Dodaj do ulubionych

wycieczki szkolne

13.01.09, 01:40
Witam,
jak radzicie sobie z problemem "opieki" nauczycieli nad uczniami w
autokarze? Z mojego doświadczenia wynika,że choć nauczyciele
podkreślają, że w trakcie wycieczki odpoczywają, lecz pracują, to
bywa z tym, delikatnie mówiąc, różnie. Problem zaczyna się przy
zajmowaniu miejsc w autokarze - niemal zawsze z przodu. Pozostaje
ich słodką tajemnicą, w jaki sposób chcą sprawować opiekę, mając
dzieci (młodzież) za swoimi plecami. Już wtedy staram się
zasugerować opiekunom rozdzielenie - co najmniej jeden z tyłu, a
szczególnie już przy środkowych drzwiach. Powoduje to protesty.
Obserwuj wątek
    • bluemar Re: wycieczki szkolne 13.01.09, 06:43
      To duży i ważki problem-prawdę mówiąc sama nie mam recepty idealnej.
      Ta problematyczność pracy z nauczycielami wynika w mojej opinii
      częściowo stąd,że nauczyciele w większości mają doświadczenia z
      wycieczek krajowych i nie za bardzo odróżniają przewodników od
      pilota.Przewodnik bierze grupę i cały czas jej poświęca od początku
      do końca trwania zlecenia i nauczyciele mają wtedy młodzież "z
      głowy"-bo przewodnik wypełnia czas.Te doświadczenia świadomie lub
      nie przenoszą potem na pilota - nie zastanawiając sie ,że pilot
      ma "na głowie" sprawy organizacyjne,kierowców itp.Nie są też
      przygotowani do zajmowania sie mlodzieżą za granicą-często sami są
      po raz pierwszy i sami uczą się poruszania po "obcym" terenie.
      Dużo tu mogliby ułatwić organizatorzy informując przed wyjazdem,iż
      oczekują od nauczycieli ,że rzeczywiście bedą w
      pracy.Przeprowadziłam kiedyś na ten temat rozmowę w wydz. oświaty -
      zalecenia są takie ,że podczas tzw "zielonych szkół" nauczyciele
      powinni realizować też swój program czyli do takiej imprezy
      przygotować się i wykorzystać pobyt do realizacji celu
      dydaktycznego wynikającego z programu nauczania tyle,że nikt tego
      nie robi ani nikt nie rozlicza nauczyciela z tego czym się zajmuje
      podczas wycieczki .
      Więcej - jeżeli już włączają się to chcą realizować własne cele-
      dwa lata temu prowadząc młodzież ze szkoły artystycznej-ścięłam się
      z nauczycielką -organizatorką grupy w Rzymie -bo Pani w Rzymie już
      była i miała własny program pobytu (malarstwo pewnego mistrza-jak
      się dowiedziałam robiła z tego doktorat) nie uwzględniający tego co
      sama już widziała czyli np Rzymu starożytnego.Gdyby nie mój
      stanowczy sprzeciw młodzież bedąca po raz pierwszy nie zobaczyłaby
      nawet Koloseum nie mówiąc już o innych "standardowych" zabytkach.No
      ale nie każdy pilot się odważy przeciwstawić -zwłaszcza
      początkujący .
      Bezczynność nauczycieli i ich wygodnictwo oraz traktowanie wyjazdu
      jak urlopu to rzeczywiście problem-problemem dla rodziców powinno
      być też to,że zabierają z sobą "do pracy" rodzinę : męża,żone i
      dzieci nie bedące uczniami szkoły.
      Reasumując -ja nie mam gotowego 'przepisu" i podobnie jak każdy
      improwizuję w zależności od sytuacji - lekko nie jest.
      • inka-karolinka Re: wycieczki szkolne 13.01.09, 08:15
        jezdze duzo z dziecmi i zgadzam sie z waszymi opiniami,
        mysle jednek ze 3 grosze maja tez w tym biura podrozy
        chodzi mi o to, iz informuja nauczycieli ze "pilot zajmie sie
        wszystkim",
        mowia to z pelna swiadomoscia, gdyz wiedza ze nauczyciel
        najcheteniej pojedzie na wycieczke na ktorej nic nie bedzie robil,
        a przy okazji panie nauczycielki beda mogly zebrac ciekawe
        informacje o calej szkole - zajmując sie tylko soba
        • diabelski_tuzin Re: wycieczki szkolne 13.01.09, 22:20
          Coś (zapewne mój błąd) lub ktoś wyciął drugą część postu. Sprawa
          dotyczy prób powierzania pilotowi wycieczki obowiązków kierownika
          wycieczki szkolnej. Raz podpisałem ze względu na długą współpracę z
          BP taki papier i gorzko tego żałowałem. Bywa, że nauczycielki
          podsuwają ten papier (bez żadnych wcześniejszych uzgodnień) już po
          starcie wycieczki! Obecnie konsekwentnie odmawiam, stosując
          argumentację finansową: podwójna praca - podwójna płaca. W końcu
          inne są obowiązki pilota, a inne kierownika wycieczki szkolnej
          (patrz par. 11 i 12 rozporządzenia MENiS z 8.11.2001). Pytam więc
          grzecznie, jakie wynagrodzenie przewiduje dla kierownika wycieczki
          dyrektor szkoły (to on bowiem wyznacza kierownika wycieczki) i
          sprawa umiera śmiercią naturalną.

          A co do "rozsadzania" nauczycieli po autokarze, to dotyczyło to
          kraju (bo czy Czechy lub Słowację można uznać za zagranicę?). Czy
          komuś zdarzyła się interwencja policji niemieckiej ze względu na
          opiekunów siedzących z przodu? Albo polskiej ITD z powodu spacerów
          młodzieży po autokarze (obie sytuacje znam z opowieści kierowcy,
          więc traktuję z przymrużeniem oka)?
          Pozdr. 13
          • bluemar Re: wycieczki szkolne 14.01.09, 09:25
            uzupełniam swoją odp o komentarz do brakującej części pytania.
            Jeszcze nigdy nie udało mi się skutecznie wymóc na nauczycielach-
            "rozdzielenia się"-jezeli to na krótki czas - potem i tak
            przychodzą do przodu.
            Osobiście z kontrolami ani na terenie kraju ani poza nie zetknęłam
            się -ale ja imprez szkolnych prowadzę mało i to może być przypadek.
            Nigdy nie próbowano dać mi do podpisania czegokolwiek i gdyby takie
            zdarzenie miało miejsce to oczywiście,że podobnie jak Ty nie
            podpisałabym takiego dokumentu.
            Natomiast polecam żeby jednak przed ruszeniem autokaru
            sprawdzić,czy i który z nauczycieli jest oddelegowany jako
            kierownik wycieczki i tu wskazanym byłoby żeby organizator żądał
            posiadania stosownego zaświadczenia potwierdzonego przez dyrektora
            szkoły.
    • allston Re: wycieczki szkolne 13.01.09, 23:39
      Z nauczycielami na wycieczkach jest różnie. Niekiedy (wcale nie aż
      tak często) czują się jak na urlopie, nie jak w pracy, choć bardzo
      często to oni z ciekawością słuchają informacji krajoznaczych, w
      przeciwieństwie do innych uczestników. Pilot bardzo często mylony
      jest z przewodnikiem. Biura podróbż do tego nalegają, by organizować
      zabawy w autokarze, o ich zasadności był już inny wątek na forum.
      Jeżeli chodzi o pierwsze miejsca w autobusie, to OGROMNY problem.
      Przeważnie cała trójka lub czwórka siada na przodzie. Ale przepisy
      mówią jednoznacznie, że opiekun musi siedzieć przy drzwiach
      (przednich i środkowych). Raz zdarzyło mi się przy kontroli
      policyjnej, że kierownik wycieczki dostał mandat, za to, że nie
      posadził jednego nauczyciela przy środkowych drzwiach. Pamiętajmy,
      że czasem to pilot jest kierownikiem wycieczki, gdy nauczyciele nie
      mają ukończonych odpowidnich kursów (takie niebezpieczeństwo
      istnieje, gdy jedzie się z młodą kadrą). Ale oczywiście wszystko ma
      dobre i złe strony - czasem gdy jest trzech nauczycieli i gdy dwója
      pójdzie na środek czy tył autobusu, to ten nauczyciel z przodu staje
      się "kompanem" pilota i tak oto cała droga przegadana.
      • diabelski_tuzin Re: wycieczki szkolne 14.01.09, 00:12
        > Ale przepisy mówią jednoznacznie, że opiekun musi siedzieć przy
        > drzwiach (przednich i środkowych).

