapomniałam pozdrowićsmile)))
    • scriptus Re: JA DO VIILLEMO! 03.03.05, 20:41
      Droga Poczto 301,
      Przeczytałem znaczną część wątku, który w jakimś sensie sprowokowałaś.
      Ja szczęśliwym przypadkiem jeszcze się nie rozwodziłem i mam nadzieję, że mój
      małżeński kryzys minął. Wszedłem na to forum przerażony zbliżającym sie rozwodem
      (pozew leżał w sądzie) i zacząłem się wczuwać w Wasze, a właściwie częściowo już
      także moje problemy. Poczułem strach, co do własnego życia, starch przed utratą
      Rodziny, która jest dla mnie bardzo cenna, przekonałem się, czytając wypowiedzi
      tych już "po", co mnie czeka. Z pewnością umocniłem się w przekonaniu, że należy
      bronić mojej Rodziny za wszelką cenę, opierać się wszystkimi czterema kopytami,
      jak baran ciągnięty na rzeź.
      Kryzys minął, chociaż bez trudu można znaleźć doskonalsze małżeństwa od naszego,
      wiem, że ja na pewno po rozwodzie nie stworzyłbym żadnej nowej wartości. Na
      razie "pławię sie w szczęściu", kiedy dzieciaki po powrocie do domu siadają przy
      mnie i szczebioczą o szkole, swoich problemach, kiedy razem robimy jakieś
      modele, cz bawimy się, czy nawet oglądamy film dla dzieci. Wszystkie alimenty,
      to pestka, przecież i tak ich utrzymuję. Znając jednak praktykę, zmuszony przez
      sąd do wyprowadzenia się, na pewno nie miałbym tego, co mam. Nie chodzi mi o
      sprawy materialne, mam bowiem dość, żeby się o to nie martwić, mam gdzie
      mieszkać , umiem o siebie zadbać, ale na pewno moje kontakty z dziećmi byłyby
      "skromniejsze" a z żoną żadne. I nic w zamian.
      Zapewne Viillemo jest osobą, która zainteresowała się tematem z jakichś, być
      może osobistych przyczyn, polubiła rozmowy z tymi paroma "rozbitkami" na tym
      forum, podobnie jak ja i chociaż nie jest, chwała Bogu rozwiedziona, po prostu
      odwiedza to forum. Z faktu, że się ktoś nie rozwiódł nie wynika, że są mu obce
      "okołorozwodowe" uczucia, lęki i problemy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka