beatrice73
25.01.05, 11:54
od dluzszego czasu przegladam wszelkie mozliwe strony by znalesc odpowiedz
dlaczego wciaz nie jestem w ciazy (prawie 2 lata ciaglych staran), okazalo
sie ze lekarz znalazl te odpowiedz szybciej, tak zwana wina lezy po stronie
mojego meza, brak chlopakow, prawdziwe zero... swiat mi sie zalamal! co
teraz? na pewno nie zrezygnujemy od razu, ale mam wrzenie ze jestem u stop
wielkiej szklanej gory, a wspinaczka nie bedzie latwa, czytam wasze
wypowiedzi, operujecie juz takimi terminami, ktore jak na razie niewiele mi
mowia, pewnie za jakis czas i ja bede znac ich wiekszasc, a ja tak bardzo bym
chciala zeby ktos mi powiedzial ze ta nasza walka o malego dzidziusia skonczy
sie powodzeniem, nie wiem czy bardziej potrzebuje ginekologa czy dobrego
psychologa, amoze ich obojga... ciezko mi, czy ktos jest w podobnej sytuacji?
pozdrawiam was, bea