        Możesz mi podać konkretny przepis? Zgadzam się z Tobą, że tak
        powinno być, ale dobrze byłoby znać konkret. Zawsze wtedy inna jest
        rozmowa.


        > Raz zdarzyło mi się przy kontroli policyjnej, że kierownik
        > wycieczki dostał mandat, za to, że nie posadził jednego
        > nauczyciela przy środkowych drzwiach.

        W Polsce czy za granicą?
        Pozdr. 13

        • allston Re: wycieczki szkolne 14.01.09, 21:48
          Z konkretnym przepisem jest problem. Zagadnienie to regulują
          wytyczne (poprzednio wyraziłem się nieprecyzyjnie - nie są to
          przepisy) Ministerstwa Oświaty i Kuratorium Oświaty, i są to
          zarządzenia nazwijmy wewnętrzne. Prawo o ruchu drogowym nic takiego
          nie reguluje, co byłoby najprostsze (ale musimy pamiętać, że w
          Polsce żyjemy). Niemniej jednak, takie wytyczne czytałem dzięki
          uprzejmości znajomej dyrektorki szkoły podstawowej. Na podstawie
          tych wytycznych układane są w każdej szkole regulaminy wycieczek
          szkolnych i każda szkoła taki regulamin musi posiadać, niemniej
          jednak nauczyciele nie zawsze znają ich zapisy, bo podpisali znaną
          wszystkim formułę "zapoznałem/łam się z treścią regulaminu..." (i tu
          wymienia się ich od groma w pierwszym dniu przyjęcia do pracy – nie
          tylko w szkole), a potem to już inna historia. Najprościej byłoby
          dostać od szkoły, z którą jedziemy na wycieczkę taki regulamin, ale
          to już chyba za duże oczekiwania.

          Przykładowe regulaminy podaję niżej, wszędzie jest taki zapis, że
          przy drzwiach siedzi nauczyciel lub opiekun (czyli osoba dorosła z
          odpowiednim kursem zatwierdzonym przez dyrektora szkoły).

          www.lo-puck.gda.pl/dokumenty/rws.doc
          gim3.webd.pl/regulaminy/Regulaminy/regulaminy_wycieczek_szkolnych.doc
          gimn13.republika.pl/obrazy/bezpieczenstwowyc.doc
          www.lo-puck.gda.pl/dokumenty/rws.doc
          zs5.nazwa.pl/upload/wycieczki.doc
          www.zs2pg.neostrada.pl/pliki/pedefy/regulaminwycieczek.pdf
          Wytyczne mogę wysłać Tobie na maila.

          Ale muszę powiedzieć, że coraz mniejszy jest problem z tym w
          praktyce, dość często nauczyciele wiedzą, że muszą usiąść przy tych
          środkowych drzwiach (szczególnie ci, którzy często na wycieczki
          jeżdżą i od różnych pilotów słyszeli, że mają taki obowiązek). Po
          seriach wypadków polskich autokarów, gdy mówię o zasadach
          bezpieczeństwa, słuchają dość uważnie i nie sprzeczają się.

          Częściej mam problem z inna kwestią - że kierownik wycieczki nie
          posiada apteczki pierwszej pomocy, ale to już na szczęście reguluje
          rozporządzenie.


          P.S. mandat był w Austrii, ale tam to za wszystko można dostać
          mandat lub upomnienie :-)
          • anastasi33 Re: wycieczki szkolne 16.01.09, 14:43
            Do rozsadzenia nauczycieli dochodzi jeszcze problem iż na duch przednich siedzeniach nie mogą siedzieć dzieci a zazwyczaj sprzedane są wszystkie miejsca. Dochodzi tez problem z chorobą lokomocyjną pomimo przyjętych leków dzieci często wymiotują ponieważ rodzice chcą zrobić dziecku " przyjemność" wysyłając go na wycieczkę szkolna. Choć sami nie jeżdżą z dzieckiem samochodem ponieważ ma chorobę lokomocyjną.
            Myślę ze dyrektorzy szkół nie mają potrzeby szukania wycieczek w tradycyjnych biurach podróży gdyż rynek turystyczny jest pełen lokalnych biur specjalizujących się w wycieczkach szkolnych; Kubuś, Żabka itp
            • allston Re: wycieczki szkolne 16.01.09, 21:31
              Choroba lokomocyjna to już inna historia. Rodzice bardzo często nie
              dają dziecku tabletek (świadomie, żeby dziecko nie było senne, choć
              leki teraz są naprawdę dobre), a nauczyciele nie mogą już sami
              podawać leków, jak to było kiedyś.

              Ostatnio we wrześniu miałem taką "wymiotującą grupę" - pierwsza
              klasa szkoły podstawoej, niedalek trasa (1,5h od szkoły), a 19
              osób "poszło", jeden za drugim.
              • anastasi33 Re: wycieczki szkolne 30.01.09, 16:36
                To Ci współczuje. Kiedyś miałam wymiotujące dzieci na szczęście dwoje . Niestety
                ja na głębokim wdechu musiałam sprzątać siedzenia i przebierać dzieci(były
                małe) bo nauczycielki również miały odruch wymiotny gdy zbliżały się do tych
                dzieci twierdząc ze nie są w stanie tego zrobić.
                • kasia.grecja22 Re: wycieczki szkolne 31.01.09, 11:05
                  anastasi33 napisała:

                  Niestet
                  > y
                  > ja na głębokim wdechu musiałam sprzątać siedzenia i przebierać dzieci(były
                  > małe) bo nauczycielki również miały odruch wymiotny gdy zbliżały się do tych
                  > dzieci twierdząc ze nie są w stanie tego zrobić.
                  A ty nie miałaś odruchu wymiotnego?
                  Własnie tak apropos mam pytanko- jak Wy reagujecie w takiej sytuacji gdy panie
                  wychowawczynie z róznych względów odmawiają sprzątniecia, kierowcy wiadomo też i
                  ..... Mnie całe szczęście jeszcze nic takiego nie spotkało (odpukać), ale Wasze
                  rady i doświadczenie moze sie przydać.
                • allston Re: wycieczki szkolne 31.01.09, 23:25
                  Ja staram się być pomocny, nawet na przystanckach PKSu wychodze i
                  wyrzucam woreczki z niechcianą zawartością, no ale sa granice! Jako
                  pilot nie jestem od sprzatania autobusu i po prostu tego nie robię,
                  od ratowania dzieci są opiekunowie, a ostatecznie autokarem zajmuje
                  się kierowca. Jeżeli jadę na wycieczkę w roli opiekuna to oczywiście
                  mam wtedy na głowie wszystkie zwiazane z opieką nad dzieci
                  obowiązki, ale wtedy jestem opiekunem nie pilotem! Nie dajmy sobie
                  wejśc na głowę nauczycielom, oni sa w pracy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka